| Autor |
Wiadomość |
Temat: Bush Garden |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 22
Wyświetleń: 1099
|
Forum: seattle chinatown Wysłany: 2020-03-28, 19:09 Temat: Bush Garden |
Uśmiechnęłam się - O taaaak, matematyka jest suuuuper. - powiedziałam z lekką ironią. Kto lubi matematyke? Wpadło mi do głowy czy mogłabym na tym zarabiać. Tak legalnie. To by chyba było przyjemne. Mniej ekscytujące niż hakerstwo, ale przynajmniej pieniądz by nie śmierdział.
Wzruszyłam ramionami. Nie mogę się tak otwarcie przyznać, że mam moce prawda? - Mogę wiedzieć dużo rzeczy.
Kończyłam już powoli swój posiłek, ale postanowiłam jeszcze chwile porozmawiać z Amber. Co ja o nim czytałam. Chyba nic specjalnego. - Był w dzielnicy ochrony mutantów. I właśnie pobieżny opis mocy. Nic ciekawego. Przyjaźnisz się z nim? - jak zawsze byłam odrobine wścibska, ale z drugiej strony dziewczyna nie musiała odpowiadać. |
Temat: Uliczka #1 |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 80
Wyświetleń: 4651
|
Forum: downtown seattle Wysłany: 2020-03-28, 17:13 Temat: Uliczka #1 |
Byłam świadkiem strasznej sceny. Grupa bydlaków porwała młodą dziewczynę. To zdecydowanie było porwanie, a na pewno dziewczyna została wciągnięta do vana wbrew swojej woli. Nie zdążyłam zareagować, a van odjechał. Na szczęście udało mi się zapamiętać i nagrać numery rejestracyjne i markę. Udałoby mi się wyśledzić ten samochód, ale potrzebowałabym na to trochę czasu. No i komputera. A na to teraz nie było czasu. Dziewczyna nie musiała być mutantką i to nie musiały być te wielkie czystki, ale dziewczyna na pewno potrzebowała pomocy. Mogłam nie pomóc wszystkim mutantom, ale tej dziewczynie mogłam.
Podbiegłam do nastolatka, który leżał zwijając się z bólu na ulicy. - Wszystko w porządku? Wiesz kim była ta dziewczyna? - może to była jakaś znana mutantka, której imię wpadło mi w oko na jednym z forum. Wpadłam na coś jeszcze. - Masz jej numer telefonu? - numer telefonu powinno mi się udać wyśledzić przez mój telefon. To nie powinno być nic trudnego, rząd to robi prawie codziennie.
Pobiegłam za białym vanem, żeby zobaczyć w którym kierunku pojechali, jednocześnie zadzwoniłam do tej rudej dziewczyny, którą spotkałam przed chwilą na ulicy i która poszła z tym niemiłym typem za kibolami. Jeśli odebrała przekazałam jej szybko - Byłam właśnie świadkiem porwania. Rozglądajcie się za czarnym vanem z numerami rejestracyjnymi (tu podałam numery). - jeśli pobity nastolatek podał mi imię podałam je rudej dziewczynie. Jeśli nie odebrała telefonu wysłałam jej to wszystko smsem.
Jeśli udało mi się jeszcze zobaczyć gdzie jedzie van spróbowałam złapać taksówkę i pojechać, za vanem. Jeśli nie spróbowałam jeszcze raz użyć mojej mocy zobaczyć gdzie mnie poprowadzi. |
Temat: Altana #1 |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 33
Wyświetleń: 1678
|
Forum: seattle chinatown Wysłany: 2020-03-23, 16:03 Temat: Altana #1 |
Przewróciłam oczami. Czemu on pisze do mnie karteczki skoro mogę go usłyszeć. A zdecydowanie nie zna migowego skoro mi nie odpowiedział w tym języku. Nie zdążyła mi się jeszcze taka sytuacja i szczerze byłam ciekawa tego mężczyzny. Na pewno nie był taki jak wszyscy.
Odebrałam notes i uśmiechnęłam się mimowolnie na przyznanie mi racji. Nie uśmiecham się często, ale to był odruch bezwarunkowy. Która kobieta nie lubi jak się jej przyznaję racje? Nie znajomy się chyba trochę irytował. I nic dziwnego. W końcu znam może jeden z jego najbardziej skrywanych sekretów. A ja nie jestem głucha i zrozumiem co powiesz. Napisałam najpierw. Co prawda bywałam czasem głucha, po zbyt długim używaniu mocy, ale świetnie czytałam z ruchu warg, więc nawet gdybym była w obecnej chwili głucha to z obecnego naszego położenia zrozumiałabym co mówi. Jakoś mi się zrobiło dziwnie, że stoję nad nim a on siedzi wiec usiadłam obok niego w odległości metra co by nie naruszać prywatnej przestrzeni żadnego z nas. Chociaż sprawiał wrażenie jakby jego przestrzeń osobista miała 5 metrów.
Nie znam cię. I to nie prawda, że wiem o tobie dużo, ale mogę wiedzieć bardzo dużo. Zaprzeczyło to trochę mojej wcześniejszej odpowiedzi. Albo może ją uzupełniło. Trochę gubiłam się w zeznaniach i między wierszami można było dojrzeć, że przyznaje się do mutanctwa, ale poczułam jakąś nić porozumienia z tym gościem. Może to wina tego, że połechtał moje ego przyznając mi racje i tym zdobył moją sympatie?
Podałam mu notes i odmówiłam papierosa. Fuj! Odsunęłam się metr dalej, żeby jak najmniej wdychać tytoniowego dymu. |
Temat: Uliczka #1 |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 80
Wyświetleń: 4651
|
Forum: downtown seattle Wysłany: 2020-03-23, 15:49 Temat: Uliczka #1 |
Moc sama poprowadziła mnie do jednej z klatek schodowych. To że poprowadziła mnie ona w przeciwnym kierunku niż poszli kibole dawało mi do myślenia. Może to był ślepy trop, ale bardziej ufałam swojej mocy i logicznemu myśleniu. Bez wahania weszłam na klatkę i przeszłam na podwórko za nią.
Zadarłam głowę do góry rozglądając się za czymś odbiegającym od normy. Może jakiś dym z mieszkania? Jednocześnie zaczęło mi piszczeć w uszach, Nie był to dźwięk utrudniający myślenie, ale zdecydowanie irytujący. Nagle usłyszałam krzyki. I to nie takie krzyki dobrej zabawy. Wręcz przeciwnie. Krzyki bardzo złej zabawy. Dałabym głowę, że dochodziły zza bramy na końcu podwórka. Warto to było sprawdzić. Podbiegłam do bramy, wyciągnęłam komórkę, przestawiłam parę opcji, i zaczęłam nagrywać. Ostrożnie weszłam za bramę, trzymając się ściany i rozglądając się za źródłem krzyków i uważając na niebezpieczeństwo. |
Temat: Brama główna |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 24
Wyświetleń: 1084
|
Forum: seattle chinatown Wysłany: 2020-03-19, 13:08 Temat: Brama główna |
Na szczęście wszystko poszło zgodnie z planem, a napastnik wylądował nieprzytomny na podłodze. Miało to swój minus, dym z pożaru znowu ogarnął cały pokój. Zaczęłam kasłać, czując że wypluje zaraz płuca. Albo zwymiotuje. To chyba podobne uczucia. Jedno było pewne długo tu nie wytrzymam.
Uśmiechnęłam się zwycięsko do mojego wspólnika. Nawet pomyślałam, żeby zbić zwycięską piątkę, ale od razu przypomniałam sobie o dziecku. Podbiegłam do niego i kucnęłam uśmiechając się łagodnie. - Już wszystko w porządku. Pomożemy Ci dobrze? - Wzięłam go w ramiona i wstałam. Dopiero teraz zauważyłam nieprzytomną matkę obok i jak mój wspólnik kuśtyka. Oho. W tym stanie wątpię, że uda mu się jej pomóc. Ja byłam bez silna. To dorosła kobieta, wyższa i cięższa ode mnie. Jedyne co mogłabym zrobić to ciągnąć ją do wyjścia po podłodze. Co by raczej zrobiło jej krzywdę.
Potaknęłam na polecenie wspólnika. Dla mnie priorytetem było dziecko. Wiedziałam, że on mimo swojego stanu spróbuje pomóc kobiecie. Wybiegłam z małym na rękach jak najszybciej się dało. Odstawiłam go w bezpiecznej odległości od budynku. - Zostań tu chwilę dobrze? Pójdę pomóc twojej mamie. - Znalazłam jakąś babcie lub starszą osobę i poprosiłam o opiekę nad małym. Starsi ludzie chyba nie mogą być źli prawda? Wróciłam szybko do drzwi budynku i zatrzymałam się przed stojącymi tam gapiami. -Czy ktoś może pomóc? Tam jest kobieta, która potrzebuje pomocy! -
Miałam nadzieję, że ktoś pobiegnie ze mną na górę i pomoże wynieść kobietę. Jeśli nie sama spróbuje pomóc mojemu wspólnikowi. |
Temat: Bush Garden |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 22
Wyświetleń: 1099
|
Forum: seattle chinatown Wysłany: 2020-03-19, 12:56 Temat: Bush Garden |
Potaknełam, kiedy Amber potwierdziła na głos moje przemyślenia. Tak teraz malowanie obrazów na zamówienie ma sens. Chociaż nie dla mnie. - Nie lubię sztuki, jest za bardzo nieprzewidywalna. Nie to co na przykład matematyka. - w sumie chyba pierwszy raz mówiłam komuś co lubię. Dziwne uczucie. Raczej nie będę już tego robić, czuje się przez to dziwnie bezbronna.
Ludzie z atrybutami zwierząt? W sumie... Odkąd istnieją mutanty chyba wszystko jest możliwe. Chwileczkę... - Chyba czytałam w Internecie o takim jednym mutancie... - rozważałam na głos i coś mi powoli zaczęło świtać. Gdzieś w dark webie... Ktoś coś pisał... O wielkim, groźnym, z dużymi oczami...No tak! -Jest mutant z gadzimi cechami! To o niego chodziło! - powiedziałam podekscytowana jednak na tyle cicho, aby nikt się nie zainteresował. To o niego chodziło mojej mocy! Nie o zwykłe jaszczurki. A jeśli Amber miała z nim coś wspólnego, to znaczy że sypatyzuje z mutantami! Jestem jeszcze bardziej bezpieczna w jej towarzystwie, - Znasz go! I martwisz się o niego! - to mogło zabrzmieć trochę jak oskarżenie, ale nie było to w mojej intencji. |
Temat: Altana #1 |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 33
Wyświetleń: 1678
|
Forum: seattle chinatown Wysłany: 2020-03-16, 18:31 Temat: Altana #1 |
| Zmarszczyłam brwi kiedy zobaczyłam, że i on pisze coś na kartce. Coś mi się nie wydaje, że nie umie mówić. Wzięłam karteczkę, ale nie przeczytałam jej od razu. Cześć jestem Robin. pokazałam w języku migowym, wątpiłam żeby to zrozumiał - nie wyglądał na takiego - ale z drugiej strony nie mogłam powiedzieć coś bez sensu. Istniał 1% że jednak pozory mylą i mnie zrozumie. Dopiero teraz przeczytałam co napisał. Skąd podejrzenie, że jestem mutantką? Stwierdził to po tym, że wiedziałam że był w więzieniu? Bez jaj. Może jestem tajną agentką która wszystko o nim wie? Tego nie wziął pod uwagę? Zależnie od tego czy mężczyzna zrozumiał język migowy to tak mu odpowiedziałam. Jeśli nie to znowu napisałam na kartce tym razem nie wyrywając jej a podając mu cały notes. Nie będę marnować papieru! Nie prawda, nie jesteś winny tego za co siedziałeś w więzieniu. I nie jestem mutantką. Po prostu dużo o tobie wiem. Ogólnie dużo wiem. Raczej randomowych rzeczy, ale zawsze! |
Temat: Bush Garden |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 22
Wyświetleń: 1099
|
Forum: seattle chinatown Wysłany: 2020-03-16, 18:21 Temat: Bush Garden |
-Mmm… no tak to ma większy sens. - powiedziałam z kawałkiem krewetki w ustach. Chociaż nadal mniejszy niż zrobienie fotografii. Chociaż jeśli ktoś by chciał krajobraz z jednorożcami i smokami to wtedy malunki miały całkowity sens.
Wzruszyłam ramionami. Co mam powiedzieć, że tak mi podpowiada moja moc? Jednocześnie wyczułam jakąś emocje związaną z tą konkretną jaszczurką, o której chodziło mojej mocy. Niepokój? Może bardziej martwiła się co u niej słychać. U tej jaszczurki oczywiście. - Wyglądasz mi na fankę gadów. - powiedziałam od tak od niechcenia. |
Temat: Uliczka #1 |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 80
Wyświetleń: 4651
|
Forum: downtown seattle Wysłany: 2020-03-16, 18:10 Temat: Uliczka #1 |
| Przewróciłam oczami. Nie odpowiadałam na pytanie co planuje, bo co by to zmieniło? Ten mężczyzna i tak widział tylko czubek własnego nosa i nie posłuchałby się mnie. Chyba lubi działać bez planu i bez zastanowienia. Zanim zdążyłam coś powiedzieć to on już poszedł w kierunku kiboli. Co prawda mieli charakterystyczne cechy, ale coś mi nie pasowało. Kto ustalając wielkie czystki mutantów, ogłaszając to na tajnych forach, ustalając znaki rozpoznawcze chodziłby po mieście i krzyczał o tym na prawo i lewo? -Nie uważasz, że tamci wyglądają na odrobine za tępych jak na tak zorganizowaną akcje? - powiedziałam na głos, ale nie wiem czy tamten mężczyzna mnie usłyszał. Zerknęłam na rudą kobietę, która miała zamiar iść w jego ślady, mimo jego zakazu. -Mogłabyś dać mi swój numer? W razie gdyby tamci nie byli tymi których szukam? To mój nr. Dzwoń śmiało. Wbrew pozorom mogę się przydać. - powiedziałam wręczając jej kartkę z moim numerem. Nie miałam zamiaru za nimi iść, uważałam, że to fałszywy trop, zbyt oczywisty. Tamci kibole wyglądali bardziej jak odwrócenie uwagi. Z drugiej strony dobrze, że ktoś sprawdzi tamten trop, i czułam trochę ulgę, że podzieliłam się tymi informacjami. Zdjęli ze mnie część odpowiedzialności. Prawdopodobnie zostałam na chodniku sama, więc znów starałam się uruchomić moc by powiedziała mi chociaż w którym kierunku powinnam się udać. |
Temat: Bush Garden |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 22
Wyświetleń: 1099
|
Forum: seattle chinatown Wysłany: 2020-03-13, 15:44 Temat: Bush Garden |
Trochę zaskoczyło mnie, że mi powiedziała smacznego, Jest strasznie miłą osobą! Jednak nie odpowiedziałam, tylko kiwnęłam głową co miało znaczy Wzajemnie.
- Po co ktoś zamawia szkic krajobrazu? - nadal wydawało mi się to bez sensu. Niech zrobi sobie zdjęcie, albo ściągnie z googla. Bez sensu.
- Musisz wejść a forum poświęcone geologi treasurenet i napisać w wątku o wymianie rubinów. To trochę skomplikowane, ale wiesz chodzi o bezpieczeństwo. - taki rodzaj kontaktu był najbezpieczniejszy. Wzięłam kolejny kawałek do ust i wyciągnęłam notatnik z kieszeni bluzy. Napisałam na czystej kartce jeden z moich nr. teflonów, wyrwałam kartkę i przesunęłam w kierunku dziewczyny. Albo możesz skontaktować się ze mną, a ja to przekaże dalej. .
Pierwszy raz słyszę. że komuś miło jest mnie poznać. Aż mi się cieplej na sercu zrobiło. A jeszcze cieplej na słowa, że mamy coś wspólnego. Uśmiechnęłam się mimowolnie. Bardzo miłe spotkanie.
-Amber. Ładnie. Jak zastygły kawałek żywicy? - też odparłam z uśmiechem. Oczywiście chodziło mi o bursztyn. Miał piękny kolor i potrafił skrywać w sobie wiele tajemnic jak szczątki zwierząt z er prechistorycznych.
Wszystko byłoby idealnie gdyby nagle moja moc nie podesłała mi przeczucia z Amber. Dość dziwnego przeczucia. Zapytałam pomiędzy kęsami - Lubisz jaszczurki? - starałam się mieć neutralny ton jakby pytanie o te zwierzęta było równie normalne jak spytanie "wolisz koty czy psy?". Nie wiem co współnego Amber miała z jaszczurkami, ale to chyba nie chodziło o ich hodowle. Byłam zdecydowanie ciekawa odpowiedzi. |
Temat: Brama główna |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 24
Wyświetleń: 1084
|
Forum: seattle chinatown Wysłany: 2020-03-13, 14:40 Temat: Brama główna |
Jeszcze zanim otworzyłam drzwi zaczęłam gwałtownie kaszleć i wręcz płakać. Dym wdzierał się gdzie tylko mógł i boleśnie drapał w gardło i oczy. Gdy otworzyłam drzwi było tylko gorzej. Poczułam jakiś okropny odór czegoś przypalonego. Ucichł płacz dziecka. No super. Jak mam cię teraz znaleźć? Uruchomiłam znowu swoją moc na maksa. Zaczęło mi coraz głośniej piszczeć w uszach. Jak tak dalej pójdzie zaraz nie będę nic słyszała. Poczułam, że muszę iść do salonu. Więc schyliłam się, trzymałam głowę jak najniżej by jak najbardziej uniknąć dymu. Weszłam do salonu. rozejrzałam się po po pomieszczeniu i od razu zauważyłam, co to było. Na środku leżało palące się, częściowo zwęglone ciało. Odwróciłam natychmiast wzrok i powstrzymałam odruch wymiotny. Nigdy nie widziałam niczego gorszego. Mimo, że widziałam to przez ułamek sekundy na pewno będzie śniło mi się to po nocach. Ponownie skupiłam się na moim zadaniu. Jestem tu aby uratować to dziecko. Nie. Uratuje kogo się da. Jestem w stanie! Usłyszałam ponownie płacz dziecka. Było w kuchni. Jednocześnie moja moc dała mi sygnał, że grozi mi niebezpieczeństwo. I to nie byle jakie. Moja moc szalała. Byłam w poważnym niebezpieczeństwie. Wróciłam się szybko do korytarza i zobaczyłam jednego z ludzi, którego udało mi się ominąć wcześnie. Był zdecydowanie zdenerwowany. Powiedział coś do mnie, ale z powodu pisku w uszach i trzaskania palonych rzeczy usłyszałam tylko coś o grobie. Zrobiłam krok w tył i potknęłam się o dywan. Wylądowałam na tyłku, co ułatwiło mi oddychanie ale przeszkadzało mi też w ewentualnej ucieczce. Nagle dym się rozrzedził i zaczął formować tylko przy mężczyźnie. CO JEST. To zdecydowanie nie było naturalne. Ale jeśli ten człowiek był mutantem... To czemu chciał zabić innych mutantów? Mój mózg przetwarzał milion informacji naraz. Ten zły mutant skierował na mnie cały dym!! Jak najszybciej czołgałam się tyłem byle jak najdalej. Zamknęłam oczy gdy poczułam ten dym na kostce. Ten dym też nie był normalny! Był gorący i parzył jak sam ogień.
Jeśli Liamowi nie udało się dotrzeć do mieszkania, wstaje szybko na na nogi i uciekam w stronę okna, przeskakując trupa na środku. Biorę ewentualnie kawałek szkła z rozbitego okna do obrony i staje przy oknie gotowa w każdym momencie z niego wyskoczyć.
Jeśli Liamowi się udało wejść do mieszkania i dotknął złego pana, lub odwrócił na chwilę jego uwagę, sięgnę po pierwszą lepszą rzecz pod ręką, lampę, waznon, czy nawet jeden z kamieni które wrzucili napastnicy przez okno i uderzę z całej siły napastnika w głowę. |
Temat: Bush Garden |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 22
Wyświetleń: 1099
|
Forum: seattle chinatown Wysłany: 2020-03-12, 19:53 Temat: Bush Garden |
Kelnerka przyniosła nam nasze zestawy. Dostałam całkiem fajny. Od razu zabrałam się do jedzenia, nie nalewając sobie sosu sojowego do miseczki. Nie lubiłam jego smaku, a smakował jak rozpuszczona sól. Czemu ludzi po prostu nie solą sobie rolek sushi. Może sprawia im satysfakcje maczanie jedzenia w czarnej cieczy. I ja bym mogła zobaczyć w tym coś przyjemnego, ale w smaku już nie.
Wzruszyłam ponownie ramionami - W niektórych kulturach uważane jest za niegrzeczne noszenie nakrycia głowy w pomieszczeniu. W innych przynosi po prostu pecha. - A po trzecie jest dziwne. Nakrycie głowy chroni przed przegrzaniem lub zmoknięciem, ale w pomieszczeniu? Może być tylko ozdobą. Po kolejnych dwój kawałkach surowej ryby nawiązałam do wcześniejszej odpowiedzi. Po co szkicujesz krajobraz? w moich oczach to strata czasu, równie dobrze można zrobić mu zdjęcie. No chyba, że za to płacą to co innego! Fajnie, że nieznajoma tak sobie z nią gadała na luzie. To było miłe, że nie uciekła patrząc się na mnie jak na dziwaka. Z drugiej strony zastanawiało mnie czemu tak po prostu ze mną gada. Czyżby była po prostu miła? Moja moc szeptała mi bardzo cicho, że rudowłosa się trochę mnie obawia. - Jestem Robin. - postanowiłam się przedstawić, ale nie wyciągałam ręki na przywitanie. Skoro kobieta była miła i nie uciekła, co ja bym na jej miejscu zrobiła od razu, wypadało się odwdzięczyć też czymś miłym - Znam dobrego hakera jakbyś potrzebowała. - czemu by nie zareklamować swoich usług jak szykował mi się spokojniejszy okres? |
Temat: Altana #1 |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 33
Wyświetleń: 1678
|
Forum: seattle chinatown Wysłany: 2020-03-11, 23:44 Temat: Altana #1 |
| O nie. Zanim się zorientowałam złapałam kontakt wzrokowy z nieznajomym. Nie po to tu przyszłam żeby trafić na człowieka! Moja moc tylko na to czekała! Ten gość siedział w więzieniu, a nie powinien. O super! Fajnie wiedzieć! Szkoda, że muszę mu teraz o tym powiedzieć! Na pewno się ucieszy! Czasem mam wrażenie, że moja moc chce mnie socjalizować i znajdywać przyjaciół. Szkoda, że ja tego nie chce. Nie odwzajemniłam uśmiechu. Moja twarz została bez wyrazu jak przez większość mojego życia. Wyjełam notatnik i ołówek z kieszeni bluzy i napisałam Siedziałeś w więzieniu, ale jesteś niewinny. złożyłam karteczkę na pół, wstałam i wyciągnęłam ją w kierunku mężczyzny. Miałam z tyłu głowy, że to może wpędzić mnie w kłopoty. Ale moja moc nie wpędzała mnie w kłopoty, żeby nie powiedzieć wręcz przeciwnie przynosiła same pozytywy. |
Temat: Bush Garden |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 22
Wyświetleń: 1099
|
Forum: seattle chinatown Wysłany: 2020-03-11, 23:28 Temat: Bush Garden |
Wzruszyłam ramionami - Tak.- to nie była odpowiedz na konkretne pytanie. To było stwierdzenie od tak, żeby nie wyjść na nie miłą, bo na dziwną i tak i tak wychodziłam. Zawsze. Takie uroki moje mocy. Postanowiłam użyć głosu, bo kobieta nie wydawała się na groźną, wręcz przeciwnie. Wyglądała jakby się łatwo z nią zakumplowało.
Dopiero gdy dziewczyna zamknęła szkicownik to go zauważyłam. Póki moja moc nie powiedziała za mnie nic konkretnego, to może warto uciąć pogawędke. - Co tworzysz? - wiadome było, że sztukę, ale jej było tyle rodzaji! Malowanie, rysowanie, szkicowanie, tworzenie nowych przedmiotów czy stroi! Kompletnie się na tym nie znam. To nie to co matematyka, gdzie wszystko ma swoje zasady i schematy. Wiadomo w zadaniach matematycznych też trzeba użyć trochę wyobraźni, ale ogranicza się to do wybrania dobrego schematu.
Zauważyłam też w niej coś dziwnego. Pochyliłam się odrobinę do niej jakbym miała powiedzieć sekret, albo roważyć teorie spiskową. - I czemu nosisz nakrycie głowy w pomieszczeniu? - z tym akurat wydawała się większym dziwakiem niż ja, a to już wyczyn! |
Temat: Bush Garden |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 22
Wyświetleń: 1099
|
Forum: seattle chinatown Wysłany: 2020-03-11, 19:35 Temat: Bush Garden |
| Podczas czytania menu, kątem oka zauważyłam rudowłosą dziewczynę siadającą przy jednym z stoliku. Mimowolnie na nią spojrzałam. Ciężko nie zauważyć takiego koloru, bardzo rzuca się w oczy. I to był błąd, że się tam spojrzałam. Moja moc od razu mi mówiła, lub wręcz krzyczała, IDŹ TAM, IDŹ TAM. Wiedziałam, że nie zjem na tym miejscu spokojnie, więc wstałam zderzając się z kelnerką chcącą przyjąć zamówienie. Zamówiłam Jakiś dobry zestaw i dodałam, że poproszę go do tamtego stolika, przy którym siedzi rudowłosa dziewczyna. Gdy kelnerka odeszła, podeszłam do wspomnianego stolika i bezceremonialnie i bez żadnego słowa usiadłam przy nim. No bo co miałam powiedzieć? Nie mam na to ochoty ale moja moc kazała mi z tobą usiąść? Wiem, że mojej mocy nie chodziło tylko o to, żebym tu usiadła, będzie mi podpowiadać coś więcej, ale póki co milczała. Więc i ja milczałam, po prostu wpatrując się w dziewczynę, zastanawiając się czy wstanie i wyjdzie, czy może zagada. |
| |
| Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |
Saphic 1.2 // Theme created by Sopel |
| | Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 6 |
|