Znalezionych wyników: 108
The Gifted Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Główna ulica
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 157
Wyświetleń: 10897

PostForum: downtown seattle   Wysłany: 2018-03-20, 18:32   Temat: Główna ulica
Leon już nie zawracał sobie głowy napalonym bubkiem od psów. Musiał stąd zwiewać i to jak najprędzej. Dziękować losowi za to, że obdarował go bardziej praktyczną mocą i że mógł się poruszać trochę szybciej niż inni. Obrócił się i w tym momencie zauważył tą przemądrzałą dziewczynę z kawiarni, leżącą nieruchomo na ziemi. Westchnął ciężko w duchu, ale mając na uwadze to, że później mogłaby go dręczyć w snach za to, że ją zostawił (hehehe, taki mały joke a propos jej mocy! :lol: ) na pewną śmierć, a miał okazję ją uratować. Już miał ruszyć w jej stronę wspomagając się siłą wiatru, kiedy zorientował się, że... nie może? Jakby... masa powietrza nie chciała go słuchać? Z początku nieco spanikował, stojąc w bezruchu i próbując ogarnąć co się stało. Nie miał na to jednak zbytnio czasu - stojąc w miejscu był łatwym celem. Pomknął ku niej, przedzierając się między ludźmi. Po drodze udało mu się zgarnąć swój pistolet. Wprawdzie, jeszcze miał sztylet schowany w kurtce, ale to nie wystarczało, biorąc pod uwagę okoliczności.
- Hej, oddychaj, oddychaj! - zawołał do brunetki, ale nie był pewien czy go słyszy. Tak, wiem idiotyczne! - Dobra, Mądralińska, zwijamy się, nie będziesz tu umierać, potem... potem możesz sobie podramatyzować. - wysapał, pochylając się nad nią. Dziewczyna nadal trzymała dziecko. Martwe. Super. Biorąc pod uwagę to, że nie za bardzo chciał by mu potem suszono głowę, że a) zostawił martwe ciało DOGSom jak na tacy, żeby sobie mogli na nim eksperymentować, b) to musiało być czyjeś dziecko. Także, no, zbieranie opieprzu nie było jego ulubionym spędzaniem czasu. Dlatego, macie przed sobą Leona Odpowiedzialnego, który podźwignął je obie z ziemi. Obie były drobne i szczupłe, ale mimo to i tak było mu ciężko, bo był zwyczajnie wykończony. Zerknął na dziewczynę obok, która chyba miała zamiar zrobić to samo co on. - Trzymaj dziecko, ja wezmę dziewczynę. - powiedział do Shivali.
  Temat: Główna ulica
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 157
Wyświetleń: 10897

PostForum: downtown seattle   Wysłany: 2018-03-16, 10:02   Temat: Główna ulica
Chłopak wziął głęboki wdech i podniósł się na równe nogi, i zaraz potem poczuł się trochę lepiej. Tak, jakby zaczerpnięcie tchu samo w sobie miało jakieś magiczne właściwości i z miejsca dodało mu siły. Albo po prostu tak mu się wydawało, odkąd był w stanie stanąć o własnych nogach. Buzująca w nim wściekłość i złość, poirytowanie, klasycznie nasilały jego moce. Zlokalizował wzrokiem natrętnego psa i już miał się zbliżyć do niego, kiedy w następnym momencie zaatakowały go dwa nurzyki. Automatycznie rozejrzał się wokół, ale nigdzie nie zobaczył Murphy. Niemniej, skoro byli tu jej guardianie, to musiała być tu gdzieś i ona.
Nie dość, że służbista, to jeszcze dupek. - przemknęło mu przez myśl, kiedy zobaczył, jak facet pozbywa się nurzyków, a potem celuje do niego z pistoletu. Nie to, że tak sobie stał, oglądając wszystko co się działo wokół. Co chwila uchylał się przed strzałami, a kiedy Allison zaczął do niego strzelać, wypruł do przodu wspomagając się powietrzem i okrążył tę jego maź. A kiedy był już w odpowiedniej odległości, machnął ręką i facet poleciał kilka metrów do tyłu, jakby czyjaś niewidzialna ręka odrzuciła go jak szmacianą lalkę.
  Temat: Jaki masz dziś humor?
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 66
Wyświetleń: 3646

PostForum: off-top   Wysłany: 2018-03-15, 20:43   Temat: Jaki masz dziś humor?
Cassandra Gardner napisał/a:
Obrazek


indeed indeed indeed, plus:

  Temat: Brzeg jeziora
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 102
Wyświetleń: 5362

PostForum: black lake   Wysłany: 2018-03-11, 21:49   Temat: Brzeg jeziora
- Nie wiem, nie siedzę w twojej głowie. - odburknął, znowu sztyletując ją wzrokiem. To on był tym upierdliwym, czepiającym się wszystkiego człowiekiem, ale Wallace chyba jednak potrafiła mu w tym dorównać. Chłopak zerwał się na równe nogi. Miał dość tej sprzeczki, dość siedzenia na zimnie i co najważniejsze dość widoku Wallace. No, to chyba dopięła swego, chcąc się go pozbyć bez poślizgów? Szybciutkie wykreślenie z listy? Czy coś w tym rodzaju. Leon był cholernie dumny, dlatego przyswojenie sobie tego, że tak właściwie został wykorzystany, perfidnie i z czystą premedytacją, traktował osobiście.
- Jesteś żałosna. - skomentował jej słowa, patrząc na nią z góry, dosłownie i w przenośni. A raczej je wycedził. Naprawdę, CO on w niej widział? Była irytującą, małą egoistyczną zołzą. (Nie to, że wiele się od siebie różnili XDD) Hm, to było takie w domyśle: Trzymaj się ode mnie z daleka, nawet na mnie nie patrz, kiedy gdzieś się napatoczysz, powodzenia przy następnych frajerach, których sobie nawiniesz. Poprawka: JA nim nie jestem. Sayonara I, tak, to dało się odczytać w tym jednym spojrzeniu! A potem odwrócił się na pięcie i bez słowa ruszył w swoją stronę.

/zt
  Temat: Brzeg jeziora
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 102
Wyświetleń: 5362

PostForum: black lake   Wysłany: 2018-03-11, 16:30   Temat: Brzeg jeziora
Prychnął na jej słowa. Chociaż, no tak, może i miała rację, że wiele jej można było zarzucić. W tym momencie krążyło mu po głowie z pierdyliard rzeczy, które mógłby w tym momencie jej zarzucić, ale wynikało to bardziej z tego, że był zły, niż z tego, że faktycznie tak o niej myślał. Był w takim stanie, bo pierwszy raz w życiu znalazł się po drugiej stronie barykady, będąc wystawionym do wiatru. (hehe, do wiatru, łapiecie? :lol) To on przecież zostawiał dziewczyny bez słowa, nie one jego! Może przede wszystkim czuł się bardziej zdezorientowany niż zły, i to motywowało irytację?
- BYŁ. Cieszę się, że użyłaś właściwego czasu. - powiedział pogardliwie, wznosząc oczy ku niebu. - To super. - mruknął jeszcze na jej ostatnie, potem milknąć. Nie za bardzo wiedział, co jeszcze jej powiedzieć. Tak, to była taka awkwardowa sytuacja po. KLASYK!
  Temat: Główna ulica
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 157
Wyświetleń: 10897

PostForum: downtown seattle   Wysłany: 2018-03-11, 15:43   Temat: Główna ulica
Leon sądził, że ma wszystko pod kontrolą. Cóż, przynajmniej do momentu, kiedy w jego stronę wystrzelił drugi pajęczak. Odsunął się od Cassandry, mając w zamiarze wystrzelić kolejny strzał w drugiego robota. Skoro dziewczyna nie miała zamiaru się ruszyć, nie mógł jednocześnie się bronić, jak i wlec dziewczynę jak najdalej stąd. Spróbował zastrzelić pająka, ale w tym momencie poczuł jakby coś oślizgłego zaczęło wspinać się po jego nodze, a potem po boku wyżej i wyżej. Sapnął cicho, kiedy coś wlazło mu na kark. Spróbował to strząsnąć, ale maź szybko przeskoczyła na oczy i resztę twarzy. Zdezorientowany, cofnął się od dwa kroki do tylu, a potem padł na plecy, kiedy pajęczak zaatakował jego nogi. Spróbował wystrzelić w niego kulkę, ale raz, że nic kompletnie nie widział (a to było dość ryzykowne, z racji, że mógł sobie przestrzelić nogę), to dwa, durny pistolet nie chciał z nim współpracować. Jakby... spust się zaciął?
Zaczęło mu brakować tlenu. Dyszał i mamrotał, miotając się po ziemi i próbując rękami ściągnąć z siebie to coś. W rezultacie, jego własne moce nie mogły też przejść obok tego obojętnie. Powietrze wokół lekko zgęstniało, a potem zaczęło napierać na wszystko wokół, z wyjątkiem samego Leona. Powoli zaczęły tworzyć się obok wiry powietrze.
  Temat: Główna ulica
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 157
Wyświetleń: 10897

PostForum: downtown seattle   Wysłany: 2018-03-09, 18:16   Temat: Główna ulica
W jednym momencie chłopak stał, próbując pomóc dziewczynie w przeszmuglowaniu dziecka przez tłum ludzi, w drugim, widział po swoich stronach parę czyichś rak, próbujących zrobić dokładnie to samo, a potem usłyszał świst i gwałtownie wylądował na plecach. Jakaś siła odrzuciła go do tyłu, jakby jakaś niewidzialna dłoń olbrzyma popchnęła go jak kukiełkę. Ni to sapnął, ni to syknął, dźwigając się na łokcie, zdezorientowany (Co to było, do cholery...) i spróbował zlokalizować wzrokiem kobietę z małą dziewczynką. Jego uwaga została jednak bardzo szybko skierowana na to, że w jego stronę podążało coś na kilku nogach - bardzo szybko i bardzo zwinnie. I to skutecznie podziałało - zerwał się na równe nogi i wyciągnął pistolet. Wystrzelił w stronę pajęczaków kilka pocisków, mając nadzieję, że to zadziała. A potem szybko uskoczył przed jednym z nich, który szedł prosto na niego.
- Hej! - doskoczył szybko do Cassandry. - Musimy się stąd zwijać! Pamiętasz mnie, co nie? - powiedział, łapiąc ją za ramię. Zerknął na dziecko i dopiero teraz połapał się, do czego doprowadziły wcześniejsze strzały. Przeklął siarczyście. - Już jej nie pomożemy, musimy iść! - powiedział głośno, mając w planach baaaardzo szybkie zwinięcie się stąd.
  Temat: Come with me
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 1543

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-03-09, 13:21   Temat: Come with me
Uniósł lekko brwi na wzmiankę o kocie. Zdemaskował ją kot? Futrzak? Postanowił o to nie wypytywać. Z reszta, i tak już pewnie po tym, jak dotrą do obozu, nigdy więcej się nie spotkają. A bywało tak, że czasami dla bezpieczeństwa, lepiej było pozostawać w niewiedzy, co do niektórych spraw.
- Nie da się kontrolować wszystkiego. - wymruczał, wzruszając ramionami. - Prędzej czy później mogło by ci coś nie pójść, więc lepiej, że Bractwo cię odnalazło tutaj i teraz. - skomentował jeszcze. Wcale nie próbował jej przekonywać do tego, by zechciała zostać w obozie. Po prostu - mówił co myślał. Pozostawiona sama sobie mutantka, najwyraźniej nie do końca kontrolująca swoje moce? Dla D.O.G.S. byłoby to bardzo proste zadanie...
- Nie dramatyzuję, po prostu, w przeciwieństwie do ciebie, nie lekceważę wroga. - powiedział, patrząc na nią z dezaprobatą. A potem w końcu ruszyli z tego parkingu i pojechali do obozu. (Oczywiście, w akompaniamencie dalszych kłótni :lol: )

//2zt
  Temat: Come with me
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 1543

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-03-08, 22:56   Temat: Come with me
Leon patrzył na nią całkiem poważnie. Już nie pozwalał sobie na uśmieszki - ironiczne, kwaśne czy ukradkowe. Im dłużej tkwili w tym miejscu, tym większe były szanse na to, że prędzej czy później ich złapią. A tego przecież nie chcieli. Teraz zależało mu na tym, żeby przekonać dziewczynę do tego, by z nim pojechała do Black Lake.
- To nie jest więzienie. - burknął, odrobinę już poirytowany tym, że Fay wszystko widziała na czarno albo biało. - Ty naprawdę wierzysz w to pieprzenie, jakie serwuje telewizja i cała reszta? - popatrzył na nią z lekkim politowaniem, unosząc brwi w górę, a potem pokręcił głową.
Następnie sięgnął po swój plecak, by wyciągnąć z niej butelkę wody i wypił trochę.
- Jesteś mutantem, więc to nie kwestia tego czy chcesz czy nie. - powiedział nieco kwaśno, oglądając się za siebie przez tylną szybę samochodu, a potem zmierzył ją spojrzeniem.
- Będzie znacznie gorzej, jeśli zaraz stąd nie znikniemy. - stwierdził, rzucając wymowne spojrzenie w stronę kluczyków. - Tylko czasem nie mdlej.
  Temat: Come with me
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 1543

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-03-07, 21:28   Temat: Come with me
Okej. Każde z nich widziało sprawę z innej perspektywy. To nieco utrudniało sytuację, więc nie pozostawało im nic innego, jak wzajemnie sobie zaufać? Tak, brzmi to baaaardzo naiwnie i bardzo pompatycznie, wiem. Zwłaszcza, że każde z nich było na swój sposób zawzięte, uparte, dumne i ,,Ja wiem swoje, więc się nie wtryniaj!"
- Chwilka, na które pytanie chcesz odpowiedzi NAJPIERW? - wtrącił jej się w słowa, przykładając rękę do ust z wielce zastanawiającą miną, oczywiście robiąc jej na złość. Oczywiście, niczego jej takim zachowaniem nie ułatwiał, bo UWAGA, czy on w ogóle kiedykolwiek starał się coś ułatwić? Przez chwilę prześwietlał ją wzrokiem, a potem odpuścił, ostatecznie cicho wzdychając i skierował na nią tym razem poważne spojrzenie. - Popatrz na mnie, czy ja ci wyglądam na jakiegoś szpicla? - zapytał, rozkładając ręce na boki. - Mam cię tylko zaprowadzić do obozu, a potem rób sobie, co ci się żywnie podoba. Wstąp do zakonu, jedź do Indii, żeby odnaleźć swoje ,,ja", wspomóż fundacje charytatywne na rzecz chomików, nie obchodzi mnie to. Tylko pokaż się w obozie, potem ewentualnie uciekaj, nikt cię nie będzie trzymał czy więził. - powiedział, zarzucając jej drobnym słowotokiem. Chyba od czasu... Hm, yup, dawno tyle się chyba nie nagadał.
- A Ty niby nie? - prychnął, po czym obszedł samochód i wsiadł do niego z powrotem. - Tylko daj znać, ZANIM odlecisz i wpakujemy się w jakiś słup. -
burknął, komentując to, że usiadła za kółkiem i zamknął drzwi.
  Temat: Brzeg jeziora
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 102
Wyświetleń: 5362

PostForum: black lake   Wysłany: 2018-03-07, 20:56   Temat: Brzeg jeziora
- Raczej to ty masz problem z odróżnianiem tego, co chcesz zobaczyć, a jak się ma do tego rzeczywistość. - odparował, gromiąc ją wzrokiem. I ten jej tryumfalny uśmieszek. Ughhh! W ogóle teraz żałował, że dał się tak zbałamucić i zająć sobie głowę jej osobą. Lepiej było trzymać się na dystans, nie angażować. Wtedy na pewno obyło się bez takich akcji. Ale okej, dostał po dupie i teraz nie pozostawało mu nic innego, jak zebrać resztki godności i zapomnieć o całej sprawie.
- Chodzi mi o to, że nie za bardzo interesuje mnie robienie za jakąś przytulankę, ramię na otarcie łez czy coś tam jeszcze. - powiedział dobitnie, ponownie rzucając spojrzeniem w jej stronę. Tak, tak się właśnie czuł. Jak jakiś substytut, ktoś kto tymczasowo miał odwrócić uwagę od czegoś lub kogoś innego. I, okej, sam święty nie był, niezbyt szczególnie liczył się ze zdaniem innych ludzi, tym, że czasami może kogoś urazić swoimi słowami. Zawsze był po prostu szczery, a przynajmniej starał się być takim. - I NIE, nie to, że miałabyś się teraz spodziewać jakichś deklaracji z mojej strony, Boże uchowaj. - zaoponował szybko, unosząc jedną rękę w górę, gdyby opacznie zrozumiała jego wcześniejsze słowa.
  Temat: Brzeg jeziora
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 102
Wyświetleń: 5362

PostForum: black lake   Wysłany: 2018-03-06, 22:42   Temat: Brzeg jeziora
Uparcie unikał jej spojrzenia. Można to nazwać tchórzostwem, proszę bardzo! Po prostu, nie zamierzał dawać jej tej satysfakcji, gdyby dopatrzyłaby się tam czegoś na kształt zawodu? Goryczy, znienawidzenia, złości. Ugh. Szczerze powiedziawszy chętnie by się stąd zwinął, ale znowu wyjście na tchórza vol.2 też nie wyglądałoby zbyt dobrze. A poza tym był tu pierwszy, już nie patrząc na infantylność tego argumentu. Po jej słowach, jego siła woli i determinacja pękły w szwach, automatycznie odwrócił w jej stronę głowę. Wiecie, natychmiastowa reakcja, jakby ktoś go nagle kopnął prądem. (Te porównania :lol: )
- Ckliwie? - powtórzył za nią bardzo cicho, z sykiem, tak, że ledwo można było to dosłyszeć. Zmrużył lekko oczy, wpatrując się w nią chłodno. Jeśli chciała, żeby przestał unikać jej spojrzenia, to chyba dopięła swego, tylko, żeby nie zaczęła tego żałować. Zaśmiał się ponuro, unosząc jeden kącik ust w górę.
- Nie, nie rozumiem. Chyba ci się coś pomieszało, bardzo pomieszało. - powiedział powoli, cedząc słowa. Przybrał na twarz chłodną maskę i obrzucając ją podobnym spojrzeniem znowu wwiercił wzrok przed siebie.
  Temat: Come with me
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 1543

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-03-06, 18:32   Temat: Come with me
Zachichotał, słysząc jej poddenerwowany ton, jak i słowa. Ja wiem, on się prosił o plaskacza albo od razu o sierpowy w nos, ale naprawdę nie potrafił się powstrzymać, biorąc pod uwagę, że jej groźby nijak miały się do tego, jakie sprawiała teraz wrażenie. Była mała, drobna i nie wyglądała na kogoś, kto mógłby go stłuc. Tak, żaden z niego feminista, przepraszaaaaaaaam! Akurat w tej sytuacji! Wyszczerzył się do niej szeroko, ignorując jej zabijające spojrzenie. Kiedy zaczęła tę swoją tyradę, wyglądał tak, jakby miał zamiar jej przerwać, ale kiedy już się rozkręciła, przybrał na twarz wyraz uprzejmego zainteresowania, leciutko marszcząc brwi.
- Jeszcze gdybyś dorzuciła w swoją przemowę kilka razy tych dziękuję, to mooooże bym ci wybaczył. - powiedział zdawkowym tonem głosy, kiedy już skończyła, a potem nieco spoważniał. - Gdybyś od razu ze mną poszła, obyło by się bez tego. - machnął ręką w stronę jej ramienia. - Ale nieeeee... Bo oczywiście, trafiło mi się na zbuntowaną nastolatkę dwudziestego pierwszego wieku, co to musi zaznaczyć swoją niezależność i ma w dupie to, że inni chcą jej pomóc. - na końcu wyrwało mu się warknięcie, kiedy patrzył na nią coraz bardziej poirytowany.
- Yhym, to tak jak ja. - powiedział, robiąc minę Supriiiiiiiiiiiiise! Kiedy wypełzła z auta, wywrócił oczami i obszedł samochód, stojąc obok niej. - Siadaj z drugiej strony, może lepiej będzie, jak ja teraz poprowadzę. - mruknął, przechodząc obok niej.
  Temat: Brzeg jeziora
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 102
Wyświetleń: 5362

PostForum: black lake   Wysłany: 2018-03-06, 16:03   Temat: Brzeg jeziora
Może czasami potrafił zachowywać się dziecinnie, zwłaszcza przy stawianiu na swoim, wykłócaniu się, przerzucaniu słowami, ale... w końcu to była tylko głupia zapalniczka. Miał teraz ostentacyjnie zaprzeczać, że jej nie ma skoro sekundę temu sam zapalał papierosa? Tak jak już wcześniej zostało napisane - byli dorośli i przynajmniej musieli próbować się tak zachowywać. i tak już jako tako utrzymywał swoje resztki godności na tyle, na ile potrafił, na nią nie patrząc. Czuł, że gdyby tylko na nią spojrzał coś by w nim pękło, ściana złości i gniewu przysłoniłaby mu zdrowy rozsądek i opanowanie i nawrzucałby jej parę słów. A tego nie chciał. Nie był najmilszym facetem pod słońcem, ale miał honor.
Słysząc jej słowa parsknął krótkim śmiechem. Chyba nie wzięła jego słów na serio?
- Nie mówiłem tego poważnie, chyba rozumiesz... - burknął cicho. Musiałby być chory, by teraz chcieć się z nią przyjaźnić. DAMN, przecież on nawet NIE umiał się przyjaźnić. Był raczej kiepski w utrzymywaniu jakichkolwiek relacji z ludźmi. Z resztą, według tego co mówiła, ona chyba też nie, więc było po problemie. Kiedy podała mu zapalniczkę, uniósł ją w powietrze, zamigotała lekko w półmroku, po czym zgrabnie wylądowała na jego otwartej dłoni.
  Temat: Kto pode mną napisze?
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 288
Wyświetleń: 11569

PostForum: off-top   Wysłany: 2018-03-04, 22:43   Temat: Kto pode mną napisze?
Jaaaaaa :faint:
Ale nie obejrzę, bo muszę wcześnie wstać :c :box:

Ktoś kto już jest zmęczony jutrem?
 
Strona 3 z 8
Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 4