| Autor |
Wiadomość |
Temat: Olympic Sculpture Park |
Maya Rekulak
Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 1654
|
Forum: downtown seattle Wysłany: 2018-06-20, 23:04 Temat: Olympic Sculpture Park |
Na spełnienie „marzonki” Adene nie trzeba było długo czekać. Osłabiona mutagenem bestia jeszcze przez chwilę próbowała się wyrwać. Gdy tylko substancja zaczęła mocniej działać, Maya zaczęła wracać do swojej postaci. Po chwili Adene mogła ujrzeć ludzkie, choć pozbawione wyrazu oczy dziewczyny.
Nie minęła chwila, a Maya osunęła się na ziemię. Jej strój był postrzępony, zwłaszcza w okolicach, z których wyrosły jej skrzydła i ogon. Adene mogła zauważyć, że w ciągu dosłownie chwili policzki dziewczyny delikatnie zapadły się, a cała jej sylwetka jakby zmarniała: używanie mocy po tak wielu latach, nawet, gdy trwało tak krótko, było dla niej wyraźnie wyczerpujące. |
Temat: Sklep Into the Rabbit's den |
Maya Rekulak
Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 3016
|
Forum: downtown Wysłany: 2018-06-20, 22:59 Temat: Sklep Into the Rabbit's den |
– Dziękuję – odparła z uśmiechem, czekając, aż Imari poda jej napój. – Właściwie… trudno mi powiedzieć, mój fryzjer się tym zajmuje. Ale wszystko zależy od koloru włosów, na jasnych nie powinno być z tym wyjątkowo trudno.
Maya wprawdzie nie stawiała swojego wyglądu na pierwszym miejscu, ale faktycznie, to jak wyglądała: jaki miała kolor włosów, czy jaki miała strój było czymś, do czego przykładała sporo uwagi. Nie bez powodu swego czasu była modelką. Dlatego też wszelkie komplementy były niczym miód na jej serduszko. Zwłaszcza, że wbrew pozorom ludzie nieczęsto zwracali uwagę na jej nieco alternatywny wygląd. |
Temat: Gdy pół roku mija... |
Maya Rekulak
Odpowiedzi: 31
Wyświetleń: 2749
|
Forum: fabularne Wysłany: 2018-06-08, 20:03 Temat: Gdy pół roku mija... |
| I mnie, i mnie! |
Temat: Sklep Into the Rabbit's den |
Maya Rekulak
Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 3016
|
Forum: downtown Wysłany: 2018-06-07, 20:02 Temat: Sklep Into the Rabbit's den |
Maya zbliżyła się do lady. Jej dłoń powędrowała w stronę twarzy. Imari mogła zobaczyć, że każdy z jej paznokci pomalowany jest inaczej: kciuk był granatowy, jednak posiadał wzórd 3D, serdeczny był w jednolitym kolorze, takim samym jak kciuk. Palec środkowy zdobiła czarna koronka na „naturalnym” tle, czubek kolejnego wydawał się być obsypany brokatem, a ostatni błyszczał metalicznym kolorem zimnego złota. Ktoś najwyraźniej długo nad nimi pracował.
– Hmm… w takim razie poproszę czerwoną z cynamonem – powiedziała, od razu wyjmując telefon, by móc nim zapłacić. |
Temat: Olympic Sculpture Park |
Maya Rekulak
Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 1654
|
Forum: downtown seattle Wysłany: 2018-06-06, 23:44 Temat: Olympic Sculpture Park |
Niestety, do Mai nie dotarły uspokajające już słowa Adene: jej umysł nie należał już do niej, a do bestii, w którą właśnie się zmieniła. Absolutnie nie panowała nad sobą: ta sympatyczna i ładna dziewczyna była obecnie zamknięta gdzieś wewnątrz, przytłoczona przez własne zmysły.
Gdy tylko Adene ją puściła, bestia odskoczyła w tył. Była wyraźnie przestraszona. Kłapała zębami, ciągle powarkując i rozkładając skrzydła tak, jakby chciała przestraszyć oddział. Najwyraźniej instynkty mówiły jej, że osobników jest zbyt wiele, by ryzykować atakiem, dlatego jeśli nikt jej w tym nie przeszkodził, już po chwili oderwała się od ziemi. Lecąc nad ziemią zaczęła kierować się w stronę znajdującego się w pobliżu Elliot Bay, prosto w stronę powoli chylącego się ku zachodowi słońca. O ile i w tym nic jej nie przeszkodzi bestia wkrótce zanurkuje w wodzie. |
Temat: Sklep Into the Rabbit's den |
Maya Rekulak
Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 3016
|
Forum: downtown Wysłany: 2018-06-05, 22:21 Temat: Sklep Into the Rabbit's den |
Nim Imari zjawiła się w jej polu widzenia, Maya zdążyła się trochę rozejrzeć: miejsce wydawało się całkiem przytulne. Niezbyt duże, pełne półek z różnego rodzaju antykami. O tym, że faktycznie jest w kawiarni świadczyło kilka stolików przy oknie oraz lada, na której znajdowały się ciasta oraz liście różnego rodzaju herbat, jednak wszystko wskazywało na to, że właścicielka zajmuje się nie tylko tym. W końcu przedmioty na półkach również były wycenione.
Po chwili Maya ujrzała Imari z konewką w ręce.
– Och, po prostu w pierwszej chwili się zdziwiłam i myślałam, że źle trafiłam. – Uśmiechnęła się. Jej głos był ciepły i raczej pozbawiony niepewności. – Oryginalne miejsce – dodała.
Zrobiła kilka kroków w stronę lady, cały czas ciągnąc za sobą walizkę.
– Jaką herbatę pani na dziś proponuje? Jestem w tym miejscu umówiona… i jak widać przyjdzie mi chwilę poczekać – wyjaśniła. Mówiła bardzo naturalnie, nie krępując się niczym, jednocześnie zaczynając rozpinać płaszcz, pod którym miała czarny, obcisły golf, dobrze podkreślający jej kształty. |
Temat: Sklep Into the Rabbit's den |
Maya Rekulak
Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 3016
|
Forum: downtown Wysłany: 2018-06-04, 00:37 Temat: Sklep Into the Rabbit's den |
| 6 marca 2018
Ostatnio zdarzało się jej coraz więcej wpadek. Czy była roztrzęsiona sytuacją polityczną? Nie chciała się do końca przed sobą przyznać, ale przynajmniej podświadomie – owszem. Niepokoiło ją to, co działo się z mutantami, mimo że nikt nie miał prawa podejrzewać ją o takowe zdolności. Jej samej czasem wydawało się, że wydumała sobie bycie takowym, ale w chwili stresu świadomość bycia nim wracała z taką siłą, że pozostawało jej albo uwierzyć w niezwykłe umiejętności, albo zaakceptować bycie chorą psychicznie. Mimo wszystko, wolała tą pierwszą opcję. Tym razem wpadka polegała na zostawieniu torby z laptopem i wszystkimi dokumentami w autobusie, którym wczoraj wracała do domu. Na całe szczęście Dale wypatrzył torbę i dał jej znać, że takową posiada.
Warsztaty skończyły się tego dnia o drugiej. Maya miała spotkać się zaraz po nim z dobrą koleżanką z Olympii w pobliskiej herbaciarni, jednak ta rano odmówiła spotkanie. Niemniej, dziewczyna i tak planowała się tam zjawić: musiała zaczekać kilka godzin na znajomego, który zawiezie ją do Seattle, poza tym to tutaj umówiła się z Dale na oddanie zguby. Cholera, ten koleś musi mieć ją za totalną ofiarę losu: nie dość, że prawie została pobita to jeszcze tego samego wieczoru zapomniała o wszystkich najistotniejszych rzeczach! Miała szczęście, że klucze do motelu i telefon (którym w końcu też mogła płacić) trzymała przy sobie, a prace z warsztatów miała zapisane w chmurze. Pożyczenie sprzętu w trakcie warsztatów nie okazało się też aż takie znowu trudne.
Weszła do herbaciarni, ciągnąc za sobą niewielką, czarną walizkę, ozdobioną naklejkami z Warcrafta. Na sobie miała ten sam płaszcz i koturny co poprzedniego dnia, a jej srebrno-szare włosy tym razem były rozpuszczone. Na głowie miała słuchawki z rogiem jednorożca i uszkami, ręcznie wykonane dla niej przez koleżankę ze studiów. Gdy weszła od środka, zsunęła je z uszu.
– Dzień dobry? – spytała dość głośno, nie widząc nikogo przy ladzie, cały czas stojąc w progu. |
Temat: Przystanek autobusowy |
Maya Rekulak
Odpowiedzi: 48
Wyświetleń: 3376
|
Forum: downtown Wysłany: 2018-06-03, 21:59 Temat: Przystanek autobusowy |
Skinęła głową, znów się śmiejąc:
– Tak, dokładnie – dodała.
Super moce i osoby w jakiś sposób wyjątkowe były jej bliskie. Nie przez to, że sama była mutantką, a przez otaczającą ją popkulturę, która przecież na tych wybitnych, lepszych od innych jednostkach bazowała. W końcu kto chciałby słuchać o ludziach tacy jak wszyscy? Na pewno nie masowa publiczność.
– Niestety, w prawdziwym życiu bohaterem jesteś zawsze tylko przez chwilę. – Wzruszyła ramionami. – W końcu uratowanie jednej osoby oznacza, że nie jesteś w stanie pomóc drugiej.
W końcu autobus zaczął zwalniać, zbliżając się do przystanku, na którym Maya miała wysiadać. Wstała i nieco zaaferowana rozmową, wysiadła z autobusu, zapominając wziąć ze sobą torby z laptopem i wszystkimi dokumentami: został jej jedynie telefon, ciągle trzymany w rękach.
– Dziękuje jeszcze raz. Dobranoc – powiedziała, wychodząc.
Torba stała samotnie, wciśnięta pod krzesło, na którym wcześniej siedziała Maya. Jeśli Dale otworzy ją w znajdzie kalendarzyk, a w nim na pierwszej stronie e spis wszystkich telefonów, w tym ten należący do właścicielki (która nigdy nie potrafiła nauczyć się własnego numeru na pamięć). Chwila wertowania go wystarczy też, by znalazł plan dnia na jutro i informacje, w jakiej herbaciarni w Olimpii następnego popołudnia Maya miała spotkać się z osobą określoną jako BFF .
[z/t] |
Temat: Przystanek autobusowy |
Maya Rekulak
Odpowiedzi: 48
Wyświetleń: 3376
|
Forum: downtown Wysłany: 2018-06-03, 02:04 Temat: Przystanek autobusowy |
Zaśmiała się cicho, słysząc komentarz Dale’a.
– To psy z Piotrusia Pana. Nana, pies Wendy i reszty dzieciaków to nowofundland – wtrąciła ciekawostkę. Jakoś dziś dobrze wychodziły jej wszelkie popkulturalne nawiązania. To chyba przez te warsztaty. Na nich też takowych nie brakowało.
– Niby były jakieś badania amerykańskich naukowców – rzuciła, unosząc brew.
Odpowiedź Dale dotycząca mutantów jednak znów sprawiła, że dziewczyna nieco się spięła: oj, niebezpiecznie było o takich rzeczach mówić, szczególnie teraz, szczególnie w takiej sytuacji jak ona. Kto wie, czy Dale jej nie podpuszczał? Kto wie, że tu nie ma podsłuchów, że w autobusie nie ma donosicieli? Nie miała zamiaru wchodzić głębiej w temat. Zawsze unikała wypowiadania się o polityce i nie miała zamiaru tego zmieniać. Co było o tyle łatwe, że zwykle dziewczynek z tęczowymi włosami nikt się o takie rzeczy nie pytał, a tym bardziej nie brał ich gadki na serio.
Chociaż… Dale chyba brał i to ją najbardziej martwiło. Albo faktycznie chce ją wkręcić, albo niedługo przez takie gadanie sam trafi… Bóg wie gdzie. Maya wolała o tym nie myśleć; jej ciało przeszedł dreszcz.
– Jak mówiłam, nie znam się. Nie znam badań, nie znam wyników. – Wzruszyła ramionami. Widać było, że nie chce zagłębiać się w te rejony. Jej spojrzenie nieco nerwowo omiatało autobus.
Kultura jednak była już bezpieczniejszym tematem, który pozwalał – według Mai – na więcej polemiki.
– Fantastyka na pewno wkrótce znajdzie jakąś dziurę w systemie, której nie zauważą i superbohaterowie pewnie prędzej czy później powrócą. W nieco zmienionej formie, ale jednak. Tak zawsze było – mówiąc o tym, wspominała warsztaty, na których z resztą była o tym mowa.
Gdy Dale wspomniał o wysiadce, Maya też odruchowo zerknęła na komórkę, którą cały czas trzymała w ręku.
– Spokojnie, jeszcze przystanek, kontroluje trasę – powiedziała, z resztą zgodnie z prawdą. – Nie trzeba, mam motel obok przystanku. |
Temat: Przystanek autobusowy |
Maya Rekulak
Odpowiedzi: 48
Wyświetleń: 3376
|
Forum: downtown Wysłany: 2018-06-02, 23:46 Temat: Przystanek autobusowy |
– Dziękuję – powiedziała, słysząc komplement dotyczący psa, jednocześnie zaczesując kilka pojedynczych włosów za ucho. Po całym dniu jej fryzura zdecydowanie nie wyglądała perfekcyjnie.
Wzruszyła ramionami, słysząc komentarz dotyczący kotów.
– To my jesteśmy tymi inteligentnymi stworzeniami, nie one, prawda? A wielka moc to wielka odpowiedzialność – rzuciła, również nieco rozbawiona, zupełnie nieświadomie cytując jednego z bohaterów swojego dzieciństwa: w końcu kto nie oglądał kreskówki ze Spider Manem? W każdym razie Dale się trochę rozluźnił, więc i jej humor – i tak przecież nie najgorszy – poprawił się.
No tak… mutanci. Temat na topie, nie? A co gorsza, bardzo niebezpieczny – rozmawianie o tym z nieznajomym człowiekiem niekoniecznie było dobrym pomysłem. Maya wzięła głęboki oddech i odpowiedziała to, co zwykle w takich sytuacjach:
– Jestem artystą, nie politykiem, nie znam się na tym. Nie mi oceniać i stawać po jakiś stronach. Szkoda tylko, że przez to wszystko dostęp do starych popkulturowych dzieł jest tak utrudniany. Kultura nie powinna podlegać cenzurze, dlatego, że… jest kulturą. Ma mówić o wszystkim w każdy możliwy sposób i w każdym możliwym kontekście.
Zawsze wydawało jej się, że nawet, jeśli przypadkiem rozmawia z kimś z rządu, albo czegokolwiek innego to rozmowa o kulturze nie jest raczej powodem, by kogokolwiek zamknąć. Zwłaszcza, że jej zdanie podzielało sporo osób z jej kierunku i również się z tym nie kryli.
Skinęła głową, słysząc wyjaśnienia mężczyzny odnośnie jego pracy. W pierwszej chwili chciała dorzucić jeszcze do tego słowo rozumiem, ale ostatecznie powstrzymała się, bo przecież… nie rozumiała. Nigdy nie widziała na żywo nawet śmierci jakiegokolwiek zwierzaka, co dopiero mówić o wojnie? A gry komputerowe to przecież zupełnie inna bajka. |
Temat: Oceń avatar |
Maya Rekulak
Odpowiedzi: 244
Wyświetleń: 11590
|
Forum: off-top Wysłany: 2018-06-02, 00:45 Temat: Oceń avatar |
| 9. |
Temat: Olympic Sculpture Park |
Maya Rekulak
Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 1654
|
Forum: downtown seattle Wysłany: 2018-06-02, 00:28 Temat: Olympic Sculpture Park |
Zadrżała, widząc obrożę. Gdy tylko Adene zaczęła zbliżać się w jej stronę, Maya mimowolnie zaczęła powoli się cofać, nie spuszczając kobiety z oczu.
– Ale ja nic nie zrobiłam – zdążyła wyszeptać tak cicho, że co najwyżej Adele zrozumiała jej słowa, zwłaszcza, że szczekanie Nero cały czas nie ustawało.
Chwilę później poczuła mocny chwyt kobiety. Zrobiła kolejny krok do tyłu, jednak została zatrzymana w połowie drogi: nie mogła dalej odejść, nie mogła uciec, nie mogła się wycofać. Stało się coś, czego absolutnie się nie spodziewała: po tylu latach życia ze świadomością mocy, której tak naprawdę nigdy nie użyła, nagle została osaczona niczym zwierzę, którym przecież nie była…
… to znaczy, zazwyczaj.
Tętno Mai wyjątkowo wzrosło; oddech był szybki, niczym po biegu. Adene mogła dostrzec, jak oczy dziewczyny zmieniają się z ludzkich, zielono-szarych na kocie; jak jej zęby rosną na jej oczach, a szczęka wysuwa się do przodu; jak pomiędzy palcami dziewczyny rośnie błona, na szyi pojawiają się skrzela, a ubrania zostają przerwane przez rosnące skrzydła i ogon.
Maya, po raz pierwszy od feralnej nocy z 2003 roku, przestała być sobą. Tyle, że w przeciwieństwie do tamtego dnia obok nie było nikogo, kto w niegroźny dla niej sposób mógłby opanować jej umiejętność.
Maya, w formie bestii, zaczęła się szarpać, próbując wyrwać swoją rękę z uchwytu Adene, wydając z siebie dźwięki przypominające mieszankę syku i skrzeczenia. |
Temat: Olympic Sculpture Park |
Maya Rekulak
Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 1654
|
Forum: downtown seattle Wysłany: 2018-06-01, 22:06 Temat: Olympic Sculpture Park |
Maya była kompletnie skupiona na zadaniu: właśnie robiła zdjęcie jednej z rzeźb i nie zauważyła, że Nero, widząc zbliżający się oddział, podkulił ogon i zaczął się wycofywać.
– Chłopie, ogarnij się – mruknęła tylko, gdy smycz się napięła, przyprawiając jej ręce o drżenie.
Dopiero, kiedy usłyszała swoje imię, odwróciła głowę z szerokim uśmiechem, od razu licząc na miłą konfrontacje z dawno zapomnianym znajomym, kogoś, kto rozpoznał ją z sieci, czy tych starych zdjęć modelingowych… no, w każdym razie – będąc przekonana, że za chwilę czeka ją sympatyczna interakcja z kimś, kto w jakiś sposób ją lubi, czy przynajmniej szanuje. Nie zwróciła uwagi na ton wypowiadanych słów.
– Tak? – powiedziała przy okazji.
Gdy zorientowała się kto obok niej stoi, mina od razu jej zrzedła. Maya odruchowo zrobiła krok do tyłu, a jej źrenice powiększyły się w przestrachu. Nie, nie, nie… jak to się stało? Tak… tak szybko? Nie była w stanie nie rozpoznać przedstawicieli D. O. G. S. O organizacji po prostu nie dało się nie słyszeć… ale… ale… jak? Czemu? Pytania kołatały się w jej głowie, a serce zaczęło niebezpiecznie szybko bić.
W przestrachu puściła smycz Nero, który odbiegł kilka metrów w tył, zaczynając szczekać i na oddział, i na Mayę, zbyt niepewny siebie, aby zaatakować.
Zmroziło ją: nie miała pojęcia, co powinna zrobić. I przynajmniej dopóki oddział nie zacznie jakkolwiek reagować, prawdomównie ten stan nie ulegnie zmianie.
Jednocześnie coś w duszy Mai krzyczało, by się uspokoiła: poziom tętno już dawno nie było aż tak wysokie, nawet wtedy, gdy zaczepiło ją tych kilku pijanych gagatków. Bo to, co działo się teraz mogło być znacznie gorsze w skutkach. Wszak była bestią… Powinni ją zostawić w świętym spokoju, jeśli, z resztą tak samo jak ona, nie chcą przypadkiem zostać uszkodzeni. |
Temat: Oceń avatar |
Maya Rekulak
Odpowiedzi: 244
Wyświetleń: 11590
|
Forum: off-top Wysłany: 2018-06-01, 20:23 Temat: Oceń avatar |
10/10, cudny jest |
Temat: Olympic Sculpture Park |
Maya Rekulak
Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 1654
|
Forum: downtown seattle Wysłany: 2018-06-01, 16:13 Temat: Olympic Sculpture Park |
| 16 marca
Co za dzień. Rankiem musiała udać się na jakieś cholerne badania krwi, w związku z poszukiwaniami nowej pracy: wprawdzie kwiaciarnia była uroczym miejscem, ale dostała ofertę od znajomej, by pomóc przy jej nowym biznesie. Oferowała więcej kasy, więcej godzin… no i przyjacielską atmosferę. Wybór był więc prosty. Wprawdzie bała się trochę, że przez badania zostanie wykryty jej niekoniecznie szczytny gen, ale… przecież to miało badać, czy przypadkiem nie zarazi klientów restauracji jakimś świństwem, a nie sprawdzać, co tam jej rodzice przekazali. Podjęła więc to ryzyko i rankiem oddała próbkę krwi do analizy. Z resztą, co mogliby jej zrobić? I tak n awet nie korzysta ze swoich zdolności.
Potem przez jakieś dwie godzinki siedziała w pracy, biorąc ze sobą Nero. W końcu zwierzak nie może cały dzień siedzieć sam, a że był raczej z tych spokojnych psów, cały ten czas po prostu przespał. O dziwo, tego dnia panował wyjątkowo duży ruch, przynajmniej jak na kwiaciarnie, i Maya miała stosunkowo mało czasu dla siebie.
Przed odebraniem wyników badać musiała wybrać się też do Olympic Sculpture Park, by wykonać pracę na zajęcia, co oznaczało cały dzień poza domem. Z resztą, głównie dlatego Nero szwendał się razem z nią. Po pracy szybko poszła zjeść coś do knajpki przyjaznej zwierzakom, by w końcu ruszyć do parku. Miała wykonać kilka szkiców i na ich bazie stworzyć jakiś projekt… Wprawdzie równie dobrze mogła sprawdzić w sieci, co tam się znajduje, ale wiadomo: zawsze lepiej zobaczyć takie rzeczy na żywo.
Ruszyła więc do parku. Pogoda nie była zbyt przyjemna: dwa stopnie Celsjusza sprawiały, że Maya prędko zaczęła trząść się z zimna, mimo że miała na sobie ciepły, z resztą robiony specjalnie na zamówienie, płaszcz. Na głowie miała czapkę w kształcę głowy Darth Vadera, z resztą smycz psa też nawiązywała do Gwiezdnych Wojen. Spod okrycia głowy wystawały długie, srebno-szare włosy, w które Maya wpięła różowego warkoczyka, kontrastującego z jej raczej ciemnym strojem.
Gdy dotarła na miejsce zaczęła spacerować na dworze, z psem na smyczy, alejkami parku, co rusz przystając i robiąc zdjęcia rzeźbom z każdej możliwej strony. W taką pogodę na pewno nie miała zamiaru siedzieć tutaj przez kilka godzin, wykonując szkice. Grunt, by miała dokładnie takie zdjęcia, jakie przydadzą jej się w pracy w domu. |
| |
| Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |
Saphic 1.2 // Theme created by Sopel |
| | Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 9 |
|