It is follow the leader, baby, that is how it is gonna be. If you ever really wanna get lost, then follow me.
telekineza
78%
Była szefowa Bractwa Mutantów
name:
Colleen Marie
alias:
Magnet Girl
age:
25
height / weight:
168/46
Wysłany: 2017-12-12, 23:16
2 Lata Giftedów!
William Hopper napisał/a:
Na to akurat nie ma szans, on jest na tyle paranoiczny, że nawet jakimś swoim miłostkom nie zdradzał swojego prawdziwego nazwiska, a co dopiero jakimś ludziom z Olympii i to zarządzającymi jakąś organizacją. Pewnie marnie byłoby też z jakimikolwiek osobistymi informacjami, takimi jak rodzaj mutacji czy w ogóle informacja że jest mutantem. Ki czort wie, czego naprawdę chcą. Chyba jego największym wyrazem sympatii byłoby odpowiedzenie na maila kogoś z Bractwa, a nie zignorowanie go
Myślę, że jeżeli mieli szansę się jakoś faktycznie poznać, to przy słynnym odbijaniu mutantów z więzienia w Vegas albo z ośrodka w Seattle. Te akcje nie odbyłyby się bez porządnego zaplecza technicznego, a kto jest lepszym wsparciem od Willa? Na drodze wyjątku mógł się zgodzić na jakąś trochę bardziej aktywną pomoc, a skoro już miał na żywo pomagać w akcji, to przydałby się jakiś kanał głosowy, żeby nie tracił czasu na czytanie. I ta dam, Colleen miała szansę znaleźć się w wąskim gronie szczęśliwców, którzy mogli porozmawiać z Hopperem.
Tak swoją drogą, to pewnie był wtedy u niego środek nocy, ale puścił w tle z głośników cicho dźwięki jakiejś ruchliwej ulicy, bo #paranoja
Taaak! Odbijanie mutantów z więzienia w Vegas, jak najbardziej! brzmi cudownie! biorę w całości i wysyłam Ci pw, bo mam sprawę...
Quill, brzmi jak dobry plan! Zwłaszcza że Will w najbliższym czasie może potrzebować sporo przysług, choć na razie nie wiem jakich konkretnie, zwłaszcza że Daniel aktualnie jest jeleniem hehe, to było zamierzone Willa od kontaktów z Bractwem. Jak coś wymyślę i Will będzie czegoś potrzebował, to się odezwę c:
Colleen, to się cieszę, że ustalone c:
_________________ Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
A gdzie w nowym Yorku? Arthur się tam nie wychylał za mocno ze swojego bractwa mutantów, więc jeśli masz jakiś pomysł jak mogliby się tam poznać, to wal :3
Właśnie w bractwie - każdy przyczółek jest dobry, o ile nie zadają tam zbędnych pytań. Will mógł się tam zatrzymać na kilka tygodni i ruszyć dalej w świat.
_________________ Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
Zatem mogliśmy się tam poznać. A nawet mógł to być Arthi jednym z tych, co cię po prostu tam przeniósł. Pewnie dzieli swojemu geniuszowi i zapamiętywaniem szczegółów Will by pewnie rozpoznał Sawyer'a.
Aaron, na dobrą sprawę nie panowie nie za bardzo mieli się jak poznać :/ Jedyne co mi przychodzi do głowy, to ta akcja w Vegas, o której wyżej pisałam Colleen.
Mary c: Bardzo mi się podoba nasza relacja i to, że Hopper w końcu będzie mógł porozmawiać z kimś, kto za nim nadąża. Myślę, że mógł sobie cenić towarzystwo Mary już za dzieciaka, ale że Will to Will, więc pewnie ciężko było to zauważyć On od początku musiał być alfą i omegą w absolutnie każdej kwestii, a jak ktoś uważał inaczej, to znaczy że był głupi
_________________ Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
Teraz pozostaje nam tylko odegrac jakas fabule ich pierwszego spotkania po latach. Masz jakas inwencje gdzie mogli na siebie wpasc? Albo czy zagramy to w najblizszym czasie czy wolalabys wczesniej jakos rozwinac swoja wlasna fabule, zanim odnajdziesz czesc rodziny?
Na pewno chciałabym wcześniej odegrać jakieś poszukiwania - na pewno będę dręczyć kogoś z Bractwa, żeby pomógł mu znaleźć rodzinę, ma też w sumie haka na Quill, więc mógłby ją jakoś wykorzystać w poszukiwaniach. Jeżeli Bractwo (z wyszczególnieniem Colleen i Daniela) albo tamta panienka może coś wiedzieć o niejakiej Samarze Hopper, to sprawa jest prosta. A jeśli nie, to musimy pokombinować. Nie chciałabym z tego robić przypadkowego spotkania, ale może Mary użyłaby mocy albo ma jakichś znajomych, do których mógłby się dobrać Will
_________________ Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
Powoli ksztaltuja mi sie relacje z bractwem i nawet jeden z czlonkow zna Samare od dluzszego czasu, wiec w sumie mozna poczekac jak sie to rozwinie i wtedy cos ustalic konkretniejszego do wspolnej gry. Bez przypadkow.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum