| Autor |
Wiadomość |
Temat: Mostek #1 |
Rick Ryan
Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 1756
|
Forum: Westcrest Park Wysłany: 2018-08-07, 12:36 Temat: Mostek #1 |
Mężczyzna zignorował pierwsze słowa swojego brata, w końcu on sam nie miał pojęcia o co mogłoby im chodzić, nie widział przez to najmniejszego sensu by strzępić na ten temat język. Wolał poruszyć inne tematy, o których mogli mieć pojęcie, tematy które dla nich obu były ważne...
Słysząc o powiększaniu jakże cudownego rodu Ryanów, szturchnął brata po przyjacielsku, przecież nie przyzna mu się że to właśnie to, czego skrycie pragnie, że to właśnie to czego by chciał w życiu. Ożenić się z Lasair, mieć gromadkę dzieci i żyć w spokoju bez pieprznego rządu, bez tych wszystkich tajemnic.
- Broń boże żeby któryś był jak Ty - powiedział żartem po czym zmierzwił młodszemu bratu włosy. W tym momencie to się stało. Poczuł ukłucie bólu między swoimi żebrami i doskonale wiedział że nie wróży to niczego dobrego, widok krwi na swojej drogiej kozuli tylko to potwierdził. Mężczyzna przyjrzał się swojej klatce piersiowej na tyle, na ile był w stanie to zrobić. Nie zwrócił nawet uwagi gdy Mike gdzieś pobiegł w końcu zraniony mu nie pomogę. Postarałem się skupić całą swoją moc na tym, by zatamować krwotok powstający w wyniku postrzału. Nie miał jednak w tym wprawy, jeszcze nigdy nie tamował swoją mocą zranienia większego niż krwotok z nosa... Kurwa jego mać... |
Temat: Salon & Kuchnia |
Rick Ryan
Odpowiedzi: 59
Wyświetleń: 3220
|
Forum: R. Ryan Wysłany: 2018-08-06, 18:43 Temat: Salon & Kuchnia |
Richard zignorował słowa brata, cóż z pewnością wróci do sytuacji w której spotkał tamtą kobietę, w końcu miał świadomość że jego przyjaciółka może niedługo do nich dołączyć, nie chciał kłócić się przy niej z bratem w końcu nie musiała tego oglądać czyż nie? Nie chciał by widziała go w takiej sytuacji, zwłaszcza że nie wiedział jak zaragowałaby na taką sytuację, a po co miał taką kruszynę na stres wystawiać? No właśnie.
- Głupi jesteś - powiedział tym z rozbawieniem po czym szturchnął brata w ramię po przyjacielsku, chciał mu się nawet odszczeknąć jednak stwierdził że już mu odpuści, wystarczająco mu już dzisiaj napsuł nerwów nabijając się z jego zachowania w hotelu z Imari.
Gdy już przywitał się z kobietą a ta, odpowiedziała że wygląda jak zwykle mężczyzna uśmiechnął się łobuzersko, dokładnie tak jak zawsze lubiła.
- Oczywiście, jak zawsze ślicznie.- dodał tylko nie dając jej za wygraną, w końcu to on lepiej wiedział czy jest śliczna czy nie i dziewczyna nie powinna się z nim w tej kwestii kłócić.
Mężczyzna obserwował jak się witają, mając nadzieję że chociaż trochę się polubią. Gdy Lasair poprosiła o wodę od razu poszedł do kuchni, przynosząc jej szklankę z napoję.
- Proszę.- powiedział po czym usiadł tak, by Lasair siedziała między nim a jego bratem, Nie zamierzał im przerywać to też napił się tylko piwa, obserwując to jedno to drugie. |
Temat: Biuro |
Rick Ryan
Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 1327
|
Forum: R. Ryan Wysłany: 2018-08-04, 00:13 Temat: Biuro |
Mężczyzna uśmiechnął się słysząc że kobieta nie miałaby nic przeciwko gdyby jej poprzeszkadzał. Biorąc pod uwagę to, dokąd ich rozmowa prowadziła z pewnością będzie jej przeszkadzał, nie raz ani nie dwa.
- W takim razie czasem Ci przeszkodzę - odpowiedział z łobuzerskim uśmiechem, w końcu jeśli sama o to prosiła mógł ją czasem zagadać, czyż nie ?
A może własnie to, że tkwili w tej strefie tak długo sprawiło że w końcu któreś z nich przełamało w końcu lodu i zrobiło ruch w tym kierunku? Może dzięki temu to wszystko wydawało się być teraz magiczne? Może dlatego mężczyzna odczuwał każdy jej dotyk i pocałunek tak intensywnie? Może to wszystko właśnie tak musiało być?
Richard bał się że kobieta zaraz zniknie, że zmieni zdanie i wyjdzie w tego pomieszczenia zostawiając go samego z niespełnionym marzeniem i uczuciem wielkiej straty. Kobieta jednak oddawała jego pocałunki z tą samą żarliwością z jaką on całował ją. To dodało mu odwagi, miał wrażenie że Lasair chciała tego tak bardzo jak i on, w końcu nie wiedział jeszcze że kobieta również skrywała do niego uczucia równie długo, jeżeli nie dłużej niż on sam. Gdy jej koszulka spadła na ziemię zauważył niepewność w jej oczach, podejrzewał że może nie mieć bardzo wysokiej samooceny, mimo iż powinna. Richard odsunął się od niej na chwilę, tylko po to by uważnie przyjrzeć się całemu jej ciału, ujął ją po chwili czule za podbródek.
- Lasair, jesteś najpiękniejszą kobietą jaką kiedykolwiek widziałem-powiedział z uczuciem i znów zaczął ją całować, nie dając jej możliwości zaprzeczenia tego, co właśnie stwierdził. W jego oczach nie było piękniejszej kobiety na świecie niż ona.
Moment w którym kobieta pozbyła się jego koszuli, był momentem w którym mężczyźnie puściły hamulce. Niemal zdarł z niej spodnie cały czas namiętnie ją całując, nie mógł się doczekać gdy w końcu ją posiądzie, gdy w końcu będzie mógł poczuć jej nogi owinięte wokół jego ciała, gdy będzie mógł poczuć jej ciało przyklejone do niego... Richard, gdy już pozbył się spodni kobiety rozpiął swoje, po czym powoli i delikatnie, posiadł ją na tymże biurku, w końcu sypialnia była tak daleko... |
Temat: Salon & Kuchnia |
Rick Ryan
Odpowiedzi: 59
Wyświetleń: 3220
|
Forum: R. Ryan Wysłany: 2018-08-03, 23:48 Temat: Salon & Kuchnia |
Richard wywrócił oczami na jego słowa. Cóż, nie jemu to oceniać, jeśli jego brat wolał czekać niech czeka, miał jednak prawo trochę się z niego pośmiać. Postanowił nie komentować tych słów, naprawdę nie chciał się z nim teraz kłócić zwłaszcza że niedługo miała pojawić się tutaj Lasair.
Mężczyzna napił się swojego piwa.
- Wiesz z pewnością byłoby łatwiej, nie licząc Imari pomyliła mnie z Tobą jeszcze jakaś inna kobieta, dużo łatwiej byłoby gdyby chociaż twoi najbliżsi przyjaciele o tym wiedzieli, nie sądzisz? Zaoszczędziłbyś i sobie i mi dziwnych sytuacji, wiesz że mam rację. Nie każdy musi wiedzieć to Twoje bractwo jednak powinno. - odpowiedział spokojnie. Doskonale wiedział że Mike starał się być ostrożny w tym wypadku to jednak mogło być gwoździem do trumny. Co jeśli stanąłby po drugiej stronie barykady? Wiele osób spotkanych przypadkiem z pewnością mogło wyjawić mu dużo informacji dlatego dziwił się, że jego brat nie wspomniał im o jego istnieniu.
Richard zaśmiał się na słowa swojego brata.. Cóż, gdyby czasy były inne może i tak by się to wszystko skończyło? Teraz jednak nie był w stanie niczego przewidzieć a jego chęci mogły być nie wystarczające w porównaniu do rzeczywistości, w końcu rząd depcze mutantom po piętach.
- Tylko jej tym nie strasz bracie, jeszcze na to za wcześnie. Jeżeli już się coś takiego wydarzy dam Ci znać i wtedy będziesz mógł opowiadać jej o tym do woli. Mike, dobrze wiem że żaden z nas za nią nie zdecyduje, chcę jej jednak jakoś ułatwić podjęcie decyzji, wiesz żeby wiedziała że ma wybór i z czym to się je...- wytłumaczył spokojnie. Cóż, wiedział że on sam nie bezie mógł się w tej kwestii odezwać, nawet jeśli wybór podjęty przez dziewczynę sprawiał że jeszcze bardziej będzie się o nią martwił. Słysząc że może mu ją odbić pokazał mu tylko palcami że ma go na oku.
Gdy rozległ się dzwonek do drzwi Rich uśmiechnął się do brata po czym poszedł otworzyć drzwi. Uśmiechnął się do dziewczyny którą za nimi zobaczył po czym niemal wciągnął ją do środka, jednocześnie przyciągając ją do siebie.
- Witaj, ślicznie dziś wyglądasz moja droga - powiedział jej na przywitanie po czym pogłaskał kobietę czule po policzku i pocałował ją. Jej zapach znów go uderzył i gdyby nie to że ta wizyta miała inny cel niósłby ją już do sypialni. Odkleił się jednak od niej niezbyt chętnie po czym poprowadził ją do salonu.
- Lasair, poznaj mojego brata Mike. Mike to Lasair.- powiedział z uśmiechem- Chcesz coś do picia, moja droga? Mamy piwo? |
Temat: Zdzwoń, pisz jeśli chcesz... |
Rick Ryan
Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 652
|
Forum: Telefony Wysłany: 2018-07-30, 02:37 Temat: Zdzwoń, pisz jeśli chcesz... |
5.04
20:20
 (1) nowa wiadomość od Richard To dobrze! Masz może chwilę? Mike jest właśnie u mnie i zgodził się z Tobą porozmawiasz, może wpadniesz? Zawsze możesz później przenocować... ;) |
Temat: Salon & Kuchnia |
Rick Ryan
Odpowiedzi: 59
Wyświetleń: 3220
|
Forum: R. Ryan Wysłany: 2018-07-30, 02:34 Temat: Salon & Kuchnia |
Richard uśmiechnął się tylko łobuzersko do brata po czym sięgnął i zmierzwił mu włosy ręką.
- Oj no daj staremu bratu się z czegoś pośmiać, zwłaszcza po ostatnich wydarzeniach. Ach, mój mały braciszek dorasta!- powiedział żartem po czym otarł teatralnie łzę. Chciał rozluźnić trochę sytuację żartami, w końcu obu im się to należało.
Na kolejne słowa brata mężczyzna przyjrzał mu się uważnie, nie uśmiechał się jednak, gdyż Mike przypomniał mu że się do niego wcześniej nie przyznawał. Liczył chociaż na krótkie przepraszam ze strony brata, ale niestety, chyba nie miał na co liczyć.
- W końcu zaczniesz się do mnie przyznawać? Dobrze, z pewnością twoi powinni to wiedzieć. Możliwe że będą w tym kierunku kopać, na szczęście moje powiązania w Seattle nie są zbyt duże. Wiem, dlatego musimy być obaj ostrożni, nie tylko ja.- powiedział nadzwyczaj spokojnym tonem głosu. Richard nie miał zamiaru panikować z tego powodu, bo i co by to dało? Jedyne co to zamroczyłoby jego umysł i nie mógłby na chłodno kalkulować i planować następnych posunięć.
Richard westchnął.
- Bo my... Ja... Ja w sumie nie wiem czy to moja dziewczyna, Widzieliśmy się, wypłakała mi się w rękaw prawie, później zrobiliśmy to na biurku w biurze bo się okazało że oboje lubimy się bardziej, a później u mnie trochę mieszkała.- powiedział wzruszając ramionami. No w końcu żadne oficjalnie nie potwierdziło że są razem, czyż nie? Nie komentował nic z Imari, w końcu to nie zdrada prawić komuś komplementy! Był pewien że jego braciszek nie docenia jej odpowiednio.
- Ona się zastanawia. Nie wie czy lepiej będzie dołączyć czy pomagać Wam z ukrycia, a ma ku temu możliwości. A może teraz? Napisze do niej czy ma czas, przy okazji byś ją poznał... Dzięki..- Cóż, Richard naprawdę chciał by się polubili, albo chciaż gdyby Mike zaakceptował dziewczynę, w końcu nie była dla niego byle kim. W końcu wyciągnął telefon i napisał esemesa do dziewczyny. |
Temat: Mostek #1 |
Rick Ryan
Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 1756
|
Forum: Westcrest Park Wysłany: 2018-07-25, 14:15 Temat: Mostek #1 |
Mężczyzna obserwował uważnie swojego brata, tak jakby próbował cokolwiek z niego wyczytać, niestety nie było to już takie łatwe jak za czasów dzieciństwa. W końcu obaj zmienili się a te dziesięć lat rozłąki sprawiło że byli sobie praktycznie obcy, łączące ich więzy poluźniły się.
Richard westchnął ciężko po tym, jak jego brat skończył przemowę. Czy choć raz w ich życiu nie mogło być spokoju, albo któryś uciekał albo znów okazywało się że nie mogą nawet spokojnie napić się kawy raz na jakiś czas.
- Ciekawi mnie ile wiedzą, jeśli faktycznie dotarli do danych z San Francisco z pewnością będą cię szukać, ja nie widnieję w ich aktach ale wiedzą że się spotkaliśmy. Jeżeli dowiedzieli się że było nas trzech to obaj mamy przerąbane. dobrze wiesz że rząd interesował się bliźniakami, co dopiero trojaczkami... Ech, nie wiem. Śmierdzi mi to wszystko. Też chciałbym móc wrócić w czasie do tamtych lat, do domu, do dziadków, do czasów gdy z matką dało się rozmawiać...- powiedział smutno. Z jednej strony naprawdę było mu szkoda ich matki, była tylko starszą panią z naprawdę pooraną psychiką która straciła dwójkę dzieci.
Richard przyjrzał się swojemu bratu.
- Znając życie ojciec stwierdziłby że próbuję nawrócić cię na porządną drogę bo nie chcę byś plamił honoru i dobrego imienia Ryanów którzy zajmują się egzekwowaniem prawa z pokolenia na pokolenie czy coś w tym stylu. Ten mężczyzna ma zaskakujące zdolności mówienia o rzeczywistości tak, aby było to mu na rękę... - powiedział z lekką pogardą w głosie po czym westchnął ciężko. Doskonale wiedział że ich ojciec będzie starał się wybielić jego osobę, w końcu był jedynym co mu zostało... Ich ojciec był skomplikowany, Richard pojął to dopiero po kilku latach obcowania z nim. - Ja też- powiedział cichutko na ostatnie stwierdzenie brata. |
Temat: Freaky Friday |
Rick Ryan
Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 487
|
Forum: zakończone Wysłany: 2018-07-25, 13:51 Temat: Freaky Friday |
Och na szczęście jego zdolności, w odróżnieniu od zdolności brata łatwo było ukryć. Nie mniej pozostawał w ukryciu tak długi czas, że niemal zapomniał iż mógłby je czasem używać. W końcu jego ojciec również nie powinien wiedzieć o tym, że posiada jakiekolwiek zdolności, tylko i wyłącznie dlatego był jego ulubieńcem.
Richad obserwował jak wyraz twarzy się jej zmienia, a gdy nazwała go Michaelem nie mógł się powstrzymać żeby nie zaśmiać się cicho. Zrozumiał że został pomylony ze swoim bratem, w końcu Mike to niezła gapa i wpadanie na kogoś było naprawdę w jego stylu, z tego co kobieta mówiła zrobił to już kilka razy, och mike ty ciapo!
Czekał na spokojnie aż kobieta połączy ze sobą fakty po czym uśmiechnął się szarmancko i wyciągnął ko niej dłoń.
- Richard Ryan, starszy brat Michaela. Och niech się Pani nie martwi, Mike nie lubi się mną chwalić po za tym, do tej pory mieszkałem w San Francisco, mogła Pani nie wiedzieć - powiedział uprzejmie. Cóż,nie wiedział jak dobrze ta kobieta znała Mike, to też wolał pozostać ostrożny.
- Och nie trzeba- powiedział i machnął dłonią na znak iż nic wielkiego się nie stało. - Stać mnie na pralnię i własny obiad a to był po prostu nieszczęśliwy wypadek, nic się Pani nie stało?- spytał szarmanckim tonem, uważnie się jej przyglądając. W końcu oboje mieli twarde zderzenie. |
Temat: Mostek #1 |
Rick Ryan
Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 1756
|
Forum: Westcrest Park Wysłany: 2018-07-20, 02:37 Temat: Mostek #1 |
Mężczyzna uśmiechnął się tylko do swojego brata, na pytanie o cukier i pokiwał twierdząco głową.
- Tak jak lubisz cukiereczku - odpowiedział po czym szturchnął go lekko w ramię, oczywiście uważając by nie porozlewali na siebie gorącej kawy, w końcu to on był tym starszym, który powinien zwracać uwagę na takie rzeczy.
Mężczyzna czekał spokojnie na to, aż jego brat się odezwie. Cóż, jeśli nie miał ochoty nawet mu odpowiedzieć czy wszystko w porządku ten nie miał zamiaru go do tego zmuszać. W końcu byli dorośli i zmuszenie Michaela do czegokolwiek wcale nie było już takie łatwe, jak za dawnych czasów gdy wystarczyły do tego cukierki lub pogrożenie ojcem.
Słysząc słowa brata Richard wywrócił oczami, no tak bo przecież Michael musiał wszystko wiedzieć najlepiej i wytykać mu ze przecież tak go ostrzegał a on był taki głupi że nie poleciał z nim do grupy obcych mutantów bo tam na pewno byłby bezpieczny... Mężczyzna prychnął.
- Nie mam pewności, że ktoś mnie śledzi. Wiem tylko to, co powiedział mi współpracownik i portier, ja sam nigdy tego gościa nie widziałem. Mike, zejdź ze mnie. Nie pomyślałeś że tu może chodzić nie tylko o mnie? Rusz głową, przypomnij sobie. Wszyscy w domu sadzą że zaginąłeś, a najprawdopodobniej jesteś martwy, wszyscy po za matką której odbiło. Jestem pewien że mnie prześwietlili zanim zabrali mnie na przesłuchanie, zawsze tak robią żeby mieć punkty zaczepienia, wiem co mówię przecież w tym pracuję. - mężczyzna zamilkł na chwilę i wziął głęboki oddech aby się uspokoić, nie chciał kłócić się teraz ze swoim bratem, mieli dużo poważniejszy problem na głowie. - Mike kiedy przyszli do restauracji widzieli nas razem. Ten gość wydawał się zaskoczony iż jest dwóch gości wyglądających jak Richard Ryan. To oczywiste że jesteśmy braćmi i nie ukryjemy tego, naprawdę choć przez chwilę nie pomyślałeś że to o to może chodzić? Nawet jeśli wcześniej nie grzebali w naszym rodzinnym bagnie po tym na pewno się temu przyjrzeli... - zdziwił go fakt, iż jego brat chociaż przez chwilę nie pomyślał o takiej możliwości, w końcu był tam przy nim gdy zabrali go na przesłuchanie, widział spojrzenie jakim obdarzył go rządowiec. Mężczyzna rozglądał się powoli co jakiś czas, tak na wszelki wypadek. |
Temat: Mostek #1 |
Rick Ryan
Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 1756
|
Forum: Westcrest Park Wysłany: 2018-07-19, 14:43 Temat: Mostek #1 |
//15 kwietnia
Richard przybył na miejsce punktualnie o umówionej godzinie, standardowo ubrany w koszulę i elegancje spodnie. Gdy rano wstał z łóżka był niemal pewien że jest już poniedziałek i że zaspał do pracy, dopiero przy wyjściu z mieszkania przypomniało mu się że nadal jest weekend i kancelaria jest zamknięta.
Mężczyzna udał się więc w kierunku parku, po drodze kupując kawę dla siebie i swojego brata, gdy dotarł na miejsce zauważył że jego brat już jest na miejscu i jak zawsze opycha się batonikami. Że też musiał mieć taką przemianę materii skurczybyk !
Richard uśmiechnął się do niego po czym klapnął na ziemi tuż obok brata.
- Znów się opychasz? Zęby ci zgniją... - powiedział żartem, po czym wręczył bratu kubek z kawą. No, nie spodziewał się że jego brat pojawi się na miejscu spotkania jeszcze przed nim, bardziej przypuszczał że to on będzie musiał na niego czekać, cieszył się jednak że mieli okazję się spotkać, w końcu ostatnimi czasy doszły do niego niepokojące wieści.
- Co u Ciebie?- spytał po czym rozejrzał się dookoła, sprawdzając czy mogą bezpiecznie porozmawiać - John, mój współpracownik zauważył ostatnio jakiegoś podejrzanego typka kręcącego się koło kancelarii, miał bluzę z kapturem więc nie widział jego twarzy, ta sytuacja powtórzyła się kilka razy. Portier również mówił mi że ktoś się ostatnio kręcił po naszym apartamentowcu kilka razy... - powiedział bratu spokojnie, tak jakby rozmawiali o pogodzie, nie mógł mieć pewności czy aby ktoś nie przyszedł tutaj za nim to też starał się wyglądać na opanowanego, jakby po prostu rozmawiali o wczorajszym meczu. |
Temat: Mike |
Rick Ryan
Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 1045
|
Forum: Telefony Wysłany: 2018-07-19, 14:19 Temat: Mike |
14.04
 (1) nowa wiadomość od Richard Ryan Musimy porozmawiać, możliwe że mam ogon. Jutro w parku? |
Temat: Biuro |
Rick Ryan
Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 1327
|
Forum: R. Ryan Wysłany: 2018-07-17, 01:11 Temat: Biuro |
Oboje dobrali się wybornie. Richard również nie lubił odpuszczać, był jak ten osioł który jak się na coś uprze to swojego zdania nie zmieni. Nie chciał jednak kłócić się z nią teraz, po tych wszystkich wydarzeniach jakie miały miejsce to było ostatnie, czego potrzebowali. Widział w jakim stanie była kobieta, kiedy się spotkali i naprawdę nie chciał dokładać jej, czy też sobie dodatkowych zmartwień. Wiedział iż jest jedyną osobą, którą ma teraz Lasair i nie chciał tego psuć, chciał by chociaż w jego towarzystwie mogła czuć się bezpieczna.
Mężczyzna uśmiechnął się do niej przyjaźnie.
- Nie przesadzaj. Większość czasu spędzam w kancelarii, więc będę Ci uprzykrzał tylko wieczory i poranki. - ton głosu mężczyzny, jak i łobuzerski uśmiech wskazywały na to iż był to swego rodzaju żart. Cóż, on również obawiał się, że może to nie pójść zbyt gładko wiedział jednak że jeśli nie spróbują to się tego nie dowiedzą. Po za tym, z ilością czasu jaką spędzał w domu wiedział, że na pewno będzie dobrze. Po za tym znali się już tyle lat, że kilka dni z pewnością nie mogły tego zmienić.
Cóż, gdyby tylko mężczyzna wiedział, że kobieta coś do niego czuje z pewnością odważyłby się na to, i dużo więcej już wcześniej. Cały ten czas miał jednak wrażenie że kobieta uważa go tylko i wyłącznie za przyjaciela. Kilka razy próbował nawet związać się z kimś i zapomnieć o uczuciach czających się w zakamarkach jego serca, zwykle jednak okazywało się to być niewypałem. On jednak, kilak razy, zwykle pod wpływem pozwalał sobie powyobrażać jakby to było gdyby okazało się, że ona również coś czuje, jak by to było ją całować, gładzić po nagim ciele... Cóż, musiał przyznać iż tamte wyobrażenia były niczym, w porównaniu do rzeczywistości.
Mężczyzna chłonął każdą chwilę wszystkimi zmysłami. Dotyk jej dłoni, jej nagie ciało pod jego dłońmi, zapach perfum kobiety, dotyk jej ust na jego ustach... Ach, Richard mógłby przysiąc że jest naćpany jej osobą, naćpany tym, iż w końcu ziściło się coś o czym marzył od dawien dawna. Kobieta działała na niego naprawdę bardzo mocno, w pewnym momencie mężczyzna musiał poluzować krawat, w którym nadal był. Przyjemne ciepło rozlewało się po całym jego ciele, jego pocałunki robiły się coraz bardziej zachłanne tak jakby chciał mieć jej jak najwięcej tylko dla siebie, tak jakby chciał nadrobić te wszystkie lata gdzie oboje czaili się na siebie jak psy na jeże.
Mężczyzna uśmiechnął się pod nosem i oderwał się na chwilę od jej szyi po to by spojrzeć w jej śliczne oczy.
- Wiesz, śniłem o tym wiele razy.. - tu pogłaskał kobietę czule po policzku - To nie może być sen, gdyż jest od niego o wiele, wiele lepsze... - Usta mężczyzny znów znalazły drogę do ust kobiety. Mężczyzna całował ją czule i z pasją, powoli niby przypadkiem podwijając jej koszulkę do góry, ot centymetrze po centymetrze...
- Ups. - wyszeptał jej do ucha gdy w końcu udało mu się zdjąć zbędny materiał z jej ciała. Mężczyzna przylgnął do niej swoim ciałem, głaszcząc jej nagie plecy i nie przestając jej całować ani na chwilę, po to by po kilku sekundach znów zjechać z pocałunkami na jej szyję i dekolt. |
Temat: Zdzwoń, pisz jeśli chcesz... |
Rick Ryan
Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 652
|
Forum: Telefony Wysłany: 2018-07-17, 00:22 Temat: Zdzwoń, pisz jeśli chcesz... |
 (1) nowa wiadomość od Richard Nie, nic mi nie jest. Chciałem cię ostrzec bo mogą dotrzeć również do Ciebie. Nikt w departamencie nie wie że się znamy, nie mogłem Cię wystawić... |
Temat: Zdzwoń, pisz jeśli chcesz... |
Rick Ryan
Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 652
|
Forum: Telefony Wysłany: 2018-07-14, 21:29 Temat: Zdzwoń, pisz jeśli chcesz... |
 (1) nowa wiadomość od Richard To dobrze! Rząd wziął się za przesłuchiwania członków F.P.T.P, przesłuchiwali mnie wczoraj. |
Temat: Zdzwoń, pisz jeśli chcesz... |
Rick Ryan
Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 652
|
Forum: Telefony Wysłany: 2018-07-14, 18:46 Temat: Zdzwoń, pisz jeśli chcesz... |
5.04
20:00
 (1) nowa wiadomość od Richard Wszystko w porządku? Mamy trochę kłopotów. Mike jest u mnie. Mam nadzieję że jesteś cała. |
| |
| Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |
Saphic 1.2 // Theme created by Sopel |
| | Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 10 |
|