Znalezionych wyników: 107
|
| Autor |
Wiadomość |
Temat: Stoliki II |
Jamie Duncan
Odpowiedzi: 49
Wyświetleń: 3055
|
Forum: Bar "Laguna Negra" Wysłany: 2019-05-11, 02:40 Temat: Stoliki II |
Jamie poruszył się trochę na swoim miejscu, po czym chwile się zamyślił. Bunkier nie był wcale złą opcją. Tylko ile czasu by im zeszło by taki znaleźć, by wybudować się w jego podziemiu, powiększyć obszar? Czy daliby radę z mutacjami, które mieli do dyspozycji? Czy aby na pewno wszyscy byliby tam bezpieczni…? Nie mógł niestety im wszystkim zagwarantować 100% ochrony. Tak naprawdę, każdy z nich dzień w dzień walczył o swoje życie i nie zdemaskowanie.
-Popieram byśmy wysłali zwiady, może udałoby się coś ciekawego znaleźć, dla tych najbardziej poszukiwanych. Reszta niech zostanie. Jesteś pewny, że ty będziesz tutaj bezpieczny z Vanessą? -odparł spoglądając na niego jak na przyjaciela - Wiem, że jest tylko dzieckiem, ale chciałbym by była jak najbardziej chroniona. Ona jest naszą małą przyszłością. - westchnął - Ale zrobisz jak zechcesz. Jednak nie zmienia to faktu, ze jeśli zrobimy rozłam na dwie grupy, ktoś powinien być wyżej nad resztą w bunkrze. Jeśli będziemy się przenosić, będziemy musieli mieć to na uwadze.
Niestety serio sojusz z Bractwem dla niego nie był czymś co chciałby robić, ale niestety musieli jakoś spróbować. Jamie wyrobił sobie trochę o nich opinie, ale nie wiedział jak dokładnie działają. Na szczęście Nick mu to streścił dość porządnie.
-Zatem można spróbować nawiązać z nimi współpracę dla dobra reszty z Dzielnicy Mutantów. Skoro przygarną bezbronne owieczki, to można im to podrzucić. Tylko pytanie będzie, czy będą chcieli w ogóle odbijać nieprzyjaciół. Czy tylko patrzą w pierwszej kolejności na swoich. DOGS, na razie jest jednym z największych naszych problemów, bo mają armię bezmózgich mutantów po swojej stronie i na dodatek masę sprzętu i chemikaliów pod dostatkiem. Największy ból dupy spowodujemy, jeśli chociaż część mutantów odbijemy z pod ich nosa. - uśmiechnął się chytrze
Kolejne słowa jednak sprawiły na jego twarzy chwilową zadumę. Czy myślał cokolwiek o pomocy Europejskich mutantów? Czy brał ich kiedykolwiek pod uwagę? Nie od dziś było wiadome, że ich miasto było jednym z tych, które było ciężko zdobyć. Niczym zamek chroniony przed dobre siły piechoty.
-Próbują nam pomóc to jest pewne. - odparł po dość długim zastanawianiu - Tylko co oni by mieli robić na tym naszym zadupiu? Jak wiadomo w większości toczą walki na zachodzie kraju, czy by sprowadzenie i spróbowanie stworzenie z nimi sojuszu, nie było niczym? Czy aby inne stany też nie proszą ich o pomoc? Sam nie wiem co o tym myśleć. Spróbować można by było im zaufać. Jeśli chcą naprawdę naszego dobra, to byłby wspaniały sojusznik, nawet jeśli niewiele by mógł pomóc. Na pewno lepszy niż Bractwo, które chowa się zazwyczaj w mysich dziurach. Jednak jeśli liczą na podbój całkowity stanów i zawładnięciem ich, będziemy mieli nowego wroga, jeśli obalimy aktualny rząd. - spojrzał w oczy Nicka - A ty co o tym wszystkim myślisz? Wdawałbyś się w te dwa sojusze? Kogo byś wybrał? Bractwo, które nam już pomogło, a jednak dalej pewnie boją się wyściubić nosa z klatki, być może jednak ruszy ich sumienie by odbić mutantów, bo wszyscy siedzimy w jednym gównie. Czy może Armię X, o której tak naprawdę nic nie wiemy? Tylko to, że pomagają rozpocząć wojnę między ludźmi i mutantami. Czy będą chcieli mieć z tego jakieś profity w późniejszym rozruchu, czy narażają swoje życie z dobroci serca? - splótł swoje dłonie i położył na nich brodę, spoglądając w twarz starszego mężczyzny. |
Temat: Ścieżka przy rzece |
Jamie Duncan
Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 1771
|
Forum: fremont Wysłany: 2019-05-08, 00:28 Temat: Ścieżka przy rzece |
Wczesny ranek 24 luty
Jamie był świadom tego co w nocy się działo za oknem. Czy sam wyszedł z domu? Nie miał powodów. Zapewne wszystkiego dowie się jak tylko wróci ze swojego mieszkania do Rebelii. Dlatego poszedł dość szybko z powrotem spać, by tylko z rana po godzinie policyjnej iść i zacząć biegać dla zdrowia.
Ścieżka obok rzeki o tej porze była mało co uczęszczana przez ludzi. Ubrany w dresy, rękawiczki, czapkę i ze słuchawkami w uszach biegał po okolicy. Głośność nie miał ustawionej na maxa, chciał słyszeć też okolice, bo pomimo godzin policyjnych, nigdy nie było wiadome od kogo w żebra zarobisz, a ich Rebelia to nie jedyny problem tego miasta. Zwykli kryminaliści byli równie duża zarazą.
Zapewne i nie zauważyłby skrzynki leżącej nieopodal w jednych z krzaków, gdyby nie wpadł w psią minę. A jak najlepiej się psiej miny pozbyć po przeklinaniu na wszystko i wszystkich? A no w trawniczek. Dlatego i Jamie nie był inny, po tym jak nabluzgał na wszystko co możliwe, wszedł na trawę trochę dalej, widząc tam trawę, a nawet wystający jakiś patyk, by móc wygrzebać część przetworzonego psiego żarełka z bucika. Dopiero wtedy zauważył zniszczone krzaki z jednej strony, a z drugiej skrzynkę. Podszedł bliżej i przyjrzał jej się badawczo. Mogła to być bomba, która ktoś zrzucił, zostawił czy odpalała się zaraz po podniesieniu wieka. Jednak ciekawość zwyciężyła i o ile ktoś za nim nie poszedł po super sexy zapachu kupy z buta, to pozwolił jednak zaryzykować i otworzyć skrzynię by zajrzeć do jej wnętrza. |
Temat: Stoliki II |
Jamie Duncan
Odpowiedzi: 49
Wyświetleń: 3055
|
Forum: Bar "Laguna Negra" Wysłany: 2019-04-04, 19:22 Temat: Stoliki II |
Dlatego też wybrał Nicholasa jako swoją prawą rękę, jego zaangażowanie, dokładność i chęć ochrony córki mogły być zarazem wada jak i zaletą. Jednak Duncan sam nie był nie lepszy. Szczerze mógł zginąć za własną ideologię by stała się ona rzeczywistością…
Teraz pozostawił jednak pałeczkę Grenvillowi, by powiedział co on myśli. Był ciekaw jego pomysłom, w końcu jakby nie patrzeć on żył tutaj z córką, mógł mieć więcej wizji dotyczących ludzi. Jamie nie przebywał tutaj 24h, mogły mu uniknąć niektóre aspekty życia. I szczerze już słysząc o baru uznał, że to serio powinno zacząć działać.
-Wiesz, że to będzie ciężkie do znalezienia. - odparł od razu na perspektywę nowej kryjówki - Niestety ja was wszystkich u siebie nie pomieszczę. - odparł z lekkim śmiechem ewidentnie sobie w tym momencie trochę żartując - Pomysł z barem jest jak najbardziej do zrealizowania, z tego co słyszałem Papa kiedyś sam chciał otworzyć ten bar na nowo, ale jak widać nie doszło to do skutku. -zamyślił się na chwilę - Problemem będzie jednak znalezienie nowego miejsca zamieszkania. Szczerze powiedziawszy nie widzę tego byśmy mieli kryjówkę do mieszkania gdzie indziej niż pracę. Większość z nas jest poszukiwana i jeśli by godzili się na tą robotę, to jak sobie wyobrażasz ich dojazdy do miejsca pracy i mieszkania? Zwiększone ryzyko złapania, zwłaszcza, że sam wiesz.. Rząd pilnuje drogi, zwiększone zabezpieczenia, nie chce tak bardzo narażać ludzi. Ci co by pracowali w barze by zostali mieszkając tutaj, preferowałbym ludzi bez kryminalnej przeszłości i dyszącymi w kark psami, by mogli ewentualnie przemieszczać się do nowego miejsca, by trenować - spojrzał na swojego rozmówcę - Wracając do nowej kryjówki, proponowałbym jakieś porzucone miejsce, pod które można się podpiąć jakoś i zabezpieczyć. Jeśli mamy ćwiczyć zdolności i nowych w przyszłości… Musimy mieć pewność, że różne dziwne zjawiska nie przysporzy nam nieprzyjemności. Trzeba by było jakiegoś informatyka nam by posprawdzał takie opuszczone i niezamieszkałe budynki, lub jeśli masz jakiś ciekawszy pomysł to jestem otwarty.
Jamie musiał teraz przejmować się losem wszystkich, a na pewno nie chciałby wpadli jakoś głupio… Co prawda nie podobało mu się to by chowali jak jebane Bractwo w mysiej dupie, ale jednak.. Co jak co, gdzieś ćwiczyć trzeba, a znał większość mocy swoich towarzyszy i są to moce dość destrukcyjne. Póki mogliby korzystać z pieniędzy Papy mogliby pozwolić sobie na odpicowanie nowej placówki, a może nawet jakoś ją wzmocnić by się nie przedostawało nic.. Szczerze myślał nawet by zejść do podziemia i tam spróbować coś takiego zrobić, ale ryzyko, że zawali im się miasto dosłownie na łeb było zbyt wysokie. Pozostały jakieś przedmieścia czy też porzucone fabryki w okolicy.. Za dużo informacji by pomyśleć o tym… Szczerze nie uśmiechało mu się zamykanie Rebelii jak piesków w klatce na jakimś bezludziu. Tutaj nawet jeśli byli poszukiwani mogli wychodzić na patrole, coś robić… Jamie nie był z tych co chciałby im wolność ograniczać i trzymać na krótkiej smyczy. Mieli być towarzyszami broni i tworzyć wspólnie nowy świat, dlatego w tym momencie nie był w stanie nic sensownego wymyślić.. Chciał tak bardzo wpaść teraz na genialny pomysł, ale tyle informacji na raz i obowiązków jednak sprawiał, że jego podejście było nieco wolniejsze.
-Co do sojuszu z Bractwem. - odchrząknął - Nie ufam im, widziałem jak zawieraliśmy pokój i pomoc, jednak.. -skrzywił się - Myślisz, że ktokolwiek będzie chciał ruszyć na pomoc tym mutantom i sprzeciwi się woli ich szefunia? Sam wyśle swoje owieczki na zjedzenie? Na pewno ofiary jakieś poniesiemy, to jest pewne… Z drugiej strony gdzie podziejemy tych wszystkich mutantów, którzy jednak nie będą się nadawać do wcielenia w nasze szeregi. Nie wyślemy ich chyba jako mięso armatnie na pierwszą linie, chociaż to kusząca propozycja. Niestety nie podobna do mnie. -westchnął po czym dopił zawartość całej swojej szklanki -Proponuje by porozmawiać jeszcze z Papą by dał nam namiary na Bractwo i spróbować z nimi się dogadać na temat tego przedsięwzięcia. Nie będę nalegał jeśli nikt się nie zgodzi z ich ludzi, ale szczerze nie chce pozwolić cierpieć tym wszystkim naszym braciom, których zamknęli jak w jakimś odizolowanym “mieście”, gdzie mają walczyć o swoje być albo nie być, a w tym czasie zwykłe lamusy bez błogosławieństwa ręki boskiej, siedzą przed telewizorem obżerając się masą pączków w lukrze i ciesząc się, ze pozamykali tych “wariatów”. -zacisnął pięści ewidentnie wściekły |
Temat: Stoliki II |
Jamie Duncan
Odpowiedzi: 49
Wyświetleń: 3055
|
Forum: Bar "Laguna Negra" Wysłany: 2019-03-28, 03:17 Temat: Stoliki II |
Uśmiechnął się lekko na jego pytanie, a po chwili jednak trochę głośniej się zaśmiał.
-Od razu z grubej rury, już myślałem, że o tym rozmawialiśmy. - odparł - Pozwól mi się chociaż rozebrać trochę i usiąść na miejscu byśmy mogli porozmawiać.
Powiedział i zaczął powoli rozbierać swój płaszcz, który po chwili wylądował na wieszaku. Nalał sobie o dziwo wody, a nic mocniejszego. Mieli pogadać, pomyśleć, trzeba było mieć dość otwarty umysł, poza tym.. Nie czuł dziś potrzeby. Ta góra obowiązków i oczekiwań ostatnio trochę go w środku tłamsiła. Wiedział, że cała organizacja chce coś zrobić. Tak dokładnie czym różnili się od tego lamerskjiego Bractwa, poza tym, iż nie chowali się gdzieś w zapyziałej norze, a w środku miasta.
Duncan usiadł na swoim miejscu i spojrzał na Grenville’a spokojnie.
-Po pierwsze. - rozpoczął mowę - Doszliśmy już na spokojnie do siebie po chorobie, czyli jesteśmy w stanie coś zdziałać. - wziął lekki wdech - Po drugie trzeba zebrać więcej godnych wstąpienia w nasze szeregi ludzi, mamy ich za mało, nawet jeśli lojalnych to gnijemy tutaj jak miejsce szczury i od paru miesięcy nic wielkiego nie robiliśmy. Podejrzewam, ze kandydatów możemy znaleźć w dzielnicy mutantów. Planu dokładnego nie mam, dlatego spotkaliśmy się w tym celu, by to omówić. - zwilżył woda swoje wargi -Przydałoby się zrobić coś by pokazać światu, ze jesteśmy, by tacy jak my wiedzieli, ze mają wsparcie i jeśli tak jak my nienawidzą ludzi za to co nam robią, jak się panoszą i nie potrafią ewolucji zaakceptować, by mieli wybór. - poprawił się na krześle i wlepił w niego swoje stworzenie - Potrzebujemy po prostu ludzi. Nie mówię o ilościach hurtowych, ale większy wachlarz umiejętności by nam nie zaszkodził. Nie możemy tylko na Papie polegać. - westchnął - Daje nam dofinansowanie i pomoc, ale skoro wyznaczył zastępstwo za siebie, to dał nam autonomię. Rozumiesz co mam na myśli. - dalej spoglądał na niego -Wolna ręka, byśmy cokolwiek zaczęli robić, zanim zgnijemy tutaj po prostu z nudy i zwykłego nudnego egzystowania. - chrząknął - Czy taka odpowiedź ci wystarczy Nick? Czy możesz teraz powiedzieć mi o swoich propozycjach?
Jamie był naprawdę jednego pewien, potrzebowali ludzi. Na sojusz z Bractwem nie bardzo liczył. Podejrzewał tylko jedno... Ci się zgłoszą kiedyś o odebranie długu za pomoc w chorobie. Tego jednego był pewny, bo taka była ludzka natura. Teraz jednak musiał skupić się na przetrwaniu Rebelii, a raczej na sprawieniu by coś robili, co było ciężkie i dużym brzemieniem na jego barkach od chwili, kiedy nie mógł odmówić Papie przyjęcia tego stanowiska.. Wiedział w jakie bagno się wpakowywał, że wszystkie decyzje życia tych tutaj ludzi... Zależały od tego jaką ścieżkę obierze jak wszystko wymyśli.. Dlatego cieszył się, ze w tym nie był sam.. Nicolas był jednym z rozsądniejszych, potrzebował kogoś takiego obok siebie. |
Temat: Stoliki II |
Jamie Duncan
Odpowiedzi: 49
Wyświetleń: 3055
|
Forum: Bar "Laguna Negra" Wysłany: 2019-03-13, 16:14 Temat: Stoliki II |
Awans, który dostał jakiś czas temu, czkał mu się co noc kiedy spał tylko we własnym mieszkaniu. Nie to, że nie chciał zostać szefem Rebelii pod samym Marcosem. Po prostu nigdy nie przewodził takiej grupie i cóż słuchając czasem opowieści Rebelii o tym, że kiedyś mieli młodą przywódczynie i mięsem w nią rzucali, trochę się czuł z tym niezręcznie. Nie ma nic gorszego niż brak poszanowania dla przywódcy, a to jednak była grupa, która miała zmienić świat.. Musieli sobie ufać i tego od parunastu dni Jamie trochę się obawiał. Nie dawał jednak nic po sobie poznać, nie obnosił się też jakoś szczególnie ze swoim stanowiskiem, po prostu stwierdził, że czas najwyższy cokolwiek działać i w ten sposób mógłby przychylność niedowiarków sobie zaskarbić względem swojej osoby. Jednak nie był głupcem, przygotowanie do czegoś nie mogło być wykonywane z dnia na dzień.
Siłą rzeczy sam Duncan znów spędzał sporo czasu w Lagunie, może i nie był szefem co był na miejscu, w którymś z pokoi, ale coraz bardziej myślał o tym… Jednak nie mógł przecież zostawić swojej przykrywki niby normalnego życia przed sąsiadami… Teraz jednak idąc do Laguny cieszył się, że Nicolas zgodził się wcześniej zostać jego prawą ręką, był bardziej ogarnięty, a przede wszystkim miał zdrowy rozsądek i w gruncie rzeczy Jamie wiedział, że czasem potrzebuje kubła zimnej wody, bo on sam chętnie by zrobił taką akcję by móc obalić od razu całe D.O.G.S. albo przynajmniej otworzyć całą dzielnice mutantów by ci wiedzieli za kogo walczą, by zrobić rewolucję…
-Długo na mnie czekasz? - odparł od razu kiedy wszedł do baru
Jego wzrok przykuł już laptop, coś Grenville ostatnio mówił, ze będzie miał jakiś interes i pomysł na lepszą akcję, dlatego chciał go wysłuchać co tam mu po głowie chodziło. Było trzeba zacząć coś powoli robić, by zaistnieć też, bo pomimo sojuszu z Bractwem, nic a nic się nie zmieniło. |
Temat: Stoliki |
Jamie Duncan
Odpowiedzi: 108
Wyświetleń: 7183
|
Forum: Bar "Laguna Negra" Wysłany: 2019-01-24, 17:28 Temat: Stoliki |
Niestety misje samobójcze nie były czymś co Jamie by chciał kiedykolwiek praktykować, dlatego szpital od razu odpadł jak tylko zobaczył tę informację. Nawet jeśli Nicky byłby zdrowy we dwóch raczej za wiele by nie zdziałali, a nie było trzeba co ryzykować, lepiej było cokolwiek zadziałać. A przynajmniej próbować coś wykombinować.
Po chwili spojrzał na swojego towarzysza i skinął głową.
-Tak wszystkie objawy znikają. - chrząknął -Zero plam. Tylko one w sumie mi wyskakują, poza tym nawet kataru nie mam. Okaz zdrowia można powiedzieć. - westchnął, wcale nie uradowany tym, że był jednym z nielicznych żyjących ludzi w Rebelii
Przysłuchiwał się kolejnym słowom swojego towarzysza i ponownie westchnął, jeszcze tego mu brakowało by i jedyna jeszcze w miarę na chodzie osoba po prostu mu nagle znikła w oczach. Nawet nie byłoby do kogo gęby otworzyć, a pilnowanie ich 24h bez opcji ratunku nie wchodziło w grę. I tak Duncan dziwił się, że siedziba jeszcze stoi…
-Zatem pójdę z rana się przebadać i zobaczymy co będzie dalej. Miejmy nadzieję, że to jednak pomoże, bo jak nie to chyba cud nam zostanie, byśmy z tego wyszli żywi... - spojrzał jeszcze w ekran komputera a potem przyjrzał się bledszej niż zwykle twarzy swojego kolegi, ta epidemia to było cholerstwo. |
Temat: Stoliki |
Jamie Duncan
Odpowiedzi: 108
Wyświetleń: 7183
|
Forum: Bar "Laguna Negra" Wysłany: 2019-01-17, 19:50 Temat: Stoliki |
Jamie spojrzał na niego popijając znów ze swojej szklaneczki. Wsłuchiwał się w jego słowa. No tak media.. Po chwili Jamie się roześmiał.
-Dajmy hipotezę, że to jest prawda. Akty kanibalizmu się zdarzały. Myślisz, że Rząd by chciał by postronny człowiek się o tym dowiedział? Przecież by to znaczyło, że są bezużyteczni, a typowy John Smith nie może czuć się bezpiecznie nawet we własnym domu, bo grasują ludożercy. Więc pewnie zamietli by wszystko pod dywan. - spojrzał z ukosa na Nicka -Na świecie świrów nie brakuje, z resztą sam wiesz jak ta choroba zmienia ludzi. Kto wie może i zaczęli jeść innych ludzi, bo ktoś im tak powiedział? Ludzie przystawieni do muru potrafią się łapać nawet najmniej humanitarnych rzeczy. Wierzę, że może mieć to jakiś sens. Jeśli ktoś jest w stanie takim już że majaczy i widzi jakieś zupełnie inne rzeczy, mógłby nawet i pożreć drugiego człowieka, nawet jeśli wydaje się to niedorzeczne
Spojrzał na ekran komputera i na informator codzienny. Czytał go wczoraj, to jedyna rzecz, którą ostatnio czytał by się zaśmiewać dco też ich wrogowie wykonują za jakiś ruch.
-Te darmowe szczepionki, śmierdzą mi wyłapywaniem nowych mutantów też do DOMU, może i mają szczepionki, ale przepłacić za to życiem, bym nie chciał. Jeśli byśmy mieli co najmniej połowę ludzi co by byli zdrowi moglibyśmy pokusić się na zaatakowanie szpital i odbicie szczepionek, a tak to musimy znaleźć inny sposób. -dopił jedną szklankę jednym haustem -Poza tym o wydarzeniu Z DOMU pisze też o nie ludzkich zachowaniach, więc może kanibalizm ma jednak jakąś rację bytu. - pokazał palcem na starszy artykuł.
Tak zastanawiał się co by było jeśli serio byłby odporny, naprawdę mało ich było w Rebelii zdrowych, a on się tutaj najczęściej pojawiał by ich doglądać.
-Udam się, ale nie dzisiaj, jutro. Niech mnie przebadają. Muszę iść na czczo, wtedy wyniki są lepsze. -odstawił na bok drugą szklankę -I tak zauważyłem od początku miesiąca, kiedy nasiliły się wam objawy, moje ciało zaczęło mieć dziwne brzydkie zaczerwienienia, które mnie wkurwiają. Może tak moje ciało stara się zwalczać tego wirusa? Albo jakieś inne dzikie gówno przypałętało się do mnie, jakaś lżejsza wersja waszego wirusa. - spojrzał na towarzysza - Masz jeszcze jakiś pomysł co byśmy mogli zrobić poza zbadaniem mnie? |
Temat: Stoliki |
Jamie Duncan
Odpowiedzi: 108
Wyświetleń: 7183
|
Forum: Bar "Laguna Negra" Wysłany: 2019-01-16, 13:28 Temat: Stoliki |
Duncan wzruszył ramionami, skoro Grenvill nie chciał pić, to wypije obie na rozluźnienie nerwów. Sytuacja 24 letniego chłopaka, po prostu zaczęła trochę przerastać. A martwienie się o swoich kumpli wcale nie pomagała mu w podjęciu jakiejś racjonalnej decyzji czy planu. Po wzięciu dwóch szklanek do ręki i zobaczeniu laptopa odwróconego w swoją stronę, postawił alkoholowe napoje obok na stoliku i sam biorąc krzesło nachylił się nad ekranem. To co zaczął czytać świadczyło o tym, że poza zarażonymi byli też odporni… Ale jak było można było taką osobę rozpoznać? To było jego pierwsze pytanie, dopóki nie doczytał ostatniego posta z 5 grudnia.. Czyli zjedli odpornych? Chodziło o ich dna? Krew? Czy coś innego.. Może i Jamie by się uśmiał przy tym artykule i powiedział, że to jacyś wariaci i to lepsi od niego, jednak… Teraz nie było mu do śmiechu i każda opcja wydawała się godna sprawdzenia. Może on był odporny, skoro tyle już czasu się nie zaraził? może powinien pójść się przebadać do lekarzy Papy? Przecież mieli całą oprawę medyczną własną… Może to by coś pomogło?
-Dzięki Nicholas. Dobrze, że chociaż jeden z nas zostawił trzeźwy umysł. Dobrze by było sprawdzić ten trop. Skoro istnieją odporni, których jakaś część organizmu jest tak ważna, że niby ludzie ich pożerają, to znaczy, że lekarstwo mogłoby być tuż pod naszym nosem. - odparł i popił ze szklaneczki -Może powinienem zejść do podziemia i umówić się z ludźmi papy by i mnie przebadali pod kątem choroby? - wlepił swoje zielone oczy w jego twarz, może i zbyt intensywnie - A ty co o tym myślisz? Czy jest w ogóle sens? |
Temat: Stoliki |
Jamie Duncan
Odpowiedzi: 108
Wyświetleń: 7183
|
Forum: Bar "Laguna Negra" Wysłany: 2019-01-12, 17:36 Temat: Stoliki |
Spotkanie Imari z Jamiem nie wyszło na pewnie po myśli chłopaka. Liczył, że ta chociaż pomoże trochę uśmierzyć ból jednemu z jego członków, a zamiast tego poczuł się jakby dostał kamieniem w twarz. Wiedział, że inni też potrzebowali pomocy, ale on sam.. Ze swoją mocą, z tym, że nie znał się na medycynie i iloma innymi rzeczami, wcale nie pomagał reszcie swoich kompanów. Czy naprawie powinien dziś, jutro odwiedzić ten publiczny szpital i zrobić tam zamieszanie by spróbować ukraść szczepionki? Popełnić misję praktycznie samobójczą? Nie, zdecydowanie nie było to w jego stylu. Dalej zastanawiał się nad tym dziwnym zaczerwienieniem na swoich policzkach i dłoniach, wyglądało na to jakby na coś miał alergię, ale ustawało jak tylko wracał do domu.
Jadąc autem myślał, że zaraz coś rozniesie, pomimo tego, że bywał opanowany, tak teraz był wkurwiony na własną bezsilność. Na to, że nie mógł wpaść na pomysł jak pomóc swoim kompanom. To było bolące, bo widział czasem te spojrzenia nienawiści, ze mu nic nie jest, kiedy wszyscy zdychają… Po zaparkowaniu ruszył do Laguny dojrzeć do reszty, zobaczyć czy coś zdziała.
Po wejściu i skierowaniu się od razu do baru, by się napić czegoś mocniejszego na ocucenie nerwów spotkał Nicholasa. Spojrzał na niego trochę zbyt gniewnie, po czym westchnął.
-Chyba wszyscy jesteśmy w tak samo wielkiej dupie jak reszta mutantów. - odparł tylko ze złością, rzucając swoją kurtkę na jedno z krzeseł.
Czuł, że rumieńce znów mu się zrobiły od kiedy praktycznie przekroczył próg tego domu. Ale co mógł zrobić?
-Chcesz się napić? Muszę odreagować. - dodał
Tak Nicholas był jedną z osób, z którą mógł jeszcze porozmawiać, bo nie miał odlotów i dziwnych majaków.. Może z nim mógłby przedyskutować wszystko.. Jamie czuł, że powoli po prostu sam nie dawał rady, starał się jak mógł, ale czuł podskórnie, że nie wykorzystał wszystkich możliwych opcji.
-Musimy zacząć myśleć i działać. - odparł nalewając do szklanek whisky. -Jesteśmy zdani na siebie, a mam wrażenie, że odpowiedź jest praktycznie pod naszym nosem i zwodzi nas za niego. - westchnął dodając kostek lodu.
Jeśli Grenville nie będzie chciał pić, sam wypije obie szklanki... |
Temat: Ławki |
Jamie Duncan
Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 1693
|
Forum: Westcrest Park Wysłany: 2019-01-07, 23:52 Temat: Ławki |
Duncan był niemal pewny, że to jebany Genetically Clean… Ta organizacja się spytała coraz bardziej i mogli wymyślać coraz gorsze środki by się jakoś odratować i zwalić wszystko na nich… Potem napiszą, że jakiś mutant panuje nad chorobami i zmutował ją tak, by zarazić pół Stanu. Naprawdę by się nie zdziwił jakby coś takiego nastało. jednak nie zamierzał kontynuować tego tematu, nie po to tu dokładnie byli prawda?
-Nie śmiałbym bez ich pozwolenia. - odparł spokojnie - Z resztą jak wiadomo na rynku teraz nie ma 100% czystej mutazyny, nigdy nie wiadomo jakie skutki uboczne by mogła wywołać. -dodał po chwili.
Tak odniósł wrażenie, że dziewczyna naprawdę tego nie chciała. Nie wiedział czemu, ale brzmiała poważnie, a on sam. Nie był głupi by im ją podawać, chociaż jeśli by naprawdę musiał zrobiłby to dla swojego czy też innych bezpieczeństwa. Jednak o tym dziewczyna nie musiała wiedzieć.
-Dobrze. Cieszę się, że w ogóle poświęciłaś mi czas na spotkanie. - wstał zaraz za nią -Jasne napisz smsa z miejscem spotkania. -odparł z lekkim uśmiechem.
Po chwili poszedł w zupełnie przeciwnym kierunku skąd przyszła pozostała dwójka. Pozostało mu tylko czekać. Co miał zrobić już zrobił.
z/t x2 |
Temat: Ławki |
Jamie Duncan
Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 1693
|
Forum: Westcrest Park Wysłany: 2019-01-06, 03:16 Temat: Ławki |
Duncan i tak był już postawiony pod murem, bo nie miał bladego pojęcia co zrobić z ludźmi w Rebelii, a jednak na ten wielki drastyczny pełny poświęcenia krok nie zamierzał się zdobyć. Nie był idiotą, cenił własne życie i póki co pozostanie anonimowo. Mógłby co prawda spróbować ich tam podusić, pobić, zrobić wietrzną rozpierduchę, ale ile by potrwało zanim by go nie złapali? Czy zdążyłby się ulotnić? Nie miał co do tego pewności. Nie wątpił we własne umiejętności, ale jednak wolał spróbować poszukać innej ścieżki, chociaż ta zdecydowanie opornie mu szła.
-Zdecydowanie nie jest to łatwym czasem, a nie powiem.. Jestem już trochę zmęczony tą sytuacją. Niektóre moce jak mówisz są inwazyjne i mogą spowodować ujawnienie naszych kryjówek. Nienajlepszy czas nadszedł dla nas. Podejrzewam, że ktoś specjalnie tego wirusa wyhodował by nas powybijać i przerzedzić nasze siły. -westchnął również
Po chwili wsłuchał się w jej kolejne słowa i lekko się nerwowo zaśmiał. Przenoszenie mutantów z aktywującymi się losowo mutacjami raczej nie było dobrym pomysłem.
-Jeśli moja mutacja pozwalałby mi wyłączyć mutację przenoszonego to tak pewnie bym i zrobił. Niestety nie posiadam takowej. Podejrzewam, ze masz ogrom roboty u siebie, ale u nas niestety nie ma osoby, która mogłaby chociaż chwilowa ulgę moim kompanom przyjść. Myślałem o mutazynie by im zacząć podawać, ale skutki uboczne i cofnięcie się mutacji mógłby być okropne, a jak wiesz potrzebni są nam moce jednostki. -zagryzł swoją wargę - I niestety mutant do którego chciałbym byś zobaczyła, jest z tych bardziej niebezpiecznych. Jakby to nie była mocno inwazyjna moc to pewnie nie fatygował bym Cię byś znalazła dla nas czas. -spojrzał na jej kompa, a potem z powrotem na młodą kobietę -Jestem skłonny zaprowadzić cię do naszej siedziby, jeśli to miałoby nam pomóc.
Ryzykował i to sporo tym spotkaniem, tym by lokalizację Rebelii chciał zdradzić. Ale musiał coś zrobić, nie chciał się tylko biernie przyglądać wszystkim. Nawet mu było szkoda swoich kompanów. |
Temat: Pokój #3 |
Jamie Duncan
Odpowiedzi: 323
Wyświetleń: 10732
|
Forum: Pierwsze piętro Wysłany: 2019-01-04, 15:09 Temat: Pokój #3 |
Tego dnia Jamie spotkał się z Imari wcześniej, by móc ją zawieść pod drzwi samej Rebelii. Ku jego zaskoczeniu była sama, ale szczerze obecność tego byłego goryla mu raczej nie przeszkadzała, rozumiał bezpieczeństwo ponad wszystko. Nie miał bladego pojęcia jak dziewczyna zareaguje na wejście do paszczy słynnej Rebelii, ale po otwarciu drzwi, na pewno mogła usłyszeć już panujący gdzieś kaszel. Duncan od razu zaczął czuć lekkie zaczerwienienia na swojej skórze, do których zaczynał się powoli przyzwyczajać jak tylko ma kontakt z chorymi ludźmi. Wmawiał sobie, że ma jakąś alergię, ale na pewno nie zamierzał jej komentować.
-Witaj zatem w Rebelii, Imari. - odparł i zawtórował mu ponownie jakiś ostry kaszel z góry -Jak słychać, wcale nie kłamałem mówiąc, że wszyscy sobie powoli zdychają. - westchnął z rezygnacją -Pozwól, że zaprowadzę cię do mojego kolegi, który jest jednym z bardziej inwazyjnych i najmniej okiełznany mutantów. -zaczął iść po schodach, patrząc co jakiś czas na dziewczynę, czy aby na pewno nie zamierza dać mu dyla.
Po dojściu pod drzwi, o dziwo panowała ta cisza, według niego.. Przed burzą. Zagryzł lekko wargi i zapukał trzy razy i złapał za klamkę. Ich oczom ukazała się postać młodego chłopaka, który się kulił na swoim łóżku. Jamie lekko podszedł do niego.
-Hej Vinc jak się dziś czujesz? - spytał nawet dość spokojnie jak na niego -Przyprowadziłem ci koleżankę, która może chociaż trochę ci pomoże. |
Temat: Ławki |
Jamie Duncan
Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 1693
|
Forum: Westcrest Park Wysłany: 2019-01-04, 14:43 Temat: Ławki |
Tak naprawdę Jamie zastanawiał się również by iść oddać krew, przecież od wczoraj można było to zrobić. Jednak co innego pomagać mutantom, a co jeśli tej krwi do ratowania ludzi by użyli, jeśli oczywiście byłaby dobra? Z drugiej strony sam by się nie wybrał na nadstawianie karku, nie od dziś wiadomo, że DOGSi lubią takie miejsca i sprawdzanie krwi by szukać mutantów, a to zdecydowanie nie było mu na rękę. Dlatego jak widać starał się znaleźć jakieś inne sposoby by dopomóc ludziom u siebie. Dlatego też czekał w tym miejscu na te dwie osoby.
Nie spodziewał się punktualności, ale był skłonny poczekać nawet godzinę, jeśli by była taka potrzeba. Czego się dla tych idiotów nie robiło. Najważniejsze, że to miejsce było pozbawione kamer i podglądu psów. Z daleka zauważył idące dwie osoby w jego stronę, odwrócił głowę w ich stronę, widać było, że tak jak on się bardziej kamuflują. Podniósł bardziej wzrok na nich i zobaczył tą bliznę na policzku dziewczyny. Jej głos nie wydawał się zbyt pewny siebie, jakby się go bała. Cóż oboje byli mutantami, Jamie bez powodu nie zaatakowałby jej, zwłaszcza jeśli miała mu pomóc.
-Hej wam. - odparł i wstał z miejsca, by nie wyjść na brak całkowitej kultury - Tutaj jest bezpiecznie, myślę, że na pierwsze spotkanie się nada. - Odparł, po czym gestem dłoni wskazał na ławkę by usiedli.
Przez moment się zastanawiał co miał jej dokładnie powiedzieć, teraz mógł pozwolić sobie na więcej, bez wielkiego brata nad sobą.
-Tak jak wspominałem mój kolega jak również inni są ciężko chorzy. Ich mutację cóż.. Zaczynają się trochę wymykać spod kontroli i szczerze powiedziawszy jestem jedną z nielicznych osób, które nie mają objawów. -westchnął - Nie ryzykuje jednak pójście do przychodni by oddać krew, sama powinnaś się domyślić, że pewnie DOGS położyło na to swoją wszechstronną łapę i będzie wychwytywać mutantów co się tam zalęgną. Bez wsparcia grupy sam i tak bym nie miał co iść, dlatego cóż.. Słyszałem o twojej niezwykłej mutacji, może chociaż byś była w stanie zerknąć na mojego kumpla. - odparł wpatrując się w jej delikatną lecz oznaczoną bliznami buzię |
Temat: Kasyno "Starlight" |
Jamie Duncan
Odpowiedzi: 33
Wyświetleń: 3190
|
Forum: inne części stanu Wysłany: 2019-01-02, 20:22 Temat: Kasyno "Starlight" |
Jamie przysłuchiwał się raz jednej stronie raz drugiej. Szczerze powiedziawszy po słowach samej Fay, miał ochotę wybuchnąć śmiechem. Aż tak boją się, że Rebelia będzie chciała ich te wątłe duszyczki otruć? Skoro potrzebowali ludzi, to znaczyło, że potrzebowali ich żywych, a nie półżywych po dzikiej mutazynie. On sam wątpił by papa zrobił im takie świństwo. Może i mieli inne cele życiowe, ale najważniejsze jedno mieli wspólne. Oba ugrupowania zrzeszało mutantów, chciało dla nich jak najlepiej. Nie rozumiał tego, że te miękkie fujarki od razu krzywiły się za żartobliwe określenie.
Popił ze swojej szklaneczki i spojrzał się po wszystkich członkach bractwa. Nie zamierzał mieszać się w dyskusję bossów, bo naprawdę nie czuł do tego potrzeby. To tak jakby nie szanował Marcosa i jego słów. Jakby chciał je podważyć, jakby tylko chciał wejść w grę słowną z członkami tego lichego ulepka przeróżnych mutantów. Wyprostował się natomiast na swoim krześle i po chwili znów lekko umoczył swoje wargi w trunku. Tak naprawdę chętnie by walnął piękną Fay prosto w gębę. Za to, że poruszyła temat, jak już wszystko miało zmierzyć ku końcowi. Jednak niektórzy nie mają poszanowania dla swoich liderów i swoich pięknych buzieczek nie potrafią trzymać na kłódkę. |
Temat: Ławki |
Jamie Duncan
Odpowiedzi: 19
Wyświetleń: 1693
|
Forum: Westcrest Park Wysłany: 2019-01-02, 18:36 Temat: Ławki |
8 grudnia
Minęło parę dni od kiedy napisał do Imari i szczerze powiedziawszy myślał, że dziewczyna już się w ogóle nie odezwie, a w Rebelii było coraz gorzej. Nie podobało mu się to ani trochę. Miał coraz większe wrażenie, że dużo spoczywa na jego barkach i szczerze miał powoli tego dość. Na dodatek ostatnio jego skóra dziwnie zareagowała jak tylko wchodził do Laguny, a gdy wracał do swojego mieszkania wszystkie objawy mu mijały. Może miał jakieś uczulenie na ten pieprzony wirus? To wcale nie zachęcało go by pomagać swoim kompanom, a jednak… Siedział teraz na tej ławeczce z czerwonym kapturem założonym na głowę i w luźnych dresach. Czekał na ta Imari i jej kompana, no o ile serio zdecyduje się z nim przyjąć. Nie miał wyboru musiał się z nimi spotkać. Chciał chociaż ulżyć Vincentowi czy też małej Vanessie. Nie mógł mieć pewności czy cokolwiek zadziała. Wiedział też, że nie powinien ufać w 100% tej dziewczynie.. Na dodatek zdradzić kryjówkę Rebelii komuś innemu, ale co miał zrobić? Stać i się patrzeć jak wszyscy prawie odchodzą na drugi brzeg rzeki? nawet on miał dla swoich kolegów trochę sumienia.. Dlatego oczekiwał dziewczyny o umówionej porze na ławeczce. Czasem tylko lekko się rozglądając patrząc czy ktoś idzie. |
| |
| Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |
Saphic 1.2 // Theme created by Sopel |
| | Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 10 |
|