Poprzedni temat «» Następny temat
Miejsce treningowe
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2018-06-07, 21:09   Miejsce treningowe


[Profil]
 
 
Ricky Roseberry



Gdy przerasta nas życie, chowamy się w jego cieniu.

bariera ochronna - fizyczna

86%

wolna mścicielka





name:

Ricky Roseberry

alias:
Sofia

age:
24

height / weight:
156/50

Wysłany: 2018-07-09, 20:15   
   Multikonta: Brak
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


/08.04


Wstałam rano i przypomniało mi się że umawiałam się z Simonem na trening No tak nadal starałam się odzyskać Łowcę. W sumie nie miałam nic przeciwko wysiłkowi i psychicznemu i fizycznemu, więc na samą myśl że poczuję znowu tą adrenalinę i moc uśmiechnęłam się. Może to było trochę chore, ale miałam świadomość że brak ćwiczeń mi szkodzi. Może teraz zamiast zamykać się w sobie to się uzewnętrzniałam i atakowałam kogo popadnie.
Może, ale właśnie dlatego postanowiłam umawiać się z Simonem częściej. Wiedziałam że mogę na niego liczyć. Zwłaszcza teraz gdy nie ma Aarona. Z resztą na niego byłam wściekła i może liczyć się z tym że dostanie ode mnie po łbie jak go gdzieś spotkam.
Stanęłam przed salą w moich spodenkach i staniku sportowym i wzięłam kilka głębszych wdechów. Weszłam na sale i rozejrzałam się. Nic nowego duża przestrzeń z dużą ilością kątowników, rurek i rureczek pod sam wysoki sufit. Obróciłam się dookoła żeby obadać każdy szczegół i podeszłam do jednej ze ścian rozciągając się.
_________________

Ricky Roseberry


[Profil]
  [A-]
 
Simon Govain



Na imię mi Legion, bo jest nas wielu

Klonowanie

83

Trener





name:

Simon Govain

alias:
Legion

age:
30

height / weight:
172/74

Wysłany: 2018-07-09, 21:27   
   Multikonta: Stuart
  

   Podróżnik w czasie


Wreszcie można było wrócić do treningów. Skończyło się przenoszenie, skończyły się obrady, skończyły się wybory. Nim jednak wróci do treningów grupowych, musiał wrócić do personalnych, a zatem należało przeprowadzić pierwszy z nich, I oczywiście na niego zasłużyła Ricky.
Wszedł na salę z włosami spiętymi w kok ubrany w koszlulkę na ramiączka odsłaniającą tatuaże, luźne spodnie i trampki. W ręku niósł wiaderko z dwoma wodami i masą miękkich piłeczek.
To miało być miejsce do treningu? Im dłużej zwiedzał nową siedzibę, tym bardziej był przekonany, że zostało bardzo wiele pracy. Tu należało wysprzątać i zaopatrzyć jakoś to miejsce w przyrządy do trenowania potrzebne. Generalnie potrzeba było zaopatrzenia, ale to już chyba inna sprawa. Będzie musiał poprosić nowego lidera o sprzęt, jeśli będzie to możliwe.
- Hey, widzę że jesteś gotowa - Powiedział, stawiając wiaderko gdzieś z boku - Początkowo myślałem o treningu refleksu... - zaczął, jednocześnie bez ostrzeżenia rzucając w jej kierunku wodę - ale potem pomyślałem, że najlepiej będzie przetrenować to, czego najbardziej potrzebujesz. Sądzimy że jesteśmy gotowi na wiele rodzajów treningu.
[Profil]
  [B-]
 
Ricky Roseberry



Gdy przerasta nas życie, chowamy się w jego cieniu.

bariera ochronna - fizyczna

86%

wolna mścicielka





name:

Ricky Roseberry

alias:
Sofia

age:
24

height / weight:
156/50

Wysłany: 2018-10-03, 13:33   
   Multikonta: Brak
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Tak to prawda to miejsce potrzebowało wielu remontów i podejrzewam, że za niedługo wszystko zostanie ogarnięte, ale na chwilę obecną nie mamy ani funduszu, ani ludzi by to wszystko ogarnąć. Musimy zadowolić się tym co mamy . Tylko na tyle nas stać. Uśmiechnęłam się widząc mojego przyjaciela. Stanęłam skierowana wprost do niego i czekałam na jego ruch.
- Hej. - oznajmiłam z uśmiechem. Spodziewałam siępo nim wszystkiego zwłaszcza po tej wypowiedzi, a gdy zobaczyłam lecącą w moją stronę butelkę wody uśmiechnęłam się i bez problemu ją złapałam.
- Nie musisz mnie ostrzegać przed takimi ruchami. - zaśmiałam się i podeszłam do niego odkręcając wodę i upijając łyk. Słuchałam go uważnie. Odstawiłam zamkniętą butelkę obok rzeczy które przyniósł i wyprostowałam się.
- To czego potrzebuję? Opanowania emocji, bo zaczynam działać pochopnie i zaczynam nadużywać mocy. - powiedziałam szczerze i spojrzałam na jego wyraz twarzy.
- Co planujesz? - zapytałam ciekawa. Treningi z nim były zawsze ciekawe i nie mogłam się ich doczekać.
_________________

Ricky Roseberry


[Profil]
  [A-]
 
Maelys Turner



Nothing like a little pain to remind you you're a l i v e.

Iluzja złudzeń optycznych

Trenerka





name:

Maelys Turner

alias:
(Wicked) Witch

age:
27

height / weight:
167/52

Wysłany: 2019-05-18, 20:15   

Jeden zduszony krzyk. Drugi zduszony krzyk. Świst powietrza. Ciężkie oddechy. Krople potu spadające z czoła. I ta burza loków niezdarnie ujarzmiona w luźnego koka. Mae kolejną godzinę spędzała na wymachach, kopniakach i uderzeniach we wroga, którego widziała tylko ona. Wyimaginowane postacie powstałe w skutek jej iluzji upadały na ziemię z każdym, kolejnym wymierzonym ciosem. Ilekroć mutantka przemieszczała się o metr dalej tak za nią do stosu leżących trupów trafiał kolejny i kolejny. Wyobrażała sobie ogromne pole bitewne i zewsząd nacierających na nią wrogów o twarzach, których nie znała. W pewnym momencie traciła kontrolę nad wytwarzanymi istotami, zatracając się w ogarniającej ją iluzji. Czuła, że traci czujność, a grunt pod jej nogami powoli się osuwa. Jedno uderzenie, drugie, aż w końcu upadła na ziemię, obdzierając sobie kolana od betonu. Próbuje zasłonić swoją twarz przed ciosami noży, a swoje ciało przed kulami z karabinów. Ci ludzie nagle przeistoczyli się w tych, z którymi Bractwo niedawno stoczyło bitwę. Krwawą i opłakaną w skutkach bitwę. Nagle twarze osób, których przed chwilą Mae była w stanie powalić zmieniły się na jej poległych pobratymców.

- Nie! - krzyknęła, opędzając się od napastników, otrzymując coraz to kolejne, nowsze ciosy. Dyszała ciężko, a po jej policzkach spływały łzy. Z całych sił próbowała wyswobodzić się z utworzonej przez siebie iluzji, jednak jej starania nie przyniosły zadowalającego efektu. Wśród rozrzuconych ciał dostrzegła jedno, które zmroziło jej krew w żyłach. Mutantka, która była zmiennokształtna i która odnalazła Maelys w tłumie w 2014 roku leżała, a z jej ust toczył się strumień piany zmieszany z krwią. Dokładnie taki sam widok. Dokładnie tak samo wyglądała w dniu swojej śmierci podczas ostatniego starcia. Nagle wszyscy zamienili się Colette. Otaczały ją trupy kobiety, która uratowała jej życie. Śnieżnobiałe gałki oczne zaszły łzami, a sama Turner opadła na bitewną ziemię przytykając ręce do głowy i wydając z siebie głośny, rozpaczliwy krzyk. Krzyk zmieszał się ze szlochem, a od naporu łez i ściśniętego gardła mutantce ciężej było złapać oddech. Jej umysł nie był już krystalicznie czysty - zachodził czarnym cieniem, a iluzja opanowywała ją niemal w pełni. Miała wrażenie, że pozostanie w niej na zawsze. Że nie ma dla niej już żadnego ratunku. Błądziła wzrokiem po pustkowiu, które nastało. Już nikt jej nie atakował. Nikt nie chciał jej zabić. Sama to robiła. Jej ciało słabło, pulsujący ból pojawił się w głowie, a ona tkwiła. Tkwiła w tej beznadziejnej i przerażającej iluzji i zaczynała mieć wrażenie, że wytworzony obraz staje się rzeczywistym. "To nieprawda, to nieprawda, to nieprawda..."

Krzyk wydobył się z jej ust, gdy nagle czyjeś dłonie zacisnęły się na jej ramionach. Zaczęła ciężko sapać, po omacku szukając silnych palców, które spoczęły na jej barkach i mocno nią potrząsały.

- Pomocy, pomocy, pomocy... - szeptała, czując metaliczny smak w ustach z krwi, która toczyła się z jej nosa. W końcu opadła lekko w tył, zatrzymując się na czyimś stabilnym ciele. Jej głowa była wiotka, ręce niczym z waty. Przymknęła oczy, głośno i ciężko oddychając. Gdy w końcu je otworzyła, ukazał jej się rozmazany, słaby widok twarzy Alexa. Ponownie zamknęła oczy, myśląc, że to tylko sen.

- Oni mnie chcieli zabić. Colette... - wymamrotała, pociągając nosem i resztką sił ocierając cieknącą krew. - Była tam, nie żyła. Colette nie żyła, znowu nie żyła...
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 6