I'm walking down the line that divides me somewhere in my mind.
Aerokineza
77%
Dowódca Rebelii
name:
Jamie Jared Duncan
alias:
Windfury/Daniel Drake/Fire Dragon
age:
25
height / weight:
182/72
Wysłany: 2018-08-12, 23:45
Multikonta: Mike/Tom
Pierwszy strzał! #ZadaniaMG
1 Rok na Giftedach!
Teraz to pewnie Raeganowi było ciężej w nocy wychodzić z racji godzin policyjnych. Sam Jamie odczuł to na własnej skórze i cieszył się, ze chociaż taksówki normalnie jeździły, więc od swoich sponsorów mógł normalnie wrócić do domu, lub przenocować. Nie podobały mu się te godziny, bo to świadczyło, ze DOGSy chciały mieć jeszcze większa pieczę nad miastem.
Raeg miał rację w jednym, Jamie nie nadawał się na kogoś z kim by się chciało wiązać. Miał zbyt dużo własnych problemów psychicznych, których na dodatek nie widział. Był fanatykiem, a na dodatek nie należał do najwierniejszych ludzi. Co prawda miał dopiero dwadzieścia cztery lata i prawdopodobnie chciał sobie jeszcze pożyć. Kto wie co mogła przyszłość nieść. Prawdopodobnie i tak może kolejnego roku czy dwóch nie dożyć ze swoim skomplikowanym życiem, więc po co mu były związki? Po to by ktoś się o niego martwił, po to by wrogowie znaleźli jego słabość? Wystarczyła mu jedna taka, która nazywała się Ruth i była jego bliźniacza siostrą. Co prawda Raegan tez miał gdzieś tam małe swoje miejsce, jako przyjaciel i kochanek, jednak Jamie by się do tego nie przyznał normalnie. Trochę mu na nim zależało, ale nie zawaliłby aktualnie misji dla niego.
- Zatem ujawnij się i niech cię ścigają. - odparł beztrosko wzruszając ramionami – Skoro lubisz taką adrenalinę, to co ci szkodzi spróbować?
Oj ktoś dzisiaj naprawdę nie miał ochoty na seks, co teraz dobitnie Jamie odebrał. Trudno się mówi prawda?
- Nieznośny to ja dopiero potrafię być. - dojadł swoja sałatkę i odstawił miseczkę.
Na słowa odnośnie Mayi wzruszył tylko ramionami. Co miał mu powiedzieć, ze zaryzykował ujawnienia się dla mało ponętnego okazu? Nawet jeśli miała potencjał, szybko ostudziła jego zapał.
- Nie wiem co się z nią dzieję. Ona cóż woli wymazać swoją mutację niż się jej uczyć. Mutacja naprawdę robiła wrażenie, jednak skoro nie chce daru ewolucji przyjąć, to ja nikogo na siłę zmuszać nie będę, prawda? To tak jakbym teraz kazał tobie iść ze mną na siedzibę Genetically Clean i nie patrzył się na twoje zdanie. Myślałem, by młodą wykorzystać, ale sam nie wiem czy jest to sensem. Przez nią mam same problemy i pracować normalnie nie mogę, ale to już wiesz. -westchnął – Lepiej ty mi mów czy coś ciekawego zasłyszałeś w barze lub skroiłeś jakiegoś cwaniaczka. Dalej uważam, ze twoja moc by idealnie pasowała do naszego szczytnego celu zniszczenia tych niedowiarków, co nas nie akceptują. Niestety zdaje sobie sprawę, ze żadnymi argumentami cię nie przekonam, ale posmęcić ci trochę mogę.
Jamie wyłożył się na sofie przeciągając się i mrucząc przez chwilę jak zadowolony kociak, po czym przymknął oczy i się zrelaksował.
- Tylko o to chciałeś zapytać? Jak widzisz jeszcze żyje i mam się dobrze, mam nadzieję, że to cię uspokoiło. Szkoda jednak, ze nie masz ochoty na coś więcej, ale nie będę cie zmuszać, skoro dzisiaj masz okres niczym panienka. - uśmiechnął się złośliwie, jednak dalej oczu nie otwierał.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum