Znalezionych wyników: 287
|
| Autor |
Wiadomość |
Temat: Sklep spożywczy |
Michael Ryan
Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 925
|
Forum: downtown Wysłany: 2019-02-02, 17:29 Temat: Sklep spożywczy |
Naprawdę Mike nie mógł wyjść z podziwu, że ten się pokusił o zostanie tutaj. Patrząc na to i na jego pracę.. Na to jak Rząd czasem zatrzymywał samochody, a on jeździł dostawczym.. Tak młodszemu z pewnością się kręciło w głowie. Co prawda sam też jeździł czasem autem, ale no zazwyczaj wystarczała mu jego moc by coś załatwić.. Co innego praca. Nie mówił mu o tym, bo słysząc jego wszystkie słowa, cieszył się, że nic mu się nie stało. Gdzieś to małe nasionko niepokoju chciał zdusić w sobie, że skoro jego brat tak dobrze sobie radził przez pół roku to na pewno nie było tak źle.
-Richard Wayne.. - po chwili wybuchnął śmiechem - Czyli powinienem się nazywać Michael Allen jeśli biorąc pod uwagę naszych ukochanych bohaterów bracie. -wysuszył do niego ząbki wyraźnie rozbawiony
Nie skomentował tego, że najciemniej pod latarnią, bo wystarczyła chwila nieuwagi, gdzie by rozpoznano jego piękną buźkę i już będzie miał kłopoty. Na dodatek jego brat najwidoczniej był nadal spięty, a to wcale mu się nie podobało. A może chodziło, że z pracą się nie wyrobi, ktoś zaraz wyjdzie na to zaplecze i będzie go szukał.. Zastanie dwóch Richardów i będzie wpadka…
-Co u mnie? Żyje.. Szczerze miałem nadzieję, że jeszcze się zobaczymy, bo się strasznie stęskniłem.. Nie lubię kogoś znajdować , by potem móc kogoś znaleźć, zwłaszcza… - jego głos już nie był taki wesoły - Zwłaszcza własnego brata. To Boli… Wiem, ze wtedy obiecaliśmy sobie, że nie będziemy utrzymywać kontaktu, ale… Richi.. Teraz to już tak nie działa. Możemy się spotykać na spokojnie.. Nawet jeśli gdzieś potajemnie, to nie chce zrywać znów kontaktu na pół roku. Chciałbym to odnowić… Jakbyś miał problemy, chciałbym móc przybiec i ci pomóc… - spuścił na chwile swoją głowę
Zdawał sobie sprawę, że raczej nie takiej odpowiedzi i takiego poruszenia tematu mógł się spodziewać. Jednak Mike z natury był jaki był… Zazwyczaj zbyt bardzo rozgadany. To było normalne, że martwił się o swojego brata.
-Bracie jeśli chcesz ja ci pomogę z rozpakowaniem i możemy się gdzieś przejść czy pojechać twoją bryczka w jakieś bardziej ustronne miejsce. - spojrzał na niego poważnie z zaciętą miną |
Temat: Sklep spożywczy |
Michael Ryan
Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 925
|
Forum: downtown Wysłany: 2019-01-16, 15:01 Temat: Sklep spożywczy |
Naprawdę to była dziwna zmiana zobaczenie brata tak blisko siedziby Bractwa.. No może nie dosłownie blisko, ale… Mike by się bardziej spodziewał, że ten emigrował do innego stanu, tak z resztą jak on przez te pół roku krzątania się.. Ale no cóż przynajmniej młodszy z nich wrócił na stare śmieci, bo poza Richardem innej rodziny nie miał, no może poza Bractwem. Bractwo było na nowo jego ostoją, jego ludźmi i familią, dla której od nowa żył.
Najważniejsze jednak, że naprawdę to był jego brat i mógł go w końcu do siebie przytulić. Nie chciał go puszczać zdecydowanie. Jak wiadomo z Mike’a często była po prostu kluska, która lubiła tulenie, a zwłaszcza jak się za kimś stęsknił. Niestety Richard dość szybko go od siebie odsunął, Mike stanął i popatrzył się w tak samą identyczną twarz jak jego własna. A po chwili sam się lekko skrzywił, a po chwili roześmiał drapać po swoim karku. Zawsze to robił jak czuł się czymś zażenowany czy zdenerwowany. Taki mały jego własny tik nerwowy.
-A głupia sprawa. Przyszedłem na zakupy do tego sklepu i pomylili mnie z tobą, nazywając per Richard i mówiąc, że spodziewają się mnie raczej z towarem. Powinieneś widzieć moją minę w tamtym momencie. - roześmiał się nieco głośniej -Bracie powinieneś uważać następnym razem. - ściszył po chwili ton do szeptu -Mogłeś chociaż podać fałszywe imię … Nie wiem jak zrobiłeś z nazwiskiem, ale tak się nie ukryjesz wśród ludzi na długo… -popatrzył na niego poważnie
Mike widział jak Richard się krząta, widać biedak popadł trochę w lekką paranoję, ale Mike był przyzwyczajony do ucieczek, robił to już od ponad 10 lat i może dlatego zachowywał się nieco bardziej wyluzowanie niż jego starszy brat. Cóż życie Richarda z bogatego i dobrze prosperującego przyszłościowo prawnika, w jeden dzień zmieniło się w zbiega, który jak widać zaczął pracować jako dostawca.. Nie mógł mieć do niego żalu o to wszystko.
Tak Mike wiedział, że nie taka była umowa między nimi, ale to nie była jego wina prawda? Nie jego wina, że Richard nie nauczył się jeszcze żyć jako zbieg. Najchętniej by po prostu wziąłby go w ramiona i zaprowadził do bractwa by tam nauczył się żyć… |
Temat: Szpitalik #2 |
Michael Ryan
Odpowiedzi: 80
Wyświetleń: 4420
|
Forum: Część socjalna Wysłany: 2019-01-09, 01:11 Temat: Szpitalik #2 |
Szczerze nie dziwił się, że martwił się o nich. Mike sam martwił się czy wszyscy wrócą z powrotem do Bractwa z jakąś wieścią, a w najlepszym przypadku z rozwiązaniem tej koszmarnej grypy, która atakuje ich członków. Mógł się w sumie zdziwić, że ani on, ani Imari czy Alex nie zarazili się od Liama.
-Nie musisz się zamartwiać, będzie dobrze. - chciał dodać mu swoim spokojnym tonem otuchy
Potem zmienił mu tą poszewkę, szczerze nie spodziewał się kolejnych słów kolegi. Na swoje imię od razy mruknął. Czekał na dalsze rozwinięcie zdania, dając mu znać, że po prostu słucha. Co prawda martwiło go to, że leki przeciwbólowe przestają działać, cóż, będzie musiał niedługo pójść po kogoś co bardziej się znał na tym by ulżyć mu w cierpieniu. Póki co postanowił wysłuchać go. Jego słowa sprawiły, że się zaczął zastanawiać.
-O mnie nie musisz się martwić, jak widzisz jestem cały i zdrowy, nawet kataru nie mam. -odparł lekko ze śmiechem -Nie to raczej nie misja Imari, przecież prócz was jeszcze parę osób leży i zgonuje, np. Achilles czy Magnus, wiec wydaje mi się, że po prostu rosyjska ruletka postanowiła po prostu w was wymierzyć. - odparł z westchnieniem z tym razem spokojnym i lekko smutnym głosem -Ale znajdziemy lek by wam pomóc. Nie chciałbym tracić rodziny, a ją dla mnie jesteście.
Mike poprawił wygodnie świeżą poduszkę i znów położyć dłoń na jego ramieniu.
-Pójdę poszukać kogoś, kto mógłby ci dać te przeciwbólowe leki, zaraz wrócę.
Nie chciał zostawiać przyjaciela bez opieki, a na pewno go bolało, jego stan był okropny i chciał mu pomóc jak potrafił. |
Temat: Sklep spożywczy |
Michael Ryan
Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 925
|
Forum: downtown Wysłany: 2019-01-08, 23:14 Temat: Sklep spożywczy |
Stres, tak zdecydowanie właśnie to odczuwał Michael z każdą chwilą jak tylko zbliżał się Richard w jego stronę.. No o ile to serio był on.. Z każdą chwilą obraz mu się wyostrzył, czym postać była bliżej.. Miał wrażenie, że był chudszy, więc może jednak się mylił i powinien dać nogę, póki go jeszcze nie zobaczył póki nie zareagował. Szczerze tak jak on zmienił fryzurę, on cóż.. Mógł schudnąć, w końcu teraz na pewno nie pracował w swoim zawodzie nie mógł sobie na te wszystkie restauracyjki pozwalać.. No i Fast-foody… Chociaż praca fizyczna zapewne robiła i swoje.
Było za późno by uciec, jak tylko usłyszał w swoim kierunku szorstki ton głosu drugiego Ryan’a. Spiął się jeszcze bardziej.. Czuł, że robił kolejne głupstwo, które znów nie mówił Bractwu, ale jeśli chodziło o głupotę był po prostu w niej mistrzem.. Niestety czasem szybkie nogi nie wystarczały by uciec od problemów… Nim zdążył się odezwać ten wyciągnął dłoń ku niemu, pierwsza opcja ucieczka… Co jeśli używa jakiejś mocy, druga.. Przecież Richard często tak używał mocy. Stawia wszystko na jedną kartę i nie podniósł się z miejsca. Poczuł jednak jak świat wokół niego “normalnieje” jeśli dla niego to było normalne. Od razu rozbolała go trochę głowa, bo jego organizm nie był przyzwyczajony do takiego tempa jakie właśnie działo się obok niego. A był to poruszający się gdzieś w oddali samochód, który kątem oka widział. Poruszył się zdecydowanie za szybko. Zagryzł wargę, a po chwili się zaśmiał.
-Dobra starczy Rich. - odparł ze śmiechem, starając się mówić szybciej niż zazwyczaj, skoro moc Richarda jego superszybkości ograniczyła właśnie do punku około -80% -85% jego normalnej prędkości. Praktycznie sprawiając, że świat był dla niego tak normalny jak dla jego brata.
Zeskoczył z maski i zaczął iść w jego stronę z bananem wypisanym na twarzy, ale też.. Z zaszklonymi oczami. Nie ma co się dziwić, chłopak znów nie widział go prawie kolejne pół roku, nie zdążył się po tych 10 latach wcześniej nim długo nacieszyć. Nawet jeśli mieli zupełnie inna wymianę zdań… I częściej się kłócili niż cieszyli..
-Myślałem.. Że to ten diabelski klon… -odparł, po czym rozłożył w jego stronę ręce idąc, chcąc go najzwyczajniej w świecie przytulić. |
Temat: Szpitalik #2 |
Michael Ryan
Odpowiedzi: 80
Wyświetleń: 4420
|
Forum: Część socjalna Wysłany: 2019-01-07, 23:11 Temat: Szpitalik #2 |
Michael nie wiedział jakie myśli i jakie dziwne halucynacje miewał Liam, ale cieszył się, że zaakceptował jego słowa. Nie komentował ich, poddał się w dawaniu sobie jedzonka do organizmu. Mógł być po części spokojniejszy, po malutkiej części, bo ciągle widział jego twarz w najdrobniejszych szczegółach jak się zmieniała z sekundy na sekundę. Dopiero po chwili zorientował się, że Liam przecież nie widzi, a on położył rękawiczki na pościeli. Pacnął się w czoło ze swojej głupoty i dało się to zapewne usłyszeć. Zabrał natomiast brudne rękawiczki zaraz po chwili.
-Wiesz, że Will tez choruje, więc Matilda poszła, Marian, Leilah, Rocky.. Nie wiem czy ktoś jeszcze poszedł. - zamyślił się przez chwilę.
Szczerze nie był do końca pewien czy Connor poszedł czy nie, ale miał wrażenie, że coś obiło mu się o uszy. Nie dałby sobie jednak ręki uciąć za to.
-Nie kładź się jeszcze, zmienię tylko poszewkę na poduszce. - dodał, po czym po chwili Liama włosy znów lekko powiały.
Po chwili Mike wrócił, a Liam wyglądał jak skulony zbity pies. Zrobiło mu się go jeszcze bardziej żal. Może go coś bolało? Może powinien dawkę swoich leków dostać? Szczerze powiedziawszy Mike nie bardzo wiedział jak mu to podać….
-Liam jak coś pójdę po kogoś, może będzie wiedział jak ci ulżyć… -odparł z wyczuwalną troską w głosie, po czym zabrał się za zmianę poszewki na poduszce
Nie mógł być pewny czy go bolało, ale zazwyczaj człowiek się kulił z bólu prawda? |
Temat: Szpitalik #2 |
Michael Ryan
Odpowiedzi: 80
Wyświetleń: 4420
|
Forum: Część socjalna Wysłany: 2019-01-06, 20:13 Temat: Szpitalik #2 |
Mike prawdopodobnie starał się swoimi żartami trochę ubarwić tą atmosferę i zagłuszyć ścisk w swoim sercu. Czuł się tak samo zbędny i niepomocny jak zapewne Liam, który miał dość, że jest kulą u nogi. Chciał mu zrekompensować to jakimś gadaniem, podnieść go po swojemu na duchu, ale jak widać było ciężko.. Na dodatek martwił się nie tylko o Alexa i resztę, ale o Imari. Znów gdzieś wyszła, widział to kątem oka, ale nie komentował. Nie chciał być wścibski, ostatnio przecież też spotykała się z jakimś gościem i stał na czatach, miał nadzieję, że nie wpakuje się znów w jakieś bagno.
-To się nazywa rodzina Liam, jesteś jej częścią to normalne, że dbamy o siebie nawzajem. -dodał z lekkim śmiechem.
Na jego szczęście Liam długo się nie wiercił i po chwili odblokował wężyk, by kroplówka robiła swoje. Mógł się cieszyć, że mężczyzna nie miał zbyt dużo siły, ale Mike’a bardziej martwiło to jak schudł…
-Nie jesteś dla nikogo ciężarem, ani zagrożeniem. Daj spokój i przestań smęcić. Jesteś jednym z nas, naszym przyjacielem i to normalne, że nie zostawimy cię, kiedy potrzebujesz by ktoś był przy tobie. -położył mu na chwilę dłoń na ramieniu - Zaraz ci dam nowe rękawiczki, bo te to się nadają do wyrzucenia.
Ryan zobaczył czy, aby na pewno pościel też się nie pobrudziła, jak coś zmieniłby ją, to nie był problem. Teraz najważniejsze, by Liam dalej odpoczywał, a przynajmniej przy kroplówce. Spojrzał w jego szara twarz i zacisnął zęby. Szlag mógł iść do tej przychodni z całą resztą i po prostu ukraść leki… Przy szczęściu udałoby mu się wyjść nim ktokolwiek by się ogarnął, że tam był… Ale jednak siedział tutaj i robił za pielęgniareczkę dla swojego kolegi.
Chorowitek po chwili poczuł rękawiczki na pościeli, nie wiedział czy ma mu pomóc je zmienić. Przygotowali się na to i Ellsworth miał parę par przyszykowanych w szafeczce obok łóżka… |
Temat: Szpitalik #2 |
Michael Ryan
Odpowiedzi: 80
Wyświetleń: 4420
|
Forum: Część socjalna Wysłany: 2019-01-06, 02:54 Temat: Szpitalik #2 |
Ryan nie miał pojęcia, ze podsunął pomysł Liamowi na temat mutazyny. Szczerze on sam obawiałby się mu ją dawać, skoro jest w takim ciężkim stanie. Nie był lekarzem, a szczerze po tej dziwnej fioletowej mutazynie co dostawała Imari, jego chęć by mieć kiedykolwiek spróbować tego specyfiku spędziła do -100 i szczerze nie chciałby tego nigdy sobie wstrzyknąć czy mieć wstrzyknięte. Nie wiedział jednak o tym, ze Liam naprawdę chciałby ją. Jego moc była bardziej inwazyjna dla innych ludzi, ale powinien się cieszyć, że tylko po kontakcie fizycznym z inna osobą.
-Daj spokój, nie zagrażasz nam póki jesteś ładnie ubrany w te fatałaszki. Powinieneś się cieszyć, że nie dali ci tego takiego fartuszka co się świeci z gołą dupą. - zaśmiał się
Tak wolał sobie nie wyobrażać Liama w tym seksownym wdzianku szpitalnym. Miał teraz inny priorytet, dać mu tą przeklęta kroplówkę
-Czemu mi zależy? Bo nie chcę byś nam zniknął. Musisz nabierać sił, a jak będziesz stawał mi okoniem, będę musiał cię przymusić do tego, a to jest ostatnia rzecz jaką chcę tobie zrobić Liam. Zrozum, że się o ciebie troszczymy i chcemy jak najlepiej, nie utrudniaj mi tego, zwłaszcza, że może jesteśmy bliżej celu.
Co za uparciuch był z tego dorosłego mężczyzny. Mike szczerze powiedziawszy miał ochotę go pogryźć lub dać mu klapsa w tyłek jak nieusłuchanemu dziecku, który nie chciał zjeść latającego samolocika ze znienawidzoną brukselką. Poczuł lekki skurcz w sercu słysząc jak ten znów kaszle i pluje tą mazią. Było mu naprawdę z tego powodu okropnie przykro. On sam wierzył w Alexa, musiał dać radę razem z resztą ekipy. Nie byli sami, mieli wspólne wsparcie, a jak coś.. Cóż.. Marian wszystkich grypą żołądkową zarazi i będą uciekać…
Mike niewiele mówiąc już wziął jego rękę i podwinął rękaw by wprowadzić rurkę do jego wenflonu. Miał nadzieję, że Liam jednak nie będzie się ruszał, bo serio spełni swoje groźby. Szczerze powiedziawszy nie pomyślał o tym, że przecież mógł do wenflonu dać środek uspokajający.. Cóż czasem był z niego po prostu zakręcony idiota, a opieka nad chorymi to zdecydowanie nie był jego konik. |
Temat: Szpitalik #2 |
Michael Ryan
Odpowiedzi: 80
Wyświetleń: 4420
|
Forum: Część socjalna Wysłany: 2019-01-04, 02:52 Temat: Szpitalik #2 |
Szczerze powiedziawszy zapomniał o piekielnych rękawiczkach, ale tutaj zawsze mieli te takie jednorazowego użytku.. Mógł się cieszyć, że Liam był opatulony prawie jak mumia i nie groziło mu dotknięcie. Bardziej zmartwiło go to, że nie chciał kroplówki wziąć, już chciał coś dodać jak ten zaczął mu mówić o mutazynie i wyciągać dziwne rzeczy z tego powodu. Czyżby jego stan jeszcze bardziej się pogorszył? Mike zagryzł swoją dolną wargę przez chwilę.
-Jakby była tam mutazyna to byś nie mógł korzystać ze swojej mocy głuptasie. - starał się znów powiedzieć to ze śmiechem - To tylko wzmacniające witaminki, nie masz się czego bać. Wiesz przecież, że staramy się tobie pomóc.
Nie mógł przewidzieć jednak, że tak zareaguje na wieść o tym, że inni poszli po lekarstwo dla nich wszystkich. Na dodatek te jego ostatnie słowa.. Czy on sądził, że nie jest w bezpiecznym szpitalnym łóżku w Bractwie? Przełknął ślinę, bo szczerze powiedziawszy pierwszy raz był w takiej dziwnej sytuacji z tak chora i majaczącą osobą. To było nowe doświadczenie, które pielęgnował z dnia na dzień. Martwił się cholernie i był zły na siebie, że nie poszedł z resztą…
-Będę musiał nałożyć ci tą kroplówkę czy chcesz czy nie. Nie walcz, bo będę musiał ci dać zastrzyk na uspokojenie, a moje pielęgniarskie zdolności pozostawiają wiele do życzenia, więc na pewno tego byś nie chciał… - westchnął
Tak naprawdę chwilę poczekał by się uspokoił, chociaż może powinien najpierw mu tą kroplówkę dać, a potem dopiero mówić o tym szpitalu.
-Imari nie poszła. A Alex jest w dobrych rękach, poszedł ta bardziej jako asystent by pomóc reszcie w łączności i hakowaniu danych, jeśli dobrze zrozumiałem. Wrócą wszyscy bezpiecznie nie zamartwiaj się. - dodał
Po chwili Ellsworth mógł znów poczuć wiatr na swojej skórze i typowy dźwięk towarzyszący nakładaniu lateksowych rękawiczek.
-Daj mi swój nadgarstek. Liam proszę, nie zachowuj się jak dziecko. - dodał już nieco poważniej |
Temat: Szpitalik #2 |
Michael Ryan
Odpowiedzi: 80
Wyświetleń: 4420
|
Forum: Część socjalna Wysłany: 2019-01-03, 03:31 Temat: Szpitalik #2 |
Naprawdę zaczął martwić się o swojego kumpla, bo co jak co, ale wstawanie z łóżka w jego stanie nie było zbyt komfortowe i na pewno dobre. Na dodatek musiał zachować ostrożność by go czasem nie dotknąć gołą skórą , nie zamierzał znów wojować z motomyszami z marsa, bo był praktycznie pewien, że te jebane gryzonie by się pojawiły.. Tak jak wtedy jak opiekował się Penny, a ona wizje koszmarów sprowadzała i zawsze były te pieprzone myszy… Chociaż tak naprawdę Mike nie mógł przewidzieć, czy teraz już czegoś nieco bardziej się nie bał.. Zahartował się przez te sny, chociaż czy na pewno…?
-Muszę ci ją dać, byś nabierał siły, a nie słabł. Patrz niedługo tak schudniesz, że będziesz chudszy niż ja, a tego byśmy nie chcieli. -starał się powiedzieć to żartem, ale fakt był faktem.. Chorzy nikli im w oczach…
Natomiast Ryan nie wiedział, że Liam zaczyna mieć dziwne pokusy, ze go trują i jest w DOGS, szczerze jakby się o tym dowiedział nie miałby bladego pojęcia jak mu pomóc. To co mógł pomóc to robił, ale nie był lekarzem, na szczęście zamocowanie kroplówki nie było tak mocno skomplikowanym zabiegiem, więc się go nauczył, ale jakby miał zrobić jakieś nacięcie czy coś, może i nawet pobranie krwi.. Byłoby ciężej, zdecydowanie…
-Też bym chciał byście wszyscy wyzdrowieli.- westchnął. po czym nachylił się i objął go ramieniem, jakby chciał dodać mu otuchy - Liam, Alex i parę jeszcze osób poszli do szpitala może uda im się dorwać lekarstwo lub jakiekolwiek informacje o nich. - odparł tuż prawie przy jego uchu- Musisz być silny, musisz wytrzymać dla nas wszystkich. -odparł trochę ściszonym głosem
Po chwili go puścił i się wyprostował. Musiał mu dać witaminy, musiał sprawić , by był dalej mocny i miał potrzebne minerały by się bronić. Dlatego po chwili mógł tylko poczuć lekki wiatr na swojej skórze, a potem Mike zawiesił kolejną już dziś kroplówkę dla jego przyjaciela.
-Liam proszę cię.. Połóż się, jak kroplówka zejdzie, to ubiorę cię cieplej to wyjdziemy na chwilę na dwór, może odetchnięcie świeżym powietrzem lepiej by ci zrobiło. - odparł
Oj tak już widział jak Alex i Imari na niego warczą za takie głupie pomysły jak wyjście z tak chorym Liamem na podwórko, ale Mike zdążył zauważyć, że skoro tabletki nie pomagają, nic nie pomaga.. To przynajmniej mógłby na parę chwil poczuć trochę wiatru we włosach, poczuł powietrze.. Bo to, że nie widzi to już wszyscy doskonale wiedzieli… On chciał mu po prostu umilić te chwile na swój sposób, sprawić by miej go bolało, by zapomniał o tym jak długo już choruje. |
Temat: Michael Ryan |
Michael Ryan
Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 1585
|
Forum: Informatory Wysłany: 2019-01-02, 20:51 Temat: Michael Ryan |
|
Temat: Szpitalik #2 |
Michael Ryan
Odpowiedzi: 80
Wyświetleń: 4420
|
Forum: Część socjalna Wysłany: 2019-01-02, 20:49 Temat: Szpitalik #2 |
Mike długo gryzł się ze sobą czy iść z całą grupką ludzi z Bractwa po szczepionkę. Naprawdę aż go świerzbiło by pomóc Liamowi, jednak liczył się z tym, że nie powinien. Nie mógł ryzykować tego, że ktoś z DOGS by tam był i rozpoznał jego buźkę, czy też nie daj boże dostał jego próbkę krwi… Skoro mieli już jakiegoś klonującego mutanta o jego wyglądzie w swoich szeregach, nie mógł sobie pozwolić na większa pomoc. Dlatego tak bardzo go zdołowało to, bo kto znał Mike’a wiedział, że on by poszedł w ogień za przyjaciółmi, ale nie chciał być też całkowitym idiotą. Postanowił natomiast sprawdzić co z chorymi ludźmi, przecież nie tylko Liam chorował, ale on aktualnie był jedną z bliższych osób, które Mike sobie cenił i spędzał z nim jak i Alexem i Imari zdecydowanie zbyt dużo czasu.
Szedł właśnie by założyć kroplówkę swojemu przyjacielowi i sprawdzić co się z nim dzieje. Jakoś specjalnie się nie śpieszył, uciął sobie chwilową pogawędkę nawet z jednym z mutantów i po chwili jak wszedł do szpitalika poczuł jak dreszcz przechodzi mu po plecach. Widział jak Liam trzyma się łóżka i cóż zastygł na jego końcu. Szybko podbiegł do niego i złapał go za ramiona, patrząc by miał tam skrawek materiału, bo ostatnie co chciał to by aktywowała mu się moc.
-Ej Liam spokojnie, nie powinieneś wstawać. - odparł spokojnym głosem, starając się go na kierować z powrotem na łóżko - Jeśli chcesz wyjść na spacer, to po kroplówce mogę wziąć cię na wózek inwalidzki i przejedziemy się kawałek. - odparł z lekkim śmiechem w głosie
Tak naprawdę można było wyczuć od Mike’a jego zmartwienie, a przez maskę uśmiechu czuł się okropnie. Nie wiedział jak miał pomóc kumplowi, a jeszcze ten próbował dawać dyla z łóżka.. Mało co mógł mówić i szczerze pozostało mu jedyne co to do niego mówić.
-Jak grzecznie się położysz, to powiem ci coś co może da nam jakąś nikłą nadzieję na pomoc dla ciebie. - dodał jeszcze
Bardzo bolał go stan Liama, jak tylko na niego spoglądał to kuło go gdzieś pod żebrami, ale przecież nie mógł pokazać po sobie słabości, musiał przeć dalej i nawet jeśli żył już w świecie majaczenia, czy swoich iluzji… Musiał chociaż spróbować się nim zaopiekować i mówić do niego... |
Temat: Kuchnia |
Michael Ryan
Odpowiedzi: 100
Wyświetleń: 5236
|
Forum: Część socjalna Wysłany: 2019-01-02, 18:13 Temat: Kuchnia |
Przysłuchiwał się jego słowom i szczerze trochę go to śmieszyło. Byli takim przeciwieństwem siebie. Ten gburowaty, ten aż nazbyt koleżeński.
-Wolę nie wiedzieć jak było ci ciężko. Schowałeś się niczym Batman w swojej jaskini i nie chciałeś wynurzyć z niej nosa. W sumie to taki Gacek z charakteru z ciebie. - dodał z uśmiechem
Nie miał jednak bladego pojęcia jak mutacja Alexa się uaktywniła, ani jakie z nią rewolucje przechodził. Może kiedyś dane mu będzie poznać tą historię, póki co naprawdę widać było, że starali się chociażby trochę polubić.
-Liam też się sporo otworzył od kiedy go poznałem parę lat temu, a Imarka.. Cóż nie dziwie się, ona ma serduszko na dłoni i jest wspaniałą dziewczyną. Chciałbym móc mieć taką siostrę jak ona. - zaśmiał się na ostatnie swoje słowa.
Zauważył również jak ten się uśmiechnął mówiąc o swoich relacjach. Byli mu naprawde bliscy i to się ceniło, że znalazł ludzi, którzy go wspierali. Mike chciałby też być dla Alexa wsparciem, ale szczerze nie wiedział czy kiedykolwiek do tego dojdzie.
Zdążył zjeść dość szybko posiłek, rozmawiając z nim jeszcze na dość luźne tematy, chociaż tak naprawdę dalej czuł się lekko skrępowany rozmową z nim i starał się nie podniecać by nie paplać jak najęty. Po zjedzeniu jednak umył szybko naczynia i poszedł z Parkerem do swoich pokoi.
z/t x2 |
Temat: Pokój #7 |
Michael Ryan
Odpowiedzi: 89
Wyświetleń: 4570
|
Forum: Pokoje Wysłany: 2019-01-02, 17:36 Temat: Pokój #7 |
Mike odprowadził wzrokiem Alexa, gdy ten zaraz po seansie zaproponował pójście po leki. Zdawał sobie sprawę, że mu to trochę dłużej zejdzie niż np. Jakby on miał iść. Jednak nie spodziewał się tego, że Liam poruszy temat o swoim zdrowiu i to bez swojego drogiego przyjaciela.
-Ta choroba to serio nie przelewki. Mam wrażenie, że coraz bardziej ci się pogarsza. -odparł z przejęciem w głosie. -Może serio jakiś zmutowany wirus panuje. Liam nie możesz się poddawać, spróbujemy ci pomóc, mogę spróbować zdobyć jakieś leki na oczy, albo chociaż jakieś krople.. - odparł z przejęciem.
Po chwili wrócił Alex, który zarządził spanie, Mike pokręcił też głową, odczekał chwile jak chłopak wyjdzie i dodał jeszcze swoje trzy grosze.
-Ja też jak coś mogę się szybko zjawić, to też nie problem. Spróbuj po odpoczywać Liam. Mam nadzieję, że po lekach będzie lepiej. - postarał się o lekki uśmiech
Po chwili sam wyszedł z pomieszczenia zostawiając chorowitka w jego własnym łóżku.
z/t |
Temat: Opuszczona część |
Michael Ryan
Odpowiedzi: 59
Wyświetleń: 3946
|
Forum: Hala magazynowa Wysłany: 2019-01-02, 17:17 Temat: Opuszczona część |
-Zatem będziemy wspólnie gotować i rozkoszować nasze podniebienie jakimś daniem. Może zrobimy własne spaghetti lub pizze. - rozmarzył się na moment
Raczej po Ryan’ie nie było się spodziewać mocno wykwintnych potraw, gotować umiał, ale mistrzem w tym nie był.. O wiele lepiej wychodziło mu zjadanie jak ktoś ugotuje, ale czasem mógł się też połasić o zrobienie jedzonka dla kogoś kogo bardzo lubił.
-Jak było. Całkiem dobrze. Jak widać jestem tutaj i mam się dobrze, ale stracha serio miałem. Dużo się pozmieniało tutaj przez pół roku, ale nie ma co się rozwodzić, najważniejsze, że jesteśmy tu i teraz. - zaśmiał się
Rozmowa o jego bracie wcale nie była dla niego jakoś przyjemna, sprawiło mu to lekki dyskomfort, dlatego chwilę potem zaproponował pójście już. Nie obraził się za cofnięcie, nawet chciał przeprosić, ale uznał to za zbyteczne. Musiał nauczyć się tego dystansu, chociaż czasem to było dla niego ciężkie.
-No to chodźmy. - otworzył jej drzwi
Chciał z nią spędzić jeszcze chwilę czasu, ale na tyle ile ona sama by mu pozwoliła, dlatego nie naciskając szedł w odległości, która była dla niej bardziej komfortowa i tym razem zaczął na nowo wałkować temat z jedzeniem.
z/t x2 |
Temat: Pokój Liama - 27 października |
Michael Ryan
Odpowiedzi: 17
Wyświetleń: 1264
|
Forum: zakończone Wysłany: 2018-12-12, 22:28 Temat: Pokój Liama - 27 października |
Pokiwał tylko głową na kawał czasu. Bo zrobiło mu się przez moment dziwnie. Zmiana tematu też nie wyszła zbytnio na dobre, ale Mike stwierdził, że jak coś przecież może coś mu przynieść, to dla niego nie był zbyt wielki wysiłek, a dla jego kolegi owszem.
-Lepiej byś za często nie wstawał, więc jak coś będziesz potrzebował, mam pokój obok. - pokazał kciukiem na jedną ze ścian - Więc się jak coś nie krępuj.
Wstał z jego kanapy i się przeciągnął energicznie. Szczerze nie powinien go tak męczyć, chciał chwile pogadać, a trochę się zasiedział, wchodząc na tematy, których po tylu latach raczej nie powinien od razu poruszać.
-No to skoro nic nie potrzebujesz, to już cię nie zamęczam. - odparł tym razem już z uśmiechem - Odpoczywaj, pewnie jutro zajdę do ciebie, no o ile nie będziesz chciał czegoś, to ci pomogę. Możesz na mnie liczyć. -puścił do niego oczko i ruszył w kierunku wyjścia zostawiając Liama ze słodkim poczęstunkiem.
zakończone |
| |
| Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |
Saphic 1.2 // Theme created by Sopel |
| | Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 10 |
|