Poprzedni temat «» Następny temat
Bo dni święta święcić trza!
Autor Wiadomość
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

12%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
10 lat

height / weight:
145/31

Wysłany: 2019-02-04, 17:08   Bo dni święta święcić trza!
  

   1 Rok na Giftedach!


Wszystko minęło tak szybko, że Van doczekać się nie mogła ranka. Spać? A kto mówił, że będzie spała? Czuwanie na zmianę z drzemkami...taka już była. Z samego rana jak tylko zaczęło świtać wyrwała się z łóżka, na samej koszulce i spodenkach i ruszyła biegiem do drzewka. Widząc prezenty pod choinką radośnie krzyknęła i dopadła do pierwszego prezentu jaki znalazła pod ręką.
[Profil]
  [AB+]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

74%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
21

height / weight:
173/70

Wysłany: 2019-02-04, 17:21   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Vincent obudził się gwałtownie, słysząc dziecięcy krzyk. Jego zmysły działały na pewnych obrotach, nauczone wyczuwać i reagować na potencjalne zagrożenia. Zerwał się z łóżka, aktywował wektory i pognał na dół, gdzie...Vanessa po prostu dorwała prezenty.
Boże, co za głupi dzieciak.
-Musisz tak hałasować? - westchnął zirytowany.
Skoro już wstał(a ciśnienie nieźle mu podskoczyło) to w sumie mógł zjeść śniadanie. Minął dziewczynkę i wszedł do aneksu kuchennego. Sięgnął po mleko, mając w zamiarze przygotować sobie płatki.
A więc przyszło Boże Narodzenie. Nie żeby się spodziewał jakiegoś wybuchu emocji ze swojej strony, ale też czuł się nieco zawiedziony, że jednak nadal był amebą emocjonalną. Nic nie sprawiało mu radości - to było nieco frustrujące na dłuższą metę. Jedyne co potrafił odczuwać, to negatywne emocje
[Profil]
  [0+]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2019-02-04, 18:14   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Ze względu na święta, poszedł spać dosłownie ostatni ze wszystkich. Kiedy Vanessa i Vincent poszli spać, lub ten drugi zajmował się swoją nauką u siebie w pokoju, Nicholas miał czas na przygotowanie prezentów, które miał wcześniej zakupione i zapakowane. Nim poszedł spać, trzy kartony ułożył pod choinką. Gdzie dwa były podpisane dla Vanessy, jego córki, zaś jeden dla Vincenta. Nie zapomniał o chłopaku a miał coś jeszcze specjalnego dla niego. Tylko po tę część prezentu musiał udać się w ciągu dnia do miasta. To była już niespodzianka.
Nad ranem obudził go hałas Vanessy. Która chyba zapomniała, że nie wolno biegać po budynku. Pół przytomnie podniósł głowę zauważając jedynie znikającą za drzwiami córkę.
Westchnął i walnął się znów na poduszkę. Zasnąłby dalej, gdyby nie kolejna osoba zaczęła biegać w dół. Tym razem to już dostał chyba w łeb przez sen, zastanawiając się, kto tu jeszcze ma dziecko w tym miejscu. Wstał w końcu, założył szlafrok i postanowił zejść na dół zobaczyć co się tam dzieje. O ile nie zaskoczyła go córka, rozrywająca papier i wyjmująca zapakowane nowe dresy sportowe, by móc nosić się ładnie i ciepło, które były niebieskie z wizerunkiem postaci Disneya, tak zaskoczył go Vincent tak wcześniej przebywający już przy aneksie kuchennym.
- Nie spodziewałem się, że i Ty zlecisz na dół.
Powitał go tymi słowami, klepnąwszy to lekko w ramię i podszedł też do blatu, by wyjąć kubek i móc zrobić sobie porządną poranną kawę.
Pod choinką zostały jeszcze dwa prezenty nie rozpakowane. Ten drugi dla Vanessy zawierał przygodową bajkę do czytania dla dzieci w jej wieku, kolorowanki, kredki, bloki rysunkowe oraz pluszak koali. Z kolei dla Vincenta prezentem były nowe dresy do ćwiczeń, plus książki do czytania. Jakaś przygodówka o fantastyce, zaś druga o psychologii międzyludzkiej. Jak zawierać znajomości, komunikować się, czytać gesty czy też zachowywać w różnych sytuacjach.
Jedną z niespodzianek było też to, że mogą mieć w te święta gościa.
[Profil]
  [AB+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

12%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
10 lat

height / weight:
145/31

Wysłany: 2019-02-05, 16:01   
  

   1 Rok na Giftedach!


Nawet nie wiedziała, że ktoś zbiegł tuż za nią. Dopiero głos Vincenta dał jej do zrozumienia, że ktoś ją usłyszał. Nie przejmując się jego słowami, rozerwała papier i wyciągnęła nowe dresy. Szczerząc się od ucha do ucha.
Zobacz, zobacz dostałam nowe spodnie!
Piszczała radośnie okręcając się z nimi lekko przyłożonymi do talii. Po chwili spojrzała na pozostałe prezenty i uśmiechnęła się lekko pod nosem.
Zobacz braciszku! Dla Ciebie też jest!
Radośnie pognała po niego łapiąc go za koniec koszuli...bluzy czy co tam miał na sobie. I nie, nie tykała go bezpośrednio! Tykała koszulę czy tam bluzę! Widząc tatę puściła Vincenta i objęła go mocno.
Dziękuję! Dziękuję!
Pisnęła wesoło i pognała znowu pod choinkę otwierając swój kolejny prezent. Widząc kolorowankę, książkę i kredki z blokami rysunkowymi cieszyła się jak nigdy. A pluszak...no chyba nie muszę mówić, siedział już ładnie ułożony na jej kolankach i dumnie czekał aż jego nowa właścicielka ujmie go pod łapki i przytuli!
[Profil]
  [AB+]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

74%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
21

height / weight:
173/70

Wysłany: 2019-02-05, 18:06   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Chłopak aż się wzdrygnął i spojrzał na Nicholasa, wyraźnie zirytowany, gdy ten klepnął go w ramię. On serio zaczyna go wkurwiać z tym spoufalaniem. Okej, powiedzmy że Edams pozwalał mu na więcej niż innym, ale mimo wszystko niech zna swoje granice!
-Przestań - burknął ostrzegawczo - Nie obudziłbym się, gdyby Twoja córunia nie zaczęła krzyczeć z uciechy. Myślałem, że coś się stało - skrzyżował ręce na piersiach - Święta to idealny moment by uśpić naszą czujność i uderzyć. - jak zwykle był do bólu poważny i bezemocjonalny.
Wtedy pojawiła się Vanessa, rozsiewając słodkopierdzącą aurę wesołości i ducha świąt.
-Przestań mi braciszkować - warknął
I pewnie, by jej zrobił mały warkowykład o tym, że nie jest żadnym jej krewnym, gdyby… go kompletnie nie zbiła z tropu.
Co? Prezent dla niego? Przeniósł spojrzenie na irytująco pogodnego Nicholasa.
-Wiesz, że ja nie mam dla was żadnych prezentów - powiedział cicho, czując się... głupio.
Tak, zdecydowanie czuł się głupio. To była pewna nowość w jego ograniczonym wachlarzu emocjonalnym.
Prezentem okazały się nowe ubrania do ćwiczeń. Poprzednie, używane codziennie, były już tak zniszczone, że rwały się przy każdym gwałtowniejszym ruchu. Do tego jego skromna biblioteczka wzbogaciła się o dwa nowe egzemplarze.
Czuł się jeszcze bardziej głupio. Zdecydowanie.
-Dziękuję - wymamrotał cicho, czując że uszy ma dziwnie gorące i czerwone.
No i co? On nic dla nich nie miał. Bo skąd?
Ostatecznie...w ramach prezentu, mógł temu gówniakowi okazywać więcej cierpliwości
[Profil]
  [0+]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2019-02-05, 18:17   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


- Po tej epidemii, która zaatakowała kraj jak i pewnie świat, wątpię by ktoś w tej sytuacji myślał o tym by zaatakować. Choć ten jeden dzień w roku odpuść sobie takich myśli.
Poradził. By po chwili spojrzeć na braciszkującą Vanessę. Widocznie w zależności od swojego i kolegi nastroju, zmieniała mówienie do niego raz braciszek, raz wujaszek. Nie przejmowała się tym, że drażniła chłopaka. Ale niech uważa, bo jemu nerwy kiedyś serio puszczą.
Widząc iż córka bardzo cieszy się z prezentów, uradowało jego ojcowskie serce. To kolejne święta, gdzie sam wybierał dla niej prezenty. Wcześniej robił to z Rebecą. Wiedział co ma kupować. Najbardziej przydatne rzeczy. Ubrania i coś dla rozrywki jak i edukacji. Podobnie zrobił prezent Vincentowi, nawet domyślając się, że ten nie będzie im nic robił.
- Cieszę się, że ci się podobają prezenty.
Odpowiedział małej, która znów wróciła szczęśliwa pod choinkę.
Wtedy też po wsypaniu sobie kawy do kubka i czekając na zagotowanie się wody by zalać, spojrzał na Vincenta, kiedy jego córka powiedziała, że chłopak też ma prezent. Nicholas uśmiechnął się przyjaźnie i tajemniczo, jakoby serio miał zamiar zrobić tym prezentem niespodziankę Vincentowi.
- Wiem. Ale niczego od ciebie nie oczekujemy, jak tylko zaufania i zrozumienia. Wystarczy nam to, że z nami jesteś Vincent. Te prezenty to tylko zwyczaj, tradycja, a dla dziecka zabawa i chęć uszczęśliwienia, że dostanie coś nowego. Sam widzisz.
Wskazał mu gestem głowy na Vanessę. Tryskała radością, szczęściem i nawet był to dla niej ten moment, że nie myślała o mamie. Że jej myśli zajęte były tym, co miała przed sobą.
Zalawszy kawę, kiedy woda się zagotowała, Nicholas podążył wzrokiem za Vincentem, widząc jak ten rozpakowuje prezent. Uśmiech na twarzy Nicholasa pojawił się szerszy, kiedy chłopak podziękował.
- Nie ma za co.
Odpowiedział z radością chłopakowi. Po czym zwrócił się do Vanessy.
- Młoda damo, śmigaj na górę ze swoimi zdobyczami pod kołdrę albo się ubierz, byś mi znów nie zachorowała.
Rzekł do niej już typowo po ojcowsku, zwracając uwagę, że biega w piżamie. Do lata było jeszcze sporo czasu, nim będzie mogła tak paradować po pokojach.
[Profil]
  [AB+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

12%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
10 lat

height / weight:
145/31

Wysłany: 2019-02-05, 18:34   
  

   1 Rok na Giftedach!


Dziewczynka słuchała jednym uchem tego co mówią. Ale gdy usłyszała o prezentach od Vincenta, że ten nic nie ma spojrzała na niego kręcąc głową.
Jak nie masz jak masz? Jesteś z nami, to jest najlepszy prezent!
Uśmiechnęła się lekko i spojrzała na ojca radosna. Gdy padły słowa by poszła się przebrać albo pod kołdrę skinęła głową i zabierając ze sobą rzeczy pognała na piętro. Wróciła trochę później bo oczywiście zajęło jej ubranie się w końcu sama nie była szybka w ubieraniu się.
Wróciłam!
Zawołała radośnie.Na sobie miała tym razem sukienkę kremową, rajstopki i opaskę na włosy z kwiatem. Uśmiechnęła się lekko do mężczyzn i okręciła się lekko.
I jak wyglądam?
Zapytała zerkając na Vincenta i szczerząc się od ucha do ucha. Ten dzień, był jedynym który sprawiał, że nie musiała niczym się martwić, nie myśleć i nie obawiać się. Pragnęła by trwał jak najdłużej.
[Profil]
  [AB+]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

74%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
21

height / weight:
173/70

Wysłany: 2019-02-05, 18:37   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Nie rozumiał tego. Nie czaił kompletnie, dlaczego tak się uczepili tego, by im zaufał i w ogóle, żeby najlepiej stał się częścią ich małej, mutanckiej rodziny. Dlaczego byli dla niego tak mili?! To było takie upierdliwe…
Przez chwilę obserwował, jak Vanessa zachowuje się jak pod wpływem soku z Gumijagód, a potem, pogoniona przez ojca, ucieka na górę.
Nie wiedział co odpowiedzieć. Chyba pierwszy raz w życiu, brakło mu słów. Może to i dobrze?
-To…co się robi w te całe święta? - zapytał cicho.
Jeżeli coś robił za młodu, miał jakieś tradycje rodzinne, to ich zwyczajnie nie pamiętał. W AlterGen ten dzień różnił się tym, że pracownicy byli skupieni na przygotowaniach i on miał względny spokój.
Za chwilę wróciła Vanessa, która za nic miała jego zakazy i potem będzie zdziwiona że znów dostała po łbie.
Choć faktu, że wyglądała całkiem ładnie, nie można było jej odmówić.
-Ładnie - mruknął jedynie i pomyślał, że on chyba nic ładnego nie ma. Ale miał na górze dżinsy we względnym stanie i jakaś koszule, która co prawda nie była biała, ale przynajmniej na nim nie wisiała
[Profil]
  [0+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2019-02-05, 19:08   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Święta Bożego narodzenia to jest cudowny czas, kiedy ludzie więcej się uśmiechają oraz są dla siebie bardziej milsi. Nic dziwnego więc, że Esther je uwielbiała od małego szkraba. Jednak najbardziej lubiła w czasie nich dawać niż brać. Lubiła patrzeć jak ludzie otwierają od niej prezent z uśmiechem na ustach. Tym roku miałą trochę utrudnione zadanie, bo Nick zaprosił ją do rebelii. Chociaż żałowała, że Chris również nie może z nimi obchodzić tych świąt. To jednak cieszyła się, że spędzi trochę czasu ze swoją bratanicą i jej ojcem. Widziała, że Nick i Van przebywali w Barze "Laguna Negra", gdzie byli też inni. Warto mieć coś symbolicznego i dla niech. Mężczyzną postanowiła dać Anthon Berg takie niemieckie czekoladki z alkoholem oraz skrzynkę dębową z Mini Wódkami. Dla brata również to miała ale dla niego dorzuciła coś więcej. Wydawało się Nicholas nie ma za wielu koszul więc kupiła mu trzy różnych kolorach oraz grę imprezową ruletkę, by mógł grać znajomymi, kiedy Van spała. Skoro od niej mowa dla niej prezent był największy oraz najbardziej ciężki. Poprzednio trafiła z tym mikrofonem, bo widziała, że podobał się Vanessie. Tym razem prezent składał się z zabawek, ale też czegoś do nauki i czytania. Zabawki: zestaw do robienia bransoletek, interaktywny organizer Barbie Pad Tablet, Walkie talkie Barbie buty na obcasie krótkofalówki. Jeśli chodzi o naukę to: zestaw młodego chemika; mikroskop; zestaw 100 experymentów i do czytania 8 tomów książki dla dzieci ,,Magiczne drzewo" oraz trochę słodyczy. To tyle jeśli chodzi o prezenty, bo chyba nie trzeba było mówić, że każdy był ładnie zapakowany w papier.
Z domu wyjechała rano zapakowała wszystkie prezenty do bagażnika oraz mały wózek, aby nie musieć chodzić kilka razy z prezentami. Pojechała w stronę Seattle do którego miała jakąś godzinę drogi. Nic dziwnego, że pod bar dojechała jakoś koło dziesiątej. Pierwsze co dostrzegła to zapalone światła w niektórych oknach. Co mówiło, że niektórzy domownicy już wstali.
Wzięcie wózka okazało się dobrym pomysłem najwyżej zostawi go Van by mogła wozić swoje zabawki. Czyli on sam był takim dodatkowym prezentem.
- Dzień dobry - powiedziała wchodząc widząc Nicka z córką oraz z chłopakiem, którego imię nie znała albo zapomniała.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2019-02-05, 20:10   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Nie rozumiał, albo nie chciał zrozumieć. Vincent widocznie był tym dniem zmieszany, że dostał również prezenty. A i też widocznie poczuł się dziwnie w obowiązku też komuś coś dać od siebie. Nawet Vanessa podeszła do tego inaczej, nie wymagając czegoś od niego a jedynie obecności. Że z nimi jest. Bo przecież to się liczy.
Gdy Vanessa pognała na górę by się przebrać, Vincent został sam na sam z Nicholasem.
- Cieszysz dniem że możesz go spędzić z rodziną. Jeżeli jej nie masz, to z bliskimi. Dlatego Cię zapytałem wczoraj, czy chcesz do naszej rodziny należeć. Ona nie ma rodzeństwa. Więc liczyłem na to, że skoro polubiła Ciebie, dasz jej to samo. To również lekcja dla Ciebie, by przypomnieć sobie jak bo było za dzieciaka. Moje ostatnie święta w pełnej rodzinie były kiedy miałem trzynaście lat.
Odpowiedział mu na spokojnie, wspominając też swoją przeszłość i dzieciństwo. Nie był przy tym pewny, ile z tych ostatnich świąt pamiętał jego brat.
Chwilę po tym na dół zbiegła Vanessa już ładnie i odświętnie ubrana. Więc przerwał na razie rozmowę Vincentem.
- Ślicznie.
Pochwalił córkę z uśmiechem, zauważając też, że i Vincent pochwalił młodą.
Nicholas spojrzał na zegarek, po czym na Vincenta.
- Musimy się przebrać. Załóż na siebie jakąś koszulę i spodnie. Niedługo gościa będziemy mieć. A ty bądź grzeczna. Potem Ci śniadanie zrobię.
Pierwsze słowa skierował do Vincenta, a ostatnie do Vanessy. Żeby nie kombinowała mu czasem z wychodzeniem na zewnątrz.
Zaraz po tym udał się do siebie, zabierając kawę. Ubrał się w koszulę, choć fakt, nie miał ich za wiele i to białych. A z ilością ubrań też nie przesadzał.
Gdy był już ogarnięty na tyle funkcjonalnie ile trzeba, na garnitur ubrał kurtkę i buty wyjściowe. Zdążył zejść na dół, kiedy usłyszał wejście Esther. Albo zegarek mu stanął, albo czas za szybko leciał. Nie spodziewał się jej już tak szybko Zresztą, to nawet dobrze.
- Cześć.
Od razu podszedł do siostry by ją uściskać.
- Wesołych Świąt.
Dodał jeszcze i wpuścił ją do środka. Jeżeli miała ze sobą wózek prezentów, pomógł jej z tym wleźć do środka. Tylko widok tylu pudeł i paczek trochę by go zaniepokoił. Nie myśląc nawet by wiele z tego było przeznaczone dla jego córki.
- Zajmiesz się młodymi? Muszę wyskoczyć coś załatwić. W ciągu godziny wrócę.
Zapytał Esther proszącym głosem.
[Profil]
  [AB+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

12%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
10 lat

height / weight:
145/31

Wysłany: 2019-02-06, 11:40   
  

   1 Rok na Giftedach!


Wyszczerzyła się w zadowolonym uśmiechu. Oboje uważali, że wygląda ładnie. Dobrze! Radosna nawet nie wiedziała kiedy pojawi się ciocia, przekonana że pewnie jakoś w obiad czy coś, ale nie...nagle usłyszała jej głos i pisnęła radośnie biegnąc się z nią przywitać. Widząc stos prezentów na wózku aż zaniemówiła.
Ciocia!
Uściskała ją mocno i pociągnęła ją do Vincenta.
Ciociu to Vincent, będzie z nami na święta!
Ucieszyła się mogąc spędzić z najbliższymi te święta. Miała u boku tatę, Vincenta i ciotkę. Wiedziała, że musi cieszyć się z tego co ma, mogło być tak, że nie byłoby ich tutaj a ona święta spędziłaby w najlepszej sytuacji na ulicy. Przenosząc wzrok na zgromadzonych uniosła brew zaskoczona, że tato chce gdzieś wychodzić. Dzisiaj? Ale czemu?
Tatusiu, gdzie idziesz?
Zapytała pojawiając się dosłownie przed nim.
[Profil]
  [AB+]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

74%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
21

height / weight:
173/70

Wysłany: 2019-02-06, 11:51   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Cieszyć się tym dniem. Jak miał się cieszyć, skoro nie potrafił już odczuwać pozytywnych emocji ? Uznał więc, że po prostu postara się być miły -w swoim rozumieniu tego słowa, rzecz jasna. Tłumacząc to na język ludzki, nie będzie warczał na Vanessę, gdy ta będzie się zbliżać i w ogóle jego reakcje będą społecznie akceptowalne.
Względny spokój świątecznego poranka, zakłóciło pojawienie się obcej mu kobiety, obładowanej paczkami. Jak się miało za chwilę okazać, była to sławetna ciocia Vanessy.
Są święta. Bądź miły…BĄDŹ MIŁY.
-…dzień dobry… – mruknął i czmychnął z zasięgu ich wzroku.
Zgodnie z poleceniem Nicholasa, ubierze się w najlepsze ubranie, jakie ma ( a nie miał ich prawie wcale), potem zje śniadanie i będzie się zachowywał jak w miarę normalnym człowiek.
Zanotował, że Nicholas gdzieś się wybiera i wpadł w lekki popłoch, słysząc, że ma tu zostać sam z Esther i Vanessą, uznał więc, że pójdzie się umyć i przebrać NATYCHMIAST.
[Profil]
  [0+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2019-02-07, 10:21   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Oczywiście, że przyszła trochę wcześniej, bo naprawdę nie lubiła się spóźniać, a tym bardziej przychodzić na gotowe. Zwłaszcza święta gdzie jest tyle roboty, że człowiek nie wie co ręce włożyć. Trzeba przygotować dania, stół nakryć i pamiętać o tradycjach świątecznych. Po za tym lepiej przyjechać wcześniej, by minąć te korki oraz co, by w domu robiła.
Jak tylko weszła do pomieszczenia przywitał ją brat odbierając wózek. W sumie dobrze, bo zaraz po nim podbiegła do niej Vanessa zaraz ją ciągnąć gdzieś.
- Dzięki - podziękowała bratu za pomoc z wózkiem oraz za życzenia. - Jasne mogę zająć się - stwierdziła, bo Van oczywiście mogła się zając przy okazji młoda zajmie się rozpakowywanie prezentu. Jeśli chodziło o Vincenta to raczej nie będzie chciał by się ona nim się opiekowała. Zwłaszcza, że chyba była o rok albo dwa lata starsza. Może jedynie dotrzymać mu towarzystwa.
- Miło ciebie poznać jestem Esther - zwróciła się do chłopaka, kiedy Vanessa go przestawiła.
Podeszła do wózka w którym miała prezenty, bo trzeba było jakoś odszukać w nich to co dla kogo.
- Mam prezenty dla was - powiedziała, bo naprawdę miała dla nich wszystkich, bo przygotowała kilka dodatkowych prezentów dla innych członków. Nie była pewna czy Nora, Ophelia oraz inni członkowie rebelii. Wyciągnęła jeden prezent w którym było zapakowane dla Nicka. - Gdzie ci go położyć by Vanessa za ciebie nie otworzyła do twojego powrotu - zwróciła się do brata nim wyszedł, bo jego zapakowała do jednego, bo tylko dzieciom sprawia frajdę rozrywanie papieru.
- Van możesz zanieść ten prezent swojemu przyjacielowi - dodała do dziewczynki, by dała Vincentowi czekoladki i mini alkohole. Taki mały, skromny prezent, by nikt nie poczuł się wykluczony albo niepotrzebny. Trzeba pamiętać zawsze o wszystkich nawet o tych na których nie zwraca się uwagi.
Kiedy Vanessa poszła dać chłopakowi prezent, a Nick powiedział gdzie położyć jego prezent i wyszedł. Odłożyła wskazane prezent na wskazane miejsce oraz położyła prezenty dla innych pod choinką. Tak by na wózku zostało jakieś sześć paczek dla jej słoneczka - Vanessy.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2019-02-07, 23:01   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Pomógł siostrze z tym wózkiem pełnym prezentów, zastanawiając się, po cholerę tyle tego nakupowała? Może chciała cała rebelię obdarować upominkami świątecznymi? Na razie nic nie mówił, ale nie ukrywał tego zdziwienia. On sam może i dla kilku osób coś miał, lecz jedynie dla tej dwójki specjalnie pozostawił pod choinką. Dla Vanessy i Vincenta. Dla niego dlatego, by sobie przyswoił a także przypomniał klimat świąt. Co prawda, nie dostanie tego co w swoim rodzinnym domu, ale przynajmniej zastępstwo tego wszystkiego.
Siostra zgodziła się zająć Vincentem i Vanessą, pomimo tego, że chłopak tej opieki nie potrzebował, ale Nicholas widział to inaczej. Nie zdążył jednak cokolwiek więcej powiedzieć czy zrobić, kiedy to drogę mu zastąpiła córka. Kucnął przed nią z lekkim uśmiechem.
- Tatuś idzie coś załatwić i zaraz wróci. Zostaniesz z ciocią Esther i Vincentem. Dobrze?
Nie mógł jej powiedzieć prawdy, z jednej strony obawiając się, że nie dochowa tajemnicy. Z drugiej strony, jeżeli wspomni na przykład o niespodziance, to dziecko mu się zawiedzie, że to nie dla niej. Dlatego nie zdradzał jej szczegółów. Przytulił córkę i ucałował w czoło, wstając na nogi, kiedy to za sobą usłyszał głos siostry. Odwrócił się w jej stronę i spojrzał na pakunek.
- Połóż gdzieś wysoko na szafę. W razie problemów, proś Vincenta.
Właściwie to Nicholas nie obawiał tego, że Vanessa by otworzyła jego prezent, ale jeżeli tak chciała jego siostra, uchronić ten pakunek, to wskazał jej nawet szafę za ladą baru, gdzie mogła go schować.
- To ja idę. Niedługo wrócę.
Pogłaskał jeszcze córkę i wyszedł z budynku. Kierując się do samochodu, wsiadając, odjechał do wyznaczonego celu.
Jeżeli chodzi o zachowanie Edamsa, Nicholas je zarejestrował. I musiałby przyznać, że chłopak dobrze sobie radzi. Być może będzie czuł się spięty pod jego nieobecność, jakby bał się zostać sam na sam z kobietami, ale wierzył że jest dzielny. Poza tym, na miejscu jest Vanessa więc, nie musiał czuć się jakoś obco.


[z/t] - dwie tury piszcie sami bez Nicholasa
[Profil]
  [AB+]
 
Vanessa Grenville



Umiesz liczyć...licz na siebie

Trujący dotyk / parzące dłonie

12%

brak





name:

Vanessa Grenville

alias:
Van

age:
10 lat

height / weight:
145/31

Wysłany: 2019-02-10, 20:31   
  

   1 Rok na Giftedach!


Dziewczynka nie do końca była zadwolona z obecnej sytuacji. Nie chciała by tato wychodził, w końcu były święta, a ona bała się że może się coś stać. Nie mniej, w końcu skinęła głową i pozwoliła mu wyjść. Jednocześnie biorąc paczuszkę i gnając w stronę Vincenta
Braciszku zobacz co mam! Od cioci Esther!
Pisnęła radośnie i podała mu paczuszkę.
Ciocia kazała Ci dać. Choć zobacz ile prezentów ciocia przywiozła.
Cieszyła się tak bardzo, że nie przejmowała się tym, że ten może zacząć warczeć na nią. Zaraz po tym gdy wziął paczkę ona pognała do Esther.
Ciocia, zobacz ładna choinka? Z Vincentem ozdobiłam! A uwierz...nie było tak lekko! Bo Vincent nie lubi jak się go dotyka. I strasznym był burakiem. Ale ja go i tak kocham! Bo jest fajny mimo wszystko!
Wyszczerzyła się wesoło i spojrzała na Vincenta, który o ile jeszcze był w pokoju to czmychał w stronę piętra by się przebrać. Nie wiedziała czy ją usłyszał czy nie. Jeśli tak uśmiechnęła się promiennie do niego i przytuliła Esther.
A wujek przyjdzie też?
Zapytała mając oczywiście na myśli jej partnera. Fajny był, więc miała nadzieję, że przyjdzie na tak wypasione jedzenie. Bo wiedziała, że Esther potrafi dobre jedzonko szykować. W końcu widziała co miała na stole jak była u niej pierwszy raz.
Ciociu, a burgery będą?
Zapytała z nadzieją, że znów będzie mogła zjeść takie pyszności. Tym razem jednak będąc tutaj.
[Profil]
  [AB+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 7