Znalezionych wyników: 32
The Gifted Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Dom rodzinny Yu
Tao Shen Yu

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 1069

PostForum: inne części stanu   Wysłany: 2020-09-11, 23:24   Temat: Dom rodzinny Yu
Tao potrafił być wyrozumiały i zapewnił Simona, że nie będzie go już tak nazywać. Jeżeli chciało się uzyskać od drugiej strony uwagę i zaufanie, trzeba też być dla tej osoby wyrozumiałym. Tak więc dalsza część zwiedzania korytarza im minęła stosunkowo szybko. Po czym mogli zejść na dół i dołączyć do pozostałych. Przygotowywanie potraw dobiegało powoli końca. Co jak można było zauważyć, że Eliot z Alejandro ogarniali owoce morza. A Michael zaczął podkradać ciastka zaczepiając Simona. Miło, że nowy gość postanowił się poczęstować ale nikt nie spodziewał się pytania jakie padnie z ust Simona. Szczególne to drugie. Wszyscy w pomieszczeniu spojrzeli na dwójkę, ale zaraz wrócili do swoich zajęć. Jedynie Tao ich obserwował.
- Mój brat jest mistrzem kuchni!
Pochwalił Eliota Michael, co aż Eliot miał ochotę się schować. Nie lubił przechwalań. Nie przywyknął jeszcze do tego. A trzeba przyznać, że miał do kuchni smykałkę. Pieczenie i gotowanie było jakby jego pasją. Alejandro i Tao jak spojrzeli na kolegę, to aż się uśmiechnęli, widząc zarumienioną lekko twarz Eliota, który w tej sytuacji starał sieę ich ignorować, by nie przezwać.
Na pytanie i obrożę z kolei Mikuś odpowiedział:
- Dostałem o Tao! Jest fajna! Też chcesz?
Odpowiedział z szerokim i wyszczerzonym uśmiechem, a miskę z ciastkami trzymał już niżej. Wtedy Tao się zreflektował.
- Mikuś, zanieś miskę z ciastkami do ogrodu.
Poprosił go a chłopak z uśmiechem pobiegł na zewnątrz by postawić naczynie na stół biesiadny. Według Chena takie tematy wyszły trochę spod kontroli i przy Simonie nie powinny być jeszcze poruszane. Ale jak widać, nie nad wszystkim idzie zapanować. Wtedy też zszedł do nich Indianin. Wysoki chłopak ciemniejszej karnacji. Ubrany w czarne spodnie i stylowo indiańską koszulkę, mając kilka bransoletek na rękach i jakieś dwa wisiorki na szyi. Długie, rozpuszczone czarne włosy opadały na plecy. Ze sobą miał gitarę w futerale i jakąś butelkę.
- Tao, Przywiozłem domowej roboty.
Podszedł do gospodarza i wręczył mu naczynie. Tao odebrał i obejrzał butelkę.
- Dzięki.... Właśnie, poznajcie się.
Podziękował i wtem spojrzał na Simona. Zaprowadził indiańskiego kolegę do amerykańskiego blondyna.
- Naiche, to jest Simon.
Mówił pokazując Naiche Simona, a następnie zrobił odwrotnie.
- Simon, to jest Naiche.
I tyle. Naiche z kolei uśmiechnął się do nowego towarzysza spotkania.
- Miło mi poznać.
Indianin wyciągnął w jego stronę dłoń aby uścisnąć. Wtedy Tao wrócił się do kuchennej części i schował butelkę, zajmując się zaraz zestawem napoi jakie przywiózł
  Temat: Dom rodzinny Yu
Tao Shen Yu

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 1069

PostForum: inne części stanu   Wysłany: 2020-08-31, 21:17   Temat: Dom rodzinny Yu
Skoro zasady i prośby przez Simona zostały zaakceptowane, mogli ruszyć dalej ze zwiedzaniem ostatniego pomieszczenia na tym piętrze. A potem wrócić na parter by dotrzymać towarzystwa pozostałym. Tao nic więcej nie dodawał ani nie odpowiedział na stwierdzenie o sekrecie, gdyż tak naprawdę, to był sekret i tajemnica wszystkich tutaj dotyczących. Niestety nie wszystko można uwiecznić na zdjęciach.
W drodze do pokazania łazienki, dołączyli do nich na chwilę Samuel i Casimir. Wymiana zdań musiała być zabawna, lecz nie w pełnym zakresie dla Simona, którego rumieńce były zauważone. Szczególnie przez Samuela, który zwrócił się do młodego a potem do Tao. W końcu dotarli do tej łazienki, że Simon mógł sobie ją obejrzeć. Przestrzeni było dużo, więc nawet paru chłopa myjących zęby by się zmieściło.
- Żebyś się nie zdziwił. Na szczęście mamy dwie łazienki, to problemu nie ma aż tak dużego.
Częściowo się zgodził, ale to znaczyło że mają tutaj w grupie kogoś, kto jednak potrafi siedzieć godzinami w łazience i nie musi być dziewczyną. Tao przy tych słowach się uśmiechnął, bo już nie raz przez to przechodził.
Gdy i to pomieszczenie mieli zaliczone, mogli wracać a wtedy Simon zwrócił się z prośbą o nie nazywanie go księżniczką. Tao spojrzał na niego trochę rozbawiony.
- Dobra rada. Nie bierz wszystkiego do siebie. Mnie też różnie nazywają i aż dziw, że ich jeszcze nie zabiłem.
Poklepał młodego po plecach dla pocieszenia.
- Ale w porządku. Uszanuję Twoją prośbę.
Dodał ze zrozumieniem w głosie i skierował się w stronę schodów.
- Z nami sąsiadują Naiche i Alejandro. Gdybyś się czasem pytał.
Dodał dla informacji, pokazując pokój do którego wszedł wcześniej Indianin aby zostawić swoje rzeczy i się na wieczór pewnie przygotować. Wtem Tao zszedł na dół by zobaczyć jak idą przygotowania, to zastał przy wyspie kuchennej Eliota z Alejandro przygotowujących owoce morza. Zajrzał także do ogrodu, by sprawdzić jak rozpala się grill i jak wygląda kącik przygotowany do wieczoru męskiego. Ale nie było nigdzie Michaela. Tao więc wrócił do części kuchennej.
- Gdzie Michael?
Zapytał Eliota, na co ten odpowiedział.
- W łazience.
Chwila uspokojenia, że nie polazł gdzie nie powinien a bezpieczniej jest wiedzieć gdzie przebywa mały zabójca maskotek. Nie minęła może chwila a Michael wbiegł do salonu niczym wesołe dziecko, hamując przed miską świeżo upieczonych ciasteczek leżących w misce na wyspie kuchennej. Świeżutkie, maślane i owsiane. Sięgnął sobie jedno i kiedy ugryzł, można było zauważyć jak oczy mu zaświeciły i się chłopak rozmarzył.
- Robisz najlepsze!
Mały nastolatek pochwalił brata i jeżeli Simon także znalazł się w salonie przy nich, Michael ze swoim ciastkiem w buzi, wziął całą michę i pobiegł do Simona podsuwając mu niemal pod twarz aby się poczęstował. To akurat rozbawiło Tao.
- Poczęstuj się. Eliot piekł.
Powiedział Tao do Simona, by nie krępował się i nie zwracał uwagi na zachowanie młodego. Który nadal paradował w dużej niż na niego męskiej koszuli z obrożą na szyi.
  Temat: Dom rodzinny Yu
Tao Shen Yu

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 1069

PostForum: inne części stanu   Wysłany: 2020-08-28, 22:58   Temat: Dom rodzinny Yu
Nikt by się nie spodziewał takiego przypadku, że nastolatek ma skłonności do zabijania i prucia maskotek. O tyle dobrze, że nie robi tego człowiekowi. Zrobiono więc zamiennik, który dziecko kupiło. Zamiast dźgać ludzi, rozcinał pluszaki.
Tao widząc jak Simon zbladł i odwrócił głowę, zsunął koszulkę zakrywając bliznę.
- Bierze. Masz tego efekt.
Tao wskazał mu głową na maskotki.
- Bierze leki jakie podaje mu Eliot, ale nic to nie pomaga. Tu potrzeba innego psychologicznego środka, aby mu pomóc. Leki to chemia i mają skutki uboczne. Silniejszych nie może brać. Mieliśmy już akcję z jego padaczką.
Nie każdego organizm przyjmuje wszystkie zalecane leki. U tego chłopaka się nie sprawdzały. I to nie leków on potrzebuje ale czegoś innego.
Zamykając drzwi od pokoju chłopaków, Tao spojrzał na tłumaczącego się i przepraszającego Simona. Spoglądał na niego ze rozumieniem i łagodnością.
- Nie przepraszaj. Przynajmniej Twoja mama ma świadomość że masz fajnych i super kolegów. I tego się trzymajmy. Druga rzecz. Czegokolwiek się tutaj dowiesz, doświadczysz, usłyszysz, nie może wyjść poza teren tego domu. To co tutaj się dzieje zostaje między nami. Między całą przebywającą tutaj grupą. Sprawa Michaela jest jedną z nich. Dlatego proszę, abyś nie robił również jakichkolwiek zdjęć. Zgoda?
Wyjaśnił mu na spokojnie, czekając jeszcze na potwierdzenie. Teraz Simon powinien wiedzieć jakie tajemnice skrywa tutejsza grupa, jeżeli chciał być jej częścią. Poznawał przy czym jej sekrety. Zostawał w niektóre z nich wtajemniczony.
Kiedy zaś Simon udzielił odpowiedzi, jakiejkolwiek ruszyli dalej korytarzem, choć ze schodów dało się słyszeć głosy rozmowy. Na górę weszło trzech chłopaków. Ci, których widzieli z okna. Tao przystanął przy kolejnym pokoju, obejrzawszy się za siebie i uśmiechnął do zbliżających do nich dwóch kolegów z jego klasy. Wysoki Casimir o urodzie francuskiej, w krótkich ciemno-brązowych włosach. Tuż za nim Samuel równie wysoki, rodowity Amerykanin. W jego przypadku włosy były czarne i sięgały ramion. Lecz teraz były związane w kitę. Trzecia osoba, skierowała się w drugą stronę korytarza, wchodząc do pokoju sąsiadującego z sypialnią Tao. Wysoki chłopak o karnacji indiańskiej, również ubranym w rodowy strój i miał długie do pasa czarne włosy. Nie tylko jak pozostali miał swoją torbę podróżną, ale i futerał przypominający gitarę.
- Kupę lat stary!
Rzucił z radością Samuel, żartując tak jakby Tao nie widział dekady. Jeszcze się jak idiota uśmiechał.
- Kretyn. Jeszcze dzisiaj się widzieliśmy rano.
Rzucił mu w odpowiedzi Tao. Lecz mimo tego, zderzyli sobie żółwika.
- Widać, że młody się nie rozmyślił.
Wtrącił się po chwili Casimir, od którego szło wyczuć francuski akcent. Klepnął Simona po ramieniu i skierował się do pokoju, przy którym stali. To byli oni, którzy najczęściej towarzyszą Tao w szkole. To ich wtedy też mógł chłopak widzieć, kiedy wpadła mu do kieszeni tajemnicza karteczka.
- Wy do nas?
Zapytał Samuel swojego szefa, bo nie miał pojęcia co oni tu akurat robili.
- Nie. Oprowadzam Księżniczkę.
Spiorunował go z wrednym uśmiechem, jakby chciał wydobyć z niego zazdrość, na co Samuel, spojrzał na Simona i zrobił minę Deadpola, dotykając dłonią policzka, przenosząc zaraz wzrok na Tao.
- Ojej! To nie przeszkadzam! Oh!
I wszedł rozbawiony do swojego pokoju zamykając drzwi, gdzie czekał na niego Casimir.
Tao pokręcił głową i ruszył dalej, otwierając drzwi kolejnego pomieszczenia. Była to luksusowa łazienka z kibelkiem, prysznicem, dwiema umywalkami, szerokim lustrem i szafkami na ręczniki oraz inne płyny. Stylowo zachowana pod drewno z nowoczesnością, lecz w ciemnych barwach. Łazienka na parterze była w jaśniejszych odcieniach.
- Tu mamy łazienkę. W budynku są dwie. Jako że nocuje tu trochę osób, musisz znieść kolejki. Druga jest na dole przy kuchni.
Pokazał Simonowi łazienkę, by wiedział gdzie kierować się jakby potrzebował z niej skorzystać.
  Temat: Dom rodzinny Yu
Tao Shen Yu

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 1069

PostForum: inne części stanu   Wysłany: 2020-08-27, 01:01   Temat: Dom rodzinny Yu
Wszystko zależało od tego, na jak długo Tao przyjeżdżał do tego miejsca, by odpocząć od społeczności miejskiej. A że znajdowało się tutaj dużo dekoracji, mogło świadczyć o tym, że to był jego drugi dom. Dlatego zadbał o wystrój swojego pokoju.
Simon skojarzył w końcu chłopaków, ale tylko z widzenia, bo imion nie dane było mu poznać wcześniej. Ta dwójka była tymi, którzy są z Tao najbliżej. Przy czym nastolatek zgodził się z tym, że powinien poinformować swoją mamę o dojechaniu bezpiecznie na miejsce, żeby nie było jakichś dziwnych z jej strony niespodzianek a najlepiej, jakby była uspokojona i pewna tego, że jej syn bezpiecznie dojechał i ma się dobrze.
Było słychać jak Simon przechwalał towarzystwo, co tylko trochę rozbawiło Yu. Jeszcze wszystkich nie poznał, a już twierdził że są strasznie mili. Choć miło z jego strony, że ma o nich tak pozytywną opinię.
Gdy rozmowa została zakończona, Tao przeszedł do oprowadzania Simona po korytarzu przedstawiając mu kolejno nowe zasady. Szczególnie najważniejszą, jeżeli chodzi o prywatność. By nie zdziwił się, jeżeli coś usłyszy w nocy.
- Tak. Niektórzy tutaj także przynoszą papierową robotę i też chcieliby mieć spokój.
Dodał Tao do wypowiedzi Simona. Co przekładało się na to, że wśród ich grupy są osoby pracujące. Ewentualnie po szkole dorabiające zawodowo. Nie wspomniał o wszystkich możliwościach, jakie dzieją się wieczorami czy w nocy za zamkniętymi drzwiami.
W końcu też dotarli do pokoju Eliota i Michaela. A że Tao znał ten pokój na pamięć, pozostał na razie na korytarzu. Zajrzał jednak, kiedy Simon przy swoich oględzinach, zwrócił na coś uwagę.
- Nie do końca.
Zaprzeczył trochę Tao, chyba czekając na to, aż właśnie Simon zwróci uwagę na podarte, a raczej pocięte maskotki i wychodzący z nich puch. W innych zaś albo nie było oka, łapek czy ucha. Dobrze że wystaje z nich wata a nie narządy.
- Dokładnie. To jego robota
Potwierdził Tao stając obok Simona kucającego przy maskotkach, z rękoma w kieszeni.
- Michael ma problemy psychiczne, ponoć jakieś zaburzenia. Zamknięte dziecko w dojrzewającym nastolatku z niebezpiecznymi pomysłami. Aby nas nie pozabijał, to ma od tego maskotki. Lepiej dać mu się tym pobawić, niż zakazywać, bo potem jest gorzej. Już się o tym przekonaliśmy.
I tutaj Tao podniósł koszulkę i pokazał zabliźnioną już dawno bliznę, znajdującą się po prawej stronie brzucha. To była rana po nożyczkach, jakie mu się głęboko wbiły. Jeżeli Simon to widział, Tao opuścił koszulę.
- Ale Ty nie masz się co bać.
Poklepał go po ramieniu.
- Mike toleruje bardziej blondynów, my mieliśmy większy problem. Stąd masa maskotek by wkupić się w jego przyjaźń.
Dodał wychodząc z pokoju i czekając na Simona aż przetrawi wiadomości. Przynajmniej Tao go trochę pocieszył. Jemu nic nie groziło. Co najwyżej będzie musiał znosić obecność Mikusia na każdym kroku jak się jego uczepi.
  Temat: Dom rodzinny Yu
Tao Shen Yu

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 1069

PostForum: inne części stanu   Wysłany: 2020-08-22, 21:10   Temat: Dom rodzinny Yu
Pokój był przestrzenny. Wystarczający dla dwóch osób. Można było zauważyć, że był urządzony o książki, figurki, jakieś dekoracje sportowe i inne rzeczy jakimi fascynuje się Tao. Część swoich ubrań także tutaj miał, ale z domu wziął dodatkowe na zmianę. Bo pewnie część tutejszych zabierze do domu w mieście na przepranie.
Kiedy Simon rozglądał się po pokoju i skupił uwagę na roślinie, Tao odstawiając torbę wyjął swój telefon i wykonał połączenie do jednego kolegi. Tego, o którym rozmawiał z Eliotem na dole. Niestety nie odbierał. Przeklął w myślach i spojrzał na Simona informującego o przybyciu gości. Podszedł więc do okna i spojrzał od razu rozpoznając pojazd.
- Powoli się zjeżdżają.
Co było w sumie do przewidzenia. Ale Simon miał prawo o tym nie wiedzieć. Nie wiedział też ile osób będzie na wspólnym grillu.
Kiedy Simon poszedł sprawdzić swoje wiadomości w telefonie, mógł zauważyć że zasięg jak i internet są dostępne w tym miejscu. Mimo iż jezioro i lasy, to jednak postarano się o komunikację ze światem zewnętrznym.
- Moi koledzy z klasy. Casimir i Samuel. Często łażą za mną. Mogłeś ich widywać.
Odpowiedział Simonowi na pytanie, nawet nie spoglądając ponownie w okno, gdyż od niego odszedł chowając telefon do kieszeni. Bo kurde, nie dodzwoni się do Rashauna. Jeżeli Simon spojrzał raz jeszcze przez okno, mógł zauważyć znane i charakterystyczne sylwetki chłopaków wysiadające z auta i kierujące się do bagażnika. Jeden miał krótkie ciemnobrązowe włosy, zaś drugi czarne sięgające ramion, związane w kitę. Dodatkowo pojawiła się także trzecia osoba o której Tao nie wspomniał. Mężczyzna w długich do pasa czarnych włosach, ubrany bardzo stylowo pod korzenie indiańskie. Widocznie Tao mógł nie wiedzieć, że jego koledzy zgarną go po drodze. Co ciekawe, Michael nie wybiegł im na powitanie, jak to pewnie myślał Simon.
- Dobra. Póki co, możesz korzystać z tego pokoju by się przebrać, odpocząć, do kogoś zadzwonić, poinformuj nawet mamę że już jesteś na miejscu by nie panikowała. Nie chcemy tu zlotu policyjnego.
Powiedział spokojnie i przypomniał młodemu, o czymś czego pewnie nie zrobił. A jeżeli zrobił, to dobry z niego synek. Mamusia nie powinna się wtedy przejmować. A Tao jak widać, potrafił wziąć odpowiednią odpowiedzialność za nieletniego.
Jak tylko to mieli z głowy, Tao postanowił młodemu pokazać dom. Wyszli więc z pokoju Tao, zamykając drzwi za sobą, ruszyli korytarzem spokojnie.
- Tu na piętrze mamy cztery pokoje sypialnie i jedną łazienkę. Jeżeli chcesz do kogoś wejść, zawsze pukaj. W innym przypadku, jak zobaczysz na klamce zawieszoną karteczkę z napisem "nie przeszkadzać" darujesz sobie i nie wchodzisz ani nie pukasz. Szanujemy tutaj prywatność każdego. Nawet jeżeli będziesz słyszał jakieś dźwięki czy hałasy.
Wprowadzał młodego stopniowo po zasadach tutaj panujących, gdyż takich rzeczy nie mógł mu powiedzieć w samochodzie, gdzie lepiej zakodować je pokazując na miejscu. Minęli drzwi do sąsiedniego pokoju Tao i ruszyli dalej korytarzem mijając także zejście do schodów, aby dotrzeć do kolejnych pierwszych drzwi.
- Tu jest pokój Eliota i Michaela.
Powiedział i otworzył drzwi, by można było wejść do środka. Simonowi ukazała się sypialnia w kolorze fioletowym z jasnymi meblami. Posiadał łóżka jednoosobowe połączone razem, by stanowiły jedno. Być może Mikuś mały nie lubił spać sam i musiał mieć do kogo się przytulić. Te łóżka były złączone do siebie po pośrodku. Z końca narożnika jednego z nich rozciągał się łańcuch, gdzie jednym końcem był zawiązany do łózka a drugi z kółeczkiem leżał na podłodze. Jakby coś lub kogoś do niego przypinano, albo robił za ozdobę. Nie to może powinno być najważniejszą atrakcją, ale jeden z kątów pokoju, zabałaganionego maskotkami... podartymi, pociętymi a puch z nich wychodził z różnych miejsc. Kilka z nich było całych, inne nadawały się do wyrzucenia.
- Pytałeś o to, czy Michael lubi maskotki.
Rzekł Tao, pozostając na korytarzu, pozwalając Simonowi obejrzeć pokój.
  Temat: Dom rodzinny Yu
Tao Shen Yu

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 1069

PostForum: inne części stanu   Wysłany: 2020-08-19, 21:58   Temat: Dom rodzinny Yu
Te przygotowania pokazywały, że nie będzie to małe spotkanie w kilka osób, a może nawet w większym gronie. Przynajmniej wszyscy się najedzą, napiją i będą dobrze bawić. Na słowa o ekscytacji, Tao i Elliot się zaśmiali cicho, bowiem nie spodziewali się iż nastolatek będzie aż tak tym spotkaniem zafascynowany.
W między czasie, kiedy Simon poszedł zapoznać się z Alejandro, Tao obserwując chłopaka z daleka, zwrócił się do Eliota.
- Rashaun się odezwał? Bo nie mam od niego potwierdzenia czy przyjedzie.
Mówił ciszej stojąc blisko ciemno-blondwłosego kolegi, który wrócił do krojenia warzyw.
- Nie. Przy wczorajszej rozmowie nie był nawet sobą.
Odpowiedział nieco przejęty Eliot. Na głos nie chcieli o tym mówić, ale wyglądało na to, że sytuacja ich kolegi mogła nie być wesoła.

W słowach Simona można było doszukać się tego, że widocznie znał każdego przyjaciela Tao, co było w sumie chyba zaszczytem. Ale czy nie przesadzał trochę? To że widywali się w szkole i widział niektórych z widzenia to przecież nie to samo.
- To prawda. Jest bardzo szanowaną osobą. Pomaga. Gdyby nie on, nie wiem czy byłbym tutaj z Wami.
Odpowiedział szczerze. Widocznie kryło się coś za tymi słowami, czego i tak nie było czasu opowiadać, gdyż Simon postanowił się iść dopytać o pomoc w tym miejscu. Alejandro jedynie mu pomachał i wrócił do pilnowania ognia.

Simon po rozmowie z Hiszpanem wrócił do salonu z kuchnią, przy czym Tao i Eliot przerwali rozmowę. Wyznanie o tym, że mu się już tutaj podoba, były dla Tao miłym dla ucha słowami i zaskoczeniem, którego nie okazał. Jeszcze się okaże, czy będzie mu się tutaj podobać. Eliot nie odezwał się na ten temat, robiąc swoje.
Na pytanie zareagował Tao.
- Eliot, potrzebujesz pomocy?
Zapytał Tao kolegi, a ten rozejrzał się na moment po kuchni.
- Przy owocach morza. Ale to później.
Tao skinął głową w zrozumieniu i przeniósł spojrzenie na Simona.
- Zaniesiemy bagaże na górę i oprowadzę cię po domu.
Po tych słowach wyminął wyspę kuchenną i skierował się do schodów, kiedy w tym momencie padło pytanie o pluszaki Michaela. Tao przystanął, Eliot spojrzał na Simona, trochę jakby się zawiesił. Tao zaś obejrzał się za nastolatkiem, tym samym spoglądając na Eliota.
- Tak. Lubi. Nie wyrósł z tego.
Odpowiedział Simonowi z lekkim uśmiechem, jakby serio nic się nie stało.
- Simon, choć.
Zawołał go Tao i jeżeli Simon się odwrócił i ruszył po swój bagaż, Eliot Tao dał znak skinieniem głowy na zgodę, by mógł mu coś pokazać. Tao przyjął do wiadomości, zabrał swoją torbę i ruszył schodami na piętro, Korytarz na górze szedł z początku prosto jak się wychodziło ze schodów a po paru krokach rozdzielał się na dwie strony. Tao skręcił w lewo do samego końca otwierając pokój i wchodząc do środka. Jego styl był zachowany w barwach granatowo białych, z elementami drzewnymi. Znajdowało się w nim łóżko dwuosobowe, burko do pracy, duża szafa na ubrania i do przechowywania innych rzeczy. Komoda a na niej jakaś palmowa roślinka pokojowa. Z tego pokoju był widok na podwórze wejściowe i parking samochodowy. Jak się spojrzy, można było dostrzec, że dojeżdżał kolejny samochód osobowy.
- Wchodź. To mój pokój.
Zaprezentował mu pokój, w którym Simon będzie mógł wstępnie móc się przebrać czy z niego korzystać. Bowiem jeszcze nie padła decyzja kto gdzie będzie spał.
  Temat: Dom rodzinny Yu
Tao Shen Yu

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 1069

PostForum: inne części stanu   Wysłany: 2020-08-15, 00:34   Temat: Dom rodzinny Yu
Rozmyślania i błądzenie w obłokach zostawiamy na później Simonie, rzeczywistość wzywa. Tao najwyraźniej to zauważył, dlatego zamknął bagażnik by obudzić chłopaka. Noc jeszcze ne przyszła, a ten śnił na jawie. Weszli do domu, zostawili swoje torby przy schodach i podeszli do Eliota się przywitać. Chłopak akurat przygotowywał szaszłyki. W piekarniku siedziała zapiekanka ryżowa. Obok na blacie można było dostrzec przygotowane kiełbasy, na drugim pałki z indyka i jeszcze bułki. Z boku przygotowane były też sosy: ketchup, musztarda, czosnkowy, chili itp. Niektórzy lubili na ostro, inni na łagodnie lub słodko. Miodu tutaj też nie zabraknie. A jeszcze gotował się makaron i zostały do przygotowania owoce morza. Można by rzec, że kolację będą mieli obfitą. I tak, właśnie dlatego Tao mówił o braku możliwości oglądania filmów, gdyż na to czasu nie będzie. Nie zdradzał Simonowi wszystkiego, chcąc by sam zobaczył jak wyglądają ich takie spotkana po kumpelsku.
Eliot z uprzejmym uśmiechem przywitał Simona uściskiem dłoni, kiedy Tao w tym momencie zajął się wyjmowaniem napoi. Same piwa, ale też oranżada dla nieletnich.
- Tak, to młodszy brat.
Potwierdził Eliot słowa Simona, przyznając że chłopak ma bystre oko dopatrując się podobieństwa.
- Niestety geny robią swoje. Jeżeli będzie Ci za bardzo dokuczał, lepiej powiedz mi o tym.
Dodał chłopak, z czym nawet i Tao się zgodził. Poza Eliotem widocznie nikt inny nie potrafił wpłynąć na zachowanie małej maskotki. A jak już o niej mowa, to biegała i bawiła się swoim pluszakiem koalą na trawie w ogrodzie.
- Tak. Jak pogoda nam dopisuje, szczególnie latem to robimy grilla. Prawdziwy męski wieczór.
Potwierdził Simonowi Tao z lekkim uśmiechem widząc ten jego zachwyt. Widocznie nigdy na takim spotkaniu nie był. Bo takie znacznie się różnią od rodzinnych.
Tao również zezwolił młodemu na zapoznanie się z kolejnym kolegą ich paczki, dodając.
- Czuj się jak u siebie Simon. Nie musisz się mnie pytać ciągle o zgodę. Potem Cię oprowadzimy i pokażemy gdzie co jest, byś się nie zgubił.
Chłopak dostał pozwolenie na swobodne poruszanie się. Nie powinno go w sumie to dziwić, skoro część osób jest tutaj już przed nim i Tao. Czy to oznaczało, że mieli klucze? Czy z Tao byli tu już wcześniej i on ich zostawił, by przyjechać po Simona specjalnie?

Hiszpan, ciemniejsza trochę karnacja jakby przybył z bardzo opalonej Hiszpanii. Chłopak wysoki, bardzo dobrze zbudowany. Siłownia robi swoje. Czarne włosy długości łopatek wystylizowane na dredy i związane w kitę. Spojrzał na nowego młodego dzieciaczka i uśmiechnął się do niego. Zaraz się wyprostował i podał mu dłoń, ale zaraz cofnął, wytarł w swoje krótkie spodnie i jeszcze raz podał.
- Alejandro. Miło mi... Simon. Tao mówił że przywiezie nowego kolegę.
Bardzo mocno dało się wyczuć hiszpański akcent, jakby chłopak miał jeszcze problemy z wymową angielską, ale dawał radę. Za to tryskał sympatią i było mu wesoło. W dodatku na sobie miał koszulę hawajską co można tłumaczyć iż poczuł się bardzo jak u siebie. Uroda na twarzy latynoska.
- Właściwie nie wiem. Ja mam przygotować grill.
Rozejrzał się dookoła, ale nie miał pojęcia co miałby Simon robić, w czym pomóc.
- Zapytaj Tao albo Eliota.
Hiszpan aż podrapał się po głowie, bo jeżeli chodziło o kulinaria to jedyne co potrafił to robić drinki i desery. Więc nie pchał się do innych spraw. Robił tylko tak, jak mu powiedziano.
Michael siedząc sobie na trawie, obejrzał się za siebie widząc Simona. Wyszczerzył się do niego z bananem co trochę mogło wyglądać creepy, jakby miał jakiś szalenie chory dziecięcy plan. Taki kot Cheshire. Ale zaraz wrócił do zabaw ze swoim pluszakiem. Podrzucając i łapiąc.
  Temat: Dom rodzinny Yu
Tao Shen Yu

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 1069

PostForum: inne części stanu   Wysłany: 2020-08-11, 23:19   Temat: Dom rodzinny Yu
Dojeżdżając na miejsce, mieli akurat wieczór. Słońce zachodziło na horyzoncie, lecz jeszcze miasto i dzielnice były widoczne. Światła samochodu były jednak zapalone i niezbędne do widzenia drogi, co pomagało przejechać przez nieoświetlone w ogóle szosy. Bezpiecznie zaś dojechali na miejsce i już na wstępnie zostali przywitani przez najmłodszego członka grupy - Michaela. Maskotka drużyny. Zadowolony chłopiec pognał z powrotem do domu, rozpowiadając o przybyciu Tao z Blondynkiem. Z kolei Yu w końcu mógł wziąć z Simonem bagaż i torby z jedzeniem i napojami.
Na ocenę otoczenia, Tao jedynie się uśmiechnął. Każdy to mówił i podziwiał. Basenu tu jednak nie było, ale za to mieli jakiś kawałek nad jezioro. I to im wystarczyło.
- Najmłodszy z grupy. Przez dziewczyny byłby nazywany maskotką. Jest nastolatkiem ale z zachowaniem dziecięcym.
Dodał dla informacji Tao, po wstępnej opinii Simona. Żeby tylko chłopak nie wierzył temu co widzi. Urocze dzieci bywają czasami nieprzewidywalne.
Bagaże mieli wyjęte i Tao dał dodatkowo Simonowi torbę z jedzeniem, jeżeli miał choć jedną rękę wolną. Pomoc z doniesieniem wszystkiego do domu się okazuje być przydatna. On zaś wziął napoje, w którym były butelki z alkoholem.
- Sam się przekonasz.
Tyle mu odpowiedział Tao. Lepiej samemu się przekonać, niż miałoby się usłyszeć w słowach od kogoś a potem temu nie uwierzyć. Bo przecież każdy może sobie gadać, prawda?
Tao nim zamknął bagażnik, spojrzał na Simona z pytaniem.
- Wszystko wziąłeś?
Zapytał dla pewności i jeżeli miał potwierdzenie, zamknął bagażnik a potem zablokował swój samochód włączając alarm. Wziął swoją torbę i ruszyli do domu.
Samo wnętrze prezentowało styl mieszany. Drewniany z nowoczesnością. Można było już wyczuć zapachy dobiegające z kącika kuchennego. Główne wejście znajdowało się w przedziale między gabinetem a swobodnym wejściem do kuchni z salonem. Taki mały korytarzyk, gdzie znajdowała się szafka z siedliskiem na buty oraz szafa na ubrania wierzchnie. Obok nich można było wejść do gabinetu. A z drugiej strony był widok za ażurową ścianką na salon. Kuchnia znajdowała się na tyłach. Obok niej było wejście do łazienki. Zaś obok gabinetu znajdował się pokój gościnny. Mniej więcej tak prezentował się układ parterowy. Tym samym za ścianą salonu a na przeciw wejścia, kawałek obok do pokoju gościnnego, umiejscowione były schody na górę.
W kuchni krzątał się chłopak będący w wieku Tao, anglik. Także blondyn ale z ciemniejszym odcieniem włosów. W przeciwieństwie do młodszego Micheala (również anglika) wydawał się bardziej opanowany, ale znający na gotowaniu.
- Cześć.
Odezwał się do Tao i nowego nabytku, kiedy ujrzał ich w salonie, spoglądając na nich z wyspy kuchennej obierając jakieś warzywa.
- Cześć Eliot.
Odpowiedział mu Tao, wchodząc z torbami do salonu, pierw zostawiając swój bagaż przy schodach. Odebrał od Simona siatkę z jedzeniem i ze swoją z napojami zaniósł do kuchennej części, stawiając przy wyspie.
- Poznaj Simona.
Przedstawił koledze nowy nabytek.
- Simon, to Eliot.
Przedstawił ich sobie, zachęcając Simona aby nie krępował się i wszedł do salonu. Z jednej strony pomieszczenia były okna z widokiem na podwórko. A po przeciwnej duże drzwi i okna tarasowe z wyjściem na werandę i ogród. Tam już były porozstawiane krzesła, poduchy, stół i rozpalano grilla. Tam również można było dostrzec kolejnego chłopaka kucającego i walczącego z ogniem, wiatrem i węglem. Był karnacji latynoskiej. Może Hiszpan? Co można dodać, drzwi tarasowe były otwarte.
- Cześć Simon. Miło Cię poznać.
Odpowiedział z uprzejmością Eliot i jeżeli Simon chciał przywitać się uściskiem dłoni, to odłożył swoją wykonywaną w tej chwili czynność. Wytarł ręce o ręcznik i uścisnął mu dłoń, posyłając lekki uśmiech. Jako że pomieszczenia były oświetlone, można było dostrzec podobieństwo Eliota do Michaela.
  Temat: Dom rodzinny Yu
Tao Shen Yu

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 1069

PostForum: inne części stanu   Wysłany: 2020-08-08, 01:06   Temat: Dom rodzinny Yu
Co było skomplikowane, było najciekawsze i bardzo interesujące. Tao by chętnie posłuchał, co takiego powiedział mu znajomy, odnośnie tego wyjazdu. I kim ta osoba była. Tak czy inaczej, Simon postawił na swoim i jedzie z nim do wczasowego domu. Więc nie trzeba się przejmować tym osobnikiem.
- Rozumiem.
Krótko odpowiedział, domyślając się, że pewnie zrobiono to z troski o bezpieczeństwo młodego chłopaka. W końcu jest nieletni a Tao wyciąga go daleko poza dom. Spełnia poniekąd życzenie młodego, że może choć raz poczuć się odpowiedzialnym za siebie.
W dalszej części rozmowy, gdzie młody przedstawił swoje zapewnienia by zrobić dobre wrażenie i się o to postarać, Tao jedynie utrzymywał uśmiech. Był tym zaskoczony. Ciekaw jak bardzo Simon będzie trzymał się swoich słów.
Wjechali do miasteczka, gdzie można było podziwiać domki, sklepiki oraz przemieszczających się ludzi. Jak widać, Simona bardzo to zainteresowało. Dzisiaj tego jednak nie było w planie. Oszczędzali na czasie. Jechali w konkretne miejsce.
Jadąc dalej, Tao wyjechał z miasteczka gdzie znów mieli widoki leśne. Ale co kilkanaście metrów było widać jakiś samotny domek letniskowy. Albo stał pusty, albo gdzieś w oddali przebywały w nim osoby.
- Nie sądzę byśmy mieli czas na oglądanie filmów, ale zobaczymy.
Nie kłamał, ale też nie chciał psuć nadziei Simonowi, zwłaszcza, że nie mógł mu wszystkiego już wcześniej powiedzieć, co będą robili. Dopiero dzisiaj dowie się, jak wyglądają wieczory w tym nowym dla niego domu.
W końcu było widać ten konkretny budynek.
- Jesteśmy.
Zakomunikował Simonowi Tao. Kiedy skręcili na teren pokryty zielenią a z niej wyrastał przestronny duży dom letniskowy. Starszy zaparkował obok stojących już dwóch pojazdów. Oznaczało to, że zapewne ktoś już jest na miejscu.
Tao wyłączył silnik, odpiął pasy i wysiadł z samochodu i wtedy rozległo się głośne:
- Taaaaaaaooooś!
Chłopak odwrócił się dostrzegając biegnącego w jego kierunku trzynastoletniego chłopca ubranego w dużą męską koszulę w jasną kratę. Bujne blond włosy ułożone były w nieładzie. Chłopak na szyi miał także obroże w postaci zapiętego normalnie czarnego paska. Typ biżuterii. No i co więcej, biegał na bosaka uradowany jak małe dziecko.
Po Tao można było zauważyć małą irytację i cofnięcie się, ale złapał młodego w locie.
- Michael...
Objął chłopaka a ten spojrzał na niego naburmuszony z dołu marszcząc nos.
- Mikuś!
Poprawił go, po czym oderwał się i podbiegł do Simona, jeżeli ten także wysiadł z samochodu.
- Nowy!
Stwierdził radośnie i co więcej, w jego oczach pojawiły się iskierki satysfakcji, ekscytacji i cokolwiek można było jeszcze dodać.
- Taki jak ja!
Palcem pokazał jego włosy. I uhachany pobiegł w stronę domu.
- Blondynek! Przyjechał blondynek!
Z tymi hasłami poleciał zakomunikować pozostałym w domu. Tao westchnął i potarł czoło.
- Wybacz za niego, ale będziesz miał chyba przerąbane. Młody ma hopla na punkcie blondynów.
Wyjaśnił swojemu koledze i otworzył zaraz bagażnik, aby mogli wyjąć swoje bagaże.
  Temat: Dom rodzinny Yu
Tao Shen Yu

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 1069

PostForum: inne części stanu   Wysłany: 2020-08-02, 22:45   Temat: Dom rodzinny Yu
Tutaj nie było nic do ukrycia. Bo nawet jeżeli chłopak miałby się komuś wygadać, zaszkodzi tylko sobie. Dlatego Tao nie przejmował się tym, że zdradził młodemu zasady panujące w jego grupie. Simon miał prawo być przestraszonym, bać się tego co go spotka, bowiem będzie tam kompletnie sam wśród obcych osób. Nawet Tao nie znał tak dobrze jakby mu się zdawało. Naiwnych i łatwowiernych najprościej przekonać do siebie, że nawet nie mają pojęcia w co się pakują. A później nie ma już odwrotu.
- Czego dokładniej?
Dopytał ciekaw będąc, przed czym się tak bał i czego, skoro to nie zasady go przygnębiły, choć Tao doskonale widział jak się rozglądał po wnętrzu pojazdu. Jakby szukał opcji ucieczki. Coś mu mówiło, że z Simonem będzie inaczej niż z poprzednikami.
- Zgadza się. Nie ma się co zniechęcać.
Odpowiedział mu tak, jak chciał usłyszeć Simon, nie zdradzając po sobie tego, że może być inaczej. Trochę się chłopak może poczuć zaskoczony tym co zobaczy, lecz Tao tym na razie nie przejmował.
- Nie. Resztę poznasz na miejscu.
Z takich najważniejszych zasad Tao powiedział mu wszystko. Resztę dostrzeże chłopak jak dojadą na miejsce. Być może nawet sama obserwacja mu rozjaśni bardziej umysł.
I kolejna zaś niespodzianka, jaka Tao spotkała ze słów Simona, że spojrzał na niego zaskoczony.
- No no, tego to się nie spodziewałem usłyszeć z Twoich ust.
Odparł rozbawiony skupiając się na powrót na drodze. Powoli wjeżdżali już w teren miasta i za paręnaście minut będą na miejscu.
  Temat: Dom rodzinny Yu
Tao Shen Yu

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 1069

PostForum: inne części stanu   Wysłany: 2020-07-28, 22:43   Temat: Dom rodzinny Yu
Tao jedynie chciał przestrzec Simona przed tym, co może się wydarzyć na miejscu, jeżeli złamie pewne zasady i mogą się one komuś nie spodobać. Z drugiej strony także sprawdzał jego reakcję na wypowiadane przez siebie słowa, jak bardzo zacznie się bać i co zrobi. Czy będzie kombinował z ucieczką? O zawróceniu mowy nie było. Jechali szosą, gdzie mijali drzewa. Mógł go wysadzić na bezludziu, ale wtedy Simon będzie zdany na siebie w nieznanym miejscu, gdzie pewnie i o zasięg będzie trudno.
Tao kątem oka zaobserwował nerwowe spojrzenia Simona, rozglądającego się po jego samochodzie, pilnując tym samym drogę. Ciekawym będąc, co będzie wyczyniał młodzieniec. Ale o dziwo nic takiego nie robił, za to kontynuował rozmowę.
- Tak. Są poinformowani o tym, że będziesz ze mną.
To w sumie było oczywiste, że każdy powinien wiedzieć kto będzie. Tylko Simon nie dowiedział się o tym przed wyjazdem, ale w trakcie drogi. To była idealna zagrywka, aby zachęcić nastolatka do wyjazdu, by na miejscu mógł poczuć się trochę obco. Czas kiedyś dorosnąć.
- Mogę.
Odparł w odpowiedzi na pytanie Simona.
- Przecież to mój dom i moje zasady.
Uśmiechnął się łagodnie i spojrzał na chłopaka, jakby chciał go zapewnić, że nic przecież mu się nie stanie. Ale utwierdził go w przekonaniu, że to on wyznaczał zasady. Sam Simon to przecież powiedział. A Tao, powtórzył jego słowa, nie kryjąc się z niczym. Jakby to było normalne.
Dalej jechali w milczeniu. Ale Tao dostrzegł kątem oka to skryte korzystanie z telefonu. Nie byłoby pewnie w tym nic dziwnego, gdyby Simon normalnie go wyjął i zaczął z niego korzystać. Choć z drugiej strony, na pewno też wyszłoby to podejrzane, kiedy dowiedział się takich informacji.
- Boisz się?
Zapytał po chwili, kiedy Simon skończył klikać w swoim urządzeniu, parząc na drogę, utrzymując cały czas kurs.
  Temat: Dom rodzinny Yu
Tao Shen Yu

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 1069

PostForum: inne części stanu   Wysłany: 2020-07-26, 16:44   Temat: Dom rodzinny Yu
A jednak chciał wiedzieć. Jakie mogą go czekać konsekwencje. A raczej to nie jest nic przyjemnego. Skoro zapytał, to lepiej by wiedział.
- W zależności jak bardzo podpadniesz. Pobicie, poniżanie, nękanie, dręczenie. W sumie wszystko. Że będziesz musiał się dla swojego dobra przeprowadzić, jeżeli Twoja psychika i ciało tego nie wytrzyma.
Odpowiedział spokojnie, jakby go to wcale nie ruszało a było normalnością. Nowa twarz Tao? Kto wie. Mało kto znał Tao z innej strony. Nie wiadomo też, czy takie sytuacje miały już miejsca w ich gronie.
- Będą. Ci dwaj co często ze mną chodzą. Tom i Rick. Z pozostałymi spotkałem się na innych imprezach, zawodach szkolnych i sportowych, wyjazdach. Gdziekolwiek byłem.
Dodał w odpowiedzi na zastanowienie Simona, który myślał że będzie tylko ekipa klasowa Tao. Otóż nie. To nie było zwyczajne spotkanie o którym myślał nastolatek. To było coś więcej.
Na jego kolejne słowa, Tao uśmiechnął się kącikiem ust.
- Bez obaw. Jeżeli będziesz przestrzegał zasad, nic Ci się nie stanie. Nowicjusze mają ulgę i są pod moją opieką w pierwszy taki wyjazd. Dla nich też jesteśmy wyrozumiali. Sądzę że spodoba Ci się.
Dodał dla zapewnienia, przenosząc spokojne spojrzenie na Simona, by znów wrócić na drogę i zjechać na kolejny pas, by zakręcić w kolejną ulicę.
  Temat: Dom rodzinny Yu
Tao Shen Yu

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 1069

PostForum: inne części stanu   Wysłany: 2020-07-24, 21:46   Temat: Dom rodzinny Yu
Posiadając prawo jazdy i swój samochód, można było wtedy zaoferować komuś podwiezienie. Dlatego Tao jako także dżentelmen, występował z propozycją chęci zabrania kogoś ze sobą w roli pasażera. Jednakże, najczęściej staje się tak z nowymi nabytkami, przyjmowanymi do grona Hebi'ego, gdy przychodzi o zabranie ich na tę wycieczkę.
Gdy ruszyli, przez część drogi milczeli. Ciszę zagłuszało jedynie włączone radio, w którym to co jakiś czas Tao zmieniał stacje, aż w końcu puścił z płyty japoński zespół rockowy Dir En Grey.
W momencie kiedy wyjechali z miasta i znaleźli na szosie, przyciszył muzykę.
- Trochę jeszcze trasy przed nami, więc przekażę Ci coś, o czym nie wspominałem wcześniej. Gdybym to zrobił, mógłbyś się rozmyślić z wyjazdem. Są w nim ustalone zasady, których należy przestrzegać, inaczej będą wyciągane konsekwencje, a te nie są przyjemne.
Mówił poważniej, gdyż nie było w tym akurat nic wesołego. Spojrzał krótko na Simona, jakby chciał sprawdzić jego reakcję i czy w ogóle go słucha i nie uciął sobie drzemki. A jeżeli spał, będzie to jego stratą i pretensje niech ma do siebie, że go wtedy nie słuchał.
- Grupa którą poznasz, to chłopcy z różnych szkół, różnego wieku i narodowości, mieszkający tu w Stanach. Wszyscy wobec siebie są tolerancyjni i wyrozumiali. Nikt nikomu nie wchodzi w drogę, niezależnie od tego, co będzie się działo. Chyba że jakaś sytuacja wymknie się spod kontroli. Nie robimy zdjęć. Nie publikujemy niczego i nie opowiadamy co widzieliśmy, doświadczyliśmy i robiliśmy. Jeżeli ktoś zapyta, ściemniamy.
Tak wyglądała część ważniejsza z zasad dla nowicjusza, który miał doświadczyć wejścia do nowej grupy należącej do Tao. To zatem na te słowa Simon? Jest wstanie to obecnie zaakceptować?
  Temat: Dom rodzinny Yu
Tao Shen Yu

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 1069

PostForum: inne części stanu   Wysłany: 2020-07-23, 21:56   Temat: Dom rodzinny Yu
Spokojna dzielnica dla porządnych rodzin. Dodatkowo zadbana. Ciche miejsce, niż hałaśliwe centrum miasta, gdzie wiele ludzi się przewija. Simon nie kazał na siebie zbyt długo czekać. Widocznie był już gotowy do wyruszenia w podróż, ale nie jego mama, która postanowiła młodemu zrobić jeszcze siarę na zewnątrz. Wewnętrznie to Tao rozbawiło, jednak rozumiał jej troskę i nie pokazywał tego po sobie. Jego matka nie była taka troskliwa, co Simona. Dla niej było ważne, żeby nie przynosił im wstydu.
- Może być Pani spokojna. Simon będzie pod dobrą opieką. Zapewniam.
Rzekł do kobiety na balkonie, posyłając uprzejmy uśmiech zrozumienia i zapewnienia, iż jej syn jest w dobrych rękach. Tao wiedział jaką brał na siebie odpowiedzialność, zabierając nastolatka daleko poza dom. Lecz to nie jest pierwszy raz.
Uśmiech i łagodne spojrzenie zaraz skierował na Simona, po którym było widać stres. A jego słowa, chyba odnosiły się do jego fury, czego Tao nie skomentował. Od razu przeszedł do bagażnika by go otworzyć. Yu także brał jedną torbę podróżną, ale oprócz tego były też dwie siatki z zakupami. Jedzeniem i napojami. Piwo także się znalazło.
- Do bagażnika.
Odpowiedział krótko, co było logiczne, że bagaż schowają właśnie tam. Poczekał aż Simon podejdzie to wpakują jego torbę do środka.
- Jeżeli kogoś zapraszam, czuję się zobowiązany po niego przyjechać i bezpiecznie dostarczyć na miejsce. A jeżeli nie mogę, proszę wtedy jednego ze znajomych.
Dodał do wcześniejszych słów chłopaka.
Kiedy bagaż Simona został spakowany, obaj mogli wsiąść do samochodu. Tao za kierownicą, a Simon obok niego, na miejscu pasażera. Starszy zapiął pasy i dopilnował, aby młodszy o tym pamiętał. Dopiero wtedy odpalił swoją mazdę i ruszyli z miejsca, wyjeżdżając z dzielnicy.
  Temat: Dom rodzinny Yu
Tao Shen Yu

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 1069

PostForum: inne części stanu   Wysłany: 2020-07-22, 00:41   Temat: Dom rodzinny Yu
/ 31 maja - 2 czerwca

Do czasu wspólnego wyjazdu, Simon kontaktował się z Tao, przekazując mu potwierdzające informacje, że jest gotów do wyjazdu i matka jego nie miała nic przeciwko. Tym samym Tao przekazał mu dodatkowe odpowiedzi na pytania, jakie jeszcze młody Miles zadawał i chciał coś wiedzieć. Lub jego matka.
Ustalono, że w piątek po szkole Tao pod wieczór przyjedzie pod jego dom, by zabrać Simona i jego bagaż.
Ubrany na sportowo, w białej z granatowym pasem koszulce polo i jasnych jeansach, zajechał pod wskazany adres Simona swoją białą mazdą, parkując przed budynkiem, gdzie mieszkał Miles. Dał mu smsem znać, że przyjechał. Tym samym wysiadł z pojazdu i czekał opierając się tyłkiem i plecami o drzwi pojazdu od strony kierowcy, chowając ręce do kieszeni spodni. Dał młodemu czas na spakowanie się, pożegnanie z matką. Przy czym, Tao rozejrzał się po okolicy, w jakiej mieszkał chłopak, obserwacją oceniając osiedle i jakich może mieć sąsiadów.
 
Strona 1 z 3
Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 10