| Autor |
Wiadomość |
Temat: Pokój przesłuchań |
Melanie Murray
Odpowiedzi: 66
Wyświetleń: 5044
|
Forum: Biuro D.O.G.S. Wysłany: 2019-03-05, 22:47 Temat: Pokój przesłuchań |
- Pamiętam, to przez to siedzę tu naszprycowana mutazyną i w kajdanach. - Pochmurniała. Nie wiedziała, że aż tak go zmasakrowała, wtedy widziała to trochę inaczej.
- Byłam na patrolu, gdy przed stacją metra zobaczyłam duże zgromadzenie oraz ognisko za podwyższeniem. Wciągnęli tam na wózkach trzy osoby, wezwałam wsparcie. Potem próbowałam się dostać do nich. Jakiś "Uzdrowiciel" twierdził, że ma lekarstwo na chorobę. Rozpłatał brzuch kobiecie, którą więzili. Drogę zastąpiła mi dwójka jego pomocników.
Któryś z chorych próbował siłą powstrzymać ich przed kolejnymi morderstwami, nie wiem jak mu poszło. Jakieś kobiety krzykiem próbowały również przekonać tłum do przerwania tego. Nie wiem jak im poszło, wtedy musiałam się już bronić. Jednego z mutantów trafiłam pluskwą, drugi był już za blisko. Zmiażdżył mikrofalówkę, po uderzeniu mam siniaki - stalowe pięści czy coś takiego. - Spuściła głowę. - Nie wiem, czemu go tak zmasakrowałam, broniłam się, a nagle mogłam go okładać. Zamiast skończyć na spacyfikowaniu, uderzałam dalej. Byłam wściekła, za to, co robili. Kurwa, nawet w policji w Miami nie miałam takiej sprawy.
Westchnęła.
- Chyba powinnam się częściej na workach treningowych wyżywać. |
Temat: Pokój przesłuchań |
Melanie Murray
Odpowiedzi: 66
Wyświetleń: 5044
|
Forum: Biuro D.O.G.S. Wysłany: 2019-03-02, 17:08 Temat: Pokój przesłuchań |
Dlatego nie poszła do wojska, w policji nie znęcali się psychicznie nad podwładnymi. Tylko jak widać D.O.G.S byli zakamuflowanymi wojskowymi, a zmęczenie, otumanienie i zwyczajne znużenie przerywali jej radośnie dźwiękiem drapania o tablicę. Czy kiedyś robiła problemy, by tak ją teraz dręczyć? Nawet przy swoim przypadkowym złapaniu grzecznie dała się skuć oraz podała swoje prawdziwe dane.
Teraz jej wiara w system była wystawiana na ciężką próbę.
- Dzień dobry. - mruknęła trochę ospale, ale skoro nawet nie miała jak oczu sobie przetrzeć... - Dostałam posiłek, skutki leków w normie, brak paniki, jestem tu i teraz, dobrze to tym skrzeczeniem upilnowaliście. O samopoczuciu nie powiem, ale po dwóch dniach nadmiernych atrakcji, to raczej widać jak jest.
Głos miała spokojny, na tyle na ile dała radę. Musiała panować nad odruchami teraz, a nie nastawiać kolce jak jeżozwierz przy drapieżników. |
Temat: Pokój przesłuchań |
Melanie Murray
Odpowiedzi: 66
Wyświetleń: 5044
|
Forum: Biuro D.O.G.S. Wysłany: 2019-02-10, 14:30 Temat: Pokój przesłuchań |
Nie opierała się podczas całej procedury szprycowania lekami. Przez rok widziała dość, by odechciało jej się próbować. Pluskwy to była najlżejsza rzecz, którą mogli ją potraktować. Z drugiej strony ciężko było jej się pilnować, by nie użyć mocy, nawet przypadkiem. Odkąd ją zabrali z placu dotkliwie czuła jak bardzo była od niej uzależniona.
I jak bardzo powinna o tym milczeć, by nie nabawić się dodatkowych problemów.
Tłumiła w sobie emocje, dziękując w duchu za mutazynę i prochy, które to ułatwiały. Szczególnie gdy zakładali jej kajdany, bo wtedy dotarło do niej jak bardzo miała przekichane. Obrożę rozumiała doskonale jako zabezpieczenie przed wybuchem mocy, ale metal na rękach znaczył, że boją się i tak jej ataku.
Teraz, im dłużej siedziała w pokoju przesłuchań, iluzja, którą budowała wokół siebie przez ostatni rok, coraz bardziej się rozpadała. Próby udawania, że nadal w jakiejś formie jest w policji, spełzły na niczym. Coś w niej złamano, tylko nie wiedziała czy na korzyść. czy na stratę D.O.G.S. W sumie nie martwiła się, że mogą z niej zrobić królika doświadczalnego, ale tym, że na święta nie dostanie przepustki, by pojechać do rodziny.
Przynajmniej czekanie w samotności powinna znieść lepiej, bo ta technika przesłuchiwań była jej znana. Ot, zabijała czas próbując się zdrzemnąć na siedząco i rozmyślając, czy dadzą jej potem zapalić. |
Temat: Sala badań |
Melanie Murray
Odpowiedzi: 46
Wyświetleń: 3187
|
Forum: Laboratoria Wysłany: 2019-02-10, 14:14 Temat: Sala badań |
- Jestem z policji, tam nie było miejsca na brzydzenie się krwią, gdy kolega krwawił po postrzale - odpowiedziała z lekkim niepokojem w głosie, Zresztą im dłużej słuchała, tym mina bardziej jej rzedła. Po poleceniu umycia rąk i wzięcia fartucha... no nie spodziewała się, że zgłaszając się na ochotnika do pomocy będzie brała udział w operacji nerki. Jednak nie wypadało teraz stchórzyć i się wycofać, skoro kolega po fachu mógł niedługo wyzionąć ducha.
Najpierw wyciągnęła fartuchy, rękawiczki oraz maseczki, by potem nie musieć ponownie odkażać rąk. Zresztą kitel założyła od razu, po czym wzięła się za ponowne mycie rąk. Tak dokładne, jak uczyli w przedszkolu (i pisało na instrukcji nad zlewem, lubiła takie nalepki).
- Co dalej? - spytała, gdy wszystko z jej strony było gotowe. W duchu pocieszała się, że cała akcja nie może być trudna. Wszystko będzie pod kontrolą, bez diagnozy rany w pośpiechu, a nad wszystkim będzie czuwać pani doktor. Melanie posłucha się instrukcji i wszystko będzie dobrze. Chyba. |
Temat: Sala badań |
Melanie Murray
Odpowiedzi: 46
Wyświetleń: 3187
|
Forum: Laboratoria Wysłany: 2019-01-25, 21:06 Temat: Sala badań |
- Też nie wiem, ale coś ze szkoły zostało w głowie. Jednak zdecydowanie bliższa jest mi Pierwsza Pomoc i organizacja w przypadku katastrof wszelakich. O epidemiach też nam na szkoleniu gadali - odpowiedziała, wzruszając ramionami. Nie udawała, że medycyna jest jej polem raczej obcym i może działać najwyżej według instrukcji, paru nudnych kursów oraz własnego zawodnego rozumku. - Dnia nie stracę i tak, a pomóc zawsze warto. Niech się pani nie martwi. Herbata z melisy łagodzi nerwy, mogę pożyczyć też.
Ruszyła za kobietą, rozmasowując lekko rękę w miejscu, gdzie wbito jej igłę. Ciekawe, czy ktoś sobie już w taki sposób zaszkodził.
- Przysłonić okno, by światło go nie drażniło? - spytała, podchodząc do okna. |
Temat: Szpital |
Melanie Murray
Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 1012
|
Forum: dzielnica ochrony mutantów Wysłany: 2019-01-19, 23:54 Temat: Szpital |
Pokręciła głową na odzywki kobiety. Chce dobrze, a znowu dostaje złością w odwecie. Kiedyś było lepiej, w sumie to w policji było lepiej. Mogła rozmawiać z innymi jak równy z równym, bez patrzenia na całą mutantyczną otoczkę.
- Ostatni raz jak się zafektowałam, dostałam paralizatorem w dupę, a potem musiałam łatać ścianę. - Westchnęła. - Słuchaj, byłam w policji, tej prawdziwej nim zaczął się cały ten bajzel. Jeśli chcesz mnie wkurzyć, to nie uda ci się to, więc łaskawie sobie odpuść. W innym wypadku przynajmniej przestań ze mnie szydzić, gdy próbuję się trzymać swoich dawnych zasad i ci pomóc. O izolatce nawet nie myśl, bo twojego stanu... emocjonalnego to nie polepszy.
Melanie wstała, podając kobiecie rękę, by się na niej oparła. Sama czuła okropnie, ale nadal chyba lepiej. Mimo kręcącego się świata, wygrywała z grawitacją i mogła próbować pomóc. Tylko zaczynał ją dopadać paskudny humor, więc wolała się szybko ulotnić z szpitala, nim sama się rozklei.
- Dasz radę przejść trochę? Wezmę cię do łazienki, przemyjemy twarz i powinno być lepiej. Herbata też pomoże, ciepło wspomoże organizm.
Szczerze nie miała pojęcia, czy ciepły napój w jakikolwiek sposób wpływał na alkohol w organizmie, ale coś musiała zaproponować. Trochę egoistycznie (nie chce siedzieć w szpitalu przy Samancie w pijackim śnie), trochę z uporu. |
Temat: Skwer przed stacją metra |
Melanie Murray
Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 3151
|
Forum: dzielnica ochrony mutantów Wysłany: 2019-01-19, 23:34 Temat: Skwer przed stacją metra |
Cóż, jeśli ktokolwiek w tych warunkach chciał obserwować twarz Melanie, mógł dostrzec czystą satysfakcję. To moc nad nią panowała, a nie ona nad nią. Z przyjemnością wyładowywała się na mężczyźnie, gdy tylko się go uchwyciła. To, co właśnie z nim robiła z pewnością nie polepszy opinii o kundlach. Tylko nigdy jej to nie obchodziło.
Ciało z pewnością zostałoby zmasakrowane doszczętnie, gdyby nie przyjacielski pocisk paraliżujący. Mięśnie błyskawicznie zareagowały napięciem, a Melanie padła na swoją ofiarę. Ból i niemożność sensownego poruszenia się trochę ją ocuciły z szału, lecz wciąż nie na tyle, by człowieczeństwo w pełni wróciło.
Ot, leżała sobie, starając się uniknąć nadmiernego bólu przy porażeniu. Przeklinała przy tym w myślach wynalazcę prądu, rasizmu, rządu i reszty cywilizacji. |
Temat: Sala badań |
Melanie Murray
Odpowiedzi: 46
Wyświetleń: 3187
|
Forum: Laboratoria Wysłany: 2019-01-10, 23:14 Temat: Sala badań |
- Przynajmniej nie muszę być na czczo, jak przy standardowym pobieraniu - Uśmiechnęła się lekko do lekarki. Trochę już krwi z niej tu wyciągnięto, więc kolejna strzykawka nie zrobi różnicy, a może rzeczywiście pomoże. W sumie zadziwiające, jak wiele procedur medycznych było już dla niej normą, choć nadal wolała odwrócić wzrok.
Przytrzymała przy ramieniu gazę, mrużąc lekko oczy. Nie lubiła czuć takiego rodzaju bólu, nieprzyjemnie kojarzyło się z dźgnięciem nożem. Przy szczepionce za co próbowała się jak najbardziej rozluźnić i nie myśleć o możliwych efektach ubocznych.
- Czyli trochę jak szczepionka na tężec. Przy tej może przynajmniej ręka nie spróbuje mi odpaść. - Gdy tylko już mogła, rozmasowała miejsce wkłucia, po czym zerknęła na kobietę. - Jestem jeszcze do czegoś potrzebna? |
Temat: Skwer przed stacją metra |
Melanie Murray
Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 3151
|
Forum: dzielnica ochrony mutantów Wysłany: 2019-01-10, 18:27 Temat: Skwer przed stacją metra |
Ból ją z jednej strony trochę sprowadził do brutalnej rzeczywistości, z drugiej... no wkurzyła się. Ktoś śmiał bić JĄ na JEJ terenie i to przy publice. Odruchowo warknęła, obierając sobie już całkiem za cel mężczyznę. To, co się działo bliżej ogniska straciło na znaczeniu, gdy zaczęła używać swojej mocy. W najgorszym wypadku koledzy będą musieli również ją spacyfikować.
Zabije, zwyczajnie zabije.
Może mutant wykazywał się w walce agresją, ale to ta jej najpewniej była silniejsza i bardziej naturalna. Furiacko rzuciła się na przeciwnika, zważając ledwie na tyle, by nie zostać sprowadzona jego uderzeniem do poziomu ziemi, jeśli nie uda się go uniknąć. Choćby miało się skończyć na chaotycznym okładaniu wroga z całej siły po twarzy lub wyrwaniem ręki ze stawu, musiała wyładować nadnaturalną agresję.
// Moc: Wzmocnienie drapieżnika - zwiększa się jej siła i wytrzymałość, osiągając poziom równy dużym drapieżnikom w rodzaju wilków, dodatkowo wyraźnie zwiększając jej agresję |
Temat: Urodzinowy challenge postowy! |
Melanie Murray
Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 2404
|
Forum: kącik MG Wysłany: 2018-12-31, 11:21 Temat: Urodzinowy challenge postowy! |
http://thegifted-pbf.pl/topics167/1611.htm#17095
Wątek jeszcze nie skończony, ale zadanie wykonane (wiadomo - święta i wolno idzie) |
Temat: Szpital |
Melanie Murray
Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 1012
|
Forum: dzielnica ochrony mutantów Wysłany: 2018-12-30, 22:06 Temat: Szpital |
Bez problemu pozwoliła kobiecie dość do siebie z powrotem na krześle. Przynajmniej nie obrzyga połowy korytarza i nie wywoła podobnej chęci u Melanie, oszczędzając kolejnych wątpliwych przyjemności. Zresztą kundelce od tego alkoholu już dość mąciło się w głowie, złość zmieniała się w napędzany procentami smutek. Gdyby miała dobry humor, osiągnęłaby już dawno poziom, gdy bez zażenowania chwali się talentem wokalnym.
Ostatecznie usiadła na krześle przed Samanthą, z notatnikiem przed nosem i falującymi w nim liniami. Miała już warknąć, że obecna dyskusja nie ma związku z jej przejściami, że mutantka nie odpowiada na pytanie, że w ogóle ma już jej dość. Niczym drobnego złodziejaszka, którego co tydzień zgarniają za pierdoły, ale jakoś nadal nie ma procesu.
Tylko Bartowski odpowiedziała.
Po Melanie niemal było widać, jak chomik w jej mózgu intensywnie pracuje, łącząc fakty. Żale żalami, ale jedną rzecz rozumiała - wściekłość z najwyraźniej niechcianej ciąży. Codzienność w gorącej Florydzie, gdy myśli się czymś, co do tego nie służy. Tylko zazwyczaj przyszła matka nie sprowadzała do stanu nieużywalności lekarza i ochroniarza.
To była jedna z tych sytuacji, gdy Murray miała problem, co zrobić, a łatwo zasłonić się regulaminem nie szło. Sytuacji, gdy nie mogła zrzucić odpowiedzialności na D.O.G.S, które coś kazało i nie miała wyboru, tylko sama mogła wybrać. Moment, gdy prawo nie równało się jej moralności.
Siedziała więc tak chwilę przed płaczącą, z długopisem uniesionym w powietrzu. Ostatecznie schowała przyrządy, odkładając zasady na bok. Sama chciałaby zobaczyć rodzinę, żyć w normalnych warunkach, a nie w obozie wojskowym i odzyskać wolność. To ostatnie w sumie przydałoby się im wszystkim.
- Zejdziemy na dół, zwolnię się z dyżuru, po czym odprowadzę cię do domu. Sytuację muszę i tak zaraportować... - Mówiła dość cicho, ale obejrzała się jeszcze czy nikt nie podsłuchuje. - ale sądzę, że opisanie tego jako próby samobójczej w afekcie oszczędzi ci problemów. Tylko lepiej się tej wersji trzymaj, bo jak wpadnę w kłopoty, to ci do zada nakopię. |
Temat: Sala badań |
Melanie Murray
Odpowiedzi: 46
Wyświetleń: 3187
|
Forum: Laboratoria Wysłany: 2018-12-30, 16:35 Temat: Sala badań |
Kiwnęła głową, zdejmując kurtkę i wychodząc z nią z pomieszczenia. Starała nie dać po sobie znać, że się martwi. Sytuacja robiła się coraz mniej ciekawa z każdym dniem, a Melanie czuła, jakby zaraz miał nastać dzień sądu.
No i robota goni robotę, przez co tylko zbliżała się do bajzlu narastającego przez ostatnie miesiące.
Cierpliwie czekała w drugiej sali, powoli wracając myślami do papierosów. Nie miała żadnych, znając swoje szczęście dostanie z całej sytuacji zapalenia płuc, a przepustki na święta nawet nie zobaczy. Piękny dzień. |
Temat: Skwer przed stacją metra |
Melanie Murray
Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 3151
|
Forum: dzielnica ochrony mutantów Wysłany: 2018-12-30, 12:23 Temat: Skwer przed stacją metra |
Jedna z zasad policyjnych mówiła, by nie biec samemu jak baran na uzbrojonego przeciwnika. W tej pięknej sytuacji, to Melanie była uzbrojona, a mężczyzna sam. Ba, żeby było lepiej, to kundelka miała na sobie jeszcze kamizelkę kuloodporną, która dodatkowo wytłumiała uderzenia w pierś, a w drugiej ręce nadal znajdowała się pałka. Atakujący mutant albo miał bardzo wysokie mniemanie o sobie, albo był zwyczajnie głupi.
Nie skupiała się jednak na planowaniu wykładu, a na tym, by nie oberwać. Chciała wykonać zgrabny unik w swoje prawo, z obrotem o dziewięćdziesiąt stopni, by nadal mieć przeciwnika przed sobą. Wtedy strzał drugą pluskwą, pewnie niemal z przyłożenia, jeśli się uda. Jeśli.
Uderz rozszarp zabij
Gdzieś krzyczeli, chaos chyba robił się coraz większy, a wsparcie pewnie dopiero wiązało buty do wyjścia. Jak zawsze, gdy mutanty mogły się nawzajem powybijać i dać argument do przeniesienia do laboratorium. Jednak czasem w takich chwilach pojawiały się również kreatywne pomysły.
- Zjedzcie uzdrowiciela, skoro zdrowy i ma moc! - Wrzasnęła szybko z całej siły. |
Temat: Sala badań |
Melanie Murray
Odpowiedzi: 46
Wyświetleń: 3187
|
Forum: Laboratoria Wysłany: 2018-12-22, 22:03 Temat: Sala badań |
- Umyłam już ręce, choć pewnie drugi raz nie zaszkodzi. - Podeszła więc do umywalki, by znowu potraktować mydłem dłonie i wyszorować to, co za pierwszym razem nie wymarło na nich. Istny pogrom na bakteriach.
- Nie, mam wolne dzisiaj. Za szczepionkę z kolei byłabym wdzięczna, od poniedziałku jestem na patrolach w DOMu, tam już chyba całkiem mordownia jest. - Spojrzała na kobietę, jak zajmuje się chorym. Paskudna sprawa, jedna z niewielu, gdzie ludzie i mutanci byli zgodni - potrzeba lekarstwa. - Mogę jeszcze jakoś pani pomóc? Poprzenosić jakiś ciężki sprzęt może, łóżka czy coś. |
Temat: Szpital |
Melanie Murray
Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 1012
|
Forum: dzielnica ochrony mutantów Wysłany: 2018-12-21, 08:00 Temat: Szpital |
- Nie wiem, co mam tu rozumieć, nie jestem tu od tego, a utrzymania porządku. Zresztą nie jestem "wy", sama odpowiadam za siebie. - Kręciło się jej w głowie, była wkurzona, a na dodatek była zrównywana z innymi DOGSami. Już nawet jeść się jej nie chciało, najchętniej by się zgłosiła do dowódcy zmiany i zawinęła manatki na dzisiaj. Może by pozwolili złożyć raport później jak wytrzeźwieje. Przynajmniej się nawaliła za darmo...
- Słuchaj mnie teraz. Abstrahując od warunków, sprawa wygląda następująco: napaść na lekarza, raz, użycie... nazwijmy to "środków ofensywnych" wobec funkcjonariusza, dwa. Nie abstrahując, kolejny punkt za bycie mutantem i czwarty za złamanie regulaminu DOMu. - Musiała przerwać na moment przemowę, bo jednoczesne mówienie i wyciąganie czytnika chipów było ciut poza jej zasięgiem. - Pokaż chip. Zaraz wyjdziemy na korytarz, by tu już nie przeszkadzać, a ty będziesz mogła przedstawić swoją wersję wydarzeń. Twoja sytuacja jest niewesoła, więc lepiej się skup nad odpowiedzią zgodną z prawdą.
Po sprawdzeniu chipu wzięła Samanthę pod ramię, by wyprowadzić ją do wnęki na korytarzu. Zresztą ktoś musiał ją podtrzymywać, dobrze nie wyglądała. Melanie zrobiła to już delikatniej, lecz nadal stanowczo, pozwalając dziewczynie usiąść już samodzielnie. Sama usiadła obok zapobiegając kręceniu się świata wokół. Wyciągnęła notatnik i czekała na zeznanie.
Nie rozumiała, co strzeliło dziewczynie do głowy, że zaczęła awanturę w szpitalu, już na starcie nie mając szans. Zresztą przy najbardziej pospolitym badaniu z igłami, na jakie mogli tu wszyscy liczyć. Na onkologii czy innych umieralniach nerwy mogą puścić, ale tutaj? |
| |
| Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |
Saphic 1.2 // Theme created by Sopel |
| | Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 10 |
|