Znalezionych wyników: 26
The Gifted Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Strzelnica
Zack Shepherd

Odpowiedzi: 59
Wyświetleń: 3484

PostForum: Bractwo Mutantów   Wysłany: 2020-08-29, 01:11   Temat: Strzelnica
Mężczyzna wsłuchiwał się w instrukcje Chloe z dość sceptycznym wyrazem twarzy, co było po nim dobrze widać. Z czymś się nie zgadzał, ale to Liam podjął się wyjaśnienia tych kilku ważnych rzeczy. Tu dał mu pełne pole do działania i pozwolił mu mówić, ponieważ myśleli bardzo podobnie.
Podszedł do nich dopiero jak Liam i Amber skończyli celować w stronę tarcz. To wtedy uznał, że był to najwłaściwszy moment na przetestowanie swoich umiejętności, a skoro przewodniczący ochroniarzy wyraził niemą zgodę, sanitariusz zajął swoją pozycję.
Założył słuchawki strzeleckie na uszy i odbezpieczył broń, opierając swój ciężar ciała na całej powierzchni stóp. Mierząc do celu nie skupiał wzroku na samej tarczy, a bezpośrednio na muszce pistoletu. Nawet po oddaniu pierwszego celnego strzału, Zack nie skierował spojrzenia w stronę tarczy, aby sprawdzić czy trafił, a zamiast tego oddał kolejny strzał. Jak się okazało również celny, blisko tego poprzedniego. Wyraz twarzy pozostawał spokojny, wręcz neutralny i co ważne - Zack przez cały ten czas miał otwarte oczy, nie mrugał. Mrugnięcia były często odruchową reakcją w momencie wystrzału nawet u bardziej doświadczonych strzelców, a mężczyzna jej nie posiadał. Nie robił tego również podczas samego celowania, a dopiero wtedy, gdy już opuścił broń. Wtedy dopiero ocenił czy dobrze mu poszło. Ładnie i wyjątkowo sprawnie. Uśmiechnął się skromnie na ten wynik. Zdawać się mogło, że Zack minął się z powołaniem, zostając sanitariuszem, jednak broń palna była na misjach jego główną linią obrony, więc musiał mieć o niej jakieś pojęcie, jeśli chciał wychodzić z nich cało.
Już zamierzał ściągnąć słuchawki i zabezpieczyć broń, kiedy to podszedł do niego Liam z pewną propozycją. Zack uśmiechnął się tajemniczo i w języku migowym odpowiedział "zgoda". Żadnych szczegółów, które mogłyby zdradzić, co takiego planowali. Liam jednak już im nieco zdradził z ich planu i Chloe chyba domyśliła się, do czego panowie zmierzają...
"Zaufaj nam"
Przekazał dziewczynie. Starszy braciszek mutantki miał zapewne więcej do powiedzenia. Mężczyźni w każdym razie stanęli przy swoim i nie zamierzali zmieniać planów. Jeśli Chloe nie chciała, aby coś im się stało to lepiej jak nie będzie im przeszkadzać. Zack i Liam stanęli blisko siebie plecami, po czym zaczęli stawiać kroki, których liczbę dokładnie między sobą ustalili. Dystans między nimi się stopniowo się zwiększał, a z każdym następnym krokiem obserwatorzy mogli czuć narastające w sercach napięcie.
Obaj mężczyźni zatrzymali się w tym samym czasie. Mieli pod ręką naładowaną broń gotową w każdej do wystrzału. Minęła chwila, gdy obaj mutanci zwrócili się ku sobie i wymierzyli z pistoletów. Nie celowali w okolice nóg czy rąk, a... głowy przeciwnika. Co mogło pójść nie tak?
To były sekundy i po nich padł równoczesny strzał. Oba pociski śmignęły niebezpiecznie blisko tuż przy uchu każdego z nich. Celowali wyjątkowo krótko, a uczynili to jak profesjonaliści. Lekki przechył w bok i mogłoby dojść do tragedii. Tak naprawdę wcale nie kryła się za tym wielka filozofia.
"Jeżeli pociski skręciłyby w lewo lub w prawo i któryś z nas by dostał, świadczyłoby to o zbyt płytkim lub głębokim ułożeniu palców na języku spustowym. Mogłaby to być też wina niefrontalnego ułożenia korpusu ciała lub zbyt mocnego dociskania kciuka ręki wspomagającej do broni."
Przekazał po migowemu na tyle powoli, aby Liam w razie czego mógł przetłumaczyć to osobom, które nie radziły sobie z migowym tak dobrze jak on i Chloe. Zack tłumaczył to z niewinnym uśmiechem, jakby właśnie wcale nie ocierali się o śmierć w imię nauki. Mężczyzna chyba ufał Liamowi bardziej niż Chloe ufała im obu... no ale co się dziwić? Martwiła się o nich, choć sugestia z celowaniem w nią była trochę nie na miejscu.
"Na misjach nie wolno polegać na adrenalinie. Nie wystarczy wyciągnąć broni i na ślepo strzelić w stronę wroga. Pamiętajcie, strzał ma być przede wszystkim celny, aby wróg nie zdołał oddać strzału w Waszą stronę. Jeżeli spudłujecie lub rana nie będzie śmiertelna - możecie nie mieć już drugiej szansy. Jednocześnie musicie zrobić to szybko. Właśnie dlatego tak ważne są szkolenia takie jak to dzisiejsze, które rozwiną Wasze umiejętności. Adrenalina aktywuje nasz instynkt przetrwania. Przyspiesza czas reakcji oraz pomaga sprawniej ocenić sytuację, jednak to doświadczenie daje nam przewagę nad wrogiem. Ćwiczcie systematycznie, a uczynicie ze swojej broni pożyteczne narzędzie. "
Sprostował, nie chcąc, aby wcześniejsze słowa Chloe wprowadzały nowicjuszy w błąd. Szkolenia prowadzone przez Liama były bardzo ważne i "sztuczka" zaprezentowana przez mężczyzn wynikała z wiedzy nabytej właśnie na tej strzelnicy. Żaden instynkt. Czysta wiedza praktyczna, którą powinien posiadać każdy członek Bractwa będący w posiadaniu broni palnej. Gdy Zack skończył wymachiwać rękami jakby odpędzał komary lub rzucał na nowicjuszy klątwę, poszedł znowu usiąść na trawie, gdzie zostawił swoją butelkę z wodą. No jak na razie nikomu krzywda się nie stała. Ciekawie ten dzień mijał, choć Zack nadal nie widział na horyzoncie tych spóźnialskich...
  Temat: Ulica #2
Zack Shepherd

Odpowiedzi: 48
Wyświetleń: 3136

PostForum: downtown seattle   Wysłany: 2020-08-25, 11:02   Temat: Ulica #2
Dla osób niepowiązanych z Bractwem sytuacja rzeczywiście mogła przedstawiać się zupełnie inaczej. Organizacja nagle zapadła pod ziemię i przestała otwarcie angażować się w sprawy polityczne. Wycofali się, stchórzyli? A może jednak rząd zdołał ich wyłapać? Tak czy inaczej ich nieobecność nie napawała optymizmem ukrywających się mutantów. Zack przed Mandala Girl nie koloryzował Bractwa i od razu szczerze przedstawił ich obecną sytuację. Sanitariusz był oddany Bractwu, ale kłamać w tych kwestiach nie zamierzał. Nie przed potencjalną i co by nie powiedzieć ważną dla sprawy sojuszniczką.
Odczytując pierwszą z jej wiadomości, Zack skinął lekko głową w zamyśleniu. Właśnie dlatego tak ważna była praca zespołowa. W pojedynkę owszem, można było coś zdziałać, ale w grupie można było osiągnąć znacznie więcej. Mężczyzna nie oczekiwał od Mary dołączenia do Bractwa. Proponował to, ale nie wymagał. Mutantka sama zwróciła uwagę, że zależało jej niekoniecznie na współpracy z całą organizacją, ale chociaż na zdobyciu kilku zwolenników, a to dało się załatwić nawet po znajomości. Tak długo jak nie ingerowało się przy tym bezpośrednio w sprawy Bractwa, tak było to akceptowalne.
Zmarszczył uważnie brwi, kiedy jego wzrok spoczął na fragmencie o szkole. Od dawna wśród obdarzonych było wiadome, że rząd nie oszczędzał również dzieci, gdy w grę wchodziły mutacje. Było to młode pokolenie, które według rządu mogło w przyszłości stanowić poważne zagrożenie dla państwa. Wyłapywanie ich w młodym wieku, kiedy nie opanowali swoich mocy było sprytnym posunięciem. Dzieci stanowiły łatwiejszy cel niż przykładowo uzbrojeni Rebelianci, a ich dary bywały bardzo cenne. Nic dziwnego, że Mary miała poważny problem z rozwiązaniem tej sprawy. To nie była rzecz, jaką dałoby się zająć w pojedynkę.
"Słuszna uwaga. Nawet po schwytaniu sprawcy nie ma możliwości wsadzenia go za kratki. Policja jest ściśle powiązana z D.O.G.S i z całą pewnością by go wypuścili. Z tego co rozumiem nie wiesz ile osób jest zaangażowanych w cały ten proceder. Jeśli dzieci zostały złapane, namierzenie ich będzie znacznie trudniejsze niż w przypadku osób dorosłych. Niemal wszyscy schwytani mutanci trafiają do Dzielnicy, to już wiemy, jednak wśród uratowanych z kwietnia, dzieci stanowiły zaledwie garstkę. Już wtedy wydawało się nam to bardzo niepokojące. Miejmy nadzieję, że schwytane dzieci nadal żyją, tyle że są przetrzymywane w innym miejscu."
Mary miała teraz dowód, że mężczyzna przed nią mógł być obecny tamtego dnia w fabryce. Jeśli dziewczyna wróciłaby myślami do tamtego dnia z ataku, mogłaby przypomnieć sobie, że wśród ocalonych dzieci praktycznie nie było.
"Moim zdaniem powinnaś te dzieci przede wszystkim ostrzec. Może wysłuchałyby apelu od Mandala Girl? Co do miejsca, Siedziba Bractwa jest wystarczająco duża, aby pomieścić grupę dzieci i zapewnić im odpowiednie warunki na czas szkolenia. Tylko wtedy wciąż pozostawałby problem z osobami, które podjęłyby się zadania zostania ich nauczycielami."
Obdarzone dzieci często miały problemy z kontrolą swoich darów, więc bycie trenerem wiązało się nie tylko z odpowiedzialnością, ale i z ryzykiem. Natura ich mocy była nieprzewidywalna i mogła stanowić zagrożenie nie tylko dla nich, ale i osób, które zaopiekowały się nimi. Już nie wspominając o tym, że dzieciaki często myślą inaczej niż dorośli i wymagało to odpowiedniego podejścia.
Szczerze nie spodziewał się, że mutantka przed nim zareaguje tak emocjonalnie na jego chęć uczestnictwa w tym wielkim planie Mandala Girl. To tylko świadczyło o tym jak ważna była dla niej ta idea. Zack ukłonił się lekko po ujrzeniu podziękowania w języku migowym, a kiedy już zaproponował jej kończenie sernika, Mary widocznie miała coś jeszcze do przekazania. Mężczyzna przechylił głowę z zainteresowaniem, jakby próbował podejrzeć co takiego chodziło jej po głowie. Po otrzymaniu wiadomości odpowiedź mogła być tylko jedna:
"Żaden problem. Mam na oku kilka osób, które by się do tego nadawały. Od dawna chciałem omówić z nimi kwestię poruszoną na forum przez Mandala Girl. Nie muszą odchodzić z Bractwa, aby wziąć w tym udział. Tak samo Ty nie musisz być jego członkiem. Robiąc już to, co robisz, jesteś naszą sojuszniczką."
Lokalna superbohaterka czyniła to, co polegli i zaginieni liderzy Bractwa z pewnością by chcieli, aby czyniono. Pomagała innym i przedstawiała mutantów nie jako agresywnych wynaturzeńców, a osoby, których istnienie mogło przyczynić się do wiele dobrego. Walczyła nie tylko z rządem, ale i katastrofami, które spotykały niewinnych ludzi każdego dnia. Nie musiała tego robić, a jednak poświęciła temu swoje życie. Nie działała pod niczyimi rozkazami i była to w całości jej własna decyzja. To czyniło ją wyjątkową na tle tych wszystkich organizacji.
- Wierzę, że uda Ci się spełnić Twoje marzenie.
Te słowa zostały przekazane w całości w języku migowym. Mary nie musiała ich zrozumieć... Mutant postanowił zrobić z tego taką tajemniczą, najważniejszą wiadomość, którą przekazał dziewczynie już nie z telefonu, a ze swojego serca.
  Temat: Ulica #2
Zack Shepherd

Odpowiedzi: 48
Wyświetleń: 3136

PostForum: downtown seattle   Wysłany: 2020-08-21, 22:41   Temat: Ulica #2
Kawiarenka taka jak ta była świetnym i bardzo komfortowym dla obu stron miejscem spotkania, jednakże sam fakt, że obiekt był publiczny i każdy mógł do niego wejść nieco ograniczał swobodę poruszania bardziej kontrowersyjnych tematów. Dla tej dwójki nie było to większym problemem, ponieważ całkiem sprawnie szło im naprzemienne wymienianie się wiadomościami przy użyciu telefonu. Trochę jakby pisali sms'y, mając odbiorcę tuż przed nosem. Zabawny i całkiem ciekawy sposób prowadzenia rozmowy.
Zack skinął głową. Mary miała rację. Czasem tylko szalona osoba była w stanie pchnąć jakąś sprawę do przodu. Uczynić coś, czego nie zrobił jeszcze nikt inny. Czy inaczej było z całą ideą powstania Mandala Girl? Mary wcieliła się w rolę mutantki, która nie tylko walczyła o równość mutantów, ale i otwarcie traktowała nieobdarzonych jako równych sobie. To było coś, czego Bractwu z pewnością brakowało. Nie robiła z siebie ofiary, nie użalała się wyłącznie nad losem mutantów, ale i chroniła zwyczajnych ludzi. Nie zapomniała o nich, a przecież ich życie było równie ważne. Dbała i pomagała im pomimo tego, co większość myślała o takich jak ona.
Po odczytaniu wiadomości od Mary, Zack znajdował w jej rozumowaniu wiele sensu, z którym niewątpliwie się zgadzał.
"Bractwo również miało swój udział w kwietniowym ataku na Dzielnicę w celu uwolnienia więzionych w niej mutantów. To była jedna z nielicznych sytuacji, w której Rebelia oraz Bractwo zjednoczyły siły. Kiedyś byliśmy silni, jednak odkąd straciliśmy ludzi i lidera, nie jesteśmy w stanie ruszyć z miejsca. Dopiero niedawno powstała specjalna rada, która ma coś zdziałać w tym kierunku. Działamy w ukryciu i poszerzamy nasze zasięgi. Nie zaprzeczę, że publiczna bezczynność Bractwa tylko pogarsza sytuację mutantów. Niestety nie mam na to żadnego wpływu. Jestem tam tylko medykiem."
Przekazał w odpowiedzi Zack. Po jego twarzy widać było, że taki stan rzeczy mu nie odpowiadał i czuł swego rodzaju żal. W końcu nie tak Bractwo powinno działać. Mimo wieloletniego stażu w jego szeregach, słowa Zacka nie miały tam zbyt dużej siły przebicia.
"Bractwo pod kierownictwem liderów do tej pory skupiało się wyłącznie na lepszym życiu mutantów. Podobnie zresztą jest z Rebelią. Każda z tych organizacji pro-mutanckich pomimo "dobrych chęci" wprowadza jakieś zło tylko każda pod innym adresem. Chroń jednych, ale kosztem drugich. W tym wszystkim mutanci oraz osoby wspierające ich zapominają o tym, że życie zwyczajnych ludzi jest równie istotne. Oni też giną i potrzebują pomocy. Mandala Girl zdaje się zacierać granice, które nas wszystkich dzielą. Dba o wszystkich, niezależnie od tego, czy jest się człowiekiem, czy mutantem. Właśnie tak powinna wyglądać prawdziwa walka o równość."
Rozpisał się, ale było to dużo praktyczniejsze od wymieniania się pojedynczymi zdaniami. Obie wiadomości przedstawił mutantce, dając jej czas do namysłu. Zack swoje lata miał i sporo już doświadczył. Przynależał do Bractwa głównie z tego względu, że na własną rękę niewiele był w stanie zdziałać, a chciał pomagać ludziom oraz mutantom. W sytuacji zagrożenia nie mógł ochronić się swoją mocą, więc współpraca z innymi była bardzo ważna. Dlatego też doskonale rozumiał sytuację Mary. Wiedział, że działanie w pojedynkę to naprawdę trudne zadanie i nie zawsze dało się radę wszystkiemu podołać. Mutantka nie robiła tego z własnego wyboru. Przeciwnie, chciała to zmienić i znaleźć osoby, które stanęłyby u jej boku, aby wspólnie mogli szerzyć ideę, jaką się kierowała.
Zack więc uśmiechnął się przyjaźnie do przygnębionej Mary, po czym pochylił się nad swoim telefonem.
"Myślę, że jednego takiego wariata masz właśnie przed sobą."
Właśnie taką wiadomość odczytała po otrzymaniu urządzenia. Jeśli uniosła potem wzrok i spojrzała na niego, mężczyzna uśmiechnął się dumnie. Po chwili postukał swoją łyżeczką talerzyk Mary z jej sernikiem, zwracając jej uwagę, aby się nim częstowała. Na pewno poczuje się wtedy choć trochę lepiej. No chyba, że kupiła go tylko po to, aby na niego popatrzeć.
  Temat: Ulica #2
Zack Shepherd

Odpowiedzi: 48
Wyświetleń: 3136

PostForum: downtown seattle   Wysłany: 2020-08-14, 19:57   Temat: Ulica #2
Skoro sernik także znalazł swoje miejsce na stoliku, spotkanie można było uznać za oficjalnie rozpoczęte. Zwrócenie uwagi na bandaż na prawej dłoni nie było przypadkowe, ponieważ Zack chętnie obejrzałby tę ranę i w ramach swoich możliwości mógłby spróbować ją zaleczyć, aby nie zdążyła pojawić się żadna brzydka blizna. Oczywiście nie zrobiłby tego tutaj, a gdzieś w bardziej odosobnionym miejscu. Mimo to dziewczyna jakby czytając mu w myślach zapewniła, że gojenie przebiega bez komplikacji. Mężczyzna więc nie naciskał i pozwolił organizmowi Mary poradzić sobie z tym drogą bardziej naturalną.
Dziewczyna postanowiła przejść do rzeczy. Na podziękowanie w języku migowym Zack uśmiechnął się lekko wzruszony. Nie sądził, że Mary znała takie zwroty. Od razu jakoś zrobiło mu się cieplej na sercu. Niby żyli w XXI wieku, a ten język wciąż był dla większości ludzi czymś zupełnie obcym.
I owszem, Zack miał dostęp do forum, o którym wspomniała dziewczyna. Nie musiała nawet wyciągać swojego telefonu, gdyż medyk od razu skinął głową. Wiedział, o jaki post chodziło. W krótkim czasie zdobył on tam sporą popularność, więc trudno było go przeoczyć.
- Dlaczego nie dołączysz do Bractwa? Tam należą mutanci, którzy tak jak Ty pragną równości i akceptacji.
Z wiadomych powodów w tym przypadku nie włączył lektora i po napisaniu wiadomości obrócił telefon, aby Mary mogła zapoznać się z jej zawartością.
- Masz inną metodę działania, ale cel mamy ten sam. Przyznaję, że wyszłaś z nietypową i śmiałą inicjatywą z tym superbohaterstwem. Niektórzy określają Cię mianem szalonej.
Po przekazaniu tej wiadomości Zack uśmiechnął się rozbawiony, gdy tylko oczy Mary spoczęły na ostatnim zdaniu. Cóż, może było w tym ziarenko prawdy, skoro jeszcze żaden inny mutant nie ośmielił się na takie kroki. Były ku temu powody.
Natomiast słowa "cel mamy ten sam" już mogły zasugerować, że Zack był członkiem wspomnianego wcześniej Bractwa.
- Masz ogromne ambicje i wielkie serce. Wiesz, że ryzykujesz a mimo to nadal to robisz, aby wzbudzić zaufanie społeczeństwa wobec obdarzonych. Godne podziwu.
To była ostatnia wiadomość na ten moment i Zack postanowił zrobić przerwę, aby zjeść kawałek sernika. Mary mogła odpowiadać mu normalnie, sprytnie unikając publicznego zdradzania szczegółów tej rozmowy lub mogła wczuć się w Zacka i również pisać wiadomości.
  Temat: Strzelnica
Zack Shepherd

Odpowiedzi: 59
Wyświetleń: 3484

PostForum: Bractwo Mutantów   Wysłany: 2020-08-13, 01:21   Temat: Strzelnica
Tymczasem Zack słuchał instrukcji Liama z dystansu, siedząc na trawie w ciszy i skupieniu jak uczeń w szkolnej ławce. Owszem, nie ustawił się w kolejce do strzelania, ale to nie oznaczało, że nie będzie uważać. Podczas takich zajęć zawsze mógł dowiedzieć się czegoś nowego i bądź co bądź w jego przypadku obrona i atak w głównej mierze były zależne od broni. Mutacja nie obdarzyła go niczym, co pomogłoby mu w bezpośredniej walce. Musiał polegać wyłącznie na doświadczeniu oraz wyposażeniu. To dlatego zawsze trzymał się z tyłu i leczył tych, którzy oberwali na froncie. Był ważną częścią zespołu, ale i łatwym celem w świecie obdarzonych. Czasem trudno było mu się z tym pogodzić.
Mając założone słuchawki obserwował pierwsze strzały. Chloe całkiem dobrze szło. Pierwszy strzał dziewczyna oddała celnie, lecz drugi nawet nie trafił w tarczę. Wyglądało to tak, jakby nagle coś ją rozproszyło. Zack mimo to uniósł rękę z kciukiem w górze. Jego zdaniem nie powinna tak szybko rezygnować. Do trzech razy sztuka, po co na dwóch wystrzałach kończyć?
Szkolenie trwało dalej, a Zack po pewnym czasie zdążył się nieco znudzić bezczynnym siedzeniem i postanowił podejść do Liama. Gdy kolejna osoba skończyła celować do tarczy, medyk lekko trącił łokciem ramię mężczyzny i z uśmiechem na ustach postukał palcem w swoją kaburę przy udzie, w której znajdował jego prywatny pistolet. Chyba stwierdził, że miał ochotę spróbować swoich sił właśnie teraz.
  Temat: Ulica #2
Zack Shepherd

Odpowiedzi: 48
Wyświetleń: 3136

PostForum: downtown seattle   Wysłany: 2020-08-10, 01:43   Temat: Ulica #2
Czekanie wcale mu się nie przedłużało. Zack należał do tych niezwykle cierpliwych, ale i też nie musiał być sam zbyt długo. Zaledwie parę minut po zaparzeniu kawy, mężczyzna dostrzegł w drzwiach kawiarenki rudowłosą dziewczynę. Czyżby to właśnie była Mary? Przeczucie go nie zmyliło, podobnie jak i drugą stronę. Rozpoznali się niemal od razu. Aż tak słabo się wtedy przebrali czy oboje należeli do tych bardziej spostrzegawczych? Oby to drugie. Zack z promiennym uśmiechem skinął głową w odpowiedzi na jej pytanie. Tak, to był on, ten facet z cisowianką, a jeśli chodziło o czekanie... mężczyzna z rozbawieniem wskazał na zegarek na ścianie. Mary spóźniła się zaledwie 3 minuty, więc tragedii nie było, a on wciąż był zainteresowany spotkaniem i tym, co rozmówczyni miała do powiedzenia. Nie umknęły mu bowiem jej słowa o marzeniu z poprawieniem wizerunku mutantów. On sam miał podobny cel. Właściwie cała organizacja, której był kilkuletnim członkiem. Dlatego tak bardzo cieszył się z tego spotkania.
Mężczyzna sprawnie zapisał coś na telefonie, by po chwili odezwał się głos sztucznego lektora.
- Fajnie Cię znowu spotkać. Nie sądziłem, że też bywałaś już wcześniej w tej kawiarni. Ładnie tu mają, prawda?
No i smacznie i tanio. Aż dziw, że nie bywało tutaj więcej klientów. Co do zwrócenia uwagi odnośnie kupienia za własne pieniądze dziękczynnej kawy i dodatkowej dla Mary, Zack uśmiechnął się dumnie, pełen wyższości. Oczywiście w ramach żartu. To on był tym od obdarowywania. Czuł, że ją przechytrzył.
... Do momentu, aż ta zaoferowała mu ciasto. Jeszcze się uśmiechnęła przy tym tak podstępnie! Zackowi od razu zrzedła mina. Czy to była zapowiedź jakiejś wojny? Nie był przygotowany na to, że trafi na tak samo miłą osobę. To mogło doprowadzić do zakłócenia czasoprzestrzeni, wkroczenia w czwartą gęstość albo jeszcze gorzej. Zack jednak zaraz schował twarz w dłoni roześmiany i wolną ręką zapisał:
- Okej, tym razem wygrałaś, ale następnego razu nie daruję. Może być sernik.
Gdyby wpadł na pomysł z ciastem wcześniej, na pewno Mary by go na to nie złapała i oprócz kawy miałaby przygotowane również ciasto. Jego błąd, że o tym nie pomyślał. Mary w okrutny sposób to wykorzystała.
Zack chwilę później dostrzegł bandaż na prawej dłoni Mary.
- Nie mów mi, że to dlatego się spóźniłaś. Drugi autobus?
Napisał i spojrzał na nią z uśmiechem, co sugerowało u niego żartobliwy ton. Wcześniej mężczyzna nie miał szansy dostrzec opatrunku, więc z góry założył, że Mary tuż przed ich spotkaniem znowu wcieliła się w rolę Mandala Girl i wpakowała w kłopoty. Ewentualnie to kłopoty wpakowały się w nią. Na jedno wychodzi.
  Temat: Brzeg jeziora
Zack Shepherd

Odpowiedzi: 102
Wyświetleń: 4948

PostForum: black lake   Wysłany: 2020-08-09, 23:20   Temat: Brzeg jeziora
Oczywiście rozumiał, że bycie członkiem Bractwa wiąże się z nieuniknionym ryzykiem. Każdy taki wyjazd nim był i nietrudno było się z tym nie zgodzić. Niektórzy jednak ze strachu o własne bezpieczeństwo zdawali się postradać zmysły, chcąc kryć się w siedzibie i rezygnować z prowadzenia życia, na jakie zasługiwali. Alex nie był jedynym przypadkiem. Niektórzy członkowie Bractwa podzielali jego zachowanie i niestety nie było nikogo, kto mógłby coś na to zaradzić. Zack był medykiem, nie psychologiem. Nie było nikogo na takim stanowisku i chyba nawet o tym nie pomyślano. Słowa to zresztą za mało, aby ludzie zaczęli wierzyć we własne możliwości, ponieważ to, że nie mieli odwagi opuszczać siedziby świadczyć mogło jedynie o tym, że czuli się słabi.
A czy Alex czuł się słaby? To mógł wiedzieć jedynie on oraz Liam. Ani Zack, ani Chloe nie byli od tego, aby go oceniać. Raczej nie znali się na tyle blisko. Istotnie dziwna była ta jego nagła nastawienia co do wyjazdów. Dlaczego akurat tym razem się zgodził? Ellsworth przyznał, że również nie do końca to rozumiał.
- Wybacz, że zapytam, ale nie wydarzyło się między Wami coś, co mogło zadecydować o takiej zmianie? Może zauważył, że Ci na tym bardzo zależy.
Lecz nie zmieniało to tego, że według słów Liama, Alex ogromnie cieszył się na wieść o tym wyjeździe, więc nie do końca to pasowało. A może po prostu udawał ten entuzjazm?
- Kundle rzadko się myją.
Przekazał Chloe z rozbawieniem na twarzy. Oczywiście żartował, choć po tylu misjach na jakich był, zaczynał wierzyć w te DOGS'owe stereotypy krążące po Bractwie i Rebelii.
- Liam specjalnie zaproponował miejsce jak najbardziej odludne byśmy uniknęli ewentualnych kłopotów. Tylko my, koszyk i kanapki. Czy to nie fajne? Tamci z Bractwa nie wiedzą ile tracą!
Rozłożył po chwili ręce, by zaraz ponownie z dumą skrzyżować je na piersi. Taka gestykulacja oczywiście miała na celu wyrażać żywe emocje w jego wypowiedziach. Do odważnych świat należy, mawiają. Wystarczyło nie zapominać o tym, kim naprawdę byli.
  Temat: Ulica #2
Zack Shepherd

Odpowiedzi: 48
Wyświetleń: 3136

PostForum: downtown seattle   Wysłany: 2020-08-09, 01:54   Temat: Ulica #2
// Tego samego dnia, godzina 18:00, Flower Cafe

Podczas wymiany sms'ów tak się złożyło, że dwójka miała się jeszcze dzisiaj razem spotkać. Kawiarenka znajdowała się nieopodal miejsca, w którym toczyły się wcześniejsze zdarzenia. Miało to na celu w głównej mierze uniknąć sytuacji, gdzie druga strona nie będzie miała pojęcia jak trafić, a skoro Mary miała pojawić się w cywilu, nie powinno stanowić to dla niej problemu. Zack z kolei był bez swojej medycznej maski, która poprzednio zakrywała połowę jego twarzy. Ich tożsamości powinny być bezpieczne i mogli się zobaczyć w zwyczajnych, spokojniejszych okolicznościach.
To miejsce było do tego w sam raz. Zack znał je bardzo dobrze i nieraz tu bywał napić się kawy po pracy, ponieważ mają ją tu bardzo dobrą. Kawiarenka mimo to nie cieszyła się większą popularnością i klientów było niewielu - co znowu dla tej dwójki było na plus.
Zack zajął stolik przy oknie, skąd mieli świetny widok na to, co działo się na zewnątrz. Choć siedział sam i Mary lada moment miała się pojawić, o dziwo na blacie już czekały przygotowane dwie ciepłe kawy. Mężczyzna zapłacił za swoją "dziękczynną kawę" i jeszcze nie pogardził z kupieniem jednej dla Mandala Girl. Ot typowy Zack. Chcesz zrobić coś miłego dla niego to on Cię wyprzedzi i zrobi coś miłego dla Ciebie. Mary była jeszcze młoda. Kto wie, czy nie była pracującą studentką, więc warto było ją lekko wspomóc i oszczędzić wydatków. Oby nie była o to zła.
Tym razem medyk Bractwa był także lepiej przygotowany na rozmowę. Zaraz obok jego kubka z kawą leżał telefon, na którym zamierzał pisać to, co chciał przekazać, aby automatyczne odczytywanie tekstu zrobiło swoje. Niby mógł pisać i pokazywać treść, ale czy nie czyniłoby to tego spotkania nieco bardziej... niezręcznym? A głos lektora był całkiem przyjemny dla ucha. Na pewno byłoby łatwiej, gdyby Mary zaskoczyła go znajomością języka migowego, ale na to nie liczył. Nawet w całym Bractwie jak dotąd tylko dwie osoby go rozumieją i to tylko dzięki temu, że za ich prośbą ich tego nauczył. Chloe oraz Liam, jego najlepsi przyjaciele swoją drogą. Przy pozostałych... no pozostawał telefon albo kartki. Zdążył przywyknąć.
  Temat: Brzeg jeziora
Zack Shepherd

Odpowiedzi: 102
Wyświetleń: 4948

PostForum: black lake   Wysłany: 2020-08-08, 11:51   Temat: Brzeg jeziora
Zackowi nawet nie przyszło do głowy to, żeby zabierać ze sobą broń. Był znany z tego, ze brał ją ze sobą nawet idąc do fryzjera, Tym razem jednak tego nie uczynił, chcąc choć ten jeden raz odpuścić tym kundlom czającym się za każdym drzewem i pod każdym kamieniem. Byli trójką wyszkolonych mutantów i ze swoimi mocami oraz doświadczeniem na pewno daliby radę i bez broni.
Wkrótce pojawiła się na horyzoncie Chloe i Zack odwzajemnił jej przyjacielskie powitanie wesołym skinieniem głowy. O ile Liama widział już niejednokrotnie w cywilu, tak widok przewiewnie ubranej Chloe wydawał się czymś niespotykanym. Teraz można było zobaczyć jak zadbaną formę posiadała, a którą często skrywała przed światem, nie angażując się w to, aby wszyscy w Bractwie ją podziwiali. Pewnie wiele kobiet mogło jej tego pozazdrościć. Chloe zdobyła taką sylwetkę dzięki ciężkiej pracy.
Jeśli była taka możliwość, Zack chętnie pomógł Liamowi z bagażami, aby następnie siąść na tylnym siedzeniu w samochodzie. Tam było mu najwygodniej się komunikować, gdyż kierowca mógł go dostrzec na przednim lusterku, bez konieczności odwracania głowy. Zapiął pasy i spojrzał na Liama. Tradycyjnie zapukał w szybę, aby dać znać, że ma coś do powiedzenia.
- Co Cię w tym tygodniu tak wzięło na te wyjazdy? Następnym razem powinniśmy wyciągnąć również Alexa i zabrać się gdzieś całą czwórką.
Przekazał im Zack z zacieszem na twarzy. Oczywiście imię partnera Liama musiał całe przeliterować w języku migowym, aby było wiadomo, o kim mowa.
Zarówno Chloe jak i Liam znali język, jakim posługiwał się Zack. Mężczyzna sam ich tego nauczył, gdy oni go o to poprosili! To się nazywają prawdziwi przyjaciele. Dzięki temu Zack mógł czuć się bardziej swobodnie w ich towarzystwie i być aktywnym rozmówcą. W Bractwie mało kto go tak świetnie rozumiał jak oni. Tutaj czuł się zupełnie normalny.
  Temat: Mary Pond
Zack Shepherd

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 535

PostForum: telefony   Wysłany: 2020-08-08, 11:24   Temat: Mary Pond
(1) nowa wiadomość od Zack
Brzmi świetnie. No to widzimy się na miejscu.
  Temat: Mary Pond
Zack Shepherd

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 535

PostForum: telefony   Wysłany: 2020-08-06, 14:47   Temat: Mary Pond
(1) nowa wiadomość od Zack
A więc to tak Ci na imię :) Zack. Sądziłem, że przedstawimy się sobie na miejscu.
Najważniejsze, że z Tobą wszystko w porządku. Kawa może być nawet dzisiaj, bo akurat wracam od siostry i może będzie mi po drodze. Gdzie się spotykamy?
  Temat: Ulica #2
Zack Shepherd

Odpowiedzi: 48
Wyświetleń: 3136

PostForum: downtown seattle   Wysłany: 2020-08-05, 17:10   Temat: Ulica #2
Nie było jeszcze wiadome, kiedy przyjdzie im się spotkać po raz kolejny. Na kwestie organizacyjne przyjdzie czas później. O ile Mary miała lekki problem w postaci zwracania na sobie uwagi tłumu w momencie odejścia, Zacka praktycznie zignorowano, na co on oczywiście nie narzekał. Wiedzieli już, że był mutantem, ale co to za atrakcja w porównaniu do Mandala Girl? Dzięki temu Zack mógł spokojnie wrócić do swojego auta, kiedy to oczy wszystkich były raczej zwrócone na dziewczynę.
Skoro żaden autobus nie blokował już drogi i magicznie wyparował (czyt. zleciał sobie na dół i zrobił boom) to chyba znaczyło, że mężczyzna mógł jechać dalej na to całe spotkanie ze swoją siostrą. A potem spróbuje nawiązać kontakt z Mandalą. Kto wie, może uda im się jeszcze zobaczyć tego samego dnia? O ile dziewczyna nie była zbyt padnięta po tej akcji. Powinna odpocząć.
Zack wsiadł do samochodu i pojechał dalej, wraz z kilkoma innymi kierowcami, którym było zbyt spieszno, aby czekać na służby relacjonować przebieg wypadku. Nagrania świadków i tak skończą w internecie. W takich czasach żyli.

//z.t
  Temat: Ulica #2
Zack Shepherd

Odpowiedzi: 48
Wyświetleń: 3136

PostForum: downtown seattle   Wysłany: 2020-08-05, 00:09   Temat: Ulica #2
Zack chciał pomagać innym jeszcze jako dziecko, zanim obudził się w nim gen X. Ktoś musiał nad nim czuwać, że został obdarzony darem, z którym mógł się w pełni utożsamić. Być jego częścią. Wielu nie miało takiego szczęścia. Mimo to jako członek Bractwa Zack nieraz żałował, że ze swoją mocą nie miał jak się bronić i zawsze musiał trzymać się na tyłach. Choć z drugiej strony... od czego miał broń i te wszystkie szkolenia samoobrony? No ale niestety na tle innych wciąż wypadał dość słabo. Jedni ziali ogniem, inni strzelali lodem, a on biegał na śmiercionośnych misjach z Cisowianką.
Na szczęście Mandala Girl nie odniosła poważniejszych obrażeń, choć kto wie jak długo ta rana na łydce by się goiła, gdyby nie pomoc mutanta. Zack martwił się, że dziewczyna może mu nie zaufać i najwyraźniej zupełnie niepotrzebnie. Nieznajoma mutantka nie widziała w nim wroga i nawet nie zmieniała przy nim swojego głosu, co akurat Zackowi mogło umknąć, bo nie miał okazji słyszeć tej odgrywanej wersji. Dobrze jednak, że pozwoliła mu się obejrzeć i zastosować na sobie jego moc.
Uniósł wzrok znad uleczonej łydki, kiedy Mandala Girl wspomniała o poszukiwaniach. Był nieco zdziwiony, że zaoferowała współpracę i pytała go o kontakt w takich okolicznościach. Dziewczyna dopiero co uratowała grupę ludzi przed śmiercią i została ranna... Chyba musiała być do tego przyzwyczajona. Zack uśmiechnął się lekko na to zachowanie i skinął głową. Oczywiście, że miał podobny cel co ona. To dlatego wstąpił do Bractwa, o czym mutantka jeszcze nie wiedziała.
No i proszę, zaufała mu nawet na tyle, aby wręczyć mu swój telefon i pomóc w komunikacji. A co jakby Zack sobie wstał i z nim poszedł? ... Pewnie oberwałby glifem w zad. Mężczyzna od razu poczuł ulgę i radość w sercu, widząc, że ma szansę nawiązać z dziewczyną kontakt. Sam chciał do niej przemówić, a przecież nie miał jak. Całe szczęście, że zrozumiała jego problem.
Czym prędzej napisał w notatniku na telefonie swój numer. Wiadomo, że w ich przypadku pozostaną sms'y, ale kontakt już będzie. Będą mogli się nawet spotkać w bardziej sprzyjających okolicznościach, bez płonącego autobusu w tle i ryzyka złapania przez D.O.G.S. Mutantka miała w nim sojusznika, a Zack nie będzie mieć oporów z wyjaśnieniem jej, kim dokładniej był on sam. Aby ich współpraca na dobre się rozwinęła, potrzebne było wzajemne zaufanie. Mary mu już swoje okazała, teraz będzie jego kolej.
  Temat: Strzelnica
Zack Shepherd

Odpowiedzi: 59
Wyświetleń: 3484

PostForum: Bractwo Mutantów   Wysłany: 2020-08-04, 22:35   Temat: Strzelnica
Dla Chloe przytulanie, buziaki i inne takie wydawały się rzeczą równie naturalną co oddychanie, lecz to nie uchroniło Zacka od tego, aby się zarumienił, gdy dziewczyna znienacka ścisnęła go z całej swojej siły, omal go nie wywracając na plecy. Tego się nie spodziewał, albo raczej nie w takim nagłym wydaniu. Może uznają, że ta czerwień to przez brak dopływu tlenu...
I myślał, że na tym się zakończy, ale Chloe miała jeszcze jeden atak w zanadrzu - cmoknięcie w policzek i podziękowania. Zack odpowiedział jej ciepłym uśmiechem, choć całe ciało wydawało się dziwnie... spięte? No zaskoczony był tą sytuacją. Miał prawo. Oczywiście mimo to przyjął drobną pomoc w postaci wyciągniętej dłoni i wstał na równe nogi.
Obserwował toczącą się rozmowę Liama oraz Chloe z Anną. Nie miał od siebie nic do dodania w kwestii samego szkolenia, gdyż tym odpowiednio zajął się Ellsworth. Jeśli chodziło o broń, Zack miał swoją przy udzie w kaburze, ale na ten moment chciał zobaczyć, jak sprawdzi się Anna i czy się do tego nadaje, skoro nigdy wcześniej nie miała okazji trzymać pistoletu.
Jeśli nie da rady, tragedia się nie stanie. W Bractwie nie wszyscy byli skłonni korzystać z broni. W swoim długim stażu Zack miał okazję zaobserwować i zanotować, iż kilku nowicjuszy miało hoplofobię i nie przeszło szkolenia, ale mimo to znalazło się dla nich stanowisko w innym miejscu, chociażby właśnie na stanowisku sanitariuszy. Zack jednak wierzył, że nowi liderzy przyczynią się rozwoju Bractwa i dzięki nim organizacja stanie na nogi.
Gdy zapowiadało się na to, że szkolenie zaraz się zacznie, medyk zwyczajnie odszedł usiąść na trawę tak, jak planował to zrobić od samego początku, aby z daleka im się przyglądać. Po otrzymaniu przytulasa i buziaka od Chloe wydawał się jakiś bardziej niemrawy i mniej skłonny do kontaktów. Chwilę wcześniej był z takiego obrotu spraw bardzo zadowolony, skądś te rumieńce się pojawiły, ale gdy emocje opadły, starał się zdystansować swoje myśli od całej tej sytuacji - może trochę zbyt dosłownie. Mimo wszystko nie wydawał się wielce przygnębiony, przyglądał im się uważnie z lekkim uśmiechem i raczej nie chciałby, aby ktoś zwracał na niego uwagę. Już i tak to szkolenie się opóźniało. Poniekąd z jego winy.
  Temat: Brzeg jeziora
Zack Shepherd

Odpowiedzi: 102
Wyświetleń: 4948

PostForum: black lake   Wysłany: 2020-08-04, 17:07   Temat: Brzeg jeziora
//6 czerwca 2019

Problemów z namówieniem Zacka na wyjazd nie było żadnych. Mężczyzna nie był jednym z tych, co unikają promieni słonecznych i siedzą w Siedzibie całymi dniami z obawy o własne życie. W jakimś celu nauczono ich samoobrony oraz strzelania, prawda? Miał na dodatek świetne kontakty z Liamem oraz Chloe, więc nad czym się tu niby zastanawiać. Z uśmiechem na ustach przyjął propozycję.
Wkrótce zjawił się w umówionym miejscu i dostrzegł samochód Liama. Medyk Bractwa na głowie okulary przeciwsłoneczne a na ramieniu luźno zarzucony ręcznik. Skoro wybierali się na plażę to co to za wyjazd bez skorzystania z dobroci jeziora w taki ciepły dzień? Jedzenie zorganizował Liam, co zostało bardzo ciepło przyjęte. Zack z kolei w jednej ręce miał reklamówkę z kilkoma rzeczami takimi jak żel do opalania, paroma drobnymi, gdyby kogoś naszła ochota na coś chłodnego w jedną lub w drugą stronę i kilka innych gratów. W kieszeni spodni oczywiście miał swój telefon, gdyby pojawiło się pilne wezwanie z Siedziby. Chcąc nie chcąc musieli być przygotowani i na takie ewentualności...
Na powitanie z rozmachem przybił dłoń Liamowi. Ellsworthowi z pewnością również humor dopisywał. W końcu następnego dnia miał wyjeżdżać ze swoim partnerem na upragniony urlop. Zack już nawet nie pamiętał, kiedy ostatnio Ellsworthowi udało się namówić Alexa na jakiekolwiek wyjście. Bractwo poradzi sobie ten jeden weekend bez nich. Osoby na zastępstwo już się znalazły.
Po powitaniu, Shepherd oparł się delikatnie plecami o samochód i czekając na ostatniego członka ich ekipy, uniósł podbródek i zaczął się pocierać dłonią po swoim lekkim zaroście, marszcząc czoło w głębokim zamyśleniu. Najwidoczniej stwierdził, że mógł się jednak ogolić przed wyjazdem. Te problemy... Ale fajnie, że teraz to były jego jedyne. Cała trójka mogła wreszcie odpocząć od pracy.
W sumie ciekawe, że Zack od niedawna zdawał się zwracać większą uwagę na swój wygląd. Niby wszystko było w jak najlepszym porządku, jednak medyk sprawiał wrażenie, jakby się nim za bardzo przejmował. Wybierali się na piknik czy na rozmowę kwalifikacyjną? Pewnie to jakieś zboczenie zawodowe...
 
Strona 1 z 2
Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 10