Znalezionych wyników: 197
|
| Autor |
Wiadomość |
Temat: Będzie dobrze, przecież musi być |
Rocky Roseberry
Odpowiedzi: 26
Wyświetleń: 1630
|
Forum: retrospekcje Wysłany: 2020-01-22, 19:35 Temat: Będzie dobrze, przecież musi być |
Może mają jakieś alkohol... Inaczej by zabrzmiało, jakby powiedziała, że może wszystkiego nie wypili. Dlatego też za powiedziała tak, a nie inaczej. Jasne spodziewała się, że tego mają pod dostatkiem. Patrząc na to, jaki mężczyzna przed chwilą dał pokaz oraz pamiętając, że Bartowski miał z nim problem. Nie wiedziała jak jest obecnie, bo przecież nie miała kontaktu z kobietą od dłuższego czasu.
Co do zaopatrzenia bunkra to cóż nie jej oceniać. Na pierwszy rzut oka nie wygląda ona zachęcającego. Poza tym nie raz słyszała, że ludzie gorszych warunkach zajmowali się swoimi ranami, a nie którzy używali do opatrunków brudnej odzieży. Co według Roseberry było istną głupotą i nierozwagą. Ten sposób mogli jeszcze bardziej sobie zaszkodzić.
Poszła z Dalem do pomieszczenia, które ją pozytywnie zaskoczyło nie tylko swoją czystością i tym, że był jasny. Bardziej chodziło tutaj o jego asortyment było wszystko czego potrzebowała aby zająć się jego i Sam ranami.
- Właśnie widzę, że jesteście przygotowani - powiedziała do niego przeglądając cały zestaw. - Skoro zajmowała się raną tutaj to możemy wykluczyć zakażenie rany? - dopytała się słuchając uważnie słów Dale. Lekarz zawsze przeprowadza wywiad. Chociaż i tak później sprawdzi co z jego krwią. Jednak na razie chce dowiedzieć się jakie narzędzia zostały wcześniej zastosowane. Słysząc, że robiła to rana kobieta i zakładając, że tuż po akcji. Pewnie działa niepewną ręką, pośpiechu więc równie dobrze mogła coś uszkodzić przy wyciąganiu rany.
- Nie masz za co dziękować - powiedziała do niego, bo według siebie robiła to co do niej należy i większość osób również by im pomogli. |
Temat: Szpitalik #3 |
Rocky Roseberry
Odpowiedzi: 56
Wyświetleń: 3166
|
Forum: Część socjalna Wysłany: 2020-01-21, 20:38 Temat: Szpitalik #3 |
- Czyli jesteś typem starszego brata - powiedziała słysząc jego odpowiedź. Podobno ludzie, którzy mają młodsze rodzeństwo są bardziej wrażliwi i opiekuńczy stosunku do innych. Sama była starsza o kilka minut, a w akcie o dzień. Jednak nie potrafiła powiedzieć, że to powiedzenie jest prawdziwe czy to pic na wodę. Chociaż patrząc tylko na nią to może miało troche prawdy, bowiem zawsze starała się opiekować i wspierać Rix.
- To mamy umowe - powiedziała stwierdzając na koniec. Rany goiły się dobrze więc nie widziała przeciwskazań do tego by dać mu trochę wytchnienia. - Wziąć cię na wózek zobaczyłbyś Bractwo? - zapytała się, bo ciągle w tym samym miejscu to może się człowiekowi znudzić. Jeśli się nie zgodzi to posiedzi z nim, a jak tak to pójdą się przejść po terenie Bractwa. |
Temat: Sala chorych |
Rocky Roseberry
Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 1510
|
Forum: Abandoned Factory Wysłany: 2020-01-17, 21:14 Temat: Sala chorych |
Szczerze powiedziawszy była zła na swoją siostrę i też nie rozumiała jej. Zamiast zająć się swoją ,,dziewczyną", która jej teraz potrzebowała. To w jej głowie jakieś ataki na DOM. Po co? Co tam było takiego interesującego, żeby tak się narażać. Najważnisze pytanie jak w ogóle doszło do tego poparzenia. Cóż było mało ofiar z takim poparzeniem. Więc co to było... Jednak chociaż w środku gotowała się to na zewnątrz panowała oaza spokoju. Musiała być spokojna zwłaszcza przy czyszczeniu ran. Później założy opatrunek chłodzony, bo nic więcej nie zrobi. Będzie miała ręce jak mumia, a później skóra będzie paskudna pomarszczona. I po co jej to było?
- Amber mówiłaś, że znasz się na pierwszej pomocy. Tak? Potrafisz rozróżnić złamanie od innych rzeczy i w razie udzielić przy nich pierwsze pomocy? Jeśli tak widzisz tego mężczyzne pod ścianą możesz spróbować jemu pomóc. Jak nie dasz rady to chociaż sprowadź do niego lekarza - powiedziała do rudowłosej dziewczyny wskazując jej CHRISA. Cóż zgłosiła się jako do pomocy medycznej. Skoro poparzenie były zbyt dużym wyzwaniem do niej to może taki uraz będzie lepszym. Gdzie będzie mogła się pokazać i pomóc innej osobie.
Dopiero kiedy została sama na sam ze swoją siostrą. Mogła spokojnie zająć się jej poparzeniem. Również nie uszło jej uwadze, że dziewczyna wykorzystała moment by zażyć leki przeciw bólowe.
- Jeszcze mało wzięłaś? Poza tym nie mamy leków na rozdawanie o tak. Jeśli tobie dam to może zabraknąć dla kogoś, kto będzie bardziej tego potrzebować. Ta dawka co ją wzięłaś powinna spokojnie wystarczyć. Chyba że chcesz bym zawiadomiła twoją dziewczynę? - powiedziała do siostry, bo przecież mały szantaż to nic złego, czyż nie. Musiała jakoś do niej dotrzeć.
- Uważaj teraz może boleć - powiedziała do niej, bo przyjdzie jej do czyszczenia tych bardziej poparzonych miejsc. |
Temat: Szpitalik #3 |
Rocky Roseberry
Odpowiedzi: 56
Wyświetleń: 3166
|
Forum: Część socjalna Wysłany: 2020-01-17, 20:39 Temat: Szpitalik #3 |
Zaskoczyła ją wzmianka o tym, że Sebastian ma rodzeństwo. Nie wiedziała nic o tym, bo z tego co pamiętała nikt go nie odwiedzał w szpitalu. Też Sebastian nie mówił o swoim rodzeństwie, a karcie rzadko jest taka informacja. Skoro miał rodzeństwo to pewnie wiedział jak to jest, kiedy wzajemnie chce się chronić swojego członka rodzinny.
- Nie mówiłeś, że masz rodzeństwo. Jedno, dwójkę? - zapytała się mężczyzny, bo chociaż tyle razy rozmawiali i nie kojarzyła by coś wspomniał o swoim rodzeństwie. Poza tym nie chciała by wyszło tak, że coś mu wyrzuca albo ma jakieś pretensje do niego. Jedynie stwierdziła, że nic wcześniej nie mówił o tym.
- Nie wcześniej - przyznałą mu racje, bo musiał stanąć na nogi, by mieć szansę na obronie. Poza tym szkoda było, aby stracił możliwość powrotu do całkowitego zdrowia. - W tym to mogę cię pomóc - powiedziała do niego. To by wyzdrowiał jest wstanie mu pomóc o ile będzie słuchał jej zaleceń i nie będzie ponownie próbował wstawać.
- Sebastian nie musisz mnie o to prosić oczywiście, że w tym pomogę, ale ty musisz mi również w tym pomóc - stwierdziła, bo przecież taka była prawda. Nie zrobi cudu jeśli on nie będzie przestrzegał jej zaleceń. - Żadnego stawania na własną rękę i zaufaj mi, z tym że wyjdziesz z Bractwa o własnych nogach i nikt nie będzie zatrzymywał - dodała po chwili. |
Temat: Będzie dobrze, przecież musi być |
Rocky Roseberry
Odpowiedzi: 26
Wyświetleń: 1630
|
Forum: retrospekcje Wysłany: 2020-01-09, 20:03 Temat: Będzie dobrze, przecież musi być |
Alkohol naprawdę mógł się przydać do oczyszczania ran oraz do wypicia jako środek znieczulający. Widząc jak mężczyzna wypija całą butelkę pokręciła głową. Jednak nie skomentowała tego wyczynu mężczyzny. Tylko zapytała, którego pierw zająć się, bo to, że oboje potrzebowali pomocy wiedzieli chyba wszyscy. Pytanie było kto bardziej i kto będzie tym pierwszym. Samantha od razu stwierdziła, żeby Dale był pierwszy. Widać było, że na razie trzyma się dobrze oraz ona i jej siostra mają sporo do wyjaśnienia.
- Rix zajmij się jej ranami znajdź coś do odkarzania może mają jeszcze jakiś nie wypity alkohol - rzuciła do siostry, by nie spędziły tego czasu tylko na plotkowaniu, ale czymś bardziej owocnym. Jak oczyszczanie ran, bo nie wiedziała ile ich ma kobieta i jakim one są stanie.
Dopiero potem poszła do za mężczyzną poszukać tego czystego kąty. Tylko wątpiła by znaleźli jakieś bardziej sterline miejsce. Cóż ważne by było ciche i ewentualnie nie za brudzone.
- Jak nie macie niczego to mogę skoczyć do apteki i kupić kilka rzeczy. Bo wątpię by jakaś nitka i igła były dobre - powiedziała jasne mogły się nadawać do zszycia ubrań, ale co innego jeśli chodzi o ranę. Poza tym... musiała jeszcze sprawdzić, czy nie ranie nie znajduje się kula. |
Temat: Szpitalik #3 |
Rocky Roseberry
Odpowiedzi: 56
Wyświetleń: 3166
|
Forum: Część socjalna Wysłany: 2020-01-09, 18:09 Temat: Szpitalik #3 |
Wiele rodzeństw posiada moce, choć nie są one dziedziczne. Jednak jest większa szansa na to, że rodzeństwo będzie miało moc jak któreś z nich już ją ma. Trudno jest to wyjaśnić skąd właściciwie one się biorą. Poza tym Sebastian wiedział tylko, że to tarcza. Rocky nie zdradziła mu, jaki dokładnie rodzaj tarczy posiada Ricky. Bo samej jej to było trudno określi słowa i opisać jak dokładnie wygląda moc jej siostry.
Słysząc stwierdzenie Sebastiania mimowolnie się uśmiechnęła. Może jedna potrafiła żyć bez drugiej, ale zawsze się uzupełniały. Razem tworzą jakąś całość, a poza tym od dziecka rodzice im potarzali, że muszą trzymać się razem.
- Czasem tak bywa wśród bliźniaków. Jednak potrafimy żyć bez siebie nawet śmiertelnie się obrażać na drugą - powiedziała, bo taka prawda. Przecież nie raz się pokłóciły nawet kilka tygodni potrafiły nie odzywać się do siebie. Jednak były siostrami prócz rodziców miały tylko siebie. Dlatego zawsze starały się być dla siebie wsparciem, chronić siebie nawzajem. Tak postępują siostry...
- Okej rozumiem. Tylko bądź ostrożny jeszcze nie jesteś nowonarodzny - powiedziała do niego. Przecież nie będzie się upierać na tym. Jedynie, na czym jej zależy to na tym by nie stanowili zagrożenia dla nikogo. Rozumiała, że Sebastian nie chce by się to mieszała i woli sam to załatwić.
Skoro wszystkie opatrunki były zmienione, otwarte rany zamknięte to mógł ponownie położyć się na łóżku.
- Za jakieś kilka dni powinieneś już moc wstawać i wykonywać mniejsze ruchy, ale dopiero po tygodniu może dwóch wrócisz do wcześniejszej sprawność - powiedziała, bo przecież nie powie, że zacznie biegać maratonach. Do tego jeszcze więcej czasu na razie musiał wrócić do tego sprzed incydentu. |
Temat: Szpitalik #3 |
Rocky Roseberry
Odpowiedzi: 56
Wyświetleń: 3166
|
Forum: Część socjalna Wysłany: 2020-01-04, 12:55 Temat: Szpitalik #3 |
Moc jak to ma do sieie zawsze ma dobre strony jak i te złe. Jak na przykład skutki uboczne po przeholowaniu z nią. Jednak jednym też negatywnych skutkach było to, że potrafią być one bardzo niebezpieczne. Tak jak jej moc, chociaż może pomagać i ratować innym życie to jednak też jest wstanie krzywdzić. Wcześniej nie używała swojej mocy tak, by wyrządzić komuś krzywdę. Jasne raz zatrzymała krew Sam, ale na krótko byle tylko nie było komplikacji. Jedynie by przestraszyć dziewczynę. Tym razem była blisko zabicia tamtego człowieka, gdyby porę się nie wycofali to by się wykrwawił. Pewnie i tak stracił dużo krwi i zapewne spadł mu poziom żelaza w niej. Jednak to nie było śmiertelne i pewnie da mu wiele do myślenia.
- Ricky nie ma mocy zdolnej do ataku, raczej do obrony. Jej moc to tarcza - powiedziała, bo przecież sama nie użyła swojej mocy, kiedy wiedziała, że tamta kobieta pomyliła ją z jej siostrą. Nie chciała wyprowadzić jej z błędu. - Jednak my siostry Roseberry mam głupią wadę za wszelką cenę chcemy chronić siebie nawzajem. Dlatego też nie wyprowadzi ich zbłędu - wyjaśniła, bo cóż ona tak zrobiła i pewnie Rix postąpi podobnie. Będzie chciała się dowiedzieć co tamci mają do niej i sama ich powstrzymać.
- Jeśli chcesz ich zlikwidować to... ci w tym pomogę - dodała do Sebastiana. Bo domyśliła się, że mężczyzna nie odpuść im sam będzie chciał ich zabić. Jednak ona nie może stać biernie i pozwalać by inni ryzowali za nią. Chce mu w tym pomóc... nawet jeśli miałaby przekroczyć pewne granice.
Skończyła zmienianie opatrunków i nie uszło jej uwadze, że przedramieniem było opuchnięte.
- Jak masz zamiar opuść to miejsce szybko to słuchaj lekarza i nie próbuj wstawać do czasu aż będzie na siłach - stwierdziła tylko nie było sensu prawić mu kazan. Nie był dzieckiem.,.. Dała mu jedynie do myślenia. |
Temat: Szpitalik #3 |
Rocky Roseberry
Odpowiedzi: 56
Wyświetleń: 3166
|
Forum: Część socjalna Wysłany: 2019-12-30, 11:33 Temat: Szpitalik #3 |
Nic dziwnego, że był zaskoczony tym stwierdzeniem. Nawet Rocky przez chwilę zapomniała o tym, że Sebastian nie wiedział, jaka jest jej moc. Zwłaszcza że tutaj w Bractwie każdy wiedział, bo niejedynemu pomogła dzięki niej. Jemu również uratowała życie, bo przecież gdyby wtedy się nie wtrąciła to by go zabili. Chociaż użyła przy nim to mógł tego nie skojarzyć zwaszcza patrząc na to do jego stanu go doprowadzili. Rocky wiedziała, że to była zorganizowana grupa przestępcza i tym, że mu pomogła się naraziła. Jednak wtedy i teraz tym się nie przejmowała.
- Eh moja moc to hemokineza, czyli widzę krew w organizmie i ją mogę na nią wpływać. Tak jak to zrobiłam wtedy na tej uliczce - powiedziała do niego wyjaśniając mu jaką moc. Cóż łatwiej było pokazywać swoje zdolność niż o nich mówić, bo czasem sam człowiek nie wie do czego jest zdolny.
Kiedy się położyła zajęła się jego bandażami i ranami. Wszystko goiło się w miarę dobrze i na szczęście nie dochodziło na żadnych komplikacji. Byłoby super gdyby tylko ta się nie otworzyła.
- Sebastian jedno nie daję mi spokoju. Czy to, że ci pomogłem jakoś sprawia, że jestem nie bezpieczeństwie? Jeden z nich powiedziałby zapamiętać moją twarz. Nie boje się ich, ale martwię się o swoją siostrę. Już raz zostaliśmy pomylone i nie chciałabym by coś się jej stało z mojego powodu - powiedziała do niego. Gdyby Ricky i ona nie były tak bardzo podobne do siebie to pewnie by nawet o to nie zapytała. Jednak teraz, kiedy on już prawie doszedł do siebie. To musiała wiedzieć... Czy oni jakoś jej zagrażają? Przecież nie powiedział jej kim oni byli... Jedynie sama się domyślała, że to była jakaś zorganizowana grupa przestępcza. Widać było po tym jak działają. |
Temat: Będzie dobrze, przecież musi być |
Rocky Roseberry
Odpowiedzi: 26
Wyświetleń: 1630
|
Forum: retrospekcje Wysłany: 2019-12-30, 11:13 Temat: Będzie dobrze, przecież musi być |
Rocky nie wiedziała czego się spodziewać tego budynku. Mężczyzna mówił, że Sam nie jest za dobrze... Jednak nie określi co dokłądnie jej dolegał, a stwierdzenie ,,nie za dobrze" może być różnie interpretowane. Zależność przez kogo jest wypowiadane. Zresztą wystarczyło spojrzeć na ten budynek by wiedzieć, że nie żyją zbyt dogodnych warunkach. W takim miejscu nie trudno o komplikacje zdrowotne, a jeśli któreś z nich jest ranę bądź było to mogło dojść do zakażenia. Wchodząc coraz bardziej do tego ,,bezpiecznego" miejsca Rocky miała wiele pytań i niestety brak odpowiedzi.
Samo zobaczenie na własne oczy kobiety wywołało szok. Zdecydowanie można było śmiało stwierdzić, że Sam miała swoje lepsze dni i okres życia. Zauważyła jak Dale ich mija jednak nie skomentowała tego. Jednak po kolei nie da się zajmować się obojgiem równocześnie.
- Tak - odpowiedziała kobiecie, zwłaszcza że inne słowa nie przychodziły jej do głowy. Nie po tym jak Samantha ją przytuliła. WŁAŚNIE JĄ... Rocky już prędzej spodziewała się, że Bartkowski skupi się wyłącznie na jej siostrze. - Co ci dokładnie dolega, bo twój towarzyszył stwierdził, że nie jest za dobrze- zapytała się dziewczyny swojej siostry. Zastanawiając się jednocześnie czy znajdą tutaj czystą wodę i czy kobiety nadal są razem.
Usłyszała jak Ricky ją woła z innego pomieszczenia... Czy nie mogła poczekać. Co miała biegać od jednego do drugiego. Przeszło przez głowę Rocky.
- Dobra chodźmy zobaczyć co chce, a później spróbuje wam pomóc - powiedziała do Samanthy. Wiedziała, że nie tylko ona potrzebuje pomocy, jak i jej towarzysz. Przecież widziała jak prowadził samochód jak lekko pohyla swoją sylwetkę i stara się nie nadwerężać jednej strony. Takie rzeczy to lekarze zauważają, ba każdy by dostrzegł jak umiał by patrzeć.
Poszła do pomieszczenia gdzie była Ricky i Dale od razu spojrzała na bark mężczyzny.
- Które z was jest gorszym stanie to od tego zacznę. Drugim zajmiesz się Ricky oczyścisz rany i na mniejsze z nich założysz opatrunek. Zostaw trochę tego alkoholu, bo może przydać się na później - powiedziała do wszystkich, bo jakoś trzeba było to ogarnąć. Im szybciej to zrobią, tym większa szansa, że nie złapią czegoś w tym budynku. |
Temat: Szpitalik #3 |
Rocky Roseberry
Odpowiedzi: 56
Wyświetleń: 3166
|
Forum: Część socjalna Wysłany: 2019-12-20, 09:36 Temat: Szpitalik #3 |
Co za ironia, twierdząc, że kobiety są uparte i lubią postawić wszystko na swoim. W sumie patrząc na siostrę Rocky można stwierdzić, że jest w tym wiele prawdy. Jednak nie należy rzucać wszystkich do jednego worka. Zwłaszcza, jak dobrze się nie zna poszczególnych osób. Cóż nie wie wypowiem się ogólnie... Jednak on też lubi mieć sytuacje pod kontrolą. Co dowodzi tego czemu nie chciał zostawiać oraz dlaczego kilka lat wstecz wypisał się ze szpitala. Jednak mniejsza o to... Było to dawno i już zakopane.
Nie wtrącała się w ich wymianę. Wykorzystała ten moment na skorzystanie ze swojej mocy. Sprawdzenie, czy rzeczywiście rany goją się tak jak powinny. Lekko zmarszczyła brwi widząc, że w jednym miejscu. Na nowo otworzyła się rana... Cóż będzie trzeba tym się zająć.
Cóż Imarii zdecydowała się wyjść. Więc nie będzie jej zatrzymywać. Jedynie skinęła jej głową na pożegnanie.
- Połóż się zmienię ci opatrunek, bo w jedna ranna się otworzyła i przy okazji obejrzę pozostałe - powiedziała nie mówiła skąd wie, że ma otwartą ranę. Przecież mógł się domyślić, że jej moc ma związek z krwią po tym co zrobiła na uliczce. Cóż ona z pewnością na długo zapamięta tamten wieczór. Nie tylko przez strach, że znowu może go stracić, lecz również, przez co to, że pierwszy raz wykorzystała swoje mocy by skrzywdzić człowieka. Ba była nawet gotowa go zabić. O ile tamci by się nie wycofali. |
Temat: Szpitalik #3 |
Rocky Roseberry
Odpowiedzi: 56
Wyświetleń: 3166
|
Forum: Część socjalna Wysłany: 2019-12-13, 10:27 Temat: Szpitalik #3 |
To czy zostanie w bractwie, czy też nie to było wyłącznie jego decyzją. Rocky nie zamierzała nikogo namiatać do tego. Sama nie chciała być pod taką presją więc potrafiła docenić to, że każdy ma wolny wybór i może swoimi ścieżkami kierować jak chce. Chociaż nie powiem trochę by jej ulżyło jakby się zdecydował zostać lub pomagać Bractwu. Trzeba było przyznać, że prawnik bardzo przydałby się ich organizacji. Również miałaby go przy sobie... Wiedziałaby, chociaż co z jedną z bliskich jej osób. Siostra wyjechała nie wiadomo gdzie i na ile. Co też trochę martwiło Rocky, żeby chociaż kartkę bądź SMS wysłała, że jest cała.
- Powiedziałam ci już wcześniej, że to będzie twój wybór. Nie chcesz to nie zostaniesz. Nikt cię nie będzie namawiał ani zmuszał - powiedziała do Sebastiana. Chociaż Imarii miała rację. Nigdzie już nie było bezpiecznie. Jednak to była decyzja mężczyzny. Jaka ona by nie było. Zaakceptują.
- Uparty osioł z ciebie - powiedziała do niego, bo oczywiście musiał odmawiać i nie mówić wszystkiego. Nie pytała o tamto wydarzenie z uliczki. Tylko o to, co tutaj wydarzyło się przed jej przybyciem do sali. Dlaczego kłamał, że nic go nie boli.
- Imarii dzięki swoim umiejętnością potrafi pomóc przy każdej mocy i poznać gdzie jest problem. Więc jeśli masz jakiś problem ze swoją lub chciałbyś dowiedzieć się o niej więcej to najlepsza osoba - powiedziałą wyjaśniając Sebastianowi, dlaczego kobieta pytała o jego moc. Sama Rocky do końca chyba nie wiedziała, jaką moc ma Sebastian. Wiedziała tylko, że ma...
- Jak uważasz, chociaż mnie twoja obecność nie przeszkadza. A tobie? - powiedziała do Imarii, ale pytanie wyraźnie skierowała stronę Sebastiana. |
Temat: Szpitalik #3 |
Rocky Roseberry
Odpowiedzi: 56
Wyświetleń: 3166
|
Forum: Część socjalna Wysłany: 2019-12-02, 21:09 Temat: Szpitalik #3 |
Nic nie mówiła w czasie wyjaśnień Sebastiana, bo co miała powiedzieć. Na pewno nie to, że mężczyzna skłamał już pierwszy zdaniu swojej wypowiedzi. O tym, że zaatakowali go mutanci... Nie na pewno nie. Oczywiście pogorszy z nim ten temat później, kiedy będą sami. Jednak nie teraz.
- To czy będzie chciał zostać z nami to jak sama powiedziałaś lepiej pogadać o tym później - stwierdziła, bo jasne chciała by Sebastian dołączył do nich. Jednak wiedziała, że ten tego nie zrobi. Za bardzo kochał swoją pracę, by ją porzucać. Nie mogła od niego tego wymagać. Jak sama czasem się zastanawiała co było gdyby została w szpitalu.
Na razie lepiej było skupić się by do siebie doszedł niż zamartwiać go i nie potrzebnie męczyć pytaniami i propozycjami.
- Powiesz mi teraz prawdę... Co naprawdę się stało - powiedziała do Sebastiana, bo to, że nic. To było oczywiste, że nie wierzy. Jeśli miała mu pomoc i miał szybciej wyzdrowieć to musiał być z nią szczery. |
Temat: Sala chorych |
Rocky Roseberry
Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 1510
|
Forum: Abandoned Factory Wysłany: 2019-12-02, 21:01 Temat: Sala chorych |
Wzięła rękę siostry by bardziej się jej przyjrzeć i określić, jaki wstanie jest skór nie licząc tego, że materiał jej w niej wtopiony. Widząc jak się skrzywiła z bólu. Uśmiechnęła się mimowolnie, chociaż wcale nie cieszyła się z cierpienia siostry. To jednak to, że czuje ból jest dobrą oznaką. Może odbędzie się bez przeszczepu... Tylko najpierw trzeba było oczyścić ranę z materiału i z innych zanieczyszczeń. By na sto procent ocenić stan skóry właściwiej.
- Jeszcze się pytasz... Oczywiście, że tak - powiedziała do niej. Bo chociaż była na nią zła i miała ochotę ściągnąć tutaj Sam. By znowu nie musieć zgrywać tej ZŁEJ, a ktoś musiał jej suszyć głowę. Być może wbije się do niej trochę oleju i przestanie nie potrzebnie pchać się w paszcze lwa. - W ogóle skąd ty wiedziałaś o ataku. Nie miałaś przypadkiem zająć się swoją przyjaciółką - powiedziała do niej, bo przecież pamięta jak zalecała Ricki opiekę i instruktowała ją o zmianie opatrunków.
- Zachowaj te gadkę dla kogoś kto cię nie zna - dodała do niej, bo wcale nie wierzyła, że chodziło tylko o uwolnienie innych. Znała Ricki zanimi obie przyszły na świat, a przez większość życia musiały wszystkim się dzielić.
Spojrzała na dziewczynę, która przyniosła wodę, przelała ją do miski, by łatwiejszy był dostęp do wody.
- Tak pomogę ci... Znasz się trochę na medycynie bądź na pierwszej pomocy? - zwróciła się do dziewczyny. Przecież oczywiste było, że pomoże jej, ale też chciała wiedzieć, jaką dziewczyna posiada wiedzę. Czy przypadkiem nie była tylko zwykłym ochotnikiem, który ma zerowe pojęcie o pierwszej pomocy, a już nie mówiąc o medycynie. - Pierwszej kolejność samą wodą należy oczyścić ranę. By później można było przeprowadzić zabieg z usuwaniem materiału - poinstrukowąła dziewczynę i pokazała jak najlepiej oczyszczać ranę. Jednak nie mogły cały czas we dwie zajmować się jedną osobą. Najchętniej to by jednak i tak przeprowadziła przeszczep ze skóry, ale wcześniej usuwając skórę z materiałem. Zmniejszyłoby to ilość blizn, bo miała tylko by je na łączach skór, a nie na całej ręce. |
Temat: Sala chorych |
Rocky Roseberry
Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 1510
|
Forum: Abandoned Factory Wysłany: 2019-11-27, 20:38 Temat: Sala chorych |
//po wszystkim
Do fabryki przyjechała jakiś czas temu wraz z innymi sanitariuszami. Mieli zająć się rannymi i doprowadzić ich po porządku. Właśnie to robiła jak tylko pojawił się pierwszy transport. Jedni mieli tylko kilka zadrapań, których wystarczyło nie wiele. Inni byli trochę bardziej rannych. Szkoda tylko, że nikt nie klasyfikował rannych, bo wtedy poszło szybciej. Każdemu trzeba było poświęcić kilka minut. Nim przeszło się do faktycznego leczenia. Tak właśnie skończyła kolejnego pacjenta ze zwykłym zadrapaniem. Kiedy dostrzegła ducha... Nie takiego prawdziwego. Jednak osobę, której tutaj w ogóle nie powinno być. A mianowicie chodzi o jej przeklętą siostrę, która zawsze wpakuje się kłopoty. Dostrzegła nad nią dziewczynę, którą kiedyś rozmawiała. Jednak widząc to, że dziewczyna nie wie za bardzo jak się zająć. Postanowiła się wtrącić.
- Tylko nie próbuj jej niczego smarować. Jak możesz to przynieś wodę - powiedziała do niej. Przy tych poważniejszych poparzeniach smarowanie ich było wręcz zakazane. Bez niczego wzięła jej rękę by się przyjrzeć. - Masz więcej szczeście niż rozmu wygląda to na drugiego, może trzeciego stopnia poparzenia. Na szczęście nie czartego - powiedziała do siostry. Jakby to był trzeci, czwarty miałby innych kolor i nie odczuwałaby nic.
- Zawsze musisz wpakować się największe szambo - dodała do siostry... |
Temat: Szpitalik #3 |
Rocky Roseberry
Odpowiedzi: 56
Wyświetleń: 3166
|
Forum: Część socjalna Wysłany: 2019-11-27, 20:26 Temat: Szpitalik #3 |
Wolała tej rozmowy nie przeprowadzać, a już zwłaszcza przy Sebastianie. Jednak słysząc pytanie Imarii spojrzała na nią. Cóż skoro zamierzała być szczera mówiąc, że Sebastian nie należy do Bractwa. To zamierzała dalej być i nie zmieniać, zacząć teraz kłamać.
- Nie rozmawiałam, ale twój brat jest poinfromowany - odpowiedziała dziewczynie, bo taka była prawda. Sama nie rozmawiała, ale wiedziała, że Hopper został o wszystkim poinformowany. - A ja uważam, że nic nam niegroźni. Nie musisz obawiać się, że wyda pozycje bractwa. Bo jej nie zna, ale nie musisz mi wierzyć na słowo. Sama spytaj - dodała po chwili. Ufała Sebastianowi i wiedziała, że nawet jeśli by znał to by nie wydał. Jednak Imarii nie musiała mu ufać i też nie mieć tej pewność. Jednak prawdą było to, że nie znał lokalizacji Bractwa. Zawsze można było odwieź go tak by nie widział niczego. Lecz o tym będą rozmawiać przy mężczyźnie i nie teraz...
Jak Imarii spytała się Sebastiana co się stało, że tutaj trafił. Nic nie mówiła i pozwoliłaby sam odpowiedział. Było ono kierowane do niego, a nie do niej... |
| |
| Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |
Saphic 1.2 // Theme created by Sopel |
| | Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 10 |
|