Poprzedni temat «» Następny temat
SkyCity Restaurant
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2017-11-23, 13:03   SkyCity Restaurant





SkyCity, znana również jako Eye of the Needle (Oko Igły), jest obrotową restauracją i barem znajdującym się na szczycie Space Needle w Seattle w stanie Waszyngton. Składa się z karuzeli o głębokości 14 stóp (4,3 m), na której znajdują się stoły i krzesła. Podłoga obraca się z prędkością jednego obrotu co 47 minut. Jest to najstarsza działająca obrotowa restauracja na świecie.
[Profil]
 
 
Jamie Duncan



I'm walking down the line that divides me somewhere in my mind.

Aerokineza

77%

Dowódca Rebelii





name:

Jamie Jared Duncan

alias:
Windfury/Daniel Drake/Fire Dragon

age:
25

height / weight:
182/72

Wysłany: 2018-07-10, 01:12   
   Multikonta: Mike/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


// 3 kwietnia 17:45

Zastanawiające co taki mutant jak Jamie robił w takim miejscu, poza lansowaniem się. Wystrojony w idealnie dopasowany granatowy garnitur, z grafitową koszulą pod spodem i czarnymi butami. Miał mieć randkę w ciemno, zakład który przegrał z Johnnym. Oj tak jego kumpel wiedział, ze Jam nie miał problemu z wyrywaniem kogoś w klubie, ale na samej randce cóż.. Dawno nie był, nie czuł takiej potrzeby, dlatego to wypicowanie się, mizianie półgodziny włosów, by wyglądały dobrze były dla niego katorgą. Co prawda lubił ładnie wyglądać, ale dziś czuł mieszane uczucia. Nie wiedział kim miała być osoba z która się spotka. Nie umawiał się z tym kimś za pieniądze by nie patrzeć na jego wygląd. Musiał być szarmancki, bo tego wymagała etykieta. Na szczęście nie miał z tym problemu.
Na miejscu był nawet przed czasem z jedną białą, ale za to piękną różą (to była wizytówka poznania się, ze będzie miał różę na stoliku), cóż to w domenie osoby zaproszonej jest się spóźnić. Zamówił póki co szklankę wody. Nie wiedział ile poczeka, a bez partnerki nie zamierzał zamawiać jedzenia czy wina/szampana w zależności co ona wolała. Mógł się pobawić w tą grę jaka mu Jo zgotował. Miał się dobrze bawić i nie przestraszyć dziewczyny przez chociaż pół godziny. Musiał postawić na swój urok osobisty. Za każdym razem widząc jak nowe osoby wchodziły unosił spojrzenie. Mimo, ze zazwyczaj się nie stresował, tak ta sytuacja była dla niego nieco dziwna. Po części czuł się jak łowca, który czekał na swoją zwierzynę.
[Profil]
  [A-]
 
Evie Russell



I felt free, once I realized i was never going to fit the narrow mold that society wanted me to fit in.

brak

pracownik działu medycznego





name:

Evie Russell

age:
29

height / weight:
175/78

Wysłany: 2018-07-10, 01:36   

/3 kwietnia, 17 :50

Och Evie, w co ty się wpakowałaś? Wszystko zaczęło się od rozmowy z przyjaciółką która uznała iż po za spotkaniami z nią i Philem pani doktor powinna zacząć chodzić na randki, ponieważ pracując z mutantami nikogo nie znajdzie i taka fajna osóbka się zmarnuje. Po długiej debacie czemu portale randkowe odpadają i jeszcze dłuższej debacie ze strony przyjaciółki że nie, to tak nie działa że ten jedyny sam cię znajdzie Evie w końcu się zgodziła. Na tę wieść Ann, jej przyjaciółka szybko poinformowała swojego brata iż znalazła kandydatkę na randkę z jakimś jego kumplem. Usłyszała wiele pozytywnych rzeczy na temat ów mężczyzny i chcąc nie chcąc musiała pojawić się na spotkaniu, co do którego,szczerze mówiąc miała mieszane uczucia. Nie wiedziała czy mężczyzna nie okaże się totalnym chamem, na szczęście miała swój odwieczny backup plan na wypadek gdyby spotkanie poszło nie tak.
Ustalonego dnia na szczęście udało jej się skończyć wcześniej pracę, to też od razu wskoczyła pod prysznic by zacząć się szykować. W swoim pokoju puściła sobie ulubioną muzykę, nałożyła makijaż i założyła granatową, dopasowaną sukienkę, do tego szpilki i białą marynarkę, na wszelki wypadek jakby zrobiło się zimno. Włosy pozostawiła rozpuszczone, ułożone w fale.
Gdy dojechała pod umówioną restaurację była już spóźniona o całe pięć minut to też sprawdziła makijaż i weszła do środka. Chwilę jej zajęło odnalezienie mężczyzny, z białą różą przy stoliku a gdy w końcu jej się to udało stanęła koło stolika i uśmiechnęła się przyjaźnie.
- Jamie? Jestem Evie, przyjaciółka Ann. - Od razu mu się przedstawiła wyciągając do niego rękę po czym usiadła naprzeciw mężczyzny. Cóż, podstawą udanego kontaktu podobno jest pewność siebie, czyż nie?
- Wybacz że musiałeś na mnie czekać, mój kierowca twierdził iż o tej godzinie nie ma korków w centrum. - Dodała, po czym uważnie mu się przyjrzała. A może nie będzie aż tak źle?
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Jamie Duncan



I'm walking down the line that divides me somewhere in my mind.

Aerokineza

77%

Dowódca Rebelii





name:

Jamie Jared Duncan

alias:
Windfury/Daniel Drake/Fire Dragon

age:
25

height / weight:
182/72

Wysłany: 2018-07-10, 02:00   
   Multikonta: Mike/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Ucieczka w jego wykonaniu nie była brana pod uwagę, nawet jeśli w drzwiach pojawi się jakiś paszczur. Cóż musiał wytrzymać pół godziny, w końcu to Jo znał kogoś tam, która znała wolną koleżankę. Głupi zakład... Nie było mu to do szczęścia potrzebne. Ale skoro przegrał to musiał tutaj być i czekać. Każda minuta dłużyła mu się niemiłosiernie. Oczekiwanie. Dobrze, ze miał widok na drzwi, to przynajmniej mógł kontrolować kto wchodzi. Zazwyczaj byli to ludzie w parach, co od raz przekreślało ich, ale potem pojawiła się ona. Te kobiece kształty. Kuszące wręcz. Ta sympatyczna rozglądająca się buzia, włosy pchane lekkim wiaterkiem, piękne pełne wargi i to wcięcie w talli. Momentalnie przez moment zrobiło mu się cieplej na ciele. Jamie lubił kuszące ciałka, a na pewno widziałby ja z ta ładną buźką wywijająca obok siebie na scenie.
Podążał za nią, a jak tylko stanęła przy stoliku, wstał z miejsca.
- Miło mi Ciebie poznać. - ujął jej dłoń i delikatnie musnął wargami spoglądając jej w oczy
Po chwili odsunął jej krzesło i przysunął by mogła usiąść. Dobre pierwsze wrażenie zawsze było ważne. Dlatego starł się.
- Zdarza się. Nic się nie stało. - odparł po czym wziął różę i podął ją Evie – To dla Ciebie. Uznałem, że biały kolor odda Twoje piękno, jednak zdecydowanie się pomyliłem. - popatrzył w jej oczy – Żaden kwiat nie odda Twojego piękna Evie.
Po daniu jej kwiatka usiadł w końcu na własnym miejscu, ręką wezwał kelnera, by podał karty.
- Wino czy szampan? - odparł w pierwszej chwili, nie wiedział co dziewczyna lubi, więc wolał by to ona wybrała alkohol
Nie mógł się powstrzymać by znad karty nie spojrzeć na jej słodką twarzyczkę.
[Profil]
  [A-]
 
Evie Russell



I felt free, once I realized i was never going to fit the narrow mold that society wanted me to fit in.

brak

pracownik działu medycznego





name:

Evie Russell

age:
29

height / weight:
175/78

Wysłany: 2018-07-10, 02:22   

Kobieta na szczęście była w wiele bardziej komfortowej sytuacji, w końcu ona z nimi się nie założyła, to też mogła wyjść w każdej, wybranej przez siebie chwili. Jej przyjaciółka znała jednak jej sytuację, poglądy i przekonania a Evie, w pewnym momencie przyznała jej rację i zgodziła się dać mężczyźnie szansę.
- Mnie również miło Cię poznać. - Odpowiedziała uprzejmie, obdarzając go ślicznym uśmiechem. Cóż, nie był w jej typie to było dla niej jasne odkąd tylko go zobaczyła, niestety jej wymarzeni księcia nie chadzają ot tak po ulicy, więc niektóre z wymagań mogła sobie odpuścić. Przyznać trzeba było iż pierwsze wrażenie zrobił na kobiecie całkiem dobre, w końcu w tych czasach rzadko spotyka się dobrze wychowanych mężczyzn.
Przyjęła kwiat i niemal od razu przysunęła go do swojej twarzy, by móc powąchać jak pachnie, gdyż uwielbiała tylko te kwiaty o ładnym zapachu.
- Dziękuję, pasuje do mojej marynarki. - Odpowiedziała z przyjaźnie. Jego komplement wcale nie sprawił iż dziewczyna poczuła się niezręcznie, wręcz przeciwnie doskonale wiedziała że podoba się mężczyznom to też puściła mu tylko oczko. - To miłe ale nie musisz mi słodzić cały czas, tylko co jakiś czas - Odpowiedziała po czym sięgnęła po kartę. Opuściła dzisiejszy lunch, to też powoli zaczynała odczuwać głód, a skoro byli w restauracji, głupio by było z tego nie skorzystać.
- Wino, słodkie - Powiedziała pewnie, no w końcu nie pijała ani szampana, ani innego rodzaju wina. Przewertowała menu po czym wróciła spojrzeniem do mężczyzny.
- Opowiesz mi coś o sobie, Jamie? - Spytała opierając swoją głowę na złożonych dłoniach.
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Jamie Duncan



I'm walking down the line that divides me somewhere in my mind.

Aerokineza

77%

Dowódca Rebelii





name:

Jamie Jared Duncan

alias:
Windfury/Daniel Drake/Fire Dragon

age:
25

height / weight:
182/72

Wysłany: 2018-07-10, 14:35   
   Multikonta: Mike/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Zdecydowanie miała lepiej. Jam musiał wytrzymać minimum półgodziny bycia miłym gościem. Nie to nie znaczy, ze nie zawsze nim był, wszystko zależało od paru czynników. Jednak Evie zrobiła na nim piorunujące wrażenie. Była bardzo kobieca i to mu się w niej spodobało. Ten uśmiech jaki zapuszczała w jego kierunku, widać było, ze jest pewna siebie, tak samo jak on. Jamie nigdy nie miał problemów z tym, ze też jest przystojny, tylko, ze... No cóż dla niektórych piegi na buzi i ruda czupryna to było coś uroczego, a inni ciągnięci stereotypami, woleli się od nich trzymać z dala. Przywykł do tego. Nigdy nie miał kompleksów z bycia rudym, ani razu nie farbował swoich włosów, bo po co?
- Piękna kobieta zasługuje by prawić jej ciągle komplementy. - odparł zgodnie z prawdą.
Po jej słowach zamówił wino słodkie, które polecał kelner. Nie był wytrawnym smakoszem alkoholi, nie licząc tego co pił na imprezkach i czasem podczas pracy.
- A co byś chciała wiedzieć piękna? - odparł uśmiechając się tajemniczo – Gdzie pracuje, co porabiam w życiu, jakie mam hobby? - dodał z rozbawieniem – Zatem odpowiem na nie. Pracuje na różnych imprezach, zazwyczaj w klubach. Co porabiam w życiu? Mam czas jeszcze o tym pomyśleć, ale chce rozwijać siebie i sprawić by świat wokół mnie był piękniejszy. Tyle złego ostatnio się słyszy, że człowiek chciałby w lepszym świecie żyć. Moje hobby? Sztuki walki, treningi i gotowanie. - odparł dalej się uśmiechając, a co jakiś czas zwilżając językiem swoje wargi.
Nie kłamał z niczym, po co by miał? Przynajmniej na razie nie widział w tym jakiegokolwiek sensu. Lubił czasem powiedzieć coś o sobie, przecież na podstawie tego nie mogli pomyśleć, że świat jaki by chciał to taki gdzie ludzie to sługusy, a najlepiej by w ogóle już wymarli...
- A czym ty się zajmujesz Evie? Jakie masz marzenia, hobby, do czego w życiu chciałabyś dojść? - po tych słowach kelner przyniósł kieliszki i nalał im wina, podając wpierw kobiecie, a potem i jemu.
[Profil]
  [A-]
 
Evie Russell



I felt free, once I realized i was never going to fit the narrow mold that society wanted me to fit in.

brak

pracownik działu medycznego





name:

Evie Russell

age:
29

height / weight:
175/78

Wysłany: 2018-07-10, 15:31   

Och w jej towarzystwie to pół godziny z pewnością minie mu przyjemnie ! W końcu mógł trafić na kogoś o wiele gorszego niż piękna i wykształcona kobieta, powinien więc się cieszyć jej towarzystwem i tym, iż jego przyjaciel wcale nie był w tej kwestii podły. Na stwierdzenie o komplementach uśmiechnęła się do mężczyzny. Cóż, wydawał się zachowywać jak koneser sztuki i samo to porównanie rozbawiło ją, czego nie dała po sobie poznać. Evie od zawsze akceptowała swoje krągłości a ciotka nauczyła ją jak się ubierać by podkreślać swoje atuty i z tej wiedzy pani doktor korzystała do dziś.
Dziewczyna wysłuchała uważnie mężczyznę, cóż nic o nim nie wiedziała o też wolała od razu przejść do wypytywania, niż trwać w niezręcznym small - talku.
- Jesteś barmanem czy coś w tym rodzaju? Fakt, ostatnio wiele nie dobrego się wydarzyło... Co trenujesz po za sztukami walki? Jaka jest Twoja ulubiona kuchnia? - Spytała po chwili, dopytując się o szczegóły które ją ciekawiły, i nie to wcale nie było przesłuchanie, chciała go trochę poznać by szybciej znaleźć temat do rozmowy,no i dziewczyna uwielbiała konkrety.
-Jestem doktorem medycyny ze specjalizacją w dziedzinie neurologii, pracuję w Departamencie Ochrony Genetycznej. Prowadzę badania nad funkcjonowaniem mózgu i organizmu osoby z aktywnym genem X. Uwielbiam malować obrazy, tańczyć i czytać książki, nie tylko te poświęcone medycynie. Marzy mi się awans i urlop we Włoszech. - Odpowiedziała spokojnie. W między czasie kelner przyniósł zamówione wino to też dziewczyna zamoczyła w nim usta. Ach jej ulubione! Dopiero teraz dotarło do niej iż mogła trochę onieśmielić chłopaka swoją pozycją, cóż nie co dzień spotyka się doktorów, zwłaszcza bez penisa między nogami.
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Jamie Duncan



I'm walking down the line that divides me somewhere in my mind.

Aerokineza

77%

Dowódca Rebelii





name:

Jamie Jared Duncan

alias:
Windfury/Daniel Drake/Fire Dragon

age:
25

height / weight:
182/72

Wysłany: 2018-07-10, 18:25   
   Multikonta: Mike/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


I mógł mieć tą nadzieję, że zejdzie to dłużej, a może i będzie kolejne spotkanie. Nie mógł tylko przewidzieć gdzie kobieta dokładnie pracowała. Nie spodziewał się jednak tego co za chwile usłyszy. Dla Jamiego komplementy to było coś normalnego, razem z wyzwiskami. W zależności od klientów jakich przyszło mu czasem obsługiwać. Tym jednak nie lubił się chwalić, dużo osób miało go za kogoś co osiągnął dno, ale on się nie wstydził swojej pracy. Bycie striptizerem równało się więcej pieniążków i lepsze życie niż jakby chciał być trenerem na siłowni czy sztuk wali i uczyć dzieciaki. Tam by zarobił grosze i pewnie żyłby od pierwszego do pierwszego.
- Można powiedzieć, że zdarza mi się podawać drinki, bardziej jak kelner. - odparł też szczerze
Cóż zdarzało się, ze musiał roznosić po występie napoje, by wyłowić gróbsze ryby, które by były im zainteresowane. Nie uznałby siebie za męską dziwkę, pracował ciałem. Niektórzy pracowali głową, nie mógł zbyt mocno się wychylać by pozwolić sobie na normalną pracę.
- Na dodatek ten grasujący zabójca, którego jeszcze nie złapali. - dodał –Hym... Głównie akrobatykę i bieganie, ale zdarza się też siłownia czy pływanie. Lubię się porządnie zmęczyć i dbać o siebie. Co do ulubionej kuchni to chyba azjatycka z naciskiem na japońską. Ulubione danie to ramen. - dodał ze śmiechem, zanim ta zada mu to pytanie
Nie miał nic przeciwko mówieniu takich rzeczy, w końcu się poznawali. Dopiero jak powiedziała gdzie pracuje Jamie zrobił lekko zaskoczoną minę, podejrzewał, ze nie tylko on by zrobił taką słysząc kim ona jest.
- No proszę, proszę Pani Doktor i to jeszcze w takim prestiżowym miejscu. Czuje się zaszczycony możliwością poznania kogoś, kto nas chroni przed mutantami. - przyjrzał się jej dokładniej – I komu lepiej idzie upiększanie świata? - zaśmiał się lekko – Ja robię to póki co w marzeniach, a Ty przynajmniej działasz. - nie zamierzał ciągnąć tematu DOGSów długo, nie chciał wyjść na wścibskiego, czy tez by nabrała podejrzeń – Masz może jakieś zdjęcia na telefonie swoich obrazów? Jeśli nie, może w przyszłości zaprosisz mnie bym mógł popodziwiać Twoją sztukę. Co dokładnie malujesz, krajobrazy, ludzie a może same akty? - zwilżył usta swoim językiem – Taniec towarzyski czy też może takie zwyczajne wyjście do klubu? Gatunek książki? Czyżby romanse? A może komedie? - na jej ostatnie zdanie zagryzł lekko wargę – Mierzysz wysoko, to się ceni. Lubie jak kobiety stawiają sobie jasno cel. Mam nadzieję, ze w przyszłości uda ci się uzyskać wymarzone stanowisko, jak i zwiedzić gorące Włochy.
Spojrzał jeszcze raz w kartę, wiedział co będzie chciał zamówić, ale było trzeba chwile poczekać jeszcze na kelnera, nie był pewien czy jego partnerka się już zdecydowała co konkretnie chciałaby zjeść.
[Profil]
  [A-]
 
Evie Russell



I felt free, once I realized i was never going to fit the narrow mold that society wanted me to fit in.

brak

pracownik działu medycznego





name:

Evie Russell

age:
29

height / weight:
175/78

Wysłany: 2018-07-10, 19:13   

Kobieta pokiwała głową. Cóż zawód kelner brzmiał dużo lepiej niż zawód striptizer, przynajmniej w jej oczach to też uśmiechnęła się.
- Brzmi jak interesujący zawód, pewnie dużo się dzieje w twojej pracy. - Przynajmniej ona uważała że kelnerzy mają naprawdę ciekawą pracę. W końcu co chwila coś się dzieje, co chwila rozmawiają z kimś innym... A ona tylko siedziała w laboratoriach badając to najróżniejszych mutantów i składając członków oddziałów.
- Aż czasem strach wyjść na ulicę wieczorem.. - dodała do jego dodania. Ech,co to też na tym świecie się działo? - Też chciałabym mieć czas na siłownię. Ja o wiele bardziej wolę kuchnię włoską, ale japońska też nie jest zła - Odpowiedziała przyjaźnie, trochę zazdrościła mężczyźnie możliwości ćwiczenia kiedy tylko chciał, ona sama mimo iż naprawdę to lubiła nie miała na to niestety czasu.
Słysząc jego kolejne słowa machnęła ręką, tak jakby jej praca wcale nie zasługiwała na tyle pochwał. W końcu to nie ona łapała mutantów, ona tylko i wyłącznie ich badała starając się ich zrozumieć. - Och przestań, ja tylko badam ich mózgi i układ nerwowy, wbrew pozorom to nie takie straszne, jak brzmi. - Opowiedziała bardzo bagatelizując swoje stanowisko. Kobieta pokiwała głową, po czym wyjęła telefon z małej kopertowej torebki i pokazała mu kilka krajobrazów oraz portret siwego mężczyzny z koalą na rękach - Głównie naturę, czasem zdarzy mi się namalować jakiś portret. - Odpowiedziała mu w czasie gdy pokazywała zdjęcia swoich pracy. - Kilka lat uczyłam się tańców latynoamerykańskich, wyjściem w weekend do klubu też nie pogardzę. Owszem zgadłeś, najbardziej lubię romanse no i literaturę medyczną, zwłaszcza najnowszą.
Kolejne jego stwierdzenie sprawiło iż dziewczyna wzięła łyk wina i niespiesznie wzruszyła ramionami.
- W moim zawodzie bardziej realny jest awans niż urlop, niestety. Jakie sa Twoje plany na przyszłość? Po za uczynieniem świata lepszym miejscem? -Spytała przyglądając mu się uważnie po czym wróciła wzrokiem do karty, tak z pewnością wybrała już danie, które chciała spróbować po czym odszukała wzrokiem kelnera i uśmiechnęła się do niego prześlicznie. Ten, w niedługim czasie stanął koło ich stolika.
- Dla mnie poproszę lasagne. - Powiedziała, cały czas pięknie się uśmiechając i oddając mężczyźnie kartę. czekała cierpliwie, aż jej towarzysz zamówi swoje danie, ukradkiem mu się przyglądając i starając się zdecydować co o tym mężczyźnie myśli.
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Jamie Duncan



I'm walking down the line that divides me somewhere in my mind.

Aerokineza

77%

Dowódca Rebelii





name:

Jamie Jared Duncan

alias:
Windfury/Daniel Drake/Fire Dragon

age:
25

height / weight:
182/72

Wysłany: 2018-07-11, 02:01   
   Multikonta: Mike/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Na pewno brzmiał lepiej, więc wolał kobiety nie wyprowadzać z błędu, by nie pomyślała sobie o nim jeszcze nie wiadomo czego.
- Masz rację, w tej pracy nie da się nudzić. Lubię kontakt z ludźmi, więc przynajmniej się w niej nie nudzę. - dodał z uśmiechem
Oj tak strach był wyjść, nigdy nie wiadomo co czyhało za krzakami. Wtedy idealnie nadaje się sztuka samoobrony czy tez umiejętność walczenia. Jamie jakby nie był mutantem, zapewne potrafiłby się obronić przed takimi ludźmi, a z mocą było to jeszcze prostsze.
- Aż tak masz napięty grafik? - spytał się zaciekawiony
Cóż on miał często wolne do wieczora, ale dni wolne od pracy też się zdarzały, zazwyczaj z danego klubu dzwonili do niego czy chciał dziś wystąpić. Nie ograniczał się do jednego klubu, nie chciał się przywiązywać do takiej pracy.
- Oj brzmi strasznie. - odparł ze śmiechem – Nie wiem co bym zrobił jakby ktoś miał mi badać mózg czy tez układ nerwowy. Wolałbym by ktoś zbadał serce. - odparł spoglądając na nią wymownie
Oj te słowa nie podobały się Jamiemu, robienie z mutantów królików doświadczalnych... Będzie musiał kiedyś.. Kiedyś jakiemuś człowiekowi otworzyć czaszkę, czyż nie będzie to zabawne?
- Masz talent. Nie myślałaś o zawodzie malarki? - odparł spoglądając na nią – Czyli jeśli byś miała ochotę możemy razem wyskoczyć do klubu czy też jak znajdziesz wolną chwilę wspólnie poćwiczyć. - no proszę zgadł romanse, większość kobiet je lubiła, więc tutaj było istnym strzelaniem – Lubisz swoją prace, skoro się tak dokształcasz.
Zawtórował jej z piciem i sam umoczył trochę warg, przysłuchując się jej słowom.
- Nie zazdroszczę takiej pracy w każdym razie. Hym... - zastanowił się chwilę - Chciałbym kiedyś pojechać w podróż po różnych państwach, by pokosztować ich kuchni, nauczyć się nowych przepisów. Zatrzymać się na dłużej w Azji i pozwiedzać. Chciałbym zobaczyć wielki mur chiński czy tez Górę Fudżi. Mam nadzieję, że te plany kiedyś się spełnią i nauczę się trochę o kulturze innych państw.
Chwile po jego słowach kobieta zawołała kelnera i zamówiła swoje jedzenie, on się do niego również uśmiechnął.
- Risotto z rybą i warzywami. - odparł – Na razie oto wszystko. - posłał dość ciepły uśmiech kelnerowi, a potem wrócił na spoglądanie na swoja gwiazdkę wieczoru.
- Twoje plany poza awansem i wyjazdem do Włoch, są bardziej ambitniejsze niż moje? Co chciałabyś robić za pięć lat? Jak myślisz jakby wyglądało Twoje życie? - oparł łokieć na stoliku, a potem policzek na dłoni i wpatrzył się w nią jak w obrazek przy tym pytaniu
[Profil]
  [A-]
 
Evie Russell



I felt free, once I realized i was never going to fit the narrow mold that society wanted me to fit in.

brak

pracownik działu medycznego





name:

Evie Russell

age:
29

height / weight:
175/78

Wysłany: 2018-07-11, 13:20   

No tak, praca z ludźmi z pewnością musiała być ciekawa, co prawda ona również miała do czynienia z ludźmi w swojej pracy, jednak zwykle nie byli oni przyjaźnie do niej nastawieni, w końcu była złą panią doktor.
- Z pewnością musi być to miłe. - odpowiedziała mu z uśmiechem. Cóż, czasem żałowała iż nie pracowała w normalnym zawodzie, gdzieś gdzie mogłaby mieć normalny kontakt z ludźmi, zawsze wtedy przypominała sobie, że jednak jej praca jest jej pasją, dziwną ale jednak pasją.
Na pytanie o grafik pokiwała tylko głową, Nie chciała i nie mogła dokładnie mu opowiadać jak wygląda praca na tym stanowisku w departamencie, wszystkie badania były utajnione i jedyne co mogła powiedzieć to nad czym pracuje ogólnikowo no i jak wyglądają takie badania w szpitalu, gdyż wiele z nich różniło się trochę w ich instytucie.
Kobieta zaśmiała się, cóż jego słowa wydawały się być niezły żartem.
- Nigdy nie miałeś rezonansu lub tomografii? Te zabiegi są bezbolesne, w szpitalach przeprowadza się je nawet na dzieciach. - Odpowiedziała machając ręką jakby to było nic, co prawda mieli też inne metody badań jednak nie miała zamiaru o nich teraz opowiadać, bo i po co? To nie był najlepszy temat do rozmowy na randce, no chyba że jej towarzysz również byłby neurologiem.
- Dziękuję. Nie, nigdy o tym nie myślałam. Zawsze chciałam pracować jako lekarz. - Oj tak, od najmłodszych lat było to jej największe marzenie, nie sądziła jednak iż zajdzie aż tak daleko. - Pewnie, jak dasz mi znać odpowiednio wcześnie chętnie się wyrwę. - Odpowiedziała posyłając mu uśmiech. Kolejne jego słowa sprawiły iż kobieta poczuła się trochę osądzania, doskonale wiedziała jaką opinię miały ich działania, jednak kobieta wierzyła w ich słuszność. - Jeżeli chcę wykonywać moją pracę dobrze muszę być na bieżąco, zwłaszcza że moi pacjenci są wyjątkowi. To wymaga ciągłego pogłębiania wiedzy . - Może i on nie zazdrościł jej pracy, ona jednak ją uwielbiała i wiedziała iż nie jeden raz zrobiła bardzo dużo dobrego dla swoich pacjentów, nie ważne co kto inny o tym myślał.
Kobieta słuchała uważnie planów chłopaka, cóż wydawał się być niespokojnym duchem chcącym zwiedzić jak najwięcej i ciągle się przemieszczać.
- Aż tak lubisz gotować? Cóż, taka podróż brzmi naprawdę wspaniale. - odpowiedziała tylko z uśmiechem. Jej nie ciągnęło aż tak do zwiedzania Azji, z pewnością wolałaby pojechać do rodzinnej Australii i odwiedzić swoją rodzinę. Evie byłą tym typem osoby która lubi wracać do korzeni.
Evie poczekała aż mężczyzna złoży swoje zamówienie, w między czasie racząc się winem od którego trudno było się odsunąć. Niestety kolejne słowa mężczyzny sprawiły iż trochę posmutniała. Czy miała plany? Oczywiście, wiedziała jednak iż nie będzie w stanie ich zrealizować nawet w najbliższe pięć lat nie będzie w stanie zrealizować. Ba, powoli traciła nadzieję iż kiedykolwiek przyjdzie jej spełnić te najcichsze i najskrytsze marzenia.
- Raczej nic nie planuję długoterminowo. Większość moich celi wiąże się z moim zawodem a wymiar mojej pracy sprawia iż lepiej jest nie robić po za tym jakichś wielkich planów. A Ty? Gdzie widzisz się za pięć lat? - odpowiedziała obojętnym tonem, wzruszając przy tym ramionami. Miała cichą nadzieję iż mężczyzna nie będzie drążyć tego tematu. Kobieta przyjrzała się mężczyźnie który teraz wlepiał w nią wzrok, jakby była jakimś obrazkiem na ścianie. Czuła się trochę skrępowana tym spojrzeniem, mimo swojej pewności siebie nie była przyzwyczajona do tego, aby ktoś tak długo się w nią wpatrywał.
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Jamie Duncan



I'm walking down the line that divides me somewhere in my mind.

Aerokineza

77%

Dowódca Rebelii





name:

Jamie Jared Duncan

alias:
Windfury/Daniel Drake/Fire Dragon

age:
25

height / weight:
182/72

Wysłany: 2018-07-13, 23:17   
   Multikonta: Mike/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Mógł zrozumieć, ze kobieta nie miała ochoty rozmawiać o pracy, a Jamie po prostu z kontekstu dopytywał. Zrozumiał aluzję, więc nie chciał na nią naciskać. Była jego wrogiem, ale kobieta o tym nie wiedziała, Jamie jednak wolał dalej się po prostu dobrze bawić. Kobieta była piękną przedstawicielką swojej płci, więc czemu nie miałby jej po adorować? To nic go nie kosztowało.
- Jakoś nigdy nie miałem okazji. - powiedział zgodnie z prawdą
Postanowił nie ciągnąc tematu o rezonansach czy tomografii, mimo wszystko otwieranie głowy by zobaczyć mózg brzmiało trochę bardziej ciekawie... Niestety nie mógł o tym powiedzieć głośno, bo jeszcze kobieta by wzięła go za totalnego świra, a takim przecież nie był.
- A szkoda, mogłabyś kiedyś nawet hobbystycznie spróbować gdzieś do galerii sztuki zrobić własną wystawę. - uśmiechnął się do niej – Oo super, czyli jesteś zainteresowana jeszcze jednym spotkaniem. - zwilżył swoje wargi
Jakby nie była zainteresowana to by powiedziała, ze nie ma najlepszej ochoty z nim gdzieś wyjść, a tak to miał pretekst by zaprosić ją do klubu lub na basen by wspólnie popływać. Oj chciałby zobaczyć ją w skąpym bikini, byłoby na co popatrzeć i z pewnością by go pokusiła. Jamie nie chciał jej osądzać, po prostu skomentował to jak widział. On sam miał pracę cóż.. Lubił być w centrum uwagi, a ona pozwalała na to, mógł potańczyć, wypić, jakby chciał nawet jakieś dragi by się znalazły, ale z tego już wyrósł. Jednak w obecnej sytuacji jedyna praca jaką by mógł po szkole średniej zdobyć to trener, ratownik? To raczej zbyt mało ambitna praca za psie pieniądze, a on lubił trochę na poziomie żyć. Nie wyobrażał sobie by nie móc takiej kobiety do restauracji zaprosić od tak.
- Podziwiam zatem zapał z jakim wykonujesz swoją pracę. - odparł krótko i zwięźle, bo tak naprawdę mówiła to z taką pasją, a z drugiej strony zdawał sobie sprawę na kim robiła badania i gdzieś w środku szlag go trafiał... - Tak gotowanie to jedna z moich największych pasji. - odparł nie kłamiąc dziewczynie
Jednak najbardziej wyczekiwał na pytanie odnośnie 5 lat, to pytanie wymagało pomyślenia, jakby chciało się widzieć własne życie za ten czas, niby krótki okres, a jednak może naprawdę coś zmienić. Postawić sobie cele teraz i dążyć do nich.
- Oj Evie, Evie. - pokręcił głową – Sama nie odpowiedziałaś dokładnie na pytanie, a ja mam odpowiadać. - odparł z pewnym siebie uśmiechem – Zazwyczaj słyszy się, ze osiągnie się awans, weźmie ślub, czy znajdzie miłość życia. A u Ciebie nic? Zero celów co chciałabyś pełnić przez te 5 lat i byś mogła zobaczyć czy je zrobiłaś? - wpatrywał się w nią intensywniej, a uśmiech nie schodził mu z twarzy – Moje pięć lat znasz już. Z wypowiedzi co Tobie powiedziałem, wszystko co miałem w marzeniach czy też rozwijając dalej swoje hobby, może w ciągu pięciu lat zostać sławnym smakoszem i podróżnikiem po świecie. - spojrzał jej w oczy – Naprawdę nie masz nic co byś widziała za piec lat? Skoro nie za pięć to jakbyś widziała siebie za dziesięć lat, dalsza perspektywa. Jakie cele chciałabyś osiągnąć, co mieć w życiu, czego się dorobić, prócz zawodowego doświadczenia? - po skończeniu upił łyka wina, jednak nie oderwał od niej wzroku
Oj z pewnością tą intensywnością swojego spojrzenia mógł nie jednego skrępować, ale co poradzić. Interesowała go, a jak coś go zainteresuje to czasem robił się wręcz przerażający jak teraz. Chciał widzieć każdą zmianę malująca się na jej twarzy. Każdy uśmiech, zakłopotanie, poprawianie nerwowo kosmyku.
[Profil]
  [A-]
 
Evie Russell



I felt free, once I realized i was never going to fit the narrow mold that society wanted me to fit in.

brak

pracownik działu medycznego





name:

Evie Russell

age:
29

height / weight:
175/78

Wysłany: 2018-07-14, 01:07   

Kobieta uśmiechnęła się uroczo, wyczuwając okazję do żartu, który z pewnością byłby w stanie rozluźnić trochę obecną sytuację.
- Czyżby ktoś bał się doktorów? - spytała unosząc zmysłowo brew. Chwilę później zaśmiała się dźwięcznie i puściła mężczyźnie oczko. Cóż, nie chciała psuć atmosfery spotkania rozmowami o swojej pracy, była to jednak bardzo duża część jej życia czego niestety nie da się ukryć.
- Och, miałam kilka wystaw, jedną na pierwszym roku studiów drugą gdzieś w połowie a trzecią jak robiłam doktorat. Wiesz, uwielbiam malować jednak towarzystwo naćpanych i bucowatych pseudo artystów którzy nie mają o tym pojęcia ale udają bo ciągną pieniądze od rodziców nie jest moim ulubionym. Wolę swoje laboratorium, tam przynajmniej nikt się ze mną nie wykłóca że linia to linia a nie alegoria przemijania. - kobieta zaśmiała się uroczo na samo wspomnienie tych wszystkich pseudo artystów zawzięcie dyskutujących o rzeczach oczywistych, nie, takie towarzystwo z pewnością nie było jej ulubionym. Malowanie dla samej siebie z pewnością jej wystarcza. - Zobaczymy jak bardzo przekonujący będziesz. - odpowiedziała mu z cwanym uśmieszkiem na ustach. Kobieta miała wrażenie iż wie, w jakie gierki gra teraz Jamie to też postanowiła również w nie zagrać. W końcu mieli się tutaj dobrze bawić, czyż nie?
Kobieta machnęła ręką na stwierdzenie, iż mężczyzna podziwia jej zapał z jakim wykonuje pracę. Od zawsze była perfekcjonistką, dlatego też dobre wykonywanie swojej pracy i ciągłe samodoskonalenie się wydawało się jej czymś oczywistym.. No i jej ambicja nie dawała jej przestać działać w tej materii.
-Lubię dokształcać się w tym temacie, ludzki mózg jest czymś niesamowitym. Nie będę ci jednak o tym opowiadać, nie jest to smaczny temat. - Kobieta znów uśmiechnęła się uroczo. Cóż, w ich laboratorium normalnym było jeść drugie śniadanie podczas krojenia mózgu, wiedziała jednak iż nie każdy jest aż tak na to obojętny to też lepiej było dla niej się zamknąć w tej materii, mimo iż miała naprawdę dużo do powiedzenia w tej kwestii.
Evie westchnęła słysząc jak mężczyzna domaga się odpowiedzi na swoje pytanie, cóż chyba jednak z tego nie wybrnie i będzie musiała jakoś odpowiedzieć na to pytanie. Kobieta milczała przez dłuższą chwilę zastanawiając się, jak dokładnie sprecyzować swoje myśli.
- To nie jest tak że nie mam żadnej wizji swojego życia za pięć lat. Mam jednak świadomość że z moją pracą są bardzo nikłe szanse na to, by to się spełniło. Chciałabym kupić własny dom, gdzieś pod miastem co by nie żyć w betonowej dżungli. Wiesz, mieć psa i jakąś rodzinę i spokój, bardzo dużo spokoju. Szczytem moich marzeń jest powrót w rodzinne strony,nie jest to jednak zbyt łatwe. Urlop we Włoszech, najchętniej z moim tatą bo nie widziałam go już prawie dwa lata. Chciałabym też w końcu dokonać przełomowego odkrycia dotyczącego mojego pola badań. Niestety z tych wszystkich rzeczy nawet przełom w badaniach nie jest pewny. Z moją pracą robi się bardziej ogólnikowe plany, bez limitu czasowego gdyż zwyczajnie nie wychodzą. - odpowiedziała mu szczegółowo, tak jak chciał smutniejąc przez chwilę na wzmiankę o jej ojcu. Cóż, kobieta naprawdę za nim tęskniła.
Na szczęście z pomocą przybył kelner przynosząc im ich jedzenie. Kobieta uśmiechnęła się widząc przed sobą świeżą, pachnącą lasagne. W całym procesie jedzenia najbardziej lubiła to, jak jedzenie pachnie i wygląda a trzeba było przyznać że tutaj i wyglądało i pachniało cudownie, Kobieta ukroiła kawałek lasagne po czym włożyła go do ust. Widziała jak mężczyzna nadal ją obserwuje to też na spokojnie przeżuła jedzenie.
- Jesteś z tych co twierdzą że kobieta powinna zamawiać sałatkę na spotkaniu czy co że się tak patrzysz? - Spytała z zaciekawieniem przekręcając głowę lekko w bok.
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Jamie Duncan



I'm walking down the line that divides me somewhere in my mind.

Aerokineza

77%

Dowódca Rebelii





name:

Jamie Jared Duncan

alias:
Windfury/Daniel Drake/Fire Dragon

age:
25

height / weight:
182/72

Wysłany: 2018-07-15, 13:55   
   Multikonta: Mike/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


No tak można było się z niego ponabijać, ale naprawdę nie znosił doktorów i szpitali... Jeśli nie musiał to by tam nie szedł, a zwłaszcza teraz.. Oddawanie krwi od razu może równać się z psami dyszącymi na karku.
- No taka Pani Doktor jak Ty mogłaby mnie zbadać, ale wiesz w innym kontekście. - odwzajemnił jej oczko swoim uśmiechem.
Przysłuchał się jej niezwykle zafascynowany. Nie znał się zbytnio na artystycznym gronie, on się obracał bardziej w gronie sportowców, a to było zupełnie inny rodzaj artyzmu, biorąc pod uwagę to co aktualnie ćwiczył. Miłe dla oka, ale jednocześnie zabójcze...
- W każdym środowisku są amatorzy co myślą, że bogaci rodzice kupią im wszystko i zrobią z nich perełki. - westchnął – Natomiast cieszę się, że jednak odważyłaś się postawić krok w tym kierunku i spróbowałaś. Szkoda, że nie mogłem sam uczestniczyć w takiej Twojej wystawie, bo chętnie bym porozmyślał o tym co taka piękna kobieta mogła mieć na myśli malując dany krajobraz. Zdjęcia jednak tego nie oddają. - zdjęcia były według niego no cóż... Mało precyzyjne niż płótno, któremu mógłby się przypatrzyć i dopatrzeć szczegóły.
Na kolejne jej słowa lekko się zaśmiał. No tak przekonujący powiedziany z ta buźką. No cóż chłopak się stara jak może poderwać piękną panią, bo na to zasługiwała. Wpatrywał się w nią jak w kuszące mięsko, jednak nie zamierzał jej osaczać, czy też dotykać bez jej zgody, pożartować sobie mógł czy tez komplementować, póki kobiecie to nie przeszkadzało.
- No co ty idealny do posiłku. - odparł ze śmiechem, mając nadzieję, ze zrozumiała żart.
Fakt kobieta naprawdę kochała swoja pracę, pewnie jakby był jakimś doktorkiem czy kimś to by te parę godzin przegadali o milionach zbadanych pacjentach i ich dziwnych przypadkach. Jednak nie był nikim takim, oboje mieli całkiem skrajne hobby, chyba jedyne co ich łączyło to poczucie humoru oraz w jakimś stopniu podróże.
Przysłuchiwał się jej odpowiedzi na swoje pytanie i szczerze usatysfakcjonowała ona go. Widać było, ze jest zżyta z rodziną, a przynajmniej z ojcem. To powinno go jakoś rozczulić, ale jednak nie wywarło na nim jakiegoś większego wrażenia, jednak było pretekstem do dalszej rozmowy.
- To skąd pochodzisz? Jeśli mogę zapytać? Bo raczej nie z Włoch, skoro je chciałabyś zwiedzić. - nie skomentował reszty, bo o jej pracy nie chciał już mówić, powiedział co myślał i był pod wrażeniem jej zaangażowania w nią.
Jamie podziękował kelnerowi i spojrzał na swoje danie, cóż trzeba było się pożywić, by kolacja miała jeszcze więcej rumieńców. Wziął sztućce i trochę na niego kosztując dania. Kosztując tak jak jego partnerka tego wieczora. Potem zadała to pytanie, a on nie mógł się powstrzymać od parsknięcia śmiechem.
- Lubie obserwować ludzkie reakcję jak ktoś mnie zainteresuje. Wybacz jeśli Cię to krepuje, ale po prostu zafascynowałaś mnie. - zastanowił się – Dla mnie każdy powinien jeść to co mu smakuje, w końcu sam wie najlepiej co lubi, a katowanie się sałatką, a potem objadanie się w domu słodyczami to raczej nie ta bajka. Szanuje za wybór dania. - puścił jej oczko i upił łyk wina.
Postanowił chwile nacieszyć się cisza, kosztując i rozkoszując się smakiem dania. Było naprawdę dobre. Nie spodziewał się czegoś innego po dobrej restauracji.
[Profil]
  [A-]
 
Evie Russell



I felt free, once I realized i was never going to fit the narrow mold that society wanted me to fit in.

brak

pracownik działu medycznego





name:

Evie Russell

age:
29

height / weight:
175/78

Wysłany: 2018-07-15, 19:39   

Kobieta uniosła brew z zaciekawieniem, słysząc o tym jaki rodzaj badań przewidział. I już miała mu powiedzieć że może o tym za pomnieć,nie chciała jednak od razu mężczyzny straszyć, w końcu nawet najgorzej im się nie rozmawiało i nie uciekł na jej opowieści o mózgach.
- Na takie badania trzeba sobie odpowiednio zasłużyć. - odpowiedziała mu tylko z cwanym uśmieszkiem, ciekawiło ją jak mężczyzna jej odpowie, Wydawał się jej być pewny siebie, może nawet troszeczkę za bardzo? Cóż, nie mogła się jeszcze zdecydować.
- Może kiedyś jeszcze zdecyduję się na coś takiego, możesz być pewien, że dostaniesz wtedy zaproszenie. Tak, na zdjęciach nie widać wszystkich pociągnięć pędzla a to zabiera bardzo dużo uroku obrazom... - ona również uważała że sztukę najlepiej podziwia się mając ją przed oczami a nie z pustych zdjęć, co jak co ale obrazy z pewnością nie powinny być fotografowane, w końcu fotografia to zupełnie inny rodzaj sztuki, czyż nie?
Kobieta zaśmiała się, rozumiejąc żart. Dla niej był to jeden z popularniejszych tematów do posiłków, wiedziała jednak że są ludzie którzy są normalni i nie jedzą lunchu obok porozcinanego mózgu, lub nad otwartym trupem. Niestety, lekarze nie byli do końca normalni.
- Wybacz. - powiedziała tylko wiedząc, iż mogła go nieźle zanudzić swoimi opowieściami, tak to jednak jest jak spędza się 95 procent swojego czasu w pracy, bądź zajmując się czymś, co z tą pracą się łączy.
Kobieta uśmiechnęła się na pytanie o miejsce pochodzenia. Lubiła wspominać swoje rodzinne strony i ten cały czas spędzony ze swoim ojcem, gdyż po tym, jak matka prawie zabiła ich swoją mutacją była wychowywana tylko przez niego. Do tej pory rozmawiali prawie codziennie przez telefon, opowiadając sobie jak mija im ich życie. Australia wydawała się jej też o wiele piękniejsza niż Seattle, w jej dzikości było coś, co zawsze pociągało panią doktor.
- Raczej w inną stronę niż Włochy, pochodzę z Australii, dopiero na studiach przeprowadziłam się do Stanów. Ten mężczyzna na portrecie z koalą to mój tato. - odpowiedziała mu nadal się uśmiechając. Cóż, przynajmniej na płótnie miała swojego ojca ze sobą, a dla niej to już było coś.
- A Ty? Jesteś stuprocentowym Amerykaninem czy też przyjechałeś z innego zakątka ziemi? - spytała z zaciekawieniem. Z tym kolorem włosów z pewnością mógłby uchodzić za Irlandczyka albo dalekiego krewnego księcia Harrego. Nie żeby go dyskryminowała przez kolor włosów, nie uważała jednak tego pytania za będącego nie na miejscu, w końcu ona przyznała się do swoich korzeni.
Kobieta zamrugała słysząc jego odpowiedź tak, jakby pomagało jej to przyswajać informację.
- Nie jestem przyzwyczajona do tego, dlatego wydawało mi się to dziwne. Czemu Cię interesuję? - spytała niemal od razu, cóż z natury była ciekawska i lubiła wszystko wiedzieć, to też nie mogła przepuścić okazji, by dowiedzieć się czegoś więcej.
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 5