Znalezionych wyników: 108
The Gifted Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Come with me
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 1459

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-02-24, 20:16   Temat: Come with me
Eee... No dobra, może faktycznie pomyślał, że pójdzie mu to gładko i nie brał pod uwagę takich opcji, że mu zwieje... Tak, tak, zawalił sprawę. Bądź co bądź, dobrze to o niej świadczyło, ale to on mógł mieć za to przerąbane! Już miał zamiar złapać ją za przedramię, żeby skręcić w uliczkę, kiedy dziewczyna wyskoczyła do przodu i dosłownie zniknęła. W autobusie.
- Hej! Zaczekaj! - zawołał, ale było już za późno. Nie mógł teraz na oczach tylu ludzi użyć swoich mocy bez zwracania na siebie uwagi. Wymruczał pod nosem wiązankę bluzgów. Może jednak nie był dostatecznie dobry w tym co robił? Może trzeba było skupić się na pierwszym planie i poczekać na nią w mieszkaniu? Cóż, to będzie z pewnością pierwsze miejsce, gdzie zajrzą psy, kiedy cała sprawa z knajpą się nagłośni... Wyciągnął z kieszeni swój notes i znalazł nabazgrany adres, który zaraz potem starał się zapamiętać, a przy pierwszym lepszym koszu, jaki znalazł podpalił kartkę i wrzucił do kosza. Musiał znaleźć dziewczynę szybciej niż zrobi to rząd. Przyśpieszył kroku, widząc nadjeżdżającą taksówkę i wskoczył do samochodu. Podał kierowcy adres i chwilę potem jechali, tudzież wlekli się przez miasto. Cholerne korki, dosłownie oznaczające jedno wielkie: być albo nie być.
  Temat: Let's the game begin
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 1198

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-02-24, 19:31   Temat: Let's the game begin
- To ma chyba swoją nazwę... Hipokryzja? - wymruczał, z udawaną, wielce zastanawiającą miną, lekko marszcząc brwi. Może właśnie odpalał zapałkę do kałuży benzyny, kto wie, ale nie po prostu nie znosił, kiedy wytykano mu coś, co samo nie było przestrzegane. (Inaczej było z tym, jak to było u niego, ale to już inna historia. ) Schował zapalniczkę z powrotem do kieszeni i podparł się z tyłu o krawędź stolika. Nie do końca był pewien, co nią kierowało, ale najwyraźniej chciała go wybadać. Jak było widać na załączonym obrazku, dziewczyna nie miała zamiaru ruszyć się z miejsca, dlatego musiał skupić się na tym, by jakoś skutecznie pozbyć się tego wrażenia, które mógł lub nie, na niej zrobić. I to raczej nie w tym pozytywnym sensie. Play. it. cool. Odetchnął w duchu, po czym przybrał na twarz nieco bardziej uprzejmy uśmiech.
- A więc... - podchwycił, kiwając lekko głową. - ...zakładam, że najlepsza kawa w tej części miasta zmusiła cię do zawitania tu o tej porze? - mruknął, siląc się na miły ton.
  Temat: Come with me
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 1459

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-02-24, 17:02   Temat: Come with me
Minął już rok. Rok ciągłego strachu, ciężkiej pracy i próbowania by pozostać przy zdrowych zmysłach. Dziwił się temu, jak ciotka Yvonne jest w stanie trzymać to wszystko w kupie w kupie. Prawdę powiedziawszy, on na jej miejscu raczej by zwiał, nie mając tyle odwagi i zaparcia, by brać na siebie taką odpowiedzialność. Nie chodziło o tchórzostwo, bardziej o to, że on kompletnie nie nadawał się na ,,dowodzenie". Nie lubił, kiedy mówili mu co ma robić, dlaczego miałby to robić innym? Poza tym, podobno,do tego trzeba było mieć talent, Leon w prawdzie posiadał jeden, ale obejmował on całkiem inną dziedzinę, to jest: pakowanie się w ciągle tarapaty. Może nie był jakoś szczególnie gadatliwy, ale jeśli już coś miał do powiedzenia, to mówił to szczerze, czym zdążył już podpaść co poniektórym. Właściwie, nie wiedział jakim cudem został łowcą. Może brali pod uwagę to, że był szybki, bardzo szybki? No i był całkiem niezłym obserwatorem. A do tego idealnie potrafił wtopić się w tłum, nie zwracając na siebie niczyjej uwagi. Tak to wyglądało z zewnątrz, przynajmniej. Tego dnia miał za zadanie wytropić mutantkę, która podobno pracowała w knajpie w South Westwide. Bractwo chciało mieć ją w swoich ,,szeregach", uchronić ją przed wpadnięciem w łapy rządu. A Leon wykonywał czarną robotę.
Kiedy wysiadł z metra i skierował się schodami na górę, automatycznie wyciągnął z kieszeni spodni paczkę fajek. To zwykle pozwalało mu myśleć, oczyścić umysł. Został Łowcą niedawno, wypadnięcie z akcji przy jednej z pierwszych, nie byłoby chyba pomocne w CV... Poprawił plecak na ramieniu i zerknął na zegarek. Było kilka minut przed drugą. Wsunął na nos okulary przeciwsłoneczne i ruszył chodnikiem, płynnie wymijając przechodniów. Zatrzymał się w momencie, kiedy zauważył małą grupkę ludzi pod lokalem i przeklął pod nosem, przyśpieszając kroku. Dało się słyszeć czyiś wrzask... Mutancie? a chwilę potem jakaś dziewczyna wpadła na niego, wyraźnie podenerwowana. Nie... nie jakaś dziewczyna, tylko jego CEL! Zanim zdążyła zniknąć w tłumie ludzi, ruszył za nią, a kiedy znaleźli się zdecydowanie dalej od całego zajścia, zbliżył się do niej na bezpieczną odległość.
-Idź prosto, nie odwracaj się, skręć w następną uliczkę przed sklepem z biżuterią.- powiedział do niej powoli i cicho, ale słyszalnie, zrównując z nią krok.
  Temat: Let's the game begin
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 1198

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-02-24, 16:14   Temat: Let's the game begin
No tak, taki był jego cel. Żeby się odczepiła i zapomniała do czego doszło, a raczej do czego nie doszło, w gwoli ścisłości. Postąpił niezbyt rozważnie, teraz musiał to szybko zatuszować, żeby obyło się bez niepotrzebnych komplikacji. Nikt za nimi nie przepadał, prawda? Sięgnął po szalik i przewiesił go luźno dookoła szyi. Nie wiedział czy to nagle wzmożona intuicja czy po prostu powoli zaczynał świrować, (Chyba bardziej było prawdopodobne to drugie, bo było jeszcze stosunkowo wcześnie, a on niezbyt dobrze funkcjonował o takiej porze...) ale coś mu mówiło, że to Ok było w parze z niewypowiedzianym Ok, nie musisz mi mydlić oczu. Hawthrone miał się na baczności, ale praktycznie w ogóle nie dawał tego po sobie poznać, przywołując na twarz maskę obojętności. Ręce trzymał w kieszeni płaszcza, jednak ręka była lekko zaciśnięta na sztylecie, spoglądając na Cassandrę ze spokojem. Nie wiedział, kim dokładnie była, a instynkt samozachowawczy podpowiadał mu jedno.
Kiedy zapytała o zapalniczkę, tym razem to jego zbiła z tropu, więc jego reakcja była o kilka sekund opóźniona, ale ostatecznie podszedł do niej powoli i użyczył jej ,,ognia".
- Lubisz zasady, ale gorzej z ich przestrzeganiem, co? - mruknął, nie mogąc się powstrzymać przed wytknięciem jej tego i uśmiechnął się krzywo.
  Temat: Fay
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 23
Wyświetleń: 1627

PostForum: Relacje   Wysłany: 2018-02-24, 15:11   Temat: Fay
Tak coś myślę :lol: Tak najlepiej ^^
  Temat: Fay
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 23
Wyświetleń: 1627

PostForum: Relacje   Wysłany: 2018-02-24, 14:12   Temat: Fay
  Temat: Let's the game begin
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 1198

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-02-23, 22:30   Temat: Let's the game begin
Hm, jak to leciało? Umiesz liczyć, licz na siebie? Tak, ta zasada bardzo zakorzeniła się w Hawthrone' ie i do tej pory go nie zawiodła. Był pozostawiony samemu sobie i nigdy jakoś na to nie narzekał. Ciężko przychodziło mu ,,grać w jednym teamie", wolał pracować sam, typowy indywidualista. Wszystko w tym świecie wydawało mu się kruche i ulotne, dlatego nie sądził, by poświęcanie uwagi na budowanie czegoś trwalszego na coś się zdało. Przystąpił do Bractwa, ze względu na to, że sądził, że to jest bezpieczne, ale nadal miał wątpliwości co do tego, czy na pewno właściwe. Życie na ciągłym, nieustannym czujniku nie było żadnym luksusem. Nie chciał egzystować w wiecznym ukryciu, bojąc się, że wczesnym rankiem wyważą drzwi jego mieszkania i zabiorą do instytutu, gdzie przeprowadzają eksperymenty na takich jak on. Na mutantach. Kiedy o tym pomyślał, poczuł, jakby niewidzialna ręka zacisnęła się wokół jego żołądka. Może był zbyt wielkim tchórzem, żeby dobrowolnie dać się zapuszkować, jako, że to było jedyne wyjście, by dowiedzieć się czegoś na temat matki, dlatego czuł się tak cholernie źle. Był bezużyteczny.
Z widoczną frustracją, odstawił kubek na blat stolika, a potem zamaszyście zamknął notes i wsadził ją w wewnętrzną kieszeń płaszcza. Zarejestrował to, że dziewczyna ruszyła się z miejsca. To dobrze. Z resztą, sam miał zamiar już stąd wyjść. W ogóle, źle zrobił, że tu przyszedł. Zaczął grzebać po kieszeniach w poszukiwaniu jakichś drobnych, kiedy dotarły do niego słowa dziewczyny. Przybrał na twarz wyraz przepraszającej uprzejmości i zmarszczył lekko brwi. Tak zwana taktyka ochronna na natrętów.
- Nie bardzo rozumiem, o co chodzi. - powiedział cicho, ale raczej dobitnie, kładąc na stolik parę miedziaków, po czym wstał z miejsca i rzucił w stronę brunetki pewne, nawet lekko wyzywające spojrzenie.
  Temat: Let's the game begin
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 1198

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-02-23, 19:58   Temat: Let's the game begin
Cholera! Wcale nie mam zamiaru w jakikolwiek sposób przyciągać na siebie uwagi... kogokolwiek! Chyba źle postąpił, używając mocy w miejscu publicznym. Zerknął dyskretnie na ulicę, jakby się spodziewał, że zobaczy kogoś z nosem przyklejonym do szyby, a potem powolutku, niepozornie, niby to machinalnie rzucił okiem w stronę sanitariuszki, bo tak, był na jakieś osiemdziesiąt procent przekonany, że widział ją w gmachu Bractwa. I... lekko go zmroziło, kiedy w jednej sekundzie ich spojrzenia się skrzyżowały. Przyglądała mu się badawczo. Widziała to. Szybko odwrócił wzrok i sięgnął po kubek z kawą, starając się być przy tym naturalny. Najbardziej jak tylko mógł. Podczas, gdy w głowie myśli gnały jak szalone. Nie był zadnym żółtodziobem, świeżakiem, nowicjuszem i to go właśnie ubodło. Że był nieroztropny.
I co teraz? Doniesie na ciebie? Nie, nie może, przecież pracuje dla Bractwa, siedzicie w tym samym bagnie! Ale używałeś mocy na widoku, to się może nie spodobać... Może jest szpiegiem i gra na dwa fronty? Albo, po prostu... Wpadasz w paranoję, to chore... Nie mógł teraz, ot tak do niej podejść i zagadać, bez obaw, że domyśli się o co mu chodzi. Westchnął cicho, gasząc papierosa, po czym wyciągnął z kieszeni płaszcza swój notes. Zakreślił w nim znaczek X, kolejny z wielu, odkąd zabrali Beatrice. Nie miał żadnego pojęcia, gdzie teraz może przebywać jego matka, a najgorsze było to, że nie mógł nijak tego wybadać, nie mógł się wychylać, żeby samemu nie zostać złapanym.
  Temat: Oceń avatar
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 244
Wyświetleń: 10714

PostForum: off-top   Wysłany: 2018-02-23, 18:24   Temat: Oceń avatar
lekki, aesthetic! lubię czarno-białe, więc ósemka! :>
  Temat: X czy Y?
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 149
Wyświetleń: 6484

PostForum: off-top   Wysłany: 2018-02-23, 12:21   Temat: X czy Y?
Miód!

Katar czy kaszel? :lol:
  Temat: Let's the game begin
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 1198

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-02-22, 21:55   Temat: Let's the game begin
Leon w zasadzie chyba mógłby parę rzeczy z głowy Cassandry nakreślić i w swoim życiu, gdyby wiedział, co dziewczyna ma teraz na myśli. Też ciężko było mu po prostu wyjść z mieszkania, do ludzi, do pracy. Odkąd zabrali jego matkę - Beatrice - stał się jeszcze bardziej przewrażliwiony i uprzedzony do reszty globu, niż kiedykolwiek. I zdecydowanie mniej mówił. Praktycznie, odciął się od tej garstki znajomych, których posiadał. Nawet utrzymywanie kontaktu z Colleen czasami go... męczyło? I nie zrozumcie go tu źle! Praktycznie, była jego siostrą, ale czasami, przychodzi taki moment w życiu człowieka, że ten gdzieś załamuje się w środku, chowa w swoją skorupę i nie ma zamiaru się z niej wychylić. You know, what I mean?
Trzymał kubek oburącz, próbując je trochę ogrzać i podparł wolną ręką podbródek, kładąc łokieć na stolik. Kiedy trzasnęły drzwi, leniwie przeniósł spojrzenie, specjalnie niezaaferowany tym, kto właśnie wszedł. Kobieta, brązowe włosy. Chyyyyba ją kojarzył? Dopiero, kiedy się odwróciła, zmierzając do wolnego stolika, uświadomił sobie, że to sanitariuszka z Bractwa. Zniżył wzrok na paczkę fajek i sięgnął po jedną i po szybkim "zerku" w stronę drzwi, za którymi niedawno zniknęła kelnerka, zapalił jednego. Wyglądał w tym momencie na mniej niezadowolonego niż chwilkę wcześniej. Potarł ręką nieogolony policzek i jakby machinalnie wyciągnął rękę, jakby chciał sięgnąć po kubek kawy. W rzeczywistości, dzięki swoim mocom skupił masę powietrza, żeby naparła na klamkę od okna. I voila! Świeże powietrze napłynęło do środka.
  Temat: Leon
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 1858

PostForum: Relacje   Wysłany: 2018-02-22, 18:43   Temat: Leon
:lol:
  Temat: Let's the game begin
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 1198

PostForum: zakończone   Wysłany: 2018-02-22, 16:55   Temat: Let's the game begin
Miejsce: Olympia; Downtown; Olympia Coffee
Czas: kilka miesięcy temu
Okoliczności: przypadkowe spotkanie

Liczba rzeczy, które mogłyby zmotywować człowieka do wstania o tak wczesnej, nieludzkiej wręcz, porze, w przypadku Leona, była dość uszczuplona. Ale na pewno do tego wąskiego grona zaliczała się kawa. Żadna breja, którą czasami musiał sobie serwować z braku czasu. Tylko prawdziwa, mocna, czarna. Czasami przychodził tu z matką, jeszcze wtedy, kiedy był dzieciakiem. Siadywali pod oknem i obserwowali przejeżdżające samochody. A teraz, zawsze przychodził tu, żeby zebrać myśli, zetrzeć z siebie resztki snu, bardziej raczej zakrawające o bezsenność, bo źle sypiał.
Poranek był dość pochmurny i za bardzo nie zachęcał do wychodzenia z ciepłego mieszkania, ale mimo to okutał się w płaszcz i szalik, po czym żwawo ruszył w wyznaczonym kierunku. Był pierwszym klientem tego dnia. Dziewczyna zza lady podniosła głowę, słysząc dzwoneczek u drzwi, ale zaraz potem ją opuściła, skupiona na spisywaniu czegoś na kartce. Nie musiała silić się na uprzejmości, widząc znajomą twarz - przychodził tu po kilka razy w tygodniu. Usiadł, jak zwykle, w tym samym miejscu i przewiesił szalik przez oparcie krzesła. Przetarł ręką podkrążone oczy, po czym wyjął z kieszeni płaszcza paczkę papierosów i zapalniczkę. Kolejny nałóg, który traktował jako wybawienie od bólu tego świata. Nie zdążył nawet odpalić fajki, kiedy zagrzmiał karcący głos.
- Tu nie wolno... - zaczęła, ale zanim skończyła, wyjął papierosa z ust i uniósł ręce w obronnym geście. - ...palić. - dokończyła, kręcąc lekko głową, po czym bezceremonialnie postawiła przed nim kubek z kawą i obróciła się na pięcie by wrócić do reszty obowiązków.
- Dzięki. - rzucił jeszcze za nią, obejmując jedną ręką kubek.

// wybacz, że tak drętwo :<
  Temat: Leon
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 1858

PostForum: Relacje   Wysłany: 2018-02-22, 12:40   Temat: Leon
Nie, nie, Leon raczej nie jest takim typem, żeby wisieć nad kimś :lol: Na pewno sam miałby zamiar się grzecznie ewakuować xD
  Temat: Leon
Leon Hawthrone

Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 1858

PostForum: Relacje   Wysłany: 2018-02-21, 23:27   Temat: Leon
Hahaha, no tak, coś w tym stylu! :evil: Kim ty jesteś, żeby mi mówić, co mam robić, jak sam wiem lepiej!
 
Strona 6 z 8
Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 9