Znalezionych wyników: 108
The Gifted Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Come with me
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 1543

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-02-28, 19:52   Temat: Come with me
Hm, Leon był nieco bardziej ryzykowny niż panna Murphy. To trzeba było przyznać, na sto procent. W każdym razie, zdecydowanie najpierw robił, potem myślał. Czasami było to dobre, czasami... nie do końca, ale przynajmniej skutkowało. Tak jak teraz. Nawet nie wiedział na co się decyduje, nawet nie był pewien czy to wypali... Ale w obecnej sytuacji, limit pomysłów na jakąkolwiek ucieczkę ze szponów D.O.G.S. był wyczerpany. Przynajmniej w jego przypadku...
A co do fay' owego Planu B, w razie gdyby ich złapali... Hm, niewiele się słyszało o ucieczkach z ośrodka, był pilnie strzeżony, więc może lepiej było zaryzykować i zaufać Leonowi?
- Nie po to tłukłem się przez prawie całe miasto zapyziałą taksówką, żeby teraz wszystko szlag trafił! - warknął, a potem syknął, kiedy kulka odbiła się o metalową rurkę, jakieś kilka cali d jego ręki.
Kiedy w końcu złapała go za rękę, mocno ją ścisnął, a potem wziął głęboki wdech... Kurwakurwakurwa, lepiej żeby to wypaliło... i puścił się rurki, by polecieć w dół. Z początku ciężko mu było się skoncentrować, w końcu nie codziennie rzucał się z budynku na łeb, na szyję! Trzymał kurczowo dziewczynę za rękę, słysząc świst w uszach. Instynktownie wyczuwał, jak wokół niego kumulują się masy powietrza i kiedy już byli blisko ziemi, chciał jakoś zahamować ten pęd. Stop, stop, STOOOOOP! I kiedy sekundy dzieliły ich od rozpłaszczenia się o ziemię i zamienienie się w mokrą miazgę, nagle wszystko się zatrzymało. Jakby niewidzialna bariera oddzieliła ich od podłoża. A potem opadli na ziemię, mało delikatnie... ale przynajmniej żyli i nie przypominali rozszarpanych kukiełek.
  Temat: Kto pode mną napisze?
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 288
Wyświetleń: 11569

PostForum: off-top   Wysłany: 2018-02-28, 19:18   Temat: Kto pode mną napisze?
DEFINITELY ME! :box:

ktoś, kto ma siły na rozpoczęcie nowego semestru, pełnego systematycznej nauki? :lol:
  Temat: Parowanie
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 499
Wyświetleń: 22225

PostForum: off-top   Wysłany: 2018-02-27, 17:46   Temat: Parowanie
Dale? :mrgreen:
  Temat: Kto pode mną napisze?
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 288
Wyświetleń: 11569

PostForum: off-top   Wysłany: 2018-02-27, 17:44   Temat: Kto pode mną napisze?
Nope :lol:

Fay? ^^
  Temat: X czy Y?
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 149
Wyświetleń: 6979

PostForum: off-top   Wysłany: 2018-02-27, 17:40   Temat: X czy Y?
tuńczyk? chyba :lol:

płatki z zimnym mlekiem czy gorącym? ^^
  Temat: Come with me
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 1543

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-02-27, 14:29   Temat: Come with me
- Na twoim miejscu tak bym się tym nie cieszył. - odparował, widząc jej złośliwy uśmieszek. Nieznośna, głupia dziewczyna! Jeśli w ogóle jakimś cudem się stąd wydostanie, natychmiast złoży jakieś podanie o przeniesienie. Wcale nie spodziewał się, że praca w terenie będzie czymś w rodzaju milutkiej wycieczki po mieście i okolicach, ale próbowanie dojść do porozumienia z małolatami było ponad jego siły.
Jej pierwsze zdanie puścił mimo uszu. Na krótko czy nie na krótko, sądził, że każda sekunda się liczyła, a skoro to mogło zatrzymać choć na trochę tych, którzy ich ścigali... Za to zdanie o samochodzie, nieco już go udobruchało. Zdecydowanie, przyda im się jakiś szybszy środek transportu. Popędził biegiem za Fay szybko ją doganiając. zaczął schodzić za nią po schodkach.
- Szybciej! Nie patrz w górę! - ponaglij ją, kiedy zatrzymała się. To było bez sensu! Poruszali się za wolno, a oni w każdej chwili mogli ich zestrzelić. I wtedy go olśniło. Co prawda było to cholernie ryzykowne i nie miał stuprocentowej pewności, że to w ogóle mogło się udać, ale...
- Złap mnie mocno za rękę! - powiedział do niej, ześlizgując się po drabince, by znaleźć się na równi z dziewczyną. - Mam pomysł, będzie szybciej. - powiedział, uchylając się przed iskrami, które padały od strzałów. Poprawił plecak na ramionach, po czym wyciągnął jedną rękę w stronę mutantki.
  Temat: Let's the game begin
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 1258

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-02-27, 14:13   Temat: Let's the game begin
I tak o to, tym sposobem, po tylu latach zniszczył to, co dawało mu namiastkę radości. Może to było nierozsądne, głupie i naiwne, ale przychodzenie do tej kawiarni miało dla niego ogromne znaczenie. Beatrice, jego matka lubiła tu przychodzić, a on siedząc tu czuł namiastkę przeszłości, czegoś dobrego, co już, niestety, nie wróci. Może był sentymentalnie żałosny, ale każdy, mimo tego, co się działo wokół, próbował szukać czegoś dobrego w życiu. Choćby łącznika, co tego, co było dobre.
- To bierz się do roboty, zaraz może ich tu być więcej. - burknął, po czym rozejrzał się i po zlokalizowaniu jednej z kamer, skumulował masę powietrza, by po chwili jedna z kamer na końcu lokaju spadła na ziemię, roztrzaskując się. Zrobił tak też z drugą.
Potem kolejno zniszczył kamerę przy wejściu. Gdzie mogli trzymać jeszcze nagrania? Leon wziął głęboki wdech, czując się, jakby zaraz serce miało wyskoczyć mu z piersi Jego wzrok zatrzymał się na chwilę na żołnierzu, któremu poderżnął gardło, ale odepchnął od siebie wyrzuty sumienia. On pewnie bez zastanowienia zrobiłby mu to samo... Poza tym, musieli się jeszcze jakąś stąd wydostać! Znajomy ból dał o sobie znać, pulsując mu w skroniach.
  Temat: Come with me
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 1543

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-02-26, 21:45   Temat: Come with me
Fay chyba nie do końca rozumiała powagę sytuacji. Na pewno nie z jego perspektywy. Dostał zadanie. Chciał je wykonać właściwie, nie było w tym nic złego. A dziewczyna wszystko niepotrzebnie utrudniała. Hm, okej, mogła być nieco wytrącona z równowagi, zdezorientowana tym co się działo, ale biorąc pod uwagę jej obecny styl życia, musiała być na takie sytuacje przygotowana. A on tylko chciał jej pomóc i nie mógł nic poradzić na to, że nie miał uosobienia słodziutkiego golden retrievera.
- Uwierz mi, gdybym nie musiał, to by mnie tu nie było. - warknął cicho, rzucając jej ostre spojrzenie spod okna, a potem znowu zawiesił wzrok na tym, co go w tym momencie bardziej martwiło. Z wozu zaczęło wysiadać kilku ludzi. - Szybko! - syknął, ruszając szybko w stronę wyjścia i już stał w progu, kiedy dziewczyna się cofnęła.
- Co?! - zapytał, sfrustrowany, a kiedy Fay wyciągnęła gryzonia, prychnął gniewnie. - Ryzykujesz własnym życiem dla głupiego chomika? - warknął, zastanawiając się czy dziewczyna aby na pewno ma wszystko poukładane pod sufitem. Przeklął pod nosem, kiedy wypadli z mieszkania i zobaczyli, że tamci wspinają się po schodach. Serce podskakiwało mu do gardła, kiedy pędził po schodach za dziewczyną. W końcu wyszli na dach. Chłopak podstawił pod drzwi stos cegieł, które tam leżały, bo nic innego nie było, co pomogłoby zablokować wejście.
  Temat: Come with me
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 1543

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-02-26, 18:50   Temat: Come with me
Chłopak nie cechował się zbyyyyyt wielkimi pokładami cierpliwości, więc kiedy dziewczyna dalej mamrotała swoje, mina mu trochę zrzedła. Głupia smarkula! Nie miała pojęcia, ile już ryzykowali jeszcze tu tkwiąc i się wykłócając. Żołnierze mogli tu wparować w każdym momencie! Ehhh! Nikt go nie ostrzegał przed tym, że mutanci mogą wcale nie chcieć przechodzić na ,,stronę światła", więcej było w tym pieprzenia o zachowaniu ostrożności przy śledzeniu miejsca zamieszkania i znajdowaniu danej osoby. Zajekurwabiście. Teraz jeszcze musiał się wykłócać z jakąś małolatą. Po co w ogóle była im potrzebna?
- Dobra, może nie do końca dobrze to ująłem w słowa. - mruknął, czując narastające zdenerwowanie. - Po prostu sama w pojedynkę nie masz szans, kiedy już cię wyśledzili! - syknął. - Bo zaraz tu wpadną ci z Dark Side' u, a to nie do końca wpasowuje się w mój plan? - rzucił już odrobinę podniesionym tonem, wwiercając w nią wściekłe spojrzenie zielonych tęczówek. Tak samo, jak zawalenie pierwszej roboty, którą dostałem! - dodał w myślach, mając przeczucie, że to nie skończy się tak, jak to sobie wszystko elegancko zaplanował.
- Nie. wchodzi. w. grę. - syknął, cedząc każde słowo. Jak grochem o ścianę! A potem... Zdawało mu się, czy ktoś wjechał na chodnik? Chłopak ostrożnym, płynnym krokiem podszedł do okna od strony ściany i zerknął ostrożnie na ulicę. Jakiś czarny van stał zaparkowany pod kamienicą. Hawthrone przeklął pod nosem. Byli szybsi niż podejrzewał!
- Masz pięć sekund. - powiedział do dziewczyny, cicho, ale słyszalnie.
  Temat: Let's the game begin
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 1258

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-02-26, 17:58   Temat: Let's the game begin
Jak widać, ćwiczenie siły swojego umysłu, nie poszło na marne. Kiedy pierwszy raz odkrył, jak manipulować powietrzem i uczył się wznosić niewielkie przedmioty, typu widelec, łyżka, gałązka czy kontrolować liście na wietrze, nie sądził, że kiedykolwiek będzie zmuszony do używania swoich mocy, by się ochronić, zaatakować człowieka. Czuł się trochę jak czarodziej, iluzjonista, których często można było zobaczyć w telewizji. Wtedy wydawało mu się to takie cool. Dodatkowo podobało mu się to, że upodobniało go to do tych wszystkich superbohaterów, starających się uratować świat, ale muszących utrzymywać swoją tożsamość w ukryciu. Jak każdy mały chłopiec, chciał być jak superman. I podobnie, jak dla całej reszty, czekał go ciężki zawód, kiedy spotkał się z brutalną rzeczywistością. Ludzie tutaj wcale nie chcieli mieć pod ręką takich jak on, a świat był o wiele bardziej skomplikowany niż w filmach.
W trakcie lotu, kiedy facet wyleciał w powietrze, z ręki wypadła mu broń, którą Leo szybko przemycił i bez zastanowienia wystrzelił kulkę w stronę kolejnego typka, który się pojawił. Nie wiedział czy go faktycznie zastrzelił czy oszołomił, bo wokół zaczął ulatniać się gaz, ale mężczyzna runął na ziemię. Wcześniejsze użycie przez Leona swoich mocy, oznaczało, że teraz musi polegać na swoich ,,zwykłych umiejętnościach". Czuł, jak głowa zaczyna go lekko pulsować, to oznaczało, że musiał nieco przesadzić z energią... Wyciągnął z kieszeni sztylet i trooochę korzystając z mocy, podbiegł w stronę żołnierza celującego do Cass i poderżnął mu gardło.
- Musimy zniszczyć wszystkie kamery. - powiedział do dziewczyny. Jeśli tamci zobaczą, co tu zaszło i będą mieli ich zdjęcia, sytuacja będzie miała się o wiele, wieeele gorzej.
  Temat: Come with me
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 1543

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-02-26, 10:58   Temat: Come with me
Uniósł lekko brwi, widząc, że mierzy do niego z rewolweru. Jej wygląd w połączeniu z bronią w ręku z jego punktu widzenia był trochę... karykaturalny. Uśmiechnął się kącikiem ust, powstrzymując chichot i lekko pokręcił głową.
- Z działu informacji. - powiedział pół żartem, pół serio, powstrzymując się przed wywróceniem oczami. - Mogłabyś opuścić ten rewolwer? Jeszcze komuś stanie się krzywda... Nie jestem twoim wrogiem, robię tylko za kuriera. - wyrzucił z siebie, sam chowając pistolet i uniósł ręce w górę na znak, że nie ma zamiaru jej atakować. - Nie jesteśmy terrorystami. - powiedział z przekąsem, mierząc ją wzrokiem. - Bractwo chce tylko wolności dla wszystkich ludzi to wszystko. Tacy jak my, są w nim bezpieczni. Mam za zadanie cię tam zabrać, więc przestań marudzić i zwijaj się. - powiedział szybko i dobitnie. Odwrócił się za siebie, jakby spodziewał się, że w każdej chwili ktoś inny wpadnie do mieszkania. - Nie mamy dużo czasu, pewnie już wiedzą o aferze w sklepie. - ponaglił ją.
  Temat: Let's the game begin
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 1258

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-02-25, 21:34   Temat: Let's the game begin
QAAKFDJFJGRFJKGKFDKDKDKDK! Właśnie to Leo miał w głowie na odpowiedź na jej słowa. Wpierw sama trajkotała jak najęta, a teraz go uciszała! Niedoczekanie! Rzucił jej wściekłe spojrzenie, mając powyżej uszu jej reprymend i kazań. Wiedział, że spieprzył, tak? Nie potrzebował jeszcze jakichś skarg od jakiejś nawiedzonej sanitariuszki! O ile w ogóle nią była... Ale to teraz nie było jego zmartwieniem. TERAZ musiał myśleć o tym, jak się wykaraskać z tego bagna, w które sam się wpakował.
Czuł, jakby serce obijało mu się o żebra, kiedy z każdą sekundą wszystko zbliżało się do hmmm... kulminacji? Nie zwracał już uwagi na dziewczynę, skoro tu została, nieumyślnie narażając się na niebezpieczeństwo, to nie był jego interes. Każdy walczył o przetrwanie, patrzenie na kogoś innego, nie było zbyt mądre ani bezpieczne w tych czasach.
Po chwili skrzypnęły drzwi i dało się słyszeć czyjeś kroki. Ktoś poruszał się powoli o ostrożnie, potem kolejne i kolejne. Było ich trzech? Na razie... Jeden z funkcjonariuszy powoli zaczął okrążać ladę, ale zanim znalazł się po tej stronie, gdzie ukrywał się Leon, chłopak skupił się mocno, biorąc głęboki wdech i masa powietrza uniosła mężczyznę wysoko w górę i popchnęła z impetem na stoliki.
  Temat: Come with me
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 1543

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-02-25, 21:12   Temat: Come with me
Hm, Jackson, prędzej czy później rząd go na pewno dopadnie. Czy z jego własnej woli czy nie, dziwne zamieszanie w tej części miasta na pewno zwróci uwagę... Także, no Fay raczej nie mogła liczyć na bezpieczne odczekanie w ukryciu, a potem na powrót do dawnego życia. Kiedy jechała w autobusie, Leon utknął w taksówce, która tłukła się niemiłosiernie wolno przez miasto. Korki. W takich momentach, Leon zazdrościł innym mutantom takich mocy, jak na przykład teleportacja, która przy odpowiednim zachowaniu ostrożności, była bardzo użyteczna. Prychnął gniewnie, kiedy stali w korku, poruszając się w żółwim tempie w korowodzie innych samochodów.
- Czy można to jakoś ominąć? - sarknął gniewnie. Taksówkarz rzucił mu pełne politowania spojrzenie, spoglądając na niego w lusterku. - Nie o tej porze! - odpowiedział. Zanim chłopak przeklął całe miasto, razem z wszystkimi sygnalizacjami świetlnymi, w końcu nabrali tempa i przecisnęli się między dwoma ciężarówkami. Kiedy Hawthrone powtórzył jeszcze raz adres, kierowca łypnął na niego oceniającym okiem, ale nic nie powiedział. Chłopak wysiadł trochę wcześniej, żeby nie być bardziej na widoku i po odliczeniu pieniędzy, ruszył w stronę kamienicy, gdzie mieszkała dziewczyna. Dosłownie wskoczył po schodach na trzecie piętra i zatrzymał się tuż przed drzwiami. Ile było szansy na to, że jeszcze tu była? Albo czy w ogóle miała zamiar się tu pojawić? Podjęcie decyzji o wejściu do środka nie zajęło mu zbyt długo, bo wątpił, by mu otworzyła, tak czy siak, więc po prostu wszedł cicho do środka. Usłyszał jakieś odgłosy w głębi mieszkania. Na wszelki wypadek wyjął z kieszeni broń i bezszelestnie ruszył w stronę pokoju. Kiedy zobaczył dziewczynę samą, najwyraźniej szykującą się na jakąś dłuższą wycieczkę, odetchnął z ulgą. Jeszcze ich tu nie było! Ale liczyła się każda sekunda.
- Tylko zmarnowałaś mój czas, Fay Murphy, zaraz zlecą się psy i będziemy mieli przerąbane. - obwieścił jej swoją obecność, wchodząc do pokoju.
  Temat: Let's the game begin
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 1258

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-02-25, 12:24   Temat: Let's the game begin
Rzucił jej lekko pobłażliwe spojrzenie. Nie miał najmniejszego zamiaru się wykłócać o problemy egzystencjalne. Gierki słowne były w porządku, ale nie w strefie zagrożenia swojego życia, prawda? Osobiście, uwielbiał robić innym na przekór i wykłócać się, byleby tylko postawić na swoim, ale nie w tym momencie.
- Może później przedyskutujemy twoją terapię bycia szczerą ze sobą, dobra? - mruknął, zniżając się, kiedy za oszklonym kółkiem na drzwiach od zaplecza, pojawił się jakiś cień. Wyjrzał jeszcze raz bardzo ostrożnie przez okno, ale nie zauważył niczego, co by go zaniepokoiło. Ale... przecież D.O.G.S. nie byli tacy nierozmyślni, żeby pojawić się od frontu...
- Ciiiiicho! - syknął cicho, kiedy zaczęła się nakręcać. - Trzeba było o tym pomyśleć zanim poprosiłaś o zapalniczkę i pilnować swojego nosa, panno Mam-Cię-Gdzieś. - powiedział szeptem, rzucając jej rozeźlone spojrzenie, kiedy na niego naskoczyła. Nie mogła być od nich, bo pewnie już próbowała by mu coś zrobić. Nie za bardzo go obchodziło, co nią kierowało, kiedy zdecydowała do niego zagadać, nie w momencie, kiedy faktycznie oboje znaleźli się chyba na linii ognia. - Chyba masz przy sobie jakąś broń? - zapytał, ignorując przytyk o doniczce, a potem bez słowa powoli zrobił dwa kroki w stronę lady trzymając pistolet w pogotowiu. Sekundę później już znalazł się na kuckach przy ladzie od strony drzwi wyjściowych. Jeśli zamierzali wejść od tyłu, nie zauważą go, jeśli będzie siedział od drugiej strony. Przynajmniej zapewni sobie kilkusekundowy element zaskoczenia, a to było już coś. Tyle mu wystarczyło, żeby zwiać. W sumie, to była jedna z rzeczy, w których był dobry. Uciekanie.
O tak, kelnerka kogoś wezwała, biorąc pod uwagę szmery dochodzące zza drzwi. Leon wziął głęboki wdech.
  Temat: Let's the game begin
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 1258

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-02-24, 23:15   Temat: Let's the game begin
- To zależy od tego, jakie są te reguły i na ile można je ponaginać. - odpowiedział. Raczej jasną sprawą było, że nie był żadnym świętoszkiem, ale... Hm, powiedzmy, że miał swoje zasady, których przestrzegał. Obstawianie przy swoim zdanie było jedną z nich. Zawsze uparcie trzymał się swojego zdania i ciężko mu było przyznać się do tego, że to ,,druga strona" ma rację. Względnie.
Wzruszył lekko ramionami. - Różnie bywa. - powiedział w końcu, ważąc słowa i zerknął za okno. Po przeciwnej stronie ulicy stał przechodzień z psem. Wyglądał jak każdy zmarnowany właściciel czworonoga, brutalnie wyciągnięty z łóżka z samego rana. Przez moment Leonowi wydawało się, że patrzy prosto na nich. - Grunt to być szczerym z samym sobą. - dodał jeszcze, kierując spojrzenie na Cassandrę i lekko założył ręce na piersi. Uwielbiał wytykać przywary u innych ludzi, u siebie nie widząc żadnej skazy, to była jedna wielka leonowa hipokryzja! Przeniósł spojrzenie z dziewczyny na drzwi za którymi jakiś czas temu zniknęła kelnerka, a potem machinalnie spojrzał za okno, gdzie jeszcze niedawno obok śmietnika stał facet z dogiem niemieckim. Już go tam nie było.
- Powiedzmy, że karta stałego klienta to za mało... - wymruczał powoli, ale jakby nie słuchał tego, co do niego mówiła. Odepchnął się od stolika, po czym bez ostrzeżenia jednym sprawnym ruchem rąk zasłonił rolety w oknach, a sekundę potem dało się słyszeć jakiś odgłos od strony zaplecza. W pomieszczeniu zrobiło się trochę ciemniej niż było wcześniej. Chłopak szybko wyciągnął z kieszeni pistolet i doskoczył do dziewczyny, świdrując ją wzrokiem.
- TY mnie widziałaś. - warknął cicho, czując, że nie ma sensu dalej ciągnąć tej farsy.
 
Strona 5 z 8
Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 4