Poprzedni temat «» Następny temat
Będzie dobrze, przecież musi być
Autor Wiadomość
Ricky Roseberry



Gdy przerasta nas życie, chowamy się w jego cieniu.

bariera ochronna - fizyczna

86%

wolna mścicielka





name:

Ricky Roseberry

alias:
Sofia

age:
24

height / weight:
156/50

Wysłany: 2019-10-20, 21:45   Będzie dobrze, przecież musi być
   Multikonta: Brak
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


//pierwszy tydzień marca

Rozumiem że byłam głupia i naiwna kilka lat temu. Zakochałam się o zwialam. Przyrzekalam że więcej tego nie zrobię, a teraz? No właśnie byłam w Australii tylko po to żeby odpocząć, odciąć się i uciec. Uciec od Rocky od Sami i od wszystkich problemów.
Mogą mnie nazywać uciekinierka, tchórzem lub czy nieodpowiedzialna osobą zgodzen się z tym. Taka byłam.
Teraz gdy poczułam jak to jest być sama przez taki okres czasu zobaczyłam z czym zmagają się Samantha, z czym zostawiłam Rocky. Może i miała tam znajomych i przyjaciół ale ja odcięła się od nich i nienkontaktowalam się z nimi. To nie było ani miłe ani rozwazne z mojej strony. Teraz od około tygodnia mieszkam znowu w Seatle. W mieszkaniu w którym to wszystko się zaczęło. Do którego nie raz zapraszalam Samanthe i nie raz poklocilam się z Rocky.
Gdzieś zatrzymać się musiałam.
Dzisiaj chcąc nie chcąc byłam umowiona i tak z siostrą. Wiem że nadal jest zła... może za mało powiedziane wściekła o to że nie dawalam znaki życia. Okej rozumiem ją i mam zamiar to odpokutowac nawet jeśli zajmie mi to wiele lat.
Siedziałam na ławeczce w parku. W Olympii było zimno jak na standardy do których na nowo przyzwyczaiłam się w Australii. Założyłam kaptur z mojej ulubionej czarnej bluzy.
Rocky miała się zjawić za jakiś czas. Przecież ona nadal jest w bractwie, ja już nawet jakby mnie tam chcieli nie dołączę do nich.
Wiele zdążyłam przemyśleć w samotności i albo na własną rękę będę starała się coś zrobić albo dołączę do rebelii. Ale nie czas teraz na takie plany. Na razie muszę pokazać że żyje że nic mi nie jest i że znowu można na mnie polegać.
_________________

Ricky Roseberry


[Profil]
  [A-]
 
Dale Fowler



People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..

Kontrola przepływu adrenaliny

92%

Najemnik





name:

Dale Fowler

alias:
~Archer

age:
29

height / weight:
188/96

Wysłany: 2019-10-20, 22:49   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   2 Lata Giftedów!


Dale nie sądził, że kiedykolwiek jeszcze będzie mu dane spotkać się z Ricky. Zniknęła, odeszła - ślad po niej zaginął, a on nie miał powodów, by jej szukać - aż do teraz. Kilka dni temu Sam poprosiła go, by dowiedział się co się z nią stało.
Jasne, od samego początku dziwiło go, że nie zainteresowała się tym, że Samantha została pojmana, nie podjęła żadnych działań, rozpłynęła się... Właściwie to podejrzewał, że również została schwytana, albo zamordowana.
Zaczął szperać, pociągnął za kilka sznurków, zapytał kogo trzeba i dowiedział się, że całkiem niedawno przekraczała granicę, legitymowała się paszportem na lotnisku.
Zaczął więc węszyć, szperać głębiej - i po kilku dniach już wiedział w którym miejscu zacząć poszukiwania.
Rozstawił kilka osób w różnych punktach w których mogła się pojawić, a jednym z tych punktów było mieszkanie w którym bywała Sam.
Jego człowiek siedział w małej kawiarence na przeciwko budynku.
Gdy zobaczył osobę, która odpowiadała opisowi poszukiwanej przez Fowlera osoby od razu wykonał do niego telefon, a sam za nią ruszył.
Dziewczyna dotarła do parku i mniej więcej w tym momencie w którym usiadła na ławce Dale wysiadł z samochodu nieopodal.
Wolnym krokiem ruszył w jej kierunku - odziany cały na czarno również z kapturem na głowie. Jak zwykle był przygotowany na wszystkie ewentualności, uzbrojony w pistolet, oraz długi nóż z którym się nie rozstawał rozejrzał się po okolicy.
Kiwnął głową swojemu człowiekowi na znak, że może się oddalić, co tamten uczynił.
Pokonał dystans dzielący go od Ricky i po prostu usiadł obok niej.
- Trochę czasu minęło, co? - zagadnął rozwalając się nieco wygodniej na ławce. Sięgnął do kieszeni po paczkę papierosów.
Rozpalił jednego i zaciągnął się głęboko.
- Jak było w Australii?
_________________

<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus


klik.
[Profil]
  [AB+]
 
Ricky Roseberry



Gdy przerasta nas życie, chowamy się w jego cieniu.

bariera ochronna - fizyczna

86%

wolna mścicielka





name:

Ricky Roseberry

alias:
Sofia

age:
24

height / weight:
156/50

Wysłany: 2019-10-20, 23:04   
   Multikonta: Brak
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Nie było jej tyle czasu. Nie myślała że ktokolwiek będzie o niej pamiętał bo oprócz Rocks i Sam. Chciała mieć spokój a może sama się oszukiwala z tym że stanie sie przez to silniejsza.
Zawsze miała nadzieję na to że będzie mogła dosiegnac gwiazd. Osiągnąć swój cel, ale zawsze coś lub ktoś stawało jej na drodze.
Nie twierdzila że rodzina to coś złego wręcz odwrotnie nawet rodzina źle wróć zwłaszcza rodzina stanie za twoimi plecami gdy ktoś cię będzie atakował. Teraz to docenia. Szkoda że nauczyła się tego tak późno. W parku nie było dużo osób bo tak naprawdę była jeszcze wczesna porą.
Zdziwiła się że ktoś się do niej dosiadl ale pierwsza myśl "Rocky" nastepna to żeby wiać jak najdalej ale gdy tylko uslyszala ten głosjakby zrezygnowała. Uśmiechnęła się pod nosem i schował ręce do kieszeni.
-Trochę, ale nadal nic się tu nie zmieniło.- powiedziałam dla rozluźnienia ale takna prawdę bardzo zalowala że nic się nie zmieniło. Jak dla niej ta wojna mógł aby się juz skończyć.
Gdy usłyszała kolejne pytanie jej oczy się rozszerzyly. Przecież nikomu nie mówiła gdzie się wybiera. Spojrzała na Dale'a zaintrygowana i jakby odrobine zła.
- Czy ty mnie sledzisz? Lepiej zajmij się własną dupa i życiem a nie mnie pilnujesz. - pole działa dość szorstkimv tonem głosy wpatrując się w to jak zaciąga się papierosem. Odsunela się kawałek na ławeczce i rozejrzala się dookoła.
- Skąd wiedziałeś że tu jestem? - mówiła już troszkę spokojniej ale nadal było słychać w jej głosie złość i ciekawość.
_________________

Ricky Roseberry


[Profil]
  [A-]
 
Dale Fowler



People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..

Kontrola przepływu adrenaliny

92%

Najemnik





name:

Dale Fowler

alias:
~Archer

age:
29

height / weight:
188/96

Wysłany: 2019-10-21, 17:22   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   2 Lata Giftedów!


Jeśli Ricky uważała, że jej powrót do - że tak to ujmę - rzeczywistości pozostanie niezauważony to grubo się myliła.
W takim świecie właśnie żyli. Wystarczyło znać odpowiednie osoby, by znaleźć każdego w tym kraju, czy nawet poza krajem.
Jeśli chodzi o rodzinę... No właśnie, jedyną rodziną Dale'a była Samantha. I to właśnie na jej prośbę odnalazł Roseberry.
- Tak bardzo się mylisz... Wszystko się zmieniło. - rzucił cicho i podniósł ponownie papierosa do ust.
Podczas jej nieobecności to miasto jeszcze bardziej zeszło na psy, konflikt między ludźmi, a mutantami nasilił się jeszcze bardziej. Trwała wojna, regularna wojna, a przeciwnicy nie brali jeńców.
Bractwa już właściwie nie było - nawet jeśli ktoś myślał, że jest inaczej. Przynajmniej według Fowlera ta grupa już dawno przestała mieć sens. Po której stronie aktualnie stał? Tak naprawdę chyba ani po jednej, ani po drugiej.
Dołączył do rebeliantów tylko dlatego, że było mu to w danej chwili na rękę. Teraz, gdy ich interesy przestały go obchodzić, cóż... Po prostu zniknął, przestał im pomagać.
Niektórzy mogliby powiedzieć, że zmieniał strony jak chorągiewka, ale nie do końca tak było. Był tam, gdzie w danej chwili było mu wygodnie, a tak naprawdę zawsze pozostał wierny swoim. Przyjaciołom, rodzinie - Sam, Colleen, Matilde, czy nawet Hopper... Ci ludzie byli dla niego ważni, nawet jeśli nie zawsze potrafił to przyznać przed samym sobą.
Zaśmiał się cicho słysząc słowa Ricky.
- Uwierz mi, gdybym nie musiał wcale bym się nie zainteresował Twoim życiem. Mam co robić. - wzruszył ramionami i przeniósł na nią wzrok.
Niewiele się zmieniła, dalej była tak samo uparta, tak samo drażliwa, tak samo go irytowała.
- To nie jest istotne. Przysłała mnie Sam. Nie wiem dlaczego odeszłaś i w sumie mnie to nie interesuje, ale... Ona poprosiła mnie, żebym Cię znalazł. Nawet jeśli postawiłaś na niej krzyżyk... Ona Cię nie przekreśliła. Ja na jej miejscu pewnie bym to zrobił, jakoś nie kwapiłaś się do odbicia jej z D.O.Mu.
_________________

<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus


klik.
[Profil]
  [AB+]
 
Ricky Roseberry



Gdy przerasta nas życie, chowamy się w jego cieniu.

bariera ochronna - fizyczna

86%

wolna mścicielka





name:

Ricky Roseberry

alias:
Sofia

age:
24

height / weight:
156/50

Wysłany: 2019-10-22, 08:19   
   Multikonta: Brak
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Ricky miała rodzinę. Miała siostrę i rodziców. Nic się nie zmieniło i nigdy nie narzekala na to że ich ma choć czasem dostawala szału gdy ktoś się jej czepiał.
Kochała ich z całego serca. Tego odmówić nie mogła. Kochała. Tak samo jak kochała Samanthe. Była nadal nią rozczarowana i smutna, ale Dale tylko ją denerwowal.
Wiedziała że ona ma rację że jest idiotka która nic nie zrobiła by jakkolwiek pomóc czy ratować Samanthe.
Nigdy sobie tego nie wybaczy. Nigdy.
Automatycznie posmutniala.
- Nigdy nie postawiłam na niej krzyzyka. Na nikim nie postawilam. Ale ona powinna postawić na mnie i o mnie zapomnieć. Tak byłoby najlepiej i dla mnie i dla niej. - spojrzała na niego poważnie i patrzyła na jego reakcje.
Wiedziała że te słowa bolą. Bolą jak diabli ale to była prawda. Zmienily się, obie są innymi osobami. Mają swoje sprawy i życie ktore nie uklada sie tak jak powinno.
- Jakbyś był na tyle rozumny to przy kolejnej wizycie powiedzialbys jej że nie żyje. A nie wykonywal jej polecenia i mnie szukal. Wybacz ale czekam na siostrę więc. - oznajmila wstajac i szybko przetarla policzki po których poleciały jej łzy. Miała tylko nadzieję że tego nie zauważył, bo miał na to niestety szansę.
- Powiedz mi tylko jedno. Jak ona się trzyma? - nie mogła się oprzeć. Musiała wiedzieć co i jak.
_________________

Ricky Roseberry


[Profil]
  [A-]
 
Rocky Roseberry



W rękach dobrego lekarza i woda staje się lekarstwem.

Hemokinezy

87%

Sanitariusz





name:

Rocky Roseberry

alias:
Sienna

age:
24

height / weight:
154 / 45

Wysłany: 2019-10-24, 09:40   
   Multikonta: Esta, Lou, Lasair
  

   1 Rok na Giftedach!


Były siostrami nie raz były ze sobą mylone, być może dlatego obie zdecydowały się na kompletnie inne fryzury. Chciały się jak wyróżniać, by druga nie cierpiała przez pierwszą i na odwrót. Poza tym, kiedy Rix odbywała swoje wakacje w Australii czego nawet nie raczyła powiedzieć siostrze w jej życiu się po zmieniało. Ona się zmieniła... Pewnie gdyby ktoś Ricki powiedział co zrobiła by nie wierzyła, że to sprawka Rocky. Sama nie dowierzała, że była do tego zdolna. Idąc na miejsce spotkania. W którym kilka miesięcy temu spotkała się Sam i użyła na niej mocy. Miała w głowie istną burzę. Nie wiedziała co o tym wszystkim myśleć ani co powinna pierw zapytać. Widząc, że siocha nie jest sama. Zatrzymała się na chwilę przypatrując się całej sytuacji z bezpiecznej odległość. Chciała wiedzieć co i jak nim podjedzie do siostry. Widząc, że na razie rozmawiają i dostrzegając u siostry różne emocje zmarszczyła brwi. Rozejrzała się po okolicy i podeszła do dwójki.
- Cześć - powiedziała na razie nie komentując tego co widziała ani tego, że jeśli siostra chciała randkować to mogła umówić się z nią na iną godzinę. Na razie wszystkie wcześniejsze pytania, jak i komentarze zostawiła dla siebie.
[Profil]
    [A-]
 
Dale Fowler



People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..

Kontrola przepływu adrenaliny

92%

Najemnik





name:

Dale Fowler

alias:
~Archer

age:
29

height / weight:
188/96

Wysłany: 2019-10-24, 23:15   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   2 Lata Giftedów!


Mimo tego, że tak na nią naskoczył tak naprawdę... Cholera, był w stanie ją zrozumieć.
Wiedział dobrze, że czasem jest potrzebny taki reset - przychodzi taki moment w którym człowiek naprawdę ma dość wszystkiego, a jedyne czego pragnie to ulotnić się, uciec jak najdalej od problemów.
Dokładnie to samo zrobił jakiś czas temu, kim więc był, by ją osądzać?
A jednak te słowa same cisnęły się na język, czasem zdarzało mu się coś palnąć bez pomyślunku - taki właśnie był, na polu bitwy był świetnym strategiem, analizował każdą możliwość, wszystko, natomiast rozmowa... No, rozmowa już nie była dla niego taka prosta. Przypadłość wielu żołnierzy jak sądze.
- Ricky, posłuchaj... Ona... Tak na pewno nie będzie dla niej najlepiej. Sam potrzebuje teraz bliskich - bardziej niż kiedykolwiek. - powiedział cicho spuszczając na moment wzrok.
Już po chwili jednak go podniósł, by rozejrzeć się po okolicy - poczuł się obserwowany i słusznie - spory kawałek od nich stała jakaś postać. Na razie była zbyt daleko by móc ocenić kto to jest.
Jego ręka wolno powędrowała bliżej kabury z bronią, która ukryta była pod kurtką.
Na razie nic nie robił - czekał. Wiedział doskonale, że i tak w większości przypadków jest w stanie zareagować szybciej niż normalni ludzie... O ile postać, która ich obserwuje jest wrogo nastawiona oczywiście.
Uśmiechnął się lekko pod nosem i pokręcił głową z niedowierzaniem.
- Tsaa... Więc rozumni ludzie okłamują przyjaciół? - rzucił dalej rozbawiony, ale postanowił nie drążyć tematu.
Być może miała powody, by sądzić, że tak będzie dla niej lepiej, chociaż Dale wcale tak nie uważał.
- Nie najlepiej. Oboje nie trzymamy się najlepiej. Niedawno ją odbiłem, więc tak jak ona nie mogę się wychylać. Oberwałem kulkę i... Nie wygląda to najlepiej. Oboje potrzebujemy pomocy medycznej, z resztą... Najlepiej by było, gdybyś sama ją spytała. Mogę Cię do niej zabrać. - powiedział i dokładnie w tym samym momencie podeszła do nich tajemnicza postać. W miarę jej zbliżania się dłoń Dale'a powoli wędrowała do uchwytu pistoletu, już miał go wyciągać, gdy okazało się, że jest to jej siostra bliźniaczka, na którą przecież czekała.
Cóż... Może czasem powinien odpuścić i nie traktować każdego jak potencjalne zagrożenie, jednak czy przy jego trybie życia da się inaczej?
- Więc jak będzie? - spytał tylko Ricky ignorując jej siostrę - nie przyszedł tutaj w końcu na przyjacielskie pogawędki.
_________________

<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus


klik.
[Profil]
  [AB+]
 
Ricky Roseberry



Gdy przerasta nas życie, chowamy się w jego cieniu.

bariera ochronna - fizyczna

86%

wolna mścicielka





name:

Ricky Roseberry

alias:
Sofia

age:
24

height / weight:
156/50

Wysłany: 2019-10-25, 07:35   
   Multikonta: Brak
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Miałam wahania nastrojów. Nie mogłam podjąć decyzji dobrej dla nas obu bo taka nie istniała, ale wiedziałam czego rzyczylaby sobie Rocky. Zebym najpierw ulozyla swoje życie i dopiero zaczęła na nowo poznawać Samanthe. Tak jak mówiła od poczatku a ja jej nie sluchalam. Wiem więc jak to jest gdy najpierw się robi bądź mówi a dopiero później myśli. Właśnie to mnie wprowadziło w kłopoty wiele razy. Mogłam stwierdzić że nawet w tym momencie gdyby nie to że byłam świadoma jak Dale kocha Sami mogła bym w tym momencie dla niej być martwa. Ktoś inny po prostu by odszedł a on... on został.
- Odbiles.. -powiedziałam bardziej do siebie niż do niego. - gdzie jest? Nie wiem czy chce tam iść wiesz Dale? Dopiero wróciłam i układam swoje sprawy z siostrą a ty się zjawiasz i znowu wszystko spada mi na głowę. O wilku mowa. - ostatnie zdanie dodałam patrząc się na siostrę z uśmiechem. Sztucznym i wymuszonym ale uśmiechem.
- cześć. To jest Dale, Dale to jest Rocky. Moja siostra, która zna się na medycynie. Mozesz powiedzieć jej co ci dolega może ci coś podpowie a mi dajcie sekundę dobrze? - przedstawiłem ich sobie a końcówkę wypowiedzi skierowałem bardziej do mojej siostry. Wiedziała że potrzebuje chwili dla siebie bo ta rozmowa była ciężka. Nie tyle ciężko się rozmawiali co była ciężka dla mnie pod względem psychicznym.
Spojrzałam na mężczyznę.
- Za moment Co odpowiem ale wytłumacz sytuację mojej siostrze bo bez niej nigdzie się nie ruszam. - zwróciłam się do niego i przytulilam się lekko do siostry.
Odeszła kilka kroków od nich ale nie na tyle by ich nie widzieć i nie słyszeć. Musiałam chwilę odetchnąć i uspokoić moje emocje które brały górę nad rozsądkiem.
Wzięłam kilka głębokich wdechow i patrzyłam na Rocky. Na jej reakcje na jej postawę. Chciałam wiedzieć co ona o tym wszystkim myśli. Chciałabym mieć w niej swoje wsparcie.
_________________

Ricky Roseberry


[Profil]
  [A-]
 
Rocky Roseberry



W rękach dobrego lekarza i woda staje się lekarstwem.

Hemokinezy

87%

Sanitariusz





name:

Rocky Roseberry

alias:
Sienna

age:
24

height / weight:
154 / 45

Wysłany: 2019-10-26, 10:47   
   Multikonta: Esta, Lou, Lasair
  

   1 Rok na Giftedach!


Podchodząc nie wiedziała na co ma się szykować. Zwłaszcza że nie na to umawiała się z siostrą. Miały razem się spotkać, porozmawiać oraz zamknąć za sobą przeszłość. Rocky nie wiedziała, dlaczego też jej siostra siedzi z jakim mężczyzną. Każdym krokiem ich strony blondyn wydawał się jej znajomy. Jakby gdzieś go widziała, ale nie mogła przypisach twarzy do żadnego nazwiska.
Dopiero jak jej siostra ich sobie przestawiała mogła stwierdzić skąd kojarzy mężczyznę. Jedynie słyszała jego nazwisko, a jego twarz mogła jej gdzieś przewinąć się w Bractwie. Zwłaszcza że i tam był plotki o nim. Jednak Rocky nie była osobą, która ocenia osobę po tym co o nim słyszała. A o mężczyźnie nie słyszała zbyt wielu dobrych rzeczy.
A przestawieniu jej, że zna się na medycynie nie wróżyło nic dobrego. Uniosła brew jak spojrzała na siostrę, gdy ta chciała się ich zostawić samych. Nie wiedziała co znowu jej siostra się wpakowała i ją wciąga. Na razie zdecydowała się nic nie mówić nawet nie wiedziała o co chodzi i czy to w ogóle jej się spodoba.
_________________
[Profil]
    [A-]
 
Dale Fowler



People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..

Kontrola przepływu adrenaliny

92%

Najemnik





name:

Dale Fowler

alias:
~Archer

age:
29

height / weight:
188/96

Wysłany: 2019-10-27, 02:24   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   2 Lata Giftedów!


Niestety nie zawsze los pozwala nam na pozałatwianie swoich spraw, na ułożenie sobie życia. Czasem po prostu rzuca nas na głęboką wodę i chyba tak właśnie miało być w przypadku Ricky.
Och, ale przeież jest dużą dziewczyną - powinna dać sobie radę.
- Dokładnie tak, odbiłem. Oczywiście nie sam, ale to nie ma w tej chwili większego znaczenia. - powiedział wzruszając ramionami i znów uniósł papierosa do ust.
Uśmiechnął się pod nosem wypuszczając gęstą chmurę dymu, gdy usłyszał jej następne słowa.
Nie skomentował ich jednak od razu, ponieważ stała już z nimi jej siostra bliźniaczka.
Nie spodobało mu się, że tak po prostu wyjawiła jego imię tak naprawdę obcej dla niego osobie - jasne, mogła jej ufać i tak dalej, ale... Im mniej osób go zna tym lepiej,
Jedyne co sprawiło, że stąd nie odszedł to informacja o umiejętnościach Rocky w zakresie medycyny - o ile 'zna się' nie oznacza, że potrafi przykleić plaster.
- Sytuacja jest prosta. Potrzebuje kogoś kto opatrzy ranę postrzałową w odpowiedni sposób, oraz przeprowadzi prostą operację na mojej znajomej. - wytłumaczył w kilku słowach zerkając na Rocky.
Następnie podniósł się z ławki i ruszył w kierunku Ricky, która oddaliła się od nich na parę kroków.
- Nie mam czasu na przyjacielskie pogawędki, Ricky. Ona była więziona przez wiele miesięcy. Torturowana, pozbawili ją człowieczeństwa, odebrali jej wszystko. Ta dziewczyna Cię potrzebuje, rozumiesz to? Potrzebuje Ciebie i pomocy medycznej. Myślę, że to jest trochę ważniejsze niż układanie spraw z siostrą. O ile oczywiście naprawdę Sam coś dla Ciebie znaczy. Zaparkowałem na skrzyżowaniu jakaśtamulica i jakaśtamulicadwa. Będę czekał godzinę. - po czym bezceremonialnie oddalił sie od nich ruszając w kierunku samochodu.
_________________

<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus


klik.
[Profil]
  [AB+]
 
Ricky Roseberry



Gdy przerasta nas życie, chowamy się w jego cieniu.

bariera ochronna - fizyczna

86%

wolna mścicielka





name:

Ricky Roseberry

alias:
Sofia

age:
24

height / weight:
156/50

Wysłany: 2019-10-31, 17:36   
   Multikonta: Brak
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Że sobą? Najlepiej popełnić samobójstwo ale nawet na to byłam zbyt cienka. Nie miałam odwagi. On... oni... odbiło ją kosztem swojego zdrowia a co ja zrobiłam? No właśnie nic... chociaż nie coś jednak zrobiłam...
Upiekłam. Znowu..
Odetchnelam cicho i słuchałam mężczyzny dokładnie. Dostał kulkę a ona była torturowana. Zacisnelam pięści. Byłam zła, wściekła na siebie na nich na wszystko. Dopłaca się. Zemszcze się i polubiłam ich wszystkich. Nie tylko zranił moją siostrę ale zabrali i torturowali Sam. A dodatkowo Dale jest poszkodowany już po raz któryś z kolei. Wiem że jest to dość nieuniknione ale miałam tego dość. Zagryzlam zęby i patrzyłam jak Dale dochodzi. Spojrzałam na Rocky. Wątpię by mogła wyczytać jakiekolwiek emocje z mojej twarzy. Stałam oslupiala przez chwilę a później z policzków poplynely mi łzy. Łzy bezsilności.
Zbliżyła się do siostry i pzytulilam się.
_________________

Ricky Roseberry


[Profil]
  [A-]
 
Rocky Roseberry



W rękach dobrego lekarza i woda staje się lekarstwem.

Hemokinezy

87%

Sanitariusz





name:

Rocky Roseberry

alias:
Sienna

age:
24

height / weight:
154 / 45

Wysłany: 2019-11-03, 20:09   
   Multikonta: Esta, Lou, Lasair
  

   1 Rok na Giftedach!


Nie wiedziała co też znowu jej siostra się wpakowało co też chciał od niej Dale. Czemu też została przestawiona jako osoba, która zna się na medycynie. Widząc jak mężczyzna odchodzi oraz słysząc jego wcześniejsze słowa. O tym, że ona była więziona, torturowana i tym podobnym domyśliła się, że w tym wszystkich chodzi o Sam. Nie musiała długo czekać na potwierdzenie swoich domysłów, bo dostała je jak Rix do niej się przytuliła. Objęła ją przy okazji spojrzała na odchodzącego mężczyznę. Nie musiała używać mocy ani też pamiętać słowa Ricki, by nie dostrzec, że z nim też nie jest kolorowo. Wiedziała, że tak tego nie mogła zostawić. Nawet jeśli do końca nie pochwalała związku siostry z Sam i ich powiązań z tym całym Dalem. To nie znaczyło, że zostawi ich bez pomocy. Sama by sobie tego nie darowała...
- Sam potrzebuje pomocy tak jak on. Prawda? - powiedziała pół szeptem do siostry. Chociaż znała odpowiedź na to pytanie. Jednak musiała je zadać, by zyskać stuprocentową pewność, że tu o to chodzi.
- Nie możesz teraz się od tego odwracać plecami. Ona cię potrzebuje. Nawet jeśli tego nie pobieram to musimy jej pomóc. Chodzimy im szybciej pójdziemy tym szybciej będę miała to za sobą i będę mogła wrócić do Bractwa - dodała po chwili... Im szybciej ruszymy, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że nie zmieni zdania. Jednak tego wolała nie mówić głośno.
_________________
[Profil]
    [A-]
 
Ricky Roseberry



Gdy przerasta nas życie, chowamy się w jego cieniu.

bariera ochronna - fizyczna

86%

wolna mścicielka





name:

Ricky Roseberry

alias:
Sofia

age:
24

height / weight:
156/50

Wysłany: 2019-11-10, 14:36   
   Multikonta: Brak
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Miałam straszny mętlik w głowie, nic na to nie mogłam poradzić, to wszystko mnie przytłaczało. Dobrze że miałam przy sobie Rocky. Przytulona słyszałam dokładnie co do mnie mówiła. Wiedziałam że muszę być silna wzięłam głęboki wdech i złapałam Ro za rękę. Uśmiechnęłam się widać było że jest to sztuczny uśmiech, ale musiałam chociaż zachowywać pozory.
- To chodźmy. - Powiedziałam dość pewna siebie i pociągnęłam jąw stronę samochodu. To właśnie tam miał na nas czekać Dale. Możliwe że właśnie dlatego chciałam jak najszybciej tam się zjawić. Może dlatego że on miał czekać tylko przez chwilę. Czas tak szybko uciekał kiedy go potrzebowaliśmy.
Poszłyśmy tam razem i wsiadłyśmy do samochodu. Nie miałam ochoty sięodzywać, ale musiałam. Musiałam choć na trochę udawać silną.
- Jedźmy jak najszybciej Dale. - oznajmiłam do znajomego i zapięłam pas. Chciałam zobaczyć Samanthę, ale z drugiej strony obawiałam się tego spotkania z całego serca. Po prostu się tego bałam. Bałam się tego co zobaczę i co usłyszę.

(Rocky pozwoliła mi ruszyć swoją postać.)
_________________

Ricky Roseberry


[Profil]
  [A-]
 
Dale Fowler



People sleep peacefully in their bed at night only because rough men stand ready to do violence on their behalf..

Kontrola przepływu adrenaliny

92%

Najemnik





name:

Dale Fowler

alias:
~Archer

age:
29

height / weight:
188/96

Wysłany: 2019-11-20, 23:59   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   2 Lata Giftedów!


Dale dotarł do samochodu i westchnął cicho zamykając za sobą drzwi. Uchylił lekko okno i sięgnął po papierosy, by odpalić jednego. Zaciągnął się głęboko i wypuścił dym.
Dlaczego to wszystko musiało być takie skomplikowane i właściwie od kiedy robił za chłopca na posyłki? Rozmowa z bliźniaczkami sprawiła, że stał się poddenerwowany - być może dlatego, że nie każdy myślał tak jak on. Dla niego na chwilę obecną nie miały znaczenia rozterki Ricky, Sami potrzebowała... Oboje potrzebowali pomocy.
Przede wszystkim jego przyjaciółka musiała stanąć na nogi, wiedział o tym, że do tego jest potrzebna jej... Była, czy tam obecna dziewczyna.
Potrzebowała ludzi bliskich jej sercu i Dale wcale nie wystarczył.
Wcale się nie zdziwił, gdy po jakimś czasie zobaczył dziewczyny zbliżające się do samochodu. Jakoś... Spodziewał się tego, że nie odwrócą się od nich. Nie w takiej chwili.
Od razu odpalił silnik i gdy tylko zajęły miejsca ruszył.
Pędził przez ulice miasta, czasem zdarzyło mu się delikatnie zjechać w lewą stronę - oczywiście to przez ranę na lewym barku, która dobrze się nie wygoiła. Nie, żeby to była wina Sam i jej umiejętności w zakresie medycyny, ehm..
- Powinnaś... Powinnaś wiedzieć, Samantha już... To nie jest ten sam człowiek, którego pamiętasz. Wiele... Wiele się zmieniło przez ten czas. - powiedział cicho i przygryzł dolną wargę. Huh. To i tak mało powiedziane, prawdopodobnie Ricky przeżyje prawdziwy szok, gdy ją zobaczy, żadne słowa nie były w stanie ją na to przygotować.
Po jakichś piętnastu, może dwudziestu minutach dotarli na miejsce.
Dale oczywiście zaparkował w odpowiedniej odległości od ich kryjówki, stanął na uboczu, samochód pozostawał ukryty za drzewami.
Wysiadł i pokazał im głową w którym kierunku mają podążać.
Dotarli do klapy w podłożu, która ukazała się bliźniaczkom dopiero po tym, jak odgarnął zasłaniające je krzewy.
Otworzył drzwi za pomocą klucza, który wyjął z kieszeni.
- Panie przodem. - mruknął czekając, aż zejdą po schodach na dół.
_________________

<div style="font-family: Bubbler One; font-size: 39px; color: #d2a682; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd; width: 360px; text-align:center; line-height:65%;">Dale Fowler<img src="https://78.media.tumblr.com/271e2bfe6cc02a500307b3b4b9165c9e/tumblr_owwlalBTR81v5dr9ko3_500.gif" style="width: 350px; border-radius: 0px 0px 10px 10px"><div style="font-family: ms mincho; font-size: 10px; color: #63401d; text-shadow: 1px 0px 1px #ffdecd;width: 360px; text-align:center">"My one regret in life is that I am not someone else."<a href="http://crocus-avatars.tumblr.com/" style="text-decoration: none; color: #818181; font-size: 7px; font-family: verdana;">by crocus


klik.
[Profil]
  [AB+]
 
Rocky Roseberry



W rękach dobrego lekarza i woda staje się lekarstwem.

Hemokinezy

87%

Sanitariusz





name:

Rocky Roseberry

alias:
Sienna

age:
24

height / weight:
154 / 45

Wysłany: 2019-11-21, 18:15   
   Multikonta: Esta, Lou, Lasair
  

   1 Rok na Giftedach!


Miała ochotę krzyczeć z dumy, bo jej siostra wreszcie poszła po rozum do głowy. Jasne wiedziała, że na razie chciała załatwić własne sprawy i ustalić co się z nią dzieje. Jednak tutaj chodzi o jej miłość. Przynajmniej obie tak twierdziły, że bez siebie żyć nie mogą. Bla bla... Jednak słysząc słowa siostry, że chodźmy była z niej dumna, iż odłożyła to wszystko co między nimi było i decydowała się pomóc potrzebującym. Poszła z nią do samochodu mężczyzny. Przez jej głową przeszła myśl, że nie mógł im podać adresu. Jakoś za specjalnie nie lubiła siadać komuś do samochodu. Jednak odsunęła ją od siebie, bo przecież tutaj chodzi o życie drugiego człowieka.
Wsiadła do niego i następnie pojechali do miejsca, do którego chciał zabrać ich mężczyzna. Czasie drogi przyjrzała się mężczyźnie i jego obrażenia. Widziała jak czasem zjeżdża na jedną stronę oraz jak próbował panować nad samochodem. Miała tylko nadzieję, że jego duma nie korze się silniejsza i nie skończą rozbici. Przecież mógł kierować jedną z nich na miejsce z miejsca pasażera, a nie kierować autem i to w takim stanie. Na szczęście do jechali do miejsce nie skomentowała tego, że miejsce nie przypominało niczym do zwykłego domu i było daleko od żadnych względów sanitarnych. Jednak weszła do środka, bo przecież nawet w takich warunkach może im pomoc. Tylko będzie musiała zadbać sama o to by nie wdało się zakażenie.
_________________
[Profil]
    [A-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 5