Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem
Ramiona wektorowe
74%
brak
name:
Vincent Edams
alias:
Obiekt 36
age:
21
height / weight:
173/70
Wysłany: 2019-09-11, 19:06
Multikonta: Alex Parker
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Grosza daj Giftedowi!
#darczyńca
Vanessa E. milczała jak zaklęta. Nicholas zaś mu przypominał o tym, by ćwiczyć cierpliwość (przecież już nikim nie rzucał!). Vanessa G zaś znów mu braciszkowała i chochlikowała.
- Mówiłem, żebyś mnie tak nie nazywała - westchnął, ale wiedział, że prędzej wysłucha go jego własny but, niż młoda Grenville'ówna.
Apropo młodej. An ? W sumie, jakby nie patrzeć...to mogło nie być jej prawdziwe imię- Vanessa. Wiedział już, że Nicholas tak naprawdę nie był Nicholasem, choć do tej pory nie znał prawdziwych personaliów mentora. Równie więc dobrze Vanessa mogła być Anną albo Anabellą.
- No dobra. Którakolwiek z was uczyła się kiedykolwiek podstaw samoobrony? Muszę wiedzieć na czym stoję. - wyłamał palce u rąk, przez co blizny na rękach napięły się nieładnie, nim wróciły do dawnego kształtu.
Uśmiechnęła się pod nosem niewinnie. Owszem, wiedziała że tego nie znosił, ale czemu by nie? Traktowała go jak brata a on ją jak siostrę więc w czym problem? Po prostu zamiast traktować go jak zwyczajną osobę traktowała go jak rodzinę i tyle. Ona miała swoje myślenie, swoje podejście jak każdy. Słysząc jego pytanie zamyśliła się na chwilę. Ogólnie nie uczyła się samoobrony.
- Ja nie uczyłam się, jedynie rzucanie nożami do celu.
Przyznała bo niestety tato był ostatnio bardzo zabiegany.
OHANA means family. Family means nobody gest left behind or forgotten.
Niewidzialność
60%
Brak
name:
Vanessa Edams
alias:
Ness
age:
18
height / weight:
163/55
Wysłany: 2019-09-24, 12:37
Multikonta: Anna
Widziała spojrzenie Nicka. Czuła, że gdyby nie to, że obiecał jej o niczym nie wspominać jej bratu, to zapewne już by mu dawno wyśpiewał o jej podejrzeniach anemii. Ale na całe szczęście (dla niej) doszli do porozumienia. Przynajmniej jedno z nich miało się z czego cieszyć. Jednak jeśli o Vincenta chodziło, to wątpiła by się tym jakkolwiek przejął. Zwłaszcza, że zdążyła już zauważyć i to dosadnie jak się zmienił.
Słysząc te "przepychanki" młodej i Vincenta, przypomniało jej się jak sami się w podobny sposób przekomarzali. Że też życie musiało posrać się do takiego stopnia, że to wszystko zostało jakby wymazane. Nagle padło pytanie o naukach samoobrony.
-Coś tam David mnie nauczył ale było to dość dawno, i połączone z mocą. Bez mocy... Kiepsko.
Odezwała się w końcu. Miała momenty, że tęskniła za Davidem. Zastępował jej brata przez jakiś czas. Później była sama. Do dziś, przez większość czasu się tak czuje. Z resztą, AlterGenetics swoje zrobiło. Podobnie jak Vincentowi.
Wysłany: 2019-09-29, 12:10
Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Wybranie imienia Anny nie było przypadkowe, skoro uznała że tak wolałaby być nazywana na czas rozróżnienia między drugą Vanessą. Z kolei ta druga nie powiedziała, jak chciałaby żeby się do niej zwracano. To już pozostawiał miedzy nią a jej bratem. Znają się lepiej.
Kwestia choroby była na razie drugim tematem, dopóki on nie otrzyma od niej pewnych wyników badań i potwierdzenia nawrotu anemii. Wtedy będzie wiedział co postępować z nią dalej. Bo jeżeli okaże się, że to będzie coś poważniejszego, wtedy kto wie, czy będzie jej wolno pobierać treningi dalej. Na pewno zakazał jej przemęczania się. Wiedział po sobie, bo przechodził poważniejszy problem choroby głównego narządu niż jakieś anemie.
Stał z boku przy stoliku i obserwował, jak Vincent sobie radzi. W razie czego, służąc dodatkową pomocą, by poradził sobie z dwiema pannicami. W jego obecności pewnie będą zachowywać się grzecznie, ale kto wie jak będzie później, kiedy Nicholas nie będzie codziennie uczestniczył w ich treningach. Wierzył jednak, że Vincent sobie poradzi.
Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem
Ramiona wektorowe
74%
brak
name:
Vincent Edams
alias:
Obiekt 36
age:
21
height / weight:
173/70
Wysłany: 2019-12-13, 11:23
Multikonta: Alex Parker
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Grosza daj Giftedowi!
#darczyńca
15.12.2019 popołudnie
Jedną z wad Vincenta (poza nieuzasadnionymi wybuchami agresji i ogólnej antypatii do świata) było to, że nie potrafił odpoczywać. Żebra jeszcze nie do końca były zaleczone, ale on i tak już wrócił do treningów. Rzecz jasna, nie był na tyle głupi, by się nadwyrężać ponad siły, ale pozwalał sobie na ćwiczenia rozciągające i balansowanie na linie. Właśnie teraz, siedział na podłodze, w swoich znoszonych już łachach do ćwiczeń, i pochylał się do kolana, w ramach rozgrzewki. Bóg świadkiem, ile kontuzji się wydarzyło, przez brak lub nieprawidłowe rozgrzanie mięśni.
Szok po wizjach, które nawiedziły go podczas misji, już nieznacznie minął. Mimo to, wzdrygał się mimowolnie, gdy ktoś go choćby mijał, w odległości, którą on uważał za niebezpieczną. I tak sobie ćwiczyła tu, nasza mała bomba z opóźnionym zapłonem.
Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem
Ramiona wektorowe
74%
brak
name:
Vincent Edams
alias:
Obiekt 36
age:
21
height / weight:
173/70
Wysłany: 2020-05-14, 18:52
Multikonta: Alex Parker
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Grosza daj Giftedowi!
#darczyńca
18.05
Vincent i Joker udali się do pustego magazynu, gdzie była prowizoryczna sala treningowa. To tu Edams upuszczał pary, to tu trenował na taśmie i tu uczył mała i dużą Van walki. To były czasy...
Teraz sporo się pozmieniało, ale on nie chciał wypaść z formy.
- No dobra - rzucił na bok ręcznik i butelkę wody - Chciałbym, żebyśmy urządzili sobie sparing. - oznajmił- Powiedz mi tylko, co ty przez to rozumiesz. Jak to wyglądało jak byłeś we Freuman Farmaceutics i Alter Gen.
Już się nauczył, że on to może zrozumieć zupełnie inaczej i może wyjść z tego nieporozumienie.
Wysłany: 2020-05-15, 09:21
Multikonta: Mary Pond, Jane Hills
Joker wszedł do pomieszczenia za Vincentem. Ręcznik odłożył z boku razem z butelką wody i rozejrzał się oceniając rozmiary i wyposażenie sali treningowej. Była nieduża. W porównaniu z tą we Freuman Farmaceutics wręcz klaustrofobiczna.
-Sparing. Forma ćwiczenia polegająca na pozorowanej walce o określonych maksymalnych dopuszczonych uszkodzeniach. W FF zwykle praktykowany ze strażnikami lub cennymi obiektami. W Alter Genetics rzadziej stosowany.-odpowiedział definicją jaką znał. To ostatnie zdanie mogło wydać się dziwne, bo przecież Vincent mógł słyszeć dziesiątki, jeśli nie setki walk Jokera.
To jaki kształt miał mieć trening był przed obiektem 54 skrzętnie ukrywany do teraz. Nie do końca odpowiadał mu sparing z Vincentem, który zwykle był robiony z osobami położonymi w hierarchii dużo niżej niż opiekun. Oczywiście, Joker nie pokazywał po sobie niezadowolenia. Vincent starał się nauczyć chłopaka by informował gdy coś mu nie odpowiada, ale było to niezwykle mozolne. Tama nie pęknie tak łatwo.
-Sparing tak wcześnie może spowodować otwarcie ran z AG.- zauważył. Minął kawał czasu, a pomoc Joanne znacznie przyspieszała leczenie. Była to bardziej wymówka niż faktyczny powód. Vincent mógł łatwo się domyślić, że gdyby chodziło o samego Jokera, młody słowem by nie pisnął tylko przyjmował i rozdawał baty.
Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem
Ramiona wektorowe
74%
brak
name:
Vincent Edams
alias:
Obiekt 36
age:
21
height / weight:
173/70
Wysłany: 2020-05-16, 19:35
Multikonta: Alex Parker
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Grosza daj Giftedowi!
#darczyńca
Vincent słuchał Jokera, zaczynając w międzyczasie rozgrzewkę. Trzeba było porządnie rozciągnąć mięśnie, by uniknąć ewentualnych urazów.
Słuchał z wewnętrznym rozbawieniem definicji sparingu i dalszych informacji. Doprawdy? W Alter Genetics wydawało mu się, że Joker często walczył. Freuman Farmaceutics musiało dawać niezły wycisk. Dla takiego Jokera AG musiało być jak wakacje.
- Bez obaw. Będziemy trenować na spokojnie. Celem tego naszego ćwiczenia będzie powalenie przeciwnika. Nie robimy sobie trwałej krzywdy. Chodzi o to, by wzajemnie się od siebie uczyć. Takie....zapasy - nie wiedział, jak to wytłumaczyć inaczej - Wyjdzie w praniu, jak będziemy mieli do siebie jakieś uwagi, to robimy przerwę i mówimy natychmiast
Wykonał jeszcze kilka skłonów. Widać było, że mimo odzyskania wolności nie dał sobie spokoju z ćwiczeniami. Joker też był świetnie wyszkolony i dlatego Edams już się cieszył na ten trening.
- Gotowy? - zapytał prostując się i przyjmując pozycję - Bez używania mocy. Czysta walka, do powalenia przeciwnika na ziemię lub poddania się.
Wysłany: 2020-05-17, 18:42
Multikonta: Mary Pond, Jane Hills
Joker nie rozciągał się tak dokładnie jak Vincent. Bardziej skupił się na samym rozgrzaniu mięśni. Krążenia ramion, głowy i nadgarstków. Wszystko to w lekkim truchcie z przerwami na szybki skip A i przy odpowiednich ćwiczeniach oddechowych. Wszystko to aby jego serce zaczęło pompować krew w odpowiednim tempie. Dopiero jeśli po tym starczyło nieco czasu rozciągnął na szybko barki, nogi i wykonał kilka dynamicznych skłonów. Słuchał w tym czasie opiekuna tłumaczącego czego oczekuje.
-Tak jest.- nadal nie podobał mu się pomysł atakowania opiekuna, nawet jeśli nie miało to wliczać żadnych poważniejszych obrażeń niż siniaki. Jednak nie mógł odmówić Vincentowi sparingu, a skoro ten chce się uczyć to nie chce po prostu stłuc Jokera tylko faktycznie poćwiczyć. Rozwiązanie było jedno: nie atakować, ale nie poddawać się z miejsca. Wszelkie próby podcięcia, złapania, uderzenia czy cokolwiek podobnego RS12 unikał lub ewentualnie blokował, ale sam ani razu nie zaatakował ani nie kontrował. Jeśli gdzieniegdzie widział możliwość podkręcenia skuteczności to wspominał o tym choć niekoniecznie przerywając walkę.
Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem
Ramiona wektorowe
74%
brak
name:
Vincent Edams
alias:
Obiekt 36
age:
21
height / weight:
173/70
Wysłany: 2020-05-18, 14:14
Multikonta: Alex Parker
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Grosza daj Giftedowi!
#darczyńca
Vincent początkowo nie zauważył, że Joker celowo nie atakuje, jedynie kontruje. Przeszło mu przez myśl, że nie jest z nim tak źle, że zagonił Michaela w kozi róg. Potem jednak, z którąś jego cenną uwagą, dotarło do niego, że może niekoniecznie jest tak, jak myśli.
- Michael? - nie przerywał walki, czy raczej próby zadania mu jakiegokolwiek ciosu - Czy ty aby nie unikasz bezpośredniej konfrontacji? Głównie robisz uniki lub blokujesz -próbował go podciąć
No bez jaj! Musiał dać z siebie więcej... więcej.... Musiał być szybszy, zwinniejszy, silniejszy....
Wysłany: 2020-05-18, 15:13
Multikonta: Mary Pond, Jane Hills
Joker mogąc skupić się tylko na unikach, bez konieczności szukania sposobności ataku miał ułatwione zadanie co skutkowało wyższą skutecznością. Prościej też było zauważyć ewentualne błędy więc i te zdarzało mu się wytknąć. W pewnym momencie Vincent przerwał na chwilę by spytać Jokera czy unika konfrontacji.
-Tak. Nie mogę zaatakować opiekuna.- odpowiedział przystając na chwilę. Spodziewał się odpowiedzi więc próba podcięcia go nieco zaskoczyła Jokera. Zdołał się cofnąć i choć na chwilę stracił równowagę to pozostał na nogach. Nie zamierzał zmieniać swojego podejścia do sparingu choć przez chwilę więcej blokował by trudniej było przejąć pole, na którym stoi.
Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem
Ramiona wektorowe
74%
brak
name:
Vincent Edams
alias:
Obiekt 36
age:
21
height / weight:
173/70
Wysłany: 2020-05-20, 20:04
Multikonta: Alex Parker
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Grosza daj Giftedowi!
#darczyńca
Rany. To będzie trudniejsze niż myślał. Ciężko jest trenować z kimś, kto nie chce z nim walczyć.
- Kiedy będę walczyć z przeciwnikiem, on nie będzie tylko się bronił lub unikał ciosów. - zauważył - Muszę być gotowy się bronić
Westchnął ciężko, zaprzestając ataku.
- Wiem, że nie wolno ci atakować opiekuna... ale to nie jest atak. My ćwiczymy. Potrzebuje Twojej pomocy w treningach, musisz też wyprowadzać podczas nich ataki inaczej będą nieproduktywne. - tłumaczył cierpliwie - Nie czekają cię z tego tytułu żadne konsekwencje - zapewnił go
Wrócili do sparingu. Vinc uspokoił oddech i znów zaatakował
Wysłany: 2020-05-20, 21:34
Multikonta: Mary Pond, Jane Hills
Joker znowu się zatrzymał żeby wysłuchać Vincenta, ale tym razem cofnął się o krok. Słowa Edamsa przyjął z pewną konfuzją. Opiekun nie powinien być w pierwszej linii. Tak przynajmniej nauczył RS12 Doktor Shugart, któremu do wojownika było daleko. Jednak Joker nie mógł wpłynąć na zdanie Vincenta. Widocznie i w tej kwestii podejście ma zupełnie inne.
-Tak jest.- mimo zgody nie od razu zaczął odpowiadać atakami. Normalnie możnaby uznać, że testuje Edamsa, ale przecież ich trening trwa już jakiś czas. Z pewnością zdążył do tej wyczuć rytm swojego przeciwnika. NIE! Nie przeciwnika. To OPIEKUN. Opiekun to osoba, która wydaje mu rozkazy, której ma słuchać bezgranicznie dopóki nie oznacza to jego śmierci. Opiekuna rzecz jasna. Życie obiektu nie miało znaczenia.Nie chodziło tu o konsekwencje tylko o wpojone mu zasady. Z jego winy opiekuna nie ma prawa spotkać nawet najmniejszy dyskomfort, a Vincent… RS12 potrzebował to przemyśleć i robił to “w locie”. Jeden z ataków trafił skupionego na swym dylemacie Jokera przywracając go do rzeczywistości. Czym prędzej wycofał się kilka kroków. Więcej niż w takim pojedynku miało to sens.
W końcu padło pierwsze uderzenie z jego strony. Klepnięcie w bark. Proste, lekkie, bezbolesne, ale wytykające nieco zbyt niskie opuszczenie gardy zaraz po jednym z uderzeń, które Joker zablokował strącając na bok.
Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem
Ramiona wektorowe
74%
brak
name:
Vincent Edams
alias:
Obiekt 36
age:
21
height / weight:
173/70
Wysłany: 2020-05-23, 12:20
Multikonta: Alex Parker
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Grosza daj Giftedowi!
#darczyńca
Biedny Joker. W tak krótkim czasie, cały światopogląd wywrócony do góry nogami...a przecież Vincent i tak przecież działał powoli. Nie wrzucił go na głęboką wodę, wciąż mu dozował atrakcje...
W końcu Joker dostał, co wydawało się go nieco otrzeźwić. Edams chyba zbyt się przez to rozluźnił, bo zaraz dostał...klepnięcie w bark. Klepnięcie? Michael, tak serioserio?
Vincent uśmiechnął się blado pod nosem. Dobry początek.
- Dobrze. Jedziemy dalej - zarekomendował.
Przyspieszył. Pozwolił by adrenalina zaczęła go napędzać. Nierozważnie pozwolił, by zaczęła nim kierować, gdzie niebezpiecznie zbliżał się do granicy aktywowania berserku. Był szybszy, zwinniejszy, silniejszy, trudniej było go trafić.Był ciekaw czy to rozrusza Jokera, czy ten postanowi się poddać.
Wysłany: 2020-05-25, 21:28
Multikonta: Mary Pond, Jane Hills
Joker był zimniejszy od swojego opiekuna i to odbijało się również na samej walce. Nie wykonywał więcej ruchów niż trzeba, a te które robił były wykonywane sprawnie i skutecznie. Zupełnie jakby każdy z nich robił już tysiące razy. Nadal skupiał się na obronie sprowadzając ataki do niegroźnych choć czasem mocno odczuwalnych klepnięć, karcących za niedociągnięcia w obronie, za zbyt szybkie, nieuważne ataki, za lekceważenie go jako przeciwnika. Nigdy jednak nie posunął się dalej.
Podmiot był lepiej wyszkolony i bardziej doświadczony w walce od swojego opiekuna. W końcu praktycznie całe jego życie było podporządkowane byciu przydatnym, a więc również treningom. Hamował się jednak, co dawało pewną przewagę Vincentowi, który w przeciwieństwie do swojego podopiecznego się nakręcał. Otrzymał kilka następnych ciosów, ale nadal stał i nadal klepał Vincenta. Po plecach, po ramionach, po brzuchu. Tylko gdy sam miał okazję, nigdy specjalnie nie rozbijał jego obrony. I milczał.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum