Znalezionych wyników: 135
|
| Autor |
Wiadomość |
Temat: Recepcja i korytarz |
Louanne Marie - Henning
Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 1207
|
Forum: Biuro D.O.G.S. Wysłany: 2020-07-30, 10:09 Temat: Recepcja i korytarz |
Stała tak rzez chwilę analizując to co usłyszała od mężczyzn. Cóż dała im pewną dowolność , byle sprowadzili te dwójkę z powrotem do DOGS. Oboje mieli moce, na które utratę nie mogli sobie pozwolić. Tak samo jak nie mogli na Aarona i Gabriela utracić. Stawiała wszystko na jedną kartę, gdyby stało się tak, że zamiast zyskać straci jeszcze dwójkę. Mogło być krucho... Musiała by się tłumaczyć dlaczego utraciła czwórkę kundli...
- Dobrze macie moją zgodę pod dwoma warunkami. Każde z was na piśmie przyrzeknie, że nie przeciwstawi nigdy DOGS i mnie nie podniesie ręki, zębów ani też nie użyje mocy na pracownikach DOGS. Poza czasie waszej ucieczki nie ma ucierpieć żaden człowiek - powiedziała do nich, bo cóż nie potrzebowała tego świstka teraz, ale kto wie może kiedyś jej się przyda. Oni tak samo jak Penelope czy Christian należeli do DOGS i musieli o tym pamiętać...
- Okej siostra... Jeśli nie będzie miała aktywnego genu nie skrzywdź jej za mocno i pamiętaj, że ma posłużyć do dotarcia do brata. A ty co planujesz?? - powiedziała do nich ostatnie pytanie skierowała bezpośrednio do Aarona. Wtedy też coś sobie przypomniała. Podeszła do laptopa wpisała swoje hasło i ściągnęła raport oraz nagranie.
- Jakiś czas temu Penelope w czasie patrolu zaczepiła jakaś dziewczyna twierdząc, że jest jej mamą. Może to bd jakiś punkt zaczepienia. Macie tutaj raport funkcjonariuszy DOGS, którzy byli z nią i nagranie wydarzenia. Zapoznajcie się z nim.... Mogli się rozdzielić skoro macie punkt zaczepienia Christiana dobrze było mieć coś na Penelope - powiedziała do niech zapisując im to, a później wylogowała się, bo były tutaj dane, które nie powinny trafić w ich ręce. Ich teczki... I to, czego oboje nie pamiętali i nie powinni pamiętać.
- Ja będę się zbierać, bo mam inne swoje obowiązki. Nie zawiedziecie mnie, bo nie będzie wilkami, a owcami - powiedziała i wyszła...
/zt |
Temat: Recepcja i korytarz |
Louanne Marie - Henning
Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 1207
|
Forum: Biuro D.O.G.S. Wysłany: 2020-05-27, 22:25 Temat: Recepcja i korytarz |
Jedno było pewne Louanna wiedziała, że jeszcze dzisiaj sprawdzi ich. Przecież wiele ryzkowała puszczając dwa kundle bez smyczy. Przynajmniej tej wyczuwalnej, bo oko pana zawsze patrzy. Nawet jak pies myśli, że pan nie widzi to tak nie jest. Widziała, że będzie ich obserwować oraz inni również. Przecież nie wierzyli jej pomysłowi... Jednak kto znajdzie innego mutanta, jak nie mutant. Pozostało tylko wierzyć, że ich pamięć jest tak przeprogramowana, że przyprowadzą do nich Christiana i Penelope szybko. Nim ktokolwiek powie jej, a nie mówiłem.... Nie zamierzała tego słyszeć.
Jak panowie wyszli omówić jak zajmą się swoim zdaniem... Louanna nie próżnowała zajęła się kilkoma innymi sprawami. Jak na przykład sprawami innych pracowników. Sama nie wiedziała, czy minęła godzina, czy też dłużej. Ale uznała, że Gabriel i Aaron powinni już coś ustalić. Postanowiła sprawdzić, czy nie lenią się i rzeczywiście poważnie potraktowali zlecone im zadanie. Przecież to szansa dla nich...
Weszła do pomieszczenia słysząc ostatnie wypowiedziane słowa przez Bartowskiego.
- Chętnie również się dowie o tym przestawienu jak i o tym, co udało wam się już ustalić - powiedziała bez zbędnego czekania czy form uprzejmość, bo je mieli już za sobą w jej biurze. |
Temat: Biuro |
Louanne Marie - Henning
Odpowiedzi: 25
Wyświetleń: 1498
|
Forum: Biuro D.O.G.S. Wysłany: 2020-05-19, 15:38 Temat: Biuro |
Zawsze słuchała swojego rozumu... A ten podpowiadał jej, że coś tutaj nie pasuje. Nie ufała Carolinie, bo miała wrażenie, że ta nie do końca jest z nią szczera. Jeszcze nie wiedziała skąd te podejrzenia... Nawet szereg badań, jaki kazała wykonać kobiecie nie potwierdzał tego... A jednak cały czas miała to ,,Ale" w głowie. Dlatego zdecydowała się dać jej kuratora. A raczej wyznaczyć kogoś na niego. Pierwszy chwili pomyślała o kuzynce kobiety. Lecz wątpiła, czy ta byłaby krytyczna i miała szereg oczy otwarte. W czasie rozmowy z Carolinie wspomniała o pani Hopper. Cóż przeszło jej to na myśl... Nawet kobieta dała jej ciekawy powód, jak to, że razem pracują i patrzył by się ktoś na ręce kto zna się na tej pracy.
Słysząc pukanie do drzwi automatycznie powiedziała proszę. Chwile później w drzwiach pojawiła się pani Hopper. Uśmiechnęła się do niej szczerze, bo naprawdę doceniała pracę kobiety i jej osiągnięcia.
- Witam cieszę się, że pani zdecydowała przyjść - powiedziała cóż odróżnieniu od wcześniejszych rozmów w tej to była prawdziwa szczerość... Bo wcześniej wszystko było wyuczone, a teraz była mówiła to co myślała.
- Pewnie się pani zastanawia skąd te wezwanie. Proszę usiąść to wszystko wyjaśnie - dodała po chwili do niej wskazując miejsce przed sobą. |
Temat: Biuro |
Louanne Marie - Henning
Odpowiedzi: 25
Wyświetleń: 1498
|
Forum: Biuro D.O.G.S. Wysłany: 2020-05-14, 17:20 Temat: Biuro |
// po rozmowie z Caroline oraz Aaron i Gabriela
Ostatnio miała bardzo dużo na głowie i wiele spraw musiała pogodzić. Ciężko było jej pogodzić pracy z macierzyństwem. Chociaż starała się jak mogła spędzać dużo czasu z Yvonne. To jednak miała wyrzuty, że mogła jeszcze więcej czasu z nią. A jeszcze wiele spraw nie było wyjaśnionych, czy zakończyć. Ucieczka jej siostry, atak na DOM i poszukiwania mutantów. Musiała wszystkim się zająć i wszystko dopiąć na ostatni guzik. Poza tym obawiała się, że Colleen może spełnić swoje groźby... Zwłaszcza że nie miała z nią ostatnio kontaktu. Wiedziała, że przeszła szereg badań i utraciła większość wspomnień jak i jej moc uległa zmianie. Wszystko wyczytała z jej akt... Jednak ciągle nie dawało jej spokoju jej słowa.
Jednak wszystko po kolej Carolina wróciła do pracy, a ona ciągle nie wyznaczyła jej ,,kuratora". Musiała kogoś znaleźć, a jedyna słusznym wyborem była pani Hopper. Szanowała kobietę, bo cóż zawsze miała większy szacunek do naukowców niż tych bezmózgich żołnierzy. Dlatego wezwała kobietę do siebie. Zamierzała jej zaproponować, czy nie zechciałaby zostać opiekunem kobiety. |
Temat: Biuro |
Louanne Marie - Henning
Odpowiedzi: 25
Wyświetleń: 1498
|
Forum: Biuro D.O.G.S. Wysłany: 2020-05-07, 16:38 Temat: Biuro |
Nie musiała jej dziękować, bo przecież każde ręce do pracy były na wagę złota. Poza tym bardzo chciała jak najszybciej wrócić do innych spraw. Przychyliła się na pewne ustępstwa. Jednak nie zamierzała ryzygnować z tego, żeby ktoś miał jednak ją na oku. Coś nie pasowało w wersji jaką przestawiła jej kobieta. Puki co nie miałą na to żadnych dowodów dlatego też postanowiła nic z tym nie robić. Przynajmniej na razie puki nie miała na to żadnych dowodów. Nie kiedy lepiej jest odpuść i odsunąć się na bok niż wyskakiwać jak Filp z konopi. Nic na ten temat nie mówiła... Nawet nie potwierdziła czy Caroline będzie dopuszczona do chipa 3.0. Bo sama jeszcze nie wiedziała kto i kiedy podojmie się projektów. Może głosi konkurs...?
Słysząc propozycje kobiety na jej opiekunów uśmiechnęła się, bo cóż chciała usłyszeć kogo ona zaproponuje. Dziwiła się trochę, że wśród tych osób nie było jej kuzynki oraz na to, że skupiała się wyłącznie na pracownikach jednego i konkretnego sztabu.
- Cóż jeszcze to nie jest przesądzone i porozmawiam kilkoma osobami - powiedziała, bo w sumie nawet wezwała Panią Hopper na rozmowę. Również o niej pomyślała... Pomimo tego, że nazwisko Hopper jest tak samo kojarzone jak jej-Marie z mutantami. To widziała zaangażowanie w pracę kobiety i to doceniała.
- Czy to wszystko? Chciałaś jeszcze o coś zapytać? A zaczynasz od jutra rana - powiedziała do kobiety... Miała jeszcze ten dzień wolny mogła odpocząć nabrać siły i przygotować się do pracy. |
Temat: Biuro |
Louanne Marie - Henning
Odpowiedzi: 25
Wyświetleń: 1498
|
Forum: Biuro D.O.G.S. Wysłany: 2020-04-30, 18:48 Temat: Biuro |
- W takim razie nadal będziesz obejmować swoje stanowisko, ale będziesz mieć osobę coś w rodzaju kuratora, który będzie cię sprawdzał. Skoro tak ci zależy na pracy i utrzymaniu stanowiska i pewnie rozumiesz, że nie możemy tak od razu w stu procentach zaufać - nie przeszkadzało jej to, by kobieta zajmowała się swoimi dawnymi obowiązkami. Jednak chciała by ktoś ją kontrolował, sprawdzał i patrzył na ręce. Nie ufała jej do końca pomimo testy niczego nie pokazały prócz jej marnego stanu zdrowia. Czuła, że coś ukrywa... albo po prostu została jej paranoja jeszcze z czasów GC. To, że nie należy ufać nikomu, kto miał kontakt z tym robactwem, które zniszczyło jej rodzinę.
Nie przerywała jej wywodu o chipach, bo i tak miała zamiar zlecić pracę nad nimi i podać ich obserwacji. Jakie mają słabość oraz mocne strony. Poza tym kobieta mówiła z medycznego powodu, a że wcześniej ona większość tych chipów umieszczała w mutantach.
- Fakt nie posiadamy, ale to tylko sprzęt zawsze może ulepszyć. Zwłaszcza że ostatnia sytuacja pokazała, że ma ograniczenia, które wykorzystali mutanci by zniknąć. Jednak to, co mówisz jest ciekawe i na pewno zdecyduje się to zlecić - powiedziałam do niej, bo nie musieli wszystkim sprawdzać. Tylko tym podobnym do mutantów z DOMu, a poza tym wątpiła by pojawili się na ulicy dość szybko. Musieli dojść do siebie, odbudować siły i wiarę, a co najważniejsze pewnie zmienili w jakiś sposób swój wygląd.
- A wracając do nasz rozmowy.... Masz propozycje kto mógłby sprawować nad tobą kontrolę? - zapytała, bo była ciekawa kogo kobieta wytypuje, jak nie sama kogo znajdziesz. Nie wątpliwie będzie szukała kogoś wśród ludzi. Nie ufała dość mocno mutantom, ale też ludziom też. Wierzyła, że wszystkim trzeba patrzeć na ręce, bo nie wiadomo skąd może przyjść atak. |
Temat: Biuro |
Louanne Marie - Henning
Odpowiedzi: 25
Wyświetleń: 1498
|
Forum: Biuro D.O.G.S. Wysłany: 2020-04-21, 12:57 Temat: Biuro |
Wiedziała, że nie musiała mówić, jakie są jej wyniki badań. Zwłaszcza że zdawała sobie sprawę, że kobieta już je wcześniej sama przejrzała. Była lekarzem więc to co dla innych było czarną magią dla niej zawiłe cyfry i literki ułożą się całość. Tak samo było dla niej dlatego tez uważnie czytała wyniki badania. Szukając co też mogą wykorzystać, a co może być rzeczywiście przeszkodą. Niestety nie zdradziła niczego czasie badaniu wykrywaczem kłamstw. Szkoda, że nie miel mutanta, który zmuszał do mówienia prawdy. Jaka w tedy łatwiejsza była ich praca, a już nie mówiąc przesłuchania. A tak musieli ograniczyć się do technologi i ślestw.
- To znaczy, że nadal będziesz neurochirurgiem, ale przez jakiś czas asystować chirugią - powiedziała do niej, bo zdawała sobie, że kobieta wolała wrócić na swoje dawne stanowisko. Jednak musieli jej ponownie zaufać. - Albo praca asystentki bądź obecność opiekuna. Który by cię obserwował, patrzył na ręce i zdawał raporty - dodała po chwili. Cóż nie mogła ot, tak przywrócić do pracy ot, tak. Zwłaszcza że miała kontakt z mutantami i prawdopodobnie odpowiedzialnymi za atak na DOM. Nie mili pewność ile zdradziła im oraz dziwnym trafem wszystkie chipy przestały działać i nie mogą ich namierzyć.
- Jak mówię masz wybór co wolisz i nie odsuwamy cię całkowicie. Musimy zachować jakieś procedury ostrożność - wyjawiła kobiecie, bo jak powiedziała miała wybór. To od niej zależy, czy przez jakiś czas woli być asystentka, czy mieć opiekuna coś w roli kuratora. Który by zdawał raporty z jej postępów oraz ogólnie jej zachowanie i takich tam. - Chip jest dobrym rozwiązanie, ale ostatnio pokazał, że ma swoje ograniczenia. Zwłaszcza że nie możemy odnaleźć mieszkańców DOMu - powiedziała, bo zamierzała niedługiej przyszłość wprowadzić pracę nad nimi. By usnąć wszelki usterki i ulepszyć sprzęt. |
Temat: Mam supermoc, ale... |
Louanne Marie - Henning
Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 445
|
Forum: off-top Wysłany: 2020-04-21, 12:23 Temat: Mam supermoc, ale... |
Twoim ograniczeniem jest grubość danego obiektu, więc jeśli nie będziesz wiedział, jakiej jest grubość rzeczy możesz przez przypadek w niej utknąć
Moją mocą jest cofanie się czasie |
Temat: Recepcja i korytarz |
Louanne Marie - Henning
Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 1207
|
Forum: Biuro D.O.G.S. Wysłany: 2020-04-07, 18:21 Temat: Recepcja i korytarz |
Brak pamięć, czy jej całkowita zmiana mogła być kłopotliwa. Jednak to było jedyne rozwiązanie by zmusić niektóre jednostki do współpracy. Zwłaszcza takie, na które nie miało się nic do szantażu oraz istniało ryzyko, że przyłączą się, ale zdradzą lub nie wykonają część zdań. Dlatego jeśli szantaż czy groźba nie wchodziła w grę zmieniało się pamięć. Jednak to nie ona podejmowała o tym decyzje... Jej zadania były wspomagać górę oraz rozwiązywać problemy. Czy też decydować o zatrudnieniu bądź zwolnieniu ludzi. Nie bawiła się zabawy z mutantami, bo jak zauważyć Lacroix to mutacja zniszczyła jej życie. Gdyby jej matka i siostra były normalne jak ona miałaby pełną rodzinę, a ojciec nie podpadł w szał. Ona chciała jedynie zmusić bliskie sobie osoby do leczenia, a innych wyeliminować bądź leczyć, by to się nie rozpowszechniało. Jasne nie było jeszcze wiadomo co decyduje o posiadaniu genu.
- Skoro nie ma pytań to - zatrzymała się na chwile by dać jeszcze im te kilka sekund do zadania ewentualnych pytań. - Możecie śmiało udać się do recepcji. Ona przydzieli wam biuro gdzie będzie czekało na was trochę broni, dwa laptopy byście mogli pracować oraz miejsce tylko dla was. Gdzie spokoju przejrzycie dokumentacje i zaplanujecie następne kroki - powiedziała do nich. Oczywiście nie wspomniała, że biuro owe zostało odpowiednio zabezpieczone tak by wiedziała na jakim etapie są. Czy w ogóle pracują, a nie tylko korzystają w wygody... |
Temat: Biuro |
Louanne Marie - Henning
Odpowiedzi: 25
Wyświetleń: 1498
|
Forum: Biuro D.O.G.S. Wysłany: 2020-04-06, 20:16 Temat: Biuro |
Słysząc pukanie do drzwi automatycznie powiedziała, by wejść. Cóż nie miała niczego z czym musiała się zająć już natychmiat. Dlatego, że spodziewałam się też kto może znajdować się po drugiej stronie drzwi. Spojrzała na wchodzącą kobietę.
- Dziękuje niech pani usiądzie przejrze je - powiedziała do kobiety. Już wcześniej rozmawiała z lekarzami mniej więcej spodziewała się co może znaledź w nich. Jednak była też lekarzem i wolała sama swoim okiem spojrzeć. Co jest na papierze to nie zginie. Wiadomo każdy lubi inaczej czytać wyniki. Dla jednego coś może być jeszcze normie, a dla innych osób sygnałem alarmującym. Wzięła teczkę i przejrzała dokumenty. Powoli czytając trudne słowa oraz inne table z liczbami. Starała się nie okazywać przy tym żadnych emocji. By kobieta nie mogła wyczytać... Cóż ojciec twierdził, że nie pewność w ludziach może wiele nas do wielu doprowadzić. Co jakiś czas zerkała na kobietę. Na koniec gdy przebiła się przez wszystkie papiery.
- Nie muszę mówić, że pani papiery są zadawalące, bo nie są - zaczęła mówić uwaznie obserwując kobietę. Sama pracowała w tym zawodzie dość długo i pewnie spojrzała na swoje badania. Wiedziała, że nie są one najlepsze i wątpliwie było jej zatrudnienie. Jednak DOGS kieruje się własnymi zasadami. - Nie mniej jednak postanowiliśmy dać pani szanse. Niestety zacznie pani od początku, czyli musi Pani udowodnić swoją wartość oraz zaangażowanie sprawę. Prócz tego liczę na cotygodniowy raport z pani pracy. Nie muszę mówić, że jedno potknięcie, a nie umowa zostanie zerwana z pani winny - poowiedziała przestawiając sprawę. Musi jeszcze wymyślić jak kontrolować kobietę poza DOGS i jej otoczenie. Musiał istnieć jakiś powód, dlaczego wybrali ją. Czy dlatego, że była tak słaba psychicznie? Jednak to znaczyło, że musiała znać jakiegoś mutanta. Louanna nie miała na to dowodów jednak postanowiła bardziej obserwować ją. |
Temat: Recepcja i korytarz |
Louanne Marie - Henning
Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 1207
|
Forum: Biuro D.O.G.S. Wysłany: 2020-03-28, 20:28 Temat: Recepcja i korytarz |
Oczywiście, że tak nie myślała... Jednak była dziwny sposób im wdzięczna, że nie kazali na siebie czekać. Najchętniej w ogóle by nie spoglądała na mutantów, a tym bardziej się do nich odzywać. Niestety los ją tak pokarał, że niektóre jej bliskie osoby były nimi i musiała z tym żyć. Skoro już mowa o jej bliskich... To dłużej przyjrzała się panu Bartkowskiemu. Z akt wiedziała co nieco o nim. Jak na przykład, że był w Bractwie, kiedy przewodziła nim jej matka, a następnie siostra. Zastanawiała się, czy zna kobiety i czy je pamięta. Widziała, że jego wspomnienia uległy zmianie. Dlatego też nic nie mówiła prócz tych dwóch zdań, aż znaleźli się w gabinecie.
Na swoim biurze miała uszykowane cztery teczki... Dwie z nich należały do byłych pracowników DOGS, czyli do Christiana i Penelopy. Jedna była z danymi osami, które uciekli z DOMu. Natomiast trzecia to była z nią jeszcze za czasów GC. Było w niej wszystko czego Imogen dowiedziała się o siostrze Christiana. Niestety nie było tego dużo tylko gdzie dziewczyna, jak obecnie się nazywała, gdzie mieszkała i pracowała oraz kilka słów o jej chłopaków Conorze. Nie było niczego... Co tłumaczyło by co wydarzyło się jej domu i czemu do CHOLERY JASNEJ NIE MIAŁA RAPOTU z tego wydarzenia.
Usiadła za swoim biurkiem i raz spojrzała na mężczyzn...
- Wielu uzna mnie za wariatkę bądź osobę nieodpowiedzialną. Jednak mam to gdzieś. Wasza dwójka jest tutaj nie bez powodów. Nawet pomimo kilku waszych porażek - powiedziała patrząc na każdego z nich, by nie zdradzić przed nimi, kto te porażki miał. - Jak i sukcesów. Postanowiłam zaryzykować wysyłając waszą dwójkę w teren. To znaczy macie szanse odkupić wszystkie wasze winny bądź też zyskać więcej szacunków, a może nawet awansować - powiedziała do nich. Byli w DOGS, a tutaj nawet kundle mogli zajmować wysokie stanowiska. Jeżeli byli dobrze wyszkoleni i znali swoje miejsce. - Powiem to tak... Obyście zapamiętali to i bym nie musiała się powtarzać. Pierwszy raz w historii tej organizacji do tak ważnej misji są wysłani ludzie podobni do was, bez opiekunów. Więc mam nadzieję, że potraktujecie to zadanie poważnie. Waszym zadaniem jest zlokalizowanie dwójki byłych pracowników DOGS, którzy zniknęli z naszych radarów 4 kwietnia. Wiecie co to za data? - powiedziała do nich, a na samo myśli nazywania ich ludźmi robiło się jej nie dobrze... Takich to powinno się: zabijać, leczyć lub zamykać. - Penelope Maras oraz Christian Spivey... Ich nie obecność można tłumaczyć dwojako. Zdradzili, albo też zostali pojmali. Macie przyprowadzić ich pod moje stopy żywych bądź martwych. W teczkach macie wszelakie informacje o nich znanych nam ich bliskich oraz informacje o innych uciekinierach. Być może czasie swojej misji traficie na nich. Jednak wtedy informujecie nas o tym, bo waszym celem jest ta dwója. No to moi panowie. Życzę wam powodzenia oraz dobrej współpracy - powiedziała wyciągając teczki. Nie obchodziło ją, który je weźmie. Ważne byli je zabrali i wynosili się z jej biura.
- Jakieś pytania? - zapytała jeszcze tak dla pewność. Chociaż uważała, że wszystko im przekazała. |
Temat: Recepcja i korytarz |
Louanne Marie - Henning
Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 1207
|
Forum: Biuro D.O.G.S. Wysłany: 2020-03-22, 20:15 Temat: Recepcja i korytarz |
// 15 maja
Louanna do tego przygotowywała się już miesiąc. Czytała raporty nawet rozmawiała znowo odnalezioną pracownicą DOGS, której zniknięcie pokrywało się atakiem na DOM. Chociaż miała wrażenie, że jest blisko zlokalizowania mutantów odpowiedzialnych za atak. To nadal brakowało jej kilku puzzli do ułożenia układanki. Na jej szczęście nie musiała długo się męczyć z myśleniem jak je znaleźć, bo z pomocą przyszedł jej kundel Gabriel. Cóż jednak DOGS ma trochę racji trzymając ich u siebie... Szkoda, że GC tego nie praktykowali może by przetrwali dłużej. Mężczyzna zgłosił się do niej, bo jego znajoma mająca wartę w DOMie zniknęła i nie została, również uznana za martwą. Istniały przesłanki, że żyję... A to nie było złe... Bo jeśli żyła to zdradziła bądź została jeńcem... Jakby nie patrzeć namierzenie jej bardzo im pomogło. Przed ponownym wezwaniem Gabriela sprawdziła kilka rzeczy. Ostatni patrol co miał sprawdzić dom siostry Christiana nie wrócił z jej domu, a następne nie były wysyłane. Niestety raport zapodział się wśród papierów. Christian i Penelopa oboje tego dnia byli na bramie w Rogatkach. Zarówno jednego jak drugiego ciał nie znaleziono... Więc wniosek sam się nasuwał.
Louanna porozmawiała z kim trzeba i dowiedziała się, że jest jeszcze jeden kundel, któremu zależy na odnalezieniu zbiegów. Nie wiedziała co nim kierowała. Jednak postanowiła zaryzykować i wykorzystać zarówno Gabriela jak i Aarona. Kto znajdzie dwójkę dezerterów, a jednocześnie mutantów jak nie mutan.
Czekała na mężczyzn, aż została poinformowana, że oboje są na zewnątrz. Wyszła osobiście do nich...
- Miło mi panów widzieć. Zapraszam do gabinetu - powiedziała do nich... Czy miło to jeszcze się okaże... Ale jakieś uprzejmość należy zachować. |
Temat: Biuro |
Louanne Marie - Henning
Odpowiedzi: 25
Wyświetleń: 1498
|
Forum: Biuro D.O.G.S. Wysłany: 2020-03-01, 18:22 Temat: Biuro |
Chociaż Carolina tak uparcie twierdziła, że mówi jej wszystko oraz pragnie wrócić do pracy. To i tak nie zmieniało faktu, że Louanna wierzyła jej w każde słowo. Miała wrażenie, że ta nie jest do końca z nią szczera i tylko uważa na swoje słowa. By nie powiedzieć jej wszystkiego. Bacznie obserwowała kobiete przed sobą zauważyła kilka razy zawachanie oraz spojrzenie w górę, co sugerowało, że szuka odpowiedź. Jednak nie miała na to dowodów... Mogła podejrzewać, że u kobiety wytworzył się syndrom sztokholmski. Jednak puki ta się nie zbada nie będzie miała na to dowodów. Nie będzie mogła bardziej przycisnąć. Nawet jeśli wróci do pracy to nie zamierzała spuszczać jej z oka.
- Nie szkodzi... Jesteśmy tylko ludzimi czasem puszczają nam nerwy. To zrozumiałe... - powiedziała aż czuła sama w sobie jak te słowa były fałszywe. Cóż nie przejęła się jej wybuchem... Jednak też nie zależało jaj na kobiecie. Na jej miejsce pewnie znalazłyby się dziesiątki. Coraz więcej ludzi chce przyczynić się do walki z tymi wynaturzeniami.
- Dobrze, zgłosić się do mnie z wynikami - powiedziała i poczekała aż kobieta wyjdzie. Napisała krótką notatkę z tego spotkania. Również pytania, jakie chciała by zadali jej wczasie badnia wykrywaczem kłamstw. Wychodząc przekazała jej swojej sekretarce z poleceniem jak najszybszego dostarczenia. Wróciła do domu... Gdzie mogła zająć się swoją córką i doprawić nianie.
~*~
Kilka dni później ponownie siedziała w swoim biurze. Tego dnia była trochę zmęczona. Miała sobie bardzo ciężką sekcje zwłok... Zginął młody chłopak, a im dojście do tego co właściwie było powodem jego śmierci. Zdążyła się przyzwyczaić do swojej pracy po za tym ją lubiła... Zwłaszcza jak na stół trafiały ciała mutantów. Niektóre z nich mieli nawet kość zmienione co było ciekawym materiałem do badań.
Jednak wrócimy do obecnej pracy. Na jej biurku już była sterta dokumentów do przejrzenia. To też poprosiła o kawę i zajęła się swoją pracą. |
Temat: Biuro |
Louanne Marie - Henning
Odpowiedzi: 25
Wyświetleń: 1498
|
Forum: Biuro D.O.G.S. Wysłany: 2020-02-18, 20:23 Temat: Biuro |
Wszystko miało swoją scenę oraz też drogę. Louanna nie chciała o tak zgodzić się by wróciła do pracy. Raz musieli sprawdzić, czy dziewczyna nie ma aktywnego genu X, bo jeśli ma to znajdą dla niej inne miejsce. Nie byli teraz GC, a DOGS tutaj nawet pracowali mutanci. Dlatego też to by nie wykluczało o ile chciała kontrolować innych i działać na rzecz społeczeństwa. Czasem się zastanawiała co z jej siostrą... Przeczytała, że ta uciekła. Jednak od tamtej chwili cisza o Colleen. Cóż musiała skupić się na dziewczynie przed sobą.
- Sama powiedziałaś, że są niezwykle ostrożni. Zadbali by nie było śladu po twoim porwaniu, albo zniknięciu. Jak myślisz, czy pozostawili coś przypadkowi? - powiedziała do kobiety. Nie wiedziała, czy DOGS sprawdzało kamery. Nie miała o tym żadnej informacji. Jednak nie zamierzała tego mówić kobiecie. Musiała tylko wystawiać odpowiednie karty, a inne chować. Jak zawodowy gracz pokera... Nie wszystko musi być pokazywane i ujawniane.
- Muszę przyznać, że jest to jakiś dowód. Ale jak powiedziałam nie mamy pewność, że pani jeszcze jest po naszej stronie. Mogli przegapić panią na własną i posłać jako szpiega - powiedziała do kobiety, bo przecież to było jasne. Sami postępowali podobnie wysyłali ludzi do Bractw. Skąd mogli mieć pewność, że teraz kobieta nie jest kretem mutantów.
Louanna nie widziała potrzeby, żeby jej powiedzieć o tym, że pewnie wróci do pracy. Niech się trochę postara, bo życiu nic nie ma za darmo... Pokaże, że jej zależy na tym by wrócić do pracy. Wysłuchała jej odpowiedzi o porywaczach. Licząc, że coś może sobie przypomni coś zdradzi. Teraz każda informacja była na wagę złota. Nawet te, które wydawały się na pozór niepotrzebne.
- Dobrze zobaczymy co pokażą wyniki badań. Dopiero wtedy zadecydujemy co z panią. Czy jest coś o co pani chciała się zapytać bądź cokolwiek - powiedziała do na koniec do kobiety. |
Temat: Biuro |
Louanne Marie - Henning
Odpowiedzi: 25
Wyświetleń: 1498
|
Forum: Biuro D.O.G.S. Wysłany: 2020-02-06, 10:23 Temat: Biuro |
Gdyby teraz nie były w DOGS tylko GC to ta rozmowa wyglądała by całkowicie inaczej. Nie polegałaby na zasadach kotka i myszki, bo kocur by się nie bawił z myszką. Jednak GC już nie istniało teraz pracowali dla DOGS. Była zła, że musi siedzieć tutaj i rozmawiać z kobietą. Czy zauważono jej nieobecność, ba oczywiście, że tak. Każda nieobecność jest sprawdzana... Żyli w świecie, gdzie każdy, każdej chwili może dezertować bądź też stać się wynaturzeniem, jakim są mutanci. Słuchała uważnie słów kobiety, a na jej twarz nie przebiegły żadne emocje. Jakby Carolina cały czas mówiła to wszystko do posągu Louanny, a nie do niej bezpośrednią.
- A jak pani myśli... Nie było żadnej wiadomość o pani, ani nie odpowiadałaś na żadne wiadomość czy to telefoniczne, pocztowe, a nawet maile. Nikt nic o pani nie wiedział, czy to pani współpracownicy, ani też sąsiedzi - powiedziała, bo na pewno byli oni przesłuchiwani sprawie nie obecność kobiety. - Jak zapewne wiesz żyjemy czas, że przejście na drugą stronę jest bardzo łatwo. Większość tych terrorystów rozpływa się w powietrzu. Przestają przychodzić do pracy czy też nie wracają do domu. Jak pani myśli... Co by pani uznała na nasze myśli - powiedziała do kobiety. Cały czas mówiła spokojnie bez jakichkolwiek informacji.
Louanna zmarszczyła brwi słysząc wypowiedć kobiety. O tym, że nie wie nic o swoich oprawcach. Zupełnie nic... Jedynie głosy... Ale przecież to nic im nie da. Zastanawia się, czy kobieta naprawdę nie wyłapała niczego, czy wytworzył się w niej syndrom sztokholmski. Byłą też trzecia możliwość, że tak się ich bała, że wytworzyła sobie blokadę byle tylko nie narazić się swoim oprawcą.
- Głosy to bardzo nie wiele - rzuciła krótko do kobiety przysłuchując się dalej słowom. Chwyciła jeden z plików na swoim biurku pisząc coś na nim. Niestety Carolina nie mogła zobaczyć co to jest... - Badaniom oczywiście zostaniesz podana. Jak sama powiedziałaś musimy sprawdzić to owo, jak to czy nie uaktywnił się tobie gen X. Prosze masz numery pokoi w którym się masz stawić na badanie. Przekaż im, że do jutra mają znaleźć się na moim biurku raporty z nich - powiedziała... Dostała sterowanie na badania psychologiczne oraz obdukcje jak sama to zauważyła. Jednak wśród nich było też na aktywność genu X i tekst z wykrywaczem kłamstw. Henning chciała mieć pewność, że kobieta naprawdę jest z nimi szczera.
- Jutro dostaniesz informacje co z tobą dalej... Przykro mi, że nie jesteśmy wstanie ci więcej pomóc jak schwytaniu tych bandytów, którzy ci to zrobili, żebyś nie odczuwała tego strachu i nie odwracała się za siebie. Niestety jak sama powiedziałaś nie posiadać o nich żadnych przydatnych informacji... Które pomogły nam schwytaniu ich - powiedziała do Caroliny. Raz jeszcze obserwując jej relacje na słowa jakie do niej powiedziała. Wiedziała jak to jest... ciągle obawiać się o swoje życie i swoich bliskich. Sama miała podobne zdarzenie, kiedy została zaatakowana i jej grożono... Niestety również pamięta tylko ich głosy i zapach... Które niekiedy ją prześladują w koszmarach.
- Na koniec odpowiedz mi na ostatnie pytanie. Czy wiesz coś o ataku na DOM i mutantów, którym udało się z niego uciec - zapytała się, bo skoro była przetrzymywania przez nich... może coś usłyszała... |
| |
| Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |
Saphic 1.2 // Theme created by Sopel |
| | Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 10 |
|