Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem
Ramiona wektorowe
74%
brak
name:
Vincent Edams
alias:
Obiekt 36
age:
21
height / weight:
173/70
Wysłany: 2018-12-05, 20:01
Multikonta: Alex Parker
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Grosza daj Giftedowi!
#darczyńca
<- z pustego magazynu
Jamie i Nick mieli szczęście, że Vincent nie kontaktował na tyle, by nie załapać, że go zwyzywali od idiotów. Edams miał czasem dość wybuchowy charakter, o czym Nick się już kilka razy przekonał.
Pokój VIncenta nie różnił się w zasadzie od pokoju innych mutantów - może poza ilością książek, jaką tu poznosił. Niczym ten chomik, kitrał tu kolejne pozycje, choć sporo było takich przeznaczonych...do nauki. Lektory szkolne, wyświechtane podręczniki, atlas świata. Jakby zamierzał sam nadrabiać braki w edukacji, spowodowane wieloletnim pobytem w laboratorium.
Mężczyźni zatargali, zlanego zimnym potem chłopaka na łóżko. Cały rozpalony, rozkaszlał się dość paskudnie i już było wiadomo, że zapewne złapał choróbsko albo od samego Nicolasa, albo od jego córki.
Uniósł znów ciężkie powieki, oddychając ciężko. Obraz mu się rozmywał, a bodźce jakby docierały z opóźnieniem.
Wysłany: 2018-12-05, 20:53
Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Może i byłoby łatwiej, gdyby jeden złapał za nogi, a drugi pod pachami. Dla Niicholasa zdawało się, że jednak jego metoda będzie wygodniejsza. Mimo iż sam jest chory, to jak widać, nie tak tragicznie jak pozostali w Rebelii. Leki jakie spożywał, może nie wyleczyły do końca, ale zatrzymały w nim rozwój choroby. Bardziej bał się o swoją córkę. A teraz jeszcze Vincent był rozpalony.
W końcu dotarli do pokoju chłopaka i od razu przenieśli go na łózko. Nicholas zgarnął pościel, by wraz z Jamiem go tam wsunąć. Raz jeszcze Grenville zbadał jego czoło. Ale na krótko. Bowiem musiał się odwrócić od nich, zakryć dłonią usta i wykaszleć. Po chwili dopiero znów spojrzał na nich i sprawdził czoło Vincenta.
- Mocno rozpalony. Okład mu się przyda.
Tu spojrzał na Duncana spokojnie, mając co prawda namyśli, by przyniósł miskę z wodą i małym ręcznikiem. Przydałoby się także zmierzyć temperaturę Edamsa.
I'm walking down the line that divides me somewhere in my mind.
Aerokineza
77%
Dowódca Rebelii
name:
Jamie Jared Duncan
alias:
Windfury/Daniel Drake/Fire Dragon
age:
25
height / weight:
182/72
Wysłany: 2018-12-05, 21:25
Multikonta: Mike/Tom
Pierwszy strzał! #ZadaniaMG
1 Rok na Giftedach!
Za to Jamie co tylko wchodził do Rebelii to z maską na twarzy, by nie wdychać tych wszystkich zarazków. Szczerze powiedziawszy.. Jakby nie musiał nie przychodziłby tu w ogóle, zakleszczając się w swoim własnym mieszkaniu z daleka od tych panujących zarazków.. A jednak był tu teraz i przenosił jednego z chłopaczków do łóżka.
Nagle i jeden i drugi się rozkaszlał i pokiwał tylko głową. To było, aż niewiarygodnie co działo się u nich na Lagunie, po prostu nie mógł uwierzyć, że mieszkały tutaj same grużliki..
-Dobrze, już idę. Termometr też skołuję. -odparł, po czym wyszedł z pokoju zostawiając ich samych sobie na dłuższa chwilę.
Sam nie był pewny czy chce się mieszać w pomoc przy uzdrowieniu ich wszystkich. Chociaż potrzebowali zdrowej armii, jeśli chcieli wygrać wojnę, a póki co przegrywali batalię z wirusem.. To dopiero był paradoks.. Wcale by się nie zdziwił jakby jebany GC lub psy puściły takiego wira w obieg...
Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem
Ramiona wektorowe
74%
brak
name:
Vincent Edams
alias:
Obiekt 36
age:
21
height / weight:
173/70
Wysłany: 2018-12-05, 21:36
Multikonta: Alex Parker
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Grosza daj Giftedowi!
#darczyńca
Wzdrygnął się, czując czyjś dotyk. Chciał warknąć, żeby przestali to robić, ale z jego ust wydobył się jedynie charkot i okropny kaszel. Niech on tylko dojdzie do siebie, to wylecą z tego baru szybem kominowym
Przeniósł mętne spojrzenie na Nicolasa. Zaś musiał tatuśkować? Vincent by sobie świetnie poradził sam. Jak tylko by się ocknął ! A ten tu jakieś cyrki odprawia...
Och, kogo on oszukuje. Nie był w stanie sam się podnieść, a co dopiero wleźć na piętro...
- Wszystko mnie boli...- poskarżył się cicho. - Co się dzieje? - jęknął.
Jakby się nie ułożył, tak wszystko go wręcz rwało
Wysłany: 2018-12-06, 02:29
Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Dało się zauważyć jak fatalnie wyglądała sytuacja w Rebelii, gdzie sporo osób zaczęło nagle chorować. Nie było to nic przyjemnego. Ktoś musiał sprowadzić niebyt przyjemnego wirusa, który rozprzestrzenił się po większości osobach. Jedynie Jamie tutaj obecny trzymał się najlepiej.
Udało się sprowadzić Vincenta do jego pokoju, mającego coś pod nosem.
- Dzięki.
Jako że Duncan się pofatyguje po wodę w misce, ręczniki i termometr, należały się mu podziękowania. Z kolei Ncholas postanowił wygrzebać skądś piżamy chłopaka go przebrać. Nie będzie przecież tak leżał pod kołdrą.
- Trzeba było nie udawać małpy to byś nie spadł z liny. Ty w ogóle zdajesz sobie sprawę z tego, że jesteś chory? W dodatku rozpalony?
Skarcił i zwrócił uwagę. Niby młody jest dorosły, to jednak dużo z nastolatka mu jeszcze pozostało.
Jeżeli Vincent nie robił problemów, to Nicholas przebrał go w piżamę i przykrył kołdrą. A jeżeli sprawiał problemy, ro będzie czekać go poważna z nimi rozmowa.
Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem
Ramiona wektorowe
74%
brak
name:
Vincent Edams
alias:
Obiekt 36
age:
21
height / weight:
173/70
Wysłany: 2018-12-06, 07:13
Multikonta: Alex Parker
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Grosza daj Giftedowi!
#darczyńca
Vincent spojrzał na Nicolasa nieco nieprzytomnie. Że co niby zrobił?
- Spadłem z liny? - może faktycznie coś takiego było? To by tłumaczyło czemu go tak napierdalają kolana i nos.
Przepraszam, co on jest? Chory? Rozpalony? No chyba nie !
- Nic mi nie jest - syknął - Zwykłe przeziębienie, wszyscy w Rebelii mają.
Kiedy więc doszło do momentu, a raczej próby przebrania, Edams gwałtownie zaprotestował.
- Nie przeginaj Grenville. Mówiłem chyba wyraźnie, że nie chce być dotykany- warknął.
Nie robił jednak cyrków i się sam przebrał, choć szło mu to nieco opornie w tym stanie.
Jakby dwie natury w nim walczyły -zwykły Edams chciał by jak zwykle wszyscy się trzymali z daleka, a mały Vincent łaknął by się w końcu ktoś nim zaopiekował i nie musiał być zdany wyłącznie na siebie.
W końcu chłopak władował się pod kołdrę, dygocząc z zimna, choć temperatura jego ciała, zbliżała się niebezpiecznie do 40 stopni.
- Jak mogę mieć gorączkę, skoro mi tak zimno? - wyburczał
Ktoś tu od bardzo dawna nie chorowal i zapomniał jak to jest.
Wysłany: 2018-12-06, 19:09
Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
- Tak.
Nicholas tylko potwierdził jego słowa i to krótko. To co go boli, to wynik nie utrzymania się na linie u jebnięcie prosto w posadzkę. A na jego kolejne słowa, jedynie spojrzał dość poważnie. Przeziębienie tak? Jakby nie zauważył, to teraz zapanowała u nich epidemia grypowa. Gdzie nie zadzwonił, tam słyszał że ktoś chory i niczego nie załatwi. Chyba za piątym czy szóstym razem złapał na telefonie kogoś, kto mu byłby wstanie im dostarczyć parę lekarstw do siedziby.
W momencie podejmowania prób przebrania chłopaka, usłyszał jego sprzeciw, który co prawda by zignorował, ale odpowiedzieć mu musiał.
- Zamknij się i pozwól sobie pomóc.
Rzekł dość stanowczo. I tak mu pomagał z tym przebraniem się, bo widział jak kiepsko mu to szło.
- Twój organizm szaleje przy chorobie. To normalne, że możesz odczuwać zimno czy dreszcze. Moja Vanessa ma to samo. Jeżeli nie uda mi się załatwić jej lekarza, będzie jeszcze gorzej.
Mówił poważnie, starając się ukryć niepokój o własne dziecko. Zostawił mała na razie w pokoju. Miał tylko iść przygotować jej ciepłe mleko. Ale ten idiota musiał zrobić akt samobójczy na linie w takim stanie.
Raz jeszcze Nicholas dotknął czoła młodego. Przy okazji przyłożył sobie drugą dłoń do czoła, jakby próbował zmierzyć różnicę temperatur między nimi. Aż w końcu zabrał ręce do siebie.
- Jesteś bardziej rozpalony ode mnie. Jamie zaraz zrobi Ci okład.
I'm walking down the line that divides me somewhere in my mind.
Aerokineza
77%
Dowódca Rebelii
name:
Jamie Jared Duncan
alias:
Windfury/Daniel Drake/Fire Dragon
age:
25
height / weight:
182/72
Wysłany: 2018-12-06, 20:41
Multikonta: Mike/Tom
Pierwszy strzał! #ZadaniaMG
1 Rok na Giftedach!
Jamie wyszedł z pokoju młodego i szczerze za nimi się po prostu przeciągnął, jakiś dzisiaj był trochę senny, a może to ta pogoda? Nie to z pewnością panującą tutaj atmosfera, zazwyczaj było tutaj żywiej, szły jakieś bluzgi prawie bitki, czy po prostu normalne rozmowy, a teraz.. Jeden kaszel, drugi, kichnięcie.. Naprawdę był wdzięczny losowi, że teraz nie miał takich objawów, z drugiej strony martwił się, że jakby zachorował to zostałby sam.. Zupełnie sam w mieszkaniu, tutaj przynajmniej jeden umierający wesprze drugiego. Aż był pod wrażeniem, że nikt nie umierał, w końcu faceci zazwyczaj na punkcie własnego zdrowia mają świra.. U nich zwykła infekcja często ewoluowała do rangi walki o życie… Jednak nie to mu było oceniać
Ruszył w stronę wpierw kuchni, zabrał tam jakąś miskę, w łazience znalazł nawet jakiś mniejszy ręcznik. Nalał wody, po czym zaczepił innych o termometr. Znalezienie go nie było trudne, skoro cała Laguna to umieralnia. Z takim asortymentem, otworzył drzwi i wszedł powoli do środka.
-Oo czyżby nadąsana księżniczka dochodziła do siebie. -odparł z lekką ironią, uśmiechając się wrednie -Wsadź sobie do swojego pusi, pusi słodkiego buziaczka termometr, a potem okład. -odparł stawiając na stoliku obok łóżka miskę z ręcznikiem w środku, który zaczął wykręcać -Jest elektryczny powinien szybko ci zmierzyć temperaturę. - wyciągnął do niego rękę z przedmiotem.
Po chwili spojrzał z lekkim westchnieniem w kierunku Nicka, ten tez nie wyglądał najlepiej, ale zdecydowanie lepiej niż niektórzy.
Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem
Ramiona wektorowe
74%
brak
name:
Vincent Edams
alias:
Obiekt 36
age:
21
height / weight:
173/70
Wysłany: 2018-12-06, 21:10
Multikonta: Alex Parker
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Grosza daj Giftedowi!
#darczyńca
Nicholas dość dosadnie się wyraził, a Vincent nie był w nastroju do walki. Pozwolił sobie więc nieco pomoc, choć z każdym dotknięciem, wzdrygał się, jakby to było coś ciężkiego do zniesienia. Każdy dotyk kojarzył mi się z bólem, przywracał wspomnienia i uczucie upokorzenia jakie mu wtedy towarzyszyło.
Kiedy jednak Jamie przyszedł i od drzwi zaczął pierdolić, ciśnienie mu się niebezpiecznie podniosło. Gdyby nie to, że był to członek Rebelii, już by leciał po schodach i to nie telemarkiem.
- Zamknij się - warknął Edams, wyrwał mu termometr z dłoni, by włożyć go po chwili do ust.
Obraz znów zaczął mu się zamazywać. Chłopak opadł na poduszki, łypiąc na Jamiego i wizualizując sobie, jak łamie mu obie ręce. Po jakiejś minucie termometr zapikał, wskazując równiutkie 40 stopni.
,- To dużo? - wymamrotał zupełnie poważnie
Umówmy się. Spędził w laboratorium lata. Miał lekko zryty beret i spore zaniki pamięci, jeżeli chodzi o życie sprzed AlterGen
Wysłany: 2018-12-06, 22:00
Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Jakby już problemów mieli mało. Jamie wracając, musiał puścić te swoje dopieszczone słówka względem młodego. Że Nicholas musiał byś świadkiem ich uroczej przyjaźni. O tyle dobrze, że nie będą się bić, ani rzucać po ścianach.
Grenville spojrzał poważnie na Duncana, który według niego powinien darować sobie w takich sytuacjach zaczepne słowa. Bo nawet i Nicholasa to nie bawiło.
Mimo wszystko, miska z wodą przybyła a Vincent zmierzył temperaturę sobie, kiedy otrzymał termometr. Po usłyszeniu pikania, Nicholas zabrał urządzenie od niego spojrzał na wynik, marszcząc bardziej brwi.
- Czterdzieści...
Wtem przeniósł spojrzenie na młodego.
- Za dużo. Wręcz fatalnie.
Przyznał mu szczerze, nie owijając w bawełnę.
- Zrób mu okład.
Poprosił Duncana, po czym zwrócił się do Edamsa.
- Coś jeszcze Cię boli poza stłuczonymi miejscami po upadku?
Chciał wiedzieć, jak rozległe młody może mieć objawy choroby i czy leki jakie posiadając w magazynie, wystarczą. A Nicholas był zdecydowanie jednym z nielicznych, którzy mimo grypy, trzymał się lepiej.
I'm walking down the line that divides me somewhere in my mind.
Aerokineza
77%
Dowódca Rebelii
name:
Jamie Jared Duncan
alias:
Windfury/Daniel Drake/Fire Dragon
age:
25
height / weight:
182/72
Wysłany: 2018-12-07, 17:44
Multikonta: Mike/Tom
Pierwszy strzał! #ZadaniaMG
1 Rok na Giftedach!
Cóż Jamie musiał też mieć jakąś frajdę z tego co się działo. Zaśmiał się tylko na jego “zamknij się” i puścił termometr. Przez moment panowała względna cisza, dopóki termometr nie zapikał. Nie Jamie o dziwo nie odezwał się, może wzrok Grenville’a na niego zadziałał, a może po prostu stwierdził, że nie ma frajdy jak młody wygląda jak pożal się boże, rozpalony kurczak.
-Oł.. Czterdzieści, nieźle. -odparł
Jednak słysząc jak najstarszy z nich mówi by zrobić mu odkład, furknął. A co on był? Niańka jego? Najwidoczniej oboje nie byli zadowoleni z tego, że muszą spędzać ze sobą jakoś czas, który nie nazywał się misją. Wdech i wydech.. Tak to dobrze działało na uspokojenie. Zanurzył dłonie w zimnej wodzie, po czym wyciągnął ręcznik i go wycisnął.
-Dobra młody, ani tobie, ani mi się to nie podoba, ale połóż się ładnie i daj nałożyć sobie ta ścierę na swoje rozpalone czółko. - odparł po czym nawet delikatnie przyłożył mu ją do czoła - Powinieneś poczuć ulgę.
Czy obchodzi go jego stan? Może? Chociaż to była jego wina, nikt mu nie kazał ćwiczyć przy takiej gorączce, a co jak co.. Ale gorączka osłabiała cały organizm bardziej niżeli kaszel czy katar. Jamie na pewno dość szybko zabrał od niego dłoń, nie chciał jeszcze bardziej go rozruszać, bo teraz był jeszcze bardziej nieprzewidywalny niż zazwyczaj.
Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem
Ramiona wektorowe
74%
brak
name:
Vincent Edams
alias:
Obiekt 36
age:
21
height / weight:
173/70
Wysłany: 2018-12-07, 18:27
Multikonta: Alex Parker
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Grosza daj Giftedowi!
#darczyńca
Och. To cudownie wiedzieć, że jest fatalnie. Greenville nigdy nie bawił się w owijanie w bawełnę, co mu w sumie odpowiadało. Nigdy nie miał tak wysokiej gorączki, jakoś ominęło go większość chorób wieku dziecięcego.
- Wszystko mnie boli - burknął do Nicolasa.
Bolała go głowa, mięśnie, samo oddychanie go bolało. Tak podle, nie czuł się już od bardzo dawna.
Tu nastąpiła przemowa Jamiego, która jeszcze bardziej mu zadziałała na nerwy. Spojrzał na Duncana, a było to spojrzenie z kategorii "zaraz ci zajebię" . Ja ci dam kurwa czółko.
- Albo skończysz z traktowaniem mnie jak bachora, albo pogruchotam ci te chude żebra - wysyczał i nie brzmiało to jak żart. Wręcz przeciwnie, jego spojrzenie na krótki moment stało się mało ludzkie, tak jak w tych chwilach, gdy tracił pakowanie nad mocą.
W końcu kompres znalazł się na jego czole a Edams opadł znowu, wyglądając na wyczerpanego.
Minuty mijały, a jemu zamiast lepiej, było gorzej. W końcu zaczął majaczyć w gorączce.
- Nie chcę...- wymamrotał - Przestań...
Szafka nocna zażegotała, jakby coś ciężkiego przycisnęło do podłogi
Wysłany: 2018-12-07, 19:20
Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Nicholas w tym momencie musiał obserwować ich obojga. Bo jak jeden mówi coś nie odpowiedniego względem drugiego, to później jest nakręcanie się ze strony atakowanego i wybuch różnego poziomu. Słowny albo siłowy. O tyle było dobrze, że Vincent leżał i pozwolił sobie zrobić okład na czoło.
- Panowie. Mimo tak fatalnej sytuacji w Rebelii, zachowujcie się normalnie i nie wkurzajcie. Ja sam nie czuję się dobrze i nie mam na tyle siły, by Was jeszcze uspokajać. Zrozumiano?
Rzekł dość poważnie. Mimo iż był starszy od nich, to lepiej w głowie poukładane. Miło, że przy poprzednim spojrzeniu informacyjnym, Jamie się opanował. Ale nie do końca.
- Przyniesiesz mu leki? Tabletki na ból głowy i mięśni oraz na grypę.
Poprosił.
- Przypilnuję go.
Dodał. Lepiej jak on zostanie z młodym, jak miałby zrobić to Jamie, gdzie później rozwaliliby połowę budynku.
No ale, mimo spokoju jaki miał zapanować, Vincent zdawał się nie panować też nad mocami. Słysząc jego majaczenie i poruszającą się szafkę, spojrzał uważnie na Vincenta. Stojąc przy nim, położył dłoń na jego barku.
- Vincent. Jesteś bezpieczny. Uspokój się.
Domyślał się, że mógł mieć koszmary. Przy chorobie różnie bywa. W jego przypadku chyba i leki na sen by się przydały. Im więcej będzie spał, tym mniej narozrabia.
I'm walking down the line that divides me somewhere in my mind.
Aerokineza
77%
Dowódca Rebelii
name:
Jamie Jared Duncan
alias:
Windfury/Daniel Drake/Fire Dragon
age:
25
height / weight:
182/72
Wysłany: 2018-12-07, 20:07
Multikonta: Mike/Tom
Pierwszy strzał! #ZadaniaMG
1 Rok na Giftedach!
Co jak co, ale dla Jamiego Vincent był szczeniakiem. Może i miał tę 20 na karku, ale z zachowania zachowywał się jak rozkapryszony i z okresem buntu piętnastolatek i tak zamierzał go traktować. Zwłaszcza, że ten mu groził, musiał zacisnąć zęby, by mu nie powiedzieć czegoś przykrego i tym samym nie doprowadzić do bójki między nimi. A dziś nie był w zbyt dobrym humorze, co było widać. Opiekowanie się Rebelami czy znoszenie ich humorków, na pewno nie należało do jego roboty. Nie wiedział, że do tej organizacji naprawdę będą przyjmowane bachory.. Ale no to Papa za tym stał, a Papy słowo było dla niego święte.
-Sorry. - odparł tylko do Nicholasa - Trochę mnie poniosło, ale ten ba.. Sam widzisz, że szuka zaczepki.-westchnął
Po chwili jednak pokiwał głową i wyszedł z pomieszczenia. O leki nie musieli się martwić, o finanse też. Papa był głową mafii, a ta nigdy na pieniądze nie narzekała, dlatego też poszedł szukać leków. Nie mieszkał tutaj na co dzień, więc musiał dopytać się dokładniej gdzie je trzymają.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum