| Autor |
Wiadomość |
Temat: i'm educated fool with money on my mind |
Lidia Forney
Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 1351
|
Forum: Relacje Wysłany: 2018-02-18, 00:55 Temat: i'm educated fool with money on my mind |
Aż mi gorąco się zrobiło |
Temat: Ambrose |
Lidia Forney
Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 616
|
Forum: Relacje Wysłany: 2018-02-18, 00:53 Temat: Ambrose |
Ja chcę bardzo!!!! |
Temat: Polana w lesie |
Lidia Forney
Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 2719
|
Forum: black lake Wysłany: 2018-01-25, 23:03 Temat: Polana w lesie |
Jasna cholera! James pojechał, dwóch dowódców po ostatniej akcji wciąż w szpitalu, a połowa ludzi rozproszona po innych akcjach. Tymczasem nagle łaskawie postanowiono ją poinformować, że będzie konkretny atak. Nie czekała. Zrzuciła swoją garsonkę, zsunęła spódnicę i porzuciła szpilki, a to wszystko na rzecz odpowiedniego stroju bojowego. Chociaż tyle mogła zrobić, decydując się na udział w akcji, podczas gdy wcale nie należała do oddziałów specjalnych, a już na pewno w jej obowiązkach nie leżała walka fizyczna z tymi chorymi kreaturami. Oczywiście nie mogła sobie darować eleganckich akcentów. Jej uniform nie przypominał typowego kombinezonu operacyjnego. Pięknie skrojony, dopasowany, z dodatkowymi aksamitnymi wstawkami – ale oczywiście dobrze zabezpieczający ciało.
Siedziała w wozie na maksa wkurzona i wciąż próbowała dodzwonić się do dowodzącego ludźmi na miejscu Timothy’ego. To była doskonała okazja do konkretnych, brutalnych działań i nie chciała, aby coś poszło nie tak.
- Co tu się dzieje?! - warknęła, trzaskając drzwiami i ruszając w kierunku dowódcy. - Gdzie jest Rosie? Co to za chaos?
Facet zaczął się gorączkowo tłumaczyć, ale Lidia niespecjalnie go słuchała. Ludzie już poszli do akcji, a ta banda oszołomów tak po prostu czekała na raporty. Przejęła krótkofalówkę i warknęła ostro, ale nie uzyskała odpowiedzi. Dopiero po chwili coś zaszumiało. Lidia się nie bawiła, od razu wydawała jasne rozkazy – ruszyć, złapać, założyć obrożę, atakować bez ostrzeżenia i nie szczędzić amunicji.
Chociaż nie powinna, to chciała być tam na polanie ze swoimi ludźmi. Nagle całe GC się spięło i zaczęło chodzić jak w zegarku. Padały strzały, słychać było podejrzane huki. W oddali ujrzała nawet dym.
- Szybko pójdzie – mruknęła do jednego z ludzi, który stał przy niej. Na wszelki wypadek musiała mieć obstawę. - Rozwalcie ich, chłopcy. I potem sprowadźcie do mnie. O tak – mruknęła ostro, wpatrując się intensywnie w rozciągające się drzewa. - Reszta niech dołączy tam. Meldować, Smith! - Przysunęła krótkofalówkę do ucha. - Dobrze, są zbyt słabi. Wyrżniemy wszystkich, oczyścimy świat z tej choroby – odparła jadowicie i odrzuciła sprzęt, ruszając nieco przed siebie, jakby chciała znaleźć się jeszcze bliżej akcji.
Pierwszy raz było wokół niej tak wiele ognia. Była samym sercem akcji i wybitnie jej się to podobało. |
Temat: Bitwy shipów |
Lidia Forney
Odpowiedzi: 144
Wyświetleń: 5989
|
Forum: off-top Wysłany: 2018-01-18, 23:07 Temat: Bitwy shipów |
Colleen x Aaron 24
Aaron x Alba 24
Colleen x Brad 38
Venus x Alec 34
Sally x Ronnie 34
Daniel x Sally 32
PJ x Alba 30
Colleen x Armo 30
Aaron x Vreer 28
Lidia x Christopher 30
Lidia x James Jr 26
Colleen x Sally 30 |
Temat: Bitwy shipów |
Lidia Forney
Odpowiedzi: 144
Wyświetleń: 5989
|
Forum: off-top Wysłany: 2018-01-17, 23:08 Temat: Bitwy shipów |
Colleen x Aaron 26
Aaron x Alba 28
Colleen x Brad 32
Venus x Alec 32
Sally x Ronnie 32
Daniel x Sally 30
PJ x Alba 30
Colleen x Armo 30
Aaron x Vreer 30
Lidia x Christopher 30
Lidia x James Jr 30 |
Temat: Sala treningowa |
Lidia Forney
Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 1420
|
Forum: Była Siedziba GENETICALLY CLEAN Wysłany: 2018-01-10, 22:41 Temat: Sala treningowa |
Och, gdyby tylko zdawał sobie sprawę z tego, jak bardzo pragnęła się wyładować – najlepiej na jakimś zmutowanym kąsku. Jednak nie! Jej nie wolno było dotykać tego tematu. Co najwyżej James pozwalał popatrzeć, choć i tutaj niejednokrotnie musiała naprawdę walczyć o swoje. Czy naprawdę wciąż niedostatecznie dobrze ukazała mu, że nie jest kruchą kobietą? Z tego powodu rósł i rósł jej poziom frustracji. Goniła za wielkimi emocjami, za bólem i przemocą wobec mutantów. Miala to tak blisko, a zarazem wciąż ją od tego odsuwano. Przychodziły i takie momenty, kiedy bardzo pragnęła, by gdzieś wyjechał i zostawił ją tutaj samą na parę dni. Wciąż to jej ukochany budził większy strach od niej. Gdy znikał, rządziła ona i to nie podlegało dyskusji. Szkoda tylko, że wierność w kwestii przestrzegania nakazów Jamesa potrafiła nie gasnąć pośród jego ludzi nawet, kiedy ten był daleko stąd.
- Nie masz pojęcia, z jak wielką chęcią poćwiartowałabym jakiegoś mutanta – mówiła z pełną rozkoszą. Jej uniesiona dłoń, w którą jeszcze przed chwilą z fascynacją się wpatrywała, zacisnęła się mocno. Paznokcie spróbowały schować się w skórze. Mocno. -
Kiedy rzucał nudnymi faktami z życia osobistego, nawet go chyba nie słuchała. Liczyła na coś więcej. W końcu wszyscy mamy jakiś mroczny sekret, który budzi strach, albo sprawia, że dusza wypala się ze wstydu. Coś na pewno w nim siedziało. Czuła to.
I najwyraźniej się nie myliła. Widok blizn na jego plecach bardzo jej się spodobał. Świadczyły one o tym, że, owszem, przeżył piekło, ale skoro był tutaj obok, tak silny i zdeterminowany, to jednak tamte rany wzmocniły go. Uczyniły twardszy. Doświadczył zła i z tym złem teraz walczył, gotowy zabijać. Ten widok jeszcze bardziej umocnił jej przekonania o tym, że nie można mieć litości. Żadnej. Trochę żałowała, że tak szybko się zasłonił, ale zdawała sobie sprawę, że najpewniej nie miał ochoty świecić jej przed oczyma bolesną przeszłością.
- Twoje blizny są twoją siłą, Christopherze – odrzekła dość ciepło, siadając ponownie zaraz przy nim. - Nigdy jej nie zgub.
A ona? Nie miała żadnej blizny. Nie utraciła w wyniku działań mutantów żadnej bliskiej osoby. Tak naprawdę nie miała mocnych, motywujących powodów. Zapewne tutaj największy wpływ miało wychowanie jej w przekonaniu, że to ohydne istoty bez prawa do życia pośród dumnych obywateli. O tyle jako nastolatka, miała często gdzieś te propagandowe opowiastki ojca, o tyle, gdy poznała Jamesa wszystko się zmieniło.
- Mój ukochany – pozwoliła sobie na pauzę, przywołując mimowolnie przed oczami jego obraz. - Doświadczył niewybaczalnych krzywd. On i wielu niewinnych ludzi doznali cierpienia, na które nie zasługiwali. Spotykam się z tymi ludźmi, patrzę na ich pełne strachu oczy. Na rany. Słucham opowieści o splądrowanych dobytkach, zniszczonych domach, o groźbach. To mi wystarczy. Nie zgodzę się nigdy, by te potwory bezkarnie niszczyły nasz świat.
|
Temat: Sala treningowa |
Lidia Forney
Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 1420
|
Forum: Była Siedziba GENETICALLY CLEAN Wysłany: 2018-01-10, 00:13 Temat: Sala treningowa |
Pracowała w miejscu, w którym przebywali głównie mężczyźni, więc powoli przestała zwracać uwagę na smród potu wokół siebie. Mało kobiet nadawało się do Genetically Clean. Tu potrzebne były naprawdę silne charaktery, osoby w pełni zaangażowane w działania grupy. Postacie silne. O, na przykład taki Christopher. Zerknęła sobie na niego jakoś tak podejrzanie serdecznie, kiedy wycierał twarz ręcznikiem. Naprawdę lubiła patrzeć, jak ludzie wzmacniali swoją siłę i doskonalili ciało. Zachwyt nie był celem jej wizyty, chociaż zaczęła się zastanawiać nad tym, czy jej ewentualny komplement mógłby podziałać na niego motywująco. Ostatecznie dobrze wiedziała, co to znaczy słuchać, kiedy szef jest zadowolony ze swojego pracownika. Problem jednak w tym, że tak czysto usatysfakcjonowana z jego działań nie była. Coś jej ewidentnie śmierdziało w jego osobie. Wyczuwała jakąś podłą intrygę. Był zbyt tajemniczy. Niby zaangażowany, z takim zapałem łapał te wybryki natury, ale czasami dziwnie się zachowywał. I nie było tak, że to jej osobiste obserwacje. Nie miała nawet okazji, by aż tak szczegółowo mu się przyjrzeć. Był też ktoś, kto zwrócił jej na to uwagę.
- Kto wie? - zapytała cicho i wstała, obracając się nieco, jakby ukazywała to pomieszczenie przed nim. - Może potrzebuję solidnego treningu? - powiedziała całkiem odważnie i nie przestawała się przy tym uśmiechać. Jakoś nie zamierzała się przejmować tym, że mogło to dziwnie zabrzmieć. A może właśnie o to jej chodziło? - A może to ty potrzebujesz opowiedzieć mi o swoim największym sekrecie? - Podeszła bliżej i troszkę się pochyliła nad siedzącym mężczyzną. - Dlaczego właściwie tutaj jesteś, Christopherze? - Musiał się przyzwyczaić do tego, że będzie często wymawiała jego imię lub nazwisko. Często i mocno.
Pytanie zupełnie banalne, ale jakże intrygujące. Ostatecznie był tu od wieków. Dłużej od niej. Ale co właściwie nim kierowało? Jaki był cel jego obecności w tej organizacji? Niby wszyscy pięknie marzyli o wytępieniu mutantów, ale to nie było tak oczywiste. Lidia rzadko kiedy prowadziła rozmowy tego typu ze swoimi pracownikami. Miał trochę pecha, że padło akurat na niego.
Odeszła na kilkanaście kroków i zaczęła się rozglądać po sali, jakby faktycznie interesował ją znajdujący się tutaj sprzęt. A może wolała przyjrzeć się swojemu odbiciu w lustrze?
Niezbyt lubiła, kiedy mówiono do niej pani, ale dobrze wiedziała, że tak wypadało. Słysząc to, czuła również, że jest wyżej. Mogła mówić do niego swobodnie po imieniu, choć był od niej starszy. To sprawiało jej pewną satysfakcję. |
Temat: Parowanie |
Lidia Forney
Odpowiedzi: 499
Wyświetleń: 20335
|
Forum: off-top Wysłany: 2018-01-09, 16:34 Temat: Parowanie |
Młaaaa |
Temat: Sala treningowa |
Lidia Forney
Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 1420
|
Forum: Była Siedziba GENETICALLY CLEAN Wysłany: 2018-01-06, 18:46 Temat: Sala treningowa |
Chociaż Lidia Forney należała do osób aktywnych i lubiących konkretne zadania, znała dobrze swoją rolę i akceptowała ją. Niemal bez zająknięcia. Wystarczyło jej, że miała już i tak ogromne wpływy i w co poniektórych budziła prawdziwą trwogę. Bardzo dobrze. Często odczuwała znudzenie pracą biurową i porzucała gabinet na rzecz jakiś ciekawszych, choć dalej raczej dość bezpiecznych zajęć. Coś wewnątrz niej jednak cierpiało z braku adrenaliny. Planowanie akcji, kontrolowanie raportów i ustawianie ludzi momentami przestawało wystarczać. James był raczej człowiekiem zajętym i, choć nie pozostawał obojętny na jej urok, musiał stawiać na pierwszym miejscu swoje dziedzictwo. Rozumiała to, bo i ona w jakimś stopniu czuła, że walka i interesy należały do najistotniejszy kwestii. Jednak to wzdychanie do głębszego przeżywania…
Przemierzała korytarze siedziby, trochę podglądając pracę innych, ale bardziej jednak poszukując sobie jakiegoś zajęcia. Było dość spokojnie, ale wiedziała, że to ta cisza przed burzą. Mutanci, podobnie jak oni, nie zasypiali na zbyt długo. Musieli więc pozostawać czujni.
Tak trafiła do sali treningowej. Nawet nie weszła. Jedynie dyskretnie obserwowała oparta bokiem o futrynę. Uwielbiała siłę. Fascynowała ją. Dlatego możliwość oglądania mężczyzny zadającego ciosy sprawiała jej przyjemność. Była tylko kobietą. Jednak w tym momencie nie chodziło nawet o ciało, ale właśnie o moc, która w nim się skrywa. Moc czysto ludzka, ciężko wypracowana, a nie jakieś diabelskie pomieszanie genów podane wprost na tacy przypadkowym ludziom. Christopher nie był przypadkowy. Tak samo jak żaden zasłużony członek GC. Okres zaintrygowania siłą przeobrażał się u Lidii w pasję związaną z bronią. Zaczynała spędzać coraz więcej czasu na strzelnicy, ale o tym niewiele osób wiedziało. Tymczasem prawdziwy sekret nie tkwił nawet w dobrej broni, ale we współpracy z własnym ciałem.
No tak, faktycznie miło się spoglądało. Niemniej jednak mężczyzna skończył, co Lidia przyjęła z pewną ulgą. O dziwo. Wparowała więc bezceremonialnie do środka, a dźwięk jej obcasów mocno wybrzmiał w dużej sali. Tak po prostu usiadła obok i westchnęła trochę teatralnie. Starała się zignorować zapach potu.
- Christopher Blackwood – zaczęła spokojnie, wymawiając mocno jego nazwisko. - Taka potęga mięśni, ale tak mało rozwagi – wypowiedziała dość tajemniczo. Nie musiał nawet rozumieć, o co jej właściwie chodzi. Wystarczyło, że wiedział, że Lidia nie zjawiała się ot tak, dla przyjacielskiej pogawędki. Może chciała coś wywęszyć, albo znaleźć powód, by być bardzo nieuprzejmą szefową. |
Temat: Kto pode mną napisze? |
Lidia Forney
Odpowiedzi: 288
Wyświetleń: 10546
|
Forum: off-top Wysłany: 2018-01-06, 17:19 Temat: Kto pode mną napisze? |
Wcale nie!
Ktoś z GC? |
Temat: Parowanie |
Lidia Forney
Odpowiedzi: 499
Wyświetleń: 20335
|
Forum: off-top Wysłany: 2018-01-03, 20:42 Temat: Parowanie |
Colleen! Od nienawiści do miłości |
Temat: Kto pode mną napisze? |
Lidia Forney
Odpowiedzi: 288
Wyświetleń: 10546
|
Forum: off-top Wysłany: 2017-12-29, 00:06 Temat: Kto pode mną napisze? |
Willy? |
Temat: Skojarzenia |
Lidia Forney
Odpowiedzi: 227
Wyświetleń: 8701
|
Forum: off-top Wysłany: 2017-12-28, 00:38 Temat: Skojarzenia |
Bractwo Mutantów.
|
Temat: Lepiej uważaj, Mutancie! |
Lidia Forney
Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 667
|
Forum: Relacje Wysłany: 2017-12-27, 21:47 Temat: Lepiej uważaj, Mutancie! |
Wiec mamy ustalone Niech on lepiej uważa na siebie. Jeden nierozważny ruch i straci stanowisko! Gdyby nie jego preferencje to pewnie by próbowała czarować. Chociaż kto wie? Przecież ona nie jest tego świadoma. |
Temat: Lidia Forney |
Lidia Forney
Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 379
|
Forum: Informatory Wysłany: 2017-12-27, 12:38 Temat: Lidia Forney |
Lidia Foney 26 lat  Choroby i alergie: wpisz | Obrażenia: wpisz | Frakcja i pozycja: Genetically Clean: członek zarządu,
powiadają, że najważniejsza kobiet w organizacji
| Rodzina: James Haywell - ukochany narzeczony, prezes GC Owen Forney - ojciec, szanowany polityk, konserwatysta Felicia - droga matka Richard - brat Charles - brat | Opis mocy i poziom mocy:(jeśli jesteś człowiekiem, usuń)
Dodatkowe umiejętności: wpisz (np. walka wręcz, umiejętność strzelania z łuku, znajomość kilku języków itp.) | Mocne i słabe strony: wpisz | Przyjmowane leki: | Ukryta Wiadomosc: | JeÂśli jestes *zarejestrowanym uzytkownikiem* musisz odpowiedziec w tym temacie zeby zobaczyc ta wiadomosc --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message --- |
|
|---|
Cele życiowe: | Ukryta Wiadomosc: | JeÂśli jestes *zarejestrowanym uzytkownikiem* musisz odpowiedziec w tym temacie zeby zobaczyc ta wiadomosc --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message --- |
|
|---|
Marzenia: | Ukryta Wiadomosc: | JeÂśli jestes *zarejestrowanym uzytkownikiem* musisz odpowiedziec w tym temacie zeby zobaczyc ta wiadomosc --- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message --- |
|
|---|
|
| |
| Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |
Saphic 1.2 // Theme created by Sopel |
| | Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 10 |
|