Rose Joy Evans

urodzona w Olympii 14 lutego 1992 roku, mieszka tam od zawsze, przynależy do Bractwa Mutantów, piastuje stanowisko Informatora, wizerunku użycza Emilia Clarke.
historia
Czy kiedykolwiek zastanawiałam się, jakby wyglądał świat, gdybym miała siostrę lub brata? A może gdybym nigdy nie grała na skrzypcach? Co by było, gdybym nie odkryła w sobie mocy, która pozwoliła mi ukryć się przed dzieciakami, które wyżywały się na mnie tylko, dlatego że moi rodzice uczyli ich matematyki i fizyki? Czy kiedykolwiek żałowałam, że odrzuciłam względy mojego najlepszego kolegi i powiedziałam mu, by umówił się z moją koleżanką…?
Wielokrotnie. Wielokrotnie zastanawiałam się, co by było, gdyby, ale niedawno przekonałam się, że to zwykła strata czasu. Nie ma potrzeby marnowania swoich sił, wyobraźni i przede wszystkim czasu na coś, co i tak się nie spełni.
Nazywam się Rose Evans. Mieszkam tuż obok Ciebie. Znasz mnie jako Niewidzialną Kobietę. Na co dzień uczę młodsze dzieci matematyki i fizyki – moi rodzice zadbali o to, bym odebrała stosowne wykształcenie. Nie interesowało ich to, że czasy są bardzo niepewne, a osoby o takich zdolnościach jak ja, są na „celowniku”. Zawsze powtarzali mi, że edukacja to najlepsze i najważniejsze, co mogą mi dać. Teraz po dwóch latach od ich śmierci, wiem, co mieli na myśli.
Musicie wiedzieć, że trudno być nauczycielskim dzieckiem. Czasami nieznany mi starszy chłopiec popchnął mnie do kałuży, czasami słyszałam pod swoim adresem wyzwiska. Wszystko jednak trzymałam w swoim sercu i nigdy nie mówiłam o tym rodzicom. Mieli inne zmartwienia niż ja. Tak przynajmniej sobie mówiłam.
Za to, że byłam grzeczna moi rodzice pozwolili mi wybrać dodatkowe lekcje: skrzypce lub taniec. Nie było ich stać na obydwie nauczycielki, dlatego wybrałam skrzypce. Od małego muzyka klasyczna towarzyszyła mi na każdym kroku, lecz i tak wiele osób się ze mnie śmiało. Sąsiadka była niezadowolona z mojego wiecznego rzępolenia, dlatego często ćwiczyłam w pustej klasie w szkole, kiedy nikt nie miał żadnych zajęć. Marzyłam o czymś większym…
…ale byłam za słaba. Fala nienawiści zaczęła się rozrastać. Niektórzy nie potrafią zrozumieć, że to nie nauczyciel jest winny ich złej ocenie, a oni sami. To ich praca, a właściwie jej brak sprawia, że mają złe oceny. Jednak złość musi gdzieś ujść. Stałam się kozłem ofiarnym. Każdy wiedział, że jestem tą Evansówną. Jeśli tylko mieli gorszy wynik na sprawdzianie, wyżywano się na mnie. Nikt nie chciał się ze mną przyjaźnić. Czułam się jak trędowata.
Ktoś kiedyś powiedział, że najgorszy ból to ten psychiczny. Przestałam grać na skrzypcach, przestałam się śmiać, przestałam jeść. Bałam się pójść do szkoły. Dopiero wtedy rodzice zauważyli, że dzieje się coś ze mną nie tak. Wtedy też po raz pierwszy pojawiły się moje moce. Gdy dryblasy biegły za mną, by zabrać mi kanapki, ja znikałam… Razem z ubraniami, razem z plecakiem, razem z kotkiem, którego przytulałam do siebie.
Rodzice wysłali mnie na terapię. Pomagało. Nie wyjawiłam jednak swojego sekretu, którego nie rozumiałam. Czułam jednak, że być może to dar od Boga, który chciał mi pomóc chociaż w taki sposób przetrwać to piekło.
Polepszyło mi się. Po latach wiem, że wtedy chorowałam na depresję. Rodzice posłali mnie do innej szkoły, a moi prześladowcy musieli mnie oficjalnie przeprosić. Nie przyszłam na ten apel. Nie chciałam ich widzieć.
W nowej szkole było już lepiej. Ponownie zaczęłam grać na skrzypcach. Za namową terapeuty odkryłam nowe zainteresowania, między innymi modę i taniec. Polubiłam uczyć się języków obcych. Zaczęłam piec różne ciasta. W ukryciu ćwiczyłam swoje umiejętności znikania. Chociaż po głowie nie chodziły mi takie rzeczy jak kradzieże, to myślałam, że w przyszłości może mi się to jeszcze przydać.
Po skończeniu liceum poszłam na studia. Rodzice odkładali na to pieniądze przez długi czas. Wybrałam matematykę i fizykę. Tak jak oni. Nie chciałam być nauczycielką, bardziej widziałam siebie jako naukowca. Sprawy jednak przybrały bardzo dziwny obrót…
Kiedy wyszło na jaw, że jest więcej takich osób jak ja, nie wiedziałam, gdzie się ukryć. Nie wiedziałam, czy mam powiedzieć rodzicom prawdę o sobie. Do dzisiaj żałuję, że to zrobiłam. Może gdybym jednak tego nie zrobiła, wciąż by żyli. Bez tej informacji byliby bezpieczniejsi...
Moja pamięć wyparła to, co stało się dwa lata temu. Pamiętam tylko przebłyski. Pamiętam, że napadnięto na mój dom rodzinny, żądając wydania mnie. Mutanta. Nie pamiętam, kto to był i na jakie polecenie tam przybył. Ja byłam za słaba, by schować rodziców…
Po ich śmierci zostałam zgarnięta przez wysokiego mężczyznę o jasnych włosach. Mówił, że teraz wszystko będzie dobrze. Zaprowadził mnie do Bractwa Mutantów, gdzie teraz żyję między Wami. Służę Wam jako informator – wykorzystując swoją niewidzialność i zbierając informacje z różnych części miasta. Po raz pierwszy w życiu nie muszę kryć się ze swoimi umiejętnościami. Nikt też mnie nie wyzywa, bo jestem nauczycielskim dzieckiem. Po raz pierwszy czuję, że może być dobrze…
…ale to tylko złudzenie, prawda?
charakter
wysoko podnosząca poprzeczkę ♣ ambitna ♣ lubiąca przebywać w towarzystwie innych osób ♣ kochająca słodkości ♣ słowna ♣ gardząca śmierdzącymi leniuchami ♣ gotowa zrobić wszystko, aby spełniły się jej marzenia ♣ dociekliwa ♣ sprytna ♣ potrafiąca wykorzystać to, co dał jej los ♣ pełna pasji
opis mocy
Niewidzialność
Opis i działanie mocy
Mutant posiadający tę moc potrafi oszukać ludzkie oko (przez ludzie oko rozumie się oczy ludzi oraz mutantów) i sprawić, że dany przedmiot lub osoba staną się niewidzialne. By coś ukryć, mutant musi mieć bezpośredni kontakt z rzeczą lub osobą – innymi słowy musi go dotknąć. By przedmiot lub osoba były niewidzialne, kontakt musi być nieprzerwany. Po jego przerwaniu przedmiot lub osoba na nowo staje się widzialna dla oka.
Ponadto mutant potrafi sprawić, że jego własne ciało wraz z ubraniami (ma z nimi kontakt przez cały czas) staje się niewidzialne.
Choć mutant jest w stanie oszukać ludzkie oko, nie potrafi oszukać prostej technologii, jaką jest termowizja. Temperatura osób oraz przedmiotów, na których działa moc mutanta, wciąż pozostaje taka sama, dlatego bez trudu można ich wyśledzić za pomocą odpowiednich kamer czy urządzeń.
Ograniczenia mocy
Czas trwania mocy (jak i potrzebnego później odpoczynku) zależy od:
- ilości ubrań, które ma na sobie Rose,
- wielkości przedmiotu, który chce ukryć,
- ilości osób, które chcą „zniknąć” razem z nią.
Podczas rozgrywki MG powinien określić czas trwania mocy oraz odpoczynku Rose, mając na uwadze podane u góry zależności. Każdy przypadek powinien być analizowany osobno. By jednak pomóc sędziemu w dobrej ocenie, podaję przybliżone czasy trwania i odpoczynku.
Jeśli Rose chce użyć swojej zdolności
tylko na sobie, nie mając na sobie żadnych ubrań, efekt niewidzialności potrafi utrzymać przez 6 kolejnych postów, a następnie musi odpoczywać 2. Jeśli
ma na sobie ubrania, może utrzymać efekt przez 5 postów, a następnie również odpoczywać przez kolejne 2. Jeśli
idzie z kimś (zakładając, że oboje są ubrani) – mogą stać się niewidzialni na maksymalnie 3 posty, a następnie Rose musi odpocząć przez 2 kolejne.
Rose może ukrywać
przedmioty, niekoniecznie ukrywając siebie. Największym przedmiotem, który może ukryć, jest samochód osobowy. Nie jest w stanie ukrywać budynków, tirów, autobusów szkolnych itp. Największy przedmiot (bez ukrywania siebie) potrafi ukryć na 3 posty, a następnie musi odpoczywać przez kolejne 2. Najmniejszy (np. laptop, medalion) może bez problemu ukrywać przez 7 kolejnych postów, a następnie odpoczywać przez 2.
Jeśli Rose chce ukrywać
przedmiot oraz siebie – czas trwania mocy powinien być skrócony o 2 posty, a czas odpoczynku wydłużony o 2 posty.
Stopień poznania mocy przez Rosie
Rosie odkryła swoją moc w wieku czternastu lat i przez ten czas odkrywała ją sama w ukryciu. Początkowo moc uaktywniała się podczas silnych emocji – przede wszystkim strachu. Wkrótce dzięki sesjom terapeutycznym zwalczyła depresję i polepszyło się jej panowanie nad mocą. Spokój, który osiągnęła, pozwolił jej rozwinąć moc jeszcze bardziej niż wtedy, gdy była pod presją dzieciaków. Mogła z niej korzystać nie tylko wtedy, kiedy bała się, ale również wtedy, gdy tego chciała. Zaczęła eksperymentować z różnymi przedmiotami oraz opcjami ukrywania ich. Jednak dopiero w Bractwie zaczęła ukrywać również inne osoby (do tej pory Rosie nie może wybaczyć sobie, że nie potrafiła ukryć rodziców, błędnie uważa, że wtedy była za słaba, ale stopień poznania przez nią mocy był wtedy zwyczajnie za mały).
ciekawostki
» Jej wielką pasją są skrzypce i taniec. Próbuje połączyć je w jedno. Wielką inspiracją dla Rosie jest Vanessa Mae, której utwory zna na pamięć. Evans komponuje melodie, a sześć lat temu wrzucała nawet amatorskie filmiki do Internetu. Niestety, nie została zauważona.
» Uchodzi za bardzo pozytywną i silną dziewczynę. Mało kto wie, że chorowała na depresję, gdy miała czternaście lat. Terapia pomogła jej na nowo normalnie funkcjonować.
» Kocha kolorowo się ubierać. Jej wielką obsesją buty, które własnoręcznie ozdabia.
» Lubi uczyć się języków obcych. Oprócz angielskiego zna język niemiecki. Obecnie próbuje nauczyć się szwedzkiego i to samodzielnie!
» Podróże to jej pasja numer cztery, zaraz po skrzypcach, tańcu i modzie. W przyszłości planuje zwiedzić całą Europę.
» Kucharką jest dość mierną, ale jak coś upiecze... Mmmm!
» Bardzo chciałaby mieć chłopaka, ale właściwie nie wie, jak się do tego zabrać. Jest chorobliwie nieśmiała wobec chłopców, którzy się jej podobają. Zazwyczaj kończy się na wysyłaniu liścików oraz głupich chichotów. Ech.
» Często śpiewa oraz tańczy pod prysznicem. Wielokrotnie była na tym przyłapana, chociaż cały czas się wypiera, że to wcale nie ona.
» Nigdy nie przepadała za alkoholem, a papierosy unikała wielkim łukiem. I tak jest do dzisiaj. Nie rozumie również wszelkiej fascynacji wódką. Przecież jest obrzydliwa!
» Jej ulubioną porą roku jest zima. Kocha lepić bałwany oraz toczyć bitwy na śnieżki.
» Lubi nadawać przydomki innym. Masz dziwną ksywkę, która nie chce się od Ciebie odczepić? Na 100% wymyśliła ją Rose!
» Uwielbia oglądać komedie romantyczne. Często na nich płacze.