Poprzedni temat «» Następny temat
Komisariat
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2018-10-02, 16:59   Komisariat


[Profil]
 
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

D.O.G.S członek OT





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
25 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2019-08-14, 11:28   
   Multikonta: Ruth
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


// jakoś tam kiedyś czasoprzestrzeni XD

Nie pytałem się swoich przełożonych o siostrę, bo niech chciałem zwracać ich uwagi na nią. Wiedziałem, że jest bezpieczna i , że nasz brat zajmie się nią. Tak jak ja robiłem to przez kilka lat po jego zniknięciu, a przed swoją ucieczką. Jednak zawsze byłem myślą o niej. Siedziałem na komisariacie, bo w sumie sam nie potrafiłem sobie znaleźć miejsc. Od dłuższego czasu nie miałem żadnych wieść o Nicku czy Esther. Na ostatnim spotkaniu ustaliliśmy, że będzie bezpieczniej jak więcej tutaj nie będą tutaj przychodzić. Przecież dwa razy udało Nickowi się wyjść, a jaką mamy gwarancję, że uda się to za trzecim razem. Siedziałem właśnie na jednym z krzeseł obserwując całe te towarzystwo, które chcąc nie chcąc byli moim współpracownikami. Bawiąc się monetą, aby zająć czymś ręce... Trzech grało karty, ktoś tam przeglądał rejestr kamer i sprawdzał czy wszędzie panuje porządek. Czego oni oczekiwali tutaj zawsze jest nudno. Mutanci przebywający w domu straci już dawno nadzieję, na lepsze życie. W sumie tak jak ja....
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2019-08-19, 14:28   

/ niech będzie początek marca

W komisariacie w którym przebywał właśnie Christian, mogło się wydawać że jest spokojnie. Wiele informacji okazało się być ściśle tajne i nie ujawniane takim uległym mutantom co Spivey.
Do pomieszczenia wszedł jeden z funkcjonariuszy dość szybkim krokiem, dołączając do dwóch rozmawiających kolegów.
- W DOGS niezłe zamieszanie. Wszystkich postawili na nogi po tym pożarze w nocy co wybuchł.
Mówił, jakby był uczestnikiem tamtego wydarzenia. Może tak było i przybył z zadaniami dla tutejszego ośrodka? Można było to wywnioskować po tym, że trzymał w drugiej ręce czarną teczkę.
- Co tam się właściwie stało?
Zapytał jeden z kolegów. O pożarze nocnym w DOGS z 28 lutego na 1 marca było głośno nawet w DOMu, gdzie zarządzono pełną kontrolę dzielnicy i pilnowaniu mutantów. Zaostrzono nawet wejścia i wyjścia, a także strzeżono ogrodzenia.
- Odcięto zasilanie i podłożono ogień. Albo doprowadzono do tego. Podejrzanych zatrzymano. Przez to zamieszanie, trudno było zapanować nad uciekającymi mutantami. Trwa sprawdzanie ilu uciekło.
Wyjaśnił pokrótce, wyjmując paperiery i przechodząc do tych co siedzieli i grali w karty. Od razu zwinęli grę i pozostawili wolny stolik. Również byli zainteresowani tym co się działo.
- Kogo zatrzymali?
Rzucił pytanie kolejny z funkcjonariuszy.
- Naszych. Johnsona, Kerseya, Thomsona i Willsona. A także dwóch kundli, którzy mogli zdradzić. Robinsona i Taylor. Nie ma pewności i dowodów że faktycznie mogli mieć z tym coś wspólnego, ale każdy z nich w jakiś sposób podpadł przełożonym. Ostatnio najwięcej uwag mają do Kerseya.
Odpowiedział im i rozłożył pisma na stole.
- To zadania dla Was. Tutaj są nowe rozporządzenia i rozkazy od dyrektora. Nie pozwólcie by ktokolwiek uciekł z tej dzielnicy. Jeżeli jakiś kundel zdradzi, macie zabić.
I tutaj nie zapomniano o obecności Spiveya, na którego spojrzał mundurowy, wydający tutaj zadania i opowiadający wcześniej o zaistniałej sytuacji poza tymi murami. Zostawił ich wszystkich jednak i opuścił pomieszczenie, udając się do swoich obowiązków. Pozostali zagłębili się w lekturę im pozostawioną na pismach.
[Profil]
 
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

D.O.G.S członek OT





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
25 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2019-08-27, 11:25   
   Multikonta: Ruth
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Czasem dobrze być tylko kundlem czy nic nieznaczącym mutantem. Jednak i tego minusy jak na przykład, że twoi towarzysze ci nie ufają, nie są udzielane ci żadne informacje oraz najważniejsza z nich wszystkich jesteś oddzielony od swoich bliskich. Jednak jak na to patrzeć większość negatywnych rzeczy w takim układzie. To czemu ja tutaj jeszcze siedzę. Jednym z tych powodów jest właśnie moja rodzinna. Nie chce by ci ludzie skrzywdzili moją siostrę. O bracie nie mają pojęcia, a raczej nie wiedzą gdzie jest i jak się teraz nazywa. Niech lepiej tak pozostanie. Puki gram wiernego kundla oni nic nie zrobią, bo nie mają tego powodu.
Jednak zdarzają się takie sytuacje jak dzisiaj, jak ktoś ignorując moją osobę. Powie coś więcej niż ,, ty idź tam" lub ,,schwytaj tego czy tamtego". Właśnie takich sytuacjach można dowiedzieć się więcej. Coś co dzieję się świecie... Jak na przykład pożar, ucieczka mutantów i śmierć kilku funkcjonariuszy. Słysząc, że zatrzymali w tej sprawie wyłącznie ludzi uśmiechnąłem, bo to by oznaczało, że nie rzucą wszystkiego na ,,kundle".
Jak tamten wyszedł rzuciwszy wcześniej na mnie tylko spojrzenie. Wstałem chociaż byłem pewny, że zaraz powiedzą, że tonie są dokumenty dla moich oczów. Jednak zbliżyłem się na tyle by zwrócić ich uwagę na siebie, widząc dokumenty, ale też na odległość z której pewnie i tak nic bym nie wyczytał.
- Są tam jakieś zadania dla mnie, czy nie - powiedziałem do nich, bo przecież mieliśmy ,,współpracować", ale miałem też znać swojej miejsce. Więc starałem się też nie wychodzić ze swojego miejsca.
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2019-08-31, 20:56   

Nie każdy człowiek lubi współpracę z mutantem. Nawet jeżeli ten jest uległy i oddany słusznie rządu. Odpowiednio przygotowany do pracy dla organizacji. Panowie spojrzeli na Chrisa, jakby nie spodziewali że ten w ogóle się odezwie.
- No tak kundle.
Zauważył jeden podnosząc wzrok na Chrisa, a po chwili na swojego kolegę przeglądającego papiery dość dokładnie.
- Być może Spivey.
Wtrącił drugi.
- Są zadania dla Was. Część kundli została wysłana w teren, w celu złapania uciekinierów, jak i innych mutantów. Pozostali zostają by chronić Siedzibę Departamentu Bezpieczeństwa genetycznego i Dzielnicy Ochrony Mutantów. Ty zostajesz tutaj i będziesz pilnować i obserwować każdego mutanta. Reaguj natychmiast, jeżeli zauważysz coś podejrzanego, nawet drobiazgi. W przypadku uciekających mutantów, zabij ich od razu.
Takie zadanie było dla Chrisa. Zwyczajna obserwacja i pilnowanie mutantów. Skoro dwóm udało się uciec, to kto wie czy za ich śladem nie pójdą pozostali?
- Podobno przywieźli nam nowych kundli z innego stanu.
Przypomniał sobie pierwszy z mundurowych.
- Tak. W tym trzy kobiety. Jedna podobno awansowała na Ogara. Nic dziwnego że dostała zlecenie w terenie.
Mówili tak, jakby mało co ich interesował los mutantów. Jednak chwalili sobie takich kundli, co byli bardzo oddani. Bo dzięki temu, że odwalali za nich robotę, nie musieli swojego życia narażać a tylko ich. Jeżeli zginą, nikt się tym nie będzie przejmował. Oni są tylko bronią, do zabijania i chwytania.
[Profil]
 
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

D.O.G.S członek OT





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
25 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2019-09-08, 17:49   
   Multikonta: Ruth
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Nie każdy mutant jest wiernym pieskiem na smyczy swojego pana. Trzeba pamiętać, że kundle chociaż wierne i posłuszne to potrafią ugryźć. Nawet rękę, która ich karmi... Wystarczy nie odpowiednio ich traktować. Ludzie czasem są jak zwierzęta potrafią odpłacać się tym co dostają od innych. Słysząc to stwierdzenie, jakim odnosi się do mutantów pracujących dla DOGS. Miałem cholerną ochotę odpowiedzieć na nie. By uważał, bo jeszcze jakiś ,,kundel" może go pokąsać. Jednak na całe szczęście zdążyłem się przyzwyczaić i nie reagować na takie stwierdzenia.
Na całe szczęście nie musiałem się przejmować się dłużej tą kupą mięsa o rozumie wielkość orzeszka. Tylko przeniosłem spojrzenie na mężczyznę, który zwrócił się do mnie po nazwisku. Chwile później usłyszałem jakie są zadania. No tak tamci brudzą, a kto wykonuje najbrudniejszą robotę. Oczywiście, że mutanci.
- Zrozumiałem - powiedziałem krótko i trochę byłem zrezygnowany. Ponieważ przez sekundę myślałem, że będę mógł się wyrwać z tej dziury zabitej dechami. Nie... Niestety dalej będę tutaj tkwić. A na dodatek, mam zabić każdego mutanta, który będzie próbował uciekać. Choć sam najchętniej bym stąd zwiał.
Już miałem odchodzić i dłużej nie zatruwać im powietrza swoją osobą, kiedy usłyszałem o tym, że podobno przywieźli kolejne kundle ze stolicy. Stolica... Mój dawny dom, bractwo i przyjaciele. Tyle rzeczy wiązało się z tym miejscem. Jedną z nich było, że to właśnie tam ostatni raz widziałem ukochaną Nicka. Obiecałem mu, że się rozejrzę się i dowiem się co się z nią stało. Dlatego postanowiłem wrócić na swoje poprzednie miejsce w nadziej, że może coś więcej usłyszę. Jedna informacja była bardzo ciekawa... Wśród nich były trzy kobiety, w tym jedna awansowała na Ogara. Miałem na dzieję, że to właśnie nie była Rebecca Nicak, bo tak to będzie ciężko. Zwykły kundel ma jeszcze swój rozum, ale inna sprawa przestawia się Ogarów.
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2019-09-21, 15:39   

Spivey nie miał nic do gadania. Miał tylko wykonywać polecenia i pokazać jak bardzo jest przydatny. Nie zapomniano o tym, że miał rodzeństwo. Ale póki sprawdzał się dobrze, będzie może szansa i z niego zrobienie ogara. Wtedy droga do złapania jego brata i siostry będzie znacznie łatwiejsza. Na to jednak musieli poczekać, jako że tutejsza baza DOGS stała się zagrożona. Musieli zatem coś zrobić z tą dzielnicą, by nie upadła jak Forteca w Herosach.
- Możesz odejść.
Wydano mu polecenie, skoro zrozumiał swoje zadanie i położenie. Czy zaś wykonał polecenie, nie zwracano na to uwagi. Podjęto dalszą rozmowę na temat akcji, włącznie z nowymi kundlami i ogarem.
- Mamy jakieś ich dane?
Wtrącił jeden, kiedy już wiedzieli że trzy kobiety mutanckie, kundle i ogar zostały im przydzielone.
- Tak. Dane są w bazie, możecie podejrzeć później. Możliwe że na dniach przyjadą tutaj na oględziny.
Dodał drugi, który znał sprawę.
- Na teraz o wszystko. Wracajmy do roboty.
Stwierdzili ostatecznie. Być może nie chcąc za wiele szczegółów zdradzać, kiedy jeden z nich dostrzegł iż Spivey pozostał w pomieszczeniu. Nie ufano mu za bardzo. Jeszcze nie teraz.

W bazie danych na serwerze DOGS, można było doszukać się akt każdego członka pracującego dla DOGS, kundli i ogarów. Także poszukiwanych mutantów. W tym dorzucone zostały nowe akta kobiet jakie przydzielono do pracy w Departamencie Seattle. Jedną z nich właśnie była wspomniana przez Chrisa w myślach Rebecca. Również jej zdjęcie pomogłoby mu stwierdzić, że to ta której poszukuje jego brat.


[z/t]
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 7