| Autor |
Wiadomość |
Temat: Mieszkanie |
Victor Brown
Odpowiedzi: 132
Wyświetleń: 6262
|
Forum: A. Parker Wysłany: 2018-07-31, 18:04 Temat: Mieszkanie |
Szczerze? Chciał mieć już to z głowy. Im szybciej Alex wykona swoje zdanie, tym szybciej Oni będą mogli zniknąć z jego życia. Victor zachowywał się normalnie, bo było to tylko kolejne zlecenie, nic poważnego, choć wolałby, żeby było już po sprawie, ponieważ nie podobało mu się to, jak się z nim skontaktowało. Tak... teraz całe życie będzie miał o to pretensje.
- Czyli Corleone z siostrą pomylili się co do Ciebie? Raczej nie są idiotami, którzy wzięliby pierwszego, lepszego programistę do tego zadania. Jeżeli nie wykonasz tego zadania i tak dostaniesz kulkę w łeb, więc co to za różnica, czy teraz, czy dzień później? Zgodziłeś się, bo wiesz, że dałbyś radę. Podsumowując: Albo jesteś kretynem, który stara się ugrać, jak najwięcej czasu dla siebie, albo ukrywasz coś przed nami i jednak jesteś w stanie tego dokonać. - przed wzrokiem Victora nic się nie ukryje. Szkolony był, żeby samym spojrzeniem, móc ocenić ludzi i odkrywać ich tajemnice. Taki niedoświadczonych gość jak Alex, nie był dla niego problemem. Brak mu tak zwanego "poker face". Za bardzo podchodzi do wszystkiego z emocjami, a to wiele mówi o człowieku.
- Potrwać trochę może, masz czas do jutra i niczego nie zamawiamy. Im mniej ludzi wie, że tutaj jesteśmy tym lepiej. Nie ufaj nikomu, nawet dostawcy pizzy. - odpowiedział spokojnie dalej obserwując ulicę, nie ruszając się nawet na krok. |
Temat: Mieszkanie |
Victor Brown
Odpowiedzi: 132
Wyświetleń: 6262
|
Forum: A. Parker Wysłany: 2018-07-26, 13:04 Temat: Mieszkanie |
Podczas całej podróży siedział w swoim telefonie i coś robił. Co dokładnie? To wie już tylko on i może w odpowiednim czasie się tym podzieli. Sprzęt VIctora zabierze jeden z jego znajomych w branży. Nie mógł zostawić trzech karabinów, zwłaszcza tak cennych w lesie na tyle czasu. Ktoś mógł je znaleźć.
Wychodząc z samochodu oczywistością było, że rozejrzał się po okolicy. Lewo, prawo, góra, dół. Bez problemu dostrzegł wielki, nienaturalny ślad, który zapadł mu w pamięć. Nawet siłą wyobraźni, zaczął kształtować resztę ciała, na podstawie tych stóp. Wszedł do budynku i pierwsze co zapamiętał, to wyjścia awaryjne, ilość mieszkań, pięter, schodów, drogę na dach, schody ewakuacyjne, wszystko. To było silniejsze od niego, inaczej już nie potrafił funkcjonować jak myśleć o pierwotnym instynkcie czyli... przetrwanie.
Rozejrzał się po mieszkaniu Parkera, zapamiętując najważniejsze szczegóły. Układ kuchni, gdzie znajdują się noże, jak wygląda sypialnia, czy jest schludny, czy ma wylane. Mieszkanie człowieka może powiedzieć o nim bardzo wiele. Po "inspekcji" usadowił się w okolicach okna obserwując ulicę, chodnik i inne budynki. Był czujny, choć jak zawsze. Wybuch złości Parkera nie zrobiła na Victorze najmniejszego wrażenia.
- Uspokój się hakerman. Mam Ci dawać rady w twojej działce? To ty tutaj jesteś komputerowcem, więc włamiesz się do bazy danych Interpolu i wymażesz ich dane. Czego nie rozumiesz w tym zadaniu? Jeżeli brakuje ci mocy obliczeniowej trzeba było mówić od razu. Jeżeli chcesz, możesz po prostu zmienić ich dane. Inny wygląd, imiona, oskarżenia, i tak dalej. Więcej roboty, ale na pewno bezpieczniej niż całkowite usunięcie. - Czemu musiał prowadzić hakera za rączkę? Victor dokończy transfer gdy Alex skończy ze swoim zadaniem. |
Temat: #1 |
Victor Brown
Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 1513
|
Forum: D. Goldhope Wysłany: 2018-07-24, 12:37 Temat: #1 |
Victor oceniał świat trochę inaczej. Dla niego nie było dobra czy zła, byli tylko ludzie i ich decyzje. Pojęcie dobra i zła było bardzo ciężkie. Dla kogoś jedna rzecz może być dobra, dla innego zła. Victor zawsze starał się kierować mózgiem, nie sercem. W potencjalnie złych rzeczach, przemycie, fałszowaniem, czy nawet w zabijaniu na zlecenie wiedział interes. Możliwość zdobycia pieniędzy i doświadczenia, które przydadzą się w kolejnych bojach o przetrwanie. Jeżeli miałby myśleć sercem, pewnie może i nawet dołączyłby do Bractwa, ale zginąłby po pierwszym tygodniu. Używając mózgu i chowając uczucia, emocje w kieszeń, przetrwał wszystkie te lata jako jeden z najbardziej poszukiwanych przestępców.
- To dobrze. - odpowiedział na jej wizję, lecz widząc po jej minie niezrozumienia i niechęci musiał sprostować swoją wypowiedź. - To oznacza, że potrzebują mnie do jakiegoś zadania, co za tym idzie nie zrobią nic głupiego. Jesteś na razie bezpieczna. Zadbam o to, żeby tak zostało. - powiedział spokojnie. Po szybkiej analizie sytuacji był już spokojniejszy. Wiedział najważniejsze, czyli intencje dzwoniącego. Chciał go wynająć, nie sprzedać, czy sprzątnąć. Było to pocieszające, ale nie podobało mu się w jaki sposób się skontaktowali.
- Myślę, że nie będę miał wyjścia. Namierzyli mnie, a to już jest trudne zadanie. Interpolowi nie udaje się to od dziesięciu lat, a oni zrobili to w bardzo krótkim czasie. Muszą mieć potężnych przyjaciół i środki. Jeżeli zagramy na tych samych zasadach, będziesz bezpieczna. To są ludzie bez skrupułów, jeżeli im odmówię na pewno będą chcieli się zemścić, a tym samym przyjdą po ciebie. - dopowiedział i lekko się skrzywił z bólu. Rana dała o sobie znać, a nawet na jego koszuli pojawiły się świeże plamy krwi. Od tego gwałtownego poruszania otworzyły się świeże szwy. |
Temat: Stary hangar nad jeziorem |
Victor Brown
Odpowiedzi: 77
Wyświetleń: 5095
|
Forum: black lake Wysłany: 2018-07-24, 12:11 Temat: Stary hangar nad jeziorem |
Cieszył się na taki obrót spraw. Wykona zadanie, dostanie sporo kasy, potencjalne zagrożenie w postaci Bartomelo zniknie, to On i Darcy będą bezpieczni. Oczywiście im nie ufał, dlatego nie zdradzał wszystkiego na początku. W całej jego karierze aż trzy osoby spróbowały go oszukać. Pierwszym był jednym z początkowych klientów. Postanowił, że nie zapłaci Eagle Eye ani grosza. To na drugi dzień się nie obudził, ginąć od kuli wystrzelonej z 2,5 kilometra. Taki strzał to był niczym podpis Brown'a. Informował wtedy innych, że zrobił to On i żeby na drugi raz z nim nie zadzierali. W dodatku następca tego klienta musiał zapłacić za niego, a także odsetki. Na tym jednym przypadku się nie skończyło. Drugi śmiałem wynajął nawet zabójcę, żeby się pozbył Victora. Oczywiście się mu to nie udało. W dodatku zginął i zleceniodawca, i zabójca. Także tym razem następca musiał zapłacić za zadanie, odsetki, a także rekompensatę za zabicie hitmana. Trzeci - już prawdziwy samobójca - postanowił, że zapędzi Eagle Eye'a w pułapkę i wtedy zabije przeważającą liczebnością, a także siłą ognia. Przeliczył się jednak, bo okazało się, że to Brown rozdawał karty i wpuścił ich w pułapkę. Po tych incydentach, które na zawsze zapisały się w CV Victora nikt już nigdy nie próbował go oszukać. Dobrze wiedzieli jak się to skończy.
Zostając sam na sam z Parkerem, poczekał aż się odezwie, choć raczej nie był to dobry pomysł, bo spodziewał się takiego pytania.
- Jak to co? Skończysz jeszcze dzisiaj swoje zadanie, udostępnię Ci to. Zgarniamy premię i rozchodzimy się każdy w swoją stronę. Im szybciej to załatwisz, tym szybciej się uwolnisz. Mów tylko czego potrzebujesz, żeby się tam włamać to Ci załatwię. - Brown naprawdę chciał mieć to już z głowy, zwłaszcza, że jak dzisiaj Alex skończy to Victor dostanie milion dwieście tysięcy, takie pieniądzem ulicą nie chodzą. Na pewno się przydadzą bo coraz to bardziej myśli o przyjemnej emeryturze. |
Temat: Victor |
Victor Brown
Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 937
|
Forum: Relacje Wysłany: 2018-07-20, 14:10 Temat: Victor |
| Dla Scarlett mam taką propozycję: Mogła by ścigać go jako Eagle Eye'a (Przemytnik, mutant, morderca itp, więcej w aktach) i nawet mogłoby jej się udać doprowadzić do konfrontacji z nim, ale zdążył by uciec. Scarlett widziałaby go jak ucieka w kominiarce, mógłby po drodze ostrzelać oddział policji, DOGS, lub FBI. Po tych wydarzeniach znalazłby Scarlett i przedstawił się jako Victor, starając się z nią zaprzyjaźnić, oczywiście nie wiedziałaby że jest Eagle Eye'am. Wiem że to zagmatwane, ale mam nadzieje, że rozumiesz koncepcje xD |
Temat: Stary hangar nad jeziorem |
Victor Brown
Odpowiedzi: 77
Wyświetleń: 5095
|
Forum: black lake Wysłany: 2018-07-20, 10:50 Temat: Stary hangar nad jeziorem |
Miał przemycić dwóch przestępców do Europy... nie będzie to wcale trudne. Jak już ustalił bezpieczny wylot, do będzie w stanie ustalić bezpieczną trasę i poprowadzić ich do celu.
- Wylot będzie z okolic Seattle, prywatne lotnisko. Cel podróży to Sycylia, stamtąd mogą państwo dostać się gdzie tylko chcecie. - powiedział dalej się nie ruszając na krześle. Nie za bardzo miał powód, aby się poruszać.
Ponownie zaczął słuchać zleceniodawcy i nie do końca rozumiał sytuacji.
- Mam także ochraniać Pana Parka gdy będzie próbował zniwelować Państwa kartotekę? - nie spodziewał się, że będzie jeszcze ochroniarzem, albo niańką, bo Parker nie wyglądał na takich jak Oni. Mógłby spróbować uciec. Było to głupie rozwiązanie, ale ludzie pod wpływem strachu nie są mądrzy. |
Temat: Stary hangar nad jeziorem |
Victor Brown
Odpowiedzi: 77
Wyświetleń: 5095
|
Forum: black lake Wysłany: 2018-07-17, 14:21 Temat: Stary hangar nad jeziorem |
Słuchał w ciszy to co facet w masce ma do powiedzenia. Czyli potrzebował kogoś, kto wyprowadzi go ze stanów. Teraz Victor miał już pewność po co tutaj jest. Wyciągnął z kieszeni notes, a także telefon. Na telefonie zaczął sprawdzać mapę, a w notesie coś pisał.
- Mój system komunikacji jest nie do złamania. Gdyby był już bym siedział w celi DOGS lub Interpolu. - mówił, ale także coś cały czas pisał i sprawdzał. Co jakiś czas patrzył na zegarek obserwując telefon. Ustalenie tak zwanej dziury radarowej nie jest łatwą rzeczą. Gdyby tak było, pewnie każdy mógłby być przemytnikiem, albo rząd by już je łatał.
- Bezpośredni lot do Włoszech będzie można przeprowadzić za dwa dni. O 3:23 wylot, a podróż zajmie dziesięć godzin. Za nagły transport samolotem zazwyczaj zbieram 200 tysięcy, teraz jednak naruszyliście moją przestrzeń prywatną i załamaliście zasady więc cena wyniesie 400 tysięcy. - mówił to poważnie i spokojnie, niczym prawdziwy biznesmen. Poniósł moralne szkody, więc jakoś musieli mu to wynagrodzić. Oderwał kartkę z notatnika i podpalił ją zapalniczką. Poczekał aż spłonie do końca i puścił końcówkę.
- Pan Parker będzie miał dużo czasu na włam z pokładu samolotu. - dodał spoglądając raz na jednego i drugiego. |
Temat: #1 |
Victor Brown
Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 1513
|
Forum: D. Goldhope Wysłany: 2018-07-16, 14:35 Temat: #1 |
Nastawienie Darcy nagle się zmieniło. Victor od razu to zauważył. Coś było nie tak. Spoglądała na niego nieufnie, podejrzliwie, jakby go w ogóle nie znała. W pewnym sensie tak było. Nigdy nie mówił o sobie, dlaczego? Zawsze sobie wmawiał że to "dla jej dobra", lecz prawda była zupełnie inna. Nic nie mówił dla własnego dobra. Gdyby ją złapali nic konkretnego na jego temat by nie powiedziała, byłby bezpieczny. Może i miał chęci chronienia jej, ale tak naprawdę chronił tym siebie.
- Nie mam pojęcia. - powiedział spoglądając na nią, ale utrzymując dystans, tak jak ona to robiła. W tym momencie mówił prawdę. Nie miał pojęcia dlaczego, ktoś próbuje się skontaktować z nim w taki sposób. Sposób, który nie wzbudza żadnego zaufania, w dodatku komplikuje jego życie. Po minie Darcy widział, że jego odpowiedź jej nie wystarczy. Usiadł na jednym z krzeseł bo po prawdzie był wykończony dzisiejszym dniem, który nie miał zamiaru się skończyć.
- Jak już pewnie sama wiesz... jestem przestępcą. Najemnikiem wyjętym spod prawa i poszukiwanym we wszystkich krajach NATO i paru innych. Głównie zajmuje się przemytem, podrabianiem dokumentów, wywozem mutantów, czy też pomagającym im ludzi, a także... zabijam. Jeżeli Cię to pocieszy, jeszcze nigdy nie zabiłem niewinnej osoby. - mówił bardzo poważnym tonem. Był mordercą i się z tym nie krył. Jednak tylko zabijał prawdziwych przestępców. Bossów narkotykowych, handlarzy bronią, ludźmi, ale także wojskowych i polityków, którzy nie mieli czystych rąk. Pedofilia, tuszowanie przestępstw, mordowanie mutantów... to jedne z ich przestępstw. Victor był złem koniecznym. Działał w cieniu, nie wchodząc do świata zwykłych ludzi, aby nie psuć im życia. Niestety... złamał tą zasadę i wszedł do życia Darcy, przez co była w niebezpieczeństwie. Bez wątpienia to była jego wina, więc musiał teraz to odpokutować.
- Załatwię tą sprawę. Nikt już nie będzie Ci zagrażał i już więcej mnie nie zobaczysz, obiecuję. - musiał zniknąć z jej życia, bo znowu może jej zagrozić, a tego bardzo nie chciał. |
Temat: Stary hangar nad jeziorem |
Victor Brown
Odpowiedzi: 77
Wyświetleń: 5095
|
Forum: black lake Wysłany: 2018-07-16, 11:50 Temat: Stary hangar nad jeziorem |
Nie wiedział czego dokładnie się spodziewać po tym spotkaniu. Niby mieli dobić jakiś interes, ale nie podobał mu się sposób w jaki się kontaktowali. Victor żył tylko dlatego, że był mądry i niewiele osób o nim wiedziało.
Na razie pozwolił na rozdawanie kart przez Bartolomeo, chciał zobaczyć dokąd to będzie prowadzić. Victor w stu procentach ignorował słowa jego siostry, bo od razu zobaczył, że była zwykłym pionkiem. Miał zamiar rozmawiać tylko z szefem. Jeżeli już doszło do interesów, Victor zachowywał powagę i profesjonalizm. Nawet nie drgnął o centymetr, gdy kobieta przejechała dłonią po jego ramionach i zaczęła do niego szeptać. Był teraz zupełnie innym człowiekiem. Pan Brown poszedł spać a obudził się Eagle Eye, poszukiwanym w większości krajów świata, za liczne morderstwa, przemyt i fałszerstwa.
- Jeżeli Pan, Panie Bartolomeo mnie obserwował, to wie Pan dobrze jak działam. Nie spotykam się z klientami i załatwiam interesy za pomocą DarkWeb'u. Jak na razie jestem skłonny nie przyjmować tego zlecenia, przez pogwałcenie tej zasady. Teraz tylko czekam na cenę i szczegóły zlecenia. - powiedział poważnie, ale zachowując spokój. Jeżeli Bartolomeo myślał, że tuzin strażników powstrzyma Eagle Eye przed wyjściem stąd to przeprowadził chujowy research. |
Temat: Stary hangar nad jeziorem |
Victor Brown
Odpowiedzi: 77
Wyświetleń: 5095
|
Forum: black lake Wysłany: 2018-07-14, 16:22 Temat: Stary hangar nad jeziorem |
Pan Bartolomeo (jeżeli naprawdę się tak nazywa) popełnił duży błąd. Poinformował Victora o miejscu i godzinie spotkania. Miał baaardzo dużo czasu na przygotowania, bo w okolicach magazynu znajdował się już od 6 nad ranem. Znajdował się dokładnie 2,5 kilometra od magazynu, po drugiej stronie jeziora, na lekkim wzgórzu w lesie. W nocy przestudiował dokładnie całą mapę okolicy, sprawdził zdjęcia satelitarne i w końcu wybrał najbardziej odpowiednie miejsce na spot. Ze sobą wziął dużo zabawek, a dokładniej Karabin McMillan Tac 50, który jest jednym z jego ulubionych karabinów snajperskich. Karabin był wyposażony w lunetę z przybliżeniem 12 razy. Położył się na wzgórzu i obserwował magazyn, jak i okolice. Posiadał przenośny, wojskowy tablet, notes, długopis, dalmierz, specjalne mocowania, które pozwalały na wystrzał mobilny. Na tablecie wyświetlał informacje dotyczące pogody, wiatru, jego kierunku, siły. Wymierzył kąt nachylenia jaki znajdował się pomiędzy hangarem, a nim, uwzględnił także ruch ziemi, grawitacji, a także wilgoci, która była zmienna. Nad taflą jeziora znajdowało się bardziej mokre powietrze, może nie za dużo bo o kilka procent, ale ma to duży wpływ na pocisk, bo powietrze staje się cięższe. Po ustawieniu karabinu obserwował przez cały czas magazyn.
Tak mijały godziny, aż zbliżał się deadline dotyczący spotkania. Wcześniej zauważył, że przyjechał jakiś samochód, z którego wysiadł jakiś mężczyzna, a także kobieta. Mężczyzna nie wyglądał na kogoś z nich, raczej był porwany, a rozpoznał to po zachowaniu ochroniarzy, którzy go popędzali. Spojrzał na zegarek i zamontował na karabinie urządzenie do mobilnego strzału, a następnie ruszył do samochodu. na tylnym siedzeniu samochodu znajdował się lekki karabin szturmowy MP5, a w bagażniku wziózł samopowtarzalny karabin M110. Był przygotowany na wszystko, miał także ustalony plan awaryjny i trzy drogi ucieczki. Za pazuchą posidał także swój wierny pistolet Glock 17. Samochód zostawił 500 metrów od magazynu. Wziął ze sobą MP5, które później ukrył w lesie i resztę drogi przeszedł pieszo, skradając się. Działał wolniej niż zwykle, ponieważ miał cały czas szwy bo wczorajszym postrzale. Przekradł się do magazynu, zwracając uwagę na ochronę, kamery, wszystko co mogło wykryć jego obecność. Przed jego wzrokiem nic się nie ukryje, bo swoje używał swojego wyostrzonego wzroku. Zaszedł magazyn od strony wody i w odpowiednim miejscu ustawił niewielki pakunek, po czym się wycofał.
Przyszedł do magazynu od strony drogi, w ręce trzymał "zaproszenie" na to jakże ciekawe przyjęcie. Pokazał to jednemu z ochroniarzy, ale nie dał się obmacać w poszukiwaniu broni, jeżeli ktoś by się go spytał czy ją posiadał odpowiedziałby twierdząco. Nie da się rozbroić w towarzystwie tuzina uzbrojonych gości. |
Temat: #1 |
Victor Brown
Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 1513
|
Forum: D. Goldhope Wysłany: 2018-07-14, 15:23 Temat: #1 |
Czemu ten wieczór musiał się tak skończyć? Victor myślał, że nic gorszego już go dzisiaj nie przytrafi, w końcu został postrzelony! Był zły i to bardzo. Głównie o to, że mężczyzna z telefonu zaczął grozić nie tylko mu, ale także Darcy. Czuł się z tym źle, ponieważ to przez niego znalazła się w niebezpieczeństwie. Jego sumienie nie dawało mu spokoju. Nawet zaczął się zastanawiać, czy dobrze zrobił przychodząc tutaj... być może gdyby sam zajął się tą raną Darcy nie byłaby w niebezpieczeństwie. On sobie poradzi, ale Ona? Wątpił w to, więc nie mógł jej zostawić. Był jej coś winny i ma zamiar rozwiązać tą sytuację, aby znowu mogła spokojnie żyć.
Po otwarciu paczki zobaczył list i przeczytał go. Zapamiętał dokładnie każdą literkę. Dwoma palcami potarł papier listu, a także koperty. Obejrzał dokładnie pudełko, a także folię w jaką było zapakowane. Zapamiętał kolory, wzory, a nawet styl zawiązanej kokardki. Nie przegapił żadnego szczegółu. Takie szczegóły dają mu wiele przydatnych informacji, szczególnie skąd pochodzą te przedmioty. Folie łatwiej będzie mu namierzyć. Będzie w stanie określić gdzie została kupiona, a to zawęzi obszar ewentualnych poszukiwań. Niestety... miał mało czasu, jutro miał się spotkać z tymi ludźmi. Posiadał nagrany głos mężczyzny, który do niego dzwonił, ale nie zdąży dać go do techników. Musiał działać inaczej.
Z zamyśleń wyrwało go zachowanie Darcy, która po dotknięciu listu osłabła. Victor czym prędziej do niej podszedł i złapał ją za ramiona, żeby potrzymać.
- Hej, hej, hej... wszystko w porządku? - zapytał się cicho, patrząc na jej twarz. Obserwował jej wzrok, chcąc sprawdzić czy ma kontakt ze światem i czy nie odpływa. Nie wiedział co się z nią dzieje. |
Temat: #1 |
Victor Brown
Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 1513
|
Forum: D. Goldhope Wysłany: 2018-07-13, 13:19 Temat: #1 |
Niestety nie mogli w spokoju porozmawiać, czy też posprzeczać się na temat pieniędzy. Mógłby to jej przedstawić jeszcze bardziej jak widział pieniądze, bo akurat nie rozumiał tego dlaczego nie chciała ich wziąć? Duma? Szlachetność? Pierwsze czego uczą młodych snajperów jest inne pojęcie tych wyrazów. Cóż jest szlachetnego w zabijaniu ludzi z odległości, ledwo widząc swój cel? Dla zwykłych ludzi nic, można nawet dla niektórych jest to oznaka tchórzostwa, lecz nie dla Victora. Postrzegał to zupełnie inaczej.
- Rząd nie, inaczej by już wbiegał cały oddział, żeby nas zdjąć. Jest to ktoś potężny, być może inny mutant, albo grupa mutantów. Za pewne wiedzą. - odpowiedział jej. Był teraz na siebie strasznie zły. Był ranny, narażał Darcy i gdyby naprawdę był to rząd, raczej nie mieliby szans na ucieczkę. Gdy zapukał ktoś do drzwi, od razu wycelował w ich stronę broń. Spojrzał tylko na Darcy i drugą, obolałą ręką, a raczej palcem wskazującym pokazał jej, żeby była cicho przykładając go do ust. Podszedł powoli do drzwi, oczywiście trzymając się ich z boku, żeby przypadkiem nie oberwać jakąś kulką, gdyby ktoś postanowił przez nie strzelać. Nie słysząc nikogo za drzwiami podszedł i spojrzał przez wizjer, choć nikogo dalej nie widział. Otworzył drzwi używając zranionej ręki i wyjrzał na korytarz. Nikogo nie było, a na ziemi znajdowała się paczka. Ostrożnie ją podniósł i wniósł do mieszkania. Oczywiście zamknął drzwi. Znowu użył swojej umiejętności do obejrzenia paczki i zaczął ją powoli otwierać, sprawdzając czy przypadkiem to nie bomba.
- Idź się pakować. Nie zabawimy tutaj długo. - powiedział tylko do Darcy i dalej zajmował się paczką. |
Temat: #1 |
Victor Brown
Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 1513
|
Forum: D. Goldhope Wysłany: 2018-07-12, 01:19 Temat: #1 |
Victor akurat była egoistą, ignorantem, chujem i gościem, który dba o własne przetrwanie. Nigdy nie był uczony przyzwoitości, grzeczności, czy współczucia. Hello... w końcu został wychowany przez najemników. Miał dziesiątki tatusiów, którzy dawali mu karabin zamiast misia do snu. Pierwsza i najważniejsza zasada najemnika... przetrwanie. Jeżeli przetrwasz, jesteś w stanie spróbować drugi raz. Nie podchodź do bitwy jeżeli wiesz, że jest z góry przegrana. Tak właśnie myślał o Bractwie. Oni wszyscy już nie żyją, tylko ktoś zapomniał im o tym powiedzieć. Może i to okrutne, ale prawdziwe. Jeżeli chcą walczyć z całym krajem, powinni posiadać własny kraj.
- Niczego na siłę nie będę robił. - powiedział jakby nie było tematu. Nie miał wyrzucać jej z kraju, bo niby dlaczego? Jak chce tutaj być to niech jest. Poinformował tylko że istnieje taka opcja.
- A ja robię wszystko dla pieniędzy. Cenie sobie swoje usługi i jestem w stanie docenić czyjeś usługi. Zrób z tym co chcesz, oddaj na biedne dzieci, szczeniaczki, albo kup więcej medykamentów i załóż własną przychodnie, mam to gdzieś. Pieniądze to tylko środek do celu. - jako człowiek, który zabija dla pieniędzy ma naprawdę niskie o nich zdanie. Nie uważał waluty jako czegoś stałego. Wydawał pieniądze i to w dużych ilościach. Kupując nowe mieszkanie (kryjówkę), broń czy samochód, ale nie tylko inwestował w swój "biznes". Kupował alkohol, czy jakieś inne pierdoły do poprawienia humoru. Niczego sobie nie żałował w życiu. Oczywiście... miał schowaną gotówkę na awaryjne sytuacje, ale jak sama nazwa wskazuje jest to na "awaryjne sytuacje".
- To jest Ameryka, tylko idioci chodzą po tym kraju bez broni. - dobrze, że Darcy widziała tylko tego Glocka... gdyby zobaczyła jego szafę, a raczej pokój zbrojeniowy... Główny bohater "50 Twarzy Grey'a" przy nim to największa pizda. Gdyby FBI wpadło do jednej z kryjówek Victora i zobaczyłaby tą całą broń, mogliby go zamknąć na dożywocie.
- Jestem akurat egoistycznym realistą. Po prostu wiem jak się to skończy. To jest wojna, wrogów się zabija, albo jest się zabitym. Oni nawet się nie zorientują że przegrali bo wszyscy już będą martwi. Myślisz, że twoja obecność by ich ocaliła? Zginęłabyś tak samo głupio jak oni. - Victor naprawdę się zastanawiał... czyżby był najbardziej racjonalną osobą w tym chorym kraju? Wszyscy tylko dookoła "Do broni towarzysze! Za mutantów!", oczywiście druga strona to samo. Bez politycznego wsparcia nic się nie zmieni. Terroryści zawsze przegrają, niezależnie co by zrobili.
Niestety... ale ich rozmowę przerwał telefon komórkowy. Victor odebrał go i zaczął rozmawiać. Zachowywał bardzo poważną minę, nawet bardzo. Nawet w pewnym momencie aktywował swoją moc. Darcy mogła to zobaczyć, ponieważ jego tęczówki zmieniły kolor na bardzo jasno niebieski. Jego oczy były bardzo podobne do oczu psów haski. Po rozmowie skierował wzrok na Darcy dezaktywując swoją moc.
- Musisz mnie jak najszybciej zszyć, nawet niezdarnie... ważne bym nie krwawił. Po tym się spakujesz, jedna torba. Bierz to co najpotrzebniejsze czyli ubrania, żadnej elektroniki. Ktoś nas namierzył. - zaczął mówić i w zdrową rękę chwycił pewnie pistolet. Podrzucił go sobie, żeby magazynek oparł się na jego dłoni, a za pomocą palców przesunął zamek, aby sprawdzić czy w komorze znajduje się nabój. Po tym chwycił gnata normalnie.
- Musisz wziąć wolne z pracy, najlepiej jak najdłużej. Powiedz, że sprawy rodzinne. Zabiorę Cię w bezpieczne miejsce. Nikt nas nie obserwuje z zewnątrz, więc mogą mieć telepate, albo kogoś kto dobrze słyszy, więc nie możemy planować z wyprzedzeniem. Musimy dostać się do mojego samochodu. - pewnie brzmiało to wszystko dla Darcy szalenie i za szybko, ale Victor umiał się szybko organizować. Tutaj chodziło o ich życie, a jeżeli ktoś o nich wie to musiał być ktoś potężny. Zakładał, że to nie było DOGS, bo by nie chcieli iść na układ. |
Temat: Browar |
Victor Brown
Odpowiedzi: 13
Wyświetleń: 1153
|
Forum: fremont Wysłany: 2018-07-12, 00:45 Temat: Browar |
Victor posiadał wiele talentów. Na pewno głównym było strzelanie z karabinu snajperskiego, ale zarabiał i tak na swoich umiejętnościach dotyczących przemytu. Przemytnik w dzisiejszych czasach mógł zbić fortunę. Nie musiał babrać się w sprzedaż, czy kupno, po prostu transportował obiekt z punktu A do punktu B i dostawał sporo kasy. Taki transport zazwyczaj był masowy, chyba że chodziło o ludzi. Taki transport był dość specyficzny.
- Chciałbym zobaczyć swoje akta, czy mają coś na mnie, a także chce wiedzieć czy istnieją akta niejakiej Darcy Goldhope. Jeżeli istnieją, też je chce. I do tego mam dwa pytania. Czy jest to możliwe i ile trzeba zapłacić? - przeszli do interesów. W ich branży rzadko kiedy spotyka się w sprawach towarzyskich. Zazwyczaj tylko w sprawach biznesowych. Czarny rynek był okropnym miejscem dla ludzi, którzy się nie znali i byli naiwni. Można się przyjaźnić, ale jeżeli interesy są sprzeczne, nawet przyjaciele mogą zamienić się we wrogów. Niczym polityka, tylko że w polityce nikt nikogo nie zabije. |
Temat: Victor Brown & Nieznany numer |
Victor Brown
Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 424
|
Forum: zakończone Wysłany: 2018-07-08, 15:53 Temat: Victor Brown & Nieznany numer |
 Połączenie komórkowe Ciężko mu było wychwycić z kim rozmawiał, ale nie podobało mu się to. Po jego słowach był już pewny, że są obserwowani. Victor się trochę wkurzył, bo nikogo wcześniej nie zauważył. Nie robił gwałtownych ruchów, bo nie mógł wykluczyć sytuacji, w której ktoś do nich teraz celuje. Żeby się upewnić zaczął korzystać ze swojej mutacji i super wyostrzył swój wzrok. Spoglądał za okna i wypatrywał najdrobniejszych szczegółów. Pobliskie i dalekie dachy, okna, pomieszczenia, ruchy firan, poruszających się przedmiotów czy chociażby lunet. Był bardzo skupiony i poważny, a gdy wyostrza zmysły staje się najniebezpieczniejszym snajperem na świecie.
- Nie lubię być zastraszany i działać pod przymusem. Interesuje mnie tylko zarobek. - zachował zimną krew i dalej wypatrywał, w każdym momencie gotowy do działania. |
| |
| Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |
Saphic 1.2 // Theme created by Sopel |
| | Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 10 |
|