Poprzedni temat «» Następny temat
Siłownia
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2017-12-12, 20:07   Siłownia



[Profil]
 
 
Christian Acosta



I'm not afraid

Atmokineza

75%

Nikogo nie kocha jeszcze





name:

Christian Acosta

alias:
Storm Boy

age:
23 lata

Wysłany: 2017-12-13, 08:57   
   Multikonta: Evan Reid


#3

Nie wiedząc czemu zawsze powracał do Seattle, do miejsca gdzie się urodził, gdzie się wychował i gdzie doszło do dużej tragedii jeszcze pół roku temu. Mimo wszystko wracał tutaj przynajmniej raz na tydzień chociażby po to aby połazić po dachach, z ukrycia popatrzeć na swój dom albo porobić zwykłe głupoty. Nie spotykał się raczej tutaj ze znajomymi i o dziwo, za każdym razem jak witał w Seattle, nad miastem kłębiły się ciemne, złowrogie chmury. Tak jakby Acosta nie był całkiem zadowolony ze swojego pobytu tutaj. Nie powinien tutaj przyjeżdżać ale jednak chciał. To miejsce działało jak magnes, który pokonywał odpychanie rozumu.
Tego dnia Christian postanowił wybrać się na siłownię. Niedawno znowu ukradł komuś pieniądze więc mógł sobie pozwolić na wyżycie się pod okiem profesjonalnego trenera. Poza tym był jednym z tych facetów, którzy chodzą na siłownię tez po to aby pooglądać fajne ciałka innych facetów, więc jednak jakieś plusy przebywania tutaj były.
Udał się więc do tej siłowni, zapłacił za pobyt a następnie wszedł do szatni. Przebrał się w bardziej sportowy strój a następnie podszedł do recepcji. Postanowił skorzystać z usług trenera personalnego, który pokazałby mu jak ćwiczyć no i zmotywowałby go swoimi słowami. Uprzednio przechodził koło jednej z reklamowych tablic gdzie były wyszczególnione sylwetki trenerów. Szczególnie w około wpadł mu pewien blondyn, na którego też miał nadzieję trafić. Poprosił recepcjonistkę o zawołanie go...
[Profil]
 
 
Arthur Sawyer



music is everything to me

Kontrola dźwięku

74

aktualnie muzyka





name:

Arthur Sawyer

alias:
Pulse

age:
23 lata

Wysłany: 2017-12-13, 10:54   

#1 19 grudnia? Może być?

Dzisiejsza pogoda za oknem nie napawała optymizmem. Arthur czuł się prawie jak te ciemne chmury zbierające się nad miastem i pędzące przed siebie. Dziś tak jak i wczoraj nie spał najlepiej, jednak wczoraj miał wolne, a dziś musiał iść do pracy. Paca była mu potrzebna chociażby taka najprostsza jak ta, którą obecne wykonywał. Mieszkanie wynajmowane i jedzenie same się opłacić nie chciały, a od rodziców już dawno nie bierze kasy... Zdawał sobie sprawę, ze to wszystko jest przejściowe. Mógł zostać i pracować dalej jako zawodnik mma, by ludzie popatrzyli i na tym zarabiać. Jednak to było przejściowe, a w gniewie kontrolowanie swoich mocy było już nieco gorsze niżeli trenowanie kogoś...
W pracy pojawił się przed dwunastą by się przebrać i zacząć dwugodzinny trening z pierwszym dzieciakiem. Był to 16 letni chłopak o co się oszukiwać sporej nadwadze. Chciał schudnąć, bo cała szkoła się z niego śmiała.Cóż Arthur też pewnie by się z niego śmiał, bo chłopak od razu, aż prosił się o to by mu dogryźć... Jednak on nie był od tego... Mógł się na nim wyżyć słownie i to robił. To był po części etap wzmacniający, a przynajmniej on tak sobie myślał.
Po tym treningu miał okienko, pił sobie gorącą czekoladę w gabinecie i przeglądał gazetę. Niestety nie na długo, bo jego koleżanka z recepcji po prostu po niego zadzwoniła. Niestety nie mógł dłużej się polenić, bo praca wezwała. Ruszył zatem przed siebie, by po chwili zobaczyć chłopaka, który na niego czekał. Przyjrzał mu się i ocenił w pierwszej chwili. Cóż miał dziwne przeczucie, ze się polubią, więc początek pierwszego wejrzenia nie był zły. Poza tym młodociany mężczyzna nie wyglądał jak 90% jego klientów, którzy cierpieli na nadwagę.
- Cześć, Arthur jestem. - podał mu dłoń i uśmiechnął się sowimi białymi zębami - Mam nadzieję, że strój na zmianę wziąłeś. - dodał po czym gestem głowy kazał mu za sobą iść.
Szli w kierunku szatni, by chłopak mógł się przebrać czy też zostawić bardziej krepujące go odzienie jak kurtka ect.
[Profil]
 
 
Christian Acosta



I'm not afraid

Atmokineza

75%

Nikogo nie kocha jeszcze





name:

Christian Acosta

alias:
Storm Boy

age:
23 lata

Wysłany: 2017-12-13, 19:09   
   Multikonta: Evan Reid


Nie trzeba się oszukiwać, Christian był przystojnym chłopakiem i co gorsza, był tego świadom. Doskonale wiedział, że może się podobać zarówno kobietom jak i facetom chociaż ci drudzy bardziej leżeli w granicach jego zainteresowań. Acosta był człowiekiem nie bawiącym się w ceremoniały kiedy tego nie chciał chociaż uwielbiał flirtować, nawet na siłowni i nawet z facetem, który miał być jego trenerem. Musiał jednak sprawdzić czy ma do czynienia z osobą, która może gustować również w płci męskiej, na co oczywiście miał nadzieję Chris.
Uścisnął jego dłoń chociaż przetrzymał ją zdecydowanie nieco dłużej niż powinno trwać uściśnięcie ręki. Również sam uśmiechnął się w nieco bardziej zawadiacki sposób licząc na to, że dostrzeże coś w spojrzeniu blondyna bądź mowie jego ciała, która by mówiła coś o nim. Może niekoniecznie musiał mieć jebnięty napis przed oczami "bierz mnie" ale jakieś subtelne sygnały, że mógłby się podobać blondynowi byłyby na pewno bardzo miłe.
- Cześć. Miło mi poznać. Jak widać ja już jestem przebrany - powiedział i puścił w końcu jego dłoń po czym rozłożył ręce aby zaprezentować się w swoim sportowym stroju, na który składała się sportowa koszulka bez rękawów oraz czarne sportowe spodnie. Następnie, po tej pozie, przeczesał rękoma włosy. Nie powinien tego robić, podobno od często dotykania włosów, przetłuszczają się one ale na szczęście Acosta często mył włosy. Hej, w końcu musiał zawsze doskonale wyglądać!
- Więc, od czego możemy zacząć jeśli chcę nieco... przypakować?
[Profil]
 
 
Arthur Sawyer



music is everything to me

Kontrola dźwięku

74

aktualnie muzyka





name:

Arthur Sawyer

alias:
Pulse

age:
23 lata

Wysłany: 2017-12-15, 01:23   

Oj tak Chris zdecydowanie był przystojnym facetem, dlatego jego przetrzymanie dłoni nie uszło uwadze blondyna, który na jego uśmiech skwitował dłuższym wpatrzeniem się i uniesieniem lekko kącików ust. Dopiero po chwili wrócił mu rezon i zerknął na odzienie sportowe chłopaka. No tak musiał być zmęczony, że nie dostrzegał już takich rzeczy jak sportowy ubiór... A przecież przed chwilą co spoglądał na jego sylwetkę. Mógł się w tym momencie zdecydowanie nazwać idiotą, ale zganiał to wszystko na nieprzespane noce i koszmary, które ostatnio trochę częściej do niego wracały. Potrzebował odskoczni, a jak widać jedna z nich własnie mu się trafiła. Najwidoczniej musiał wpaść chłopakowi w oko.
- Sorrki, zagapiłem się. - puścił mu oczko oglądając go sobie
Ach odruch przeczesywania włosów, mówiło się, że często lalusie mają ten odruch, lub kobiety, które bawią się włosami jak czuja się zainteresowane kimś i pokazują to takim kokieteryjnym gestem. Blondyn mógł to różnorako interpretować, jednak pozostawił to bez komentarza. Chłopak był w jego guście bez wątpienia.
- Przypakować. Raczej zawodnik boksu z ciebie nie będzie. - odparł ze śmiechem po czym zatrzymał się na dość sporym kawałku przestrzeni.
- Zatem jak mam cię zwać? Panie "przypakuje"? - dodał z lekko wrednawym uśmiechem.
Co jak co, ale lubił wiedzieć chociaż imię swojego ucznia. Jak widać nie miał tez problemu z przejściem na TY z zupełnie obcą osobą. Arthur często wychodził z założenia, iż takie podejście oczyszcza z początku atmosferę i mniej czują się ludzie skrępowani.... No przynajmniej niektórzy...
[Profil]
 
 
Christian Acosta



I'm not afraid

Atmokineza

75%

Nikogo nie kocha jeszcze





name:

Christian Acosta

alias:
Storm Boy

age:
23 lata

Wysłany: 2017-12-15, 18:04   
   Multikonta: Evan Reid


Nie mógł nie dostrzec puszczenia oczka przez tego przystojniaka. W głowie Christiana od razu pojawiły się myśli, które normalnie człowiek mógłby uznać za mocno zboczone. Na szczęście Acosta nie był na tyle zdesperowany aby w tej chwili rzucać się na blondyna, zamiast tego postanowił nieco zacząć delikatny flirt. Właśnie dlatego, na jego przeprosiny i stwierdzenie, że ten się zapatrzył, skwitował te słowa uśmiechem.
- W to nie wątpię - odparł doskonale zdając sobie sprawę, że zagapienie się mogło być traktowane nieco dwuznacznie. Chociaż Christian miał szczerą nadzieję, że blondyn zapatrzył się właśnie na niego a nie na nic ani na kogo innego. Przecież tego dnia już był Christiana, tylko sam jeszcze o tym nie wiedział.
Brunet schował dłonie do kieszeni swoich dresowych spodni i przyjął dość nonszalancką pozę w rozmowie z trenerem. Zaśmiał się nawet słysząc, że nie będzie z niego żaden zawodnik.
- Czyżbym źle ujął to w słowa? Bardzo chodziło mi o wzmocnienie mięśni. Ty na pewno jesteś silny, co? - Po tych słowach zerknął na ramiona trenera a następnie spojrzał na jego tors i ponownie powrócił tymi swoimi magicznymi, błękitnymi oczami na jego twarz. Acosta był dość specyficzną personą pod względem wyglądu. Ogółem uchodził za przystojnego z tym, że było w nim też coś niezwykłego. Jego oczy wydawały się być wręcz nienaturalnie błękitne, jakby doznał mutacji koloru tęczówek i zrobiły się one jasne i bardziej intensywne niż u innych, nawet u mutantów. Ten wzrok czasami potrafił wręcz zahipnotyzować.
- Jestem Chris ale od Christiana a nie Christophera. A Tobie jak na imię panie trenerze? - Spytał w końcu będąc naprawdę ciekawym miana jakie nosił przystojny blondyn, z którym zamierzał naprawdę bardzo ciężko trenować.
[Profil]
 
 
Olivier Whitmore



The war is still coming. And I intend to fight it, by any means necessary. I will always be there, old friend.

wyostrzone zmysły

92%

siostrzyczka Cassie





name:

Olivier Whitmore

alias:
Ollie/Sens8

age:
31 lat

Wysłany: 2017-12-19, 23:05   

To był dzień pełen wrażeń. Najpierw spotkanie z Poltergeist, co było czymś wyjątkowym. F.P.T.P. rzadko kiedy spotykali się z członkami Bractwa osobiście. Pobudziło to bardzo organizm Oliviera i dostarczyło mu ogromną dawkę adrenaliny. Po całych dniach spędzanych w barze, w końcu działo się coś ciekawego. Na szczęście wszystko przebiegło zgodnie z planem i nie stała im się żadna krzywda. Każdy otrzymał to czego chciał i rozeszli się w swoje strony. Później, szef wysłał go po zapasy do baru. Miał bardzo długą listę i wiele miejsc do odwiedzenia. Tym razem, nie poszło tak łatwo jak w pierwszym punkcie programu. Ollie był świadkiem wypadku. Niestety musiał się stamtąd zmywać, ponieważ nie mógł mieć spotkania z policją. Siostra by mu tego nie wybaczyła i gadała by mu przez wiele godzin. Tak więc musiał udać się w zupełnie innym kierunku niż wcześniej planowanym. Po drodze, zauważył szyld znanej mu sieci siłowni. Przypomniało mu to, że jakiś czas temu dostał powiadomienie o zawieszeniu jego karty członkowskiej, z powodu nie uiszczenia opłaty za kolejny miesiąc. Postanowił załatwić to przy okazji i wszedł do środka. Kiedy szedł w stronę automatu, zauważył pewnego przystojnego chłopca. Po prostu nie mógł oderwać od niego swojego wzroku. Ollie wytężył swój nadludzki słuch i zaczął podsłuchiwać rozmowę jego obiektu westchnień, z jakimś paskudą. Dowiedział się że chłopak ma na imię Christian i chce sobie wzmocnić mięśnie. Ciekawe po co, skoro i tak całkiem nieźle wyglądał. Może obczai go później na fejsie? Znalezienie go nie powinno być takie trudne. Teraz musiał zrobić swoje i ruszać dalej. Opłacił swoje członkostwo w automacie, schował kartę do kieszeni i ruszył w dalszą podróż. Trzeba było w końcu dojść do tego sklepu po zakupy, bo wieczorem nie będzie czym wycierać blatów w barze.

// zt
[Profil]
  [AB+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 7