Poprzedni temat «» Następny temat
Kac nie tylko ten alkoholowy... Averill B.
Autor Wiadomość
Elaine Weasley



If you can't find light in the darkness, be the light in the darkness.

Wyczuwanie

82%

Kucharka w barze "Laguna Negra"





name:

Elaine Weasley

alias:
Elly

age:
26 lat

height / weight:
154 | 49

Wysłany: 2020-04-10, 14:50   Kac nie tylko ten alkoholowy... Averill B.

22 maj 2019
Mimo tego, że alkohol uleciał przez to wszystko Elaine miała nadal zamglony umysł, nadal nie myślała racjonalnie i pozwoliła mu się poprowadzić do taksówki, aby razem odbyć drogę do domu. Była zmęczona, ale dotrzymywała mu towarzystwa. Miała wypieki na twarzy, ale coś zawzięcie opowiadała. Zapewne nie miało to zbyt wielkiego sensu, ale gestykulowała i dziliła się jakąś historią bez ładu i składu. Potem oparła głowę na jego ramieniu i po prostu usnęła. Ave musiał wnieść ją do domu prosto do jej sypialni. Gdy byli w pokoju obejmowała go mocno nie chcąc puścić niczym swojego pluszaczka.
Spała tak do rana, a w jej głowie wszystkie wspomnienia zaczynały zatracać się ze snem i iluzją. Obudziła się dopiero nad ranem z mocnym bólem głowy i zawrotami. Stęknęła cicho niezadowolona ze swojego dyskomfortu. Czuła na sobie jakiś ciężar, ale umysł nie potrafił złożyć wspomnień w całość, więc przetarła jedno oko. Cicho chrząknęła próbując sobie przypomnieć jak weszła do pokoju, ale było to zdecydowanie trudne. Potem przypomniała sobie, że w klubie spotkała swojego demona. Tańczyli, pili, bawili się, a potem…? Jej twarz oblała się czerwonym rumieńcem niczym buraki. Zerknęła niepewnie w bok i dostrzegła swojego oprawcę.
Była człowiekiem, miała swoje potrzeby i to się wczoraj wydarzyło mogło stać się z kimkolwiek innym, prawda? PRAWDA? Jej umysł nie chciał odpowiadać na to pytanie. Jego dłoń nadal ciążyła jej na brzuchu, ale nie chciała się gwałtownie ruszać, aby go nie zbudzić. Chciała to jakoś przetrawić, pomyśleć co powiedzieć, ale nie szło to zbyt dobrze.
_________________
Elaine Cedrella
Weasley
When the sun sets we're both the same. Half in the shadows, half burned in flames. We can't go back for nothin'...
[mru]
[Profil]
  [0-]
 
Averill Bronson



This darkness is the light.

umbrokineza

77%

chłopiec na posyłki w Sombras Mutadas





name:

Averill Bronson

alias:
Ave

age:
27

height / weight:
193 / 84

Wysłany: 2020-04-10, 20:10   
   Multikonta: Aaron Bartowski, Phil Neumann


| 22 maja 2019 roku

Takie to wszystko, wbrew swojej prostocie, nadzwyczajne było. Mała niemalże mnie zabiła, kiedy wymachiwała swoimi rękoma, tłumacząc mi różne rzeczy i opowiadając historie ze swojego życia wzięte. A ja słuchałem, chłonąłem to wszystko, jak gdyby prawdziwie mnie interesowało. Właściwie, prawdziwie mnie interesowało, więc z tym również była jakaś magia. Patrzyłem z zafascynowaniem na każdy jej uśmiech, a potem tuliłem ją do siebie, kiedy przysnęła.
Przejeżdżaliśmy przez pogrążone we śnie ulice. Widok bardzo mi znany i, cóż, przeze mnie lubiany. Nic tak mnie nie odprężało, jak podróż w podobnym scenariuszu. Uliczne lampy, cisza, spokój, brak żywych dusz…, ewentualnie mijało się jakichś niedobitków imprez albo inne cienie, brak, o!, słońca! Czułem się o tej porze najbezpieczniejszy, wyciszony, spokojny. Tak też czułem się teraz, kiedy jechaliśmy taksówką, Elaine spała, kierowca milczał i jedynie radio z przodu cicho brzęczało, niemalże uśpiwszy również mnie. Na szczęście jednak dojechaliśmy, a jako że Mała spała, to znowu musiałem ją nosić na rękach. Nie powiem, nie narzekałem. Było coś w tym uroczego… Myślę, że zdążyłem trochę polubić swoją rolę Anioła Stróża. Wow! Gangsta Stróżem! Anioły w niebie, a demony w piekle musiały zgrzytać zębami. I to z mojego powodu, hah. Averill taki rozbój.
Położyłem Małą do łóżka. Chciałem jeszcze nalać jej wody, ale puścić się mnie nie chciała, więc odłożyłem swą misję na później, podobnie jak wymknięcie się z jej mieszkania. Niestety, nie za bardzo mi to wyszło, bo usnąłem wsłuchany w jej oddech.
I śniłem! Coś z pewnością pięknego i relaksującego. Wyspałem się, więc musiało być naprawdę dobrze… A może to kwestia pozbawienia się nadmiaru plemników? Możliwe. Nic przecież nie czyniło mężczyzny lżejszym.
Przeciągnąłem się nieco, wzdychając lekko i, ups, wyczułem, że nie jestem w tym łóżku sam. Zagarnąłem więc dłonią śpiącą ze mną w łóżku kobietę i przytuliłem się do niej bardziej. Jakoś nie spieszyło mi się do wstawania, do ogarniania siebie, życia i czegokolwiek, a już z pewnością nie myślałem w tej chwili o robocie i obowiązkach. Lenistwo, słodkie lenistwo w kołdrze. I pal licho, która jest właśnie godzina. Zamierzałem przespać cały dzień, nieświadom jeszcze tego, że przy okazji miałem tym leżeniem w łóżku z kobietą, spełniać swoje obowiązki związane z pilnowaniem Elaine.
[Profil]
  [B+]
 
Elaine Weasley



If you can't find light in the darkness, be the light in the darkness.

Wyczuwanie

82%

Kucharka w barze "Laguna Negra"





name:

Elaine Weasley

alias:
Elly

age:
26 lat

height / weight:
154 | 49

Wysłany: 2020-04-10, 20:51   

Panikowała. Krzyczała w głowie, aby nie panikować, ale panikowała. Bała się konfrontacji, wstydu i zażenowania. Nie chciała być uznana za jakąś lafiryndę, która puszcza się z kimkolwiek. Nie była taka. Była zawsze rozsądna, ale wszyscy ją opuszczają. Najpierw Anthony, potem rodzice, teraz Chris. Potrzebowała kogokolwiek, aby czuć stabilność w swoim życiu. Elaine potrzebowała ludzi, a teraz czuła się bardzo samotna. Nic w jej życiu nie było nigdy tak zachwiane. Nie kontrolowała nawet tego, czy chciała mieć kogoś przy sobie czy nie. Obcy człowiek sam z własnej woli łaził za nią, a teraz spali razem w łóżku.
Spała ze swoim oprawcą, a to doprowadzało ją do szaleństwa. Znowu spojrzała na niego, na jego zaspaną twarz i spokój. Na aurę bez ciemności. Był spokojny. Chciała dotknąć jego twarzy, ale nie odważyła się. Gdy przyciągnął ją bardziej cicho pisnęła, ale pozwoliła mu na to. Gdy ponownie usnął i rozluźnił ucisk wysunęła się z jego ramion. Zgarnęła swój puchaty, żółty szlafrok i uciekła z pokoju. Zamknęła za sobą cicho drzwi i weszła do łazienki. Weszła pod prysznic, a w jej głowie migały wspomnienia z nocy. Jak ją dotykał, jak jej szeptał, jak ich oddechy stawały się jednością.
Nigdy tak nie miała. Może to też dlatego, że Ave był dopiero jej drugim mężczyzną. Długo zbierała się po odejściu pierwszego i poświęciła się mocno pracy, a teraz? Straciła kontrolę, wpadła w sidła demona i nie mogła nic na to poradzić. Bała się też, że jeśli będzie długo siedzieć pod prysznicem on ją zostawi i będzie czuła się jeszcze gorzej. Czuła się rozdarta. Z jednej strony chciała, aby został, a z drugiej wolała, aby go tu nie było. Wyszła w końcu i wytarła się ręcznikiem. W całym tym amoku nie zabrała z pokoju czystych ubrań. Jeszcze gorzej się w tym poczuła, ale miała nadzieję, że on śpi, albo go nie ma, więc owinęła się w szlafrok i po cichu weszła do pokoju.
_________________
Elaine Cedrella
Weasley
When the sun sets we're both the same. Half in the shadows, half burned in flames. We can't go back for nothin'...
[mru]
[Profil]
  [0-]
 
Averill Bronson



This darkness is the light.

umbrokineza

77%

chłopiec na posyłki w Sombras Mutadas





name:

Averill Bronson

alias:
Ave

age:
27

height / weight:
193 / 84

Wysłany: 2020-04-10, 21:28   
   Multikonta: Aaron Bartowski, Phil Neumann


Sny… Piękne i ulotne. Śniły mi się wydarzenia z wczorajszej nocy…? A może to jednak były już prawdziwe myśli ułożone we wspomnienia i otulone ciepłą kołderką? Czułem niemalże wszystko to, co wtedy, tylko wiadomo, takie przytłumione. Trochę miałem tam luk w pamięci, ale Elaine i jej wyrazy twarzy jakoś diabelsko dokładnie utkwiły w mej pamięci. Ciekawe, czemu tak się działo? Może po prostu za często już bywałem w jej pobliżu? To trochę jak z grą na telefon. Jak za często w nią napieprzasz, to potem widzisz ją za każdym razem, kiedy zamykasz oczy. Elaine musiała być dla mnie taką gierką. Fajną gierką.
Westchnąłem ponownie, szukając jej ręką, bo już mi się poukładało w głowie, ale nie natrafiłem na nikogo w swojej łóżkowej okolicy. Jakoś tak… pusto i chłodno się zrobiło. Zwiała? To ja powinienem był zwiać. To ja zazwyczaj zwiewałem nad ranem… Jak to się stało?
Podniosłem się i zaraz też natrafiłem wzrokiem na skradającą się w szlafroku Elaine. Uśmiechnąłem się na ten przekomiczny widok. Nie można nie było, skoro Mała miała serio memiczną twarz.
- Zwiałaś? – zapytałem jeszcze zaspany, za bardzo nie zdając sobie tak do końca sprawy, o co pytam. Przetarłem oczy, by przetrzeć, ale też by jeszcze lepiej ją widzieć. – Zasnąłem wczoraj. Sorry… Trochę ci się włamałem na chatę – stwierdziłem rozbawiony. No co ja poradzę? Włamałem się, by Małą położyć do łóżka. I tak dobrze, że włamałem się do odpowiedniego mieszkania, nie? Pan sąsiad mógłby być zaskoczony, gdyby znalazł nas rano w swoim łóżku.
- Mała, mam dziś lenia, wiesz? Może miałabyś ochotę nie wyganiać mnie ze swojego łóżka i przy okazji do mnie tu dołączyć? Mam wiele niecnych planów w głowie – zagadałem na luzie, nie chcąc jej, broń Boże, przerazić. Po prostu mówiłem, co mi ślina na język przyniosła, poza tym myślę, że zniósłbym powtórkę z dnia wcześniejszego. Możemy na trzeźwo, ale możemy też się upić, jeśli to ułatwiłoby to kontakty między nami. Wiadomo, na trzeźwo nie były zbyt dobre, a po nietrzeźwemu to nawet takie bardzo bliskie i dogłębne, nie?
[Profil]
  [B+]
 
Elaine Weasley



If you can't find light in the darkness, be the light in the darkness.

Wyczuwanie

82%

Kucharka w barze "Laguna Negra"





name:

Elaine Weasley

alias:
Elly

age:
26 lat

height / weight:
154 | 49

Wysłany: 2020-04-10, 21:57   

Chciała podejść do szafy, ale na jego głos podskoczyła jak przerażony, spłoszony kot. Spojrzała na niego owijając się szczelniej szlafrokiem jakby miał zobaczyć, że jest naga przez tę część ubrania. Serce łomotało jej jak szalone, głowa pulsowała od kaca niemiłosiernie, a myśli krążyły wokół wczorajszych wydarzeń powodując, że była czerwona na twarzy niczym piwonie.
Niecnych? – zatkało ją.
Czy on chciał więcej...? Miała ochotę zemdleć od nadmiaru emocji, ale jednocześnie nie chciała, aby odchodził. Czuła się tak dziwnie, że miała ochotę rzucić w niego parawanem, który stał niedaleko niej. Zakryć go nim, aby już na nią nie patrzył w ten sposób. Miała z nim spędzić dzień w łóżku!!!?!??!?! Zgarnęła nieświadomie koc z szafki obok siebie i rzuciła nim w niego, aby zakryć mu twarz i uśmiech, który jej się podobał.
Nie masz pracy dzisiaj? – zapytała głupio zapominając na moment, że to ona była jego pracą. — Znaczy jeśli chcesz możesz zostać... – nie potrafiła się skupić. Nie potrafiła logicznie składać zdań. Potrzebowała pomocy. KOGOKOLWIEK.
_________________
Elaine Cedrella
Weasley
When the sun sets we're both the same. Half in the shadows, half burned in flames. We can't go back for nothin'...
[mru]
[Profil]
  [0-]
 
Averill Bronson



This darkness is the light.

umbrokineza

77%

chłopiec na posyłki w Sombras Mutadas





name:

Averill Bronson

alias:
Ave

age:
27

height / weight:
193 / 84

Wysłany: 2020-04-10, 22:45   
   Multikonta: Aaron Bartowski, Phil Neumann


Zaśmiałem się. Ewidentnie miałem ten swój urok, który działał na Elaine jak na załączonym obrazku. Speszona była! Och, a te rumieńce… Całe czerwone miała policzki, jak gdybym powiedział jej coś niegrzecznego. Ou, chyba właśnie tak było. Proponowałem jej swobodny sex na dobry początek dnia, ale najwyraźniej nie miała w sobie wystarczająco odwagi, by powiedzieć, że jak najbardziej chce, tylko błądziła wzrokiem po pokoju, szukając ucieczki. To sprawiało, że uśmiechałem się dalej beztrosko. Elaine była urocza, kurde, cholernie urocza, co przypieczętowała rzuconym we mnie kocem.
Zgarnąłem go ze swojej twarzy i odłożyłem na bok.
- Eee… tam. Ja pracuję nocą – stwierdziłem olewczo, nie za bardzo przejmując się swoimi obowiązkami. Znaczy, nie miałem ich totalnie w dupie, ale też w sumie ostatnio ciągle śledziłem Elaine – za dnia! – i dostałem to wolne na imprezkę, a teraz teoretycznie powinienem chyba pielęgnować naszą relację, więc w sumie byłem w pracy? Heh. Nie nazwałbym tak tego, a szef… On to by mi odciął niechybnie jaja. Z pewnością tak by zrobił. Może lepiej o tym nie myśleć? Szczególnie że znowu mnie swędziało coś w kroczu.
- Poza tym ostatnimi czasy spałem raczej rzadko, więc mi się należy, nie? – odparłem. Tak też siebie pocieszałem, że robię dobrze… Z drugiej strony, co mi mogą zrobić? Zabić za drobne lenistwo mnie nie zabiją, co nie?
- A, wiesz, nie powinno się tak łatwo wypuszczać takich zdobyczy jak ty. Co prawda, jestem u ciebie, więc to raczej ty mnie nie powinnaś wypuszczać…, ale mam nadzieję, że wiesz, o co mi chodzi… O rany. Sam się gubię – odparłem, zaśmiawszy się nawet. Dziko, nie? Nie pamiętam, kiedy śmiałem się na trzeźwo. Chyba nigdy. W sumie miałem kaca, więc to chyba wciąż zaliczało się do stanu upojenia.
Ostatecznie wzruszyłem ramionami i wygrzebałem się z łóżka. Cały ubrany, bo zasnąłem niespodziewane, więc się nawet nie rozbierałem. Trudno. Ruszyłem też zaraz w kierunku Elki, bo tak się czaiła, tak chowała… Niesamowita.
Chwyciłem ją za dłoń i, jeśli pozwoliła, splotłem jej palce ze swoimi, patrząc jej przy tym hipnotycznie prosto w oczy.
- Jesteś niezwykłą kobietką, która wczoraj zawróciła mi w głowie i dalej zawraca, więc chętnie dla ciebie oleję dziś świat. Nie krępuj się. To normalne… Albo po prostu uznaj, że to normalne – odparłem, pod koniec mówiąc już szeptem. Drugą dłonią nieco podniosłem jej podbródek, by zaraz pochylić się i ją delikatnie ucałować.
[Profil]
  [B+]
 
Elaine Weasley



If you can't find light in the darkness, be the light in the darkness.

Wyczuwanie

82%

Kucharka w barze "Laguna Negra"





name:

Elaine Weasley

alias:
Elly

age:
26 lat

height / weight:
154 | 49

Wysłany: 2020-04-11, 12:06   

Strach, niepewność, rozkojarzenie.
To czaiło się w umyśle Elaine. Nie była taka. Nie zapraszała nieznajomych do domu, nie chodziła z nimi do łóżka. Miała jednak dwadzieścia sześć lat. Tak robili dorośli, nie była dzieckiem, więc dlaczego czuła się tak źle? Dlaczego zachowywała się jak nastolatka. Ten mężczyzna, w jej łóżku, demon, który ją śledził był cholernie przystojny. Jego głos kojący i hipnotyzujący. Chciała, aby został. Chciała nie czuć się tak źle, że zrobiła coś tak zawstydzającego. Alkohol. Nienawidziła tego, nienawidziła klubów i tych wszystkich pijanych osób. Dlaczego nie została w domu gotując? Dlaczego nie ubrała ciepłych papuśków i nie zawinęła się w kocyk czytając książki? Dlaczego zgodziła się na to, aby Phil namówił ją na jakiś klub? Była durna. Miała dwadzieścia sześć lat, a zachowała się jak nierozgarnięta nastolatka, a on chciał więcej. Chciał, aby z nim sypiała, chciał u niej zostać i być tu. Wiedziała, że i tak nie ma wyboru, że i tak musi za nią łazić. Pewnie sobie myślał, że to po prostu będzie zwykły bonus, a jak tylko jego praca się skończy zniknie z jej życia jak każdy.
Jej wzrok błądził po jego twarzy, szukając jego zamiarów, ale wraz z dniem jego aura została przesłonięta przez cień. Ukrywał się, ukrywał i nie chciał, aby ktokolwiek dostał się do jego duszy. To ją naprawdę fascynowało, ale jednocześnie nie mogła w to uwierzyć, że on tu nadal był.
Możesz… spać… – wyszeptała nie mogąc uwierzyć własnym słowo. Elaine zawsze była dobra i jeśli on miał niedobory snu to musiał tu spać. W dodatku był taki chudy, że wyglądał momentami jak napakowany szczypior. Musiała go nakarmić. MUSI ZROBIĆ JEDZENIE. Gotowanie to idealny zapychacz czasu. Na pewno z nim nie pójdzie do łóżka znowu. NA PEWNO. Chyba.
Zdobycz. Była jego zdobyczą? Ciekawe ile takich zdobyczy zgarnia, co noc w takich klubach. Czy u każdej zostaje na noc? Czy z każdą się tak droczy? Czy każdą tak dręczy? Głos zamarł w jej ustach, gdy podszedł, gdy jej dotknął, gdy ją pocałował. Nogi jej zmiękły, a przez ciało przeszedł dreszcz. Nie potrafiła się skupić. Czuła się przy nim naga, odbierał jej całą pewność, odbierał jej wszystko, gdy mówił i szeptał jej takie słowa. W dodatku była naga. Miała na sobie szlafrok. Gdy odsunął się od niej cicho mruknęła.
Musisz… zjeść – wyszeptała czując, że gotowanie było jej kotwicą.
_________________
Elaine Cedrella
Weasley
When the sun sets we're both the same. Half in the shadows, half burned in flames. We can't go back for nothin'...
[mru]
[Profil]
  [0-]
 
Averill Bronson



This darkness is the light.

umbrokineza

77%

chłopiec na posyłki w Sombras Mutadas





name:

Averill Bronson

alias:
Ave

age:
27

height / weight:
193 / 84

Wysłany: 2020-04-11, 12:47   
   Multikonta: Aaron Bartowski, Phil Neumann


Uśmiechałem się dalej. Mała panikowała, choć nie w pełni tego słowa znaczeniu. Oddychała miarowo, jedynie myśli miała rozbiegane. Próbowała wydostać się z mojej pajęczej sieci, ale najwyraźniej za bardzo nie chciała się z nią rozstawać. I dobrze. Tak było lepiej. Sam czułem, że tak miało być lepiej. Przynajmniej dziś, bo jutro to pewnie serio spotkam się z szafotem. Ciach i po głowie.
- Nie jadam śniadań – szepnąłem, odgarniając jej włosy z ramienia. Powoli i dokładnie, jak gdyby ich położenie miało fundamentalne znaczenie. Nic z tych rzeczy. Po prostu obserwowałem, jak niezwykle wyglądały w świetle słonecznym. Tyle różnych barw, że nie potrafiłbym ich nazwać. Cudnie, ale też nie o to w tym chodziło. Zakradałem się właśnie do jej szyi ze swoimi wargami, dłonie z kolei rozchylały powoli, może poniekąd zdradziecko?, jej szlafrok. Poczułem w sobie głód, kiedy ponownie, tym razem bardziej na trzeźwo, poczułem pod opuszkami palców jej delikatną skórę.
Kąsałem ją delikatnie po szyi, by tak mi tu nie uciekała myślami. Łapałem między wargi linię jej podbródka, przelotnie i mniej przelotnie jej usta, kusząc by ponownie mi się oddała. Była wygłodniała. Byłem tego pewien. Inne laski, które miałem okazje poznać w klubach, nie miały w sobie tej pasji, tej premedytacji. Po prostu się oddawały dla funu, a ona czuła, ona pragnęła więcej… i też się tego wstydziła na trzeźwo, nie pozwalając sobie wyjść poza strefę swojego komfortu. Heh, ta moja osobista z kolei ewidentnie przestała już istnieć albo została cholernie daleko przesunięta, bo nie miałem jakichkolwiek skrupułów.
Ścisnąłem ją za pośladek prawą dłonią, o ile jeszcze mi nie uciekła. Drugą ręką w sumie obejmowałem ją w pasie, dotykając jej pleców, więc tak do końca to chyba nie miała tej drogi ucieczki. Och, Elaine… Przestań się opierać. Daj się skusić, daj się ponieść.
[Profil]
  [B+]
 
Elaine Weasley



If you can't find light in the darkness, be the light in the darkness.

Wyczuwanie

82%

Kucharka w barze "Laguna Negra"





name:

Elaine Weasley

alias:
Elly

age:
26 lat

height / weight:
154 | 49

Wysłany: 2020-04-11, 13:10   

Śniadania były ważne. W jej głowie próbowałą palić się czerwona lampa, że musiała go nakarmić. Gotowanie było azylem, tam czuła, że miała kontrolę. Nikt nie wchodził w jej przestrzeń osobistą, nikt nie chciał zaciągać jej do łóżka. Była mało atrakcyjną kucharką od mąki i przypraw. Pachnącą różnymi zapachami kuchni, a nie żelem do kąpieli jak teraz. Była czysta i chciała taka pozostać, ale on jej na to nie pozwalał. Jego palce błądziły po jej skórze, jego usta i zęby na przemian cały i zagryzały. Zamknęła oczy czując jak było to przyjemne, jak jej ciało pragnęło więcej. Stała czując, że nie może się ruszyć. Wiedziała, że jak zrobi krok to jej nogi odmówią posłuszeństwa i się po prostu przewróci. Może byłoby to lepsze? Może jej niezdarność by go ochłodziła? Nie była atrakcyjna. Miała na sobie żółty, puchaty szlafrok i babcine papuśki na stopach, ale on perfidnie nie zwracał na to uwagi. Rozchyliła lekko usta, gdy tak próbował ją porwać w swoje sidła.
Pająk rozkładający sieć, pająk, który ją złapał i nie chciał wypuścić, ani zjeść. Chciał ją mieć dla siebie i nikogo innego. Gdy złapał ją za pośladek przyciągając tym samym do siebie cicho stęknęła mu do ucha wstydząc się tego dźwięku. Chciała mu pozwolić, chciała mu się znowu oddać, ale rozsądek, który nie był teraz upojony krzyczał, aby odpuściła, aby poczekała. Tylko na co miała czekać? On już ją dostał, więc jak będzie kazać mu czekać to nie będzie miał na co. Zacisnęła dłonie na jego koszulce zamykając oczy i niecierpliwie poruszając.
Ja… – wyszeptała, ale nie wiedziała, co chciała powiedzieć. Była zdecydowanie bardziej napięta niż poprzedniej nocy. Walczyła z pragnieniem i rozsądkiem, a to nigdy nie jest dobra walka.
_________________
Elaine Cedrella
Weasley
When the sun sets we're both the same. Half in the shadows, half burned in flames. We can't go back for nothin'...
[mru]
[Profil]
  [0-]
 
Averill Bronson



This darkness is the light.

umbrokineza

77%

chłopiec na posyłki w Sombras Mutadas





name:

Averill Bronson

alias:
Ave

age:
27

height / weight:
193 / 84

Wysłany: 2020-04-11, 15:44   
   Multikonta: Aaron Bartowski, Phil Neumann


Nosiło mnie. Nie mogłem przecież powiedzieć, że nie, bo byłoby to jawnym kłamstwem, co nie? Całe moje ciało, a szczególnie jego jedna część ewidentnie na to wskazywała. Moje oczy z pewnością również były zdradzieckimi szmatami. Byłem, kurde, facetem. Co ja na to poradzę? Oczy mi się świeciły i niemalże ślinka ciekła, kiedy miałem przed sobą tak atrakcyjną, półnagą laskę. Nie mogło być inaczej, chyba że byłbym gejem, nie? A nie byłem. Ja tu hetero na sto procent, co nie powinno być podważane w żaden sposób! Szczególnie, patrząc na to, co zamierzałem zrobić. Kurde, podkusiło mnie. Nie mogłem postąpić inaczej.
W jednej chwili kusiłem moją Małą i nakłaniałem do powrotu do łóżka… Tak było. Niemalże była już moja. Właściwie już nią była, kiedy zdołała wydusić z siebie jedynie cichutkie ja, więc schlebiało mi to cholernie i też kusiło, by brnąć w to dalej, ale… Ale po wczorajszym byłem również poniekąd usatysfakcjonowany i mogłem się jeszcze opanować, nie? Szczególnie że na zabawy z nią przeznaczyłem sobie cały dzień. Więc w jednej chwili ją kusiłem niczym rasowy diabeł, by w kolejnej cmoknąć ją jakby na pożegnanie i ze smutkiem zostawić jej biedne ciało w spokoju. Oj, wiele mnie to kosztowało, ale postanowiłem namieszać Elaine trochę w głowie, sprawić, by sama się odważyła, by chociażby szepnęła, czego tak naprawdę pragnie… Zresztą, nie musiała nawet nic mówić. Mogła po prostu zrobić jeden ruch, chociażby krok. Niezależny od tego, co miałem zrobić ja czy demon, czy inny pająk.
Pacnąłem ją w palcem w nos i to był ostatni gest z mojej strony, zanim się na dobre od niej odsunąłem. Taka sytuacja.
- Widzę, że nie jesteś do końca przekonana… Rozumiem. Poczekam, a tymczasem pozwolisz, że wezmę prysznic? Odświeżę się trochę – odparłem anielsko cierpliwy z nieznacznym, spokojnym uśmiechem wymalowanym na twarzy. Taki, o, typowy Averill. Dobra, typowy może by był po zmroku, a teraz taki typowy, ale mniej wyluzowany.
[Profil]
  [B+]
 
Elaine Weasley



If you can't find light in the darkness, be the light in the darkness.

Wyczuwanie

82%

Kucharka w barze "Laguna Negra"





name:

Elaine Weasley

alias:
Elly

age:
26 lat

height / weight:
154 | 49

Wysłany: 2020-04-12, 17:00   

Ciepło. Było tu bardzo ciepło. Cały czas miała zamknięte oczy, a jego oddech wzbudzał w niej wyobraźnie i podniecenie. Chciała. Chciałą go bardzo, ale była w tej kwestii bardzo niedoświadczona. W momencie, gdy ją cmoknął i pacnął w nos westchnęła lekko niezadowolona. Otworzyła oczy zaskoczona i nawet zrobiła kroczek, gdy się odsunął, ale nic więcej. Patrzyła na niego, na jego uśmiech, aby patrzeć w jego twarz musiała zadzierać głowę w górę. Czuła niedosyt, czuła mrowienie w całym ciele. Chciała, aby został, ale nic nie zrobiła. Stała jak słup soli i patrzyła na niego, gdy z uśmiechem i zadowolonym krokiem opuszczał pokój. Jeśli to zrobił zaczęła chodzić po pokoju jak tygrys w klatce. Gościła w progach swojego domu napalonego demona i nie przeszkadzało jej to. Odciągnęło od problemów, od osób, które ją opuściły. Dlaczego to zrobiła? Dlaczego pakowała się zawsze w relacje, które sprawiały jej mętlik w głowie?
Nie wiedziała jak długo łaziła w ten sposób po pokoju, ale ostatecznie postanowiła się pozbierać. Wykorzystała moment, że mężczyzna poszedł się umyć i ściągnęła z siebie szlafrok. Podeszła do swojej szafy i wyciągnęła ciuchy. Najpierw zamierzała ubrać chociaż bieliznę, gdyby miał ją w tym miejscu zaskoczyć. Następnie gapiła się przez jakiś czas w swoje ciuchy. Nie miała nic ładnego. Wszystko było takie bezpłciowe. Nie chciała być babcią. Tak jak nigdy nie przeszkadzał jej styl ubierania tak teraz zaczynała żałować, że nie była bardziej kobieca. Ave wspominał jej już, że nie podobało mu się to, co na siebie zakłada, dlatego czuła się niekomfortowo patrząc na swój zestaw ubraniowy. Mruknęła zirytowana i wyciągnęła jakąś koszulę w kratę i dżinsowe spodnie.
_________________
Elaine Cedrella
Weasley
When the sun sets we're both the same. Half in the shadows, half burned in flames. We can't go back for nothin'...
[mru]
[Profil]
  [0-]
 
Averill Bronson



This darkness is the light.

umbrokineza

77%

chłopiec na posyłki w Sombras Mutadas





name:

Averill Bronson

alias:
Ave

age:
27

height / weight:
193 / 84

Wysłany: 2020-04-12, 17:56   
   Multikonta: Aaron Bartowski, Phil Neumann


Puściłem sobie na głowę zimną wodę. Nie wiem, co ja najlepszego wyrabiałem ze swoim życiem i z panienką Weasley, ale nieźle mnie wczoraj sieknęło, skoro trzymało do teraz. Najgorzej, bo pomimo lodowatej wody, która spływała po mnie strumieniami, głupi uśmiech wcale nie schodził mi z twarzy, a myśli wciąż krążyły wokół Małej. Niczym zahipnotyzowany… Ech.
Ciśnienie we mnie było tak wielkie, że musiałem sobie ulżyć. Nie wiem, co ona mi najlepszego zrobiła, ale najwyraźniej zrobiła to dobrze, skoro stałem się jej tak oddany. Kiedy tylko zamykałem oczy, widziałem nagie skrawki jej pleców, bioder, nóg… i wyżej – obojczyki, ten uśmiech, rude loki.
Pokręciłem głową. Prawda była taka, że to tylko przelotny romans. Musiałem to zakończyć szybciej niż się zaczęło, by niepowołane uszy o tym nie usłyszały i, cóż, jakoś to tak zakręcić, by poszło w przyjaźń. Friends with benefits? Jezu, chyba byłem jednak zgubiony.
Ostatecznie, po jakimś czasie, wywlokłem się z łazienki. Nie chcąc tu Elaine paradować w ręczniku, wrzuciłem na siebie swoje wczorajsze rzeczy. Przynajmniej trochę się odświeżyłem, włosy umyłem. Trochę słabo, bo teraz nie były elegancko ułożone, ale z drugiej strony po nocy wyglądały gorzej niż teraz. A Mała czy tak, czy tak miała mieć do mnie niemałą słabość i to było najpiękniejsze w tym wszystkim. Albo najgorsze. Bo mnie kręciło.
- Co tam, Mała? Żyjesz jeszcze? – zapytałem rozbawiony. Ubrała się i nie czekała na mnie w łóżku. Okeeej. Jeszcze później to zmienimy. Mogłem ją nawet o tym zapewnić. – Ja wziąłem zimny, lodowaty prysznic i nic to nie dało. Nie wiem… Masz jakąś taką moc? Wydzielasz jakieś związki chemiczne czy po prostu mącisz w głowie? – kontynuowałem, bo tak na dobrą sprawę, to szef mi o tym nie mówił albo mówił, a ja to puściłem mimo uszu. Musiało być jednak jakieś usprawiedliwienie dla mojego zachowania, mojego braku opanowania.
Zbliżyłem się znowu do niej, bo jakoś nie potrafiłem się powstrzymać. Objąłem ją i ucałowałem głęboko, o ile się nie wyrwała, nie uciekła przed moimi czułościami.
[Profil]
  [B+]
 
Elaine Weasley



If you can't find light in the darkness, be the light in the darkness.

Wyczuwanie

82%

Kucharka w barze "Laguna Negra"





name:

Elaine Weasley

alias:
Elly

age:
26 lat

height / weight:
154 | 49

Wysłany: 2020-04-12, 18:14   

Właśnie dopinała ostatni guzik koszuli, gdy do środka wszedł Ave. Spojrzała na niego z trochę głupią miną, gdyż jej myśli ciągle krążyły w jakieś zakamarki z wczorajszego wieczoru. Nie potrafiła się skupić, ale była zdecydowanie zadowolona, że nie przyszedł nagi. Chociaż zapewne, gdzieś z tyłu głowy czuła niewielki zawód.
Myję się codziennie, nic nie wydzielam – odparła bardzo głupio. Nie rozumiała czemu nie potrafiła przy nim logicznie myśleć. Był tak cholernie zuchwały i irytujący, że aż chciała, aby robił to codziennie.
O CZYM TY DO CHOLERY MYŚLISZ, EL?
Głupia mina zeszła jej z twarzy, gdy wpił się w jej usta. Mruknęła cicho trzymając dłonie na jego klatce. Zaskoczył ją tym ruchem. Nie rozumiała, co się dzieje. Czemu tak robi? W jaki sposób mógł na nią tak reagować? BYŁA RUDYM PUCHONEM. Nic więcej.
Śniadanie – krzyknęła odsuwając się od niego. Gotowanie to azyl. Gotowanie to po prostu bezpieczeństwo. W kuchni nie jest się atrakcyjnym. Tam nie ma łóżka. Tam nie będzie myślał, aby ją wykorzystywać. – Lubisz naleśniki? Wolisz kawę, czy herbatę? – powiedziała kierując się szybko w stronę wyjścia z sypialni. Zapewne było już dawno gdzieś po trzynastej, a niedziela bez naleśników to nie niedziela.
_________________
Elaine Cedrella
Weasley
When the sun sets we're both the same. Half in the shadows, half burned in flames. We can't go back for nothin'...
[mru]
[Profil]
  [0-]
 
Averill Bronson



This darkness is the light.

umbrokineza

77%

chłopiec na posyłki w Sombras Mutadas





name:

Averill Bronson

alias:
Ave

age:
27

height / weight:
193 / 84

Wysłany: 2020-04-12, 18:41   
   Multikonta: Aaron Bartowski, Phil Neumann


Zaśmiałem się pod nosem. Mała ciągnęła mnie do kuchni, zaś kuchnia oznaczała dużą ilość blatów, na których mogłem ją posadzić, położyć i niecnie wykorzystać. Przy okazji upaciać mąką czy czymś w tym stylu…? Albo ona mnie? Nie wiem, czy kiedykolwiek widziałem porno w podobnej scenerii, ale przecież mogliśmy uruchomić własną wyobraźnię.
A skoro i tak uciekła mi w tamtym kierunku, to ruszyłem niespiesznie za nią. Wzruszyłem również ramionami, bo śniadanie, naleśniki, kawy, herbaty… Było mi to tak trochę obojętne. Nie czułem podniecenia z samego gotowania czy jedzenia. Nie czułem nawet przyjemności, więc byłem obojętny, co to tam będzie i kiedy będzie. Jadłem tylko wtedy, kiedy burczało mi w brzuchu albo kiedy robiło mi się słabo. I to zazwyczaj fast-foody.
- Obojętnie. Może kawę? – stwierdziłem, bo w sumie fajnie będzie nie przysypiać, a wizja picia herbaty wydawała mi się być mdła. – Bardzo lubisz… gotować – dodałem, kiedy znaleźliśmy się w kuchni. Machałem przy tym intensywnie, próbując znaleźć na tyle odpowiednie słowo jak gotowanie do tego wszystkiego, co też Elaine Weasley ogarniała w kuchni. Długo niekiedy tu siedziała i, cóż, sam kompletnie tego nie rozumiałem, jak mogła tak bardzo lubić to wszystko robić. Pełno sromotnych rzeczy do wykonania, seria męczących i nudnych rzeczy… I to wszystko po to, by ugotować jedzenie, kiedy można je było mieć szybko i bez zbędnego wysiłku. Wystarczyło wyjść na miasto.
- I nie miałem wcześniej na myśli tego, że śmierdzisz – podjąłem po chwili, opierając się o jedną z szafek. Wbiłem spojrzenie zapewne w jakieś ozdobne coś na blacie czy ścianie. – Po prostu próbuję zrozumieć, czemu wciąż tu jestem i cię dręczę – stwierdziłem zgodnie z prawdą. Trochę rozbawiony, trochę znużony, trochę zdezorientowany. Nie powinienem jej raczej mówić takich rzeczy, ale mówiłem i co? Raczej się nie obrazi. Prędzej pomyśli, że jestem serio jakimś masochistycznym psychopatą.
[Profil]
  [B+]
 
Elaine Weasley



If you can't find light in the darkness, be the light in the darkness.

Wyczuwanie

82%

Kucharka w barze "Laguna Negra"





name:

Elaine Weasley

alias:
Elly

age:
26 lat

height / weight:
154 | 49

Wysłany: 2020-04-12, 21:31   

Nastawiła wodę na kawę i sobie na herbatę. Zaczęła wyciągać składniki na naleśniki starając się na niego nie patrzeć. Elaine nie zdawała sobie sprawy, że można uprawiać seks w innych miejscach. Słyszała o tym, że ludzie tak robią, ale nie potrafiła się postawić na tym miejscu. Odważna do takich rzeczy była tylko po alkoholu, albo prawdopodobnie, gdyby miała osobę, która jest mistrzem perswazji. Teraz jednak włączyła radio, aby coś leciało w tle. Zaczęła przygotowywać ciasto na naleśniki słuchając tego, co ma do powiedzenia.
Kocham gotować – poprawiła go uśmiechając się do miski, w której mieszała składniki.
Gdy wyraził wątpliwości do tego, że tu nadal jest sama Elaine zaczęła się nad tym zastanawiać. Z poprzednim mężczyzną miała naprawdę sporo różnych kłótni. Cały czas było między nimi napięcie, a teraz? Z Ave zaczęło się od napięcia, a skończyło na jego spełnieniu i gotowaniu w kuchni. Zalała kawę i herbatę zastanawiając się nadal. Odwróciła się w jego stronę i spojrzała na niego.
Nie wiem, czemu tu jesteś, ale ja cię do niczego nie zmuszałam. Nie mam takiej mocy – odwróciła się, aby sprawdzić gęstość ciasta w radiu zaczęła lecieć jej ulubiona piosenka. Nieświadomie zaczęła śpiewać i poruszać się zwinnie oraz tanecznie. Ciasto wylądowało na patelni, a ona nie przestawała przy tym się poruszać.
_________________
Elaine Cedrella
Weasley
When the sun sets we're both the same. Half in the shadows, half burned in flames. We can't go back for nothin'...
[mru]
[Profil]
  [0-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 5