Poprzedni temat «» Następny temat
Główna aleja
Autor Wiadomość
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
15

height / weight:
171/70

Wysłany: 2019-11-09, 02:02   
   Multikonta: Varcer
  

   2 Lata Giftedów!


// 2 kwietnia

Piękna pogoda i sporo, sporo chodzenia. Simon zgodnie z planami matki zaraz po skończonych zajęciach udał się wraz z nią na "małe" rodzinne zakupy, które (jak to zwykle bywa) zaczynały się już nieco przedłużać. A to obejrzeć ciuchy, a to poszukać kwiatków do salonu, a to obejrzeć jakieś rękodzieła. Aleja była przepełniona rozmaitymi stoiskami, a ich różnorodność okazała się być zmorą dla chłopaka. Nie podzielał pasji kręcenia się i oglądania rzeczy, które do niczego się nie przydadzą lub na które po prostu nie było ich stać.
- Spójrz jaka ładna bluza. Wyglądałaby na Tobie świetnie. - odezwała się Isabel, a jej głos sprawił, że Sim oderwał na moment swój pusty wzrok od pojedynczej chmury na niebie. Była ona najwyraźniej dużo ciekawsza niż rzeczy, jakie właśnie mijali.
- Mieliśmy tylko wybrać nowe trampki... - mruknął pod nosem wyraźnie zmęczony chłopak. Jego obecne obuwie nie było w najlepszym stanie, ponieważ miał zwyczaj bez przerwy chodzić w jednym i tych samym. Kątem oka dostrzegł w tłumie małe dziecko prowadzone za rączkę przez mamę. Za wiele jego obecna sytuacja się nie różniła...
- Mogłem przyjść tutaj sam. To przecież wcale nie tak daleko od domu, a byłoby szybciej. - zwrócił uwagę, patrząc jak Isabel szuka ubrań za niego nawet mimo jego obecności tuż obok. Trochę upokarzające.
- Masz jakieś plany, że się tak spieszysz? - zapytała zaciekawiona matka, na chwilę przerywając swe poszukiwania. Simon zawiesił się na moment. Plany... może gdyby miał znajomych z którymi spotyka się poza szkołą to by jakieś były. Mógł wręcz narzekać na nadmiar wolnego czasu.
- Em... nie. N-nie do końca o to mi chodziło. Bardziej o... - przerwał, gdy matka przyłożyła do jego piersi upatrzoną bluzę z dumnym uśmiechem na twarzy. - ... swobodę. - dodał ciszej. Odkąd Isabel dowiedziała się o mutacji syna, zaczęła być wobec niego nadopiekuńcza. Obawa przed tym, że Simonowi mogłoby się coś stać, gdy jej nie będzie obok, prawdopodobnie była jej największym lękiem. Dlatego też starała się go pilnować. Zawsze musiała wiedzieć dokąd idzie, z kim, na jak długo. Stały kontakt telefoniczny, zawożenie do szkoły, odbieranie ze szkoły... trudno było prowadzić normalne życie nastolatka, mając matkę za ochroniarza.
[Profil]
  [0+]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2019-11-09, 16:46   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


/ 2 kwietnia

Ostatnie wydarzenia w mieście były dynamiczne. Drugi raz przyszło mu brać udział w zamieszkasz i ataku. Drugi raz to przeżył, ale tym razem mutantka uratowała go od najgorszego. Był jej za to wdzięczny i miał nadzieję, że los ponownie skrzyżuje ich drogi, by mógł osobiście podziękować. O ile udało jej się wtedy uciec. Jakiś cudem udało mu się zatrzymać funkcjonariuszy DOGS, że jej nie ścigali a zajęli głównym problemem ulic. Jako poszkodowany lekko w wypadku, trafił do szpitala na parę godzin. Odzyskał swój wózek inwalidzki i tylko dzięki rozmowie telefonicznej z żoną, dano mu spokój i wypuszczono do domu. Jedynie tylko zebrali jego zeznanie z wydarzenia, co widział i tak dalej. Od tego dnia, minął jakiś tydzień, aż nadszedł nowy miesiąc.
Ubrany w czarny płaszcz letni, z kocem na kolanach, tego dnia wracając od zajęć rehabilitacyjnych, skierował się wprost do centrum handlowego, by rozejrzeć się po sklepach i może zrobieniu jakichś drobnych zakupów. Zaś jeżeli o odzież chodziło, bywało to czasami problematyczne i musiał z góry trafić na swój rozmiar, albo bawić w reklamacje. Nie widziało mu się męczenie z przymierzalniami, gdzie miejsca na jego wózek było wręcz niewiele. A samemu bywało to jeszcze trudniejsze.
Za cel mężczyzna obrał wstępnie sklep obuwniczy, który mieścił się na przeciwko odzieżowego, w którym to matka przymierzała swojemu synowi bluzę. Nie zwrócił na to uwagi, jako że byli w środku. Skupienie swoje przeniósł na witrynę kolekcji obuwniczej, które i tak nie były interesujące. Cofnął się i zamierzał skręcił tak by ruszyć dalej, ale na jego nieszczęście, główne koło utknęło w szczelinie krat odpływowych. Nie miał pojęcia jak to zakleszczenie przyszło, ale mimo prób wyswobodzenia się, koło nie chciało ruszyć. Potrzebna była tu pomoc dobrego człowieka.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
15

height / weight:
171/70

Wysłany: 2019-11-11, 22:01   
   Multikonta: Varcer
  

   2 Lata Giftedów!


Isabel rozumiała, że to wszystko nie było to dla chłopca łatwe. Uważała jednak, że tak będzie dla niego najlepiej. Świat stawał się niebezpieczny i nieprzewidywalny. Ataki, zamieszki... we wszystkim uczestniczyły te potwory zwane mutantami. Nie chciała, aby Simon miał z tamtym światem jakąkolwiek styczność.
- Jak zaczniesz się lepiej uczyć to wtedy porozmawiamy. - skarciła go palcem, odkładając przy okazji bluzę na swoje miejsce i rozglądając się za większym rozmiarem. Blondyn tylko westchnął. Typowe... Tyle razy mu to mówiła i nie wyglądało na to, by cokolwiek się w tej kwestii zmieniło, bez względu na stopnie.
Skupiwszy się całkowicie na zakupach i rozmowach ze sprzedawczynią w poszukiwaniu większego rozmiaru, Isabel na moment przestała zwracać uwagę na to, co robi jej syn, który nieco zrezygnowany wyszedł ze sklepu i oddalił się o kilka kroków. Po chwili jego ciekawski wzrok skupił się na sklepie obuwniczym znajdującym się naprzeciwko. Skoro matka i tak była zajęta czymś innym, blondyn skierował się w tamtą stronę z zamiarem obejrzenia towaru, gdy nagle stał się przypadkowym świadkiem zaklinowania się koła wózka inwalidzkiego, na którym siedział starszy pan. Bez zastanowienia podbiegł truchtem do mężczyzny.
- Pomogę panu. - rzucił lekko zestresowany całą sytuacją chłopak, chwytając za tylne rączki do pchania wózka. Simon zdołał przemieścić wózek, dzięki czemu koło nie było już uwięzione w szczelinie krat odpływowych i mężczyzna mógł się na nim poruszać o własnych siłach.
- Wszystko w porządku? - dopytał ze zmartwieniem i rozejrzał się dookoła, jakby w poszukiwaniu opiekuna niepełnosprawnego, jednak nie było po nim śladu. - ... Pan jest tutaj sam? - na jego twarzy wymalowało się niemałe zdziwienie. Zawsze jak spotykał osoby na wózkach to ktoś im towarzyszył. Czy to na zakupach, spacerze... tacy ludzie naprawdę potrzebowali opieki.
W tym samym momencie Isabel spostrzegła przez szybę sklepową, że Simon rozmawiał z nieznajomym mężczyzną po przeciwnej stronie ulicy. Wyszła na zewnątrz z dość groźnym wyrazem twarzy, idąc nerwowo w ich kierunku.
- Simon, co Ty wyprawiasz? Zostaw ten wózek. - powiedziała wzburzona, myśląc, że chłopak się nudzi i zaczepia niepełnosprawnego. Chłopak puścił rączki od wózka i już chciał się z tego wytłumaczyć, gdy nagle, kiedy to Isabel znalazła się ich wystarczająco blisko, rozpoznała twarz mężczyzny. Zamarła.
- ... David? - wydusiła z siebie niemal szeptem, jakby zobaczyła ducha.
[Profil]
  [0+]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2019-11-11, 22:25   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Pomoc nadeszła niespodziewanie szybko niż przypuszczał. Kątem oka spojrzał na chłopaka, który złapał za rączki od jego wózka i wyprowadził go na prostą drogę, dzięki temu David mógł bez problemu nim już operować.
- Bardzo Ci dziękuję.
Podziękował z wdzięcznością przez ramię spoglądając na młodego. Pytania się nie spodziewał, ale doceniał w nim troskę.
- Tak. Jestem sam.
Potwierdził i żeby lepiej mogli rozmawiać, odwrócił się na wózku profilem do niego, kiedy w tym samym momencie nie tylko usłyszał znajomy kobiecy głos, ale i ujrzał ją.
- Isabel?
Rzekł bardziej twierdząco, niż pytająco. Także nie ukrywając zaskoczenia tym spotkaniem. Tyle że, jego sytuacja w tym przypadku była dość niezręczna. Nie miał pojęcia czy wiedziała o jego niepełnosprawności. Nie miał z nią ani jej siostrą kontaktu. A w mediach czy prasie, publikowano tylko zmarłych. Jego na tej liście nie było.
Nie wiedząc, jak bardzo jego siostra się przez te długie lata zmieniła, nie miał pojęcia jak było też z jej podejściem do niego. Jest od niej starszy, jako nastolatki mogły sobie z niego drwić, nie akceptować i naśmiewać się. Nie przejmował się tym. Przywykł do nie posiadania rodzeństwa.
- Miło Cię zobaczyć, po latach.
Odezwał się, ryzykując tym czy powinien. Ale tym razem nie da sobie pozwolić na obrażanie jak za dzieciaka. Są dorośli i Isabel chyba zdawała sobie z tego sprawę? Swoje słowa wypowiedział z uprzejmością, grzecznością i szacunkiem. Nigdy nic nie miał do niej i jej siostry.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
15

height / weight:
171/70

Wysłany: 2019-11-12, 01:36   
   Multikonta: Varcer
  

   2 Lata Giftedów!


Człowiek, którego spotkał sprawiał wrażenie bardzo miłego i chłopak szybko się rozluźnił, posyłając mu promienny uśmiech.
- I pan się nie boi? Łał... - rzucił ze szczerym podziwem. Nie na co dzień można porozmawiać z taką osobistością, więc chłopiec chciał go bliżej poznać. Jednych widok inwalidów odstrasza, a u innych budzi ciekawość. Fakt, był to obcy mężczyzna, lecz Simon naturalnie czuł się bezpiecznie przy osobie niepełnosprawnej.
Kiedy jednak pojawiła się matka, chłopiec wiedział, że to może zwiastować kłopoty. Nie spodziewał się jednak takiego obrotu sprawy.
- Chwila, znacie się? - rzucił zakłopotany Simon. Isabel jednak nie odpowiedziała, wciąż spoglądając to na twarz Davida, to na jego wózek. Nic nie wiedziała o jego wypadku - to było pewne. Jedną dłonią zakrywała usta, próbując ukryć przed przybranym, jakże znienawidzonym dawniej bratem swój szok. Współczucie, niedowierzanie? Isabel sprawiała wrażenie bardzo poruszonej losem Davida. Jej oczy wręcz pytały "Co Ci się stało?". Czy to możliwe, że po tylu latach tak bardzo się zmieniła?
- To twój przyjaciel? - zapytał chłopiec mamę, ponieważ ta nie wydusiła z siebie żadnego słowa do mężczyzny. Dotąd wypowiedziała tylko jego imię. To było do niej niepodobne i Simon wyczuwał, że coś było nie tak. Isabel po chwili ciszy odgarnęła kosmyk włosów sprzed twarzy i zacisnęła wargi.
- ... Znajomy. Idziemy stąd, Simon. - jej ton zrobił się nieprzyjemnie zimny. Chłopak wyczuwszy tę niepokojącą zmianę cofnął się o krok, za mężczyznę, lecz Isabel chwyciła go za rękę i odciągnęła od Davida.
- A-ale już? Chciałem mu pomóc. Jest tutaj zupełnie sam. - wyjąkał zdezorientowany. Kobieta zamierzała po prostu odejść, lecz zatrzymała się po słowach syna.
... Czy dobrze robiła? Czy był sens po tylu latach dalej ciągnąć tę bezsensowną dziecinną sprzeczkę? Dotknęły ją wyrzuty sumienia. Czasami żałowała tego, jak zachowywała się wraz z siostrą wobec Davida. Błędy młodości, o których wiedziała... a jednocześnie duma Isabel nie pozwalała jej się do nich przyznawać.
- Skoro to znajomy, którego nie widziałaś przez tyle lat to pomóżmy mu chociaż zrobić zakupy. Przecież "mamy czas". Sama mówiłaś. - burknął Simon, ciągnąc Isabel w stronę mężczyzny. Chłopiec miał sporo siły i był nieugięty.
- Simon, przestań! - zaprotestowała Isabel, ale gdy ponownie miała okazję spojrzeć na Davida siedzącego na wózku... Coś ją ruszyło. Spojrzenie znacznie złagodniało. Wzięła głęboki wdech. Może faktycznie powinna mu pomóc? To tylko głupie zakupy...
- Dobrze. Pomożemy. - powiedziała, wciąż nie do końca pewna swoich słów i tego jak powinna się zachować. Rozradowany Simon podbiegł do nieznajomego.
- Możemy pchać pański wózek i nieść zakupy. Będzie fajnie! - zawołał. Isabel powoli podeszła do brata, widząc radość swojego syna. Dawno nie widziała go tak szczęśliwego. Czy powinna powiedzieć mu prawdę i wyznać, kim był ten człowiek przed nimi?
[Profil]
  [0+]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2019-11-12, 02:06   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Na drugie pytanie chłopaka nie odpowiedział, ale można uznać za to jego uśmiech i skinięcie głową. Uwagę przeniósł na kobietę, przybraną siostrę. Z jej reakcji wnioskował, że był dla niej szok, widząc go na wózku inwalidzkim. Nie odpowiedział nic na pytanie chłopaka, pozostawiając jej udzielenie odpowiedzi. Domyślał się, że ta dwójka jest rodziną. Isabel jednak nie zamierzała nic powiedzieć.
- Tak. Znamy.
Zatem on potwierdził, nie zdradzając jeszcze jaka była prawda. Nie miał też pojęcia, co młodemu naopowiadała na jego temat. Może nawet nic? I nie wiedział, że ma kolejnego członka rodziny? W dodatku niepełnosprawnego.
Ku zaskoczeniu Davida, chłopak imieniem Simon, okazał się być pozytywnie do niego nastawiony jak do obcego i o dziwi wykazywał zainteresowanie niepełnosprawnym. Rzadko mu się takie sytuacje zdarzały. Bardzo rzadko...
- Nie kłopoczcie się. Poradzę sobie.
Zapewnił ich w stu procentach. Nie pierwszy raz jest na mieście i sam robi zakupy. Jeżeli potrzebuje pomocy, dzwoni do swojej opiekunki. Bo na swoje dzieci raczej nie może liczyć. Patrząc na ową dwójkę miał dziwne wrażenie że go nie słuchają i sami podejmują decyzję by mu pomóc. Wyglądało na to, że jest na przegranej pozycji. Przy czym westchnął i pokręcił głową z lekkim uśmiechem.
- Na prawdę nie trzeba. Nie zmuszaj się.
Zwrócił do Isabel, bo widział jak walczy wewnętrznie ze sobą. Nie chciała, wolała się odwrócić i odejść by na niego nie patrzeć. Ale z drugiej strony - sumienie widocznie ją gryzło. Nic dziwnego. Wycierpiał w życiu swoim więcej niż ona.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
15

height / weight:
171/70

Wysłany: 2019-11-13, 01:48   
   Multikonta: Varcer
  

   2 Lata Giftedów!


Simon dość łatwo uwierzył, iż owy mężczyzna to znajomy Isabel, ale był poniekąd zdziwiony tym, że nigdy o nim nie wspominała. Nawet słowem. Chłopak znał zdecydowaną większość zaprzyjaźnionych osób, z którymi matka nieraz spędzała czas przy wspólnej kawie oraz ciastkach, ale skoro doszło do spotkania po latach to może zwyczajnie o nim... zapomniała? Albo uznała, że Simona to nie zainteresuje. A zainteresowało jak widać i w blondynie wręcz zapłonęła chęć bezinteresownej, skromnej pomocy. Nie, żeby uważał, iż mężczyzna nie poradzi sobie sam... wręcz przeciwnie i nawet "nieznajomy znajomy" sam potwierdził to swoimi słowami. Osoby na wózkach wbrew pozorom potrafiły być bardzo samodzielne. W swoim indywidualnym zakresie, ale jednak.
Isabel faktycznie się wahała, ale jakiejkolwiek decyzji by nie podjęła... nie byłaby ona przemyślana na spokojnie i każdej mogła żałować. Okoliczności sprawiły, że musiała stanąć przed pozornie prostym wyborem. Może gdyby Simona nie było w pobliżu, to niecodzienne rodzinne spotkanie przebiegłoby zupełnie inaczej. Pozytywne nastawienie chłopca do mężczyzny, ale i także samo spokojne, neutralne podejście Davida do niej mimo tego, co mu zrobiła, wzbudziło chęć naprawienia błędów z przeszłości. Prawda była taka, że jej brat zrobił na niej inne wrażenie, niż mogłaby zakładać. Inaczej go zapamiętała... i chyba przez to było jej tylko bardziej głupio. Kąciki ust uniosły się w delikatnym uśmiechu. Dość nieśmiałym, jakby zagubionym, ale jak najbardziej szczerym. Tak bardzo odmiennym od tego, którym niegdyś darzyła swojego przybranego brata. Nie było w nim ani odrobiny dawnej pogardy.
- To żaden problem. Właściwie również chciałam obejrzeć się za jakimiś butami. - powiedziała o wiele bardziej promiennie, zerkając na witrynę sklepową przed nimi. Prawdopodobnie to właśnie ten sklep chciał odwiedzić David, więc pomysł ze wspólnymi zakupami wcale tak bardzo nie zakłócał ich dotychczasowych planów. - Simon znowu zniszczył buty, więc zabrałam go ze sobą by wybrał nowe. Trudno było go namówić. - dodała, myśląc zarazem co takiego jej syn wyprawiał na podwórku, że buty momentalnie skończyły w takim stanie, jakim były obecnie. Podeszwy wyglądały na lekko... stopione. Gdyby tylko wiedziała, że Simon mimo zakazu korzystał ze swojej mocy i był to efekt mało profesjonalnego lądowania przy dużej prędkości.
- No eej, gdybyś teraz nie powiedziała to by pewnie nawet nie zauważył! - wytknął jej Simon. - ... zresztą wcale nie wyglądają tak źle... - mruknął pod nosem. To były jego ulubione, więc najchętniej pochodziłby w nich jeszcze miesiąc.
Jeżeli David nie rzucił słowem sprzeciwu, chłopiec zamierzał pochwalić się swoją siłą i pchać wózek, podczas gdy Isabel uchyliła im drzwi sklepowe. Kiedy i co takiego musiało spotkać jej brata, że skończył w takim stanie? Bardzo chciałaby się dowiedzieć, lecz czy powinna go dopytywać już teraz? Nie wypadało... Oby Simon nie wpadł na ten pomysł. Chyba wychowała go na tyle odpowiednio, by nie zadawał takich niezręcznych pytań...
- Od dawna przebywasz w Seattle? - zapytała Isabel.
[Profil]
  [0+]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2019-11-13, 02:15   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Ten znajomy, to członek rodziny, bardziej z przybranej strony. Najwyraźniej Isabel nie chciała jeszcze mówić Simonowi prawdy, a nawet nie wykazała się na tyle kulturą, by go przedstawić przed swoim synem. David to zauważył. I mógł to wykorzystać w złośliwości za przeszłość, jednakże sam jest ojcem, zatem postanowił uszanować jej wolę milczenia. Jego dzieci z kolei wiedziały że ma on przybrane rodzeństwo i jak ich ciotki mają na imię, ale nie dane było im się poznać. Kontakty się urwały. Wydarzenia w jego rodzinie były dość dynamiczne.
Wyglądało na to, że faktycznie z nimi przegrał. I tak chcieli z nim spędzić ten czas i pomóc z zakupami. On tylko spojrzał na witrynę sklepową, nie potrzebując na razie nowych butów. Tym samym z zainteresowaniem przyglądał się siostrze słuchając jej i chłopaka wymiany zdań. Brzmiało to zabawnie. Rzucił okiem na buty młodego, co według niego chyba było normalnym zjawiskiem, że mógł lubić biegać po boisku i kopać piłkę albo skakać w dal. Bądź jedno i drugie.
Nie mając wyjścia, David zgodził się na kierowanie swoim wózkiem. Przy czym zabrał ręce od kół prowadzących, opierając o podłokietniki wózka i zdał się na siłę chłopaka, by mogli przekroczyć próg sklepu. Tak w trójkę to dopiero mogli wyglądać jak rodzina. W sumie, nawet wyglądali, lecz w innych rolach.
- Jakiś rok to będzie.
Odpowiedział siostrze na pytanie, kiedy kierowali się w stronę regałów z wybranym rodzajem obuwia.
- Wcześniej mieszkałem parę lat w Kanadzie.
Dodał, co by jego wypowiedź nie była dość pusta. Zauważył, że Isabel chciała nawiązać z nim kontakt na nowo, ale czy nie robiła tego też ze względu na pokaz przez swoim synem? Nie wiadomo. Dowie się tego dopiero jak przyjdzie im porozmawiać na spokojnie. Domyślał się, że była ciekawa tego, co mu się przytrafiło, że poruszał się na wózku.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
15

height / weight:
171/70

Wysłany: 2019-11-13, 23:50   
   Multikonta: Varcer
  

   2 Lata Giftedów!


Wnętrze sklepu było urządzone dość skromnie, ale mieli za to całkiem sporo miejsca. Co prawda pomieszczeniu daleko było do tych eleganckich sklepów w galeriach, gdzie sprzedawano same markowe towary, jednak nie sprzedawano tu też byle czego. Isabel nie spała na pieniądzach, choć też nie musiała wybierać dla syna towarów z najniższej półki.
- Rozejrzyj się i zawołaj, gdy któreś wpadną ci w oko. - powiedziała chłopcu, który już zdążył odstąpić od wózka i zacząć szukać czegoś dla siebie. Najbardziej interesowały go sportowe buty z grubą i wytrzymałą podeszwą. Incydent z mocą nie był planowany i nie szukał obuwia wyłącznie z myślą o swoich zdolnościach. Domysły Davida były w tym przypadku bardzo trafne i chłopak faktycznie sporo czasu spędzał na boisku, a tam byle jakie obuwie nie wchodziło w grę.
Skoro Simon był zajęty, Isabel od razu kontynuowała rozmowę. Nie oznaczało to jednak, że chłopiec nie przysłuchiwał temu, co mówią. Nie sposób było nie słyszeć tej rozmowy.
- Rok...? - westchnęła. Nie był to długi okres czasu, ale dziwna była świadomość, że mogła mijać Davida wcześniej i nawet go nie zauważać, traktując go jak kolejną nieistotną twarz w szarym tłumie... może podświadomie tak właśnie robiła? - Kanada jest taka malownicza. Od dawna chciałam ją zwiedzić. Zobaczyć na własne oczy... - powiedziała głosem, jakby zupełnie nie rozumiała decyzji Davida co do wprowadzenia się do Seattle. - Ja zamieszkałam z synem w Seattle 6 lat temu, ale do dziś zastanawiam się czy podjęłam słuszną decyzję... Ciągłe zamieszki, afery... - mruknęła pod nosem i nagle wtrącił się Simon - Na wieś z kolei narzeka, że zalatuje nudą. Wiecznie niezadowolona. - wywrócił oczami z jednoczesnym rozbawieniem na twarzy. Blondyn wyraźnie różnił się od Isabel, a wyczuwszy na sobie groźne spojrzenie mamy, Simon szybko kontynuował przeglądanie butów.
- .... Zawsze uczestniczą w nich te mutanty i nie można czuć się w pełni bezpiecznie. Media ciągle o nich mówią. - dokończyła dość oziębłym tonem. Chłopiec spojrzał na nich przez ramię, a jego twarz nagle posmutniała. Isabel oczywiście zdawała się tego nie zauważać. Zaskakujące, jaką miała opinię o mutantach, sama będąc świadomą matką jednego z nich.
[Profil]
  [0+]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2019-11-14, 01:23   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Sklep nie był zły i nawet David w takich kupował obuwie, kiedy faktycznie stwierdził, że potrzebuje. A na razie nie musiał zapełniać sobie szafki, skoro i tak chodzić nie może a zdobią one jego stopy. Nie niszczą się za bardzo i może nosić dość długo. Gdy znaleźli się w środku, niespodziewanie Isabel przy nim pozostała a chłopak za jej poleceniem, poszedł szukać sobie odpowiedniego obuwia. Nic dziwnego, że sportowe, skoro dużo musiał trenować i biegać na boisku.
- Isabel. Wróciłem na stare śmieci. Mieszkałem w Seattle dość długo.
Poprawił ją, gdyby zapomniała. Choć wcale nie interesowała się jego życiem. Osiadł się w Seattle, poślubił kobietę życia która wydała mu na świat trójkę dzieci. Miał swoją rodzinę. A wyjazd do Kanady był u niego ostatecznością na tamte czasy. Bo sam musiał się pozbierać po wypadku.
- Czyli pod tym względem nic się nie zmieniłaś.
Stwierdził sam lekko rozbawiony. Pamiętając jak zawsze w młodości coś jej nie pasowało, marudziła i się nudziła. Nawet na rodzinnych wyjazdach. I w przeciwieństwie do Simona, David nie przejmował się jej spojrzeniami. Znał je za dobrze. A dzięki też tej rozmowie, David poznał także zdanie przybranej siostry na temat mutantów. Może i ogólnikowe przez media, ale czy ona doświadczyła jakiegoś incydentu?
- Spotkałaś już jakiegoś mutanta na swojej drodze?
Zapytał wprost, skoro powoływała się na media, to czy miała okazję doświadczyć osobistego spotkania z uzdolnionym człowiekiem? Nie umknęło mu spojrzenie chłopaka, który przy tym posmutniał? Lekko zmarszczył brwi, jakby miał wrażenie iż on musiał z nimi mieć styczność. Ktoś jego znajomy jest mutantem, bądź on sam? David nawet spojrzał na Isabel z dołu, by zobaczyć jej reakcję i poznać odpowiedź. Aż tak się bała? To co tu jeszcze robiła w tym mieście, kraju?
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
15

height / weight:
171/70

Wysłany: 2019-11-15, 21:14   
   Multikonta: Varcer
  

   2 Lata Giftedów!


Zaczynając temat mutantów, Isabel musiała liczyć się z tym, że mogą paść pytania takie jak to sprzed chwili. Dlaczego więc wyglądała na tak poddenerwowaną słowami Davida? Zachowanie Simona również się zmieniło. Wcześniejszy smutek zastąpił niepokój, a bardziej spostrzegawczy mogliby zauważyć w jego oczach nawet... strach. Czy matka powie temu mężczyźnie prawdę o jego mutacji? Nigdy dotąd nie robiła wyjątków, lecz coś nakazywało chłopakowi interweniować, nim Isabel znowu powie coś głupiego.
- Spotkałam. I twierdzę, że bez kontroli są zagrożeniem. - odparła stanowczo, nie wchodząc w jakiekolwiek szczegóły. Chciałaby wierzyć, że istnieją miejsca pozbawione mutantów. Parę lat temu zaczęli się oni pojawiać znikąd jak grzyby po deszczu i ten problem nie tyczył jedynie Seattle. Wciąż też nie bardzo rozumiała, dlaczego mutantem okazał się być również jej syn i od czego to zależało.
Tymczasem chłopak szybkim krokiem podszedł do dwójki z upatrzoną przez siebie parą butów umieszczoną w pudełku. Tak jak początkowo planował, wybrał te sportowe, choć albo miał wyjątkowe szczęście, że spodobały mu się pierwsze jakie przymierzył, albo się spieszył...
- Te są fajne. - powiedział, otwierając pudełko. - Mogą być? -
Isabel zerknęła krótko na czarno-białe obuwie.
- Postaraj się ich nie zniszczyć. - doradziła, widząc cenę.
- Tak, tak... - mruknął chłopak, spoglądając kątem oka na mężczyznę. Matka wzięła z jego rąk pudełko i podeszła do sprzedawczyni. Chłopak jednak nie poszedł za nią. Przez chwilę się wahał, nim cokolwiek powiedział.
- A pan lubi mutanty? - zapytał niepewnie. Dziwnie było mówić o mutantach w kategorii "lubię/nie lubię", ale Simon tak właśnie sformułował to zdanie. Zupełnie jakby mówili o jakiejś rasie psa.
[Profil]
  [0+]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2019-11-15, 21:42   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Jak można było zauważyć, siostrzyczka miała problem z udzieleniem odpowiedzi. Nie tylko widocznie Simon, ale i David zauważył u niej zdenerwowanie. Czekał tylko na odpowiedź, skoro oceniała uzdolnione osoby mocą nadprzyrodzoną, poprzez media i prasę. Jej odpowiedź była zdumiewająca. Spotkała mutanta, ale musiał być widoczne z tych, co nie kontrolowali mocy, albo sprowokowała ich do nieprzyjemnego działania. Wszystkiego mógłby się po niej spodziewać. Tak samo jej siostra. Obie były dzikie, samolubne i roztrzepane. Jednakże Isabel wykazywała też troskę i współczucie. Zauważył to, kiedy zobaczyła go pierwszy raz po latach. Wózek jakby, zmienił jej do niego podejście. Czy gdyby inwalidztwo go nie spotkało, też by tak chętnie z nim spędziła czas na rozmowie? W końcu są dorośli.
W wymianę zdań między matka a synem nie wchodził. I nawet nie ruszał się z miejsca, kiedy kobieta zabrała obuwie i udała do kasy zapłacić. David został sam na sam z Simonem, który zaskakująco zadał my pytanie. Hopper spojrzał na młodego i lekko uśmiechnął.
- Toleruję. Ostatnio jeden uratował mi życie.
Odpowiedział i przeniósł spojrzenie w stronę kolejki przy kasie. Wykorzystał tę okazję i wygrzebał ze swojej podręcznej saszetki, jaką miał u boku pod kocem. Wygrzebał wizytówkę w dokumentach i podał chłopakowi.
- Na wszelki wypadek weź to.
Na wizytówce widniały jego dane: David Hopper, pisarz, publicysta, telefon i adres mailowy. Zamieszkania nie podawał. Bowiem w ostatnim czasie często się u niego zmieniało. Podał chłopakowi, by w razie trudnej sytuacji, mógł się z nim skontaktować, jako osoba znajoma jego matce. Wątpił by Isabel chciała z nim utrzymywać dalej kontakt, dlatego nie jej podał wizytówkę ale młodemu.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
15

height / weight:
171/70

Wysłany: 2019-11-17, 22:21   
   Multikonta: Varcer
  

   2 Lata Giftedów!


Blondyn zamrugał z niedowierzaniem, by zaraz uśmiechnąć się z zachwytem.
- Naprawdę?! - chłopak spojrzał z niemałą ekscytacją na nieznajomego, jakby wyczekując aż ten opowie mu całą historię tu i teraz. Simon zawsze wierzył, że istnieją również dobrzy mutanci jak w jego komiksach o superbohaterach.
Sklep jednak nie był najlepszym miejscem na takie rozmowy. Chłopak również spojrzał w stronę kolejki, gdy pan na wózku odwrócił od niego wzrok. Isabel nie zwróciła uwagi na dość głośne zachowanie syna i rozmowę, jaka się właśnie odbywała między nim, a jej przybranym bratem. Simonowi ulżyło w duchu, bo jego nagły odzew nie był zamierzony. Od początku było widać, że blondyn nie czuje się swobodnie w tym temacie przy matce, a jego reakcja tylko potwierdzała to jak bardzo opinie jego i Isabel odnośnie mutantów się od siebie różniły.
Ponownie skupił spojrzenie na znajomego matki, gdy ten się odezwał i podał mu dziwną karteczkę. Chłopiec wziął ją niepewnie do rąk.
- Co to...? - zapytał cicho, lecz gdy tylko zerknął na zamieszczoną treść, zrozumiał. David Hopper, pisarz... gdyby Simon więcej czasu spędzał na czytaniu to niewykluczone, że skojarzyłby mężczyznę. Niemniej uznał wizytówkę za bardzo miły prezent. Zdążył polubić Davida i chętnie by z nim jeszcze porozmawiał , zanim Isabel postanowi zabrać go do domu. Byłoby szkoda, gdyby kontakt od tak się urwał, jakby całe to spotkanie nie miało miejsca. David sprawiał wrażenie bardzo interesującej persony. Nie tylko tolerował mutantów (co w otoczeniu Simona było rzadko spotykane) i miał budzącą ciekawość przeszłość, ale i znał jego mamę.
- Dziękuję panu. - powiedział i w tym samym momencie podeszła do nich Isabel, która zdążyła zapłacić już za buty. Simon pospiesznie schował wizytówkę, zanim kobieta w ogóle się zorientowała. Nie był pewien, czy powinien jej o niej mówić.
- O czym rozmawialiście? - zapytała zainteresowana. Choć sklep był mały i powinna była usłyszeć ich rozmowę, nie miała daru do podzielnej uwagi. Może i lepiej dla nich?
- Wiesz mamo, że ten pan jest pisarzem? - rzekł chłopak z tonem, jakby właśnie spotkał celebrytę.
- Pisarzem? W sumie nawet mnie to nie dziwi. - wyznała, powołując się w myślach na charakter dawnego Davida, którego znała
- Tym bardziej głupio, że mi o nim nie opowiedziałaś. Mógłbym pochwalić się swojej nauczycielce od (polskiego) angielskiego. - Simon wziął do rąk pudełko z butami, które już oficjalnie były jego. Nowe, czyste i bardziej praktyczne od obecnych. Na pewno ich tak szybko nie zniszczy. Isabel tylko westchnęła, bo niby skąd miała wiedzieć, czym jej przybrany brat się zajmuje? Od paru dobrych lat nie wykazywała ani odrobiny zainteresowania jego życiem.
- To pan nie chce butów? Trochę głupio. Wyszło na to, że to my zabraliśmy pański czas. - podrapał się po karku, z lekko zawstydzonym uśmiechem na twarzy. Chciał dobrze, a tu co.
[Profil]
  [0+]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2019-11-17, 23:04   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Takiej reakcji to się David raczej nie spodziewał, że dostrzeże także ekscytację na twarzy młodego. Ale uśmiechnął się i potwierdził ze spokojem i zgodnie z prawdą.
- Tak.
Jeżeli Simon by poprosił o szczegóły, opowieść o tym zdarzeniu, chętnie by mu opowiedział. Ale nie tutaj. Nie w sklepie, gdzie był mały, a ludzie mieli uszy. Różnie odbiorą to co usłyszą a nie chciałby nikt później mieć nieprzyjemności.
Dlatego też widząc po chłopaku brak oparcia w słowach matki na temat mutantów, ale u niego wsparcie, dał mu na wszelki wypadek wizytówkę ze swoim numerem telefonu. Musiał też przyznać, ze bystry z niego chłopak, chowając otrzymany prezent i jeszcze rzucają matce wprost, jakiego jest zawodu. To go zaskoczył. Ale też David zbytnio się z tych nie chwalił. A ton Simona brzmiał tak, jakby faktycznie był kimś ważnym z osobistości znanych w kraju, jeżeli nie w mieście. Ciepło mu się przez to zrobiło na sercu, w obawie że zaraz fanki się mu zlecą. Nawet jeżeli byli tylko w sklepie obuwniczym.
- Simon. Przez mój wyjazd, ja i Twoja mama nie mieliśmy przez tyle czasu ze sobą kontaktu. Nie wiedziała, gdzie pracuję i czym zajmuję.
Wyjaśnił chłopcu, zerknąwszy na Isabel, nie zdradzając ich więzi rodzinnych. Bo widocznie nie wiedziała jak się z tego wytłumaczyć, więc wziął to na siebie.
Buty dla chłopca zostały kupione, więc mogliby wyjść ze sklepu. Dlatego też David przeniósł dłonie na prowadzące koła, by zmienić kierunek wózka do wyjścia. Wtedy Simon zaczął mieć wyrzuty sumienia o to, że Hopper nie kupił sobie butów.
- I tak nie mogę chodzić, więc nie niszczą się za często. Z ciekawości sprawdzałem tylko jaką kolekcję oferuje sklep.
Posłał młodemu uśmiech w odpowiedzi.
- Ważne że Ty masz nowe buty.
Dodał, zaznaczając by się nie przejmował.
- Wychodzimy? Czy może Isabel chcesz sobie coś kupić?
Zapytał, z Simona przenosząc wzrok na Isabel. Bo może kobieta się rozmyśliła i stwierdzi, że jej też się przydadzą? A jeżeli nie, to David ustawił wózek do wyjścia i ruszył o ile nikt nie zrobił tego za niego. Czyli, przejmując kontrolę nad jego pojazdem.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Simon Miles



Sometimes the wind will take you, or sometimes the wind will carry you.

Aerokineza

Uczeń





name:

Simon Miles

alias:
Apollo

age:
15

height / weight:
171/70

Wysłany: 2019-11-20, 15:26   
   Multikonta: Varcer
  

   2 Lata Giftedów!


Okazało się, że mężczyźnie nie przeszkadzało to, iż zabrali mu trochę czasu. Simon sam musiał przyznać, że dzięki pojawieniu się pana na wózku, wizyta w sklepie zrobiła się jakoś ciekawsza, inna. Była to miła odmiana po tym jakże długim chodzeniu po sklepach z Isabel, która miała już w zwyczaju włóczyć się od sklepu do sklepu bez większego celu, przeglądając jedynie dostępne oferty. Nic dziwnego, że chłopak mógł się w takich warunkach zanudzić, gdyby nie niespodziewane pojawienie się znajomego matki.
Jasnowłosy uśmiechnął się na stwierdzenie pisarza.
- Będę najlepszy na boisku. Dobre buty to podstawa! - zaśmiał się, unosząc pudełko nad swoją głowę, jakby trzymał w dłoniach złoty puchar. Choć wybrał buty dość pospiesznie, nie żałował i ewidentnie cieszył się z nowego nabytku. Ogólnie było widać, że chłopaka cieszyły najdrobniejsze rzeczy. Nawet tamta ładna wizytówka od Davida, która dla innych mogła być nic niewartym papierkiem. Dla Simona była za to jak pamiątka.
Kiedy to David odezwał się do Isabel z pytaniem o buty, ta machnęła ręką. O nie, nie, jak dłużej by w tym sklepie została to na pewno coś wpadłoby jej w oko, a tego nie chciała.
- Już i tak mam zdecydowanie za dużo butów. Lepiej nie. - odparła z cieniem uśmiechu, chowając pudełko z obuwiem Simona do swojej torby na zakupy.
- Raz się o jedne potknęła w przedpokoju. - dodał Simon, chwytając za rączki wózka, jak tylko dostrzegł, że David szykował się do opuszczenia sklepu. Gdy cała trójka znalazła się na zewnątrz, chłopak zdał sobie sprawę, że prawdopodobnie zaraz będą musieli iść do domu. Nie podobała mu się wizja pożegnania się z Davidem już teraz, ale na to się zapowiadało.
- O, wie pan co? Mam coś dla pana. - zwróciwszy się do mężczyzny, zaczął czegoś szukać po kieszeniach. Wyjął niewielki portfel, a gdy skończył w nim szukać, w jego dłoni ukazała się mała, czterolistna koniczyna. - Na szczęście. Znalazłem po drodze. - uśmiechnął się promiennie, wręczając mężczyźnie swoje drobne znalezisko. Isabel niewiele z tego zrozumiała, ale Simon chciał w ten sposób dać Davidowi coś od siebie, skoro ten wręczył mu wizytówkę. Lubił tak robić.
- Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy. - rzuciła niespodziewanie Isabel, zaskakując tymi słowami nawet Simona, który spojrzał na nią zdziwiony. - Jakbyś czegoś kiedyś potrzebował, tutaj jest numer. - powiedziała, wygrzebując ze swojej torby notes. Na jednej ze stron zapisała swój numer telefonu i po oderwaniu kartki, podała ją przybranemu bratu. Trudno było mówić o tym, że tylko udawała. Najwyraźniej naprawdę chciała jakoś utrzymać kontakt z Davidem, bo kto wie, kiedy ich drogi ponownie się skrzyżują.
[Profil]
  [0+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 5