Wysłany: 2019-08-15, 16:36
Multikonta: Gabriel Lacroix/Cheryl Moonwater
1 Rok na Giftedach!
/Po wszystkich grach/
Amber trochę była dzisiaj smutna. Udało jej się dostać od Bractwa sztylet. Miała go w specjalnym pokrowcu przy pasku. Założyła dość długi płaszcz by jej broń nie rzucała się w oczy. Chciała znaleźć miejsce gdzie mogłaby sobie potrenować.
Jednak ścieżką, która szła cały czas szli jacyś ludzie. Poza tym ostatnio miała obawy, że ten incydent co niedawno był gdy pierwszy raz zmieniła się w zwierzę sprawi, że będzie miała kłopoty.
Jednakże Jackson nie zamierzała się ukrywać. Z podniesioną głową szła przed siebie. Jeśli spotka ją coś złego stanie z tym wszystkim oko w oko.
Poza tym cała akceptacja z tym, że jest mutantką nie była taka fajna. Uczyła się za bardzo nie denerwować, stresować, a tym bardziej.... podniecać.
Jak miałabyś wyjaśnić ludziom, że od tak ukazują jej się kocie uszy i taki sam ogon? Nie będzie przecież cały czas chodzić w czapce prawda?
W końcu skręciła w jakby jakąś taką polną drogę, a zaraz znalazła się na obrzeżasz lasu. Miała nadzieję, że nikt tutaj nie przyjdzie. Jeszcze z tak jakby zbrojowni zabrała kilka kunai. Przy okazji nauczy się bardziej celności.
Rudzinka wybrała sobie drzewo i zaczęła rzucać w nie.
Nie przyszło jej do głowy, że kunai może kogoś przez przypadek trafić. Niestety jeden jakby sztylecik nie trafił w drzewo.
Amber ruszyła na poszukiwania tej niezwykłej broni.
_________________
What is love? Baby don't hurt me.
Don't hurt me. No more.
Wysłany: 2019-08-19, 19:51
Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
/ gdzieś przy końcu marca
Po załatwieniu większości spraw na mieście, Nicholas postanowił udać się na spokojny spacer i wspomnieć przeszłość. Kobietę, którą utracił. Coraz bardziej miał przeczucie że jej nie odzyska. Nie odnajdzie. Niby trzymał się wiary że nadal żyła, mogła już nie być tą osobą jaką znał, jeżeli faktycznie znajdowała się w rękach DOGS. Interesujące i niepokojące był brak jakikolwiek informacji o niej. Nie powinien się tym zadręczać. Priorytetem było teraz wspieranie siostry, która utraciła tego miesiąca swojego ukochanego. Drugą rzeczą były plany Rebelii. Zauważył że po ostatnim niespodziewanym i zaskakującym ataku w DOGS, doszło go naruszenia ich stabilizacji politycznej. Notowania pokazują, że coraz mniej ludzi zaczyna im ufać. To był dobry znak do planowanych działań. Pozostawało tylko ugadać się z szefem Bractwa, czy pójdą z nimi na ostateczne starcie z rządem w walce o wolność ich ludzi i prawa.
Idąc ścieżką, trzymając ręce w kieszeni czarnej, skórzanej kurtki, zatrzymał się w momencie kiedy coś przed nosem mu przeleciało. Intuicja nakazała mu zachować ostrożność, co zmusiło go do spojrzenia w kierunku osoby, która rzuciła broń. Zmarszczył brwi, spoglądając na dziewczynę, znajdującą się w oddali. Zrobiła to specjalnie? Kim ona tak naprawdę jest? Postanowił obserwować ją czujnie, czy podejmie się jakiegokolwiek ruchu.
Wysłany: 2019-08-20, 14:16
Multikonta: Gabriel Lacroix/Cheryl Moonwater
1 Rok na Giftedach!
Rudzinka usiłowała się nie denerwować, bo stres u niej był jednym z czynników powodującym, że ukazają się się uszka i koci ogon. Powtarza w myślach jak mantrę, że nic się nie stało, a ona jest kwiatem lotosu.
Zauważyła jakieś blodnyna. Czy w niego trafiła bronią czy nie? Usiłowała to sprawdzić. Jednak facet nie wyglądał na takie by czymkolwiek oberwał. W końcu zebrała się w sobie i zapytała mężczyznę:
- Witaj, przepraszam bardzo Pana czy nie widział Pan lecącego małego sztylecika? Jeśli Pana mało nie trafił to po proszę mi wybaczyć. Nie chciałam nikogo skrzywdzić - wyjaśniła.
Może w ten sposób zrobiła z siebie idiotkę, ale nie wiedziała jak inaczej ma dowiedzieć się co stało się z jednym z kunai. Jeśli coś by się stało i kogoś zraniła, a w najgorszym przypadku zabila. Gdyby coś się stało Jackson nie wybaczyła by tego sobie.
Czekała dość spokojnie na odpowiedź nieznajomego.
_________________
What is love? Baby don't hurt me.
Don't hurt me. No more.
Wysłany: 2019-08-24, 19:55
Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Nic się nie stało, tylko coś przeleciało blisko twarzy Nicholasa i zwróciło na niego ostrą uwagę, by być bardziej czujnym i ostrożnym. Kierując wzrok w stronę dziewczyny, nawet do niej nie podszedł, tylko obserwował, co następne uczyni. Z jej słów jednak wynikało, że nie miała złych zamiarów.
- Taa... Coś mi przeleciało.
Odpowiedział zgodnie z prawdą, wciąż na nią patrząc dość poważnie. Idiotkę to może i zrobiła z siebie, wybierając najbardziej fatalne miejsce do treningu? Na to by wyglądało.
- Trenujesz?
Rzucił pytaniem od tak. Być może też dla pewności chęci ostrzeżenia dla niej, by zmieniła miejsce. Tutaj nie trudno trafić z kogokolwiek a nawet w cokolwiek. Nie trzeba wspominać, że pojazdy tędy także się poruszają i trafne przebicie opony może źle się skończyć na kierującego. Czy ona w ogóle myślała? Czy może specjalnie udawała niewinną?
Wysłany: 2019-08-25, 20:39
Multikonta: Gabriel Lacroix/Cheryl Moonwater
1 Rok na Giftedach!
Jak by nie patrzeć Amber nie miała jak się wytłumaczyć. Co by nie powiedziała to by ją jeszcze gorzej pogrążąło.
- Tak, trenuję - stwierdziła.
Powiedziała prawdę, jakoś kłamstwo nie bardzo wchodziło w grę.
- Domyślam się, że Pan powie, że to złe miejce. Jestem tego świadoma, tylko testowałam tą broń. Moje szczęście, że nikogi nie trafiłam, albo mój rzut nie spowodował wypadku - przyznałam.
Szczęście w nieszczęściu, jakoś Rudej ostatnio nic nie wychodziło.
- Uczę się samoobrony i wykorzystuję różne bronie. Przepraszam, że mam śmiałość zapytać czy zna się Pan na walce? Abardziej na sztuce walki? - zapytała.
Patrzyła na nieznajomego z dość nieodgadnioną miną.
_________________
What is love? Baby don't hurt me.
Don't hurt me. No more.
Wysłany: 2019-08-28, 17:43
Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Potwierdziła jego przypuszczenia, co aż było bardzo ciekawe. Słuchając jej dalej, jego brew uniosła się ku górze, okazując zaskoczenie. Zaraz jednak spoważniał.
- Zastanawiam się czy faktycznie się domyśliłaś, czy może czytasz mi w myślach.
Pomyślał o tym, zastanawiał się nawet, dlatego tutaj trenuje, jeżeli to była prawda. I zaskoczyła go tymi odpowiedziami. Nie pytał jednak czego się uczy, bowiem to go najmniej obchodziło.
- Po co Ci to wiedzieć?
Jeżeli liczyła że będzie ją niańczył, to chyba nie tędy droga. Nie zna jej, nie ma pojęcia po której stronie stoi a jeszcze się okaże, że to będzie jakaś pułapka.
Wysłany: 2019-09-02, 18:03
Multikonta: Gabriel Lacroix/Cheryl Moonwater
1 Rok na Giftedach!
- No co Pan, nie. nie czytam w myślach. Domyśliłam się - stwierdziła.
Nie wiedziała z kim miała do czynienia, tym bardziej jeszcze okaże się, że to mutant. A może to ktoś z D.O.G.S?
Zaraz doświadczyła to, że ten nieznajomy się trochę zjeżył. Już odpowiedziała się:
- To tylko z ciekawości. Jeśli Pan nie chce to niech nie odpowiada - powiedziała ostrożnie.
Powoli zaczęła zbierać swoje rzeczy.
- Muszę znaleźć inne miejsce do ćwiczeń. Dobrze, że Panu nic się nie stało - odrzekła.
Jednak co raz na niego patrzyła. Gdy już mniej więcej skończyła stanęła koło nieznajomego.
- Gdyby Pan zmienił zdanie, jestem Amber, Amber Jackson. - mówiąc to podała mu wizytówkę.
Pisało na niej, że jest malarką i rysowniczką. Czekała co powie mężczyzna.
_________________
What is love? Baby don't hurt me.
Don't hurt me. No more.
Wysłany: 2019-09-10, 21:20
Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
- Ach tak.
Przypadek widocznie. On również nie miał pojęcia, że może rozmawiać z mutantką a nie zwyczajnym człowiekiem. Powinna też wiedzieć, ze ciekawość jest pierwszym stopniem do piekła. Podziwiał jej śmiałość, że zadawała takie pytania do obcej sobie osoby. Sądząc po sytuacji, szukała zapewne mentora. W swoich odpowiedziach także zachowywała ostrożność. Nic dziwnego. Ten świat zszedł już dawno na psy a oni będą się siebie obawiać, przez obecny rząd.
- Mną się nie przejmuj, tylko sobą. Bezpieczniej jest trenować w głębi lasu lub przestrzennych dużych pomieszczeniach. Tam nikt raczej Cię nie znajdzie i nikomu krzywdy nie zrobisz.
Doradził. Lecz nazwiska i imienia swojego nie zdradzał. Odebrał zaś wizytówkę, którą mu podarowała i spojrzał na nią ponownie.
- Malarka rzucająca nożami? Interesujące.
Skomentował krótko, brzmiąc tak, jakby mówił do siebie.
- Jak oceniasz dzisiejszą politykę?
Teraz on zadał jej pytanie, również z ciekawości. Chciał wiedzieć, jakie ma ona zdanie na temat obecnych rządów w kraju. .
Wysłany: 2019-09-16, 19:13
Multikonta: Gabriel Lacroix/Cheryl Moonwater
1 Rok na Giftedach!
Niestety Amber nie mogła siedzieć w Bractwie. Od czasu jak tutaj przyjechała była samodzielna i nie lubiła się o coś prosić. Inaczej było teraz. Rudej wydała się, że owy mężczyzna zna się na walce. No cóż... ale mogła się mylić.
Słysząc co mówi mężczyzna uśmiechnęła się mówiąc:
- Naprawdę dziękuję za radę
Na ten tekst o malarce rzucającą nożami nic nie powiedziała.stwierdziła raczej, że nieznajomy mówiła do siebie.
Polityka? Serio?
- W sumie to ani za jedną stroną nie jestem, ani za drugą. Jak na razie wole stać z boku, a Pan? - zapytała.
Obiło jej się o uszu, że Bractwo coś szykuję i będzie jakby "wojna". Jednak Jackson ze swoimi mocami się nie nadawała. Nie umiała dobrze panować nad sobą.
_________________
What is love? Baby don't hurt me.
Don't hurt me. No more.
Wysłany: 2019-09-21, 11:51
Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Nie trzymała żadnej strony, była jakby pomiędzy. Neutralne podejście jest bardzo dobrze wybierane na te czasy. Gdyby wybrało się jedną stronę, problem stanowiłaby druga. Wizytówkę Nicholas schował do kieszeni, wciąż wpatrując się w rozmówczynię, nie tracąc jednak czujności w otoczeniu.
- Bardzo dobre podejście. Neutralność jest najlepszym wyborem pozwalającym przetrwać w tak paskudnych czasach. Mam podobne zdanie na ten temat.
Odpowiedział spokojnie. I owszem Bractwo mogło coś szykować, ale to dzięki Rebelii, która wyszła z inicjatywą rozpętania rebelii i poważnego ataku, mającego na celu uratowania uwięzionych i niesłusznie przetrzymywanych.
Wysłany: 2019-10-04, 16:47
Multikonta: Gabriel Lacroix/Cheryl Moonwater
1 Rok na Giftedach!
Jackson może by się zaiteresowała tą całą "wojną". Jednak problem polegał na tym, że nie umiała kontrować swojej mocy, a to w boju cóż... było nieprzydatne, a jej walka wyglądała by jak to jak walczył Don Kichot z Wiatrakami czyli bez sensu.
Ni nic nie było sensu męczyć tego mężczyznę zbytnimi pytaniami, bo i tak by nie odpowiedział.
Zaczęła zbierać swoje rzeczy.
- Może to dziwnie wygląda, ale chciałabym Pana lepiej poznać. Jednak nie wiem czy Pan także by chciał. Nie chce się narzucać. Jeśli Pan odmówi, zrozumiem i pójdę w swoją stronę - stwierdziła.
Ostatnio Amber samotność doskwierała. Poza tym chciała by z kimś porozmawiać. Nie tam by od razu tego nieznajimego zapraszać na rabdkę, bo pewnie taki przystojniak ma dziewczynę, jak i nie żonę.
- Po prostu chciałabym z kimś porozmawiać - dodała.
Mogą gadać o wszystkim i o niczym, to wszystko jedno. Jackson schowała swoje rzeczy do wielkiego plecaka. Z trudnością go niosła, ale co się nie robi by się chodź trochę podszkolić.
_________________
What is love? Baby don't hurt me.
Don't hurt me. No more.
Wysłany: 2019-11-05, 10:02
Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Spojrzenie jego bardziej spoważniało marszcząc brwi. Trochę nie podobało mu się jej podejście i to, że chciałaby go poznać.
- Nie chciałabyś mnie poznać.
Krótko skomentował jej słowa. Jeszcze by doszło do tego, że odkryłaby jego tajemnice a tego by nie chciał. Kobiety bywają nieprzewidywalne i interesujące, że ta otwarcie chciała go poznać. Z drugiej strony nie miał czasu na nowe znajomości. Co innego, gdyby ktoś chciał dołączyć do Rebelii. Tutaj jednak nie przyszedł szukać ochotników. Choć może? Dziewczyna miała neutralne podejście do sytuacji politycznej, ale już na starcie nie chciał ryzykować. Jeżeli ich drogi się kiedyś znów skrzyżują, rozważy to zarządzenie losu.
- Tutaj towarzystwa nie uraczysz. Nie masz znajomych?
Zapytał, mimo iż mało go to interesowało.
Wysłany: 2019-11-10, 22:54
Multikonta: Gabriel Lacroix/Cheryl Moonwater
1 Rok na Giftedach!
Amber słusząc odmowę poczuła, że zrobiła z siebie głupka. W sumie powinna powiedzieć "do widzenia" i odalić się zamiast proponować bliższe poznanie. Jednak chciała dobrze poza tym była w tym mieście sama jak palec. Było i Bractwo, ale rzadko tam bywała, a mozna rzec, że od pewnego czasu w ogóle.
- Wybacz nie chciałam się napraszać i być namolna - stwierdziła.
Nie bardzo wiedziała co ma odpowiedzieć na pytanie mężczyzny.
- Nie mam. Nie chce już Panu sprawiać kłopotu i lepiej sobie pójdę - przyznała.
Czekała jeszcze na reakcje nieznajomego. Jednak wątpiła by ich znajomość dalej się potoczyła, bo przecież blondyn powiedział co myśli o ich spotkaniu.
_________________
What is love? Baby don't hurt me.
Don't hurt me. No more.
Wysłany: 2019-11-11, 22:34
Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Można było spotkać się w nieco innych okolicznościach. Wtedy może Nicholas inaczej by do niej podszedł. Można było też zagadać inaczej, nie byłoby tych niepotrzebnych podejrzeń. W tych czasach nie wiesz, kiedy trafisz na przyjaciela a kiedy na wroga. Jeden nawet może okazać się tym drugim.
- W porządku.
Nie miał jej za złe że chciała, że pytała. Cóż więc mógłby zrobić innego? Nic. Z udzielaniem pomocy i przyjmowaniem pod dach, też musiał uważać.
Dziwne było tez to, że mimo swoich słów, że "sobie pójdzie", dziewczyna wciąż stała. Zmarszczył bardziej brwi.
- Zatem, uważaj na siebie.
Pożegnał się z nią i sam ruszył dalej drogą, zachowując czujność i ostrożność, na wypadek gdyby próbowała go naskoczyć. Nawet obejrzał się raz za siebie, by upewnić czy dziewczyna pozostała na miejscu, czy ruszyła się w swoją stronę. Ostrożności nigdy za wiele.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum