Znalezionych wyników: 120
|
| Autor |
Wiadomość |
Temat: Grupa I |
Viggo Hetfield
Odpowiedzi: 43
Wyświetleń: 3229
|
Forum: dystopia Wysłany: 2018-09-16, 13:16 Temat: Grupa I |
Nie podobało mu się to, co tutaj się działo. Owszem blondyneczka była całkiem całkiem, ba mężczyzna nawet puścił jej oczko gdy stwierdziła że jest bardzo zabawny, no może i wylądowali gdzieś na jakimś zadupiu co nie znaczyło że nie mógł mieć okazji na szybkie i przyjemne zaciśnienie reakcji z wystraszoną blondyneczką.
- Spokojnie mała, nic Ci nie zrobię- powiedział jeszcze już bez cwanego uśmiechu, spokojnym tonem. Cóż, kobitka wyglądała jak wystraszona łania i był niemal pewien że jeśli jej nie uspokoi to ona padnie mu tutaj na zawał.
I wszystko byłoby pięknie gdyby nie jakiś laluś, sądzący że kim to on nie jest wycelował do niego z pistoletu. Kątem oka mężczyzna zauważył jeszcze ciemnowłosą kobietę, cóż najwidoczniej mały kogucik chciał na siłę zostać samcem Alpha i pokazać co to nie on. Mężczyzna prychnął z rozbawieniem i już miał się mu odgryźć i potraktować go mocą gdy gdzieś w głowie zaświtało mu że skądś tego ryja zna, założył ręce na szerokiej piersi i przyjrzał się mu uważnie mrużąc przy tym oczy.
- Wyluzuj Hopper, bo jeszcze sobie zrobisz krzywdę. - zaczął z parszywym uśmieszkiem na ustach, dokładnie obserwując każdy jego ruch, cóż w każdej chwili mógł sprawić że dzieciak zacznie się zwijać z bólu, coś jednak mu mówiło że sojusznicy bardziej mu się przydadzą. - Jestem Pain Muffin, a Wy to kto? Wydaje mi się ze razem wpadliśmy w jakieś gówno.- dodał jeszcze naprawdę resztkami siły woli powstrzymując się by nie pobawić się z mężczyzną, wolał jednak mieć sojuszników, w końcu nie mieli pojęcia gdzie byli i co się stanie a tak, będzie miał kto zginąć przed nim. |
Temat: Ulica - pościg za Timem |
Viggo Hetfield
Odpowiedzi: 32
Wyświetleń: 2293
|
Forum: event czasoprzestrzenny Wysłany: 2018-09-16, 12:43 Temat: Ulica - pościg za Timem |
Co się do cholery stało?
No ciężko mu było stwierdzić, ocknął się jednak wsparty plecami o mur o który wcześniej przyszło mu się opierać. Był na tej samej uliczce na której znajdował się wcześniej, miał jednak dziwne uczucie że śnił mu się jakiś bardzo pojebany sen i szczerze mówiąc, liczył że ujrzy ściany swojej sypialni zamiast brukowanej drogi.
Mężczyzna zamrugał kilkukrotnie po czym rozejrzał się dookoła. Większość ludzi leżała bezwiednie, nie licząc trzech mężczyzn którzy stali do niego tyłem bądź bokiem. Wziął głęboki wdech, powoli przypominając sobie co wydarzyło się dzisiejszego dnia. No tak, mieli złapać Timmiego, mężczyzna nie zauważył póki co Vincenta, wyzywając go od najgorszych w myślach. Czuł, że nie może ufać swoim mięśniom i dopiero po dłuższej chwili postanowił wstać, powoli i uważnie,a gdy był już pewien że jest w stanie spokojnie ustać postanowił olać tych, którzy również się obudzili i powolutku, kuśtykać w stronę uliczki w której podobno znajdował sie Tim. |
Temat: Grupa I |
Viggo Hetfield
Odpowiedzi: 43
Wyświetleń: 3229
|
Forum: dystopia Wysłany: 2018-09-13, 13:24 Temat: Grupa I |
Ta akcja zapowiadała się z początku spokojnie, ot zwykłe przechwycenie kogoś, kto naprawdę mógł nam się przydać. W razie problemów on miał robić innym kuku a młody, tymi swoimi protezami łapać pożądanego człowieka. Co prawda współpraca z nowym członkiem rebelii nie za bardzo mu się widziała, słyszał co chłopak przeszedł w życiu i doskonale wiedział że świeżo, po takich wydarzeniach ludzie nie są zbyt stabilni, w końcu kto miał o tym wiedzieć lepiej niż on?
Wszystko byłoby w porządku gdyby nie ten pierdolony rząd i ich jakże subtelne działanie, no nic pieski zobaczyły piłeczkę i od razu się na nią rzuciły co w sumie miało dla niego naprawdę niewielkie znaczenie, nie było ich zbyt wielu i mężczyzna był niemal pewien że we dwójkę doskonale sobie z nimi poradzą. On był w stanie chwilowo wyeliminować czterech, może pięciu z nich w tym czasie młody dałby radę złapać pożądanego przez nich mężczyznę i dostarczyć go do ich kryjówki gdzie spokojnie mógłby się ukrywać przed rządem. Cały plan jednak wziął w łeb gdy obiekt runął nad ziemię pod ciężarem któegoś z psów a kolejną rzecz jaką pamiętał było białe, oślepiające światło.
Na szczęście nie trwało to za długo. Czuł że leży na ziemi, czuł też jak wysoka trawa łaskocze go po twarzy. Do jego świadomości nie dochodziły żadne niepokojące dźwięki to też przez chwilę nawet nie miał zamiaru wstawać. Dopiero po dłuższej chwili otworzył oczy, no póki co wszystko mu pasowało niebo wyglądało jak niebo, nadal było niebieskie i z chmurkami więc aż tak źle z nim nie było. W tym momencie dotarło do niego jednak że, o ile nie wylądował jakoś na czyimś balkonie to ta trawa nie pasowała mu za bardzo do miejsca w którym się znajdował.
Chwilę mu zajęło zanim podniósł się do siadu, bo szczerze mówiąc dość wygodnie było mu na tej trawce. Nie wiedział gdzie dokładnie był, wydawało mu się że to obóz tego no, przedszkola dla mutantów, wyglądał tylko dużo gorzej niż się spodziewał. No w jego przekonaniu budynki wyglądałyby tak dopiero po kilku latach a może i więcej. Dostrzegł też krzyże, które ich otaczały, lecz nie zrobiły na nim jakiegoś większego wrażenia, ot oznaczenie miejsca gdzie leżą trupy, wskazanie że jak dobrze pokopiesz może znajdziesz jakąś cenną błyskotkę. Z tego wszystkiego wyrwał go jednak jakiś kobiecy głos. Mężczyzna spojrzał w jej stronę po czym, naprawdę od niechcenia podniósł tyłek z ziemi.
- Świętym mikołajem, byłaś grzeczna?- zapytał z cwanym uśmieszkiem po czym powoli zaczął sprawdzać kieszenie. Uff, miał fajki, miał też wódę - mogło być przecież gorzej! - A ty? Kim jesteś?- rzucił do dziewczyny, mając nadzieję że jej humor nie będzie aż tak wyśmienity jak jego. No w każdej chwili mógłby ją też zabić, nie wyglądała na jakiegoś trudnego przeciwnika. |
Temat: Stoliki |
Viggo Hetfield
Odpowiedzi: 108
Wyświetleń: 7225
|
Forum: Bar "Laguna Negra" Wysłany: 2018-09-10, 20:51 Temat: Stoliki |
Pierwszy raz od dawna używał pełni swojej mocy i szczerze mówiąc, widząc jak ten gnojek wije się po podłodze i wije z bólu sprawiało mu naprawdę wielką satysfakcję. Czyżby w końcu, po latach posiadania tej piekielnej mocy w końcu rozumiał o czym mówił mu stary, parszywy Rzeźnik gdy tak rozcinał kolejne kawałki jego ciała? Może, a może dopiero tylko zaczynał rozumieć? Może jego umysł dopiero dopuszczał do niego coś, co tkwiło w nim od dawna tylko starał się tego nie zauważać? Któż jest w stanie to wiedzieć?
Słowa Alby, ta groźba którą w jego kierunku rzuciła wydała mu się śmieszna to też roześmiał się, niczym szaleniec nie przerywając swojego dzieła.
- Ja nie mam duszy, mała- mruknął tylko cicho, nawet nie wiedząc czy go usłyszała, jakie to też miało znaczenie? Nie sądził by była w stanie zgotować mu coś gorszego niż to, co przeszedł ponad dwadzieścia lat temu gdy dorwali się do niego niezadowoleni Rosjanie, bo i co można zrobić osobie która przeszła przez piekło a jej serce wypełnione było jedynie nienawiścią? No właśnie.
Nie przerywał torturowania Aarona gdy Charlotte i Maros wygłaszali swoje mowy, nawet gdy widział że prawdopodobnie córeczka mafjoza odcięła tego parszywego podlotka od większej ilości jego mocy. Sam fakt, poruszania jego nerwami, sprawiania że odczuwał to, czego z pewnością nie powinien sprawiał mu dziwną, dziką satysfakcje.
Wtedy też nastała ciemność. Viggo w jednej chwili torturował chłopaka w drugiej zaś czuł się jakby sam był ofiarą, po raz kolejny złapaną przez łowcę. Kto go znał doskonale wiedział że najbardziej niebezpieczny był wtedy, gdy czuł że nie ma jak się bronić, tak też czuł się w tej sytuacji. Nie dość że nic nie widział, to jeszcze miał dziwne wrażenie jakby ściany pomieszczenia przybliżały się, chcąc znów uwięzić go w zamknięciu, sprawić że będzie zdany na czyjąś łaskę a fakt, że odcięto go podczas używania mocy pogorszył jedynie całą sytuację. Czuł jak jego moc powoli zaczynała przejmować nad nim kontrolę, jak próbowała wymknąć się z jego rąk sądząc że sama, o wiele lepiej uchroni swojego właściciela niż on sam. Nie wiedział, czy już zaczął zadawać ból trzem, spośród zebranych osób czy jeszcze nie. Nie wiedział też na kogo mogło paść, w tym momencie nie był w stanie zapanować nad mocą które przez niego przechodziła i powoli zaczynała przejmować nad nim panowanie. Wiedział jednak że jest to ostatnia szansa by zareagować, zanim naprawdę skrzywdzi któregoś ze swoich współpracowników. Tylko raz wcześniej przydarzyło mu się coś takiego i doskonale wiedział, że ból którzy odczuwają będzie rósł na sile z każdą, przemijającą sekundą.
- Charles... Skończ!- warknął do niej, mając nadzieję że nawet, jeśli jego moc działała na nią, będzie wstanie zdjąć tę przeklętą iluzję, zanim wyrządzi ona jeszcze większe szkody wśród zebranych. I pomyśleć że chciał tyko nauczyć młodego szacunku do starszych, zwłaszcza gdy to od nich będzie zależało jego życie. Tylko, czy Charlotte wiedziała o co mu chodziło? I czy była w stanie zdjąć iluzję nawet, jeśli znalazła się pod wpływem jego mocy?
Kostki wylosowały : Colt, Marcos i Ronnie zostali trafieni mocą Viggo gdy stracił panowanie |
Temat: Salon |
Viggo Hetfield
Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 1060
|
Forum: Pensjonat Z. Murphy Wysłany: 2018-09-10, 19:54 Temat: Salon |
Mężczyzna przyglądał się uważnie jak kobieta zmienia swoje oczy, jak zmarszczki pod jej oczami się wygładzają a tęczówki nabierają młodzieńczego blasku, och mógłby patrzyć na to całymi godzinami,zwłaszcza gdy po chwili znów wyglądały jak na starszą kobietę przystało. Potrzebował chwili by przestać się w nią wpatrywać.
- Wiem że nie jedno przeszłaś Zoe, wiem też ze zdajesz sobie sprawę za co mi płacisz, moja droga- odpowiedział spokojnie posyłając jej przyjazny uśmiech.
Przyglądał jej się uważnie a gdy się zaśmiała, on również uśmiechnął się ciepło, w tym jednak momencie dostał esemesa to też przeprosił mamę Z i szybko odczytał wiadomość. Ech, pora wracać do pracy chłopie!
- Cieszę się że tego nie zrobiłaś, dobrze jednak wiesz że marzenia o celu potrafią ułatwić życie - to powiedziawszy wpakował resztę ciasta do ust, po czym dokładnie je pogryzł i przełknął - Wybacz mi kochana ale muszę wracać co pracy, trzeba coś posprzątać. Mam nadzieję że niedługo się spotkamy!- uścisnął kobietę mocno po czym wstał i wypadł z pensjonatu.
/zt |
Temat: Wielki Event Czasoprzestrzenny! |
Viggo Hetfield
Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 1966
|
Forum: fabularne Wysłany: 2018-09-03, 22:18 Temat: Wielki Event Czasoprzestrzenny! |
Imię i nazwisko postaci: Viggo Hetfield
Wydarzenie: Dystopia
Forma rozgrywki: Pisana
Ekwipunek:Paczka fajek, dwie setki czystej żołądkowej, dwie zapalniczki, bluza, nóż schowany w cholewie buta, portfel, klucze, breloczek z latarką, plasterki z księżniczkami Disneya (prezent od Anniki)
Stan postaci: Obrażeń brak, stan psychiczny jak na niego dobry.
Częstotliwość odpisania: codziennie/raz na dwa dni
Chcę wziąć udział w II części eventu:Tak |
Temat: Stoliki |
Viggo Hetfield
Odpowiedzi: 108
Wyświetleń: 7225
|
Forum: Bar "Laguna Negra" Wysłany: 2018-09-03, 15:04 Temat: Stoliki |
Norwegowi nie spodobało się podejście, kogoś, kogo prawie uważał za swojego przyjaciela. Sądził że Colt zna go na tyle by zrozumieć czemu nie podobała mu się ta wizja w końcu jeśli tylko noga im się omsknie przez współpracę z dziećmi wszyscy mogą liczyć na doświadczenie tego, co on już w życiu doświadczył. Viggo posłał mu nieprzyjemne, przeszywające spojrzenie.
- Uważaj na słowa Payne jeśli nie chcesz doświadczyć tego samego- wysyczał po czym zacisnął pięści aż pobielały mu kłykcie, już chciał przypomnieć swojemu wielokrotnemu wspólnikowi dlaczego powinien zastanawiać się nad słowami kierowanymi do Hetfielda, Charlotte jednak wybiła go z rytmu. No, chociaż ona jedna miała jeszcze głowę na karku i dostrzegała to samo zagrożenie co on, w końcu nie będą ginąć przez jakąś parę zakochanych w sobie nastolatków.
Gdy Marcos się odezwał Viggo założył ręce na piersi i westchnął.
- Pracowałeś ze mną nie raz i doskonale wiesz że obietnice mnie nie obchodzą gdy w grę chodzi ryzykowanie mojego życia, liczą się TYLKO konkrety, nie jesteśmy przedszkolakami.- odpowiedział Papie poważnie, przyglądając się każdemu po kolei, słowa jego córki zignorował, w końcu nie była kimś, kto miałby coś ciekawego do powiedzenia, ot mydlenie oczu.
Widząc reakcję papy na jego kolejne słowa mężczyzna roześmiał się, tak jakby opowiedział mu naprawdę wyśmienity kawał. Czy naprawdę Marcos jeszcze się niczego nie nauczył.
- Od złamywania ducha mamy Charlesa, ona doskonale wie jak to robić - mruknął. - Och naprawdę tego nie widzisz? Zarówno Ty, jak i ten kogucik zrobicie wszystko, byleby ją ochronić nie ważne czy popsuje to całą akcję czy skaże nas na śmierć a na to nie możemy sobie pozwolić. - dodał jeszcze poważnie na głos wypowiadając swoje dotychczasowe obawy. I już miał coś dodać gdy ten kogucik zaczął skakać. Norweg uniósł brew z zaciekawieniem, no z takimi problemami rodzinnymi z pewnością nie powinni mieszać się w coś takiego jak rebelia, zwłaszcza gdy ten gówniarz nie szanował ani Papy ani ich. I naprawdę nie podobało mu się to, w końcu to że się nie zgadzali nie było powodem by byle przybłęda ich obrażał.
Hetfield uśmiechnął się złośliwie, pozwolił mężczyźnie wstać i zrobić dwa kroki, tak by znalazł się obok Marcosa. Kogucik sam prosił się o to, by uświadomić go jak poważny błąd popełnił i jak bardzo powinien uważać co, do kogo mówi. Viggo skupił się na organizmie mężczyzny, odszukując każdy pojedynczy i nawet najmniejszy nerw, nie mając zamiaru się z nim cackać.
- Widzę że nikt nie nauczył cię manier- powiedział tylko by po chwili Aaron opadł na ziemię zwijając się z bólu. Słyszeliście kiedyś jaki wrzeszczą ludzie palący się żywcem? Nie? Szkoda, bo właśnie tego rodzaju ból zadawał Hetfield temu kogucikowi. Sprawiał by każdy, nawet najmniejszy nerw reagował tak jak podczas kontaktu z ogniem, by mężczyzna wił się po podłodze odczuwając prawie najgorszy, wyobrażalny ból. - Nawet nie próbuj Albo używać na mnie swojej mocy, chyba że chcesz żebym go zabił. - powiedział tylko do córki Marcosa, nie chciał jej krzywdzić, jedynie pokazać jej facetowi gdzie jest jego miejsce. Dopiero po kilku minutach spojrzał na Marcosa, z niemym pytaniem w oczach cały czas nie przerywając torturowania kogucika. |
Temat: Piwnica |
Viggo Hetfield
Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 475
|
Forum: Piwnica Wysłany: 2018-08-29, 16:05 Temat: Piwnica |
Mężczyzna widząc swoją towarzyszkę uśmiechnął się łobuzersko, po czym, gdy ta dawała mu całusa w policzek objął ją delikatnie w pasie. Nie wątpił nawet że uda im się wykonać zadanie które przed nimi stało, w końcu on jeden był w stanie wywoływać ból bez uszkadzania przesłuchiwanego i doskonale wiedział że to było o wiele gorsze niż rozcinanie jego ciała, w końcu wtedy ofiara doskonale wiedziała skąd nadejdzie kolejny cios, czyż nie?
- Jak zwykle chwilę spóźniona- odpowiedział słysząc coś, co wiele osób uznałoby za komplement,dla niego było to jednak kolejne spotkanie biznesowe na które nie wypadało się spóźnić, po za tym ciekawy był jak to będzie gdy w końcu będzie używał swojej mocy torturując kogoś, robiąc coś czego nie pochlebiał przez tyle lat..
Pogładził swoją brodę.
- Och gdzież bym śmiał go uszkadzać...Najpierw chcesz od niego informacji czy najpierw próbujemy uaktywnić u niego gen?- zapytał tylko, by ustalić to jak mają działać w tym przypadku, w końcu jeśli zależało im na uaktywnieniu genu bardziej niż na przesłuchaniu Norweg będzie musiał podjąć troszeczkę inne działania. Gdy już otrzymał odpowiedź od Shelby, cały czas cwanie się uśmiechając wszedł do piwnicy gdzie czekała na nich ich ofiara. Mężczyzna siedział, przywiązany do krzesła z workiem na głowie to też nie mógł zauważyć dwójki wchodzącej do pomieszczenia, na pewno jednak usłyszał otwieranie i zamykanie drzwi.
Hetfield podszedł do ofiary po czym zdjął worek z jego głowy i przyjrzał mu się uważnie, cóż już teraz chłopak był nieźle przestraszony, dobrze będzie im łatwiej uaktywnić jego gen.
-Kogo my tu mamy...- powiedział podle, znał dzieciaka z twarzy, czasem zaopatrywał się w trawkę u jego dobrego znajomego.. |
Temat: Stoliki |
Viggo Hetfield
Odpowiedzi: 108
Wyświetleń: 7225
|
Forum: Bar "Laguna Negra" Wysłany: 2018-08-28, 23:21 Temat: Stoliki |
Viggo przysłuchiwał się uważnie tej całej rozmowie i naprawdę nie wierzył temu, co słyszą jego piękne uszy. Czy tylko Ron, z nich wszystkich posiadał głowę na karku i umiał wykorzystać mózg? Czy naprawdę sądzili że garstka nastolatków współpracująca z mafią jest idealnym pomysłem na zmianę? Cóż, gdyby ktokolwiek spytał się go o zdanie z pewnością zacząłby już się zakładać o to, kto jako pierwszy kopnie w kalendarz. Zapewne papa lub kochaś jego córeczki na którego scenę Noweg miał ochotę zrzygać się tęczą, tego jeszcze brakowało żeby jakieś gołąbki doszczętnie przekreśliły.
Na słowa Duncana parsknął tylko, naprawdę starając się nie udowadniać mu że tak naprawdę gówno w życiu widział, no przecież jedyne co całe dnie robił to kręcenie dupą za pieniądze. Marcos z pewnością mógł zauważyć że jego słowa nie podobają się mężczyźnie i patrzy a niego z oraz to większym politowaniem. Czyżby córeczka omamiła tatusia? Niestety on nie był kucykiem, oczywiście mógłby gdyby otrzymał ofertę odpowiedniej zapłaty. Gdy papa w końcu skończył mężczyzna wlał w siebie szklankę whisky po czym wstał i zaczął nerwowo chodzić to w jedną to w drugą stronę.
- Za przeproszeniem papo ale pierdolisz farmazony, na które nie dam się nabrać. Mówisz o wzniosłej idei i działaniu ale do tej pory nie podałeś żadnych konkretów ani powodów dlaczego powinienem stanąć po twojej stronie. - zaczął powoli po czym zaciągnął się papierosem. - Szczerze mówiąc jebie mnie wasz los jak i los waszych dzieci, mam głęboko w dupie co stanie się z mutantami póki mój własny tyłek jest bezpieczny. Jedyne co mnie interesuje to to, co z tego będę miał, zwłaszcza że szczerze mówiąc macie bardzo małe szanse na powodzenie jak i przeżycie tego wszystkiego- powiedział spokojnie i stanowczo przyglądając się uważnie zebranym, no przyjaciół to on sobie tutaj raczej nie znajdzie na start obwieszczając że oni go nie obchodzą. Nie będzie jednak ich okłamywał, w końcu musieli zdawać sobie sprawę że nie jest pachołkiem a chodzącą bronią. - Pracowałeś ze mną nie raz Marcosie tak samo jak Charles, Colt czy Ronnie doskonale wiecie więc że nie robię nic za darmo. Zdajecie też pewnie sobie sprawę że moje zdolności, które mogę zaprezentować niewtajemniczonym, jak i doświadczenie w pewnych tematach będą wyjątkowo przydatne w niektórych waszych przedsięwzięciach, nie wspominając o moich kontaktach...- tu przerwał na chwilę po czym przyjrzał się uważnie wymienionym przez siebie osobom , miał nadzieję że otrząsną się i zaczną w końcu myśleć logicznie gdyż w planie papy było bardzo wiele luk, nawet za bardzo by mieli jakiekolwiek szanse na powodzenie -Mam więc nadzieję że podasz mi odpowiednią cenę za moje usługi a jeśli nie, cóż z przyjemnością przyjmę zakłady kto z was zdechnie pierwszy, te dwa gołąbeczki to moi faworyci- dodał jeszcze uśmiechając się podle po czym nalał sobie kolejną szklankę trunku wypijając ją i uważnie obserwując zebranych, będąc w gotowości by w każdej chwili użyć swojej mocy na potencjalnym przeciwniku. |
Temat: Bar |
Viggo Hetfield
Odpowiedzi: 43
Wyświetleń: 3448
|
Forum: capitol hill Wysłany: 2018-08-26, 23:11 Temat: Bar |
Gdy usłyszał że jego przyjaciel był przez kilka dni w siedzibie DOGS a później zwyczajniej go wypuścili przyjrzał się mu uważnie,jeszcze go nie zaatakował więc był niemal pewien że Vibe coś przeskrobał, nie podobało mu się to jednak, a co jeśli zajrzeli w jego umysł i zobaczyli samego Hetfielda? Mężczyzna doskonale wiedział że z jego mocą byłby idealną bronią dla tych rządowych dupków.
-[]b] I ot tak cię wypuścili? Sprawdzałeś czy masz jakiś nadajnik czy coś? Wiesz, oni raczej łatwo nie wypuszczają ludzi ze swoich łap..[/b]- mruknął nadal uważnie mu się przyglądając i dopiero gdy uzyskał odpowiedź na to pytanie odetchnął głośno, no nie miał zamiaru mieć na głowie rządu w końcu do tej pory świetnie wychodziło mu ukrywanie się przed rządowymi i tymi, podobno "dobrymi" ludźmi. Nie potrzebował teraz ani mutazyny, ani śledzących go kundli, w końcu wtedy nie będzie mu łatwo zarobić.
- Nie ma powiedzmy, tak albo nie- dodał gdy mężczyzna nie odpowiedział jednoznacznie, w jego planie nie było miejsca na żadne wahanie ani rozmyślania po tym jak wejdzie w ten biznes. Norweg musiał być pewien, że Ronnie go nie wystawi, nawet jeśli miał w stosunku co do niego iskierkę zaufania. Mężczyzna doskonale wiedział że ich plan może spalić na manowcach ale czy nie był warty tego ryzyka? Czy adrenalina której zaznają nie była kusząca? No i nie zapominajmy o łatwym zarobku, no przynajmniej łatwym dla niego, Ronnie będzie musiał trochę pocierpieć ale w końcu ich potrzebuje czyż nie?
Viggo wyszczerzył się podstępnie.
- Nie musisz porządnie trafiać, najważniejsze żebyś trafił. W momencie kiedy dotkniesz ciała przeciwnika ja sprawę by poczuł silny ból jak od uderzenia w tym samym miejscu. - zaczął po czym zaciągnął się papierosem i wypuścił powoli dym - Zgłaszam cię, nie pokazujemy że się znamy ot wyświadczyłem ci przysługę i czekam aż mi się za to odwdzięczysz. Gdy będziesz na ringu musisz robić uniki, żeby nie sprzątnęli cię za szybko i trafiać w nich, w tym samym momencie używam na takim gościu mocy. Mam pewne ograniczenia więc musiałbyś walczyć w co drugiej walce w ciągu dnia, muszę odpoczywać między użyciami żeby nie mieć efektów ubocznych. Jestem w stanie uruchomić ból w nerwach w miejscu w którym uderzysz, bez problemu i prawie żadnego opóźnienia. Możemy to zrobić na dwa sposoby, albo będę musiał być zaraz przy ringu i uważnie Ci się przyglądać, co może być podejrzane albo ustalić miejsca w które będziesz celował, będę wtedy w stanie szybciej zareagować..- Viggo napełnił ich szklaneczki po czym odgasił swojego papierosa - To co, wchodzisz?- zapytał jednocześnie wyciągając swoją dłoń w kierunku mężczyzny w końcu co to za deal bez uścisku dłoni? |
Temat: Piwnica |
Viggo Hetfield
Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 475
|
Forum: Piwnica Wysłany: 2018-08-25, 00:12 Temat: Piwnica |
/10 Maja
Wiele się ostatnio wydarzyło w życiu tego mężczyzny. Zdecydował się uczestniczyć w czymś, o co nigdy sam siebie by nie podejrzewał. On, Viggo Hetfield działający w rebelii ze swoimi wspólnikami od brudnych interesów i kilkoma znajdami z tego, pożal się boże bractwa. Nadal uparcie twierdził że, żeby cokolwiek osiągnąć powinny się ich pozbyć oczywiście po za Ronem który jako chyba jedyny miał jakiekolwiek pojęcie o okręcie, niestety nie jemu było o tym decydować. Jedyne co z tego wynikało na jego plus to możliwość używania jego mocy tyle ile chciał i na km tylko chciał pod warunkiem że znajdzie dobry powód a tych miał wiele, poczynając od krzywego spojrzenia w jego kierunku. Zabawne, jak w prosty sposób z tego biednego, zahukanego chłopca stał się kolejnym Rzeźnikiem, oprawcą któremu chodziło tylko o długie cierpienie swojej ofiary. Sam był zaskoczony z tego, jak dobrze czuł się z tego powodu w końcu powinien się przed tym wzbraniać, jego moc jednak nie dawała mu wyjścia a przy każdym jej użyciu czuł dziwną satysfakcję.
Dzisiejszego dnia miał, wraz z Charlotte, przesłuchać jakiegoś gościa. Dobrze się składało że akurat z nią miał tu współpracować, w końcu ona zawsze zajmowała się zadawaniem pytań a on zmuszaniem ludzi do odpowiadania na te właśnie pytania i trzeba było im przyznać że w tej kwestii dogadywali się naprawdę cudownie. Mężczyzna oparł się o drzwi piwnicy, czekając na swoją towarzyszkę by wspólnie wejść do środka, w końcu to lepiej wygląda i daje o wiele lepszy efekt, niż to gdyby czekał tam przy ofierze. |
Temat: Salon & Kuchnia |
Viggo Hetfield
Odpowiedzi: 25
Wyświetleń: 2014
|
Forum: V. Hetfield Wysłany: 2018-08-24, 23:51 Temat: Salon & Kuchnia |
Viggo uśmiechnął się gorzko na wspomnienie okoliczności w których dowiedział się o śmierci swojego ojca i wcale nie było to przez zwykły prosty list, o nie. Miał to szczęście że widział jego trupa, przywiązanego i nadal wpatrującego się w weneckie szkło. Ten widok pozostanie z nim do końca jego marnego życia.
- Wiesz, list to była tylko formalność. Jak mnie wynosili z tamtego chuj wie czego widziałem jego zwłoki, podobno przez ponad dwa miesiące oglądał to, co mi robili i nic kurwa nie zrobił.- odpowiedział z podłym uśmieszkiem na ustach,cóż nie żałował nigdy swojego ojca, zwłaszcza dlatego że sam go w to wpakował, w końcu to on miał dziwne długi u rosyjskiej mafii i to on nalegał żeby przeprowadzić się do tamtej dziury.
Mężczyzna doskonale rozumiał jak szczęśliwy był teraz jego przyjaciel, w końcu on sam, gdy dowiedział się że jego ojciec zmarł poczuł naprawdę wielką ulgę, tak jakby ktoś zdjął mu ciężki kamień z piersi... Niestety nie cofnęło to dłuugich miesięcy tortur jakie musiał znieść.
- Przynajmniej masz już go z głowy Payne, na twoim miejscu jednak sprawdziłbym czy nie zostawił ci jakiejś nie miłej niespodzianki, wiesz w tych czasach lepiej nie widnieć w żadnej bazie danych- doradził swojemu przyjacielowi, cóż kto jak kto ale on doskonale wiedział jak udupić innych ludzi przez co w tej sytuacji, na miejscu Payne'a byłby naprawdę ostrożny w tej kwestii, w końcu przezorny zawsze ubezpieczony czy coś w tym stylu, no w przysłowia to on najlepszy nie był.
- A weź przestań, jeszcze trochę a pokażę mojemu szefowi jak bolą złe decyzje- mruknął tylko w żarcie, no skoro Colt uderzał już w kreski, Viggo również nie powinien zostawać w tyle. Odstawił pustą szklaneczkę po to by przyssać się do butelki i upić z niej kilka długich łyków, no nie będzie się przecież w tańcu pierdolił.
- Chyba? Silna jest, pewnie nic jej nie będzie.- odpowiedział a słysząc o tatuażyście wybuchnął śmiechem i klepnął przyjacielsko Colta w ramię - No nie chciałbyś mnie w rodzinie? - dodał jeszcze dając mu znać że żartuje. Nie chciał teraz się z nim bić, to też postanowił rozładować trochę sytuację -Wiesz że bym jej nie tknął |
Temat: Viggo Hetfield |
Viggo Hetfield
Odpowiedzi: 3
Wyświetleń: 793
|
Forum: Informatory Wysłany: 2018-08-22, 18:50 Temat: Viggo Hetfield |
Maj Kto: Viggo Hetfield &Marcos Delgado & Charlotte Shelby & Colton Payne & Ronnie Henderson & Alba Delgado & Jamie Duncacn
Gdzie: Stoliki w barze Laguna Negra
Kiedy: 5 maja
Opis: [W TRAKCIE]
Kto: Viggo Hetfield, Charlotte Shelby
Gdzie: Piwnica
Kiedy: 10 kwietnia
Opis: [W TRAKCIE]
Kto:
Gdzie:
Kiedy:
Opis:
Kto:
Gdzie:
Kiedy:
Opis:
Kto:
Gdzie:
Kiedy:
Opis:
|
Temat: Bar |
Viggo Hetfield
Odpowiedzi: 43
Wyświetleń: 3448
|
Forum: capitol hill Wysłany: 2018-08-22, 17:48 Temat: Bar |
Mężczyzna uśmiechnął się gdy Ronnie go poprawił po czym machnął ręką. No, to jak ta mała miała na imię naprawdę go nie interesowało w końcu na co mu to było? I tak nie poprawi to jego opinii na temat tej małej, W końcu jak ktoś w tak młodym wieku miał wiedzieć jak przewodzić takiej grupie i walczyć z rządem? No właśnie. Gdy tylko mężczyzna wypił swoją whisky od razu napełnił swoją szklaneczkę ponownie do pełna, no przecież nie będzie siedział o suchym pysku !
- Gdzie wtedy byłeś? -spytał po to żeby dokładniej poznać jego sytuację, w końcu musiał wiedzieć w jakiej sytuacji jest obecnie jego przyjaciel by móc mu lepiej pomóc, bo akurat to że był poszukiwany wiedział od dawien dawna. Niestety ten fakt wcale nie poprawiał sytuacji Ronna, w końcu nie mógł zamieszać się w dilerkę albo przemyt gdyż pierwszy lepszy patrol jaki by go zauważył od razu wsadziłby go za kratki. Viggo zaciągnął się papierosem po czym wlał sobie do gardła kolejną dawkę alkoholu. Po czym przyjrzał się uważnie mężczyźnie.
- Nie masz informacji, nie mogę więc zaproponować ci że je dla sprzedam i odpalę procent. Jesteś też poszukiwany więc odpada wszelkiego rodzaju dilerka czy przemyty, wszyscy są ostatnio naprawdę ostrożni i prędzej wpakują ci kulkę w łeb niż się na to zgodzą.. - powiedział spokojnie. Nie chciał zostawić przyjaciela w takiej sytuacji w końcu miał u niego dług wdzięczności jeszcze ze starych czasów... Mężczyzna zaczął głaskać się po brodzie mając nadzieję że to pomoże mu się skupić i wymyślić jakiś plan jak Ron mógłby zdobyć jakąś pracę. Żarówka w końcu zaświeciła się nad jego głową a mężczyzna wyszczerzył się w podłym uśmieszku.
- Umiesz się bić co nie, Vibe? - zapytał przyglądając się mu uważnie i czekając na odpowiedź a gdy ją w końcu usłyszał zaśmiał się pod nosem. Wydawałoby się że jego oczy błysnęły z ekscytacji na jego własny plan - Co powiesz na mały szwindel? Wiem gdzie organizują nielegalne walki na pięści, idzie na tym całkiem nieźle zarobić. Niestety nie masz szans aby przeżyć więcej niż trzy walki, większość uczestników jest napakowana sterydami i innym badziewiem...- Tu zrobił przerwę by przyjrzeć się reakcji przyjaciela i zaciągnąć swoim papierosem. Wydawało by się nawet że mężczyzna specjalnie, jak na złość wypuszcza powietrze z płuc bardzo powoli. - Nie masz szans chyba że połączymy siły, wystarczy że dasz radę w nich trafić, ja wtedy użyję swojej mocy aby odczuli to dużo mocniej niż powinni. Podzielimy się pieniędzmi pół na pół, co Ty na to?- zapytał nadal mu się przyglądając. Ach Hetfield jesteś geniuszem! |
Temat: Stoliki |
Viggo Hetfield
Odpowiedzi: 108
Wyświetleń: 7225
|
Forum: Bar "Laguna Negra" Wysłany: 2018-08-22, 00:44 Temat: Stoliki |
Szczerze mówiąc Viggo nie miał zielonego pojęcia czemu Papa chciał się z nim spotkać, jedyne co dostał w wiadomości to data, miejsce i czas spotkania na które podobno było by miło jakby się pojawił. Co prawda data spotkania nie pasowała mu za bardzo z godzinami pracy, przez co musiał wziąć wolne od jakże uroczych, zapijaczonych klientów. Cały dzień przed zaplanowanym spotkaniem zastanawiał się, o co może chodzić. Co prawda doszły już do niego słuchy że podobno niektórzy mutanci chcą się zbuntować przeciwko obecnie, jaśnie nam panującemu, rządowi nie wiedział jednak kto. W końcu to całe bractwo było tylko bandą jakichś dzieciaków jeszcze z mlekiem pod nosem nie wiedzących nic a nic o życiu a tym bardziej działaniu po tej złej stronie.
Mężczyzna wszedł do baru z papierosem w ustach równo o godzinie spotkania, stanął naprzeciw stołu po czym rozejrzał się po zebranych i każdemu skinął głową. No, coś mu w tym wszystkim nie pasowało, przynajmniej na obecną chwilę. W końcu co Papa, Charlotte i Colt mieli wspólnego z Dunanem albo Ronniem? Cóż, z pewnością niedługo się o tym dowie.
Viggo usiadł, a raczej opadł na krzesło pomiędzy Ronnem a Coltem, no jak coś zawsze będzie miał z kim pogawędzić, albo ponabijać się z... No właśnie z kogo? Ze wszystkimi, po za Duncanem i córką Papy łączyły go interesy... Mężczyzna, nie za bardzo przejmując się tym, co pomyślą inni przysunął do siebie butelkę szkockiej i nalał do szklanki, niemal po sam brzeg. Kto go znał, doskonale wiedział że z pewnością bardzo szybko ją osuszy.
- No...- Zaczął opierając przedramiona, pokryte tatuażami i jeszcze większą ilością blizn, o stół uważnie się im przyglądając po to by jego wzrok spoczął na Marcosie. - Powiesz mi papa o co tu chodzi? Nie wydaje mi się żebyś ściągnął mnie tutaj na jakiś zjazd czy inny wieczorek...- powiedział spokojnie, chcąc w końcu dowiedzieć się czemu został tutaj zaproszony. |
| |
| Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |
Saphic 1.2 // Theme created by Sopel |
| | Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 10 |
|