Poprzedni temat «» Następny temat
#1
Autor Wiadomość
Scott D'Amico



"Jeżeli zbyt długo wpatrujesz się w ciemność, to ona zaczyna wpatrywać się w Ciebie"

Zamiana w cień.

78

Barman.





name:

Scott D'Amico

alias:
Blake Carter || Ghost

age:
31

height / weight:
185/90

Wysłany: 2019-10-06, 23:15   
   Multikonta: Dale/James


Niepamięć musiała być... Okropna.
Scott nawet nie potrafił sobie wyobrazić jak to jest - mieć taką dziurę w głowie, nie pamiętać kim się kiedyś było, z drugiej jednak strony... Czy to takie złe? Czasami naprawdę chciałby zapomnieć o Duchu, o tym wszystkim co uczynił. Przeszłość jednak mu nie odpuszczała, była przy nim na każdym kroku. Co prawda nie bał się nikogo, wierzył, że z każdym sobie poradzi, ale... Czy tak naprawdę mógł czuć się bezpieczny?
Poznał na swojej drodze mnóstwo ludzi - niektórzy z nich to naprawdę najgorszy sort człowieka... Ile czasu minie zanim ktoś go odnajdzie? Jak długo dane mu będzie wieść normalne życie? Tego wszystkiego nie wiedział. Mógł tylko liczyć na to, że tak po prostu dadzą mu spokój, ale jak wszyscy świetnie wiemy - takie rzeczy dzieją się tylko w filmach, a nawet w nich bardzo rzadko.
Uśmiechnął się pod nosem słysząc jej odpowiedź na zadane wcześniej pytanie. Cienie... Gra słów... Gdyby tylko miała pojęcie.
Zerknął na nią i ich spojrzenia na moment się spotkały.
- Nie jest kolorowa, ale... Może przyszłość taka będzie, hmm? - mruknął słabo i pocałował ją w policzek, po czym ponownie wbił wzrok w sufit.
Westchnął cicho i przymknął na moment oczy, by wspomnieniami powrócić do tamtego dnia.
- To był... Wypadek. Wybiegłaś na ulicę. Ktoś... Ktoś nie zdążył wyhamować, jechał z naprawdę dużą prędkością i... Mocno uderzyłaś głową o ulicę, tam było... Tyle krwi... - głos mu się załamywał, ciężko mu było do tego wszystkiego wracać.
- Posłuchaj... Nie wracajmy już dziś do tego. Po prostu... Po prostu chodźmy spać. - przekręcił się na bok tak, by ponownie na nią spojrzeć. Na jego twarzy zagościł cień uśmiechu.
Przesunął palcami po jej ramieniu i zamknął oczy mając nadzieję na to, że sen przyjdzie szybko.
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Caroline McCoy



Dark hair for catching the wind - not to veil the sight of a cold world.

Neurochirurg / członek sztabu badawczego D.O.G.S.





name:

Caroline McCoy

alias:
Julie Kane

age:
28

height / weight:
159/53

Wysłany: 2019-10-07, 00:05   
   Multikonta: Sam
  

   2 lata Giftedów!


To nie była tylko dziura. To była jedna wielka niewiadoma, ciemność przewijająca się przez wszystkie wspomnienia. Głuche echa odbijające się wyłącznie w snach, ale nie potrafiące nakreślić swojego kierunku - aż do teraz, gdy znowu usłyszałam to imię.
Jak za pomocą magicznej różdżki, każde wspomnienie z tym imieniem zaczęło mnie nachodzić, sprowadzając za sobą kolejne, powiązane z danymi dniami. To był jeden wielki chaos, w którym nie potrafiłam się odnaleźć, z którym nie potrafiłam walczyć. Ale przecież... Musiałam znaleźć siłę. Musiałam wyjść z tej pajęczyny wydarzeń i móc je na nowo poukładać. Za wszelką cenę.
- Na pewno będzie... Ciekawa. - Stwierdziłam bez chwili zastanowienia, analizując sytuację w której się znaleźliśmy. To nie było łatwe, nasza układanka nie chciała się prosto ułożyć. Kolejne komplikacje, kolejne wygięte elementy znacznie to utrudniały. Mimo wszystko jednak - w jego prostych gestach potrafiłam odnaleźć nadzieję i szansę na chwile radości - tak jak teraz, gdy na jego całusa odpowiedziałam wyłącznie ciepłym uśmiechem.
Westchnęłam jednak słysząc jego odpowiedź. Nie... Nie o to mi chodziło. Nie o sam wypadek, a o to, co działo się przed nim. Czy moja wyobraźnia płatała mi figle? Czy moja pamięć była bardziej dziurawa, niż mogłam sobie wyobrażać?
A może po prostu teraz nie był dobry moment na taką rozmowę? Może wcale nie miałam dziś poznać odpowiedzi na wszystkie swoje pytania?
- Chyba masz rację. - Odpowiedziałam w końcu, z rezygnacją w głosie. Nie czułam się usatysfakcjonowana, ale zdawałam sobie sprawę z tego, jak wiele go to kosztowało. Zresztą... nie tylko jego. - Dobranoc. - Odparłam w końcu, również przekręcając się na bok, ale swoje ciało mimowolnie wtulając w jego. Czułam jego ramię pod swoją głową, jego klatkę za swoimi plecami, jego łydki pod moimi nogami... To była bliskość, której do tej pory nie potrafiłam sobie wyobrazić, a jednak... Przy nim sobie na nią pozwalałam. Nie budził we mnie tego wewnętrznego lęku, nie uruchamiał tych bodźców obronnych. Mimo wszystko jednak - wciąż potrzebowałam czasu, by móc się przed nim bardziej otworzyć. Ale czy to i tak nie był sukces?
Tabletki przeciwbólowe zaczęły jednak działać - i mimo napływu kolejnych niezrozumiałych dla mnie obrazów, zmęczenie w końcu ze mną wygrało, posyłając mnie prosto w objęcia nie tylko Scotta, ale i Morfeusza. Zasnęłam, wsłuchując się w jego cichy i spokojny oddech. Może i on dał się porwać tym marzeniom sennym?
Nie wiedziałam. Ale moja głowa z całą pewnością nie miała dla mnie dziś zaplanowanego spokojnego seansu. Obym tylko po raz kolejny jego nie wyrywała z tego potrzebnego snu...

[z/t x2]
_________________


I have lost my innocence...
[Profil]
  [A-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 6