| Autor |
Wiadomość |
Temat: Główna aleja |
Nora Parrish
Odpowiedzi: 60
Wyświetleń: 3892
|
Forum: Capitol Hill Flea Market Wysłany: 2018-12-10, 19:19 Temat: Główna aleja |
- Moje mieszkanie w sytuacji kłopotliwej to dobra alternatywa. Jeśli ktoś kiedyś zrobi napad na bazę, w porównaniu do was, będę bezpieczniejsza... - Przynajmniej tak się jej wydawało. Melina dawała złudne poczucie alternatywy, schronienia przed karcącymi spojrzeniami pobratymców kiedy Norze coś wyszło nie tak jak powinno wyjść. Zachowanie chłopaka było do przewidzenia. Dziewczyna jednak nie bawiła się w przewidywanie przyszłości, patrzyła tyko na to w jakim kierunku postanowi podążyć mając na uwadze, że w okolicy czaił się Nicholas. Zdawać by się mogło, że chłopakowi udało się umknąć – para nie ruszyła w pogoń rodem z filmów kryminalnych, a może właśnie tak powinna postąpić.
- I co teraz powiemy reszcie, że nic tu nie zaszło? - Zapytała. Nora nie mogła użyć swoich mocy, nie na obiekcie który tak szybko się przemieszczał. Zdegradowana do roli nieszkodliwej współtowarzyszki, tylko smętnie spojrzała za uciekającym, który w okolicy najbliższego zakrętu wywinął spektakularnego orła, na lekko oszronionym, nierównym chodniku. |
Temat: Dach kamienicy |
Nora Parrish
Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 1756
|
Forum: south westside Wysłany: 2018-12-02, 19:01 Temat: Dach kamienicy |
Dziewczyna starała się zachować granice przyzwoitości kiedy spostrzegła, że Bradley ufając jej pociągnął łyczek mocnego trunku, doprawionego osłabiającą mutazyną. Mężczyzna na pewno musiałby wypić więcej, żeby ścięło go na kolana w trybie natychmiastowym. Nora mimo wszystko ucieszyła się, że wszystko zaczyna powoli iść według ustalonego wcześniej planu. Chciała mu napomknąć o tym, aby współpracował. Nie stawiał się zbytnio, bo skończy się to dla niego bardzo źle. Ale musiała zaciskać usta w przyjacielskim uśmiechu, myślami przywodząc sobie obrazy tego co zamierzała robić z nim w ciągu następnych dni. Wyprostowała się, gdy natknęła się nie tylko na butelki z alkoholem które ostrożnie wyjęła z plecaka ale również jeden ze sztyletów.
- Chyba nie zamierzasz mnie pociąć? Nie umawialiśmy się, na rozlew krwi. - Zażartowała. Nie był to jednak żart najwyższych lotów. Zainteresowana znaleziskiem, przesunęła opuszkiem palca wzdłuż ostrza nim nie wskazała na niego ostrym czubkiem, jak gdyby sztylet był jej małym mieczem.
- Co mi oferujesz, w zamian za wprowadzenie? Spłacisz u mnie ten dług w naturze? W jabłkach, w pomarańczach? - Pokręciła z rozbawieniem głową nim nie przyciągnęła do siebie butelki z winem, odkładając sztylet na murowany dach upewniła się, jak otworzyć butelkę. Miała szczęście, przynajmniej jedno z tanich win miało zakrętkę zamiast korka.
- Droczę się z Tobą. Wiesz aż za dobrze, że gdybym mogła zabrałabym Cię z bractwa natychmiast. Brakuje mi tam kogoś, kto nie miałby kija w dupie. - Zapewniła go. Im większa była Rebelia tym Nora czuła się bezpieczniejsza, dodatkowy młody mężczyzna w gronie na pewno porządnie zasiliłby osłabione starcami szeregi.
- Co powiesz na układ? Jak wypijesz tę wódkę duszkiem, to obiecuję – wprowadzę Cię w trybie przyspieszonym. Pokaż mi, że nie jesteś cykor. - Tym dziecinnym sposobem starała się go podjudzić. Butelka nie miała w sobie dużej ilości alkoholu, ona sama spokojnie mogłaby wziąć ją na... może cztery łyki. Musiała zadbać o to, by osłabł. Momentami czuła wyrzuty sumienia – one miały zjeść ją później, późnym wieczorem. Nie był to jednak odpowiedni moment na opowieści o swoich obawach. Nie miała zbyt dużo czasu na rozmyślanie o tym, czy dobrze zrobiła. W porównaniu do Bradleya ona czuła na sobie spojrzenia osób postronnych. Upiła trochę wina, na rozluźnienie. |
Temat: Główna aleja |
Nora Parrish
Odpowiedzi: 60
Wyświetleń: 3892
|
Forum: Capitol Hill Flea Market Wysłany: 2018-11-27, 22:26 Temat: Główna aleja |
- Myślałam, że nie możemy używać go do rozrywki. - Dziewczyna dopiero z biegiem czasu zaczynała przekonywać się, że wszystko miało dwie strony medalu. Grupy, pozornie wyglądające na niebezpieczne borykały się z taką samą szarą codziennością jak wszyscy. Tak się składało, że Nora próbowała również prowadzić odrębne życie. Zamiast korzystać z dobrodziejstw Rebelii zaszywała się w swojej małej, zimnej melinie. Zamiast popijać ciepłą herbatę z ludźmi którym była potrzebna dopijała resztki zwietrzałej wody gazowanej, na jakimś przystanku autobusowym. Dorosłość szła jej kiepsko. Ale nie miała nikogo kto powiedziałby jej jak ma żyć. Nawet Nicholas nie mógł w pełni nakierować ją na to co powinna robić. To drogowskaz. Ona sama musi albo go rozszyfrować albo po prostu iść w kierunku, który wskazuje nie pytając o to, czy jest to bezpieczne. Zmrużyła oczy. Nieprzyjemny dreszcz przeszedł przez jej ciało, a ona sama aż wzdrygnęła się, starając głębiej schować się w kurtce. Jak gdyby miało to ją rozgrzać. Im dłużej przebywała na zewnątrz tym bardziej gorączka, o której nie wiedziała dawała się we znaki. Humorki mogły wziąć się również z tego, z wyraźnie obniżonego samopoczucia. Dziewczyna ruszyła bliżej straganu ze starociami nie czekając długo na Nicholasa. Podeszła tam jak gdyby chciała tylko obejrzeć towar. Starocie? Nigdy nie była wielką fanką tego typu ozdób ale mimochodem uśmiechnęła się, ukradkiem spoglądając na młodego chłopaka. Jeśli ją zauważył mógł odnieść wrażenie, że to nie asortyment wyłożony na stoliku ją interesował. Co tu dużo mówić. Chłopak nie wyglądał na jakiegoś śmierdzącego obdartusa. Ale trudno byłoby wyłapać jego przeciętną twarz w tłumie, gdyby nie niefortunnie dobrana zielona bluza. Nora i Nicholas nie ustalili co w przypadku takiej osoby zrobić. Niebieskowłosa zbyt szybko podeszła do straganu. Smukłą dłonią pochwyciła ze stolika rzeźbiony kluczyk, obracając go pomiędzy palcami szepnęła w końcu ku nieznajomemu.
- Nikt Ci nie mówił, że to mój rewir? Chyba nie chcesz kłopotów? - Nora pomyślała, że udawanie zainteresuje nieznajomego. Może pomyśli, że rzeczywiście trafił na złodziejkę? Gdyby podzielił się po połowie pieniędzmi które skopiował... A może przestraszy się, a więc opuści to zaludnione miejsce, a wtedy ruszą za nim? |
Temat: Główna aleja |
Nora Parrish
Odpowiedzi: 60
Wyświetleń: 3892
|
Forum: Capitol Hill Flea Market Wysłany: 2018-11-20, 23:35 Temat: Główna aleja |
- Chciałabym, ale nie mam u siebie telewizora. To trochę dziwne pytanie, ale nie masz kogoś kto miałby jakiś na zbyciu? - Rzuciła trochę niepoważnie, chociaż przyznanie się do nie posiadania pewnego rodzaju sprzętu w domostwie, a właściwie melinie było stu procentową prawdą. Telewizję oglądała co najwyżej u znajomych. Nie mogła jednak zaprzeczyć, że uwielbiała te wszystkie filmy, przepełnione wybuchami, pościgami, akcją wylewającą się z ekranu z każdej strony. Nie miała zbyt dorosłego podejścia do życia. Myślała jak wszyscy inni, nieroztropni, zbuntowani nastolatkowie, że będzie tłukła szyby zaparkowanych aut, wciągała narkotyki i żyła, jak gdyby świat miał się skończyć. Rebelianci chociaż w ich gronie takie zachowania miały miejsce, kierowali się jednak czymś więcej niż tylko chęcią „zaszpanowania”. Większość była w końcu o wiele od Nory starsza. Rozważniejsza. Osobliwości te bywały w więzieniach, w zakładach. A ona? Dzieciak który uciekł z konserwatywnego domu, żeby zaznać szczęścia.
- Sam wiesz, że wyrwaliby mi nogi z dupy, za niesubordynację,- Syknęła. Owszem, miała ochotę wrócić do domu. Napić się. Najeść. Ale nie często miała co wrzucić na ruszt, może dlatego taka była chuda. Nie często też miała alkohol ze sprawdzonego źródła. Nie mając stałej pracy, bywały miesiące,w których po prostu wegetowała licząc na rozróbę, dzięki której wypełni puste kieszenie dolarami. Skoro o tym mowa, wcisnęła marznące dłonie głęboko w kieszenie starając się zbyć nieprzychylnym spojrzeniem sprzedawcę, który proponował na swoim stoisku wszystkim, z nimi włącznie tandetne pozytywki z odpustu. Pan kupi córce, może się rozchmurzy? Dramat. Norze przemknęło jednak przez myśl, że prawdziwej córce Nicholasa takie ustrojstwo mogłoby się spodobać. |
Temat: Główna aleja |
Nora Parrish
Odpowiedzi: 60
Wyświetleń: 3892
|
Forum: Capitol Hill Flea Market Wysłany: 2018-11-17, 19:31 Temat: Główna aleja |
- Zrobiłoby się ciekawiej, gdyby pojawiło się wsparcie. Ale takie prawdziwe, a jeszcze lepiej byłoby, gdyby na horyzoncie był KTOKOLWIEK kogo szukamy. - Dziewczyna odpowiedziała dość pretensjonalnie, zadzierając przy tym nosa. Chociaż z pozoru sprawiała wrażenie miłej, to kiedy tylko zaczynała się nudzić szukała kłopotów najwyraźniej nawet u Nicholasa który jak zawsze, zachowywał stoicki spokój obserwując uważnie otoczenie.
- Cholera. Gdzie się chowają te podejrzane typy? Zrobiły sobie urlop?! - Marudziła. Parrish mając na karku zaledwie tych dwadzieścia lat nadal zachowywała się bardzo dziecinnie. Nazywanie jej profesjonalistką mijało się z prawdą. Świeżak. Przewróciła teatralnie oczami, kiedy snuła się przy boku Nicholasa jak ten cień. Ale kiedy miała przed sobą handlujących towarem sklepikarzy, starała się jako tako zachować twarz nie naburmuszając się niepotrzebnie. Zmrużyła oczy, zerkając gdzieś na bok. Łudziła się, że tym sposobem znajdzie coś ciekawszego od twarzy tego szanowanego dziecioroba. Nigdy nie miała okazji zapytać kto był matką jego dziecka. I dlaczego to on miał ją pod swoją opieką.
- Szlag mnie zaraz trafi. - Burknęła, wyraźnie niezadowolona. |
Temat: Vanessa Grenville |
Nora Parrish
Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 805
|
Forum: relacje Wysłany: 2018-11-15, 21:31 Temat: Vanessa Grenville |
| Znam się z Twoim ojcem, więc Ciebie też coś tam powinnam znać... Lubisz Ty mnie czy nie lubisz, dziecino? |
Temat: Anna Payne |
Nora Parrish
Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 907
|
Forum: relacje Wysłany: 2018-11-15, 21:23 Temat: Anna Payne |
Cześć. Chcesz mi zrobić pazurki, a później zjeść ze mną śniadanie? |
Temat: Achilles Redfall |
Nora Parrish
Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 727
|
Forum: Relacje Wysłany: 2018-11-13, 20:04 Temat: Achilles Redfall |
| Achillesie, ogłaszam wszem i wobec, że tak jak mówisz tak mogłoby być. Nora mogła raz w zamian za propozycje wstąpienia do Bractwa wspomnieć o Rebelii, bo w końcu tam coś robią, tacy ważni, hurrdurr zmieniacze świata. Na co dzień jednak zachowywaliby się tak jakby nie byli w żadnym zgrupowaniu, jak "zwyczajni ludzie" ze "zwyczajnymi problemami". Jakby się Achilles za bardzo pokruszył to mógłby wpadać do Nory, bo mieszka poza siedzibą w melinie na Chinatown. O ile nie wystraszy się tych fatalnych warunków w jakich żyje. |
Temat: Główna aleja |
Nora Parrish
Odpowiedzi: 60
Wyświetleń: 3892
|
Forum: Capitol Hill Flea Market Wysłany: 2018-11-12, 17:13 Temat: Główna aleja |
Dziewczynie już nawet nie chodziło o to, że tłum z każdą godziną wyraźnie powiększał się.Kiedy było tu tak dużo ludzi nie można było być niezauważonym. Chyba, że było się złodziejem. Oni dobrze się maskowali. Nora z Nicholasem jako przedstawiciele Rebelii musieli być w swoich działaniach stosunkowo ostrożni, nie mogli dać się wykryć wykonując swoje zadanie. Nora zastanawiała się w jaki sposób złapią kogoś niepostrzeżeni. Pomiędzy normalnymi ludźmi mogli czaić się GC, D.O.G.S lub nawet Bractwo z którym nie mieli zbyt dobrych układów.
- Prowadź. - Rzuciła. Tak samo szybko jak trzymanego między palcami papierosa, którego dokończyła szybkimi głębokimi pociągnięciami. Odchrząknęła. Poczekała aż Grenville wybierze jakieś miejsce, dała mu wolną rękę. Gdyby jednak to ona miała prowadzić podeszłaby do najbliższego straganu z jedzeniem. A i te się tu czasem zdarzały. W końcu było to idealne miejsce do rozkręcenia biznesu z lodami lub czymś ciepłym, kiedy pogoda nie dopisywała.
- Nie uważasz, że to trochę niesprawiedliwe wysyłać nas w takie miejsce bez porządnego wsparcia? - Nora wyobraźnią widziała kilku innych przedstawicieli stowarzyszenia. Nicholas nie wydawał się jej groźnym człowiekiem. Ale też nigdy nie widziała go w sytuacji, w której musiałby walczyć naprawdę. Może jednak była w bardzo dobrych rękach, a o tym nie wiedziała. Zaś dobranie ich mocy, nie było przypadkowe. |
Temat: Dach kamienicy |
Nora Parrish
Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 1756
|
Forum: south westside Wysłany: 2018-11-12, 16:18 Temat: Dach kamienicy |
Moce Bradleya dla Nory nadal pozostawały zagadkowe. Przyjemy dla oka kolor purpury nie kojarzył się jej z niebezpieczeństwem, dlatego też nie traktowała mężczyzny jako kogoś kto mógłby ją skrzywdzić. Miała o nim jako takie pojęcie ale nie mówili sobie wszystkiego, jeśli Bradleyowi coś ciążyło na sercu dziewczyna musiała domyśleć się sama. O ile nie zamierzał powiedzieć o tym wprost. Z uśmiechem wyciągnęła z opakowania papierosów jedną sztukę, wkładając ją do ust zaciągnęła się przy odpalaniu jej, aby szybciej wzniecić na krańcu bletki żar. Dmuchnęła dymem na bok, szczędząc rozmówcy gryzących oparów.
- Umówiliśmy się, że przyniesiesz wino. Nie wiesz, że właśnie to się robi na randkach? W szczególności czerwone się do takich chwil nadaje. - W zaczepnym geście pokazała mu czubek swojego języka. Schowała go jednak szybko, aby przyłożyć do lekko spękanych ust papierosa.
- Chcesz mi się oświadczyć? Dlatego tu jesteśmy? To wyskakuj z tego pierścionka. Szybciutko! A tak na poważnie... Powiedz. Co Ci chodzi po głowie? - Nora dobrze podejrzewała co mógł mieć na myśli Bradley, ale wolała zgrywać niewiniątko. Przychylając się w jego kierunku, zastukała paznokciami o butelkę, którą mu wcześniej podała na znak tego, że powinien się napić. Miała zamiar odrobinę upić go tym pysznym, wypalającym trzewia specyfikiem. Dodała do niego coś specjalnego przed wejściem na dach. Ciekawa tego, czy Bradley cokolwiek wyczuje oparła dłoń o jego ramię. Ale on nadal pozostawał czujny, na co Nora zmarszczyła tylko nos w niezadowoleniu. Bradley nie mógł być przecież takim świętoszkiem, na jakiego kreował się w Bractwie. Nie obraziłby się na Norę, która chciała dla niego jak najlepiej... Prawda? Nikt o zdrowych zmysłach nie zapuszczał się na dach. Nie mieli się czego obawiać. Dziewczyna była pewna, że nic im tu nie grozi. Wszystko było pod kontrolą. Obrócona w jego kierunku, zaczęła uważnie nasłuchiwać co miał do powiedzenia. Wzrokiem jednak z czasem zaczęła błądzić po jego plecaku, w którym owe wina, na które się umówili mogły się skrywać. Na nie miała przyjść pora później. Dziewczyna nie mogła się jednak doczekać tej szalonej nocy, ze swoim przyjacielem.
- Czyżbyś w końcu podjął właściwą decyzję? Nie wstydź się. Chcę to usłyszeć. - Zawiesiła na nim dłuższe spojrzenie, nim nie przyciągnęła jego plecaka do siebie uśmiechając się przy tym rozbrajająco. Bradley mógł pomyśleć, że niezła z niej była alkoholiczka. Ale z Nory dało wykrzesać się coś więcej niż tylko zalotne spojrzenie. |
Temat: Główna aleja |
Nora Parrish
Odpowiedzi: 60
Wyświetleń: 3892
|
Forum: Capitol Hill Flea Market Wysłany: 2018-11-11, 13:57 Temat: Główna aleja |
OUTFIT // Nora Parrish & Nicholas Grenville //
Spojrzeniem w tłumie przechadzających się po Flea Markecie ludzi, szukała niejakiego Nicholasa Grenville, z którym odbyć miała klasyczny patrol tutejszej okolicy. Rebelia często zlecała tego typu zadania, aby członkowie nie obrastali w kurz. Tym razem zadaniem nie tylko Nory, ale również mężczyzny było wypatrzenie niezrzeszonego mutanta, aby zasilił rozrastające się szeregi anarchistów. Starszy Grenville w organizacji był dłużej od Nory, dla której naturalną kolejną rzeczy było to, że nieprzymuszenie traktowała go jak nauczyciela u którego miała czerpać najpotrzebniejszą wiedzę. Zarówno od niego jak i pozostałych członków stojących wyżej na szczeblach hierarchii, uczyła się prawidłowo wykonywać swoją pracę. Tym razem też tak miało być. To miejsce nie należało do najspokojniejszych, zważywszy na wrzawę jaka niejednokrotnie panowała między straganami. A tu się ktoś kłócił, a to śmiał. W określonych godzinach ludzi było tu co niemiara, a każdy z nich podążał w zupełnie odmiennym kierunku szczególnie jeśli był sam, przepychając się bez powiedzenia „przepraszam”. Dziewczyna westchnęła ciężko, palcami przeczesując swoje włosy, a później dłonią leniwie przejechała wzdłuż karku. Przywitała się z Nicholasem, gdy ten już do niej dotarł.
- Mam wrażenie, że to będzie ciężki dzień. - Odparła. Chociaż nic nie zapowiadało wybuchów, pościgów, ani nawet małego rozlewu krwi. To miał być zmarnowany dzień. Przynajmniej tak odbierała go znudzona Nora. Małolata wygrzebała ze swojej kieszeni zmiętego, smakowego papierosa odpalając go zaraz zapalniczką. |
Temat: Dach kamienicy |
Nora Parrish
Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 1756
|
Forum: south westside Wysłany: 2018-11-11, 13:12 Temat: Dach kamienicy |
// wydarzenia mają miejsce X dni po patrolu z Nicholasem Grenville //
OUTFIT /<-ubranko Nory/
Umówienie się z Bradleyem na dachu było dla Nory miłą odskocznią od szarej codzienności. Dziewczyna bardzo lubiła klimat tego typu miejsc. Co tu dużo mówić, czasami zapuszczała się z najbliższymi do opustoszałych domów czy fabryk, na teren których postronni nie mieli prawa wstępu. Ona nie liczyła się jednak z zasadami. Działała według własnych wytycznych. Ale odkąd dołączyła do Rebelii która pozwalała na dużą swobodę działań, nauczyła się nieco pokory, aby nie wylecieć z szeregów godziła się na „kontrolowany chaos” jak to zwykła nazywać. Musiała poprawić plecak spadający z ramienia kiedy przemierzała następne piętra , aby dostać się na dach. W plecaku Nory nie raz walało się wiele nieprzydatnych rzeczy, ale tym razem poza nimi znalazła się nadgryziona zębem czasu zapaliczka, opakowanie sześciu klasycznych, białych podgrzewaczy, niewielkich rozmiarów butelka cytrynowej wódki z której zdążyła już pociągnąć dwa łyki na odwagę i klasyczna, plastikowa butelka wypełniona roztworem z soli. Moc Nory nie należała do szczególnie niebezpiecznych, przynajmniej ona sama nie uważała się za niezwyciężoną. Gdziekolwiek by nie poszła musiała dbać o to, aby mieć taki roztwór lub przynajmniej namiastkę czegoś co mogłaby rozpuścić w wodzie, nie w alkoholu który nie działał. Zakradła się na dach cicho, rozglądając się uważnie w poszukiwaniu znajomego. Zauważyła jego sylwetkę, siedzącą na skraju dachu. Im ciemniej było tym gorzej widziała, ale tę kurtkę rozpoznałaby wszędzie. Uśmiechając się szeroko, podeszła do niego na palcach i gdy patrzył przed siebie taki zamyślony, spróbowała przestraszyć go udając, że spycha go z dachu lekkim pchnięciem dłoni.
- Cześć. Mam nadzieję, że nie czekałeś na mnie długo? - Pytała z wyraźnym rozbawieniem, nim nie przycupnęła obok niego od razu zajmując się wykładaniem niezbędnych przedmiotów z plecaka. Podrzuciła mu w dłonie małą butelkę z wódką. Od czegoś trzeba było zacząć, a jak wiadomo mocniejszy alkohol zawsze szybko rozwiązywał język. Przyciągnęła do siebie nogi do tak zwanego „siadu tureckiego” kiedy zaczęła wydobywać z papierowego opakowania podgrzewacze.
- Masz może papierosa? A właśnie. Opowiadaj! Co dzieje się teraz ciekawego w Bractwie? Nie nudzisz się tam? Daleko Ci do obrońcy moralności. - Charakterystycznie potrząsnęła zapalniczką która nie chciała z początku odpalić. Postukała nią o kolano, nim nie spróbowała jeszcze raz. Odpaliła jedną ze świeczek, a później drugą odkładając je niedaleko.
- Słyszałam, że to nie jest złe miejsce. Ktoś kiedyś zachęcał mnie do dołączenia ale to nie moje klimaty. Zasady jakimi się kierujecie, są po postu śmieszne. - Mruknęła w kierunku Bradleya, nieco uszczypliwie. Bractwo tak jak Rebelia zapewniało ochronę, ale im więcej słyszała o sytuacjach w jakich pierwsi pozwalali wejść sobie na głowę, tym bardziej nie miała ochoty znaleźć się pod ich skrzydłami. Dostawali po uszach. I jeszcze się z tego cieszyli.
- Wiesz, że tak naprawdę, powinniśmy stać po przeciwnej stronie barykady. Nie boisz się, że członkowie Bractwa Cię skrzywdzą? Za konszachty z wrogiem. - Zaśmiała się, palcami przeczesując swoje farbowane włosy.
- Dawno nie mieliśmy okazji po prostu spokojnie usiąść, żeby porozmawiać. O wszystkim, o niczym. O wspólnym napiciu się czegoś, nie wspomnę. |
Temat: Eleanor Parrish |
Nora Parrish
Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 622
|
Forum: Informatory Wysłany: 2018-11-10, 22:55 Temat: Eleanor Parrish |
LISTOPAD 2018 Kto: Nora Parrish & Nicholas Grenville
Gdzie: Capitol Hill - Flea Market
Kiedy: 15 Listopada 2018
Opis: Nicholas wraz z Norą znajdują się na patrolu, podczas którego mając znaleźć samotnie działającego mutanta.
Kto: Nora Parrish & Bradley Grey
Gdzie: South Westside - Dach Kamienicy
Kiedy:
Opis: Nora spotyka się z Bradleyem przy winie, aby porozmawiać o organizacjach. Bradley nie jest przygotowany na to, że Nora zamierza wprowadzić go do zrzeszenia Rebeliantów.
|
Temat: Achilles Redfall |
Nora Parrish
Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 727
|
Forum: Relacje Wysłany: 2018-11-04, 12:32 Temat: Achilles Redfall |
Chcę z Tobą coś pozytywnego. I Ty wiesz dlaczego. Ale może zróbmy z tego świeżą relację? Możemy na fabule zobaczyć co tam z tego dokładnie wyjdzie, bo chciałabym, żebyśmy dopiero odkryli nasze fajne moce. Już sam fakt, że stoimy po przeciwnych stronach barykady nieźle nam miesza. |
Temat: Have another little piece of my heart now. |
Nora Parrish
Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 334
|
Forum: zakończone Wysłany: 2018-11-02, 17:35 Temat: Have another little piece of my heart now. |
Mieszkanie Nory Parrish.
Dziewczyna nie miała w zwyczaju zapraszać do siebie gości zważywszy na fakt, że kawalerce którą wynajmowała bliżej było do meliny, niżeli ciepłego azylu kojarzącego się z bezpieczeństwem, z rodziną czy najzwyklejszym w świecie odpoczynkiem. Tu nie dało uciec się, od codziennych zmartwień. Takie miejsce powinno mieć kobiecą rękę. Być starannie przystrojone, o miłym dla nosa zapachu, a nie odstraszać wyglądem już z zewnątrz. Kamienica nie należała do najpiękniejszych. Mieszkanie Nory było jednak najbardziej zaniedbane. Przynajmniej tak sądziła nie odwiedzając swoich szemranych sąsiadów, których słychać było każdego wieczoru. Nora zaprosiła do siebie Pannę Thorne. Miała jej pomóc w uporaniu się z kilkoma poważnymi usterkami z którymi sama nie mogła sobie poradzić. Począwszy od cieknącego kranu, na przepalających się korkach kończąc w tym miejscu naprawdę mało było w pełni działających przedmiotów. Większość rzeczy była mocno zużyta, a te które jeszcze zachowały świetność nie należały do najnowszych. Jedynie to co Nora zabrała z rodzinnego domu można było nazwać ładnym, zadbanym. Kto by pomyślał, że taka dziewczyna mieszka w takim miejscu? Nora zawsze była czysta, nie śmierdziała, a jej ubrania również nie wyglądały na te wyciągnięte psu z gardła. Starannie układała swoje włosy, co dwa-trzy miesiące farbowała je niebieskim tonerem z miastowej drogerii. Nie zaniedbywała się. I chociaż ledwo wiązała koniec z końcem, z trudem utrzymując się w pracy, w której znosiła niejedno upokorzenie to dla osoby postronnej promieniała jak na dwudziestoletnią dziewczynę przystało. Spoglądała przez okno wypatrując czy Thorne znajduje się na horyzoncie. Telefonu nie sprawdzała, zostawiła go podłączonego do gniazdka. Nie mogła zapewnić „koleżance” która zjawia się w tym miejscu po raz pierwszy luksusów ale zadbała o to, by na zdezelowanym stoliku znalazła się świeczka zapachowa, nie najtańsza kawa, owoce w misce i kawałeczek ciasta czekoladowego z wiśniami – specjalnie dla Jesse w zamian za pomoc. Dla siebie nie miała tak naprawdę nic. Nie starczyło jej już pieniędzy na drugi kawałek. |
| |
| Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |
Saphic 1.2 // Theme created by Sopel |
| | Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 10 |
|