zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie
wszystkie moce
milio
denerwuję ludzi i mutantów
name:
Mistrz Gry
Wysłany: 2018-05-05, 18:05
Kiedy chodziło o prawdziwą miłość, cyferki nie miały żadnego znaczenia, prawda? Czy chodziło o wiek, czy dolary na koncie, czy też… staż znajomości. To nie powinno mieć znaczenia. Bo gdy się spotykało tego jedynego, to po prostu się czuło. I Cassandra nie była jedyną osobą, która o tym wiedziała. Bo mała, urocza Luce Flannery usłyszała w swoim życiu wystarczająco dużo bajek o księżniczkach i rycerzach, by poznać tę starą jak świat prawdę. Szkoda tylko, że Lucas nie przykładał tak dużo wagi do bajek w czasach swojego dzieciństwa. Być może ta rozmowa potoczyłaby się zupełnie inaczej. Teraz jednak… mała blondynka w dwóch warkoczykach i pięknej, błękitnej sukieneczce wymamrotała zrozpaczonym tonem głosu:
– Ale jaaaaaak to? Dlaczemu?
Kiedy spytała mnie o imię nie mogłem powstrzymać uśmiechu. Dziewczyna wydawała się naprawdę roztrzepana biorąc ood uwagę że dopiero teraz spytała o moje imię.
-Jestem Lucas Hope a tym?- Przedstawiłem się biorąc jej dłoń i delikatnie całując jej wierzch. Kiedy podbiegła do nas mała urocza dziewczynka zmieszałem się odrobinę przez co na moich polikach wykwitł rumieniec który jednak dzięki mojej karnacji nie był zbyt widoczny.
-Widzisz, życie to nie bajka. Choć byłoby wspaniale gdyby nią była- Odpowiedziałem jej przy okazji posyłając w jej stronę przyjacielski uśmiech.
-Gdzie twoi rodzice mała?- Spytałem rozgladając się dookoła by spróbować wyłapać ich wzrokiem. Z tego całego zamieszania zapomniałem puścić dłoń kobiety o czym zaraz jednak się zorientowałem i puściłem ją jednocześnie uśmiechając się fo niej przekraczająco.
They've promised that dreams come true... But forgot to mention that nightmares are dreams too.
manipulacja snami
58%
Rebel
name:
Cassandra Eloise Gardner
alias:
Cassie
age:
33 lata
height / weight:
166 / 50
Wysłany: 2018-05-10, 23:02
Multikonta: Sophie
#Mrs. Sandman
Imię... W gruncie rzeczy, nie było aż tak ważne, gdy miało się tyle dobrych, czasem wprost wspaniałych określeń do wyboru. Przecież mogła wciąż nazywać go swoim Adonisem, Półbogiem, Pięknookim, Chodzącą Doskonałością... Nawet jeśli z pewnością nie było idealnego słowa, by określić jego perfekcję - bowiem wszystkie nie do końca ujmowały atuty mężczyzny - zawsze mogła nie ustawać w poszukiwaniach. Wymyślić coś, stworzyć... Czuła się przecież tak, jakby mogła zrobić teraz dosłownie wszystko. Śpiewać, tańczyć, recytować ody, a nawet latać. Każdą rzecz, jaka sprawiłaby, że spojrzałby na nią jeszcze łaskawiej.
On, którego imię oznaczało Światło... Tak, rozświetlił jej szare, posępne, ponure życie. Była mu za to dozgonnie wdzięczna, pragnąc uszczęśliwiać go aż do śmierci. Nawet jeśli jednocześnie czuła się tak, jakby nieustannie umierała jakaś cząstka niej - od samego patrzenia na ten Ósmy Cud Świata. To była cena, jaką Cassandra zamierzała ponieść. Niecodziennie miało się w końcu takie szczęście. Nie na co dzień spotykało się miłość swojego życia. On jeszcze, co prawda, zdawał się o tym nie wiedzieć, jednak zamierzała to zmienić. Już wkrótce, zaraz po nadchodzącym ślubie...
- Cass... - Wymamrotała do Hope'a, jej nadziei na lepsze jutro, wzdychając cicho, gdy tak wpatrywała się w niego tym iście szczenięcym spojrzeniem. A gdy ucałował jej dłoń... Prawie wywinęła fikołka na piachu, czerwieniąc się jak rzodkiewka - od czubka głowy po same koniuszki palców. - Ale mogę być tym, kim zechcesz. Chcę tylko twojego szczęścia. Bajki. - Dodała pospiesznie, nawet się przy tym nie wahając. To przychodziło przecież tak... Naturalnie. Nie było wymuszone, zaś Gardner nie czuła się z tym źle, podejrzanie też nie. Nie myślała o niczym, prócz tej jednej chwili, nawet jeśli obiekt jej uczuć wyjątkowo gwałtownie się zmienił. Przeznaczenie - tylko tyle i aż tyle. Nic nie mogło ich już rozdzielić. Nawet ta mała dziewczynka...
Smarkula pewnie chciała jej odebrać Lucasa! To ci żmija! Jak mogła?!
_________________
The more I think about it now The less I know All I know is that you drove us
zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie
wszystkie moce
milio
denerwuję ludzi i mutantów
name:
Mistrz Gry
Wysłany: 2018-05-12, 10:55
Dla małej Luce Flannery tego wszystkiego było już po prostu za wiele. Przyglądała się całej scenie, słuchała tego co mówili ci nieznajomi, tak idealnie pasujący do siebie ludzie i po prostu… nie była w stanie w to uwierzyć. Życie to nie bajka. Życie to była bajka!
– Ale jaaaaaak to? – powtórzyła płaczliwym głosem, pociągając przy tym nosem, natomiast jej dolna warga zaczęła niebezpiecznie drżeć. To był właśnie ten moment, gdy wszystko w co kiedykolwiek Luce wierzyła miało tak po prostu runąć, to był ten moment kiedy gen X małej został uaktywniony. Przecież widziała ich. Byli niczym wyrwani z bajki Mała syrenka, ale dlaczego nie mogli wziąć ślubu? Przecież do siebie pasowali. I kiedy Cassandra zmierzyła Luce tym spojrzeniem, mała Flannery po prostu nie wytrzymała i wybuchła płaczem. Niestety jak to dziecko nie potrafiła prawidłowo odczytać tego co chciała przekazać jej Gardner. Flannery była wręcz przekonana, że kobieta szuka w niej wsparcia. Dlatego też Luce rzuciła się z ramionami na Cassandrę i wykrzyczała do Lucasa:
– Mu-mu-mu…sisz za n-nią wyyyyyyyy-yjść – i kiedy tak wyrzucała z siebie te słowa, kropelki łez opadły na skórę dłoni Cassandry, powodując… coś. Jakakolwiek klątwa, którą na nią rzucił Lucas, jakiekolwiek czary… to po prostu prysło. Z kolei rana nabyta na marszu pokojowym zaczynała piec Gardner, ale już po kilku sekundach miała się zagoić. Nastąpiło całkowite oczyszczenie.
Otrzeźwiała Gardner wymierzyła Hope’owi siarczysty policzek, po czym chwyciła dziewczynkę za rączkę i odprowadziła ją do rodziców.
Co się jednak tyczy Lucasa… już po kilku minutach, akurat kiedy mężczyzna miał zamiar wybrać się do domu, na miejscu pojawiło się dwóch policjantów, którzy oznajmili Hope’owi, że jest zatrzymany. Skuli mężczyznę w kajdanki, a następnie zawieźli do Ośrodka Badań Genetycznych, gdzie miało odbyć się przesłuchanie Lucasa.
[zt dla wszystkich, aczkolwiek jeśli chcecie, to możecie napisać ostatniego posta]
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum