Poprzedni temat «» Następny temat
Kantyna
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2017-11-18, 22:02   Kantyna



[Profil]
 
 
Evie Russell



I felt free, once I realized i was never going to fit the narrow mold that society wanted me to fit in.

brak

pracownik działu medycznego





name:

Evie Russell

age:
29

height / weight:
175/78

Wysłany: 2018-07-09, 17:33   

/ Dzień po rozgrywce z Christianem Spiveyem

Dzisiejszy dzień z pewnością należał do tych, które kobieta określiłaby mianem bardzo pracowitych. Jeden z mutantów pracujących dla D.O.G.S zaczął fiksować to też Evie musiała być w labolatoriach już nad ranem by zabezpieczyć obiekt do badań jak i zadbać o to, by pozostali którzy ucierpieli podczas tego wydarzenia przekazali jej wszystkie informacje jak i zostali porządnie opatrzeni. Medyczka nawet nie zdała sobie sprawy z tego, jak szybko czas jej mijał przy tym całym ogromie pracy 0 nim się obejrzała był już czas przerwy na lunch to też odwiesiła fartuch na wieszak i poszła do kantyny. Ubrana w jeansową koszulę z dekoltem, wysokie, czarne spodnie i szpilki z pewnością wyróżniała się na tle, zwykle podobnie ubranych do siebie agentów oddziałów. Nie można powiedzieć że nie korzystała z przywilejów, jak przypadały naukowcom. Jednym z nich była możliwość ubierania się w co żywnie się im podoba po za labotoriami
Evie podeszła do miejsca wydawania jedzenia. Jak zwykle wymieniła uprzejmości z pracownikami kantyny a Ci w zamian doradzili jej, co powinna wybrać. Chwilę później siedziała już samotnie przy jednym ze stolików popijając kawę. Przed nią stałą porcja frytek oraz burger wegetariański oraz kilkanaście, wydrukowanych na szybko artykułów medycznych, mających jej pomóc w sprawie.
Nie spodziewała się, iż będzie mieć towarzystwo...
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Stuart Ryan



Who loves the monkeys?

Śledzenie

84%

Oddział Infiltracji





name:

Stuart Ryan

alias:
Stalker

age:
25

height / weight:
180/72

Wysłany: 2018-07-09, 18:11   
   Multikonta: Szymek


Stuart też niestety musiał czasem jeść. Oczywiście, robił to wedle ściśle ustalonej diety, przygotowanej przez dietetyków zajmujących się gotowością bojową kundli. Nie mógł specjalnie przytyć ani schudnąć, stąd nawet chodząc do kantyny zabierał ze sobą papierek na którym spisany był jego dzisiejszy obiad.
Nie to że szedł tam tylko dlatego że musiał. Wiedział doskonale kogo tam spotka, dzięki swojej małej zdolności. Wystarczyło że zebrał trochę jej włosów i już mógł wykorzystać je w formie wskaźnika. Krótkie sprawedzenie, byle tylko się nie zorientowała, karteczka zabrana z jego małej szafki i już odmeldowywał się w kierunku kantyny.
Wszedł tam standardowym, choć pewnym krokiem, ubrany w codzienny mundur członka oddziału infiltracyjnego. Spojrzenie w kierunku ofiary, jakby normalnie rozglądał się po sali, odebranie posiłku i
- Dzień dobry pani doktor - Powiedział stając przy jej stoliku. Tak, dziś będzie mieć doczynienia nie tylko z jednym sfiksowanym mutantem - Można się przysiąść?
[Profil]
  [AB-]
 
Evie Russell



I felt free, once I realized i was never going to fit the narrow mold that society wanted me to fit in.

brak

pracownik działu medycznego





name:

Evie Russell

age:
29

height / weight:
175/78

Wysłany: 2018-07-09, 18:24   

Kobieta pochłonięta była swoimi notatkami tak bardzo, że nie zauważyła jednego z kundli który szedł w jej stronę, ba nie zauważyła go nawet gdy stanął przed nią. Dopiero gdy się odezwał, pani doktor niemal podskoczyła. Nie sądziła by ktokolwiek z oddziałów infiltracji, oczywiście nie licząc Donniego, próbowałby się do niej przysiąść a doskonale wiedziała iż jej przyjaciel jest teraz na treningu. Kobieta wsunęła swoje papiery do teczki, leżącej na krześle obok i przyjrzała się przybyłemu. Stuart. Tak, znała go. Chociaż znała było zbyt wielkim słowem, znała jego organizm gdyż nie raz przypadało jej badanie nad tym, specyficznym mutantem. Nigdy jednak nie zamieniła z nim więcej zdań, niż było to potrzebne, Ot, zwykły wywiad lekarski i proste polecenia.
-Dzień dobry! - Odpowiedziała od razu, niemal odruchowo. Pytanie czy może się przysiąść wybiło ją trochę z rytmu, w końcu mutanci zwykle unikali tych, którzy prowadzili nad nimi badania. Chociażby dlatego iż nie raz te badania bywały bardzo bolesne.
- Oczywiście. -Przyzwoliła mu na zajęcie miejsca naprzeciwko niej, z samego faktu iż ciekawiło ją co, ten cichy na badaniach mężczyzna mógł od niej chcieć. - Coś się stało? Dobrze się czujesz? - Spytała od razu podejrzewając, iż może wystąpiły u niego jakieś niepożądane skutki któregoś z badań. Kobieta posłała mu przyjazny uśmiech i powoli wzięła się za jedzenie swoich frytek
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Stuart Ryan



Who loves the monkeys?

Śledzenie

84%

Oddział Infiltracji





name:

Stuart Ryan

alias:
Stalker

age:
25

height / weight:
180/72

Wysłany: 2018-07-09, 19:19   
   Multikonta: Szymek


Nie znała go? To dziwne, on mógłby poznać ją bardzo dobrze, gdyby tylko zapragnął, a ona nic by o tym nie wiedziała. Wystarczyłoby więcej mocy. Jednak gdzie byłaby w tym zabawa? To tak jakby chodzenie skrótami, a przecież liczyła się też droga, rozgrywka z ofiarą, kontakt z nią. Moc byłą przydatnym dodatkiem, ale nie mogła zastąpić wątku głównego. Trochę jak przyprawa do obiadu.
Och, Stuart przywykł już do bolesnych badań. Nie pamiętał... czekaj pamiętał... nie jednak nie pamiętał dnia bez badań, wliczając w to te bolesne. Ludzie którzy je wykonywali nie byli przecież odczłowieczeni, to on nie był człowiekiem, ale musiał pozostać zepsutym, by służyć tym ponad nim. Może kiedyś go naprawią, ale do tego pozostało jeszcze dużo czasu.
Zajął miejsce na przeciwko niej. W sumie spodziewał się takiej odpowiedzi, a nawet w wypadku odmowy usiadłby. Można powiedzieć, że nauczył się już rozpoznawać swoich lekarzy po ich zachowaniu podczas badań. Nie było to jeszcze co prawda idealne, ale działało, inaczej nie zainteresowałby się nią.
- Ja? Ależ oczywiście, czuję się dobrze... - Zawiesił nieco głos - No, na pewno z głową nie jest gorzej niż zazwyczaj - Zastukał lekko w głowę, mając oczywiście na myśli migreny i nic innego. Przecież na psychice był absolutnie zdrowy, prawda?
[Profil]
  [AB-]
 
Evie Russell



I felt free, once I realized i was never going to fit the narrow mold that society wanted me to fit in.

brak

pracownik działu medycznego





name:

Evie Russell

age:
29

height / weight:
175/78

Wysłany: 2018-07-09, 19:41   

Evie doskonale wiedziała że niektóre badania są naprawdę bolesne, wiedziała jednak też iż wielu lekarzy sprawiało by ich badania były jeszcze boleśniejsze, nie raz mszcząc sie na obiektach badań za krzywdy, których doznali z rąk innych mutantów. Kobieta jednak była chyba najmilszym doktorem w całym ośrodku to też gdy tylko mogła starała się ograniczyć cierpienia swoim obiektom. Nie dość, że nie cierpieli bezbronni to jeszcze wyniki badań nie raz wychodziły dużo lepiej gdy obiekt nie cierpiał. Każdy przecież wie jak ciężko zrobić tomografię gdy pacjent wije się z bólu.
Evie poczuła lekki niepokój gdy mutant usiadł z nią przy stoliku, wiedziała jednak iż nie jest on typem mutanta, którego moce mogłyby ją zranić. Zawsze jednak w otoczeniu mutantów czuła się zaniepokojona, doskonale wiedziała iż stać ich na wiele i że wielu z nich mogło mieć do niej pretensje o to, iż ta ich bada. W końcu w razie konfliktu nikt nie będzie pamiętał kto opatrywał mu rany, czyż nie?
Pokiwała głową na jego odpowiedź, po czym znów uśmiechnęła się lekko.
- Szukamy sposoby żeby trochę ulżyć ci w tych migrenach, niedługo pewnie znów zaprosimy cię na badania. - Powiedziała spokojnie, jakby rozmawiali o pogodzie. Cóż, dla niej to była codzienność. Coś jednak w tym wszystkim jej nie pasowało. - Nie jesteś przypadkiem w oddziale infiltracji? Z tego co mi wiadomo macie teraz trening...- Kobieta rozejrzała się dyskretnie po sali, jednak nie widziała ani jednej osoby z tego oddziału.
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Stuart Ryan



Who loves the monkeys?

Śledzenie

84%

Oddział Infiltracji





name:

Stuart Ryan

alias:
Stalker

age:
25

height / weight:
180/72

Wysłany: 2018-07-09, 20:23   
   Multikonta: Szymek


Ależ wiedział, że ona działała tak, by zadawać jak najmniej bólu. Była dobra, po prostu, choć on nie znał tego słowa. Dla niego była po prostu interesująca. Może to dlatego, że przyciągały go dobre osoby? W każdym razie, wiedział że chciała by odczuwał jak najmniej bólu. I cenił to sobie, naprawdę. W pewnym sensie, chciał spłacić ten dług i szukał sposobu.
Czy jego moc nie raniła? Na pewno nie bezpośrednio, ale odpowiednio użyta, mogła zadać najgorszy rodzaj ran. Takie rany, które nie goją się nigdy, które pozostają na zawsze w człowieku i z człowiekiem. Ale on nie zadawał ich tym, których nienawidził, on w ogóle nie nienawidził, był miłosierny.
Lecz wiedział również, że będzie doskonale pamiętał o tych, którzy opatrują mu rany. Czy będą tego chcieli, czy nie.
- Ja... Dziękuję? Tak chyba powinno się mówić, prawda? - Zapytał niepewny. Nikt nigdy nie uczył go specjalnie jak się zachowywać. Słysząc następne pytanie pokręcił lekko głową - Od dawna miałem osobne treningi, nie uczestniczę we wszystkich wspólnych z oddziałem - Szkolony był już wcześniej i zasada jego działania nieco różniła się od reszt oddziału, więc nie zlecano mu chodzenia na wszystkie treningi. Zwłaszcza w jego porze karmienia.
- A pani doktor... zakończyła już wszystkie badania na dziś?
[Profil]
  [AB-]
 
Evie Russell



I felt free, once I realized i was never going to fit the narrow mold that society wanted me to fit in.

brak

pracownik działu medycznego





name:

Evie Russell

age:
29

height / weight:
175/78

Wysłany: 2018-07-09, 21:13   

Taka niestety, albo i stety była nasza słodka Evie. Dobra. To słowo od zawsze było jak najlepszym opisaniem tego, jak zachowywała się w stosunku do innych ludzi. Jej ojciec, wywodzący się z rdzennych ludów Australii zawsze powtarzał jej iż to, co daje się innym wraca do nich ze zdwojoną siłą, i szczerze mówiąc dziewczyna uważała iż ta zasada miała zastosowanie w jej życiu. W końcu miała dobrą posadę, widoki na awans i do pełni szczęścia brakowało jej tylko jednej rzeczy... Ale o tym innym razem.
Kobieta znów posłała mu uśmiech, tym bardziej trochę pewniejszy,
- Jeszcze za wcześnie żebyś dziękował Sutarcie, najpierw musimy poddać cię kilku badaniom, podziękujesz mi jeśli nam sie uda. - To powiedziawszy puściła mu po przyjacielsku oczko, może i nie znała go osobiście ale pamiętała jego historię, która umieszczona była w jego aktach, tak bardzo zrobiło jej się smutno podczas jej czytania. Może dlatego teraz starałą się być dla niego bardzo miła? Nie wiedziała.
- Och nie wiedziałam, Słyszałam tylko od Dona że ma dzis treningi i dlatego nie przyjdzie do mnie na badania. Ciężko być na bieżąco gdy ciągle siedzi się w labolatoriach. - Kobieta powróciła do jedzenia swojego lunchu przypominając sobie iż jej jedzenie nie będzie przez cały czas ciepłe.
Na pytanie westchnęła zmęczona, po czym wzięła do ust łyk kawy.
- Niestety nie, mam tylko przerwę na lunch, później muszę wracać do pracy. Ciężki przypadek. - Odpowiedziała wymijająco, cóż, obejmowała ją tajemnica zawodowa.
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Stuart Ryan



Who loves the monkeys?

Śledzenie

84%

Oddział Infiltracji





name:

Stuart Ryan

alias:
Stalker

age:
25

height / weight:
180/72

Wysłany: 2018-07-09, 22:25   
   Multikonta: Szymek


Dobro wraca ze zdwojoną siłą? Nie wierzył w to. Wierzył że po śmierci pójdzie do nieba, gdzie wybaczy mu się bycie mutantem i przyjmie jak swojego, by mógł obserwować oblicze Pana. Z resztą, on swoje małe szczęście dokładania kolejnej cegiełki do budowli świata w którym wszyscy zmutowani są zabezpieczeni i ludzie nie mają się czego obawiać.
- Ja... nie wiem naprawdę. Chyba za starania też należy dziękować. - Powiedział jakby nieco speszony. Naprawdę nie wiedzieć czemu, był przy niej dość potulny i jakby stłamszony. Może aktywowała się jego poważniejsza natura? A może to przez jej status jako lekarza? Sądził jednak, że chodziło tu o coś innego, ona działała na niego inaczej niż cała reszta. Było to miłe, ale z drugiej strony, irytowało mocno zwłaszcza jego bardziej dziką opcję.
- Abaddon zapewne trenuje razem z resztą. Nie dziwię się pani, że nie wie pani wszystkiego, ja sam wiem tyle ile mi powiedzą, bądź w jakiś sposób sam się dowiem. - Na szczęście bycie w oddziale do zdobywania informacji rozszerzało ten "jakiś sposób" do całkiem przydatnej ilości sposobów.
- Ach, rozumiem - Powiedział, po czym sam zaczął jeść trochę, bo w końcu był tu w teorii na obiad.
Dopiero po jakimś czasie, kiedy już oboje spożyli znaczne części swoich posiłków, znów się odezwał.
- Pani doktor, czy mogę mieć pytanie? - Zapytał trochę nieśmiało
[Profil]
  [AB-]
 
Evie Russell



I felt free, once I realized i was never going to fit the narrow mold that society wanted me to fit in.

brak

pracownik działu medycznego





name:

Evie Russell

age:
29

height / weight:
175/78

Wysłany: 2018-07-09, 22:43   

Stuar z pewnością mógł mieć na to nadzieję, oczywiście o ile nagle ktoś nie zmieni obecnej religii na inną... Chociaż nikt z nich nie wie jak jest naprawdę i z pewnością nikt nie dowie się tego za życia. Nawet ona, jako doktor medycyny wiedziała o życiu pośmiertnym tylko to, co pokazywały jej badania - coś takiego dla niej nie istniało.
- Za coś mi w końcu tutaj płacą. - Odpowiedziała mu pół żartem i uśmiechnęła się wesoło, w głowie odnotowując by jak tylko wróci do laboratorium wpisać mutanta na listę osób wyznaczonych do kolejnych badań. Niestety, nawet ją ograniczały procedury których musiała się trzymać.
Na kolejne słowa chłopaka tylko pokiwała głową. Nie miała zamiaru wdawać się w nim rozmowę o swoim przyjacielu gdyż nie chciała by ktokolwiek z tego samego oddziału wiedział o ich przyjaznych stosunkach. Tak było bezpieczniej dla jej przyjaciela gdyż ją chroniło naprawdę bardzo wiele.
- Pół laboratorium jest na nogach od 4 w nocy. - Dodała tylko by uświadomić mu, w trakcie jak trudnego dnia się znajdowała, i jak dużo tego trudnego dnia było jeszcze przed nią.
Gdy mężczyzna zadał pytanie kobieta otarła usta serwetką, po czym wzięła łyk kawy i przyjrzała mu się uważnie,
- Oczywiście, o co chcesz się zapytać? - Kobieta uśmiechnęła się do niego ośmielająco.
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Stuart Ryan



Who loves the monkeys?

Śledzenie

84%

Oddział Infiltracji





name:

Stuart Ryan

alias:
Stalker

age:
25

height / weight:
180/72

Wysłany: 2018-07-09, 23:25   
   Multikonta: Szymek


Stuartowi raczej ciężko byłoby pozbyć się swojej wypaczonej wersji religijności. Był do tego naprawdę mocno przywiązany, chyba dlatego żeby totalnie nie zwariować. On twierdził że wie, co czeka go po śmierci, był tego wewnętrznie pewny i nie przyjmował innych opcji, no może poza ewentualnym piekłem.
- Lecz nie ja jestem tym płacącym - To chyba też był żart, ale w jego wydaniu. Trochę nieudolny, ale nigdy nie miał okazji do żartowania. Życie takie jak jego nie jest zbyt sprzyjające humorowi. Procedury były typowe dla korporacji, a cały ten Departament był jedną wielką korporacją,
Stu tak naprawdę niespecjalnie zwrócił uwagę na porzucenie tematu Donnego. Skinął jedynie głową, kiedy usłyszał o godzinie otwarcia labolatorium. Czwarta rano? Nawet jemu nie kazali tak szybko wstawać. Może jego warunki nie były jednak gorsze od tych na zewnątrz?
- Czy pani doktor pracowała z dziewczyną znaną jako Echo? - Zapytał ośmielony uśmiechem
[Profil]
  [AB-]
 
Evie Russell



I felt free, once I realized i was never going to fit the narrow mold that society wanted me to fit in.

brak

pracownik działu medycznego





name:

Evie Russell

age:
29

height / weight:
175/78

Wysłany: 2018-07-09, 23:49   

Każdy potrzebował jakiejś rzeczy, która sprawiałaby że łatwiej było przebrnąć przez ciężkie dni. W przypadku Evie była to wiara w to że karma istnieje i to całe dobro, które daje innym ludziom a nawet i mutantom kiedyś do niej powróci. Dla Stuarta była to wiara w niebo. Fakt, mężczyzna nie był najlepszy w żartach, nie mniej kobieta uśmiechnęła się lekko, ot nie chciała zrobić mu przykrości iż jego żarty wcale nie były aż tak śmieszne.
- Powinieneś się cieszyć że to nie Ty za to płacisz, wiesz w obecnych czasach darmowa opieka medyczna to swego rodzaju luksus, zwłaszcza w Stanach. - Dodała tylko. Mimo iż naprawdę przyjemnie jej się rozmawiało z mężczyzną siedzącym na przeciwko coś w jego osobie sprawiało że pani doktor czuła się trochę nieswojo w jego towarzystwie. Coś, w tym mężczyźnie sprawiało że nie czuła się pewnie. Jego spojrzenie zdawało się jej być trochę zbyt przenikliwe.
Gdy usłyszała pytanie o jedną z jej pacjentek to uczucie jeszcze się nasiliło. Jeszcze nigdy nie miała sytuacji gdzie mutant pytałby o innego mutanta zwłaszcza nie mając z nim żadnych połączeń.
- Ophelia? Tak, pracowałam z nią kilka razy. Czemu o nią pytasz? - Kobieta uniosła brew zadając to pytanie. Była ciekawa co też Stuart może od niej chcieć, i szczerze mówiąc zaczynało się jej to nie podobać. W końcu obowiązywała ją nie dość że tajemnica zawodowa, to jeszcze tajemnica rządowa dotycząca na przykład stanu psychicznego czy też zdolności 3CH0.
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Stuart Ryan



Who loves the monkeys?

Śledzenie

84%

Oddział Infiltracji





name:

Stuart Ryan

alias:
Stalker

age:
25

height / weight:
180/72

Wysłany: 2018-07-10, 00:06   
   Multikonta: Szymek


W sumie i tak nie wiedział jak żartować, więc nie czyniło mu to większej różnicy. Wiedział przecież że uśmiech jest udawany, ale miło było, że ktoś się o niego troszczył. Cóż, to mogło mieć kiepskie skutki, choć tutaj jego zachowanie było zdecydowanie inne. Ciężko było mu patrzeć się na nią, jak na ofiarę i choć niby to było normalne, to w jego głowie zapaliła się czerwona lampka. Coś było nie tak, tylko co?
- Tam na zewnątrz płaci się za badania? - Zapytał wyraźnie zaskoczony. Rzadko rozmawiał z osobami z zewnątrz, zwłaszcza o badaniach. Między obiektami generalnie niewiele się o tym mówiło, żeby nie przypominać nowym o bólu, jakiego doznawali. Dla niego było już to normalne, więc sama rozmowa nie wywoływała takich reakcji.
Był czasem wpuszczany do bloku X, tylko jako pupil, pokaz. Miał być przykładem tego, co może czekać grzecznego i posłusznego mutanta. Tam ją zauważył i się nią zainteresował. Nie miał wiele okazji, by zdobyć przedmiot potrzebny do śledzenia, ale wciąż się starał. Podobnie jak zdobywać informacje.
- Wydała się być inna, nie przypominała mi nikogo kogo przyszło mi poznać. Chciałem wiedzieć, jaka jest naprawdę. - Powiedział prawdę nieco speszony. Czy chciał od niej czegoś konkretnego? Właśnie problem leżał w tym, że prawdopodobnie nie.
[Profil]
  [AB-]
 
Evie Russell



I felt free, once I realized i was never going to fit the narrow mold that society wanted me to fit in.

brak

pracownik działu medycznego





name:

Evie Russell

age:
29

height / weight:
175/78

Wysłany: 2018-07-10, 00:30   

Słysząc pytanie zrobiła zdziwioną minę, dopiero po chwili przypomniało jej się że ten tutaj nie do końca wie jak wygląda życie po za departamentem, życie bez rządu czuwającego nad tobą i dbającego o twoje utrzymanie, to też kobieta napiła się swojej kawy, ułożyła dłonie na swoich udach, jak zawsze gdy coś komuś wykładała i znów uśmiechnęła się.
- Wybacz, zapomniałam ze nie wiesz jak jest na zewnątrz. Tak, tam płaci się za badania, nawet za dentystę chyba że masz wykupione ubezpieczenie,wtedy w niektórych wypadkach pokrywa to koszta leczenia, na przykład gdy uczestniczyłeś w wypadku. - Wytłumaczyła mu na spokojnie, w jak najprostszy sposób jaki umiała gdyż zawiłe słowa wcale nei sprawiłby iż chłopak by to pojął. A wierzcie mi, jako osoba siedząca w 'biznesie" Evie potrafiła ująć to w naprawdę skomplikowane słowa.
Evie przyjrzała mu się z zaciekawieniem, gdy mówił o Echo. Czyżby dziewczyna mu się podobała? Cóż, nawet jeśli przebywała dalej na bloku X, to też mężczyzna nie będzie miał zbyt szybkiej okazji aby z nią porozmawiać.
- A co podoba Ci się? Niestety nie mogę Ci nic o niej powiedzieć. Zabrania mi tego tajemnica lekarska jak i tajemnica rządowa. - Odpowiedziała, nadal uważnie się mu przyglądając.
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Stuart Ryan



Who loves the monkeys?

Śledzenie

84%

Oddział Infiltracji





name:

Stuart Ryan

alias:
Stalker

age:
25

height / weight:
180/72

Wysłany: 2018-07-10, 00:45   
   Multikonta: Szymek


Kiedy weźmiesz dziecko z domu i wychowasz w izolatce, nie pozna podstawowych zasad rządzących światem. Nie do końca nawet zrozumie, jak działają pieniądze. W końcu mu to wytłumaczono, a on chyba pojął, jednak rzadko miał okazję stosować to w praktyce.
Przytaknął parę razy na znak że zrozumiał. Dalej to wydawało mu się dziwne, płacić za badania. To był jego podstawowy element życia, po części jego sens, a na zewnątrz musieli za to wydawać własne pieniądze. I więcej wiedział o tamtym miejscu, tym bardziej lubił swój barak. Dostawał w końcu wszystko czego potrzebował do życia, więc czego mógł jeszcze chcieć. Dano mu nawet cel, który miał spełniać.
- Podoba? Sądzę że raczej ciekawi. Nie wiem w sumie jak to opisać. - Odpowiedziął nieco zarumieniony. Naprawdę to tak wyglądało? Jakby ona się mu podobała? Nie sądził że tak to działa, raczej pasjonowała go ta osoba. Starał się zdobywać informacje, ale jak widać marnie to sło.
- Zupełnie wszystko jest utajnione? - Zapytał jeszcze z lekką nadzieją
[Profil]
  [AB-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 6