Poprzedni temat «» Następny temat
Główna aleja
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2017-11-23, 15:50   Główna aleja



[Profil]
 
 
Nika Orlov



we're born naked, and the rest is drag

auroskopia

76%

x





name:

Nikita Orlov

alias:
Vodka Tension

age:
24 lata

Wysłany: 2018-01-09, 08:49   

- No chyba żartujesz! Przecież to jest warte połowę tego co chcesz! - oburzył się na propozycję człowieka po drugiej strony stoiska z różnego rodzaju świecidełkami typu koraliki, cekiny i tym podobne. Nika nie miał zamiaru nazywać tego człowieka sprzedawcą nawet w myślach, był zwyczajnym złodziejem okradającym ludzi w biały dzień. - Wiesz, że takie rzeczy mógłbym kupić w internecie o wiele taniej?!
- No jasne, tylko musiałbyś czekać przynajmniej cztery miesiące na przesyłkę z Chin - odpowiedział zadowolony z siebie sprzedawca, zupełnie odporny na oburzenie ze strony klienta, a potem spojrzał krzywym wzrokiem na koszulkę Niki z nadrukowanym napisem #FPTP. Nie dość, że złodziej to jeszcze rasista.
- Z takim podejściem to ty za dużo nie zarobisz - wycedził.
- Jak widać do tej pory wcale źle mi się nie powodzi.
Nika nienawidził sytuacji, kiedy musiał kupować coś na ostatnią chwilę, bo prowadziło to właśnie do takich chwil jak tak. Kłócił się na oczach wszystkich z zadowolonym z siebie sknerą, o kilka centów, bo właśnie taką zniżkę udało mu się utargować po chwili zmagań. Może udałoby się więcej, gdyby tak bardzo się nie zirytował, ale trudno było mu pozostać spokojnym w takim miejscu. Wszędzie otaczali go ludzie i każdy z nich miał o wiele za dużo na głowie. Jedni chcieli jak najszybciej znaleźć to co szukają i uciec, inni cierpliwie spacerowali po całym kompleksie w nadziei na okazje, kolejni zacierali łapki z zadowolenia, że kogoś naciągnęli na badziewie i tak dalej i tak dalej. Można było oszaleć i Nikita był tego bliski.
Głowa zaczynała mu puchnąć przez tych rozchwianych emocjonalnie egoistów. Mogliby się na chwilę uspokoić, skoro on tu jest. Echh...
Nikita zabrał gwałtownym ruchem swoje zapakowane zakupy od tego złodzieja i ruszył w kierunku wyjścia z tego miejsca. Wprawdzie miał zamiar jeszcze na chwilę zaczepić o targi staroci, ale chyba już nie wyrobi. Szedł szybkim krokiem ściskając pod pachą rolkę z morelową tkaniną, a rękami starał się trzymać tak torby, by przypadkiem się nie rozleciały (a czuł, że jak na złość mogą mu coś takiego zrobić). Marszczył czoło i mrużył oczy, niestety wcale nie pomagało mu to w pozbyciu się migreny. Jedynie jeszcze bardziej zawężały jego możliwości orientacyjne i co raz wpadał na jakąś starszą panią, którą za raz potem najserdeczniej przepraszał i leciał dalej.
[Profil]
 
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-01-14, 21:47   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Nie tylko Nikita cierpiał dzisiaj na braki w swoich "magazynach".
Po ostatnim tygodniu pełnym negatywnych wrażeń, nowy wcale nie mógł zacząć się łatwiej. Akurat dzisiaj do pracowni Samanty musiała przyjść jakaś rozwydrzona nastolatka szykująca się na zostanie królową balu podczas studniówki (promu?) z wystarczająca kasiastymi rodzicami, by kobiecie chciało się jechać z Olympii aż do Seattle po materiały na sukienkę godną księżniczki. Ah... Jak dobrze że Sam nigdy nie miała takich problemów... Całe szczęście znała tu jedno stoisko warte uwagi, więc mogła chociaż na tym zaoszczędzić trochę czasu.
Niestety - a może i stety? - z daleka usłyszała dziwnie znajomy głos. Czy to nie ten facet, który chwali się kieckami dla lalek? Co jak co, może swoją przyszłą-niedoszłą klientkę powinna skierować właśnie do niego? Dla kobiety to byłoby zdecydowanie kilka migren mniej w przeciągu najbliższych kilku tygodni.
- Ah, kogóż to moje oczy widzą? - Rzekła z udawanym zdumieniem, gdy Nika przechodził obok niej. - Lalki niewystarczająco się zwracają, że o te kilka centów musisz tak walczyć? - Dodała po chwili z wrednym uśmieszkiem na ustach. Jakoś nigdy nie podobały jej się tak krzykliwe i przesłodzone stroje, a porównywanie jej prac do prac tego kolesia wyjątkowo ją irytowało. Chyba głównie przez te porównania dostępne w mediach społecznościowych nabrała niechęci, do tego w sumie nieznanego sobie mężczyzny. To był chyba zresztą pierwszy raz, jak mijali się na żywo. A jednak - poznanie go wcale nie było trudne. Ten sam głos, co na nagraniach na istagramie, ta sama twarz co na zdjęciach na facebooku, i masa małych ozdóbek, na których samą myśl kobieta już smarkała - żeby brzydziej nie powiedzieć. Może to była kwestia odreagowania po wszelkich złych wydarzeniach z ostatnich dni, ale w Sam włączył się mały chochlik. Ze swojej torebki wyciągnęła paczkę gum do żucia.
- Może chcesz jedną na ochłodzenie? - zaproponowała po wrzuceniu sobie do ust dwóch miętowych kawałków - Czy księżniczki jedzą tylko owocowe? - No nie ma co, zagrywka jak w szkole podstawowej. Na co dzień przecież nie była tak wredna, a jednak sztucznie napędzana rywalizacja na kilku platformach internetowych wyjątkowo na nią zadziałała...
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Nika Orlov



we're born naked, and the rest is drag

auroskopia

76%

x





name:

Nikita Orlov

alias:
Vodka Tension

age:
24 lata

Wysłany: 2018-01-14, 22:10   

Jeśli Nika miałby kiedyś spisać swoje osobiste katastrofy, to ta lista wyglądała by tak:
1. Wszystko to co złego działo się w Rosji.
2. Tina Fat'ina Fontaine, jego zawodowa nemezis.
3. Samantha Yasmine Bartkowski.
Tak, osoba którą właśnie w tej chwili zaczepiała go na głównej alei Capitol Hill Flea Market, znajdowała się na trzecim miejscu tej jakże osobistej listy i wcale nie było tak, że Nika umieścił ją tam z chwilowej nienawiści, a potem zapomniał zdjąć. Choć... W sumie właściwie tak się stało. Trzecie miejsce powinni zajmować ci antymutantowi rasiści, ale po tym co Samantha ponapisywała o nim i na niego w sieci, dał się ponieść złości. Ale mniej o listach, więcej o targu.
- Niestety, nie mam pojęcia co twoje piękne oczy widzą, ale biorąc pod uwagę to co tworzysz, to raczej niewiele - odpowiedział. Po chwili zdał sobie sprawę, że wpakował swoją odpowiedź o jeden przymiotnik za dużo. Kurde. Znów się nie postarał. - Znaczy... y... chciałem powiedzieć "co twoje oczy pięknego widzą"... w sensie moje prace jak widzą to twoje oczy są piękne... piękne moje projekty... których ty nie widzisz... - próbując się poprawić pogrążał się jeszcze bardziej. Tak to już z nim było.
Wciągnął powietrze i zamknął się. Zdecydowanie nie powinien z nią prowadzić dyskusji na żywo, skoro nawet w internecie mu nie wychodzą. Gdzie się podział jego instynkt przetrwania?!
- Nie dziękuję, nie toleruję trucizn. - Na długo się jednak nie zamknął.
Poczuł wielką chęć ucieczki. To nie skończy się dobrze.
[Profil]
 
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-01-14, 22:28   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Na pierwszą odpowiedź mężczyzny Sam jedynie uniosła jedną brew a ręce skrzyżowała na klatce piersiowej. Co zabawne, nawet nie zwróciła uwagi na ten wymsknięty komplement, bo bardziej jej uwagę przykuła podążająca za nim obelga - czy może raczej powinnam powiedzieć - nie zwróciłaby uwagi, gdyby po chwili Nikita sam się nie sprzedał. Zaśmiała się w duszy na jego bełkot a na jej twarzy zagościł jeszcze wredniejszy, nieco zwycięski uśmiech.
- Moje oczy są piękne dla wszystkich jak widać, a Twoje projekty podobają się jedynie dzieciom. Mam dodawać, że ja przynajmniej tworzę dla ludzi na co dzień, a nie tylko na wystawy pustych lalek? - Stwierdziła z niezwykłą pewnością siebie. O ile już na forach kiepsko sobie facet radził z obroną, tak na żywo szło mu chyba jeszcze gorzej. No a trzeba dodać, że tu chociaż była żywa widownia. Chociaż, czy można tak nazwać obojętnych na ich dziwne sprzeczki przechodniów?
- No tak, w sumie guma miętowa to jest trucizna na śmierdzący oddech. - Dodała po chwili. - Dentystę też dzielisz ze swoimi klientami? - Zapytała złośliwie. Jej wewnętrzna zołza, która była uśpiona już od tylu lat powoli coraz bardziej z niej wychodziła. Sam nie znosiła się takiej - w końcu właśnie przez to straciła brata. A mimo to, pozwalała demonom przeszłości wydostać się na wierzch i krzywdzić kolejne osoby. Bo czy właśnie tego nie czyniła? Słowa potrafią ranić gorzej niż broń, wiedziała o tym. Jednak pokusa wyrzucenia z siebie wszystkiego i odreagowania na "słabszym" przeciwniku była zbyt kusząca...
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Nika Orlov



we're born naked, and the rest is drag

auroskopia

76%

x





name:

Nikita Orlov

alias:
Vodka Tension

age:
24 lata

Wysłany: 2018-01-14, 22:45   

Jej słowa dotykały go mocno, choć starał się nie dać po sobie poznać. Ale od zawsze tak było. Choć starał się być odporny na hejt, to jednak... Nie dało się go tak kompletnie ignorować. Kiedyś nawet przeczytał sobie artykuł w jakieś gazecie (nie zaprzeczam, że mogło to być coś pokroju Bravo!) o tym jak radzić sobie z internetową nienawiścią i główną poradą było ignorowanie i blokowanie. Niestety Nika miał ogromne poczucie sprawiedliwości i robiąc to, miał wrażenie, że ogranicza czyjąś wolność wypowiedzi. Więc nie ignorował i nie blokował. Biedny on.
- Ha! Więc jednak przyznajesz, że komuś się podobają! - zawołał uradowany swoją spostrzegawczością. Choć raz mu się udało!
Wprawdzie krzycząc swoje "HA" wystraszył przejeżdżającą obok nich panią na rowerze, tak, że prawie wjechała w jakiegoś przechodnia. Na szczęście go wyminęła i pojechała dalej. Nika na początku nie zwrócił na to uwagi, ale wybuch kilku emocji, więc spojrzał.
- Och, nie... Przez ciebie zabiłbym niewinną osobę! Jak możesz w takich chwilach mówić o miętówkach i dentyście - przejął się robiąc krok w kierunku zdarzenia, ale zbyt szybko było po nim, by mógł zrobić coś więcej. Pani na rowerze odjechała, przechodzeń poszedł dalej. A oni dalej stali na środku alei i robili sceny. - I dla twojej wiedzy moje zęby są idealne i wcale mi nie śmierdzi z ust! Zobacz sama! - zaczął suszyć zęby w jej kierunku.
Niestety zupełnie zapomniał, że tuż przed kłótnią ze złodziejem i naciągaczem, zjadł drożdżówkę z makiem od pani z budki. I teraz miał trochę dziurawy idealny uśmiech.
[Profil]
 
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-01-14, 23:15   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Cóż... Sam w tym momencie nie wiedziała, czy tego kolesia naprawdę nie spotykają lepsze rzeczy w życiu, że nawet obelgę przyjmuje z tryumfem, czy może jednak miał do siebie większy dystans niż się wydawało po jego obronach w internecie? Już miała do niego rzucić, że dzieciom podoba się nawet patyk jak im wmówisz że to pistolet, ale wtedy sama zauważyła zdarzenie z rowerzystką. Nic wielkiego, dzień jak co dzień. Ot, prawie babeczka wjechała w przechodnia. Ale to prawie, a nie całkiem, a to różnica!
- Ty byś ich zabił, nie ja, więc nie mój problem. - Odparła z obojętnością, ale ten wtedy zaczął się szczerzyć makowym uśmiechem. Tu Samantha nie wytrzymała i parsknęła śmiechem.
- Ahahaha! Czyli serio się leczysz u tego samego dentysty co Twoje lalki? - rzuciła do niego przez śmiech. Damn it! Teraz to sobie rozmaże makijaż jak nic. Wciąż się śmiejąc sięgnęła do torebki po swoje kompaktowe lusterko, po czym wyciągnęła je na dłoni w stronę mężczyzny. - Chyba na ostatniej wizycie zapomniałeś o piaskowaniu! Albo źle je zrozumiałeś! - Haha, bo to taki żart, że ten mak niby wygląda jak ziemia, nie? ha? ha? Nie śmieszne? No ok, nie ważne, to tego nie było. Przynajmniej to nie Sam błyszczy brudnymi zębami, o!
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Nika Orlov



we're born naked, and the rest is drag

auroskopia

76%

x





name:

Nikita Orlov

alias:
Vodka Tension

age:
24 lata

Wysłany: 2018-01-14, 23:27   

Miał ochotę dalej się kłócić o to czyja to była wina, bo nie ma nic piękniejszego na świecie jak dojście w kłótni do momentu TAK! vs NIE! A właśnie do tego momentu chyba ich sprzeczka zmierzała. Niestety przeszkodził mu nagły wybuch śmiechu.
Nie miał zielonego pojęcia dlaczego Samantha się z niego śmieje. Przecież właśnie bardzo ładnie udowadniał swoje racje, bo miał ładny uśmiech! Zawsze mu to mówiono! I dbał o swoje zęby! Nic nie mogło pójść nie tak! Prawda?!
- Ale o co ci chodzi? - zapytał skołowany jej reakcją.
Wtedy w akcji pojawiło się lusterko i zrozumiał. Oj, zrozumiał. I to mocno. Natychmiast przestał się uśmiechać i wyskoczyły mu rumieńce na policzkach.
- Boże, ale ty jesteś nie miła! No naprawdę! Na pewno zdarzyło ci się jeść piasek! ZNACZY MAK! Chciałem powiedzieć MAK! Ale ty mnie zbiłaś z tropu tym piaskowaniem - jęknął. Tak w głębi serca spodobał mu się ten dentystyczny suchar, ale wcale nie zmierzał się to tego otwarcie przyznawać. - Może jednak przydała by mi się ta guma, którą proponowałaś - przyznał ze złamanym duchem.
Ale jeszcze nie poddał tej walki! Dajcie mu tylko chwilę na zastanowienie nad ripostą. Dłuższą chwilę.
[Profil]
 
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-01-14, 23:43   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


2:0, o!
Oł jasss. To się nazywa zwycięstwo! Sam już starała się tłumić swoje rżenie, jednak sam uśmiech z jej twarzy już nie mógł zniknąć. Sięgając do swojej torby ponownie wyciągnęła gumy do żucia a w momencie kierowania paczki w stronę mężczyzny, rzuciła:
- To co? Jednak trucizna już pasuje? - Chciała mu dogryźć, a co! Może i za bardzo wykorzystywała swoją dobrą passę na riposty, ale przynajmniej wybyły z niej na ten moment wszelkie negatywne emocje. Jak to mówią, śmiech to zdrowie i tu to się zdecydowanie potwierdzało.
- Dobry chociaż ten piasek był? - No nie mogła odpuścić, po prostu nie mogła. Plus był jednak taki, że ta wewnętrzna zołza powoli się chowała a zostawały na wierzchu same suche żarty, a co! Ktoś suszyć musi, a że na nią wypadło, to już nie moja wina. Tak samo jak to nie jej wina, że przechodnie pewnie brali ich już za niespełna rozumu.
- Tylko tej, lusterko oddaj. Nie jest różowe i w brokacie, więc raczej nie w Twoim guście, a ja je lubię. - Dodała po chwili wyciągając w jego kierunku pustą dłoń w oczekiwaniu na swoje maleńkie zwierciadło. Byle się teraz nie potłukło...
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Nika Orlov



we're born naked, and the rest is drag

auroskopia

76%

x





name:

Nikita Orlov

alias:
Vodka Tension

age:
24 lata

Wysłany: 2018-01-15, 00:02   

Jakie 2:0! Zdecydowanie nie tak się przedstawiał wynik pojedynku według Nikity. Było co najmniej 0.5:0. Jednak to Sam prowadziła, temu nie mógł zaprzeczyć.
Oddał jej lusterko. Rzeczywiście nie było w jego typie. I wstyd się przyznać, ale w jego plecaku znajdowało się dokładnie takie lusterko jakie opisała Sam. Różowe, z wizerunkiem Madonny, której usta były pokryte brokatem. Dodatkowo pachniało truskawkami. Nika jednak nie miał zamiaru się do tego przyznawać. Choćby ktoś groził mu śmiercią.
- Wcale że wiesz że to wcale nie trucizna, że żartowałem - jego wypowiedź po raz kolejny była pozbawiona sensu i gramatyki. Można by to zwalić na barierę językową, ale niestety, zazwyczaj Nika wysławiał się bardzo ładnie po angielsku. Co ta kobieta z nim robiła!
Sięgnął po gumę i odrobinę gwałtownie się poczęstował.
- DZI?KUJ?.
Rozwinął papierek i nadal w złości włożył go do ust. Tak. Papierek. Zamiast gumy. O losie. Wyjął papierek i zastąpił go gumą.
- Nie patrz tak na mnie!
Nika nie rozumiał jak może być tak w biały dzień przez kogoś wyśmiewany i nikt nawet nie zareaguje. Zero jakiejkolwiek pomocy.
- A piasek, no w sumie nie zły. Znaczy bułka z makiem. O tam kupiłem. Nawet nie drogo. Ale nie ruszaj lepiej tych z dżemem. Łaziły po nich muchy - wskazał kierunek budki, gdzie kupował prowiant. A chwilę później się opamiętał, że wcale tego robić nie musiał. Bo właściwie to należało do miłych zachowań, a on wcale nie chciał być dla Sam miły. Właściwie nawet nie powinien. - NIE, COFAM. KONIECZNIE musisz spróbować tych z dżemem. Może ci nawet jedną postawię?
[Profil]
 
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-01-15, 13:21   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Trzeba przyznać - swoim nieogarem Nikita zdecydowanie rozbrajał Samanthę. W sumie teraz już się nie dziwiła, że facet pracuje z małymi dziećmi. Pewnie bez problemu potrafił odnaleźć z nimi wspólny język i odtworzyć dokładnie to, co każda mała księżniczka sobie wymarzy. Może serio powinna się zastanowić nad przekazaniem swojej obecnej klientki właśnie do swego rywala? I to nawet nie złośliwie! Albo może tylko odrobinkę, bo nastolatka była wyjątkowo irytująca na ich pierwszym spotkaniu.
- Ależ proszę Cię bardzo. - Odpowiedziała po chwili, gdy już lusterko wróciło do jej dłoni, po czym wrzuciła je razem z gumami do torby. Co jak co, może w internecie da mu już spokój a zacznie go drażnić na żywo? To jest o wiele zabawniejsze!
- Ja się przecież wcale nie patrzę. To Ty robisz pokaz. - Stwierdziła pewnym głosem ponownie krzyżując ręce na klatce piersiowej. Odchrząknęła, chcąc już utrzymać choć odrobinę powagi w głosie, ale wtedy Nika musiał zrobić to ponownie - musiał ją rozbawić.
- Hah! To chyba podziękuję, na niedobór białka jeszcze nie narzekam. Poza tym, domowe wypieki zdecydowanie lepiej smakują. - Skwitowała krótko. O ile w samej kuchni była sierotą, tak przynajmniej wypieki jej wychodziły i chyba już mistrzowsko opanowała robienie obiadów w piekarniku.
Ale, ale! Nie mogła przecież teraz zmienić frontu i stwierdzić "hej ziom, w sumie jesteś spoko", prawda? No nie mogła. W końcu to byłoby przyznanie się do błędu, a tych Sam nie lubiła popełniać.
- W sumie, nie zbliża się pora leżakowania? - Rzuciła żartem by sprawdzić, ile jeszcze siły ma Nikita na odpieranie tych gówniarskich zaczepek. W sumie może przez to kobieta poczuła się młodsza, niż jest? Któż to wie...
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Nika Orlov



we're born naked, and the rest is drag

auroskopia

76%

x





name:

Nikita Orlov

alias:
Vodka Tension

age:
24 lata

Wysłany: 2018-01-15, 14:16   

- Pokaz! Chyba nigdy nie widziałaś żadnego pokazu! Jeśli chcesz zobaczyć prawdziwy pokaz to lepiej przyjdź w czwartek wieczorem do baru na... - przerwał. Czy on właśnie próbował ją zaprosić na jeden ze swoich występów? Niedoczekanie! Przecież gdyby Samantha się tam pokazała, on od razu by się wyłożył na całej linii i były pośmiewiskiem nie tylko dla niej, ale i dla wszystkich swoich znajomych. Zdecydowanie przynosiła mu pecha! Nie mógł pozwolić na to by oprócz rozwalania mu kariery krawieckiej, jeszcze rozwaliła mu karierę estradową. To byłby dramat i tragedia. - Nieważne. Zapomnij - spróbował zakończyć temat, tak na miarę swoich możliwości.
Wzruszył tylko ramionami w reakcji na jej odmowę darmowego posiłku. Bo co innego mógł zrobić. Przecież i tak by jej go nie kupił. Aż tak ekstremalnie nie pociągnął by swojego... żartu? Dla ułatwienia tak to właśnie nazwijmy.
- O, a która jest? - zapytał wyciągając telefon i sprawdzając czas, na tyle szybko, że nie dotarł do niego lekki bezsens jego zachowania. Schował telefon z powrotem i założył ręce na piersi. Tak, że dwie reklamówki z zakupami zwisały mu po bokach i wcale nie wyglądał na tak złego jak chciał wyglądać. - Dla twojej wiadomości, drzemanie w dzień jest zajęciem równie przyjemnym w wieku czterech, jak i dwudziestu czterech! Każdy student ci to powie! Nie żebym studiował... Ale wiem! A tak w ogóle, czy przypadkiem twoja wizyta tutaj nie ma jakiegoś lepszego celu niż uprzykrzanie mi życia? Nie powinnaś zająć się tym celem?
[Profil]
 
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-01-15, 17:58   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


- Na co? Wystawę Twoich strojów na małych laleczkach zmuszanych przez swoje zakompleksione mamuśki do pokazów? - Zapytała z dozą zgryźliwości. W sumie za to właśnie Samantha uważała wszelkie wybory małych miss piękności. Bo jak inaczej opisać dzieciaka, który sam nie wie bo co kręci tyłkiem przed masą dorosłych, gdy nie jest to dla niego nawet zabawą? A później się ludzie dziwią, że na tym świecie same puste dziuńki chodzą, które myślą tylko o makijażu i wyrywaniu facetów! - Podziękuję. Chociaż może by mi się do przydało do uszycia sukienki dla takiej dużej pustej laleczki... - Wymsknęło jej się ostatnie zdanie, tyle dobrze że mamrotem. Może koleś tego nie usłyszy? Tylko tego by trzeba było - żeby się dowiedział, że dla utrzymania wcale nie wystarczy tylko szycie "we własnej wierze".
- Może i tak, ale dorośli tego nie nazywają leżakowaniem, a właśnie drzemką. - Dodała po chwili już głośno i z wyraźną pewnością siebie. W sumie nawet postawa kobiety się zmieniła - wyprostowała się i wyprostowała szyję. Prawdopodobnie była podobnego wzrostu do mężczyzny, jeśli nie wyższa, a zmieniając prostując postawę chciała jeszcze bardziej go przytłoczyć. - Dorośli potrafią też lekko plany zmieniać... Ale tu akurat masz rację. Twoje wyrośnięte księżniczki zaczęły przychodzić do mnie...- Wycedziła przez zęby obracając oczami. Widać było, że irytowało ją zlecenie - zwykle nie musiała pracować na jaskrawych, brokatowych i świecących tkaninach, nie mówiąc nawet o dodatkach w formie złotych nitek czy kryształków swarovskiego. W sumie Sam nawet nie wiedziała, czemu to powiedziała na głos. W końcu nie potrzebowała pomocy od byle małolata szyjącego dla lalek, prawda..? Prawda?!
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Nika Orlov



we're born naked, and the rest is drag

auroskopia

76%

x





name:

Nikita Orlov

alias:
Vodka Tension

age:
24 lata

Wysłany: 2018-01-15, 18:14   

- Chwila, chwila, chwila! Daj mi połączyć fakty! - poprosił marszcząc czoło i drapiąc się po głowie. Trybiki w jego głowie zaczęły szybciej pracować, starając się naprowadzić Nikę na właściwą ścieżkę dedukcyjną. Trochę się przy tym napocił, ale chyba powoli zaczął coś kojarzyć. Sam na zakupach tam gdzie on je zwykle robi. Sam najeżdżająca jeszcze bardziej na jego kostiumy na konkursy. Sam mówiąca o dużej pustej laleczce...
Brawo on! Chyba dzisiaj po raz pierwszy będzie mógł popisać się swoją inteligencją i się czegoś domyślić! TAK!
...
NIE. Sam sama się wygadała o tym, że musi uszyć sukienkę dla jakiejś wyrośniętej księżniczki. A BYŁO BLISKO.
- O proszę! Co tu też moje uszy słyszą! Czyżbyś w końcu przeszła na złą stronę mocy? NO NIE WIERZ?! - zawołał niesamowicie uszczęśliwiony. - Musisz koniecznie mi wszystko opowiedzieć! Kim jest klientka? Czy chce różową sukienkę? Jak bardzo ma BŁYSZCZEĆ? Czy to sukienka z trenem? Czy musi mieć ekstra funkcje typu raz krótka raz długa?! Opowiadaj!
Nika chyba zapomniał z kim rozmawia, tak dał się ponieść tej nowinie. Miał ochotę wziąć ją pod rękę i zaprowadzić do ciepłej kawiarni na gorącą czekoladę i pączki i dokładnie wysłuchać całej historii. Jak przykro, że tak się niestety nie stanie.
[Profil]
 
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-01-15, 19:03   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Ups, no chcąc nie chcąc - wyszło szydło z worka. Sam sama się sprzedała. Mimowolnie się speszyła, jej wredny uśmieszek już z mordki zginął a proste plecy też już poszły w niepamięć.
- No.. Nie... Bo.. Ja... Ona? - tak, jak jeszcze kilka minut temu ona śmiała się ze składni faceta, tak teraz sama nie mogła sklecić zdania. Wzięła głębszy oddech i patrząc gdzieś w bok wymamrotała na jednym wdechu z niezadowoloną miną:
- Amarantowa satyna i złoty miękki tiul w asymetrycznym kroju princess-dress, serce na dekolcie bez ramiączek, okraszona kryształami swarovskiego na całym gorsecie ze złotym paskiem i gęstą halką uwydatniającą brak tyłka księżniczki... Haftowana. - Jak bardzo nie chciała tego przyznać, chyba potrzebowała pomocy tego ziomeczka. Sama w życiu nie szyła sukienek balowych. Zdecydowanie lepiej czuła się w street-wearze. A na własnym balu była w marynarce i spodniach. No na kieckach to ni chu chu się nie znała! Ale nie mogła przecież dać mu za wygraną.
- Normalnie bym w życiu się na to nie zgodziła. Ale na tyle, na ile nie podoba mi się projekt, na tyle rodzice są bardzo przekonujący... - Stwierdziła na myśl o tych wszystkich simoleanach, pocierając o siebie palec wskazujący z kciukiem, pokazując gest kojarzony z pieniędzmi (gdyby jednak Nika nie wiedział o co chodzi po samym komunikacie werbalnym). Zdecydowanie była to godziwa zapłata za ten mały krawiecki koszmarek. - No i szyłam trudniejsze koszule, niż ta sukienka! - Mówiąc to oparła cały ciężar ciała na jednej nodze, a jedną dłonią przejechała sobie po włosach (jak w tych momentach, gdy chce się powiedzieć "ale jestem zajedwabisty". No nie mogła dać mu wygrać, i nawet w momencie gdy sama się sprzedała musiała mu dopiec, a co!
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 5