Poprzedni temat «» Następny temat
Bar
Autor Wiadomość
Quentin Johnson



Czemu nie...

Człowiek Tygrys

75%

barman/ diler / tatuażysta





name:

Quentin Johnson

alias:
Tagiér

age:
25

height / weight:
193 / 85

Wysłany: 2020-07-02, 19:59   
   Multikonta: brak


Spojrzałem głupio na nich dwóch... przecież powiedziałem wszytsko czego nie zrozumieli...?
- Tak jak wam nnie spowiadała mi sie ze swoich planów skoro o to pytacie.- powiedziałem do nich patrząc wyzywająco.
- Jak sam zauważyłeś po wczorajszym spotkaniu odwiozłem ją pod bar gdzie powiedziała mi że pracuje.- odpowiedziałem długowłosemu chłopakowi ale zaraz po nim zadał pytanie krótkowłosy.
- Dobrze że pozwoliłeś sobie zapytać ale pozwolisz że ja odpowiem ci że gentelman o takich sprawach nie mówi o tym obcym osobom.- miałem troche ubaw z tego że ta dziewczyna tak samo ich wodzi za nos jak mnie... nie sądziłem ze tak dziewczyna bedzie zgrywać niedostępną i taką tajemiczą odpowiadajć im oparłem sie o ściane krzyżując reęce na piersi.
- Widze że wy też nie macie żadnych informacji na temat Esther obejde sie bez was i sam ją znajde...- powiedziałem chłodno bo widziałałem że nic pożytecznego sie od nich nie dowiem.
[Profil]
  [A+]
 
Emma Williams



Życie bywa okrutne, ale czasami nie pozostaje nam nic innego,jak się z tym pogodzić.

Chlorokineza

8%

słodka dziewczynka





name:

Emma Layla Williams

alias:
Em; Emka; Lay

age:
9

Wysłany: 2020-09-14, 09:12   
   Multikonta: Penny


Siedząc na schodach nie dowiedziałam się czegoś nowego o cioci, bo oni też nie wiedzieli... Gdzie ona jest i czemu nie wraca. Zamiast wspólnie się dogadać to coraz bardziej przepychali się słowami. I niby to my jesteśmy dziećmi, a oni dorośli. Eh... Ciocia mówiła, że pan Nicholas nie jest zły tylko się martwi oraz boi o nas. Z jeden strony poszłam bym do nich i powiedziała jakie miała plan, ale to wiązało się z pulsującą żyłą u pana Nicholasa i spojrzeniem pana Christiana, że ich nie posłuchałam i takie tam. Jednak jeśli tego nie zrobię to dalej będą zachowywać się jak dzieci i do niczego nie dojdą. Tata zawsze powtarzał, że jednostka nie jest wstanie wiele działać, ale grupa owszem. Dlatego też westchnęłam cicho i stanęłam... Nie uważnie na stopniu, że ten za skrzypiał. To teraz na pewno nie mam wyboru. Wyszłam do nich i spojrzałam na każdego z panów. Raz się żyję
- Powiedziała, że pojedzie na cmentarz, a później spotka się znajomym oraz twierdziła, że nie wróci późno - powiedziałam na jednym wydechu. Patrząc na nich i czekają na jakiś wybuch, krzyki czy też pogawentkę o nie słuchaniu poleceń.
[Profil]
  [A+]
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

D.O.G.S członek OT





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
25 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2020-09-17, 12:01   
   Multikonta: Ruth
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Patrząc na tego chłopaka cóż widziałem nim trochę dawnego siebie i wcale nie przez tatuaże lecz przez spojrzenie. Poza tym nie podobały mi się jego słowo i to jak się do nas odzywa. Nawet nas nie zna, a już odzywa się lekceważący sposób. Nie odzywałem się po tym jak Nicholas spytał go skąd zna Esther. Wiedziałem tylko, że się znają, a nie wiedziałem skąd, bo nie powiedziała mi tego. Coś czułem, że jak Esther wróci to będzie musiała nam wyjaśnić parę spraw. Poza tym postanowiłem się dowiedzieć więcej o tym chłopaku.
Miałem coś powiedzieć na to jego ,,obejdę się bez was", kiedy to Emma wyskoczyła. Ech... Serio nie umiała posłuchać prostego polecenia pójścia do pokoju. Przecież jakbyśmy skończyli rozmawiać z nim poszli do niej spytać czy czegoś nie wie. Nie musiała mówić o planach Esther przy chłopakowi.
Zastanowiłem się co mogłem powiedzieć... Jakoś nie chciałem, by on szukał Esther na własną rękę. Zwłaszcza, że ewidentnie moja siostra nie powiedziała mu za dużo o sobie.
- Widocznie wyłączyła telefon, by nikt jej nie przeszkadzał i zasiedziała się na cmentarzu. Widzisz nie trzeba jej szukać sama się do ciebie odezwie - powiedziałem do chłopaka po czym spojrzałem na Emmę. - Nie ma co się martwić pewnie wróci trochę później - powiedziałem do Emmy, bo cóż nie będę z nią teraz rozmawiał o podsłuchiwaniu i odzywaniu się przy obcym. Może znał Esther ale i tak był obcym nic o nim nie wiedzieliśmy.
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 5