Dwudziestotrzyletnia barmanka na pół etatu z Hard Rock Cafe Seattle po studiach aktorskich, marząca o deskach Broadway’u. W weekendy gra w teatrze muzycznym, słynąc z roli śpiewającego, żeńskiego wikinga w adaptacji nordyckich mitów „RagnaROCK!” oraz Prospery z "Burzy" Szekspira. Jej ojciec jest gliniarzem, z którym tkwi w wewnętrznym konflikcie na bazie społeczeństwo kontra mutanci, obierając stronę tych drugich, ale z racji jego zawodu nie przyznaje się do tego publicznie, aby nie zaszkodzić rodzinie. Ma o dziesięć lat młodszego brata, a ich matka zginęła pięć lat temu w wypadku samochodowym przez pijanego kierowcę. Z racji tego, że ojciec olewa dzieciaki (taaaaaki pracoholizm), nie raz i nie dwa już się zdarzyło, że Sage ukrywała w rodzinnym domu mutanta przed nagonkami.
pozytywne
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
negatywne
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
neutralne
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
Wow, w dodatku sama szycha Bractwa! Przyznam, że to trochę przyspiesza moje plany dla Sage, które wobec jej otoczenia chciałam wdrążyć, a mianowicie...
Ukryj:
...zrobić z jej młodszego brata mutanta, tak po prostu.
W rodzinie Ackermanów również brakuje matki po tragicznym wypadku samochodowym (co prawda nie była to wybuchająca pułapka, ale hej, cztery koła, droga - coś wspólnego jest, heh...), więc to jest punktem zaczepienia, jak i opowiadanie się za mutantami, choć Sage musi się z tym jako tako kryć + jest trochę jak ta Irena Sendlerowa, "przechowuje" zagubionych "odmieńców", co to potem wyjeżdżają do Olympii, gdzie pewnie dzielą się swoimi doświadczeniami z Seattle (o ile akurat tam byli) i pobytu u córki policjanta, którego nigdy nie ma w domu, a skoro najciemniej pod latarnią.... Najpierw pojedyncze przypadki, ale w skali roku wychodziłoby tak po 12-15 mutantów od samego początku tej historii z ich nagłym wysypem, więc te statystki mogłyby dotrzeć do przywódczyni Bractwa aka "No cześć, Colleen!". No i tutaj potrzebuję pomocy, bo nie wiem czy Coll nawiązałaby bezpośredni kontakt z Sage (pewnie dyplom wylosowany w czipsach trzeba jej wręczyć czy inne tazosy, jako "Medal Of Honor"), czy też przez pośredników. I czy wytworzyłaby się z tego faktyczna "współpraca"? Może Coll próbowałaby ją namówić, aby pomimo sytuacji rodzinnej, opowiedziała się publicznie za F.P.T.P., co w pierwszej chwili napotka poważny opór ze strony Ackerman, bo gdyby była jedynaczką to co innego, ale ma tego Heath'a i... I tutaj wchodzi ten motyw ze spoilerów. Nie wiem, nie umiem w relacje.
EDIT:
Samantha Bartowski napisał/a:
ja tysz coś chcę!
Ten procentowy emotikon tak bardzo krzyczy "Zapiłam się w Hard Rock Cafe, wygadałam Ci, że jestem z F.P.T.P i hej, opowiedz mi swoją tragiczną historię, wow, wow, twoja rodzina brzmi strasznie, w sensie twój stary, ej, dej mnie jeszcze no kolejkę tej magicznej, ognistej wody, ej, weź się przekonaj i chodź do nas, skoro tak popierasz mutantów!" - na razie tylko tyle przyszło mi do głowy, ale krzycz, co jeszcze, to ustalimy!
Wysłany: 2018-04-05, 16:32
Multikonta: Caroline, Joe
#FPTP
Pierwszy strzał! #ZadaniaMG
1 Rok na Giftedach!
2 lata Giftedów!
Sage Ackerman napisał/a:
Samantha Bartowski napisał/a:
ja tysz coś chcę!
Ten procentowy emotikon tak bardzo krzyczy "Zapiłam się w Hard Rock Cafe, wygadałam Ci, że jestem z F.P.T.P i hej, opowiedz mi swoją tragiczną historię, wow, wow, twoja rodzina brzmi strasznie, w sensie twój stary, ej, dej mnie jeszcze no kolejkę tej magicznej, ognistej wody, ej, weź się przekonaj i chodź do nas, skoro tak popierasz mutantów!" - na razie tylko tyle przyszło mi do głowy, ale krzycz, co jeszcze, to ustalimy!
Ahahaha! Powiem Ci, że bardzo podoba mi się ten scenariusz!
_________________
The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
It is follow the leader, baby, that is how it is gonna be. If you ever really wanna get lost, then follow me.
telekineza
78%
Była szefowa Bractwa Mutantów
name:
Colleen Marie
alias:
Magnet Girl
age:
25
height / weight:
168/46
Wysłany: 2018-04-05, 17:39
2 Lata Giftedów!
Coll to teraz raczej bezpośredniego kontaktu z nikim nie nawiązuje, co by jej nikt nie porwał do DOGSów :( ale jak najbardziej mogłyby nawiązać jakąś współpracę, chociażby przez pośredników - Sage mogłaby wysyłać mutantów od siebie do Bractwa, "przekazywać" ich, no i w sumie to Col chyba by jej nie namawiała na dołączenie do FPTP, co by jednak Sage dalej była taka incognito xd
Ten procentowy emotikon tak bardzo krzyczy "Zapiłam się w Hard Rock Cafe, wygadałam Ci, że jestem z F.P.T.P i hej, opowiedz mi swoją tragiczną historię, wow, wow, twoja rodzina brzmi strasznie, w sensie twój stary, ej, dej mnie jeszcze no kolejkę tej magicznej, ognistej wody, ej, weź się przekonaj i chodź do nas, skoro tak popierasz mutantów!" - na razie tylko tyle przyszło mi do głowy, ale krzycz, co jeszcze, to ustalimy!
Ahahaha! Powiem Ci, że bardzo podoba mi się ten scenariusz!
Uznaję zatem, że do rozegrania i z fabuły zobaczymy, co tutaj ciekawego wyniknie?
Colleen Marie napisał/a:
Coll to teraz raczej bezpośredniego kontaktu z nikim nie nawiązuje, co by jej nikt nie porwał do DOGSów :( ale jak najbardziej mogłyby nawiązać jakąś współpracę, chociażby przez pośredników - Sage mogłaby wysyłać mutantów od siebie do Bractwa, "przekazywać" ich, no i w sumie to Col chyba by jej nie namawiała na dołączenie do FPTP, co by jednak Sage dalej była taka incognito xd
W porządku, taki zarys też może być, choć na razie stawia ich znajomość bardziej na wymianie wiadomości z pośrednikami czy na jednorazówkę bez SIMlocka, skoro Colleen nie chce mieć "bezpośredniego" kontaktu. Nie no, żart, ale myślę, że w takim razie ze sprawą brata kiedyś tam Sage się zgłosi, aby szykowali w Bractwie jeszcze jedno miejsce...?
Heej Ukrywałaś mnie? :D Może jak Brad miał 20 lat? Wtedy najbardziej prawdopodobne, bo się włóczył. Ewentualnie 21. I mogli się spotkać ostatnio gdzieś i takie "wow, ja cię znam!"
Heej Ukrywałaś mnie? :D Może jak Brad miał 20 lat? Wtedy najbardziej prawdopodobne, bo się włóczył. Ewentualnie 21. I mogli się spotkać ostatnio gdzieś i takie "wow, ja cię znam!"
Dwadzieścia jeden chyba najprędzej... Sage zaczęła ukrywać mutantów po śmierci matki, pięć lat temu, więc ten punkt akurat pasowałby najbardziej. Masz jakąś koncepcję na to, jak trafił do jej piwnicy (wszyscy już tam koczowali)? Był ścigany przez D.O.G.S? Włamał się do ich domu bez ostrzeżenia, szukając chwilowo miejsca na przeczekanie najgorszego? Może był ranny i potrzebował pomocy? Jeżeli jest to "ja cię skądś znam" to zakładam, że długo też u niej nie pobył? Wybacz, seria pytań, jak z karabinu kałasznikowa, ale potrzebne mi fundamenty.
Mógł być ranny i ścigany (a co!) i Sage go przyprowadziła do domu jak porzuconego szczeniaczka *chlip chlip*. Powiedzmy, że pobył tam dopóki się nie wyleczył na tyle, żeby dać sobie radę samemu, więc myślę, że jakieś 2-3 tygodnie?
Po pięciu latach mogą się za bardzo nie pamiętać, pewnie też się zmienili trochę, więc najpierw Brad będzie miał takie "skądś ją znam", a potem "aaaaa, to Ty"
I jak porzuconego szczeniaczka, wpakowała do kartonu, aby nie zafajdał podłogi...
Żarty żartami, ale tak, jasne, możemy tak zrobić! Ba, został określony mianem "jednego z pierwszych mutantów w progu Ackermanów, którego imienia do dzisiaj nie pamiętam - Brandon? Bruce? Bradley? Barnie? Coś w tym stylu". Mogą na siebie teraz wpaść albo kompletnie z czapy gdzieś w mieście (Sage w tarapatach, jakieś złodziejaszki czy inne szuje chciały ją okraść/cokolwiek innego brzydkiego jej zrobić...), albo w Hard Rock Cafe, gdzie pracuje jako barmanka i od kieliszka do kieliszka Bradley'owi: "Ale ja siem chypa skońs znaaaam..." . Jak lepiej pasuje i co brzmi sensowniej?
Pamiętaj, że porzuconego szczeniaczka trzeba dużo przytulać.
O ile pomysł z tarapatami jest ciekawy, to wpadło mi do głowy, że mogłoby to wyglądać tak, że Brad zobaczy ją w Hard Rock Cafe i z początku nie skojarzy.. i zacznie ją podrywać, a jak potem ją pozna to taki facepalm będzie
Chyba, że wolisz akcje i pościgi - wtedy złodziejaszki!
Haha, coś w stylu " co taka dziewczyna jak Ty robi w takim miejscu jak to"
Jak masz ochotę to możesz zacząć, żeby wyglądało tak jakby była klientką, żeby miał dobry punkt zaczepienia Ja jutro będę robić wszystkie odpisy. A jak nie lubisz zaczynać to ja jutro mogę
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum