| Autor |
Wiadomość |
Temat: Podziemia |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 42
Wyświetleń: 2659
|
Forum: downtown seattle Wysłany: 2020-06-09, 22:47 Temat: Podziemia |
| Nic z mojego planu się nie udało i już po chwili byłam ciągnięta za włosy po ziemi. Jednak trzeba było grać role z kotkami. Nie wyrywałam się za bardzo, bo w sumie nic by to nie dało, starałam się raczej zbierać siły, o ile można je zbierać będąc ciągniętą za włosy. Jeśli mi się udało to gdzieś po drodze wzięłam spory kawałek tynku, jeśli nie znalazłam to wyjęłam sznurówkę z buta. Zawsze mieć dobrze coś pod ręka, tak dla własnego spokoju ducha. Gdy doszliśmy tam gdzie najwyraźniej mieliśmy dojść zrobi się strasznie głośno a mój niedoszły przyjaciel ewidentnie się zdziwił. Postanowiłam wykorzystać jego nieuwagę. Wyrwałam się z jego uchwytu i zgrabnym ruchem kopnęłam go w tylną część kolana, co by padł na ziemię. Z leżącej pozycji kopnęłam go między nogi, żeby zyskać trochę czasu i jak najszybciej poderwałam się, aby zdzielić go kamieniem lub przydusić do nieprzytomności sznurówką. Starałam się włączyć moją moc w te wszystkie poczynania, może wreszcie mi się przyda. Miałam też nadzieję, że chaos w pomieszczeniu przede mną odwróci uwagę od moich poczynań. Jeśli mój cały plan się powiódł i dryblas leżał nieprzytomny, zabrałam mu pistolet i stanęłam przy ścianie delikatnie wyglądając co się w nim dzieje. |
Temat: Salon |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 289
|
Forum: A. Jackson Wysłany: 2020-06-02, 22:52 Temat: Salon |
Przyjęłam ze zrozumieniem słowa Amber. Ale słowa o zmianie w inne stworzenia zaciekawiły mnie bardziej. Do tej pory myślałam, że jej moc to bycie pół kotem czy coś w tym stylu, ale najwyraźniej chodziło o coś więcej, a uszy było tylko skutkiem ubocznym. - Więc na czym polega właściwie twoja moc? - chyba od tego pytania powinnam zacząć rozmowę, a nie się domyślać.
Chyba dziewczyna nie do końca lubiła ludzi. Może coś złego ją spotkało z ich strony. Wzruszyłam ramionami na jej pytanie - Jestem raczej wolnym strzelcem. - albo po prostu się boję spróbować dołączyć do bractwa, ale tego nie powiedziałam na głos. |
Temat: Robin Alexander |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 292
|
Forum: informatory Wysłany: 2020-05-26, 11:28 Temat: Robin Alexander |
MAJ
Kto: Phil Neumann
Gdzie: Herbaciarnia
Kiedy: 05.05.2019
Opis: Interesy
Kto: Liam Adam Bruce Ellsworth
Gdzie: Brama Główna
Kiedy: 13.05.2019
Opis: Pieczeń z mutanta
Kto: Evelyn Harris
Gdzie: Coffee Roasting Co.
Kiedy: 24.05.2019
Opis: Spotkanie dwóch hakerów
Kto: Phil Neumann
Gdzie: Taras widokowy
Kiedy: 25.05.2019
Opis: Wciągnięcie do mafii
Kto: Averill Bronson
Gdzie: Altana #1
Kiedy: 25.05.2019
Opis: Porwanko
Kto: Amber Jackson
Gdzie: Bush Garden
Kiedy: 29.05.2019
Opis: Przypadkowe spotkanie
Kto: Amber Jackson
Gdzie: Dom Amber
Kiedy: 30.05.2019
Opis: Już nie przypadkowe spotkanie
Kto: Jane Hills, Bradley Grey i Chloe Harper
Gdzie: Uliczka #1 później Podziemia
Kiedy: 31.05.2019
Opis: Event
|
Temat: Coffee Roasting Co. |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 1135
|
Forum: capitol hill Wysłany: 2020-05-25, 23:42 Temat: Coffee Roasting Co. |
| Odpowiedziała mi, że mogę usiąść co i tak zdążyłam zrobić. Niczego ciekawego nie dowiedziałam się z ekranu jej laptopa. Przeglądała jakieś foldery, których nazwy z tej odległości nie dałabym rady w życiu odczytać. Moja moc się jeszcze nie zregenerowała, więc musiałam wymyślić coś na szybko, żeby dziewczyna mi nie uciekła. - Hej. Jesteś stąd? Może wiesz jak dojechać do chinatown? - spytałam z łagodnym uśmiechem. Nie wiem czy wyglądałam na turystkę, ale to chyba jeden z najlepszych sposobów o zagajenie. Drugi to " chcesz zobaczyć małe kotki w mojej piwnicy?". Ale raczej w tej sytuacji by się nie sprawdził. Zaczynało mi bardzo nie przyjemnie piszczeć w uszach, co było dobrym i złym znakiem. Rozejrzałam się jeszcze raz po knajpie czy nikt inny nie jest równie podejrzany co moja ruda rozmówczyni, ale nadal nikt nie wpadł mi w oko. Przeszło mi przez myśl, że jednak moja moc mogła mi spłatać psikusa i przyprowadzić mnie tu z innego powodu. Wtedy wkurzę się podwójnie, ale póki co będę wierzyć w jej nieomylność. |
Temat: Taras widokowy |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 39
Wyświetleń: 2533
|
Forum: capitol hill Wysłany: 2020-05-25, 22:27 Temat: Taras widokowy |
Wow. Albo Phil ma obsesje na moim punkcie, albo na punkcie dat, skoro dokładnie wie kiedy się widzieliśmy. Pierwsza opcja była odrobinę bardziej przerażająca. - W takim razie jedna trzecia kopy. - dodałam sarkastycznie, kojarząc że kopa to archaicznie bodajże 60. Co prawda sztuk, ale kto by się czepiał. Słuchałam Phila z wyrazem twarzy "co?". na informacje, że jest na kacu. On się chwali czy żali, bo nie wiem. Mam na to zareagować?
Zanim zdążyłam dowiedziałam się kim był mój porywacz! Milutki gość nazywa się Ave, śmieszne imię, i będziemy pracować razem. Super! To będzie naprawdę ciekawa współpraca! Ciekawe czy naprawdę chodzi o prostytucje... Pytanie skierowane do mnie rozwiało moje przypuszczenia. Chociaż może nie do końca. Z tego co kojarzyłam, wymieniana mafia zajmuje się jakimiś szemranymi interesami, ale nie dziwkami. Chociaż zawsze mogą chcieć się przebranżowić. - Coś tam słyszałam. W naszej okolicy jest o nich raczej cicho. - wzruszyłam ramionami. Ostatnio nie słyszałam, żeby coś kombinowali, ale też nie specjalnie śledziłam ich poczynania. Chyba handlowali bronią.
O tak. Chętnie się podzielę sekretami tego całego AVE, za to porwanie. Wyrecytowałam bez najmniejszego zawahania - Siedział w więzieniu, ale niesłuszne. Ma jakąś skomplikowaną sytuacje z bratem i... - ściszyłam głos i nachyliłam się w stronę Phila jakbym chciała powiedzieć mu sekret - Podejrzewam, że może być pedofilem, bo lubi dziecięce piosenki. - ostatnią uwagę powiedziałam z przesadną powagą. Wątpiłam, że był pedofilem. To było pewnie zagranie przeciwko mnie, żebym nie poznała więcej jego sekretów. |
Temat: Podziemia |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 42
Wyświetleń: 2659
|
Forum: downtown seattle Wysłany: 2020-05-25, 21:42 Temat: Podziemia |
Sama się zszokowałam jaka ze mnie dobra aktorka. Gdy wielki człowiek kucnął przy mnie od razu zauważyłam pistolet. Oho... To nie znaczyło nic dobrego. Na pewno jestem w miejscu gdzie dzieje się coś poważnego. Możliwe, że nie koniecznie jestem w miejscu " wielkiej czystki", ale coś tu się dzieje. W sekundę zanim się zdąrzyłam poruszyć przeleciało mi milion scenariuszy co mogę teraz zrobić. Albo dalej ciągnąć swoją małą, ale jakże ambitną, role lub spróbować go obezwładnić.
Dobra trudno raz się żyje. Wyszłam zwinnie z gruzu i zanim tamten się zdążył zorientować, że jestem jednak ta zła, dostał wielkim kawałem gruzu w głowę. Nawet jeśli od razu nie padł jak długi fakt, że trzymał wielki kawał betonu, który mógł nawet zmiażdżyć mu palce, działał na mają korzyć i dostał w głowę jeszcze raz tak na wszelki wypadek. Miałam cichą nadzieję, że nie umrze, ale i tak postarałam się włożyć całą moją siłę w oba uderzenia.
Jeśli udało mi się i stracił przytomność, odetchnęłam ciężko i wzięłam jego broń. Jak dobrze, że mniej więcej wiem jak tego się używa. Odbezpieczyć i ciągnąć za spust. Jednak mam nadzieje, że nie będę musiała tego robić. Bo cela to mam słabego, chyba, że wspomogę się mocą. Przez sekundę przeszło mi przez myśl czy go nie zastrzelić, albo chociaż przestrzelić mu kolano. Może chociaż przygnieść go kamieniem... Nie byłam pewna czy mam na to czas, a hałasu nie powinnam robić. Walący się gruz zwrócił czyjąś uwagę, ale dźwięk strzału bardziej by zaalarmował. Więc rzuciłam na niego narzędzie mojej zbrodni (kamień) i po cichu, aczkolwiek w miarę szybko, ruszyłam skąd przyszedł. Teraz to już mnie wszystko bolało. Ręce, nogi, głowa. Nie dość, że będę miała miliony siniaków to jeszcze zakwasy w każdym możliwym miejscu. Ręce mi się trochę trzęsły, ale starałam się na tym nie skupiać i rozluźnić na tyle na ile pozwalała mi sytuacja. Szłam korytarzem pewnie trzymając broń w ręku, gotowa w każdej chwili strzelić. |
Temat: Coffee Roasting Co. |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 1135
|
Forum: capitol hill Wysłany: 2020-05-20, 18:49 Temat: Coffee Roasting Co. |
/24 maja
Ktoś ewidentnie robił mi konkurencje. Jeden z moich stałych klientów, powiedział że znalazł usługę w niższej cenie! Nie powiem nie spodobało mi się, bo to był dobry klient ze stałym zleceniem. Była to pewna gotówka co miesiąc. Myślałam, że hakerzy w Seattle mają jakieś zasady, ale jednak rządziła tu zasada po trupach do celu. Grzebałam parę dni w internecie i mniej więcej udało mi się zlokalizować skąd najczęściej działa ów złodziej klientów. Od razu udałam się do centrum Captiol Hill, a potem uruchomiłam swoją moc na maksa, skupiając się na znalezieniu hakera. Tak trafiłam do jednej z kawiarni, ale całkowicie głucha z powodu długiego użycia mocy. Wszystkie stoliki były zajęte. Domyślam się, że większość hakerów to introwertycy, dlatego lubimy spędzać godziny przy komputerach, a nie z ludźmi. Czyli osoby siedzące z kimś przy stoliku nie są moim celem. Z drugiej strony haker mógł przyjść uzgadniać z kimś tu interesy, ale te opcje zaraz odrzuciłam z uwagi na dużą ilość osób w lokalu. Chyba by aż tak nie ryzykował. Hakerzy też nie potrafią siedzieć bezczynnie i po prostu pić kawę. To pozwoliło odrzucić mi kolejne parę osób. Moją uwagę zwróciła dziewczyna z laptopem. Czy to nie byłoby zbyt oczywiste? Nikt jednak nie wpadł mi w oko, więc postanowiłam zaryzykować póki nie będę mogła ponownie skorzystać z mojej mocy. Wsadziłam słuchawki do uszu, nie cierpiałam tego piszczenia gdy głuchota ze mnie schodziła, podeszłam do kasy zamówić herbatę, a w międzyczasie spróbowałam zobaczyć co dziewczyna robi na laptopie. Robiłam to będąc za nią wiec nie miała możliwości tego zobaczyć, no chyba że ma jakąś świruską moc która pozwala jej widzieć tyłem głowy. Podeszłam do niej i spytałam się z super przymilnym uśmiechem - Przepraszam, czy to miejsce jest wolne? - patrzyłam na jej usta aby zrozumieć odpowiedz, ale i tak już się zaczęłam sadowić na miejscu naprzeciwko niej. |
Temat: Podziemia |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 42
Wyświetleń: 2659
|
Forum: downtown seattle Wysłany: 2020-05-20, 11:37 Temat: Podziemia |
| Ucieczki nie było. A nie dość, że kroki się zbliżały to jeszcze wydały głos! Kazały mi stać, jakbym w tym momencie robiła coś innego. Sięgnęłam do kieszeni po telefon, a wyciągnęłam tylko kupkę złomu. No świetnie. Nie wiem właściwie co chciałam z nim zrobić. Potrzeba planu. Opcja z przemocą nie wchodziła za bardzo w grę, patrząc na moje oszołomienie, ból głowy i całego ciała. Więc opcja z ofiarą. Póki gość mnie nie widział kucnęłam po większy kawał gruzu, wsunęłam z tyłu za pasek od spodni i przykryłam bluzą. Tak na wszelki wypadek. Gdy już człowiek się zbliżył przyjęłam żałosny ton głosu - Jak dobrze, że pan tu jest! Wracałam ze szkoły i usłyszałam płacz małego kotka! Chciałam go uratować, ale schody się pode mną zawaliły! Wie Pan czy jest stąd inne wyjście? Chyba złamałam rękę. - trzymałam się za lewe ramię udając, że mnie bardzo boli. Proszę łyknij tę bajeczkę. |
Temat: Taras widokowy |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 39
Wyświetleń: 2533
|
Forum: capitol hill Wysłany: 2020-05-17, 15:46 Temat: Taras widokowy |
| Grzecznie pojechałam z tym dziwnym typem. Zaintrygował mnie propozycją pracy, a jego groźby dużo na mnie nie robiły. Więcej gadał niż robił. Ufałam też na tyle mojej mocy, żeby ostrzegła mnie przed niebezpieczeństwem. Jakie było moje zdziwienie, gdy jego szefem okazała się znajoma twarz. Odetchnęłam z ulgą, jestem w domu. - Phil. Kope lat. - Chociaż widzieliśmy się chyba nie tak dawno. Usiadłam na przeciwko niego. Był ostatnią osobą, której się spodziewałam. Właściwie nie spodziewałam się zobaczyć nikogo kogo znam i z kim zdarzyło mi się zrobić interes. Nie pasował mi też na przywódcę gangu. Wyglądał raczej na wolnego strzelca, pracującego samotnie, całkiem jak ja. - Nie mów, że ten typ pracuje dla Ciebie? - jakoś ta dwójka nie pasowała mi do siebie. Chociaż przeciwieństwa się przyciągają. - Gdybym wiedziała, że to ty wzięłam bym kasę za tamto zlecenie. - dodałam. Byłam nieziemsko ciekawa jaką pracę mógłby mi zaproponować. Raczej nie wygląda na sutenera, ale kto wie. Może kolejny raz się zaskoczę. Nie spytałam się od razu wiedząc, że zaraz dowiem się o co chodzi. |
Temat: Salon |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 289
|
Forum: A. Jackson Wysłany: 2020-05-17, 15:31 Temat: Salon |
Jadłam dalej ciasteczka słuchając co ma do powiedzenia Amber. Chyba pierwszy raz ktoś tak otwarcie mi się przyznał do bycia mutantem. To miłe uczucie gdy ktoś Ci na tyle ufa. - Skoro to skutek uboczny są jakieś zalety? Czy to tylko dekoracja? - w takim wypadku była by to słaba mutacja. Nie twierdzę, że moja moc jest idealna, przysparza mi dużo kłopotów, ale też mam z niej sporo korzyści.
Wzruszyłam ramionami na pytanie o moje umiejętności - Ciężko mi określić jednoznacznie moją moc. To coś w stylu przeczuć. Na przykład wiem w którym kierunku muszę iść szukając czegoś. Potrafię zgadnąć różne kody, ale także fakty o ludziach. Stąd wiedziałam o twoim powiązaniu z tym mutantem jaszczurką. - powiedziałam wszystko z godnie z prawdą. Skoro Amber postanowiła mi zaufać ja chciałam odwdzięczyć się tym samym. |
Temat: Podziemia |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 42
Wyświetleń: 2659
|
Forum: downtown seattle Wysłany: 2020-05-17, 14:07 Temat: Podziemia |
Szłam dalej przeciskając się przez zabite deskami wejście. Poświęciłam nawet kilka sekund na podziwianie tej ciekawej scenerii. Prawie jak miasto ukryte pod miastem. Ciekawy widok. Ale nie czas na podziwianie czas na ruszenie do przodu. Nie słyszałam tu nic więc postanowiłam dostać się niżej. Bez zastanowienia skierowałam się na schody. Wierzyłam, że moja moc mnie ostrzeże, ale nie postanowiła tego zrobić. Jeden krok wystarczył, żebym zleciała w dół. Narobił się straszny huk i bałagan. No i to tyle jeśli chodziło o element zaskoczenia. Leżałam jak długa, oszołomiona pośród gruzu modląc się, żebym tylko nic sobie nie połamała. Poruszyłam powoli każdą częścią ciała i stwierdziłam, że nie jest źle. Co prawda wszystko było obolałe, ale mogłam się poruszać. Po chwili ogarnięcia się wstałam ostrożnie z jękiem i otrzepałam się z kurzu. Głowa mnie bolała, ale pomacałam się wszędzie i na szczęście nigdzie nie krwawiłam. Chociaż tyle. Oparłam się o ścianę i starałam rozruszać obolałe ciało i odzyskać jasność myślenia. Po co ja się w to wpakowałam. Przeszło mi przez myśl, że to był znak, żebym zawróciła, ale teraz nie było odwrotu. Droga powrotna była zawalona, więc i tak nie zostało mi nic innego jak iść dalej.
Nagle usłyszałam kroki. Zamarłam, niezdolna do ruchu. Myśl, myśl, myśl, co robić? Na pewno nikt dobry się nie kręcił w takim miejscu. Nasłuchiwałam kroków, jeśli się zbliżały odeszłam jak najciszej w drugim kierunku, starając znaleźć jakieś miejsce do ukrycia. Jeśli się oddalały po cichu poszłam w kierunku w którym się oddalały. |
Temat: Salon |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 289
|
Forum: A. Jackson Wysłany: 2020-05-14, 17:24 Temat: Salon |
Usiadłam na kanapie i od razu poczęstowałam się ciastkiem. Skoro były przygotowane dla mnie to mogłam się chyba poczęstować bez pytania? Były naprawdę dobre, ja byłam łasa na słodycze. Szczególnie te samodzielnie przygotowane - Mmm... dobre. - powiedziałam z pełnymi ustami.
Trochę mnie przytkało jak Amber zdjęła kapeluszy. Czyli była mutantem jak ja! Teraz ta obsesja kapeluszy ma sens. - To jest bardziej normalne niż noszenie wszędzie kapelusza! Ekstra! Masz lepszy słuch dzięki temu? - wskazałam głową na uszy. Całkiem spoko, chociaż faktycznie zwraca bardzo uwagę. Pewnie ciężko się normalnie żyje z uszami kota na czubku głowy. Wpadło mi do głowy jeszcze jedno pytanie - A normalne uszy też masz? - dwie pary uszu to już by było wariactwo, ale mutacje są różne i często nie logiczne. |
Temat: Podziemia |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 42
Wyświetleń: 2659
|
Forum: downtown seattle Wysłany: 2020-05-14, 17:06 Temat: Podziemia |
Cały czas poddenerwowana po fałszywych oskarżeniach faceta z telefonu, ruszyłam przed siebie. Szczęście mi wreszcie dopisało. Albo raczej moja moc mi wreszcie postanowiła dopisać. Trafiłam na jakieś ciekawe ruiny, które aż krzyczały, że coś ukrywają w środku. Z drugiej strony krzyczały też, że jeden nie ostrożny ruch i wszystko się zawali. Nie widziałam innej drogi, a coś czułam że znajdę tam coś ciekawego. Po sekunodwym zastanowieniu postanowiłam tam wejść. Przecież moja moc mnie ostrzeże jak coś się na mnie będzie chciało zawalić prawda? Prawda? Miałam nadzieję, że zdenerwowany typ, któremu porwano "panienkę Hills" to jakaś gruba szycha i potrafi namierzyć telefon z którego dzwoniłam. Zawsze to jakieś wsparcie, nawet jeśli nie życzył mi za dobrze od początku. Istniała szansa, że to może tu trzymają jego... właściwie nie wiem kogo. Córkę? Siostrzenice ? Na pewno kogoś ważnego, skoro się tak wkurzył. Jeśli jestem w złym miejscu, albo jest już za późno, trudno. Przynajmniej może odkopie mojego trupa z gruzów.
_________
Mogło się wydawać, że w końcu zaczęło Ci się układać. Ale może w rzeczywistości buzujące w Tobie nerwy wcale Ci nie służyły?
Pewna byłaś jednego. Na pewno miałaś za sobą już ogon. Za długo przeciągałaś tamtą rozmowę, oni też się nie rozłączyli. Z całą pewnością Cię namierzali, podobnie jak Twój numer telefonu.
Skierowałaś się do głównego wejścia do podziemi Pioneer Square. Po drodze udało Ci się dokopać do informacji, jakoby przed wojną była to wyjątkowa atrakcja turystyczna, pozwalająca zobaczyć stare Seattle przed podniesieniem poziomu ulic. Wszystkie te odrestaurowane budowle pod ziemią... Nosiły jakąś historię. A dziś miały zatoczyć krwawy obrót.
Przecisnęłaś się pomiędzy deskami blokującymi wejście do budynku. Czułaś kurz dobywający się do Twoich nozdrzy. Kierowałaś się do bramki, którą niegdyś można było dostać się pod ziemię. Widziałaś zniszczone wyższe piętra budynku, przez które przebijało się dzisiejsze, piękne niebo. Gdybyś zajmowała się Urbexem, pewnie byłabyś teraz zachwycona.
Spoglądałaś na kolejne ściany, próbując dostrzec dodatkowe wskazówki. Skierowałaś się na schody, które miały prowadzić do podziemi. Na Twoje nieszczęście jednak... Te już dawno utraciły swą podstawę. Wystarczyło kilka kroków, po których podłoże się pod Tobą załamało. Spadłaś z wysokości powyżej dwóch metrów, prosto na niższe piętro, powodując nie tylko niosący się po korytarzu huk, ale i całkowicie rozbijając swój telefon. Dorobiłaś się też kilku obić i siniaków. Głowa chyba chciała Ci eksplodować... Ale hej, chociaż byłaś pod ziemią, no nie? A przed Tobą... Znajdował się tylko długi korytarz, na końcu którego nawet mimo świszczenia w uszach bez problemy dosłyszałaś stukot ciężkich butów... |
Temat: Brama główna |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 24
Wyświetleń: 1084
|
Forum: seattle chinatown Wysłany: 2020-05-04, 22:43 Temat: Brama główna |
Na szczęści chłopiec współpracował. Był zaskakująco spokojny jak na tą sytuację. Wywróciłam oczami na lokalizację miejsca gdzie mój współtowarzysz chciał jechać. Mniej konkretnym nie mógł być. - Mam was zostawić na przystanku autobusowym czy na dworcu kolejowym? - odpowiedziałam sarkastycznie. Podałam taksówkarzowi adres altany blisko mojego domu. Była na uboczu i nie przyciągała dużo ludzi. Nie powinniśmy zwracać, aż tak dużo uwagi. Mały chłopiec powiedział coś w swoim języku i wtulił się w moją pierś. Był taki ciepły i uroczy. I taki biedy niczego nie świadomy. Dalej nie wiedziałam czy mnie rozumie, ale zanuciłam mu pod nosem pierwszą piosenkę, która mi wpadła do głowy. To chyba uspokaja dzieci prawda? Po to są kołysanki. Co prawda moja piosenka kołysanką nie była, ale co za różnica skoro nie wiedział o czym śpiewam. Zresztą mój współtowarzysz nie był rozmowny. Odwrócił się do szyby i zamyślił. Ja starałam się nie dopuszczać do siebie jeszcze dzisiejszych wspomnień i jechałam skupiając się na nuceniu i głaskaniu chłopca.
/zt. x2 |
Temat: Altana #1 |
Robin Alexander
Odpowiedzi: 33
Wyświetleń: 1678
|
Forum: seattle chinatown Wysłany: 2020-05-04, 22:31 Temat: Altana #1 |
Nie powiem zaczełam powoli panikować, ale dalej trzymałam się swojej roli. Nic po sobie nie pokazałam. Z drugiej strony jakoś ten koleś nie wyglądał na groźnego. Dobrze by było poznać jego imię. Spróbowałam jeszcze raz go dotknąć i wyczuć jego imię. Czasem mi się udawało, było by fajnie gdyby to był ten moment. Jego mina była by nie do zapomnienia. Jednak jedyne co wyczułam to jakaś wnerwiająca pioseneczka dla dzieci. - Jezu jaki ty masz słaby gust muzyczny! - powiedziałam przewracając oczy. Nastawiłam uszy na wzmiankę o pracy. O! Czyżbym miała racje? I ten ziomek nie był taki zły jakiego udawał? - Praca? Na pewno nie będę dziwką jeśli to masz na myśli. Dużo bym nie zarobiła. - pomijając fakt, że do najładniejszych nie należałam, doświadczenia też nie miałam. Chociaż, gdybym spotykała się z wpływowymi ludźmi mogłabym się dowiedzieć sporo rzeczy. Szkoda, że nad moją mocą nie do końca panowałam. Do tej pory ciężko mi wyciągnąć fakty, na których mi zależy. Ale ten pomysł byłby warty przemyślenia.
Przytkała mnie trochę groźba. Wbrew pozorom nie do końca wiedziałam czy żartuje moja moc tak nie działa. Spróbowałam mu spojrzeć w oczy i użyć ostatniego argumentu. - A co jeśli mam namiar? - powiedziałam bardzo poważnie. Ciekawe jaką odpowiedź masz na to? |
| |
| Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |
Saphic 1.2 // Theme created by Sopel |
| | Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 10 |
|