Now hush little baby, don't you cry, everything's gonna be alright. Stiffen that upper lip up little lady, I told ya, daddy's here to hold ya through the night.
człowiek żyjący wśród mutantów, zajmuje się szukaniem zagubionych dusz, a w wolnym czasie planuje zemstę na rodzaju ludzkim, trochę gbur, ale w głębi serduszka mu zależy
pozytywne
Sally Halloway - kiedyś opiekowała się jego dzieckiem, a teraz nim.
Colleen Marie - traktuje ją trochę jak młodszą siostrę i przez wzgląd na jej matkę, jest co do niej bardzo opiekuńczy.
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
negatywne
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
IMI? I NAZWISKO - opis relacji
neutralne
William Hopper - ich relacja opiera się na wzajemnym wyzysku, powoli jednak zmierza w stronę całkiem dobrej współpracy.
Cassandra Whitmore - początkowo Day był do niej bardzo uprzedzony, teraz mu trochę schodzi, ale to dalej nie jest to.
Aaron Bartowski - kiedyś nieustannie skakali sobie do gardeł, teraz spuścili nieco z tonu, jednak napięcie dalej wisi gdzieś wysoko nad głowami.
Wydaje mi się, że panowie dogadaliby się zaskakująco dobrze i chciałabym tu coś mieć w przyszłości, ale na dobrą sprawę nie wiem jak to na ten moment pociągnąć. Chyba że z jakiegoś powodu Danny dowiedziałby się o tajemniczym informatorze Bractwa i się nim zainteresował. Na dobrą sprawę, teraz przyszło mi do głowy, że mógłby się zainteresować Axonem po śmierci swojej rodziny, bo chciałby wytropić ludzi za to odpowiedzialnych, a nie dałby sobie rady bez jakiegoś hakera.
_________________ Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
Now hush little baby, don't you cry, everything's gonna be alright. Stiffen that upper lip up little lady, I told ya, daddy's here to hold ya through the night.
being awesome
dead
name:
Daniel Cavanah
alias:
Day
age:
dwadzieścia osiem lat
Wysłany: 2017-12-11, 20:42
Multikonta: Quill
Will jak najbardziej mi to pasuje, mogliby póki co utrzymywać kontakt czysto telefoniczny/internetowy, Will mógł mu okazjonalnie udostępniać jakieś informacje w zamian za jakieś przysługi (każdy mózg potrzebuje pięści), a pierwsze spotkanie twarzą w twarz zostawiłabym na jakąś rozgrywkę.
Naomi oczywiście muszą się znać, skoro poniekąd razem pracują. Myślę, że Danny byłby dla niej chłodny i zdystansowany, ale po kryjomu uważałby, żeby nic się jej nie stało, bo w sumie troszczy się o niemal każdego mutanta. W twarz na nią nakrzyczy i opierdoli, że coś źle robi, a gdy nie patrzy to się z dumą uśmiecha. Oboje też stracili bliskich, więc mogliby chociażby na podstawie tego trochę się wzajemnie zrozumieć.
I find it kinda funny, I find it kinda sad The dreams in which I'm dying are the best I've ever had
wizje astralne
50%
powiedz mi, powiedz swoje lęki i fobie
name:
Sally Halloway
alias:
vision
age:
25
Wysłany: 2017-12-11, 20:46
Wygrała, bo Ronnie nie patrzył
Sally to jeden z promyczków w obozie. Jest w Bractwie od bardzo dawna i pewnie była zauroczona Danielem i jego rodziną! Może kiedy Day i Alice potrzebowali chwili samotności to właśnie Sally zajmowała się ich córką? Halloway ma to do siebie, że chciałaby zbawić wszystkim, sama nie rozmawiając o swoich problemach. Więc w sumie czemu nie miałaby być wrzodem na tyłku Daniela?
Now hush little baby, don't you cry, everything's gonna be alright. Stiffen that upper lip up little lady, I told ya, daddy's here to hold ya through the night.
being awesome
dead
name:
Daniel Cavanah
alias:
Day
age:
dwadzieścia osiem lat
Wysłany: 2017-12-11, 20:51
Multikonta: Quill
Sally brakuje mi w kolekcji właśnie takiego promyczka! Danny jest bardzo opiekuńczy, więc pewnie miał na nią oko, oczywiście z daleka, żeby sobie jeszcze nie pomyślała, że mu zależy. Jednak jeśli się znali jeszcze wcześniej, co mi w sumie bardzo pasuje, to może być jedną z tych osób, przy których nie udaje cały czas takiego groźnego i strasznego, a czasami nawet się uśmiechnie. Oczywiście jeśli będzie zgrabnie unikać tematu jego zmarłej córki i żony.
I find it kinda funny, I find it kinda sad The dreams in which I'm dying are the best I've ever had
wizje astralne
50%
powiedz mi, powiedz swoje lęki i fobie
name:
Sally Halloway
alias:
vision
age:
25
Wysłany: 2017-12-11, 20:53
Wygrała, bo Ronnie nie patrzył
Nie będzie naciskać, to na pewno. Sama przeżyła swoje małe i duże tragedie, nie lubi o nich mówić i mało kogo wpuszcza za mur, który wokół siebie zbudowała. Sęk w tym, że ona naprawdę wierzy, że mutanty i ludzie mogą koegzystować i tacy ludzie jak Danny i Alice czy rodzice Sally byli tego dowodem. Halloway pewnie często przerywa jego samotność i to zawsze ona go łata po jakiś akcjach!
Now hush little baby, don't you cry, everything's gonna be alright. Stiffen that upper lip up little lady, I told ya, daddy's here to hold ya through the night.
Znając życie Will napisał Danielowi, że to przysługa i on kiedyś się odwdzięczy. Niech sobie żyje w niepewności z jakim mafiozem podpisał cyrograf i co będzie musiał zrobić
A tak ciut bardziej na serio, to Hopper ma świra na punkcie bezpieczeństwa, więc nie ma czegoś takiego jak stały numer czy adres e-mail. Pewnie po prostu by co jakiś czas wysyłał Danielowi nową porcję informacji z nowego konta. Mogło to działać raczej jako sucha wymiana informacji okraszona co jakiś czas sarkastycznymi uwagami, a kiedy Willowi trochę bardziej się nudziło, mógł dorzucać coś nieco bardziej creepy i zahaczającego o szpiegowanie w stylu "Przestań kupować tyle hot-dogów w Joe's, bo gruby daleko nie uciekniesz". Jeśli Danny chciał mógł próbować coś wysłać w drugą stronę, ale nawet jeśli Will otrzymał wiadomości, to nigdy nie dawał tego po sobie poznać.
A co do samej przysługi... Hopper aktualnie jest w Seattle, szuka swojej rodziny i dość marnie mu to idzie. Ma zamiar poprosić o pomoc (a właściwie zażądać pomocy ) Bractwo, ale pójście tam i pokazanie im swojej twarzy jest dla niego stanowczo zbyt ryzykowne. Dlaczego więc nie wykorzystać do tego kogoś, kto wisi Ci całkiem sporo?
_________________ Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
Now hush little baby, don't you cry, everything's gonna be alright. Stiffen that upper lip up little lady, I told ya, daddy's here to hold ya through the night.
being awesome
dead
name:
Daniel Cavanah
alias:
Day
age:
dwadzieścia osiem lat
Wysłany: 2017-12-11, 21:56
Multikonta: Quill
Wszystko mi gra i śpiewa. Plus uprzejmie przypominam, że Day by męską Nacy Drew, więc możesz też go do tego wykorzystać.
Now hush little baby, don't you cry, everything's gonna be alright. Stiffen that upper lip up little lady, I told ya, daddy's here to hold ya through the night.
being awesome
dead
name:
Daniel Cavanah
alias:
Day
age:
dwadzieścia osiem lat
Wysłany: 2017-12-12, 00:08
Multikonta: Quill
Cassie, marne szanse na pozytyw, bo fuck the police i to nie w tym miłym sensie. Gliny zabiły mu żonę i dziecko, więc jest lekko negatywnie nastawiony do władz... Ona wprawdzie pomaga mutantom, jednak skąd on miałby o tym wiedzieć?
Now hush little baby, don't you cry, everything's gonna be alright. Stiffen that upper lip up little lady, I told ya, daddy's here to hold ya through the night.
being awesome
dead
name:
Daniel Cavanah
alias:
Day
age:
dwadzieścia osiem lat
Wysłany: 2017-12-12, 00:15
Multikonta: Quill
A, chyba że tak. Jednak biedny łowca jest na dnie łańcucha pokarmowego tam, także on nie ma wszystkich informacji. Może z początku był do niej bardzo wrogo nastawiony, jednak z czasem, gdy okazało się, że jest po tej właściwiej stronie barykady, trochę wyluzował, jednak dalej jest przy niej spięty, bo w końcu trauma to trauma? A resztę można rozegrać, wiadomo, że jest to tylko relacja początkowa.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum