Poprzedni temat «» Następny temat
Cheolmin Seon.
Autor Wiadomość
Cheolmin Seon



Dziś rano cały świat kupiłem, gwiazdy i słońce, morze, las, i serca, lądy i rzek żyły, Ciebie i siebie, przestrzeń, czas.

iluzja

68%

taniec to miłość czy przekleństwo?





name:

Cheolmin Seon

age:
23

Wysłany: 2018-01-14, 16:35   Cheolmin Seon.
   Multikonta: Levi


Cheolmin Seon
urodzony w Seulu 24 grudnia 1994 r., mieszka w Olympii od prawie 9 lat, przynależy do FPTP, wizerunku użycza Kim Taehyung
historia
Cheolmin mógł ujrzeć światło dzienne już 24 grudnia, dokładnie 23 lata temu. Państwo Seon czekali na niego bardzo długo i starali się przetrwać okres 9 miesięcy w miarę cierpliwie. Cóż- nic dziwnego, młody miał być ich pierwszym, ukochanym dzieckiem. Co z tym idzie? Rozpieszczamy go jak tylko możemy i uważamy za królewicza, prawda?
Miał szczęście (bądź nieszczęście) urodzić się w jednym z najlepszych szpitali w Seulu, gdzie rozpoczął swoje życie. Niestety, jego dzieciństwo nie było sielanką,
podczas którego całe dnie spędzał na zabawie z innymi dziećmi. Ale to chyba normalne w Korei, czyż nie? Zdobywać wiedzę ponad wszystko. Dążyć jak najwyżej,
jak najdalej, jak najmocniej, dążyć do celu po trupach!
Zacznijmy od tego, że Cheolmin to owoc miłości sławnego Koreańczyka oraz nieśmiałej Amerykanki, która postanowiła wyjechać do Korei, kiedy los się do niej uśmiechnął.
Ojciec Cheolmina, Yi Seon, w czasach swojej młodości znany jako jeden z najlepszych tancerzy, którzy wspierali gwiazdy na scenach. Właśnie wtedy poznał Amy, która razem z nim podbijała pokazy taneczne w największych show w historii. Po ich pięciu minutach, postanowili wspólnie założyć szkołę tańca, która w krótkim czasie została zaliczona do najbardziej wymagających, prestiżowych i najlepszych akademii.
Cheolmin nie miał wyboru, czym ma się interesować. Od samego początku miał to być taniec. Chodził na zajęcia od maleńkości- zawsze po szkole szofer odwoził go do drugiej, gdzie wylewał z siebie siódme poty. Miał być perfekcyjny. Najlepszy. Taki, który dorówna poziomem ojcu i później przejmie interes.
Choć Cheolmin nie uczęszczał na zajęcia do ojca, to ten i tak obserwował każdy jego ruch- potrafił przyjść na ćwiczenia i opieprzyć go przed całą grupą, gdy przez przypadek wykonał jakiś krok źle. A był wtedy tylko 8-latkiem. Małym człowieczkiem, który jeszcze niewiele z tego wszystkiego rozumiał.
Nie miał zbyt wielu przyjaciół, bo nie było na to czasu. Przez kolosalne wymagania stał się zamkniętym w sobie dzieckiem, choć w tańcu... Odnajdywał się niczym ryba w wodzie. Nauczycielka była nim zachwycona, dlatego też występował w każdym przedstawieniu gdzieś na przodzie całego zespołu, ciesząc oko.
Dla ojca to było za mało. Cheolmin w oczach Yi nigdy nie był wystarczająco dobry. Chłopak nie usłyszał od swojego opiekuna pochwały. Nie zdawał sobie sprawy z tego, że był z niego dumny. No bo chyba wcale nie był...
Podczas ostatniego występu grupy tanecznej, którą miał obejrzeć wykładowca Uniwersytetu Muzycznego (jak i dziekan wydziału tańca), Cheolmin odkrył swoją moc. Ta uaktywniła się pod wpływem wielkiego stresu, zaraz po słowach ojca, które zostały wyryte w jego pamięci na zawsze: Jeżeli popełnisz choć jeden najmniejszy błąd, to znaczy, że nie jesteś moim prawdziwym synem.
Dla trzynastolatka to była chwila. Chwila, która stworzyła w umyśle dziecka mieszankę wybuchową.
Wychodząc na scenę, chłopak marzył o końcu świata, marzył o zawaleniu się teatru, chciał jak najszybciej stamtąd wyjść, uciec i nigdy nie wracać.
Publiczność wpadła w szał. Moc ujawniła całą swoją energię- była w postaci niespodziewanego wybuchu, a Cheolmin czuł, że to wszystko dzieje się przez niego. Ludzie zaczęli uciekać, przewracali się, dusili na ziemi, mając wrażenie, że ich kości są miażdżone przez kamienie spadające z sufitu. Tak samo zareagowała reszta jego zespołu. Został tylko on, samotnie stojący na środku, który po chwili zemdlał z wrażenia.
Z letargu ocknął się dopiero w samolocie, przy kochanej matce. Ta postanowiła zabrać go z daleka od toksycznego ojca i kupiła pierwsze lepsze bilety do Seattle, aby wrócić do swoich rodziców, mieszkających w Olympii.
Amy też była mutantką, więc wiedziała, co się dzieje z jej synem. Chciała go ukryć i ograniczyć wpływ negatywnych czynników ze świata zewnętrznego. Sama dołączyła do Bractwa Mutantów, kiedy tylko dowiedziała się, że taka organizacja istnieje.
Choć nadzieja, że w Olympii odnajdą spokój, była silna, nic bardziej mylnego. Amy, zaraz po wybuchu informacji dotyczących mutantów, została złapana przez rząd. Zdążyła ukryć swoje dziecko, narażając własne życie- wtedy Cheolmin widział ją po raz ostatni.
Dziadkowie pomogli mu wyjść na prostą. Kończąc karierę szkolną w Seattle, załapując się do koła tanecznego (chichot losu, czy jednak skryta miłość?), dostał propozycję pracy w pobliskim domu kultury, gdzie miał uczyć dzieci tańczyć. Pracował tam 2 lata. Po drodze zajął miejsce w From People To People, gdzie znalazł zrozumienie wśród "swoich". Kiedy skończył 20 lat, przyjęli go jako instruktora do jednej ze szkół tańca. Przy okazji zaczął współpracować z Bractwem, które traktuje go jako pewnego rodzaju zabezpieczenie podczas misji. W końcu kto nie zadziała na przeciwnika małym kłamstwem, jak nie on?
charakter
» Cheolmin? Chodzi Ci o tego azjatę, tak? Znałam go ze szkoły. Siedział w ostatniej ławce i dobrze wyglądał. Tak. Wszystkich mierzył tymi swoimi błękitnymi, trzeba przyznać, hipnotyzującymi oczętami, i uśmiechał się tajemniczo. Kiedy się obok niego przechodziło, to nogi miękły. Był taki... Idealny. Perfekcyjny wręcz. Miał nieskazitelnie czystą skórę, a ponadto wydawało się, jakby pochodził prosto z okładki magazynu dla gwiazd. Zdawałoby się, że jest dla mnie nieosiągalny, a jednak… Kurczę! Nie spodziewałam się tego wszystkiego po nim. To chłopak, który nie zwraca uwagi na wygląd, tylko na to, co ma się w środku. No i teraz żałuję, bo już nie jesteśmy razem. Wszystko przeze mnie, bo zachciało mi się innego typka podrywać… «

» Świetny przyjaciel, choć na takową relację trzeba u niego się trochę napracować. Z początku wydaje się, że jest nie do rozgryzienia. Wyjątkowo chłodny, obojętny przy pierwszym spotkaniu, olewa cię ciepłym moczem, mówiąc krótko. Po pewnym czasie widzisz jednak, że trochę mu na tobie zależy. I zaczyna dzwonić, pytać się o wszystko, a jak mu się z czegoś zwierzysz… Trzyma to tylko i wyłącznie dla siebie. «

» Cheolmin nie potrafi się przystosować do nowego środowiska. Nie jest elastyczny, nie w każdej pracy go przyjmą. Ma swoje zasady i ich przestrzega, choćby nie wiem co. Jest straszliwie pamiętliwy. Gdy ktoś w przeszłości zrobił mu nawet małą krzywdę, będzie go nienawidził aż do końca. Tak też się stało ze mną. Pamiętam, jak ukradłem Seonowi w szkole gumkę. Do dzisiaj, choć już nie tak ostro, daje mi do zrozumienia, że w przyszłości znajdę się w więzieniu. «

» Nigdy, przenigdy, nie mówi o swoich problemach innym. I to jest w nim najgorsze. Potrafi nawet największy kłopot tłamsić w sobie, by nie obciążać go innych. Zwykle płacze sam, w ciemnym pokoju, gdzieś w kącie, a potem na drugi dzień udaje, że wszystko jest świetnie i dobrze. Boję się o niego, bo wszyscy wykorzystują go jako szkatułkę, którą można bezsensownie wypełnić. Nie dość, że ma swoje sprawy do załatwienia, to jeszcze myśli o innych kłopotach swych przyjaciół. Kiedyś nie będzie mógł sobie z tym poradzić, przecież jest tylko człowiekiem.. «

» Był, jest i będzie specyficznym człowiekiem. Już jako maluch nie zachowywał się zbyt normalnie. Nie odczuwał radości z tych rzeczy, z których normalne dzieci by ją czerpały. Był niezwykle na wszystko obojętny. Jego podstawowymi i jedynymi słowami było: acha, okej, spoko, nie obchodzi mnie to, zdecyduj sama. Teraz się trochę zmienił. I nauczył uśmiechać. Chociaż nawet ja, jego rodzona matka, nigdy nie wiem, czy on jest tak dobrym aktorem, że takowy uśmiech wygląda straszliwie przekonująco, czy naprawdę czerpie z tego przyjemność… «

» Na wszystkie zajęcia z tańca przychodził z ojcem, czyli moim szefem. W szatni, zawsze gdy pomagał mu się przebierać, to właśnie ojciec miał większe ogniki w oczach, niż sam Cheolmin. Pomimo tego, kiedy wchodził na salę i zaczynał tańczyć... Dawał z siebie wszystko. Już jako dziecko jego ruchy były poważne, pełne opanowania i pewności siebie. Zamieniał się w istnego artystę, na którego można było patrzeć godzinami. A gdy tylko schodził ze sceny, znowu spuszczał wzrok... «


» Zawsze mówi prawdę. I zawsze mówi, to co myśli. Nigdy nie kłamie, choćby miał powiedzieć coś najbardziej raniącego, ostrego jak żyleta. Trudno się zakochuje, wybiera tylko wyjątkowe osoby. A jak już go strzała Amora trafi, to… Nie ma przeproś. «

opis mocy
» iluzja «


Nie przejdziesz obok niego obojętnie. Przez jego specyficzną moc, dla prawie każdego człowieka będzie się wydawał... Pewnego rodzaju ideałem. Czymś nieskazitelnym, a zarazem tak bardzo niedostępnym, że wręcz nierealnym. Wytworem, który po chwili zniknie, gdy podejdziesz zbyt blisko bądź przetrzesz oczy... To wszystko to tylko iluzja, za którą chowa swoje prawdziwe oblicze zakłopotanego i zagubionego w życiu młodego człowieka.
Cheolmin potrafi omamić ciebie dosłownie wszystkim. Może patrzeć swoimi wielkimi, chłodnymi oczętami, a ty nie spodziewasz się, że właśnie... Ziemia powoli osuwa się spod twoich stóp, a ty masz wrażenie, że spadasz w dół, krzycząc, błagając o pomoc, odliczając sekundy do końca twojego życia...
Cisza.
Znowu stoisz przed nim, nie za bardzo wiedząc, o co tak naprawdę chodziło, choć serce bije ci jak oszalałe i mógłbyś przyznać, że zaraz umrzesz. Widzisz? Właśnie tak działa iluzja.

» Cheolmina ogranicza tylko i wyłącznie wyobraźnia. Dobra, zdrowie też. Bo jeżeli działa ze swojej mocy, spotykają go krwotoki z nosa, migreny, nudności, a nawet wymioty. Przy dłuższym zakresie czasowym, chłopak może nawet zemdleć, ponadto na jego ciele pojawiają się siniaki, a nawet małe rany.
» Aktualnie potrafi stworzyć iluzję dla maksymalnie dwóch osób. W przyszłości zapewne będzie potrafił władać mocą na szerszą skalę, do tego cały czas uparcie dąży.
» Iluzja może składać się z pozytywnych, jak i negatywnych zespołów obrazów, które połączone z emocjami, trwają tylko i wyłącznie w tym momencie, w którym Cheolmin zaczął działać. Zaraz po skończeniu iluzji wszystkie wrażenia znikają, choć szybkie bicie serca, przyspieszony oddech i otępienie zostają jeszcze na chwilę po, kiedy "wraca się do rzeczywistości".
» Pod wpływem silnych emocji Cheolmin może nieświadomie wywołać iluzję u przypadkowego człowieka (raz była taka sytuacja, że nawet podczas odpoczynku pomiędzy użyciem mocy, iluzja ponownie się aktywowała, a chłopak zemdlał z wycieńczenia).
» Aby stworzyć iluzję, Cheolmin musi znajdować się nie więcej niż 10 metrów od swojego celu.
» Podczas trudniejszych dla niego obrazów do stworzenia, chłopak łapie się za głowę- ów czynność mu pomaga w skupieniu.
ciekawostki
» Odkąd zamieszkał w Olympii, przestał mówić po koreańsku. Tak totalnie. To dla niego przeklęty język, przez ojca.
» Zarabia niewiele, ale wystarczająco, by wynajmować małą kawalerkę. Ponadto czasami dostaje jakieś pieniądze od dziadków.
» Ma interes do Bractwa, a Bractwo ma interes do niego- do pewnego czasu pomagał im tylko dlatego, że miał nadzieję, iż wspólnie odzyskają jego matkę. Aktualnie tak bardzo zżył się z niektórymi mutantami, że działa bezinteresownie.
» Uwielbia kawę. Potrafi wypić parę szklanek dziennie.
» Tak samo jak kawę, uwielbia sen. Potrafi spać do dwunastej. No, chyba, że musi iść do pracy, albo ma coś do załatwienia.
» Mierzy 179 centymetrów wzrostu.



[Profil]
 
 
Alba Delgado



Mieć kogoś, kto weźmie na siebie te wszystkie kawałki szaleństwa, jakie nosimy w sobie.

kontrolowanie emocji

65%

-





name:

Alba Delgado

alias:
Rubia

age:
22 lata

height / weight:
158/50

Wysłany: 2018-01-15, 18:48   
   Multikonta: Lidia Foney


Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 66%
Cheolmin to młody, zdolny tancerz o przyjacielskiej naturze. Jego moc jest bardzo ciekawa i na pewno stanie się okazją do przeprowadzenia wielu intrygujących wątków! Mamy nadzieję, że jego okrutny ojciec już nigdy więcej nie przeszkodzi mu w odnalezieniu swojego szczęśliwego miejsca w świecie.
Cieszymy się, że jesteś wśród nas! Lekka, przyjemna karta i niezwykła osobowość <3
Cheolmin może kreować swoje iluzje maksymalnie przez cztery posty, po których będzie potrzebował dwóch postów odpoczynku.
_________________
We can’t go together for this kind of life. Yes, I know, but I’m too mesmerized to stop.
[mru]
[Profil]
    [A+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 7