People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..
Kontrola przepływu adrenaliny
92%
Najemnik
name:
Dale Fowler
alias:
~Archer
age:
29
height / weight:
188/96
Wysłany: 2018-11-11, 20:44
Talon na Aarona i balon
2 Lata Giftedów!
Nie mam pojęcia, czy znajdzie cokolwiek na Fowlera. Prawdopodobnie jego akta są ściśle tajne, aczkolwiek Dale nie wiedział też do czego ma dostęp Brian. Cóż, być może faktycznie powinien to sprawdzić. Blondyn wiele dałby za dostęp do takich informacji, chociaż... Na ich brak też raczej nie narzekał. Dość często dziękował sobie za to, że przez pewien czas obracał się w takich, a nie innych kręgach. To bywało... Przydatne.
- Nie wygląda to najlepiej, hmm? - rzucił z lekkim uśmiechem na ustach. Przez całe swoje życie narobił sobie tylu wrogów, tyle osób go szukało... Prawdopodobnie nie umrze śmiercią naturalną. Co tu dużo mówić - mnóstwo razy był bardzo blisko odejścia z tego świata, ale zawsze jakoś udawało się pójść dalej, wydostawał się z najgorszych możliwych sytuacji. Zabawne, że sam pchał się na okrągło w bagno. Zupełnie tak jak w tej chwili. Z drugiej strony - jak mógłby sobie odpuścić? Nie miał na tym świecie nikogo poza Sam, od tak wielu lat była dla niego jak rodzina. Oddałby chyba wszystko, by móc z nią porozmawiać chociaż przez te kilka chwil. Zdawał sobie sprawę z tego w jak trudnej jest sytuacji i... Być może, ale tylko być może potrzebowała jego wsparcia. To silna kobieta - prawdopodobnie jakoś sobie tam radzi, mimo wszystko musiał to sprawdzić. Dlatego podjął taką decyzję i nie było już odwrotu. W ten, czy inny sposób dostanie się tam.
- Nie ma problemu, mogę wejść tam w kajdankach. Obym tylko stamtąd wyszedł. W zasadzie... Może to nie jest taki głupi pomysł? - w zasadzie gdyby obmyślili jakiś plan jak go potem stamtąd wydostać... Mógłby wejść jako więzień. Ba, był gotów nawet na przesłuchania w DOGS, sprawa jednak nie była taka prosta. Gdy pewne osoby dowiedzą się, że został złapany... Mógłby nie dożyć następnego dnia.
Oczywiście dostrzegł reakcje Briana. Czyżby jego też coś łączyło z Sam? Postanowił o to nie pytać, nawet nie miał do tego prawa. Działało to jednak w dwie strony - gdyby to przez niego cierpiała, to prawdopodobnie Fowler bez zastanowienia urwałby mu łeb i nasrał do szyi. No, albo coś w tym stylu.
- Myślisz, że przekazanie listu do getta jest problemem? Nie, nie jest. Potrzebuje porozmawiać z nią osobiście. Nie jestem w stanie przekazać jej tego co chcę na papierze. I z całym szacunkiem, ale to czego 'chce od niej' to tylko i wyłącznie moja sprawa. Proszę Cię o pomoc w dostaniu się tam, nie przyszedłem na przesłuchanie. - zakończył dosyć stanowczo, ponieważ... No kurwa, nie zamierzał mu się ze wszystkiego spowiadać. Po części mu ufał, ale wiadomo - nie do końca. I chyba miał do tego powody, co? Warto bowiem przypomnieć, że należeli do dwóch organizacji, które na chwilę obecną były w stanie wojny.
_________________
<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus
Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu
name:
Brian Anthony Kersey
age:
35 lat
height / weight:
182/96
Wysłany: 2018-11-11, 21:24
Multikonta: Liam, Nicholas, David, Seba
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
Brian pokręcił głową dla potwierdzenia w odpowiedzi na pytanie Dale'a, że nie jest najlepiej, jeżeli ten jest poszukiwany przez rząd. Jeżeli by zagrali zwyczajne przejście z przepustką dla Fowlera, ktoś mógłby skojarzyć jego twarz i zgłosić służbom DOMu i by go złapać, jak i rządowi. Bądź, na miejscu by go skuli i tyle by widział się z Samanthą. Tego się Brian nie spodziewał. Że pojawi się ktoś, kto będzie chciał się z nią zobaczyć. Druga rzecz była taka, że ona przez te miesiące sporo wycierpiała. I cierpi nadal, mając jedynie tylko jego za wsparcie. Czy jeżeli zobaczy Dale'a, ucieszy się? Nie wspominała mu o swoich z nim powiązaniach. Może nie zdążyła, albo nie było okazji. Nawet nie wiedział jak długo się znają. Praca go pochłonęła. Że też posłuchał jej brata i wycofał z jej życia. Dla jej dobra...
Kersey westchnął, kiedy usłyszał odpowiedź kolegi odnośnie wprowadzenia go w kajdankach. To także nie była dobra opcja.
- Musiałbym sfałszować dokumentację, że jesteś po przesłuchaniu i stwierdzono zamknięcie Cię w dzielnicy mutantów. Wierz mi, łatwo tam wejść, ale trudno wyjść.
Uprzedził. Jeżeli taką opcję by wybrali, musieliby dobrze dopracować plan działania, aby żaden z nich nie ucierpiał. Brian sporo by ryzykował, pomagając mutantowi. Już i tak mają go na oku. Jeżeli i to wyszłoby na jaw, pożegnałby się z pracą. Nie chciał nawet myśleć, co potem by się z nim stało. Co by go czekało. A możliwości było wiele. I to wszystko, dla Samanthy...
Zrobił mu przesłuchanie. Bo i jemu zależy na dziewczynie. A słysząc te słowa, Brian odsunął się od barierki i odwrócił w stronę Fowlera.
- Moja także. Jakby nie patrzeć, sporo będę ryzykował by pomóc Ci się tam dostać.
Chciał mu dać do zrozumienia, by mu tutaj teraz nie podskakiwał. Lecz o więcej w sprawie Samanthy Brian nie pytał się już.
- Zostawmy to.
Miał namyśli rozmowę w spawie tego, czego chciał Dale od Sam. Tym samym przeniósł spojrzenie w stronę wody.
- Załatwienie przepustki nie jest problemem. Tylko to, że jeżeli pójdziesz z moim pozwoleniem pod przykrywką, mogą Cię rozpoznać. Wprowadzenie Cie jako więźnia może się udać. Problem będzie z wypuszczeniem Cię później.
Rozważał teraz możliwości jak wypuścić mutanta. Jedyny pomysł jaki przychodził mu do głowy, to ucieczka mutanta. Narobienie szumu i zwianie. Najwyżej Brian zostawiłby mu zapasowe kluczyki do kajdanek i obroży. I najlepiej, jeżeli wprowadzi się go w nocy.
People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..
Kontrola przepływu adrenaliny
92%
Najemnik
name:
Dale Fowler
alias:
~Archer
age:
29
height / weight:
188/96
Wysłany: 2018-11-11, 21:47
Talon na Aarona i balon
2 Lata Giftedów!
Nikt przecież nie mówił, że będzie łatwo. Dostanie się do getta będzie cholernie trudną sprawą, całe to przedsięwzięcie było naprawdę prawie niemożliwe do wykonanie. No, ale właśnie - prawie. Robili już nie takie rzeczy i Kersey dobrze o tym wiedział. Tym razem również się uda z prostego powodu. Bardzo tego chciał. Chciał tego jak niczego innego na świecie, po prostu, kurwa, musiał ją zobaczyć. Był tak zdeterminowany, że to nie miało prawa się nie udać.
Jeśli chodzi o jego twarz... No pewnie, jest dość rozpoznawalny w pewnych kręgach. To może stanowić jakiś problem, ale nie ma przecież problemów, których nie da się rozwiązać. A przynajmniej w jego mniemaniu.
Blondyn nie miał pojęcia ile wycierpiała Sami przez ten czas. Nie widzieli się, zniknął z radaru. Zrobił to po raz kolejny. Czuł się teraz w obowiązku wytłumaczyć jej i udzielić wszelkiej dostępnej pomocy. Choćby miał poruszyć każdy swój jeden kontakt, złapać za każdy sznurek.
- Więc nie wiem, stary. Na pewno na coś wpadniemy, obmyślimy jakiś plan. Opłaci Ci się to, będę Ci coś winien. Robisz dla mnie o wiele więcej niż jesteś w stanie sobie wyobrazić. I dobrze wiesz, że kiedyś również możesz potrzebować mojej pomocy.- w pewnym momencie przestał to traktować jak spłatę długu. Kersey robił dla niego o wiele więcej niż Dale był w stanie kiedykolwiek mu dać.
Blondyn był pewien tego, że wpadną na jakiś fantastyczny pomysł. Potrzeba tylko czasu, a na pewno jakoś go tam wcisną. Ich dwóch... Cóż, kiedy pracowali razem mogli zdziałać naprawdę wiele.
W każdym razie jedno ich łączyło - oboje byli w stanie wiele poświęcić dla tej dziewczyny. Nie zmienia to jednak faktu, że Fowler nie miał obowiązku spowiadać mu się z ich relacji. Być może kiedyś... Ale dzisiejszy dzień nie jest tym momentem.
- Tak, ale nie muszę Ci się spowiadać z tego co chce jej powiedzieć. A Ty nie powinieneś o to więcej pytać. No, ale racja. Zostawmy to. - wzruszył ramionami. Dobrze wiedział, że nie powinien mu podskakiwać, nie w momencie, gdy go o coś prosił, ale... Cholera, chrzanić to. Również był wrednym skurwielem i nie zamierzał sobie pozwolić na pewne rzeczy. A Brian znał go na tyle, by o tym wiedzieć.
- Zawsze można mnie trochę pokiereszować. Z zapuchniętym pyskiem mnie nie poznają. Mogę się też ogolić, w końcu broda to w pewnym sensie mój znak firmowy. - parsknął krótkim śmiechem. Właściwie... Zabawnie by bez niej wyglądał.
_________________
<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus
Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu
name:
Brian Anthony Kersey
age:
35 lat
height / weight:
182/96
Wysłany: 2018-11-11, 22:58
Multikonta: Liam, Nicholas, David, Seba
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
Ile wycierpiała Sam, Dale dowie się już na miejscu jak tylko na nią spojrzy. Nawet Brianowi ciężko było patrzeć na to, jak ją wymęczono. Nie był świadkiem, ale widział efekty po wszystkim, czemu była poddawana. Nic jednak nie mógł zrobić, jak tylko być jej wsparciem. Nie miał wysokiej rangi w DOGS by cokolwiek zdziałać. Był i jest zwykłym żołnierzem. Należąc do Niebieskiego Szwadronu.
Zaskakujące, że Fowler nagle wspomniał o wzajemnej pomocy, jaką Brian mógłby od niego otrzymać. Uprzejme to było z jego strony. Czyżby mieli sobie anulować spłaty długu? Nie rozumiał. Bardziej nie rozumiał siebie. Tak bardzo nie nawidził mutantów a tutaj takie sytuacje go zmieniały. Co jest z nim nie tak?
Na to już nie odpowiedział. Jedynie spojrzał na kolegę, po czym znów przed siebie.
Podszedł do barierki, wsadził ręce do kieszeni i obrócił się, aby plecami oprzeć. Myślał. Jednocześnie słuchając Fowlera i jego pomysł ze zmianą wizerunku.
- To też nie głupie. A nawet bezpieczniejsze dla nas obojgu.
Przeniósł poważne spojrzenie na Dale'a. Jako że to nie była zabawna sytuacja.
- Jeżeli zmienisz nieco swój wygląd i podasz za jakiegoś... Nie wiem. Dostawcę, lekarza, albo kogoś od naprawy czegoś, to nie powinno być problemu z przepuszczeniem Cię z przepustką ode mnie. Tyle że wcześniej musimy ustalić za kogo Ciebie wziąć, by przygotować co niezbędne. Pamiętaj tylko o tym, że nie możesz mieć przy sobie żadnej broni. Od razu Cię skują.
Przedstawił i ostrzegł jednocześnie. Taki plan powinien dać radę się powieść, jeżeli faktycznie Dale zdecyduje się nieco zmienić swój wygląd. Choćby po to by przejść bezpiecznie z przepustką. Przy rozważaniu, Brian stwierdził że wprowadzenie go jako więźnia na bank nie przejdzie. Bowiem Dale musiałby być wychudzony i nieźle obity. Czy może udawałby takiego, co szybko się dał przełamać?
People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..
Kontrola przepływu adrenaliny
92%
Najemnik
name:
Dale Fowler
alias:
~Archer
age:
29
height / weight:
188/96
Wysłany: 2018-11-12, 21:09
Talon na Aarona i balon
2 Lata Giftedów!
Nie miał pojęcia jak Sam daje sobie radę z tym wszystkim. Wiedział na pewno, że powinien być przy niej przez ten cały czas i to również udało mu się (za przeproszeniem) koncertowo spierdolić. To właśnie robił ostatnim czasem. Psuł wszystko, wszystko, co dla niego ważne. Czyżby dorósł do tego, by zacząć powoli to naprawiać? Całkiem możliwe.
Z pewnością gdyby był obok nie pozwoliłby na to, by ją zabrali. Ale on w tym czasie walczył. Wybrał to co zwykle - wojnę, ponieważ tylko w ten sposób potrafił sobie poradzić. Podnieść się. Był pieprzonym żołnierzem i nie znał nic poza zabijaniem. Chyba w tym momencie śmiało można przyznać, że nie jest najlepszym przykładem do radzenia sobie ze stresem pourazowym.
Skoro mowa o wzajemnej pomocy... Tak, chyba właśnie to miał na myśli. Fowler nie wymagał tego wszystkiego od Briana. On go o to prosił, po prostu w tej chwili cholernie potrzebował jego pomocy i był w stanie mu za to oddać nawet i podwójnie, lub potrójnie. Wydawało się, że ten sympatyczny łysol jest jego ostatnią deską ratunku. Nie miał do kogo się zwrócić, zwłaszcza, że musiał działać szybko. I tak stracił już zbyt wiele czasu.
- Widzisz. Pewnie bardzo chcesz mnie pokiereszować - będziesz miał ku temu okazje. - rzekł pół-żartem, pół-serio. Był w stanie poświęcić nawet swoją piękną twarz, byle by tylko mieć możliwość zobaczenia Sam. Prawda była taka, że czuł się bez niej cholernie samotny na tym świecie i... No cóż. Potrzebował jej. Stała się częścią jego rodziny już jakiś czas temu i w jego mniemaniu na zawsze pozostanie jego siostrą.
- Dostawca? Lekarz? Nie wiem czy słyszysz jak to brzmi, ale... Cóż, prawdopodobnie wiesz lepiej niż ja. Z tym, że to nie są amerykańskie seriale. Nie wiem, jakoś nie widzę siebie w roli gościa, który wchodzi do getta z pokiereszowanym ryjem i twierdzi, że przyszedł naprawić kran. - ten pomysł wydał mu się strasznie absurdalny i nawet jeśli zabrzmiało to chamsko, lub było zbyt mocno przesiąknięte ironią... Cóż, nie miało tak brzmieć!
- Eh. Jeśli chodzi o broń nie ma problemu. Lubię pistolety i te wszystkie zabawki, ale prawda jest taka, że najlepszą bronią jestem ja sam. W końcu jak Ty to mówisz, jestem... Niezwykły?
_________________
<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus
Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu
name:
Brian Anthony Kersey
age:
35 lat
height / weight:
182/96
Wysłany: 2018-11-12, 22:45
Multikonta: Liam, Nicholas, David, Seba
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
Mówili o jednym i drugim pomyśle. Za dużo myśleli i Brian mógł mówić ogólnikowo, przez co Dale stwierdził tak jak powiedział. Łącząc wszystko razem. Ale fakt, pokiereszowaną twarzą jako hydraulik mogłoby się niezbyt przyjąć. Choć nie każdy bywa piękny.
- Nie nie.
Zaprzeczył od razu, by naprostować pomysł.
- Pokiereszowanie Ciebie przejdzie jako wprowadzenie Cię jako więźnia. Tyle, że ci po przesłuchaniu w DOGS wychodzą z tego na prawdę fatalnie. Musiałbyś schudnąć i być na głodzie. Nie tylko fatalnie wyglądać. Chyba że masz w sobie coś z aktora.
Wyjaśnił jedną część pomysłu.
- Ale jeżeli decydujemy się na dostawę czy hydraulika, to jeżeli ogolenie się przez ciebie i zmiana uczesania oraz ubioru coś pomoże, że cię nie rozpoznają to spokojnie powinieneś przejść z przepustką.
A na późniejszą wzmiankę o broni i niezwykłości Dale'a Brian się uśmiechnął kąikiem ust.
- Tak... Jesteś niezwykły.
Przyznał, ale też spoważniał. Jakby wiedział, że jeżeli ten plan nie wypali i zostanie nieprzyjemnie rozpracowany jako oszustwo ze strony Kerseya, może stracić pracę. Zadawał się nie z tymi mutantami co powinien...
People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..
Kontrola przepływu adrenaliny
92%
Najemnik
name:
Dale Fowler
alias:
~Archer
age:
29
height / weight:
188/96
Wysłany: 2018-11-24, 16:56
Talon na Aarona i balon
2 Lata Giftedów!
- Myślę, że jestem w stanie być na tyle przekonujący, że to przejdzie. - wzruszył ramionami. W głowie już pojawiał mu się pewien plan na to wszystko, ale nie zamierzał się nim na razie dzielić z Kerseyem. W końcu... Ta łysa główka też miewała całkiem niezłe pomysły, poza tym znał getto od środka. Wiedział lepiej niż Dale co może się udać, a co z pewnością nie przejdzie. Postanowił więc zdać się na niego i ewentualnie lekko korygować jego pomysły. Tak chyba będzie najlepiej.
Wysłuchał dalszej części jego pomysłu. Dostawa, czy hydraulik... To dalej brzmiało dla niego nierealnie. Zupełnie jakby ochroną getta zajmowali się sami debile. Co on jednak mógł o tym wszystkim wiedzieć...
- Zrobimy jak uważasz. Przemyśl sobie to wszystko na spokojnie. I tak spędziliśmy razem już zbyt wiele czasu. - powiedział, po czym sięgnął do kieszeni. Wyciągnął z niej komórkę i bez pytania wsadził mu ją do kieszeni.
Rozejrzał się po okolicy. Być może nie było w pobliżu nikogo, kto wyglądał na podejrzanego osobnika, ale i tak ostrożności nigdy dosyć. Zupełnie tak, jak powiedział. Zbyt długo już tutaj stali.
- Masz w niej zapisany mój numer. Odezwij się, gdy na coś wpadniesz. - mruknął i odwrócił się w jego kierunku. Wyciągnął do Briana rękę z zamiarem uściśnięcia jego dłoni.
- Mimo wszystko bardzo Ci dziękuje. Chociaż... Może lepiej nie. Może podziękuje Ci po wszystkim. - po tych słowach puścił mu 'oczko' i uśmiechnął się delikatnie. Cholera, ciekawe jak to wszystko wyjdzie... Na razie pozostało mu tylko czekanie. Jeśli chodzi o niego... Nie miał z tym większego problemu. Oby tylko Sam się tam nie załamała. Zawsze była silną kobietą, ale... Przecież Dale też był silny, a potrafiła go złamać niższa od niego o głowę kobieta.
Czekał przez chwilę na reakcję Briana i jeśli ten go nie zatrzymał, to zwyczajnie odszedł w kierunku samochodu.
||z/t (?)
_________________
<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus
Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu
name:
Brian Anthony Kersey
age:
35 lat
height / weight:
182/96
Wysłany: 2018-11-25, 00:08
Multikonta: Liam, Nicholas, David, Seba
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
Jeżeli było i będzie tak jak mówił Dale, to z przepustką powinien przejść bez problemu. Brian wtedy też zorientuje się, kto i kiedy będzie miał swój dyżur przy bramie. Znał wielu pracowników ze szwadronu, przy czym jest wstanie stwierdzić kto jest bardzo dokładny, czepialski a kto na luzie do tego podchodzi i z przymrużeniem oka uda że nic nie widzi. Poza nim, było kilku takich, co mieli mieszane podejście do wprowadzonych ograniczeń dla mutantów i sami mieli swoich bliskich w tym miejscu.
- Ty również się zastanów. Szybciej pójdzie z przepustką. To da się załatwić w ciągu tygodnia, czy dwóch. Dam Ci jedynie znać kiedy i kto będzie warował. Im mniej upierdliwi, tym lepiej.
Nie ma to jak mówić takie rzeczy o swoich kolegach. Choć nie każdy też rozumiał wcześniejsze zachowania Briana, kiedy podpadł ten jeden raz Ogarowi, stawiając się jego poleceniu.
Trik z komórką został przez Kerseya zarejestrowany. Ale też nie wyjmował telefonu z kieszeni. O dziwo zaufał Fowlerowi, że nie włożył mu tam bomby.
- Dobrze.
Tyle jedynie odpowiedział. Licząc, że pewnie Dale miał swój drugą komórkę?
Widząc po chwili wyciągniętą rękę, zrozumiał że spotkanie będą kończyli. W sumie to co najważniejsze, mieli ogarnięte. Uścisnął jego dłoń.
- Tak chyba będzie lepiej.
Zgodził się z kolegą, że na podziękowania przyjdzie czas. Nie sądził, że tym razem przyjdzie mu do kolejnego łamania zasad i prawa DOGS. Jak bardzo może jeszcze być źle i kiedy straci tam pracę? Tego się obawiał.
Nie zatrzymywał Fowlera. Odczekał aż ten zniknie mu z zasięgu oczu, by następnie samemu się oddalić...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum