// przepraszam przepraszam że tak zwlekałam z odpisem
Ostatnio tyle się mówi by być sobą i nikogo nie udawać, ale jaki w tym sens jak ciągle zakładamy jakieś maski. Udajemy, że coś wcale nas nie rusza lub coś innego... Ciągle zakładamy maski, które stają się nasza drugą skórą. Tak też było w tym przypadku... Lou założyła swoją maskę przykładnej obywatelki, którą bardziej chodzi o los innych niż o pozbycie się mutantów z skorupy ziemskiej. Wszystkiego nauczyła się od swego ojca. Wiedziała jak kontrolować swoje ciało by nie zdradzało czegoś więcej niż chciała by tego właścicielka. Dlatego, jeśli mężczyzna liczył, że wyczyta coś z mowy niewerbalnej. Musiał się zawieść, bo cały czas Lou grała swoją role. Nie zdradzając się z niczym.
Wysłuchała uważnie mężczyzny gdy przestawiał jej to jak zostanie przestawione opinii publicznej. Jedynie skinęła głową, bo przecież było jej to na rękę. Co z tego, że nie mieli żadnych dowodów na to by połączyć te małą z jej siostrą. Nawet nie byli pewni czy mała miała styczność z Bractwem. Przecież ludzie i tak uwierzą wszystko co zostanie powiedziane w gazetach czy też telewizji. Prawie było jej żal siostry, że to całe gówno z tym marszem spadnie na nią. Jednak lepiej by ona musiała borykać się z odpowiedzialnością za klęskę marszu pokojowego. Niż by to wszystko miało zaszkodzić Genetically Clean.
- Cieszy mnie to, bo funkcjonariusze powinni dawać przykład, a nie sprawiać by ludzie bali się powstrzymywać terrorystów - jak zawsze gra słów... cieszyło ją to aby dostała za swoje, bo przecież nikt nie będzie jej przewracał na ziemię. Niszcząc jej dobre imię i strój. Miała nadzieję, że ta mała ruda pożałuje tego, że zdecydowała się ją zaatakować.
Niestety po tym wszystkim padło najgorsze pytanie. Wiedziała doskonale o co jakiego strzelca pyta ją mężczyzna. Jednak no cóż przecież mu nie wyśpiewa ładnie jego. Nie zdradzała swoich.
- Ale o którego, bo o ile się nie mylę prócz mnie strzelało jeszcze kilka osób - w końcu mutanty również strzelały by bronić się przed robotami. Czemu nie rzuć na nich kolejnej winny zabicia prezesa Genetically Clean.
_________________
LOUANNE MARIE - HENNING
Anioły najczęściej schodzą na ziemię, wcielając się w role córki - Yvonne Naomi Henning.
zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie
wszystkie moce
milio
denerwuję ludzi i mutantów
name:
Mistrz Gry
Wysłany: 2018-05-03, 13:24
Mężczyzna od czasu do czasu postukiwał palcami w biurko, starając się przejrzeć zarówno zamiary Louanne, jak i całą kobietę, jednak coś mówiło mu, że nie miało przynieść to zbyt owocnych skutków. Z pewnością nie mógł powiedzieć, by było to dla niego w jakimkolwiek stopniu zadowalające, gdyż pełna kontrola nad sytuacją była tym, czego niezmiennie oczekiwał. Od samego siebie, iż ją zdobędzie. Od innych ludzi, że dobrowolnie mu ją oddadzą. Nie mógł jednak nic poradzić na wyjątkową nieprzejrzystość Lou, o ile nie chciał wdawać się z nią w otwarte spory. A byli przecież sojusznikami, czyż nie? Niechętnie przyjmował zatem to, co mu ofiarowywała, obserwując jej maski, które tak płynnie nakładała.
- Zaiste. - Przytaknął, nieustannie ją obserwując i prawie niezauważalnie uderzając językiem o dolną wargę, co na ułamek sekundy upodobniło go do Reptilianina. - Mnie również. - Dodając, po raz pierwszy tak... Ochoczo się uśmiechnął. No, być może nie był to tradycyjny czy standardowy uśmiech. Wręcz przeciwnie, wyglądał dosyć upiornie i sadystycznie, jednak na krótką chwilę pojawił się na ustach mężczyzny. Znikając jednak, gdy ten usłyszał odpowiedź Louanne.
- Myślę, że dobrze to pani wie, Louanne. D.O.G.S. nie zadawałoby sobie trudu, ja nie zadawałbym sobie trudu, by pytać o przypadkowego strzelca, ale tego też jest pani zapewne całkowicie świadoma. - To mówiąc, wymownie uniósł brwi. Stwierdzenie, iż nie wiedział nic, co mogłoby pomóc zidentyfikować tajemniczego mordercę, byłoby przekłamaniem. Wiedział bowiem, że ona - siedząca przed nim Louanne Marie-Henning - była czegoś świadoma. Znał swój swego, czyż nie?
- To ostatnie pytanie, moja droga, proszę się nad nim odpowiednio zastanowić...
Może nie uda mu się przejrzeć Louanny, ale jedno trzeb było mu przyznać skutecznie ją denerwował tym postukiwaniem palca. Jednak kobieta usilnie starała się to ignorować. Powtarzała sobie, że to jej nie rusza, żeby tym się nie przejmować. Jednak trzeba być chociaż trochę szczerym i przyznać, że z każdym uderzeniem po plecach przechodził jej dreszcz. Jednak nic po za nim nie wychodziło na wierzch. Ponieważ Harnnig starała wszystko trzymać w sobie. Miała gdzieś ten marsz, znaleźne zabójcy prezesa. Na tej chwilę chciała jak najszybciej wyjść. Przez dość drugi okres nic nie mówiła. Postanowiła posłuchać rady mężczyzny i zastanowić się na odpowiedzią. Jak odpowiedzieć, by nie zdradzać swojego człowieka oraz jak najszybciej opuść to miejsce.
- Zdaje sobie sprawę, że pytacie o morderstwo Jamesa Haywella. Obawiam się, że tej sprawie nie mogę wam pomóc. Nie widziałam kto wtedy strzelał ani skąd - powiedziała lekko zmartwionym głosem. Przecież James był prezesem, a zaraz synem założyciela Genetically Clean do którego ona sama należało. Była jego zastępczynią, ufała mu, a on tak okropnie ich zdradził posiadając te obrzydliwość w swoim DNA. Mógł chociaż przyjmować mutaze, a nie jeszcze ujawniać się na oczach tych wszystkich ludzi. Ech... Dość o tym, bo przecież nie to teraz jest ważne. Nie żyje... powinna o tym myśleć. - Naprawdę mi przykro, że nie mogę panu pomóc, ale proszę mi uwierzyć, że zależy mi na schwytaniu zabójcy. James jest.. to znaczy był moim przyjaciel. To naprawdę straszne, że zginął w taki sposób - a raczej straszne, że ujawnił się ludziom, bo to źle wpłynie na wizerunek GC. Jeszcze będzie musiała po nim sprzątać. - Jeśli rzeczywiście to było ostatnie pytanie, chciałabym wróć do domu i się... trochę odświeżyć.
_________________
LOUANNE MARIE - HENNING
Anioły najczęściej schodzą na ziemię, wcielając się w role córki - Yvonne Naomi Henning.
zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie
wszystkie moce
milio
denerwuję ludzi i mutantów
name:
Mistrz Gry
Wysłany: 2018-05-15, 21:19
Mężczyzna nie spuszczał z Ciebie swojego wzroku, a w pewnej chwili mogłaś wręcz odnieść wrażenie, że... Jakby zamarł? Wyglądał upiornie, a jego spojrzenie przeszywało każdy cal Twojej duszy. Mogłabyś przysiąc, że czyta z Ciebie jak z otwartej księgi i wyłapuje każde Twoje kłamstwo, każde niedopowiedzenie. Stukanie ustało, tak samo jak to jego specyficzne oblizywanie warg. Jakby czas stanął w miejscu. Cała sytuacja zrobiła się bardzo niepokojąca...
- Nie będę więc Pani zatrzymywać. Może Pani odejść. - Stwierdził po dłuższej chwili ciszy, już się nieco rozluźniając na swoim miejscu. Jego ślepia jednak jeszcze przez kilka sekund obserwowały Twoje poczynania, nim mężczyzna obrócił się w swoim fotelu, kierując się własną twarzą ku oknom, dając Ci wyraźnie znać, że oczekuje już Twojego wyjścia...
To spotkanie zapamiętasz na długo.
Z pewnością Lou zapamięta to spotkanie na długo, bo miała wrażenie, że trafiła na godnego przeciwnika. Miała tylko nadzieję, że jej natura manipulantki oraz odkrywania ról pozwoliła jej oszukać mężczyznę i przekonać go do słuszność jej słów. Po za tym miała większe zmartwienia. Musiała postawić GC na nogi i zadbać by takie sytuacje się więcej nie powtórzyły. Każdy mutant w ich szeregach ma się leczyć albo odejść. Wcale nie chodzi o zrezygnowania z pracy ale odejść na dobre. Leczysz się albo idziesz w piach takie jest zdanie Lou. Nie miała litość i musiała dbać o wizerunek GC, bo jeszcze wspierające ich osoby zrezygnowali. Bez pieniędzy nie ma GC więc miała ważniejsze rzeczy niż zabawa słowami byle rządowcem.
Kiedy usłyszała, że jest wolna to nie zamierzała czekać aż zmieni zdanie. Zawsze może przypomnieć sobie jeszcze jakieś pytanie, albo coś w tym deser. Wstała z miejsca jak mężczyzna odszedł od stolika to ona poszła wstała i skierowała się do wejścia.
//zt
_________________
LOUANNE MARIE - HENNING
Anioły najczęściej schodzą na ziemię, wcielając się w role córki - Yvonne Naomi Henning.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum