| Autor |
Wiadomość |
Temat: Plac główny #2 |
Lasair Roarkedaughter
Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 841
|
Forum: downtown seattle Wysłany: 2020-07-30, 10:20 Temat: Plac główny #2 |
Szła przed siebie czuła jak coraz bardziej jest głodna, ale nie tylko to poczuła. Pewnym momencie aż zatrzymała się i dotknęła swojego przyjaciela... Musiała poczuć jego obecność, bo chociaż był schowany w jej kieszeni czuła się z nim bezpieczna dodawał jej odawgii, której ostatnio jej brakowało... Może mieszkanie opuszczonych miejscach to nie były najlepszym pomysłem... Miała wrażenie, że coraz bardziej podpada w paranoje. Jeszcze to uczucie... Nie głodu do niego zdążyła przywyknąć, lecz obserwowania. Ostatni raz czuła się tak w DOMu, gdzie na każdy kroku były kamery oraz funkcjonariusze DOGS z tymi pilotami. Aż dotknęła swojej szyj na to wspomnienie. Chociaż nie było tam już obroży nadal były chwilę, że czuła jakby nadal ją nosiła. Wtedy też ktoś ją przytulił. Pierwszej chwili nie rozpoznała delikwenta, bo szok... zaskoczenie. James również wystraszył się, bo zaraz wspiął się na ramie swojej pani. By zobaczyć kto ich ten sposób atakuje. A może chciał uniknąć zgniecenia przez mężczyznę.
Dopiero po chwili Lasari zamrugała kilka razy i rozpoznała Zacka. Jednak to, że widziała kuzyna sprawiło mieszane emojce... Po pierwsze skoro ją rozpoznał to nie kryła się tak dobrze jak tego by chciała, a po drugie... Cieszyła się, że widzi kuzyna. Ile to już czasu nie miała kontaktu z rodziną?
- Zack? Co ty tutaj robisz? - powiedziała do niego, kiedy udało się jej odzyskać oddech, który gdzieś tam miedzy czasie uciekł... |
Temat: Plac główny #2 |
Lasair Roarkedaughter
Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 841
|
Forum: downtown seattle Wysłany: 2020-06-18, 18:12 Temat: Plac główny #2 |
// po ucieczce z DOMu to pierwszy post
Ciężko było wrócić po tym wszystkim ci przeżyła do społeczeństwa. Zwłaszcza że było się poszukiwanym przez DOGS. Nie mogła wrócić do swojego mieszkania, bo tam by jej szukali. A niech cię Sam... Pokomplikowałaś jej życie, ale nie czuje do ciebie żalu. Tylko bardziej jest zawiedziona sobą, bo musi na nowo wszystko ogarniać. Pierwszym miejscu było odzyskanie Jamesa. Tutaj miała więcej szczęścia niż innych dziedzinach. Ponieważ zaopiekowała się nim jej znajoma sąsiadka. Nawet pozwoliła kilka dni zatrzymać się u niej. Czasem dobrze, być dobrym dla innych, bo dobro poradzą do nas.
Szła ulicją próbując znaleźć coś dla siebie... Coś, czym mogła się zająć i zarobić pieniądze. Być może znaleźć jakieś pokój oraz odbudować swoje życie. Początkowo żałowała, że nie zgodziła dołączyć do Bractwa czy też Rebelii. Gdy dostrzegała patrol DOGS to zachowywała się normalnie, ale schodziła im z drogi tak by nie mijać się z nimi bezpośrednio. By nie mogli zobaczyć jej twarzy. |
Temat: Joe |
Lasair Roarkedaughter
Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 238
|
Forum: relacje Wysłany: 2020-01-30, 22:30 Temat: Joe |
| Cześć... słaba cię znam ale wiem, że jesteśmy rodziną |
Temat: Rogatki |
Lasair Roarkedaughter
Odpowiedzi: 225
Wyświetleń: 14743
|
Forum: dzielnica ochrony mutantów Wysłany: 2019-11-22, 18:22 Temat: Rogatki |
Powoli coraz, bardziej Lasair zaczynała naprawdę wierzyć, że po tylu miesiącach może odzyskać wolność. Naprawdę żałowała, że teraz Jamesa nie było przy niej... Jednak miała nadzieję go odnaleźć to był jej przyjaciel. Teraz nic nie stało jej na drodze. No nie licząc tych ran i jej misji. Jednak najpierw pozbędzie się tej obroży, chipu i dopiero zaplanuje swoje dalsze kroki. Jak na razie wszystko szło po ich myśli. Mutanci jedne po drugim wychodzili przez dziurę w ścianie. Gdy końcu jakiś młody chłopak zaczął ich pospieszać, bo robi się gorąco i mają czołgi. Cóż gdyby tym chłopakiem nie był ten co jeszcze jakiś czas tem uratował jej życie. Wyjaśniła mu co znaczy powodować zamieszenie. Jednak spróbowała uspokoić i kierować do auta, do którego przed chwilą wskoczył chłopak. Słysząc słowa swojej towarzyszki. Spojrzała na nią czy była pewna swojej decyzji. Jeśli chciała zostać nie będzie jej namawiać. Każdy miał wolny wybór.
- Daj znać później, że żyjesz- powiedziała, bo skoro wszyscy jadą do tej bezpiecznej kryjówki to będzie okazja by jej towarzyszka dała znak. Inaczej Lasari będzie miała wątpliwość czy dobrze zrobiła nie wciągając jej na siłę do auta. |
Temat: Rogatki |
Lasair Roarkedaughter
Odpowiedzi: 225
Wyświetleń: 14743
|
Forum: dzielnica ochrony mutantów Wysłany: 2019-11-15, 10:22 Temat: Rogatki |
Słysząc odpowiedź mutantów była lekko nie pocieszna, bo na prawdę liczyła iż wśród znajdą chętnych i zdolnych do pomocy. Niestety nie było takiej okazji i słysząc odpowiedź tego, który wypowiedział się spojrzała na całe to zgromadzenie. Sprawdzając czy rzeczywiście mówią prawdę czy wśród tumu nie ma kogoś kto się miesza czy woli stać na uboczu. Jednak wyglądało, że rzeczywiście są zbyt zniszczeni przez Rząd stracili już dawno swoją wole walki. Zaczynała się zastanawiać czy ci ludzie w ogóle wiedzą co to znaczy wolność. Jednak teraz nie było dane tego sprawdzać. Jedno było pewne, że Rząd i wszyscy odpowiedzialni za to jak ludzie są traktowani powinna spotkać kara. Miała nadzieję, że coś takiego jak karma rzeczywiście istnieje i spotka ich to co sami dają.
Jak jej towarzyszka stwierdziła,że ten plan odpada i skinęła ją głową. Doskonale zdawała sobie sprawę z tego jakie ma ograniczenia jej moc i czy da radę. Przecież każdy swoją moc znał najlepiej, bo to on przeżywa z nią dwadzieścia cztery godziny na dobę. Plan odpadł, ale pozostało wysadzenie w powietrze muru. Tutaj w tym miejscu nie było możliwe. Jednak kawałek dalej to co innego. Nie tylko ona o tym pomyślała ale również niektórzy zebranych mutantów. Poszli w miejsce gdzie jeszcze nie tak dawno zdesperowani mutanci próbowali się wydostać. Znając życie za parę lat jak ta wojna się skończy co roku w tym miejscu będzie palić się znicze. Cóż ona na pewno... Trzeba doceniać wszelkie działania innych, a nie bierność. Niestety obecnie to miejsce prezentowała się przygnębiająco i najchętniej by minęła. Lecz to tutaj najlepiej będzie dokończyć dzieła ich poprzedników i by mur opadł. Wysłuchując planu dziewczyny skinęła głową. Nie obawiała się pójść pierwsza i sprawdzić teren. Przecież jeszcze nie tak dawno robiła bardziej szalone rzeczy, jak skakanie po dachach czy też wyrwanie kabli. Czego były dowodem jej obrażenia.
- Jak powiedziała dziewczyna bez przepychania wszyscy stąd wyjdziemy razem oraz jeszcze jedno ci co wstanie to niech pomagają słabszych. Wszyscy jedziemy na tym samym wózku i jesteśmy ludźmi nie zwierzętami - dodała swoje trzy gorszę. Korzystając z tego, że zdążyła już zyskać ich zaufanie. Oby tylko oni jej nie rozczarowali... Bo chociaż Rząd zabrał im wszystko i zrobił z nich potwory czy terrorystów to nie znaczyło, że tym byli. Teraz mieli okazje to udowodnić.
- Nie mam pojęcia już dawno nie byłam poza murami. Jeśli ci nie odpowie to może sama znasz miejsce gdzie tak liczna grupa może się schować nie zbudzając podejrzeń. Dobrze, że to było nie zbyt daleko, bo nie widzę takiego przedszkola przemierzającego ulice. - odpowiedziała dziewczynie, bo nie kojarzyła jej imienia. Była też szansa, że w tym wszystkim jej to jakoś uciekło.
Na znak by się schować dała znak dłonią gdzie mają się schować, bo dobrze by wszyscy byli w jednym miejscu. Nie będzie obawy, że o kim zapomną czy zostawią. Sama też pomogła tym co nie mieli sił poruszania się... Prawda byłą taka, że chciała jak najszybciej się stąd wydostać i miała nadzieję, że przy tym uda się jak największą liczbę ludzi uwolnić. Dalej postąpiła według planu rudowłosej kobiety jej towarzyszącej. |
Temat: Rogatki |
Lasair Roarkedaughter
Odpowiedzi: 225
Wyświetleń: 14743
|
Forum: dzielnica ochrony mutantów Wysłany: 2019-11-13, 19:57 Temat: Rogatki |
Oj tam fryzura po prostu jeszcze bardziej niesforna niż zwykle. Ale co się jej dziwić jak przed chwilą miała bliskie spotkanie z prądem. Jednak przyniosło to oczekiwany skutek i teraz mogła iść z uwolnionymi ludźmi na wolność. Bo chociaż Rząd zabrał im człowieczeństwo to ona nadal w nich i w sobie ludzi. Tylko z dodatkowymi umiejętnościami. Jedni potrafią pięknie śpiewać i grać, a inni władać żywiołami bądź mają inne zdolności. Nie uważała siebie za dowódcę tylko za osobę, która pragnie pomagać innym Teraz zamierzała wypuść ich na wolność.
Natykając się w korytarzu na trójkę obcych sobie ludzi. Spojrzała na nich jednego wydawało się jej, że kojarzy z widzenia. Jednak kobietę i towarzyszącego jej mężczyznę nie kojarzyła. Nie mieli na sobie mundurów i zachowywali się tak jakby nie byli na miejscu. Dlatego też Lasair stwierdziła, że muszą być to towarzysze tego co ją uratował przy rogatkach. Dlatego wyszła wraz z nimi komisariatu. Widząc co tam się rozgrywa uniosła lekko brew do góry, bo to nie wyglądało za ciekawie. Wręcz bardziej groteskowo.
Wzięła od mężczyzny klucze i na razie je schowała nie było na to czasu. Musieli, a raczej musiały wydostać ze stąd tych nieszczęśników. Jak dziewczyna poprosiłaby wskazać drogę do muru jak najdalej od rogatek. Skinęłam jej głową, chociaż zastanowiła się, dlaczego nie lepiej było wyjść bramą. Jednak skoro rozważali inne drogi to mieli ku temu powód. Dlatego też pokierowała ją i towarzyszących sobie mutantów do muru. Chociaż nie miała pojęcia jak dziewczyna zamierza go przejść.
- Jeśli możesz to najpierw sama dostań się na górę w ten sposób będziesz mogła przenieść na górę bądź od razu na drugą stronę - powiedziała, bo nie wiedziała, na jakiej zasadzie jej moc się opiera czy na teleportacji, ale musi widzieć punkt docelowy czy lewitacji albo inny sposób. Tak przenosząc na górę i drugą stronę rzeczywiście będzie dość meczące.
- Poza tym nie lepiej go wysadzić jak bramę przy Rogatkach. Strażników i tak nie było przed komisariatem więc planują coś grubszego i każda sekunda się liczy - dodała do dziewczyny. Gdyby tutaj nie chodziło o tych wszystkich mutantów, którym przecież obiecała wolność. Nie szukałaby najszybszego rozwiązania. - Czy ktoś z was jakiś pomysł moc, która pozwoliłaby nam się wydostać - zwróciła się do mutantów, którzy byli z nimi. Mieli razem zawalczyć o wolność, a może ktoś ma jakieś ciekawe zdolność. Jak na przykład będzie mógł narysować im drzwi. |
Temat: Rogatki |
Lasair Roarkedaughter
Odpowiedzi: 225
Wyświetleń: 14743
|
Forum: dzielnica ochrony mutantów Wysłany: 2019-11-06, 12:42 Temat: Rogatki |
Odniosła rany oraz czuła, że ledwo stoi na nogach. Jednak pomimo tego wszystkiego była dumna sama siebie, że się nie podała się i otworzyła cele. Mutanci byli wolni, ale czemu nie wychodzą nie cieszą się z wolność. Widząc ich wystraszone miny oraz niepewnościach oczach. Zrozumiała co jest tego powodem... po prostu bali się. Jednak chwilę później zaczęli wychodzi i jej dziękować. Czuła się z tym nie pewnie, bo wiedziała, że większą robotę wykonują ci na zewnątrz. Ona tylko skorzystała z nie uwagi oraz nie poddała się.
- Podziękujecie mi i tym którzy po nas przyszli jak opuścimy mury DOMu. Jednak jeszcze długo droga przed nami i muście też dać coś od siebie. To jest nasz czas na zemstę i czas by DOGS nam zapłaciło. Jak widzicie sama noszę obroże i ona nie przeszkodziła mi was uwolnić - powiedziała do nich chciała ich jakoś zmotywować oraz dodać odwagi. Nie była dobra w przemowach, a teraz mówiła serca. Sama chciała zemsty na tych wszystkich, którzy ją tutaj skrzywdzili. Chciała ich wolność, a ona czeka na nich na zewnątrz.
- A teraz kto idzie ze mną walczyć o naszą wolność i zemstę - dodała po chwili patrząc na nich... |
Temat: Rogatki |
Lasair Roarkedaughter
Odpowiedzi: 225
Wyświetleń: 14743
|
Forum: dzielnica ochrony mutantów Wysłany: 2019-11-03, 20:35 Temat: Rogatki |
Mówi się, że cel uświęca środki oraz też cel jest wielki, kiedy mu się poświęcisz. Miała cel... chciała uwolnić mutantów z celi. Chciała wydostać się DOMu i wrócić do swojej misji. Pomocy, potrzebującym i walki o równość i akceptację. Chociaż wiedziała, że to jest jak walka z wiatrakami, ale nie zamierzała rezygnować. Bowiem, każdy rodzi się z taki sam i z takim samymi prawami. To, że ktoś posiada mutację czy też jest innej narodowość nie czyni go gorszym. Jednak nim będzie mogła przystąpić do swojej misji. Musiała wykonać wszystkie swoje cele. Tym też uwolnić mutantów nawet jeśli miała później z tego powodu cierpieć.
Nie zważając na to co może się wydarzyć wyrwała kable odsuwając się na ścianę. Musiała chwilę odsapnąć, złapać oddech... Miała wrażenie, jakby jej serce na chwilę się zatrzymało oraz czuła wszystkie skutki porażenia prądem. Najważniejsze, że żyła... była tutaj. Musiała wstać i dalej spełniać swoją misję. Nawet jeśli wizja odpoczynku wydaję się jej taka słodka. Jeśli wyrwanie ich uwolniło mutantów. Postanowiła poszukać jakiego pokoju, biura, sterowni. Jak zwał tak zwał... Jednak musiała się pierw upewnić, czy wszyscy więźniowie wyjdą ze swoich cel. Dlatego też podniosła się z podłogi i spojrzała na cele i więźniów w nich. |
Temat: Rogatki |
Lasair Roarkedaughter
Odpowiedzi: 225
Wyświetleń: 14743
|
Forum: dzielnica ochrony mutantów Wysłany: 2019-10-30, 20:35 Temat: Rogatki |
Nie miłosiernie męczyła się z tą skrzynką naprawdę liczyła, że będzie to tak proste jak na filmach. Znajdzie jakieś plik kluczy, a tu nic takiego nie było tylko skrzynka. Wcale nie pomagały jej spojrzenia mutantów, które czuła na plecach. Próbowała jakoś rozgryźć te skrzynkę i jak ją otworzył. Zrezygnowała zdecydowała użyć siły. Kiedy logika zawodzi i to najlepsza jest siła... Liczyła, że może w tedy skrzynka ustąpi i w końcu uda jej się otworzyć cele i wypuść mutantów. Przecież dość czasu zmarnowała już próbując tutaj się dostać i otworzyć skrzynkę. Kiedy udało się zerwać skrzynkę i jej oczom ukazały się przewody.
,,Raz się żyję" pomyślała, bo przecież nie pierwszy raz robiła coś głupiego, by pomóc innym. Złapała za przewody i wyrwała je... Licząc, że zrobi w ten sposób jakieś spięcie i otworzą się klatki. Na szczęście nie pomyliła się tylko, że niestety została porażona prądem. No cóż... to pewnie teraz jej fryzura jeszcze bardziej okazała się prezentowała. Oprała się o ścianę, bo była wykończona tym wszystkim... Musiała złapać oddech i spróbować odpocząć trochę. |
Temat: Rogatki |
Lasair Roarkedaughter
Odpowiedzi: 225
Wyświetleń: 14743
|
Forum: dzielnica ochrony mutantów Wysłany: 2019-10-26, 11:21 Temat: Rogatki |
| Gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta. Tym też skromnym cytatem i powiedzeniem można łatwo określić to, że Lasair w ogóle udało dostać się do środka. Zapewne innych warunkach nigdy by nie dotarła pod cele, a jej obecność dość szybko została wykryta. A tak, że ci na zewnątrz skupiają na sobie całą uwagę jest tu gdzie jest, gdzie chciała. Jednak zaraz pojawił się kolejny problem. Nie miała żadnych kluczy ani mocy zwierząt, jakie by uchodziły za silne. Szkoda, że DOMu nie ma ZOO gdzie mogła czerpać ze swojej mocy, a nie tylko korzystając z tak małej liczby zwierząt, jakie tutaj przebywają. Rozejrzała się po pomieszczeniu szukając sposobu jak uwolnić mutantów. Jak na przykład plik kluczy wiszących na haku. Niestety nie zawsze jest tak jak filmach jest to przestawione. Nigdzie nie śpi strażnik z kluczami ani też nie ma ich powieszonych. Tylko skrzynka, która chyba elektronicznie działa na cele. Jednak czy da radę ją otworzyć i sprowokować spięcie lub za pomoc kabelkami otworzyć je. Hmm… Kto nie próbuje ten nie zyskuje. Podeszła szubko do niej pierw zmagając się z otworzeniem jej. Jak się jej to udało to przyjrzawszy się zawartość skrzynki i tego, jak może otworzyć cele. |
Temat: Rogatki |
Lasair Roarkedaughter
Odpowiedzi: 225
Wyświetleń: 14743
|
Forum: dzielnica ochrony mutantów Wysłany: 2019-10-23, 13:06 Temat: Rogatki |
Skok nie udał jej się tak jak to zamierzała, bo wylądowaniu nie było tyle gracji ile by chciała. O ile w ogóle była jakaś gracja w tym. Ponieważ zaliczyła dość bolesny upadek, który skończył się wybitym nadgarstkiem i kilka siniaków. Pomimo tego wszystkie udało jej się znaleźć wejście do szyby wentylacyjnego. Postanowiła z niego korzystać o ile nie miała problemu ze wśliznięciem się do środka to zrobiła. Od razu skierowała się do cel by wypuścić wszystkich mutantów z nich. Może któreś z nich pomoże tym na zewnątrz. Przynajmniej tak zakładała, bo przecież chcieli jak ona odpłacić się za wszystkie krzywdy.
Jeśli wszystko jej pozwoliło na dostanie się do cel, czy też do środka i uwolnieniem mutantów. Zaczęła kombinować co mogła by zrobić. Na przykład dostać się do centrali... jednak pierw cele, mutanci, a później się zobaczy... |
Temat: Rogatki |
Lasair Roarkedaughter
Odpowiedzi: 225
Wyświetleń: 14743
|
Forum: dzielnica ochrony mutantów Wysłany: 2019-10-17, 15:09 Temat: Rogatki |
Cóż żyła w tym miejscu jakiś czas, a wcześniej miała okazje żyć na ulicy. Sztuką życia nie mając niczego jest kierowanie się zasadami. Pierwsza zasada zobacz wszystko swojej głowie, kieruj się intuicją i nikomu nie ufaj. Zdrada może spotkać cię z każdej strony, a najbardziej boli ze strony bliskich osób. Dlatego by przeżyć kierowała się swoimi zasadami, a raczej tymi, którymi wpoili jej rodzice. Rozejrzała się z ulgą stwierdzając, że wszyscy, a przynajmniej większość funkcjonariuszy wyszła na zewnątrz. Dodatkowo była skupiona na mutantach atakującymi od frontu. Rozglądając się dostrzegła najlepszą drogę do siebie. Tak jak początkowo planowała sięgnęła po umiejętność pająka, by wspiąć się po swojej lewej stronie. Będąc na szczycie spojrzała w stronę komisariatu... a teraz wystarczyło skoczyć. To nie mogło być trudne? Jednak na wszelki wypadek wróciła do umiejętność kota. Wiadomo koty mają w sobie wiele gracji, a poza tym potrafią z łatwością pokonywać przeszkody. Skoczyła na dach komisariatu stamtąd raz jeszcze spoglądając na to co dzieję się przed komisariatem i szukając jakiegoś wejścia do niego. Jeśli znalazła miejsce, przez które dało się wejść to weszła do środka.
Była w nim tyle razy, że powinna bez trudu znaleźć cel oraz do siedziby głównej. Jednak pierw cele tam mogła uwolnić mutantów w nich przybywających, którzy pomogliby niszczyć budynek od środka. Wojnie najważniejsze jest to, by nie dać się zajść od tyłu, a uwalniających ich by zdali atak ze strony, której by się nie spodziewali. |
Temat: Rogatki |
Lasair Roarkedaughter
Odpowiedzi: 225
Wyświetleń: 14743
|
Forum: dzielnica ochrony mutantów Wysłany: 2019-10-15, 13:42 Temat: Rogatki |
Niby zwykły kamień... niby nie można nim zrobić zbyt dużej krzywdy. Jednak po tym, jak rzuciła nim licząc, że w ten piękny sposób pomoże Vincentemu. Była zadowolona siebie, że chociaż trafiła. Pech chciał, że misiu otrzymał o wiele poważniejsze rany i jej kamyk za wiele nie dał. Jednak kto wie, jakby byłoby w innych okolicznościach. Widząc, że chłopak uwalnia się spod cielska zwierzoludzia. Spojrzała na trójkę mutantów w chwili, kiedy nastąpił wybuch. Pierwszej chwili myślała, że znowu ktoś rzucił grantem nie zważając na to ilu zrani swoich sojuszników. Jednak dość szybko można było dostrzec sprawcę tego całego zamieszania.
- Nie stójcie tak, tylko dalej ruchy i nie dajcie się zabić - powiedziała do mutantów stojących za nią, by ruszyli swoje cztery litery i włączyli się do ataku. Sama miała trochę inny pomysł. Nie lubiła zbytni działać w grupie oraz opowiadać za innych dlatego pognała ich do przodu. Rozejrzała się po budynkach szukając najlepszej drogi, by zajść pana ognistego od tyłu. Jeśli nie było szans zewnątrz to nawet oknem czy po ścianie, byle tylko przedostać się za niego. Przecież już zrobił błąd skupiając się na jednym celu. Więc jeśli znalazła najlepszą drogę po budynkach to korzystając z umiejętności wspinaczki jaką posiadają pająki obrała swoją drogę. Dobrze, że w DOMu były jakieś zwierzęta jak na przykład pająki. Przynajmniej miała z czego korzystać, bo jedynie dbałaby nie zapomnieć umiejętność jej wiernego przyjaciela Jamesa, który już raz uratował jej życie. |
Temat: Rogatki |
Lasair Roarkedaughter
Odpowiedzi: 225
Wyświetleń: 14743
|
Forum: dzielnica ochrony mutantów Wysłany: 2019-10-11, 12:16 Temat: Rogatki |
Nie zamierzała go pytać, czy zamierza jej ufać, czy te nie, ponieważ miała gdzieś jego, jak i jego testosteron. Miała inny cel w tym wszystkim niż przejmowanie się jakimś facet. Zawsze twardo szła do przodu nie zbaczając ze swojej drogi. Tym razem było podobnie chciała znaleźć uzdrowiciela i go zabić. Pierwszy raz w życiu pragnęła tak mocno czyjeś śmierci, że nie mogła odpuść. Nawet szansa wyrwania się z tego piekła nie była silniejsza od chęci zemsty. Dlatego też pozostała w tym miejscu, śledziła ich i zdecydowała się im pomóc. Nawet jeśli jednego z nich miała głębokim poważaniu. Ale niech nie bierze tego do siebie, bo sam przyznał, że nie zamierza jej ufać.
Widząc, że część z nich chce ruszyć z nimi oraz jednak podjęli jakieś działania, a nie chodzili i usuwali tylko przypadkowe patrole. Jeśli chciało się zniszczyć DOM trzeba było zaatakować jego serce. A za takie miejsce właśnie Lasair uważała komisariat. Miała też nadzieję, że może w jednej celi siedzi ten cały ,,Uzdrowiciel", bo szukała go już od wielu miesięcy i nie mogła trafić na żaden ślad jego osoby.
Atak na komisariat już na starcie poniósł za sobą ofiary. Pierwszą z nich był mieszkaniec DOMu, który zdecydował się za nimi iść. Cóż widząc jak jego ciało pada na ziemię poczuła smutek, żal oraz coś rodzaju poczucia winny. Jednak nie mogła tym dłużej się przejmować i stać, bo właśnie trwał atak. Niestety będąc DOMu nie miała możliwość spotkania zwierząt, które jej by pomogło. Widząc niedźwiedzia naprawdę chciała by to był prawdziwy jego siła mogła jej się bardzo przydać. Jednak niestety to nie był prawdziwy, a do tego zaatakował Vincenta. Nie myśląc za wiele wzięła pierwszy lepszy kamień, by rzucić w zwierzoludzia i zwrócić jego uwagę na siebie. By chłopak miał szanse uwolnienia się spod jego ciężaru. |
Temat: Rogatki |
Lasair Roarkedaughter
Odpowiedzi: 225
Wyświetleń: 14743
|
Forum: dzielnica ochrony mutantów Wysłany: 2019-10-01, 22:54 Temat: Rogatki |
Słysząc pytanie drugiego chłopaka czy na serio zamierza jej posłuchać miała ochotę wywrócić oczami. Jednak ostatecznie się powstrzymała, bo to, że mieszka w tym miejscu nie znaczy, że jej się tutaj podoba. Została ma kilka spraw do załatwienia, a poza tym chciała móc się odegrać. Dobrze, że nie wiedziała, iż mężczyzna sądzi i zaciąga ich pułapkę, bo by powiedziała mu parę minut. Spojrzała na młodszego chłopaka co ten odpowie swojemu towarzyszowi.
Jednak słysząc jego pytanie skierowanie bezpośrednio do niej uśmiechnęła. Tak się składało, że o tym miejscu wiedziała wiele. Pewnie znowu zostanie oskarżona o to, że za dużo wie. Jednak no cóż, zależało jej na zniszczeniu tego budynku oraz uratowaniu więźniów. Z wieloma z nich często miała okazje siedzieć cela w cele. A takich miejscach nawiązuje się trwałe znajomość.
- Po kolej to może nie... Nawet pies potrafi ugryź rękę swojego pana jeśli jest przez niego źle traktowany. Podobnie jest z niektórymi kundlami. Pracują, bo są zmuszeni. Więc jeśli zauważą okazję i będą czuli, że nie spotka ich kara na pewno się zbuntują przeciw swoim panom - powiedziała nie mogła sobie darować taj anegdoty o psach i panach. Taka była prawda nie bez powodu są nazywani kundlami. - Cóż mogę podzielić się z tobą, a raczej z wami - cóż nie chętnie dopowiedziała to ostanie słowa. - Różnymi informacji... Wiem praktycznie wszystko o tym miejscu. Ilość strażników, godziny zmiany, a nawet ustawienie ich pod celami - powiedziała, jeśli będzie chciał to wiedzieć to pewnie się z nimi tym podzieli. Po czym spojrzała na starszego mężczyznę. Widziała, że jej nie ufał więc woląc wyjaśnić jeszcze jedna kwestie nim miałby cały czas jej patrzeć na ręce. - Za nim zapytasz to uprzedzam, że wiem to wszystko, bo często ląduje w tym miejscy i potrafię obserwować - powiedziała stronę Bradleya. Cóż lepiej co nieco wyjaśnić sobie przed atakiem. Jak powiedziałam Lasair uważała uprzedzić jego pytanie lub postawić sprawę jasno.
- Stąd możemy dostać się na dwa sposoby. Ot frontu z głównej ulicy lub trochę ciszej na około - głową wskazała na dach, by wiedzieli co znaczy na około. - Oczywiście proponowałabym naokoło, ale jak uważacie. Jeśli wolicie zaatakować z głównej ulicy to wasz wybór. Ja się dostosuje, a poza tym jestem Lasair - powiedziała, jakie mają możliwość oraz co ona by im poradziła. Reszta należy do nich... |
| |
| Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |
Saphic 1.2 // Theme created by Sopel |
| | Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 10 |
|