| Autor |
Wiadomość |
Temat: #1 |
Vreer Olovsson
Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 646
|
Forum: Mieszkania Wysłany: 2018-02-14, 10:57 Temat: #1 |
Czasem faktycznie trzeba było rozmowy, a co niektórzy potrafili być aż tak zdesperowani, by rozmawiać z obcymi ludźmi, bo takim najłatwiej się zwierzać. A czasem zwyczajnie nie ma komu. Vreer rzekomo miała komu, ale nie była przekonana do mówienia czegokolwiek. Zwłaszcza teraz, kiedy czasem nie wiadomo było, kto po czyjej stronie stoi.
- Jestem rozczarowana teraz, liczyłam na darmowe sesje – powiedziała teatralnie i zrobiła smutną minkę. Ale zaraz po tym się zaśmiała. Krótko, bo musiała spoważnieć.
- Nie musiałam się z nim widzieć, żeby wiedzieć, jak wygląda – zauważyła logicznie.- Ale fakt, wpadłam na niego ostatnio przypadkiem – przyznała po chwili. Może rzeczywiście gdyby nie zwlekały tak ze spotkaniem, to Vreer mogłaby pomóc Sam skontaktować się z bratem, no ale wyszło jak wyszło i cofnąć się już tego nie dało.- Szkoła jak szkoła… - wzruszyła lekko ramionami. To były takie standardowe pytania, które się zadawało, gdy się nie widziało z kimś kupę czasu.- Skończyłam biochemię i pracuję w laboratorium – dodała, żeby nie było, ale nie miała zamiaru mówić, co to za laboratorium i czym się zajmuje.- No to teraz się przyznaj, gdzie się szlajałaś, że aż sobie tak mocno nogę rozwaliłaś. |
Temat: The Strong Center |
Vreer Olovsson
Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 1069
|
Forum: south westside Wysłany: 2018-02-14, 10:57 Temat: The Strong Center |
Vreer pluła sobie od kilku minut w brodę, że się tak bez zastanowienia zdradziła, że rzuciła informacją o tym, że jest mutantką, jakby się nie obawiała konsekwencji. Reakcja Aarona wskazywała jednak na to, że albo należał do tych ludzi, którzy mutantów wspierają, albo sam nim jest, choć równie dobrze mógł teraz zgrywać kogoś innego, a następnie na nią donieść, kiedy już by stamtąd wyszła, ale naprawdę musiałby być dobry aktorem.
Teraz nigdy nie było wiadomo, na kogo się trafi, więc powinna się bardziej pilnować, ale może fakt, że kiedyś się znali sprawił, że wierzyła w to, że nie zrobiłby nic, co by było dla niej złe. Zawsze jednak mogła się mylić. Albo stara sympatia mogła jej trochę przyćmić osąd, choć Vreer zawsze uważała siebie za zdrowo myślącą osobę.
Tylko że w takich sytuacjach jak ta trudno było znaleźć dobre i racjonalne rozwiązanie.
Drzwi zostały zamknięte, Vreer odwróciła się przodem do Aarona, uśmiechnęła się krzywo i skrzyżowała ręce pod biustem. To była jej forma stworzenia dystansu, zamknięcia się.
- Ty wiesz – zauważyła logicznie.- Niestety – dodała bez zastanowienia, samo się powiedziało, co zrobić.- Mówię ci, że to nie jest proste, nie mogę sobie tak po prostu zniknąć, bo będą mnie szukać, maja wszystkie moje dane i… Zaraz, co? – urwała i spojrzała na Aarona lekko nierozumiejącym.- Mój brat? – autentycznie była zdziwiona. Czemu o niego pytał, skoro przecież się kiedyś kumplowali? – Nie, nie kontaktował się ze mną… Myślałam, że ty mi powiesz, gdzie jest, bo mam ochotę urwać mu to i tamto… - no nie, czyżby Aaron też nie wiedział, gdzie się podziewa jaśnie pan Hamilton? – Cholera, myślałam, że zniknęliście razem… |
Temat: #1 |
Vreer Olovsson
Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 646
|
Forum: Mieszkania Wysłany: 2018-02-09, 14:04 Temat: #1 |
Rzeczywiście, można było na różne sposoby odebrać i zrozumieć to, co Vreer powiedziała. W chwili, gdy to padło, już wiedziała, że niepotrzebnie w ogóle cokolwiek na ten temat mówiła, no ale cofnąć już tego nie mogła. Mogła jedynie jakoś to zatuszować. Roześmiała się więc i brzmiało to nawet całkiem naturalnie.
- Spokojnie, nie jestem chora na głowę, nie mam żadnej choroby psychicznej – poinformowała z rozbawieniem.- Choć, oczywiście, takie choroby to nic śmiesznego – spoważniała momentalnie.
Może nie miała choroby psychicznej, ale pewne doświadczenia jednak na psychice siadały. Sprawiały, że człowiek obsesyjnie o nich myślał, że bał się przez cały czas, a to momentami zakrawało już o paranoję. Ale o tym Vreer nie miała zamiaru wspominać.
- Widzę właśnie – zamruczała, zerkając na dłonie Samanthy, bo w sumie tylko tyle było widać, całych rąk i reszty ciała nie widziała.- To u was rodzinne chyba – uśmiechnęła się nawet na myśl o tym. Nie podłapała tematu tego, co się stało Sam, bo może wcale nie chciała o tym mówić i wdawać się w szczegóły. A Vreer nie była wścibska, nie zadawała nigdy natarczywych pytań, bo wiedziała, ze nie chciałaby, aby ktoś ją wypytywał o to, co jej się stało.- Życie się toczy nijak. Przyjechałam sobie na krótki urlop, żeby się wykurować, bo normalnie mieszkam w Seattle, chyba wiesz… No i tam też mam pracę, ale po prostu potrzebowałam krótkiej przerwy – nie wspomniała, oczywiście, po co jej ta przerwa, z czego wynikła ani nawet nie powiedziała, gdzie dokładnie pracuje. Lepiej nie. Mówiła po prostu ogólnikami. Wszystkich raczyła tego typu ogólnymi opowieściami, nie wdając się w szczegóły. |
Temat: #1 |
Vreer Olovsson
Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 646
|
Forum: Mieszkania Wysłany: 2018-02-07, 18:49 Temat: #1 |
- Jeśli trzymamy się tej zasady, to ja najbardziej lubię mózg – powiedziała to poważnie, spokojnie, bez rozbawienia w głosie, ale to był jednak żart. Tylko z Vreer często było tak, że nie wiadomo w sumie było, czy sobie żartuje, czy nie.
Poza tym, bywały takie osoby, które się podejrzewało o totalny brak rozumu, no bo koro go nie używały na co dzień, to zanikł, nie?
Przytrzymała drzwi, wedle prośby, a potem bezwiednie wskazała na jeden z dwóch ogromnych i głębokich fotelu stojących po dwóch stronach małego stolika. Wystrój zdecydowanie nie pasował do miłego, niezobowiązującego spotkania towarzyskiego, bo przywodził na myśl spotkania biznesowe. Ale można to było zignorować, każde miejsce dobre, byle tylko Sam nie musiała wchodzić po schodach. I byle nie padało na głowę.
Sama usiadła w drugim fotelu, zbierając z podłogi kocyk, który za sobą ciągnęła przez całą drogę.
- Aż tak źle ze mną nie jest – poinformowała, zgodnie z prawdą zresztą. Teraz było już lepiej, nie powinna się tylko pokazywać nigdzie i już.- Chyba mi bardziej na psychikę siadło, to dlatego – uśmiechnęła się krzywo. To też była prawda. W ostatnim czasie Vreer bała się nawet własnego cienia, wiec jak miałaby sama pójść po coś do sklepu? Oglądałaby się co pięć sekund, czy nikt za nią nie idzie. Paranoja przecież.- No cóż… Nie da się nie zauważyć. Czas leci, nie? Też wyglądasz trochę inaczej. Włosy masz krótsze… - znalazłoby się pewnie jeszcze mnóstwo innych zmian. Sama Vreer też już przecież nie wyglądała jak nastolatka, którą jeszcze była, zanim wyjechała z miasta na studia. Wprawdzie nie urosła w pionie od tamtego czasu, bo rosnąć przestała w wieku trzynastu lat, zatrzymując się na mało imponującym poziomie, ale inne rzeczy niewątpliwie się zmieniły. |
Temat: #1 |
Vreer Olovsson
Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 646
|
Forum: Mieszkania Wysłany: 2018-02-06, 19:39 Temat: #1 |
Gdyby Vreer wiedziała, że Samanta jest w nienajlepszym stanie, to nie wyciągałaby jej na siłę z domu. Ale kiedy wymieniały wiadomości, to zdawało się, że wszystko z nią w porządku… Przecież by powiedziała, nie? Powiedziałaby, ze nie moż przyjść, wtedy albo Vreer by się ruszyła z domu (wcześniej zawijając się szalikiem po same uszy najlepiej, robiąc z siebie mumię), albo zwyczajnie by przełożyły to spotkanie w ramach „odnawiania kontaktu”. Wyszło, co wyszło, ale przynajmniej Vreer miała pewność, że to nie jest jakieś tam zwykłe gadanie z kurtuazji, bo mimo przeciwności Samanta przyszła a to oznaczało, ze tez jej choć trochę zależy, nie?
W pierwszej chwili Vreer zrobiła jedynie duże oczy i nie bardzo wiedziała, co ma robić. Na hasło „gdzieś niżej” dopiero się otrząsnęła.
- Cholera, przecież trzeba było mówić – powiedziała szybko.- Nie ciągnęłabym cię tutaj. Ja przynajmniej mogę chodzić – zeszła w końcu ze schodów, aby następnie przejść przez niewielki hol w stronę drzwi prowadzących do pokoju funkcjonującego na zasadach gabinetu. Wprawdzie nikt się tam nie zajmował żadną sensowną pracą, ale masywne biurko jednak tam stało.- Jasne, chodź tutaj – przystanęła przy drzwiach, by sekundę później je pchnąć- Pomóc ci może? – dopytała z troską. Wprawdzie podejrzewała, że ta jej „pomoc” byłaby raczej utrudnieniem, ale naprawdę chciała być pomocna. A przede wszystkim nie chciała wyjść na egoistkę, która się topi tylko w swojej rozpaczy, bo coś jej się stało. Nic z tych rzeczy, Vreer nie rozpaczała, po prostu… Uszkodzoną nogę łatwiej było wytłumaczyć ludziom nić sińce na szyi czy podbite oko. Dlatego nie chciała wychodzić z domu. |
Temat: The Strong Center |
Vreer Olovsson
Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 1069
|
Forum: south westside Wysłany: 2018-02-06, 14:22 Temat: The Strong Center |
Samo to, że domagał się informacji, kto to zrobił, było absurdalne. Gdyby się przyjaźnili, gdyby w ogóle jakoś lepiej się znali, to wtedy byłoby logiczne. A tak po prawdzie, to byli sobie poniekąd obcy i Vreer absolutnie nie oczekiwała, że ktoś, na kogo natknęła się przypadkiem, w czymkolwiek jej pomoże. Dlatego tak dziwne wydawało jej się to, że Aaron tak nalegał, aby mu powiedziała, kto to zrobił. Powiedziałaby i co? Pobiegłby mu przywalić?
Właściwie, to takie właśnie sprawiał wrażenie, jakby coś takiego chciał zrobić.
Ale to nie było takie proste. I nadal utrzymywała, że nie powinna nic mówić, a nawet gdyby już to zrobiła, to nadal uważała, że niewiele by wskórał. Jakoś tak samoistnie uniosła brwi, gdy w sumie się zadeklarował, że załatwi sprawę. Dla obcej dziewczyny. Tak jakby, do przecież dopiero chwilę później zorientował się, z kim rozmawia. To ją tylko utwierdziło w przekonaniu, że w sumie to był w porządku.
- To nie jest takie proste – powiedziała to, o czym myślała. Zaskakująco spokojnie, jakby teraz się zastanawiała nad każdym słowem, co w sumie powinna robić od samego początku, bo zdecydowanie powiedziała zbyt dużo. Ale przez te jego naciski zwyczajnie się zdenerwowała i chlapnęła coś, czego słyszeć nie powinien.
Uśmiechnęła się krzywo, gdy w końcu skojarzył, z kim rozmawia. Spytała o Samanthę, żeby go trochę naprowadzić, choć teraz zastanawiała się, czy to był dobry pomysł, czy nie lepiej było udawać, ze jest tylko przypadkową osobą, której nie znał wcześniej. Poza tym, wcale nie oczekiwała, ze jej odpowie, co u Samanthy, skoro panna Bartowski sama się do Vreer odezwała. Nie sądziła, że oboje spotka tak szybko po powrocie do miasta.
- Już mówiłam, to nie jest takie proste… - nie dało się urwać kontaktu z kimś, z kim się pracowało i widywało codziennie, a już na pewno nie z kimś, kto nam tę pracę załatwił. Ale jakoś nie chciała tego teraz tłumaczyć, musiałaby opowiedzieć wszystko od początku, a ani nie miała na to ochoty, ani nie chciała pokazywać tym samym, jaką jest idiotką, że nie zorientowała się wcześniej.
I w sumie nie miała ochoty na żadne rozmowy teraz. Przyszła po coś całkiem innego. Zacisnęła jedynie usta, wahała się przez kilka sekund, góra cztery, aż w końcu się ruszyła i poszła ku wskazanym drzwiom. Ale się zaparła i pewne było, że raczej będzie milczeć niż cokolwiek mówić. |
Temat: #1 |
Vreer Olovsson
Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 646
|
Forum: Mieszkania Wysłany: 2018-02-05, 18:15 Temat: #1 |
W chwili, w której Vreer dostała wiadomość od Samanthy, uznała swoją macochę za paplę. Wystarczająco dziwne było to, że w ogóle Samanthę rozpoznała gdzieś na ulicy, czy gdzie tam się spotkały, że z nią rozmawiała, bo Sara była zawsze jakaś taka anty do wszystkich niestandardowo wyglądających ludzi. Natomiast fakt, że tak po prostu powiedziała, że Vreer wróciły do miasta było już bardzo, bardzo dziwne. Ogólnie nie miałaby nic przeciwko temu, zawsze miło nawiązać kontakt z kimś, kogo się nie widziało kupę czasu, a w dodatku, kiedy się wiedziało, ze ten ktoś też chce owy kontakt nawiązać. Bo przecież to Samantha napisała pierwsza, więc Vreer nie miała odczucia, że się komuś narzuca. Nie miałaby nic przeciwko, ale. Zawsze jest jakieś ale.
Był konkretny powód, przez który wróciła do rodzinnego domu. I przez to nie chciała, by ktoś ją oglądał. Im więcej ludzi ja widziało, tym trudniej było się tłumaczyć. Oczywiście, próbowała ukryć to, jak wygląda, ale nie zawsze się dało. Zawsze natomiast prędzej czy później pojawiały się pytania. A Vreer dość już miała głupich uwag macochy. Chciała dobrze, ale nie wiedziała wszystkiego.
Uznała, że lepiej będzie, jeśli zabunkruje się w domu i nie będzie nigdzie wychodzić - choć i to było czasem nieuniknione. Nic więcej dziwnego, ze kiedy miała do wyboru dwie opcje - wyjść lub zaprosić kogoś, wybierze tę drugą. Najpierw, oczywiście, powiedziała, że jest chora i źle się czuje, bo tym mogła wytłumaczyć, dlaczego siedzi w dresie, zawinięta kocem po uszy. Oczywiście, lepiej by było, gdyby Sam wcale nie przychodziła, ale szkoda było zaprzepaścić tę szansę i Vreer naprawdę chciała ją zobaczyć.
Okna jej starego pokoju wychodziły akurat na przód domu, więc nic dziwnego, że siedziała przy nim i niczym stara babcia bawiąca się w monitoring czatowała na znajomą postać. A kiedy ją dostrzegła, czym prędzej popędziła na dół, aby tylko nie dać Sarze zbyt dużo czasu na gadanie przy drzwiach. I tak ją ubiegła, bo to właśnie Sara otworzyła drzwi, a Vreer zatrzymała się na przedostatnim stopniu schodów, więc i tak było ją widać już od progu.
Sara uprzejmie się przywitała, co w sumie było do niej niepodobne, ale w ostatnim czasie była taka dziwna, jak nie ona… Pewnie też zaproponowała herbatę, ale dosyć szybko się usunęła z powrotem do kuchni.
- Hej – Vreer za to przywitała się z Samantą trochę niemrawo, dziwnie cicho, wyraźnie była przygaszona. I nie ruszyła się z schodów.- Chodź na górę – kiwnęła głową. |
Temat: Sam |
Vreer Olovsson
Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 1249
|
Forum: telefony Wysłany: 2018-01-23, 20:29 Temat: Sam |
 (1) nowa wiadomość od Vreer Ahaha, co za pytanie :D Mogę, mogę.
Pasuje mi jutro, wszystko mi pasuje w sumie. |
Temat: The Strong Center |
Vreer Olovsson
Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 1069
|
Forum: south westside Wysłany: 2018-01-17, 21:39 Temat: The Strong Center |
Może rzeczywiście nie sprawiała wrażenia uprzejmej i miłej, do tego szczerze zainteresowanej, skoro odruchowo częściowo negowała to, co Aaron mówił. Wychodziła chyba z niej zgryzota, która ją ostatnio dopadła. Ta nienawiść do całego świata, który przecież wcześniej tak bardzo kochała. Cieszyła się wtedy życiem, była totalnie beztrosko radosna, a teraz… Teraz, cóż, było źle. I może też zaczęła zadawać zbyt szczegółowe pytania, jak na początek, zaproponowała coś zbyt otwarcie, zbyt śmiało, ale Vreer wychodziła z założenia, że sama teoria nic nie daje. Że jeśli nie dostanie przykładu w praktyce, jeśli tego nie przećwiczy samodzielnie, to nic z tego nie będzie. Nie było tu mowy, oczywiście, o odtwarzaniu sytuacji dokładnie krok po kroczku, raczej łagodnie i tylko częściowo, ale faktycznie, można się było zdziwić, gdy ktoś proponował takie rzeczy. Gdyby natknęła się na całkiem obcą osobę, to pewnie by tego nie zaproponowała, nie wspomniałaby nawet słowem o tym, czego dokładnie potrzebuje i nie zaczęłaby wypytywać. Ale Aarona chyba częściowo znała. Właśnie, chyba. Bo kiedy to było…
- Nie posądzałam cię o to – stwierdziła spokojnie, bo naprawdę nie musiał się tłumaczyć, wygląd nie miał tu nic do rzeczy, bo gdyby się czepiać stereotypów, to blondynki przecież są mało inteligentne. A sama przecież była blondynką i… Cóż, nie uważała siebie za mało inteligentną.
Zacisnęła usta, co było wyrazem lekkiej złości. Złości na siebie, bo najwyraźniej jednak się zdradziła tymi pytaniami. Odruchowo sięgnęła do kołnierzyka bluzy, materiał musiał się odchylić, gdy przesuwała po szyi palcami i pokazała coś, czego zdecydowanie pokazywać nie chciała. Teraz próbowała z powrotem to zasłonić, z kiepskim skutkiem, niestety.
- Zdaje ci się – rzuciła, bo doprawdy, znalazł się nagle rycerz. Wszyscy byli mądrzy, każdy mówił to samo, Sara też przecież nalegała przez kilka dobrych godzin, by to zgłosić. Ale to nie było takie proste. Teraz już nie dało się polegać na stróżach prawa. Vreer zbyt dobrze o tym wiedziała, zwłaszcza po tym, co zobaczyła w laboratorium. Była tym zmęczona, ale chyba jednak bardziej zirytowana, bo każdy, owszem, chciał pomóc, ale rady były takie same i, niestety, niekorzystne.
- Cholera jasna, Bartowski! – syknęła wyraźnie rozzłoszczona, zapominając tym samym, że przecież nie powinna znać jego nazwiska, bo go nie podał, przedstawił się tylko imieniem.- Myślisz, że to takie proste? – zbliżyła się do Aarona, pokonała tę dzielącą ich odległość, może stanęła trochę zbyt blisko i uniosła głowę, by na niego patrzeć i mówić na tyle cicho, żeby recepcjonistka jej nie słyszała.- Myślisz, że mi to pasuje? Nie mogę tego zgłosić, bo jeśli to zrobię, to mnie zamkną w klatce i nafaszerują mutazyną, dociera? Więc albo pomożesz i czegoś się nauczę, albo wrócę tu za miesiąc, wyglądając dziesięć razy gorzej, żeby błagać kogoś innego, aby mnie czegokolwiek nauczył – w głosie było słychać złość, ale wyrzuciła z siebie frustrację. A skoro to zrobiła, to mogła się odsunąć, odetchnąć i nawet zmusiła się do tego, by przywołać na twarz jako-taki uśmiech.
- Co słychać u Samanthy? – spytała jak gdyby nigdy nic, zmieniając tym samym temat. Na taki, którym mogła go trochę zaskoczyć, no ale skoro już się odkryła, że go zna, wypowiadając nazwisko, to teraz już mogła to potwierdzić, pytając o jego siostrę. |
Temat: Sam |
Vreer Olovsson
Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 1249
|
Forum: telefony Wysłany: 2018-01-17, 20:45 Temat: Sam |
 (1) nowa wiadomość od Vreer Kiedy tylko ci pasuje. Tak naprawdę to nie ruszam się z domu ostatnio nawet na krok :C |
Temat: Sam |
Vreer Olovsson
Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 1249
|
Forum: telefony Wysłany: 2018-01-10, 20:48 Temat: Sam |
 (1) nowa wiadomość od Vreer A co, moja "matka" tak Cię przeraża, że nie chcesz przyjść? :D |
Temat: Parowanie |
Vreer Olovsson
Odpowiedzi: 499
Wyświetleń: 20374
|
Forum: off-top Wysłany: 2018-01-09, 20:47 Temat: Parowanie |
a tu ja, bo chcę spróbować czegoś nowego |
Temat: The Strong Center |
Vreer Olovsson
Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 1069
|
Forum: south westside Wysłany: 2018-01-09, 14:52 Temat: The Strong Center |
Vreer absolutnie nie uważała, by którakolwiek z płci była lepsza od drugiej. Rozumiała, że w związku obie osoby mógłby robić sobie nawzajem krzywdę, nie tylko psychiczną i tak się złożyło, że w jej przypadku to akurat ona była tą skrzywdzoną. Siłą rzeczy była więc aktualnie cięta na wszystkich mężczyzn. No, może nawet nie do końca na mężczyzn, tylko ogólnie na wszystkich ludzi większych od niej, choć to przecież było absurdalne. Podświadomie podejrzewała wszystkich wokół, że zaraz jej coś zrobią i choć normalnie nigdy by jej coś takiego do głowy nie przyszło, to aktualnie z wewnętrznego strachu chyba zwyczajnie popadała w paranoję. A jej reakcją na strach, reakcją obronną były zazwyczaj złośliwości.
Wyrwał jej się tamten komentarz, ale przecież szybko jej przeszło i zmieniła temat, więc może wcale nie było z nią jeszcze aż tak źle, a do paranoi było dalej niż sądziła.
- Biegać mogę na zewnątrz – zauważyła logicznie, bo po co płacić za przebywanie na siłowni i katowanie się na bieżni, skoro takie same dystanse można pokonać, biegając choćby wokół domu? Aczkolwiek Aaron nie powiedział dokładnie, czy biega tu, na miejscu, czy jednak wyrusza w teren, więc Vreer odpuściła sobie wszystkie zabarwione lekką ironią pytania, bo mogła nie trafić.- Powiedzmy, że bieganie i dobra kondycja pomagają uciekać – stwierdziła w końcu, choć długi bieg w ramach ucieczki nijak się miał do sytuacji, gdy się było uwięzionym we własnym mieszkaniu z drugą osobą, dokładnie oprawcą.
Słuchała, co mówił, przechyliła nawet lekko głowę i przyglądała mu się tak otwarcie, nie uciekając spojrzeniem, jak to zwykle robią ludzie, aby nie wydało się, że na kogoś patrzą. A Vreer tak po prostu powiodła spojrzeniem po twarzy Aarona, myśleć o tym, jak dużo zmian dostrzega. Potem dalej, niżej, po całej jego postaci, a wszystko razem uświadomiło jej, że, no cóż, nawet mając dziesięć lat, miała już świetny gust, nie?
Być może przez jej minę (najprawdopodobniej pełną zastanowienia) i ogólnie brak entuzjazmu (bo ostatnio jakoś niewiele go było w jej życiu) mógł pomyśleć, że się narzuca. Ale absolutnie tak nie było. W gruncie rzeczy, to Vreer się cieszyła, tylko że gdzieś tam głęboko, w środku, że ktoś w ogóle zwrócił na nią uwagę i udziela jej informacji, a nawet coś proponuje. Gdyby miała sama łazić i pytać… Pewnie nic by nie zrobiła, tylko prędko stamtąd wyszła, żeby następnie z powrotem zaszyć się w domu rodziców na dłuuugi czas.
- Prywatne lekcje? – wyłapała to, bo brzmiało lekko kontrowersyjnie, przynajmniej jej zdaniem. Ale aktualnie według Vreer aktualnie wszystko, co oznaczało przebywanie w góra dwie osoby było kontrowersyjne.- Co mam zrobić, kiedy ktoś mnie dusi? – spytała ni stąd, ni zowąd. Całkiem nieświadomie powiodła palcami po własnej szyi, ale szybko się ocknęła i uniosła rękę w górę, na wysokość swojej twarzy, aby pokazać dłoń.- Ktoś zaciska mi palce na szyi, trochę brakuje mi powietrza i nie bardzo mam siłę, by odepchnąć jego rękę. I pewnie też próbuję kopnąć tę osobę, ale to wszystko jest takie… Nieskładne, bez konkretnego planu i pomysłu, bez skupienia się na konkretnym działaniu, które pozwoliłoby się uwolnić… - mówiła o tym, co ją spotkało, choć oficjalnie był to tylko przykład. Nie potrafiła się wtedy uwolnić, a jedynym sensownym rozwiązaniem wydało jej się zaprzestanie protestów i czekanie, aż napastnikowi się znudzi, skoro nie stawiała oporu. Wtedy podziałało, ale tylko dlatego, że zaraz można było zrobić coś innego, gorszego.- Masz większą dłoń, możesz zademonstrować – zaproponowała, bo teoria to jedno, a praktyka to zazwyczaj całkiem inna para kaloszy.-Tylko nie mocno – zastrzegła jeszcze, choć to na pewno nie było potrzebne, przecież nie chciał jej zrobić krzywdy. Na pewno. Raczej. Chyba. |
Temat: Sam |
Vreer Olovsson
Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 1249
|
Forum: telefony Wysłany: 2018-01-09, 06:52 Temat: Sam |
 (1) nowa wiadomość od Vreer Właściwie to... Nie chcę, żeby teraz to wyglądało tak,
jakbym się wykręcała, ale ostatnio bardzo kiepsko się czuję i wolałabym nigdzie nie wychodzić.
 (2) nowa wiadomość od Vreer Mieszkam tymczasowo u rodziców, możesz zawsze wpaść :)
Albo po prostu za kilka dni, jak mi będzie lepiej, to się wnurzę z nory. |
Temat: Sam |
Vreer Olovsson
Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 1249
|
Forum: telefony Wysłany: 2018-01-08, 07:03 Temat: Sam |
 (1) nowa wiadomość od Vreer Sam?
 (1) nowa wiadomość od Vreer Sam Bartowski?
 (1) nowa wiadomość od Vreer Nie wierzę, to serio Ty? |
| |
| Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |
Saphic 1.2 // Theme created by Sopel |
| | Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 10 |
|