Znalezionych wyników: 83
The Gifted Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Mam supermoc, ale...
Ophelia Engel

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 445

PostForum: off-top   Wysłany: 2020-04-26, 20:24   Temat: Mam supermoc, ale...
Ale musisz jeść non-stop, bo inaczej zaczynasz chudnąć i możesz umrzeć z głodu.



Moja moc to idealne gotowanie - wszystko mi wychodzi, nawet jak robię to pierwszy raz!
  Temat: Ulica #1
Ophelia Engel

Odpowiedzi: 87
Wyświetleń: 4981

PostForum: capitol hill   Wysłany: 2020-04-26, 20:04   Temat: Ulica #1
Miałam się poddać. Krwawa scena miała być ostatnią, którą widziałam przed oczami. Ale ten krzyk... Ten przerażony, płaczliwy krzyk znajomego głosu...
- Van... - Moje usta wygięły się w grymasie, układając w to tak znane niegdyś mi imię. Zdołałam już tylko odwrócić wzrok w kierunku zapłakanej, małej dziewczynki, by w końcu sobie przypomnieć...
Serce mi się krajało. Ale nagle... Śmierć nie wydawała się taka straszna, gdy już wiedziałam kim byłam.
Przepraszam Van, że Cię zawiodłam...
Chciałam wyciągnąć rękę w jej stronę, ale nie miałam już na to sił. Tylko pojedyncza łza spłynęła po moim policzku, nim wszystko się skończyło.
Ostatnie tchnienie opuściło moje płuca, gdy widziałam rozpacz na jej twarzy. A ona... Nawet nie wiedziała, jak wiele dla mnie zrobiła w tej ostatniej chwili...
  Temat: Ulica #1
Ophelia Engel

Odpowiedzi: 87
Wyświetleń: 4981

PostForum: capitol hill   Wysłany: 2020-04-04, 10:29   Temat: Ulica #1
Bestia miała nade mną przewagę. Zdawał się być olbrzymi, jego cielsko, pazury i zębiska wywoływały we mnie olbrzymi strach - tym bardziej, jak widziałam barwiącą się na czerwono paszczę zwierzoludzia i czułam to nieprzyjemne, lepkie ciepło spływające po mojej skórze. Oddychanie stawało się coraz cięższe, miałam wrażenie, że dławię się własną krwią, czując metaliczny posmak we własnych ustach.
Na nic było siłowanie się. Potwór nic sobie nie robił z moich prób obicia go. Co z resztą mogły zrobić moje chude dłonie, gdy byłam całkowicie pozbawiona swojej mocy i nawet nie mogłam sięgnąć po broń?
Chyba... Chyba się poddałam. Nie wiem, co zrobił ten agresor, skoro nawet nie mogłam już jęknąć czy krzyknąć, wydobywając z siebie tylko krótkie charczenia, czując jak krew wypełnia moje usta...
To miał być koniec?
Gdy przestałam walczyć, poczułam zelżenie na klatce piersiowe. Przynajmniej ostatnie, co będę mogła zobaczyć przed zamknięciem oczu na wieki mogło być zachmurzone niebo i ostatnie promyki słońca, no nie?
No... kurwa wcale nie.
Z tej chwili rezygnacji z czegokolwiek wydarł mnie krzyk Kerseya. Krzyk przepełniony bólem, strachem, zwątpieniem. Krzyk niosący moje imię. Zdawał się być przytłumiony w moich uszach, ale... Zwrócił moją uwagę. Odwróciłam swój wzrok w kierunku szwadronowca, by... Przez łzy dojrzeć tę tragedię, która dalej się tu rozgrywała.
Nie miałam sił. Było mi cholernie słabo. Ale zebrałam w sobie resztkę zawziętości, by odwrócić się na bok. Po moich wargach spłynęła strużka krwi, gdy próbowałam dosięgnąć broni ze swojego boku. Trzęsącą się dłonią próbowałam celować w jaszczura - a raczej w partie jego ciała znajdujące się jak najdalej od Briana. W końcu... Zdawałam sobie sprawę z tego, jak niecelne mogą być moje strzały.
Ja już byłam przegrana. Nawet, jeśli nie trafię w tę bestię, to może... Może znowu uda mi się odwrócić jej uwagę? Dam choć kilka dodatkowych chwil koledze ze służby?
Nie miałam pewności...
Tylko dwa razy udało mi się docisnąć spust. Za trzecim razem, broń głucho wypadła z mojej dłoni, pozostając na ulicy.
Nie byłam już w stanie nic więcej zrobić, gdy mój wzrok zaczął się rozmywać - nie na niebie, a na krwawej scenie z jaszczurem w roli głównej...
  Temat: Ulica #1
Ophelia Engel

Odpowiedzi: 87
Wyświetleń: 4981

PostForum: capitol hill   Wysłany: 2020-03-23, 22:26   Temat: Ulica #1
Byłam zdesperowana. W tym całym chaosie nie słyszałam krzyku tej małej dziewczynki, która wyraźnie się o mnie martwiła. Nie widziałam ucieczki tej kobiety z tą małą. Widziałam tylko lejącą się krew i olbrzymią bestię o żółtych oczach, która... Budziła we mnie realny strach. Widząc tego mutanta, rozumiałam, dlaczego Rząd nas wszystkich zamyka. Dlaczego wprowadza terapie normalizujące. Dlaczego... Dlaczego nie możemy być wolni...
Krzyczałam. Nie ustępowałam w swoim krzyku, choć przecież wyraźnie widziałam, że poza większą wściekłością bestia nie zamierza ustąpić. Ale... Ale chociaż Kersey był względnie bezpieczny i mógł dalej zareagować.
Zamknęłam oczy, by wydobyć ze swojego gardła głośniejszy dźwięk. Czy przez to nie zauważyłam, jak jaszczurowaty się do mnie tak chwiejnie zbliżał? Choć fale wydobywające się z moich ust musiały powodować u niego wyraźny ból głowy i piszczenie w uszach, to ja miałam na tym gorzej wyjść. Ciężar bestii w ciągu krótkiej chwili pojawił się na mnie, a ja... Ja poczułam się znowu tak dziwnie malutka, bezbronna... Jakbym wcale nie mogła zareagować. Krzyk, do tej pory napędzany moją mocą nagle ustał, zmieniając się w krzyk rozpaczy. Traumatyczne wspomnienia z celi właśnie do mnie wracały...
To była chwila, gdy za ciężarem podążył też ból, gdy olbrzymie zębiska wbiły się w moją skórę. Czułam, jak ciepłe strużki krwi zaczęły spływać na mój mundur i włosy, a z moich powiek polały się pierwsze łzy. Najgorsze, że przecież miałam przy sobie paralizator, a nawet nie miałam jak po niego sięgnąć. Nie miałam też jak odwrócić swojej głowy na wprost jaszczuroludzia, by móc znów użyć swojej mocy. To... To wydawało się przegraną walką.
Mogłoby się wydawać, że mój współtowarzysz mógł być dla mnie zbawieniem w tej sytuacji. Mała strzałka z mutazyną mogłaby mnie uratować, pozbawiając tę bestię jej sił i mocy. Ale zamiast tego... To ja oberwałam. Wierzgałam się, by próbować się wyrwać spod ciężaru mężczyzny, uderzałam w niego jedyną wolną dłonią, próbując rozdrapać jego twarde łuski. I musiałam, no do kurwy nędzy musiałam nadstawić własne ramię na linii lotu tej strzałki, prawda? Prawda?!
To zdecydowanie nie był mój dzień...

_____________________
Użycie mocy: 2 z trzech postów.
Trafienie mutazyną - niemożność korzystania z mocy.
Rzut:
Ukryj: 
  Temat: Ulica #1
Ophelia Engel

Odpowiedzi: 87
Wyświetleń: 4981

PostForum: capitol hill   Wysłany: 2020-03-21, 14:44   Temat: Ulica #1
Nie rozumiałam, o co chodzi temu dziecku. Chowanego? Jakie znowu chowanego? Odkąd pamiętam, nie było mi dane się bawić, tym bardziej... W tak infantylne zabawy. W swojej dawnej wiosce nie miałam przyjaciół, z którymi mogłabym spędzać czas, byłam odrzutkiem, a departament... Dał mi dom. Dał mi poczucie bezpieczeństwa. Tylko że w zamian miałam odpłacać się tym samym względem innych mieszkańców Stanu.
Tylko... Wciąż nie dawał mi spokoju fakt, że to dziecko znało moje imię...
Wzdrygnęłam się, gdy dziewczynka próbowała mnie dotknąć. Jej miękka rączka była ciepła a sam dotyk wydawał się miły, ale jednocześnie... To było takie dziwne, obce uczucie, które budziło we mnie coraz większy niepokój. Musiałam jednak zachowywać się profesjonalnie. W końcu byłam na służbie. W dodatku... Nie sama.
- Obawiam się, że z kimś mnie pomyliłaś, Vanesso. Nie jestem... Ophelią. Jestem Echo. - Odparłam dość sucho, choć miałąm wrażenie, że moje własne imię ledwo przechodzi mi przez gardło. Wyzbywanie się samego siebie, nawet po tylu latach wciąż było... Takie ciężkie...
- Nic nowego. - Odparłam na pytanie rudowłosej, jedynie rzucając spojrzeniem na jej dokumenty, nieco bardziej przechylając je w stronę Briana - końcu sama byłam niemal ślepa jak kret i wierzyłam, że on zdoła więcej danych zapamiętać z tych kilku papierków. Nim jednak zdążyłam oddać komplet przepustek tej opiekunce, pojawiła się... Ta bestia. Upadłam na swoje kolana, czując, jak ostre pazury mutanta przejechały po moim mundurze, raniąc również moje plecy. Nic to jednak przy tym, co działo się obecnie z moim towarzyszem, gdy z kolan próbowałam się obrócić frontem w kierunku agresora, by po chwili... Spróbować użyć swojej mocy. Miałam świadomość, że mój krzyk może dosięgnąć też erseya, ale wierzyłam, że w obecnej sytuacji będzie wolał słyszeć piszczenie w uszach, niż być pożartym żywcem.
Głośne, nieprzyjemne fale powędrowały w kierunku tej walczącej parki, która mogła mieć wrażenie, jakby silny wiatr wiał im prosto w oczy. Nie była to wystarczająca siła, by zrzucić bestię z mężczyzny, ale może, gdyby mi się poszczęściło - pod jego powieki miał szansę dostać się piach z krawężnika? A może sam dźwięk odbierze apetyt temu wynaturzeniu? Sama czułam, jak i mi zaczyna piszczeć w uszach, ale... Chyba poczucie misji było ważniejsze, niż moje własne samopoczucie...

_____________________
Użycie mocy: 1 z trzech postów.
Rzut:
Ukryj: 
  Temat: Ulica #1
Ophelia Engel

Odpowiedzi: 87
Wyświetleń: 4981

PostForum: capitol hill   Wysłany: 2020-03-09, 20:15   Temat: Ulica #1
- To i tak imponujące. W końcu nie masz mocy i byłeś w cywilu, prawda? - Zapytałam dość sucho, choć w rzeczywistości serio byłam pod wrażeniem. Doskonale wiedziałam, do czego są zdolni mutanci. W końcu sama jednym z nich byłam...
Nie mogłam jednak ukryć swojego zdziwienia, gdy ta mała dziewczynka się do mnie przytuliła z niezłym impetem - bo aż okulary mi z oczu spadły. Syknęłam, czując jak światło dnia dobija się do moich tęczówek, dając mi odczuć, jak paskudną rzeczą może być światłowstręt...
Złapałam się jedną dłonią za czoło, jakby to mnie miało uchronić przed promieniami słońca, gdy drugą, mimowolnie położyłam na ramieniu brunetki. Musiałam jednak przyznać, że... Po prostu mnie zamurowało.
- Ja nie mam rodziny... - Mruknęłam, mrużąc swoje oczy. To wszystko... W ogóle się ze sobą nie zgrywało. No i... Skąd w ogóle znała moje imię? Przecież... Przecież nawet w DOGS moje prawdziwe dane nie były znane!
Gdy tylko nieznajoma brunetka zwolniła swój uścisk, nachyliłam się nad nią, by mieć spojrzenie na tej samej wysokości co ona. Jeśli w moim poprzednim życiu kiedykolwiek spoglądała w moje oczy, mogła teraz zauważyć, że te zdają się być mniej wyraźne, niż kiedyś. Jakby powoli nabierały lekko mlecznego zabarwienia, co wprost mogło wskazywać na postępującą ślepotę.
- Jesteś z Lancaster? O to Ci chodzi?- Zapytałam bezemocjonalnie, próbując skojarzyć sobie tę małą buźkę z kimkolwiek znajomym. To jednak wcale nie było takie proste... No i... Te wszystkie słowa, oskarżenia, pytania... Uh... Przyrzekłabym, że głowa zaczyna mi od tego nieprzyjemnie pulsować.
Nie minęła jednak chwila, gdy jakaś rudowłosa do niej podbiła, a ja niemal natychmiast się wyprostowałam. - Van... - Powtórzyłam imię małej, jakby gdzieś chciało mi zaświtać z tyłu głowy. Jedyne jednak, co mogłam w tej chwili uczynić, to dopełnić swojego obywatelskiego obowiązku.
Na krótką chwilę próbowałam skrzyżować swoje spojrzenie z moim dzisiejszym towarzyszem, nim sucho wyrzuciłam z siebie:
- Dokumenty i przepustki poproszę.
  Temat: Ulica #1
Ophelia Engel

Odpowiedzi: 87
Wyświetleń: 4981

PostForum: capitol hill   Wysłany: 2020-03-05, 20:56   Temat: Ulica #1
//25 maja


Lubiłam chodzić na patrole. To... To mnie odprężało. Miałam wrażenie, że przez ostatnie miesiące moje życie toczyło się wokół departamentu. Wiedziałam, że zrobiłam coś złego. Wiedziałam, że muszę przejść terapię. Wiedziałam, że musiała mnie dotknąć kara w postaci obroży i kolejnej wszywki w kark. Ale mimo to... Czułam się jakoś lepiej. Może trochę pusto, jakbym zapomniała o czymś piekielnie ważnym, ale... Było mi po prostu lżej.
Zdecydowanie lepiej panowałam też nad sobą. Lepiej szło mi też panowanie nad mocami, gdy nie dawałam się tak porywać swoim emocjom. Czułam... Czułam, że chyba nawet mogłabym zostać przykładnym obywatelem stanów. Może... Jeśli dalej będę się tak dobrze spisywać, jak w ostatnich tygodniach, mogłabym dostać jakąś prywatną przepustkę od departamentu?
Na razie pozostało mi jedynie podziwiać witryny z ulicy, gdy razem z bardziej doświadczonym żołnierzem wędrowałam wzdłuż uliczek miasta.
- To... Słyszałam, że jakiś czas temu zaatakowali Cię mutanci? - Zapytałam cicho, nie odwracając swojego wzroku od ulicy. - Ponoć ci poszukiwani. I będąc samemu, po cywilu, nie dałeś się pokonać. Podziwiam Cię za to. - Dodałam po chwili, chyba bardziej bezemocjonalnie, niż bym chciała. Ale... Z jakiegoś powodu ciężko było mi cechować moje wypowiedzi. Coraz częściej brzmiałam jak mały robocik, niż ludzka istota. Co było w tym jednak najgorsze - wcale mi to nie przeszkadzało...
  Temat: St. James Cathedral
Ophelia Engel

Odpowiedzi: 21
Wyświetleń: 1723

PostForum: capitol hill   Wysłany: 2019-01-07, 22:05   Temat: St. James Cathedral
Słysząc imię Stuarta... Zamarłam. Kojarzyłam go. Miałam to dziwne wrażenie że cały czas za mną chodzi. To musiał być on, prawda? Mimowolnie odwróciłam wzrok w kierunku głosu, który odezwał się na rozkaz większego z mężczyzn, by rzeczywiście odnaleźć w nim znajomą mi sylwetkę.
- Stuart, błagam Cię, nie pozwól mu! - Krzyknęłam błagalnym tonem w kierunku Ryana. Był kundlem. Wiedział, z czym się wiąże życie kundla. Musiał to rozumieć. Musiał!
Tylko że... Przecież dobrze wiedziałam, że mi nie pomoże. On... On był już po terapiach. I co najgorsze - wiedziałam, że jeśli dzisiaj mnie złapią, skończę dokładnie tak samo jak on.
Wciąż głośno i szybko jednak oddychałam, zalewając się krwawymi łzami. Próbowałam się odsunąć, odpełznąć, gdzieś za siebie. Byle nie być na wyciągnięcie ręki Vidara. Byle być jak najdalej, byle... Mieć szansę na ratunek.
Traciłam jednak nadzieję...
Szlochałam, tak głośno szlochałam. A w momencie, gdy dostrzegłam jego rękę kierującą się prosto na mnie... Po prostu ją ugryzłam. Nie wiedziałam, jak inaczej mogę z tym walczyć. Wiedziałam jednak, że chcę chronić to małe, nienarodzone stworzonko rozwijające się we mnie. Za wszelką cenę.
  Temat: St. James Cathedral
Ophelia Engel

Odpowiedzi: 21
Wyświetleń: 1723

PostForum: capitol hill   Wysłany: 2018-12-26, 18:14   Temat: St. James Cathedral
Nie mogłam się tego spodziewać. Kolejne kroki, kolejne skrzypnięcia drzwi - tutaj nic nie znaczyły. Świątynia w końcu nie była tylko moją własnością a ja czułam się tak przytłoczona własnymi paranoicznymi myślami. Chciałam od nich odpocząć wierząc, że Bóg da mi ochronę której potrzebuję. Że właśnie tutaj nic złego nie może mnie spotkać.
Oh, jak bardzo się myliłam...
Ukłucie trafiło mnie niespodziewanie, tylko wzmagając bodźce bólowe, które i tak przecież odczuwałam. Mimowolnie podniosłam dłoń do własnej szyi, by poczuć tak znany materiał i kształt... Moje źrenice z całą pewnością się poszerzyły a dłonie zaczęły się pocić. Wyrwałam tę strzałkę nie bacząc na konsekwencje i odwróciłam się w kierunku mężczyzny - którego nie byłam w stanie rozpoznać przez zamazany wzrok. Chciałam krzyknąć. Ba - próbowałam to zrobić, ale nie mogłam wydobyć z siebie wystarczająco dużo siły. Ten jebany środek zaczął zdecydowanie zbyt szybko działać...
Ale może chociaż tyle dobrze, że ten krótki pisk zwrócił uwagę tych kilku gapiów zebranych w ławkach?
- Nie, nie, nie, nie... - Powtarzałam niczym w amoku zachrypniętym głosem, próbując się wycofać. Nawet nie zauważyłam obecności Stuarta - może właśnie dlatego widząc kolejną sylwetkę tak blisko mnie spanikowałam na tyle, by potknąć się o własne, wciąż bolące nogi?
Nie wiedziałam co robić. Nie wiedziałam jak zareagować. Nie nosiłam przy sobie broni, straciłam moc, byłam... Byłam znowu skazana. A ja tak bardzo nie chciałam znów trafić do niewoli... Moja wola pozostania na zewnątrz, zaznania życia, być może... Być może urodzenia tego dziecka i dania mu życia, którego ja nie miałam szansy doświadczyć... To wszystko działało jak zapalnik, który uruchamiał mój umysł do myślenia.
A rachunek tu był prosty - tak długo, jak jest we mnie wycelowana broń, nie mam szans.
Może właśnie dlatego pozostałam na tych kafelkach, a po chwili zaczęłam się hiperwentylować?
  Temat: St. James Cathedral
Ophelia Engel

Odpowiedzi: 21
Wyświetleń: 1723

PostForum: capitol hill   Wysłany: 2018-12-11, 22:40   Temat: St. James Cathedral
Sama już wątpiłam, czy to uliczki były tak puste, czy to ja już nie widziałam ludzi mijanych po drodze. Długo już zmagałam się z pogłębiającą wadą wzroku, a odkąd zachorowałam - miałam wrażenie, że ślepnę coraz bardziej. Okulary przeciwsłoneczne w ten pochmurny dzień zapewne również nie pomagały mi w obserwacji terenu.
Ale przecież... Podchodziłam do tego nad wyraz spokojnie. Byłam w zaawansowanej ciąży, kierowałam się do świątyni, choroba dotykała tak wielu osób - przynajmniej według mediów. Nie sądziłam, że mogę się jakkolwiek wyróżniać. Że po tylu miesiącach, polowanie wciąż nie ustało...
Westchnęłam, gdy tylko przekroczyłam próg katedry. Był środek dnia i czas pomiędzy obrzędami. Może właśnie dlatego dziś w środku nie było tłumów?
Zrobiło mi się niedobrze - intensywny zapach kadzidła wyraźnie źle na mnie wpływał. Ale tak bardzo pragnęłam teraz spotkania z Bogiem, chwili ciszy, chwili modlitwy...
Nie przyszło mi do głowy się rozejrzeć. Nie przyszło mi do głowy się pilnować. Miało być - choć raz - całkowicie normalnie. A może po prostu straciłam gardę, przez to ciągłe spoglądanie przez ramię, gdy za mną ostatecznie nikogo nie było?
Kierowałam się więc - od głównego wejścia, w kierunku ławek, by choć na chwilę dać odpocząć spuchniętym nogom...
  Temat: Przy kominku
Ophelia Engel

Odpowiedzi: 98
Wyświetleń: 4576

PostForum: Bar "Laguna Negra"   Wysłany: 2018-12-09, 13:36   Temat: Przy kominku
Kolejny już raz pociągnęłam nosem, wciąż rozglądając się po pomieszczeniu w "poszukiwaniu" małej Vanessy. W sumie... Ta zabawa całkiem mi się podobała. Zaczynałam się coraz bardziej przekonywać do tych małych stworzonek, którymi były dzieci.
Gdy zauważyłam, jak dziewczynka wyskakuje zza kanapy, przyłożyłam swoje dłonie do policzków, udając wielkie zaskoczenie. - Nie do wiary! - Stwierdziłam, mocno przerysowanym tonem, by po chwili jednak... Doznać szoku. Gdy dziewczynka mnie przytuliła, zrobiło mi się tak dziwnie miło, a jednak... Przez krótką chwilę stałam po prostu z rozłożonymi rękoma i szeroko otwartymi oczami. Od dawna nikt nie wykazał do mnie tak czystej sympatii. A to było... Miłe. W końcu więc pogłaskałam małą po jej uroczej główce, uśmiechając się ciepło. - Wiesz gdzie mieszkam. - Wysiliłam się na żart, oczywiście mając na myśli, że w każdej chwili może mnie łapać. W końcu... I tak prawie nigdzie nie wychodziłam, odkąd mój brzuch miał wszędzie pierwszeństwo. - To co? Może na dziś zakończymy ciepłą herbatą? - Dodałam po chwili, łapiąc panienkę Greenville pod ramię i prowadząc do kuchni. W sumie zrobiło mi się całkiem chłodno, więc ta herbata była teraz wyśmienitym pomysłem...

[z/t x2]
  Temat: St. James Cathedral
Ophelia Engel

Odpowiedzi: 21
Wyświetleń: 1723

PostForum: capitol hill   Wysłany: 2018-12-09, 13:22   Temat: St. James Cathedral
//1 grudnia

Nie czułam się dobrze. Ba, czułam się paskudnie. To, co wydawało się być zwykłą grypą wcale nie odpuszczało. Nawet nie wiedziałam kiedy kaszel i katar zmieniły się w paskudne bóle. Nie wiedziałam kiedy zaczęłam puchnąć. I zaczęłam... Widzieć własną matkę.
Z tyłu mojej głowy wciąż się odbijało, jak wielkim grzechem byłam i do jakiego grzechu się dopuściłam. Wyrzuty sumienia wyraźnie dawały o sobie znać. Potrzebowałam Boga, by móc sobie ulżyć w tym cierpieniu, które mnie ogarniało.
Nie powinnam była wychodzić. Tak dobrze o tym wiedziałam. Moje moce dawały o sobie znać dużo bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej. Ledwo stałam na nogach. Ale... Potrzebowałam chwili na odcięcie.
Na szczęście - niedaleko naszej siedziby mieściła się katedra. Wiedziałam o niej, bo każdego dnia nasłuchiwałam dzwonów po mszy z okna swojego pokoju. Może właśnie modlitwa miałaby mi pomóc uporać się z tą nieznaną chorobę?
Ruszyłam więc - opatulona w ciepłe ubrania, bocznymi uliczkami, jak najdalej od ludzi.
A gdybym tylko wiedziała, co miało mnie spotkać - pewnie wybrałabym kompletnie inną drogę...
  Temat: Przy kominku
Ophelia Engel

Odpowiedzi: 98
Wyświetleń: 4576

PostForum: Bar "Laguna Negra"   Wysłany: 2018-11-25, 22:43   Temat: Przy kominku
Tknęły mnie jej słowa.
Mamą.
Mogłabym być mamą. Będę mamą. We mnie już rósł mały cud boży, mimo, że zrodził się z grzechu. Mimo, że sam będzie grzechem - dokładnie tak samo, jak jego matka. Taki jednak był plan boży - widać od początku taki miał być, skoro teraz powtarzałam historię własnej rodzicielki...
Pociągnęłam nosem. Nie wiedziałam tylko, czy z powodu choroby, smutku, a może wzruszenia? Odcharknęłam, czując dziwny ścisk w gardle. I w sumie... Nie wiedziałam, co mam tej małej odpowiedzieć. Dlatego tylko uśmiechnęłam się smutno, wyciskając z siebie krótkie:
- Ok. Może być ciocia.
Nie było jednak sensu kontynuować ponurego tematu mojego dzieciństwa i wychowania, gdy zbliżała się zabawa. Moje oczy niemal się zalśniły, a na twarzy jakby znowu zawitała mała, beztroska Ophelia. Przez uchylone palce uważnie obserwowałam, gdzie też mała Vanessa próbuje się schować, licząc głośno i wyraźnie. Pod koniec liczenia, gdy mała wciąż była w zasięgu mojego wzroku, przeciągałam kolejne cyfry, by dać jej więcej czasu. A gdy ta w końcu zniknęła za sofą, z radością okrzyknęłam głośne "Szukam!, po czym zaczęłam się przechadzać po sali - spoglądając pod stoły, do kominka, a nawet za bar! Każdą kolejną potencjalną kryjówkę komentowałam przy tym głośno, jak gdybym spodziewała się, że panienka Greenville właśnie tam będzie. Przy samej kanapie natomiast się zatrzymałam, teatralnie drapiąc się po głowie, jakby mi właśnie wszystkie pomysły uciekły z głowy.
- Gdzie też ta mała Van może być... - Skomentowałam to krótko, cmokając kilkukrotnie.
  Temat: Przy kominku
Ophelia Engel

Odpowiedzi: 98
Wyświetleń: 4576

PostForum: Bar "Laguna Negra"   Wysłany: 2018-11-21, 21:57   Temat: Przy kominku
Słysząc jej słowa, niemal natychmiast się nad nią nachyliłam.
- Mów mi Ophelia. Nie jestem aż tak stara. - Powiedziałam łagodnie, głaszcząc ją delikatnie po włosach i posyłając jej jeden z moich najpiękniejszych uśmiechów. Huh. Dziwne uczucie. W sumie od bardzo dawna nie miałam styczności z dziećmi. Do tego... Pierwszy raz w życiu czułam takie dziwne ciepło, tam gdzieś w środku. W końcu... Dalej biłam się z myślami. Dalej nie wiedziałam, czy będę w stanie wychować to maleństwo, które rośnie w moim łonie. Ale gdy tak spoglądałam na Vanessę, na ten mały cud natury... Przekonywałam się do tego.
Bóg tak chciał. To moja próba, moje odkupienie.
Wyprostowałam się i odkaszlnęłam. Plecy nieprzyjemnie mnie bolały, podobnież jak każdy staw w moim ciele. Uh... Paskudne choróbsko nie dawało za wygraną.
- Wiesz. Pochodzę z małej wioski, gdzie dziewczynki są uczone pracy. Sprzątania, gotowania, opieki nad zwierzętami... Dziewczynki mają być dobrymi żonami, nie kompankami zabaw. - Odpowiedziałam po chwili na jej pytanie z cichym westchnieniem. Te wspomnienia nie pozbawiły mnie jednak dobrego humoru. - To co? Ty się chowasz, a ja liczę! - Niemal natychmiast zmieniłam temat, przystając przy jednej z kolumn i odwracając się do niej twarzą. Niby miałam zasłonięte oczy własnymi dłońmi, ale przez lekko rozchylone palce, starałam się dostrzec poczynania młodej...
  Temat: Przy kominku
Ophelia Engel

Odpowiedzi: 98
Wyświetleń: 4576

PostForum: Bar "Laguna Negra"   Wysłany: 2018-11-18, 17:33   Temat: Przy kominku
- Wiesz co, młoda... Ja chyba też nie mogę wychodzić. - Odparłam na jej słowa, drapiąc się po brodzie i podnosząc wzrok gdzieś na ścianę. Rozmyślałam, co można by robić w tym budynku tak, by nikomu nie przeszkadzać. By nic nie zepsuć. By... Nie zwrócić na siebie zbytniej uwagi. W końcu Rząd dalej miał niemal wszystkie dane o mnie. Dalej pewnie byłam poszukiwana. Nawet nie chciałam myśleć o tym, jak bardzo moja obecność mogła komukolwiek tutaj grozić, gdyby nieodpowiednie osoby się dowiedziały, że wcale nie wyparowałam.
- Nie znam zbyt wielu zabaw. - Przyznałam, z lekkim westchnieniem, po chwili jednak przerzucając wzrok na moją małą towarzyszkę. - Ale to miejsce ma pełno świetnych kryjówek! Co powiesz na chowanego? - Zapytałam po chwili, pokazując Vanessie szereg moich białych zębów, z wymalowanym uśmiechem nawet w oczach. Potrzebowałam takiego rozluźnienia, oderwania się od klimatu wojny, po prostu... Normalności.
Zakaszlałam, chowając swoje usta we własnym zgięciu łokciowym, nim dziewczynka zdążyła mi odpowiedzieć, by po chwili - lekko zachrypniętym głosem dodać kilka słów:
- No, chyba że masz lepszy pomysł. Ale prawie na pewno, będziesz musiała mi wszystko wyjaśnić. Jak byłam w Twoim wieku... Nie mogłam się bawić.
 
Strona 1 z 6
Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 10