Poprzedni temat «» Następny temat
Pokój #102
Autor Wiadomość
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/69

Wysłany: 2018-06-30, 18:19   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Ba jakby wiedział, ze dziewczyna za smalec uważa jego brata, to chyba by się popłakał ze śmiechu. Jednak nie wiedział tego, przez opowieści Dicka myśli, że on przynajmniej ma talent do wyrywania dziewczyn, chociaż szczerze... Nie widział go w akcji, a Imari w restauracji wyglądała na bardziej zestresowaną niż rozluźnioną rozmową...
- Jakby ci przeszkadzało, to byś się ode mnie trzymała z daleka. - odparł ze śmiechem – Gorzej, ze może mnie lubiłaś za to, ze myślałaś, ze jestem 100% gejem... To już by nie było zbyt fajne. - odparł z lekkim zastanowieniem w głosie.
Tak naprawdę to się z niej nabijał, dawał jej małą nauczkę, bo nie był na nią zły za to. Cóż zdarza się, on był po prostu sobą, a go mogli odbierać na różne sposoby, nawet te które najbardziej szokują.
- Serio odebrałaś takie wrażenie? Kiedyś był tym bardziej nieśmiałym, ale widać, ze czas zmienia ludzi. - odparł lekko zdziwiony odbiorem Imari swojego własnego brata – W głębi duszy to naprawdę dobry chłopak. - oj naprawdę Mike chciał tak myśleć, ze nic się nie zmieniło...
Wyglądała jak pierdoła, ale Ryan się nad nią pastwił. Może nie w tak okrutny sposób, ale uważał małą zemstę za coś normalnego. Nie robił jej przecież krzywdy, ale przedstawiał sytuacje z innej strony.
- Hym...? - zamrugał oczami – Imari to zabrzmiało tak jakbyś chciała bym na ciebie leciał.. - chrząknął i dłonią przejechał po twarzy, bo poczuł się niezwykle dziwnie w tym momencie.
To wcale nie tak, ze nie wiedział, ze się kobietą podobał. Wiedział to, w końcu na imprezach dawały mu to odczuć i faceci też. Jednak dziwnie było to usłyszeć od nieupitej chociaż trochę osoby i na dodatek własnej przyjaciółki... Nie wiedział jak się do tego odnieść, bo co miał jej powiedzieć? Dla niego nie było ważne wyrywanie ludzi, jakoś miał problemy z czymś co nazywało się związek.. Może i uważał się za bi, ale czasem miał wrażenie, ze.. Jest bardziej aseksualny niżeli cokolwiek innego... Cóż mały Mike powoli poznawał dokładniej własną seksualność... Niektórym to zajmowało długie lata...
- No ten.. - chrząknął nie wiedzieć co powiedzieć, spojrzał na jej czerwoną buzię – Coś jeszcze powinienem wiedzieć... Chłopaka jakiegoś nie ukrywasz przede mną, z kimś się spotykasz...? - odparł pierwsze co przyszło mu do głowy
[Profil]
  [AB-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-06-30, 18:39   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Miejmy nadzieję, że jeszcze kiedyś się dowie, bo na razie naprawdę nie okresliła by go samcem alfa, ale była pewna, że były kobiety, którym taka forma podrywu i komplementowania odpowiadała. Coż, pewnie sporo było takich, jeśli nad tym się zastanowić. Być może Imari miała inne podejście, może za niską samoocenę, może jeszcze coś innego, ale zwyczajnie ktoś, kto zachowywał się tak.. cocky, nie imponował jej ani trochę. Ani drogim garniturem, zegarkiem, perfekcyjnymi wlosami.. Pewnie by się wkurzył, gdyby zburzyła taką idealną fryzurę!
- Nie - mruknęła - Lubię cię za ciebie, nie za to jakiej miałbyś być orientacji - wydawała się prawie naburmuszona, że zmusza ją do mówienia takich rzeczy. Czy nie mówiłam już, że Imari lubiła mówić o uczuciach i emocjach tak długo, jak to nie były jej własne? No właśnie. Tutaj był tego przyklad, najwyraźniej.
- Nie był nieśmiały jak do niego podeszłam - odpowiedziała, bo to prawda. Bardzo szybko ogarnął sprawę i postanowił się zabawić kosztem jej i jej brata, widząc w tym swoją okazję.
- Pewnie tak - westchnęła - Mam nadzieję, że go poznam lepiej - dodała jeszcze, bo przecież dlaczego nie? Skoro już wiadomo oficjalnie, że ma brata.. Wolałaby, by nic sie Richowi nie stało, tym bardziej, że też był mutantem. Oby to bylo tylko przesłuchanie.
Zemsta wychodziła mu jak najbardziej, Imari miała wrażenie, że zaraz dokona spontanicznego samozapłonu i spłonie tak, jak siedzi. Na proch. Jak wampir w świetle dnia. Oczywiście, taki prawdziwy a nie taki Zmierzchowy, to się nie liczyło nawet jako wampir.
Nie skomentowała następnego. Nie zamierzała! Tłumaczą się tylko winni!
- Teraz się o chłopaka pytasz..? A wcześniej to ci to przez myśl nie przeszło, bo..? - zmarszczyła brwi, unosząc na niego spojrzenie. Splotła ręce na piersi, obserwując go.
Nabijał się z niej okrutnie. Zje mu wszystkie batoniki i zostawi same papierki, ułożone tak, żeby wyglądały jakby były pełne! Niech no tylko zaśnie..
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/69

Wysłany: 2018-06-30, 19:04   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Na pewno były kobiety którym imponowało to, ze był prawnikiem, miał jeden z najdroższych garniaków czy perfum. Mike przy nim wyglądał jak Kopciuch, bez obrazy oczywiście. Ale tych wrażeń co dawało mu Bractwo nie zamieniłby na nudne życie za biurkiem jako prawnik.. Nigdy ny nie chciał nim zostać... Złe wspomnienia są złymi wspomnieniami. Bracia byli różni i nawet nie wiedzieli, ze na świecie jeszcze jedna ta słodka buźka żyje, a nie umarła 20 lat temu...
- To się ciesze, ze lubisz mnie dlatego. - uśmiechnął się szczerze
No tak Richard postanowił pobawić się w ich zabawę, która kiedyś stosowali na innych, ale zazwyczaj wtedy umawiali się na dane coś lub improwizowali.. Znali się wtedy na wylot, a teraz to była marna podróba tego co było dziesięć lat temu...
- Tez mam taką nadzieję, ze oboje poznamy go lepiej i jeszcze wszystko będzie dobrze. - odparł
Jednak nie zaprzestał swojej małej zemsty, chociaż tak naprawdę wbijała mu się ona powoli tez w żołądek, bo czuł się dziwnie, wywlekając takie rzeczy. Zwłaszcza, to, ze.. No właśnie Imari nie odpowiedziała na jego spekulacje, ze chciałaby by na nią leciał.. Czyli sama się do tego przyznała.. Och Majki, Majki takiego wieczoru na pewno sobie nie chciałeś zagwarantować. Nie chciał drążyć tematu, bo sam czuł, ze powoli się w tym zaczyna gubić.
- Widziałem jak czasem siedziałaś z telefonem w ręce, a zabrakło mi śmiałości by się zapytać. - odparł lekko się uśmiechając – Jeśli nie chcesz mówić, to uszanuje to. - spojrzał jej w twarz – Nie lubisz o sobie rozmawiać co nie? Ciężko jest się przed kimś otworzyć. - zmierzwił jej wilgotne włosy swoją dłonią
[Profil]
  [AB-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-06-30, 19:21   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Jeśli byliby na tym samym poziomie co poprzednio, to pewnie żart udał by sie o wiele lepiej, a tak Imari szybko zaczęło coś zgrzytać w zachowaniu, gestach, trochę w mimice. Rich nie był dostatecznie Majkowy, by się dała nabrać. Może gdyby nie mieli z Michaelem tyle kontaktu w ciągu tego miesiąca ze sobą to byłoby inaczej.
Miała naprawdę nadzieję, ze to koniec tego mszczenia się na niej, bo już dostatecznie głupio jej bylo, nie dosć, że po tym, że uznała go za geja, to jeszcze po całej reszcie. To była okrutnie krępująca rozmowa.
I co to znaczy, że nie miał śmiałości zapytac? To tez zabrzmiało dziwnie. Jeny, blagam, niech to już się skonczy. Festiwal konfuzji i niezręczności. Czua się strasznie. Czy może zakopać się w pościel i zniknąć, jak w magicznych sztuczkach?
- Nie mam nikogo - burknęła. Podciągnęła wyżej kołdrę.
- Czy mogę już się zawinąć w pościel, udawać, ze ta rozmowa nigdy nie miała miejsca i udusić się w spokoju? - odpowiedziała zamiast tego pytaniem, bo to chyba było dostatecznie dużo informacji. Jak czuć się kompletnie niezręcznie przy kimś, kogo uważała od chwili za praktycznie przyjaciela.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/69

Wysłany: 2018-07-01, 00:35   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


No jakby Rich się postarał i nie chciał wyrywać Imari przez pierwszych parę minut.. Jakby się powstrzymał od tego, pewnie wyszłoby naturalniej. Jednak wyszło jak wyszło i nie było nad czym rozmyślać.
No tak cały wieczór prawie Mike nawijał tylko o bracie, nie czuł się jakby popełnił gafę. Podejrzewał, ze jakby Willa zgarnęli to by mu się Imari żaliła w podobny sposób. Jednak to był jego brat na przesłuchiwaniu, a oni rozmawiali o jego domniemanej orientacji...
I tak Mike serio nie lubił się o takie rzeczy pytać, o ile nie nazywałaś się Richard... Kobiety głupio było o takie słowa zapytać, a przynajmniej jak się było nim...
- Nie! Nie pozwalam się dusić. - odparł, a po chwili wstał z miejsca i się do niej uśmiechnął- Ale pozwalam się już położyć w ruloniku. - dodał.
Podszedł znów do reklamówki i zerknął na te dwie kanapki, z której jedną miała zjeść. Westchnął, wziął jedną i oparł się o ścianę zjeżdżając w dół i siadając na podłodze. Spojrzał na łóżko i się wgryzł w jedzenie. Chciał dać jej trochę przestrzeni, której sam potrzebował. Może wszystko i w żart obrócił i ją trochę pognębił. Ale jedno mu nie dawało spokoju.. Naprawdę się nim zauroczyła? To było dla niego tak dzikie, ze nie potrafił tego zrozumieć.
[Profil]
  [AB-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-07-01, 21:12   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Zapewne gdyby nie chciał jej tak od razu i dość prostacko (dla niej) wyrwać, to było by inaczej.
Rozładowanie sytuacji i rozmowa o orientacji były, być może, potrzebne dla chwilowego zapomnienia o tym, co się dzisiaj działo. Chociaż Imari obecnie czuła się jak idiotka i miała ochotę naprawdę udusić się pod tą kołdrą, to jednak Majki nie zamartwiał się przez jakiś czas, zajęty tym, ze ktoś może uważać go za geja.
A co do zauroczenia? Pewnie by tak tego nie nazwała! Po prostu był całkiem przystojny, uroczy, pomocny, dość gadatliwy, otwarty, przyjacielski... stop. Koniec.
Zwinęła się w kulkę na skraju łóżka i zamknęła oczy. Była zmęczona, ale zasnąć wcale nie było łatwo. W końcu udalo jej się przysnąć, na chwilę, bo obudził ją kładący się na swojej polowie łóżka Michael. Światło było już zgaszone, wnętrze pokoju hotelowego oświetlały tylko lampy na ulicach.
Przeleżała chyba piętnaście minut od czasu, gdy już się ułożył. Jeśli zasnął, to pewnie słyszała, że zmienił mu się rytm oddechu.
- Mike..? - odezwała się cicho, bardzo cicho nawet. Tak, że jeśli śpi to zapewne go nie obudzi. Leżała obecnie przodem do niego, przekręciła się, gdy przysnęła. Wciąż zawinięta była dość szczelnie kołdrą, widać jej było tylko twarz właściwie.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/69

Wysłany: 2018-07-02, 14:53   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Spodziewał się, ze dziewczyna mogła zasnąć. On sam miał tysiące myśli i nie tylko dalej o tym, ze Imari miała go za kompletnego geja, ale ogólnie. Czy kłopoty nigdy nie mogły się po prostu najzwyczajniej w świecie skończyć? Czy wszyscy nie mogli po prostu ze sobą normalnie żyć.. A tak to oni mutanci musieli żyć w ciągłym strachu, a tego nie chciał.. Przecież na świecie było tylu dobrych mutantów, ale też złych.. Tak naprawdę wszystko zależało od człowieka.. Na dobrą sprawę niektóre moce na spokojnie by mogły ratować tysiące żyć... Jednak na świecie zawsze znajda się ludzie, którzy chcieli coś więcej... Bądź wykorzystać potęgę mutacji lub.. Się jej przeraźliwie bali.. To wszystko było tak niepojętne, jak to, ze Imari uważała go za geja...
Wstał dopiero po jakiś piętnastu minutach, trzech batonikach mniej i upici wody... Poszedł umyć zęby, przejechał po swojej gładkiej brodzie, spojrzał sam sobie w oczy. Szczerze nic w ich nie widział, trudno było ocenić samego siebie, czy decyzje jakie podejmował i będzie podejmować będą tymi słusznymi czy tez nie...
Wychodząc z łazienki wziął narzutę, zgasił światło i położył się na wolnym kawałku łózka, kładąc na poduszce swoją głowę. Nie mógł zasnąć. Mimo, ze panował półmrok, to jednak myśli jakie galopowały mu po głowie były czymś co zagłuszały chęć snu. Przymknął oczy, a wtedy jak zawsze wszystkie inne zmysły się lekko wyostrzają. Dlatego usłyszał też jej cichy głos.
- Tak? Nie możesz zasnąć? - odpowiedział szeptem, uchylając trochę swoje oczy
jego jedna ręka była pod głowa i leżał po prostu na prosto.
[Profil]
  [AB-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-07-02, 15:28   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Obserwowała go, jak spokojnie oddycha i pewnie myśli albo zasypia.. A jednak, nei spał. I nie miał zaspanego glosu nawet. Czyli myślał albo nie mógł spać jak ona.
- Od jakiegoś miesiąca - mruknęła, wyciągajac dłoń w jego stronę, tę, którą przed chwilą miała pod głową, wnętrzem do góry. Od czasu ataku na Bractwo, od czasu gdy poświęciła tę dziewczynkę, tamtych mutantów, których imion nawet nie znała.. Nie wiedziała nawet czy przeżyli czy zostali pojmani przez DOGS. I, prawdę mówiąc, nie miała pojęcia, która opcja była by dla nich lepsza. Wiedziała za to, że instynkt przetrwania kazał jej poświęcić kogoś za siebie i ta myśl nie dawała jej spać, myślec normalnie. Czasem jeden dźwięk, głos, sytuacja sprawiały, że czas w głowie cofał jej się do tego momentu.. To na szczęście zdarzyło się jak na razie tylko raz, ale.. Wiedziała, że pewnie powinna poszukać pomocy jakiegoś prawdziwego psychologa. Bo znala symptomy PTSD przecież.
Na co liczyła? Sama nie miała pojęcia, po tym jak Mike odpowie, że nie śpi. Może liczyła na to, że jednak zasnął i bedzie mogła wstać, nie budząc go. Ale po takim dniu..? Nawet jak był zmęczony to adrenalina robiła swoje.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/69

Wysłany: 2018-07-04, 20:08   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Nie zdawał sobie sprawy, że ta go zaczęła obserwować, był zbyt pochłonięty swoimi myślami. Powinien na spokojnie móc sobie zasnąć w tym dużym i mięciutkim łóżeczku z ładnie pachnącą pościelą.
- Od czasu ataku.. Spróbuj to zaakceptować, pomaga. - odparł, przekręcając głowę w jej stronę.
Poczuł jak ruszyła dłonią na łóżku. Westchnął cicho, po czym odwrócił się na bok i po prostu przytulił ja ramieniem. Poczuł, ze może właśnie tego potrzebowała by zasnąć, poczuć się bezpieczniej? Zawsze przytulasy łagodziły atmosferę i miał nadzieję, ze teraz tez tak będzie. Nie odezwał się jednak ani słowem, tylko otoczył jej drobną sylwetkę swoim męskim ramieniem.
Mike nie miał złych intencji czy też takich intencji, po prostu chciał by jego przyjaciółka poczuła się dobrze, a przede wszystkim bezpieczniej. By wiedziała, ze nie jest sama z tym problemem, ze może na nim polegać, nawet jeśli znali się ledwo ponad miesiąc. Dla niego, była kimś ważnym w jego życiu, kimś kto może po czescy zastąpił lukę jaką pozostawiła Fay... Ale nie chciał o tym w ten sposób Myślec i nawet pewnie nie przyszło mu to do głowy.
[Profil]
  [AB-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-07-05, 11:04   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Powinien, ale miał tyle na głowie, że nie był w stanie. Jak i ona, więc obydwoje leżeli tak przez dłuższą chwilę, zanim Imari w ogóle sie odezwała.
Nie spodziewała się, że ją przytuli, raczej myślała, że poda jej rękę. W końcu przeprowadzili niedawno całkiem krępującą rozmowę, z której wynikło, że mogłaby być nim zainteresowana.
Dała się przytulić i odetchnęła głęboko po chwili, a potem zacisnęła zęby. Przysunęła się po chwili, wtulajac w mężczyznę. Jeśli na to pozwolił, to przesunęła nogi tak, by spleść jego ze swoimi, żeby było im wygodniej. Jeśli nie chciał, to sobie darowała.
- Jak mam zaakceptować to, że zostawiłam.. dziecko, na śmierć albo złapanie przez D.O.G.S? Zresztą, nie tylko ją.. - ledwo jej to przeszło przez zęby, wiec mówiła cicho. Zacisnęła dłoń zewnętrznej ręki w pięść na moment, znów głęboko wciągnęła powietrze w płuca.
- Że wybrałam swoje życie czy wolność, zamiast czyjegoś? Gdzie ta moja wielka empatia i altruizm, którego niby tak pełna jestem? - fuknęła praktycznie, niezadowolona, pełna zlości i masy innych uczuć, których mieszanki nie potrafiła chyba nawet opisać.
Jakby miała coś takiego zaakceptować, przejsć dalej, zapomnieć może..? Nie da się. Nie mogła. Widziała to każdego dnia, każdej nocy, za każdym zamknięciem oczu.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/69

Wysłany: 2018-07-05, 14:11   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Jak widać dla Mike'a takie tulenie to nie było jeszcze wyjście poza sferę przyjacielską. Taki już to był z niego dziwak jeśli chodziło o takie sprawy. Najważniejsze jednak, ze dziewczyna go nie odepchnęła, wręcz bardziej się do niego przytuliła, chcąc skrzyżować z nim nogi. Nie protestował. Skoro tak ma być jej wygodniej i ułoży się do snu to co mu miał dotyk jej nagiej skóry przeszkadzać?
Zamiast snu, najwyraźniej ta pozycja sprzyjała zwierzeniom, tak tez i się stało. Z każdym jej słowem, Mike głaskał ją po plecach. Nie chciał by się tak stresowała, ale z doświadczenia wiedział.. Wyrzucenie z siebie wszystkiego bywało zbawienne. Nie przeszkadzał jej w mówieniu i dopiero kiedy skończyła westchnął i oparł o jej głowę swoją brodę.
- To nie Twoja wina, że chciałaś żyć. - odparł spokojnie – Nie Twoja wina, ze się ratowałaś. Jeśli chcesz poczuć się lepiej pomóż tym co teraz tego potrzebują. Bądź ich światełkiem w tunelu. - musnął lekko swoimi wargami jej włosy – Musisz znaleźć w sobie cel, coś co spowoduje, ze zaakceptujesz przeszłość. Kiedy mój mentor zginął, kiedy moi starzy przyjaciele zginęli, też miałem w głowie jedną wielką pustkę i potrzeby niezrozumienia przez świat. Dlaczego nie ja, a oni? Czemu ja tam nie zginąłem, mogłem ich uratować. Mój mentor zginął ratując też mnie, to on mi i mojemu przyjacielowi kazał uciekać, przyjmując na siebie z 10 pocisków... Nie powiem, ze było łatwo się pozbierać... Nie chciałem jednak by śmierć ich wszystkich poszła na marne, chciałem gdzieś swój żal przenieść. Odnalazłem się w poszukiwaniu nowych mutantów i pokazywaniu im światełka... Ty też musisz znaleźć swoją kotwice, która pozwoli ci zrekompensować tę stratę, ale naprawdę... To nie Twoja wina, ze chciałaś żyć, nikt Cię za to nie będzie winił czy oceniał. - odparł i mocniej ja przytulił do siebie.
[Profil]
  [AB-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-07-05, 14:45   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Słuchała go i nie wiedziała czy podoba jej się to, co mężczyzna mówi czy nie. Usprawiedliwiał ją, ale co z tego? Czy powinien? To była jej wina. Nikt się nie chciał dla niej poświęcać, po prostu.. uciekła. Jasne, mogła być teraz złapana przez DOGS, mogla siedzieć w jakiejś celi, mogła mieć robione pranie mózgu, być pakowana mutazyną, mimo, że jej umiejętności były ekstremalnie przydatne i praktycznie nie zagrażające nikomu.
Oparła dloń na jego żebrach, wpasowując się w niego tak, by im obu było wygodnie. Nie przeszkadzała jej bliskość mężczyzny, przecież gdyby nie chciała to mogła się wycofać. Obecnie działała raczej uspokajająco, szczególnie w połączeniu z takim monologiem, wygloszonym zapewne spokojnym i ciepłym głosem. W chwili obecnej też o tej całej sytuacji nie myślała w kontekscie podteksów i tak dalej, jej myśli były zajęte czymś zupełnie innym i zwyczajnie czerpała ze spokoju jego aury. Odetchnęła głęboko, gdy zamilkł.
- Sama siebie za to oceniam i winię. Nikt się nie chciał poświęcać za mnie, Mike. Nikt tego nie chciał.. To ja zwróciłam uwagę psów na nich, pośrednio.. A potem mogłam uciekać sama albo wcale - zacisneła na moment palce na skórze Michaela, ale lekko, uświadamiając sobie od razu, że może go to zaboleć.
- Nie wiedzialam, że też coś takiego przeszedłeś.. - dodała zaraz, automatycznie myśląc o innych, nie o sobie i skupiając się na nim, zamiast na swoich problemach i wątpliwościach.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/69

Wysłany: 2018-07-05, 15:27   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Wcale jej nie usprawiedliwiał, po prostu życie pisze rożne scenariusze, a w stresie ludzie robią równie dziwne rzeczy, z których nie zawsze są zadowoleni. Nikt nie potrafił przewidzieć jak zachowa się w danej sytuacji, czy tez wybuchnie, zacznie mordować, schowa się pod pierzynę czy tez wystawi innych by walczyli za niego. To wszystko było po prostu człowieczeństwem. Imari nie zrobiła tego z czystą przyjemnością. Działała według Mike'a pod wpływem impulsu, zdarzenia, strachu. Nie mruknął ani nic czując jej uścisk, widocznie tego potrzebowała.
- Nie rób tego. Nie oceniaj siebie i nie wiń. Musisz to zaakceptować i żyć dalej. Zrób coś dobrego dla innych, dla spokoju własnego sumienia. Czemu ktoś ma winić ciebie za ucieczkę? Podejrzewam, ze większość ludzi do wyboru siebie czy ktoś inny, wybrałby to pierwsze. Boimy się śmierci to jest zrozumiałe. Mało kto odda życie za kogoś innego, zwłaszcza, ze nie zżyłaś się wtedy z tymi ludźmi dostatecznie długo. Byli to dla Ciebie praktycznie obcy. - przeniósł swoją dłoń na jej ramię i tam zaczął ją masować – Jakbym tego sam nie przeżył, to ciężko by było mi się odnaleźć w Twojej skórze. - odparł z lekkim śmiechem
[Profil]
  [AB-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-07-05, 20:21   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Dla niej jednak to bylo zwykłe usprawiedliwianie winnego. Wybielał ją.. przed nią samą. I mogła sobie tłumaczyć i mówić ten cały psychologiczny bullshit, który właśnie jej serwował. Ale to nie działało. Spać nie mogła i tak. Nie robiła tego z przyjemnością, ale co to zmieniło? Wynik był ten sam, neizależnie od tego czy chciala to robic czy nie. WIęc.. tak czy siak była tą złą w ostatecznym rozrachunku.
- Jak mam to zaakceptować? - odsunęła się od niego lekko, by spojrzeć na mężczyznę z dołu, miała czerwone oczy pełne łez. Nie było słychać jak płacze, całkiem dobrze się powstrzymywala do tej pory.
- Robię dla innych co mogę, ale moja moc.. jest słaba. Nieistotna. Nie zmienia niczego. Nie wiem czy jestem przydatna. Nie ma w Bractwie osób, które mnie potrzebują, przynajmniej nie teraz. Czuję się.. bezuzyteczna - przyznała. Starała się, robiłą co było do zrobienia czy dotycyzło to uzycia mocy czy nie. Ale nadal to nie pomagało w czymkolwiek.
- Potrzebuję tabletek nasennych, ale jak mam je sobie załatwić to nie wiem.. Nie mogę iść do lekarza, oni zadają za duzo pytań.. - zamknęła oczy, chyba będąc zbyt zmęczoną tym wszystkim, całymi emocjami tego dnia.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/69

Wysłany: 2018-07-06, 00:37   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Dla Mike'a nie była tą złą, ale dokładnie nie mógł wiedzieć co działo się w głowie Imari. Niestety jego moc nie ewoluowała do bycia telepatą, z reszta wiedzieć co kto o tobie myśli byłoby już creepy według niego.
- Zaakceptować, wybaczyć sobie to, że chciałaś dalej żyć. - odparł, po czym przejechał kciukiem po jej okiem by wytrzeć łzy, które ukosem zauważył, chociaż było to niezwykle ciężko poprzez panujący w pomieszczeniu półmrok.
Było mu naprawdę żal Imari i tego jak to przeżywała. Nie lubił jak ktoś płakał czy to kobieta czy facet, zwłaszcza mogąc chociaż trochę rozszyfrować czyjaś mimikę twarzy, mógł wnioskować kiedy ktoś udaje... Ale Imari nie udawała, to po prostu czuł całym sobą. Jej drobne ciało dużo mówiło, te oczy, ten ton głosu. Przeżywała to wszystko... Kolejne jej słowa sprawiły, że się leciutko uśmiechnął
- Głupoty gadasz, powinienem Cię teraz pacnąć w tą pustą makówkę, za mówienie takich rzeczy. Każdy z nas ma przydatną moc. Możesz pomagać mutantom lepiej zrozumieć ich moc, uważasz, ze to mało? Według mnie to pomocna moc, którą możesz wyrządzić dużo dobrego. - powiedział spokojnym tonem
Na jej kolejne słowa, zmarszczył brwi, a po czym szatańsko się uśmiechnął.
- Tak chcesz tabletki nasenne? - odparł – Mogę ci je załatwić, ale wpierw cię zmęczę, byś zasnęła ze zmęczenia. - podreptał swoja dłonią na jej boczek i zaczął ją gilgotać ze zdecydowanie szybszym tempem niż była przyzwyczajona do ruchów Mike'a – Znajdziemy łachotki, to i głupot oduczysz się mówić. - odparł ze śmiechem
[Profil]
  [AB-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 5