| Autor |
Wiadomość |
Temat: Salon |
James Shepard
Odpowiedzi: 48
Wyświetleń: 2824
|
Forum: Teakwood | 4 osoby Wysłany: 2017-12-22, 20:23 Temat: Salon |
James mógł odetchnąć z ulgą, bo rozmowa z Colleen przebiegała lepiej niż sobie to na początku wyobrażał. Sam nie wiedział, czy uważał, że mutantka zupełnie nie będzie chciała go słuchać, czy może rozpłacze się ujrzawszy go w drzwiach. Była jednak silna, miała jakiś plan na przyszłość i potrafiła z nim rozmawiać, jakby znali się już lata. Dobra, może i tak było, ale do tego czasu nigdy nie mieli okazji ze sobą dłużej dyskutować. Wszystko w Bractwie znacznie się zmieniło przez ostatnie kilka dni. Shepard szczerze wierzył, że system rządzenia nie ulegnie jednak wielkiej zmianie. Osobiście sądził, że sposób w jaki rządziła Yvonne był całkowicie poprawny. Dlatego popierał pomysł Colleen, co do Axona, bo miała rację. Potrzebowali go i być może potrafili sobie radzić bez niego, ale jego osoba mogła być sporym ułatwieniem. Skoro obydwoje nie wiedzieli co przyniesie jutro, co szykuje rząd i w jak wielkie gówno się wpakowali, potrzebowali każdej pomocy. Przytakiwał słysząc jej słowa, uważnie jej przy tym słuchając. I ponownie mógł odetchnąć, bo Marie nie wyraziła sprzeciwu co do jego sugestii, że to on powinien być osobą, która pomoże jej w razie niebezpieczeństwa. Nie był w stanie jednak kontynuować tematu Axona, kiedy czuł wyraźny niepokój spowodowany kolejnymi słowami Colleen.
- Musimy mieć sto procent pewności, że Nancy żyje, jeśli wszyscy w Bractwie mają o tym usłyszeć - mruknął, bo przecież sianie niepotrzebnej paniki, w dodatku w takim momencie, nie było najrozsądniejszym pomysłem. - Ale uważam, że niektóre osoby powinny się o tym dowiedzieć wcześniej. Rosario i Len, oni muszą na siebie uważać, bo Nancy doskonale wie jak ważni dla nas są. Trenerzy i łowcy... wszyscy ci, którzy nie przestraszą się tej wiadomości, muszą mieć świadomość, że nasze bezpieczeństwo jest równe zero, Colleen. - Przyłożył zimną dłoń do czoła, bo jego głowa zaczęła nieprzyjemnie pulsować. - Ilu osobom z Bractwa możesz zaufać? Ilu możesz nazwać swoimi przyjaciółmi? - zapytał po chwili, odrywając palce od twarzy. Musiał mieć pewność, że będzie bezpieczna, tym bardziej po otrzymaniu takich wiadomości. |
Temat: Parowanie |
James Shepard
Odpowiedzi: 499
Wyświetleń: 20335
|
Forum: off-top Wysłany: 2017-12-22, 17:57 Temat: Parowanie |
No to Aaron? |
Temat: Leonerd Bataway |
James Shepard
Odpowiedzi: 29
Wyświetleń: 1810
|
Forum: Relacje Wysłany: 2017-12-22, 17:55 Temat: Leonerd Bataway |
TOTALNIE TO BIOR? James zachowuje się jak przewrażliwiona matka wszystkich mutantów i martwi się o każdego, rzucający radami życiowymi na prawo i lewo, więc z Lenem pewnie jest podobnie |
Temat: na górze róże, na dole czajnik |
James Shepard
Odpowiedzi: 3
Wyświetleń: 652
|
Forum: Relacje Wysłany: 2017-12-22, 17:47 Temat: na górze róże, na dole czajnik |
Podoba mi się! I liczę na jakąś super gierkę w najbliższym czasie |
Temat: Salon |
James Shepard
Odpowiedzi: 48
Wyświetleń: 2824
|
Forum: Teakwood | 4 osoby Wysłany: 2017-12-16, 20:38 Temat: Salon |
James ufał bezgranicznie tylko dwóm osobom z Bractwa. Jedna z nich była martwa, a druga okazała się mieć zupełnie odmienne nastawienie do rządu i ludzi niż Shepard. Yvonne musiał ufać, bo jak inaczej miałby być jej doradcą? Nie mówiąc jej wszystkiego, czy ukrywając istotne fakty ze swojego życia? Zresztą, to właśnie ona wybiła mu chęć zemsty z głowy, zastępując ją racjonalnym podejmowanie każdej decyzji. Drugą osobą był Ronnie, przyjaciel Jamesa, który mimo swojego nastawienia do ludzi i rządu, nadal był kimś za kogo Shepard skoczyłby w ogień bez zawahania. Był mutantem, który najpewniej mógł czytać z niego, jak z otwartej księgi, bo tylko przed nim Jamie potrafił się otworzyć. I właśnie kogoś takiego potrzebowała Colleen. A James doskonale wiedział, że zanim on stanie się dla niej kimś równie ważnym, mogły minąć dni, tygodnie, a nawet miesiące.
- Czyli priorytetem jest Axon? - zapytał, choć słysząc determinację w jej głosie, chyba sam mógł sobie odpowiedzieć. - Zdolności Alby mogłyby się przydać. Odczytuje emocje innych, ale musisz być świadoma jednego, nie ma mowy, żeby udała się z tobą na misję samobójczą. Jeśli spotkanie z Axonem może być jakimkolwiek zagrożeniem dla Bractwa, weźmiesz ze sobą mnie, albo kogoś, kto może cię obronić, rozumiesz? - Znał praktycznie wszystkich mutantów z Bractwa. Starał się dowiadywać o nich jak najwięcej. A Alba należała do grona osób, na których naprawdę mu zależało. Czasami wydawało mu się, że była zbyt dobra dla otaczającego ją świata i może właśnie to ich do siebie zbliżyło? Fakt, że byli tak podobni? Zresztą, nie chciał stawiać żadnego mutanta w obliczu zagrożenia, tym bardziej Colleen, więc musiała mieć wsparcie, mające zdolności, które potrafiłyby ją obronić.
- Czy inni wiedzą co widziałaś, a raczej czego nie widziałaś? - Nie miał bladego pojęcia, że ciała Nancy nie znaleziono. Więc co mogli wiedzieć łowcy, trenerzy czy reszta osób z Bractwa? Pewnie tyle samo co on. Colleen musiała uświadomić ich, że zagrożenie mogło czyhać za rogiem, czekając na odpowiedni moment by zaatakować. - Jesteś pewna, że jej ciała tam nie było? - dopytał, wstając z krzesła i przecierając zmęczone oczy. Czemu sprawy musiały się tak kompilować? |
Temat: Salon |
James Shepard
Odpowiedzi: 48
Wyświetleń: 2824
|
Forum: Teakwood | 4 osoby Wysłany: 2017-12-16, 18:41 Temat: Salon |
Niemówienie mu o swoich planach, było dobrym posunięciem. Jasne, liczył na jej zaufanie, ale rzeczą oczywistą był jego charakter i pokojowe nastawienie do wszystkiego. Mimo że rząd zabrał mu tak wiele i najpewniej chciał zająć się także nim, Shepard wierzył, że kompromis jest możliwy. Dlatego jakakolwiek deklaracja wojny wypowiedziana przez Colleen, nie pozwalałaby mu spać po nocach, a ostatnimi czasy i tak wiele nie sypiał. To co jednak powiedziała nieco go uspokoiło. Miała plan, wiedziała co musi zrobić, a to utwierdzało go w przekonaniu, że mutantka da sobie radę. Pokiwał głową, nieco się zamyślając. Nie umknął mu jednak widok drgającej łyżeczki. Dlatego zerknął na nią, nic jednak nie mówiąc. Ile razy on sam tracił kontrolę nad mocami? Tym bardziej w sytuacjach, gdzie emocje górowały nad wszystkim innym?
- Mądre posunięcie, nie powiem... - zatrzymał się na nieznaczną chwilę. - ...ale wiesz, że Axon był nie do namierzenia. Za każdym razem, kiedy myśleliśmy, że złapaliśmy jego trop, wszystko okazywało się być ślepą uliczką. Poza tym, pomógł nam nie raz, ale równie dobrze mógł grać na dwa fronty, podsyłając informacje rządowi i patrząc jak nawzajem próbujemy się wymordować. - Mimo to James starał się wierzyć, że Axon stał po ich stronie. - Ufam ci, Colleen, więc, jeśli sądzisz, że zwerbowanie go to dobry pomysł... postaram się pomóc, jak tylko mogę - dodał, bo najwyraźniej paranoja była ostatnio zjawiskiem zupełnie normalnym w Bractwie i być może przesadzał, bo po prostu nie znał osoby, której tak wiele zawdzięczali. A on naprawdę nie lubił czegoś nie wiedzieć. Zaprzestał myśleć o Axonie dopiero kiedy usłyszał to jedno imię. Zamarł na chwilę i przekręcił głowę na bok, zastanawiając się, czy na pewno dobrze usłyszał. - Uważasz, że Nancy żyje? - zapytał, nerwowo przekręcając się na krześle. Przecież wiedziała o Bractwie tak wiele. Z takimi informacjami rząd mógł ich zniszczyć w ułamku sekundy, bez żadnego zawahania. Starał się patrzyć na przyszłość swoją, jak i innych mutantów optymistycznie, ale z każdą godziną jego nastawienie zaczynało się zmieniać. Tym bardziej po usłyszeniu takich słów. |
Temat: Leonerd Bataway |
James Shepard
Odpowiedzi: 29
Wyświetleń: 1810
|
Forum: Relacje Wysłany: 2017-12-15, 21:20 Temat: Leonerd Bataway |
James i Len mają bardzo podobne charaktery, więc postawiłabym na pozytyw, ale bezczelnie przychodzę bez pomysłu i mam nadzieję, że razem coś super ogarniemy |
Temat: na górze róże, na dole czajnik |
James Shepard
Odpowiedzi: 3
Wyświetleń: 652
|
Forum: Relacje Wysłany: 2017-12-15, 21:10 Temat: na górze róże, na dole czajnik |
Obydwoje sądzą, że kompromis między ludźmi a mutantami to rzecz całkiem możliwa, więc czuję, że mogą się dogadać Idk, możemy przyjąć, że znają się odkąd są Bractwa, albo jakoś od śmierci Yvonne, bo myślę, że równie mocno ich to dotknęło i równie mocno nie chcą wojny z rządem, co mogłoby być punktem zaczepnym |
Temat: You didn't see that coming? |
James Shepard
Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 901
|
Forum: Relacje Wysłany: 2017-12-15, 21:01 Temat: You didn't see that coming? |
Rosario
Super, w takim razie później wpiszę
William
I D E A L N I E. I może nie tyle wybijać z głowy, co przemówić jej do rozsądku, że powinna mu najpierw porządnie zaufać, a dopiero później stawiać na takim stanowisku |
Temat: Salon |
James Shepard
Odpowiedzi: 48
Wyświetleń: 2824
|
Forum: Teakwood | 4 osoby Wysłany: 2017-12-15, 20:52 Temat: Salon |
To prawda, wiedział dużo, bo to właśnie ostatnie cztery lata w Bractwie nauczyły go życia. Był tu nawet krócej od Colleen, a to jemu ludzie ufali bardziej niż jej. Czy go to dziwiło? Niezupełnie. Zawsze stał przy boku Yvonne, pomagał jej i doradzał. Wiedzieli, że mogą na niego liczyć. Córka Marie najwyraźniej nie pasowała im na stanowisku lidera przez wiele aspektów. Sam James nie wiedział czy decydował o tym wiek, brak znajomości tej dziewczyny, czy sposób w jaki stała się przywódczynią. Dlatego mógł jej pomóc, jak nikt inny. Pokazać reszcie, że jeśli on może jej zaufać, to oni również. I podpowiedzieć jej w jaki sposób może przekonać do siebie mutantów, choć złoty środek tak naprawdę nie istniał. Mógł jedynie sugerować jakie działania powinna podjąć i obserwować, czy na pewno sobie z tym radzi.
- Ja to wiem, oni niekoniecznie - mruknął jedynie, bo co innego mu pozostało? Przekonywanie pozostałych mutantów, że Colleen już dawno przestała być dzieckiem było głupim pomysłem, bo większość z nich uparcie trzymała się swojego zdania, nie dając jej szansy na pokazanie, że nie jest kimś, za kogo ją uważają.
- Na pewno nie podejmuj decyzji pod wpływem tak silnych emocji. Zero rzucania się pod pociąg czy napadania na D.O.G.S. Wiesz, że zdania mutantów są podzielone. Jedni chcą żyć w zgodzie z ludźmi, drudzy uważają się za lepszych od nich, a jeszcze inny sądzą, że chowanie się przed rządem to znakomity pomysł. Co ty o tym sądzisz, Colleen? W którą stronę chcesz poprowadzić tych mutantów? Bo wszystkim nie dogodzisz. Wielu może odejść z Bractwa, wielu może cię poprzeć. Ale nigdy nie zrobisz czegoś, co przekona całość. Więc z ręką na sercu, powiedz mi, w jaki sposób chcesz rządzić? - Nie dziwił się, że nie miała siły na udowadnianie czegokolwiek, jednak nie mogła siedzieć w swoim domku przez resztę życia. W pewnym momencie musiała zacząć działać, a James chciał mieć pewność, że będzie kierować się dobrem innych, a nie własnymi emocjami. A doskonale widział, jak bardzo zła była. Ale kto by nie był? Jej matkę zamordowano, a to wystarczający powód do złości.
- Nie mówię, że to robiłaś, po prostu chcę mieć pewność, że wiesz, jak ważna teraz dla nich jesteś - dodał, stukając palcami w kubek z herbatą. - Możesz próbować przekonywać pojedyncze jednostki, ale to byłoby zbyt monotonne i długie zajęcie, a kto wie czy mamy czas na cokolwiek, skoro rząd stara się nas powbijać z każdym dniem? Przemów do ogółu, musisz dać im do zrozumienia co masz zamiar robić. - Być może chciała wojny i właśnie namawiał ją, żeby oznajmiła o tym Bractwu. A być może chciała pokoju, co naprawdę by go zadowoliło. Musiała zacząć działać, zanim mutanci zaczną się niecierpliwić, na własną rękę podejmując decyzje zagrażające nie tylko im, ale i reszcie. Potrzebowali przywódcy. |
Temat: Kto pode mną napisze? |
James Shepard
Odpowiedzi: 288
Wyświetleń: 10546
|
Forum: off-top Wysłany: 2017-12-15, 20:44 Temat: Kto pode mną napisze? |
Nah
Może teraz Alba? |
Temat: You didn't see that coming? |
James Shepard
Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 901
|
Forum: Relacje Wysłany: 2017-12-13, 19:35 Temat: You didn't see that coming? |
Alba
Super, w takim razie na dniach Ci skrobnę pw, to sobie ustalimy jakiś wątek
William
Oczywiście, Shepard pewnie dostaje szału przez te informacje od Willa, które im podsyła co jakiś czas, bo chciałby wiedzieć wszystko o wszystkich, którzy mogą Bractwu zaszkodzić czy wręcz przeciwnie. A o Hopperze nie wie nic, także pewnie stara się jakimś cudem go wytropić. W sumie śmieszniej by było gdyby się poznali wcześniej, idk, skoro wrócił dwa miesiące temu, to po prostu mogli się poznać przez przypadek i pewnie William kojarzyłby Jamesa, skoro grzebie w rządowych systemach, ale James nie wiedziałby kim Hopper jest tak naprawdę
Sally
Oni się totalnie dogadają Obydwoje uważają, że mutanci mogą żyć w zgodzie z ludźmi, są mało ufni, często troszczą się o innych bardziej niż o siebie, a w dodatku James miał zostać lekarzem i jest po studiach medycznych, więc to też może być punktem zaczepnym. No i pewnie obydwoje, jak głupi, martwią się o Ronniego, przez ten jego ciężki charakter Także robimy z nich jakiś super ziomków? Mogą sobie szczerze porozmawiać i wypalić papierosa, czy dwa. No i obydwoje w swoim mniemaniu kogoś zawiedli, bo James swoją pierwszą miłość, a Sally Alex, także serio, bez pozytywu nie odejdę
Rosario
James najpewniej nie do końca jej ufa, bo nie dość, że u niego z zaufaniem jest kiepsko, to jeszcze ostatnio jest większym paranoikiem niż zwykle. W dodatku Shepard to empatyczna klucha, wyczulona na krzywdy innych, więc to może być sporym problemem w ich relacji Także nie wiem czy idziemy w skakanie sobie do gardeł i trzymanie się od siebie z daleka, czy skakanie sobie do gardeł, ale szanowanie się w jakimś stopniu czyyy skakanie sobie do gardeł i późniejsze zażegnanie konfliktu, powodujące, że mogą się nawet normalnie dogadać. Bo Jamie ogólnie będzie ją szanował, w końcu Rosario naraża się dla Bractwa, choć nie jest pewien czy robi to z dobrych intencji, czy ma w tym jakiś cel |
Temat: Salon |
James Shepard
Odpowiedzi: 48
Wyświetleń: 2824
|
Forum: Teakwood | 4 osoby Wysłany: 2017-12-11, 18:25 Temat: Salon |
Zupełnie ją rozumiał i nie oczekiwał, że po pstryknięciu palcem Colleen zaufa mu w stu procentach, wyjawiając wszystko co kryło się w jej umyśle. Chciał jej po prostu pomóc, na ten swój pokręcony i niezrozumiały sposób. Wiedział, że monotonne przekonywanie jej, że nie ma złych zamiarów, nic nie zmieni. Sama musiała się przekonać, że Shepard kierował się jedynie dobrymi intencjami. W dużej mierze był to winny Yvonne. Jako jej prawa ręka nie powinien dopuścić do jej śmierci i pewnie nie wybaczyłby sobie, gdyby jakakolwiek krzywda stała się Colleen przez jego niedopatrzenie. Więc oczywiście, że chciał zdobyć jej zaufanie, a przy tym dowiedzieć się co właściwie dziewczyna chciała teraz zrobić. Być może gdyby miał pewność, że będzie postępować jak jej matka, bez narażania swojego życia, a zresztą nie tylko swojego, to nie nachodziłby jej o tak szaleńczych porach. Musieli nauczyć się ze sobą współpracować i rozmawiać, rozumieć się czasem bez zbędnych słów. Bo właśnie tak wyglądała relacja Jamesa z Yvonne, choć w tym przypadku wiele się komplikowało. Nie chodziło jedynie o fakt, że Shepard ledwo znał tę dziewczynę, a w myślach niestety czytać jej nie mógł. Bardziej przejmował się tym, że sposób jej rządzenia może być zupełnie odmienny od postępowania starszej Marie. A wizja, że dziewczyna mogła chcieć wojny, zemsty i krwawych potyczek, nie zupełnie mu się podobała. Dlatego szczerze wierzył w jej zamiary, być może wiele ryzykując. Ale kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana.
- Boją się, Colleen. Stracili swoją liderkę, która dawała im poczucie bezpieczeństwa i uważają cię za dziecko, które nie będzie potrafiło rządzić. Wielu z nich po prostu cię nie zna i w tym tkwi problem. Nie wiedzą czy mogą ufać ci w podobny sposób, w jaki ufali Yvonne. I wiesz, że nie zdobędziesz ich zaufania w dzień czy dwa. Musisz im pokazać, że zmiana lidera nie zawsze jest czymś złym, że nie rządzisz tylko i wyłącznie przez skrawek papieru otrzymany od matki, a przez to, że jesteś w stanie udźwignąć to na swoich barkach i prowadzić Bractwo równie dobrze co ona - oznajmił spokojnie. Wiele osób na miejscu Colleen poddałoby się po pierwszych dniach, jeszcze inny zamienili by się w tyranów, demonstrujących swoją siłę. James był pewien, że Marie pokaże im, jak dobrą przywódczynią jest, bez tak drastycznych środków. - Najważniejsze jest, żebyś podejmowała przemyślane decyzje, bo najmniejsze niedopatrzenie może sprawić, że ci, którzy nie są twoimi zwolennikami, urządzą ci piekło na ziemi. Uznają cię za kogoś, kto zniszczy Bractwo, kogoś niezdolnego do piastowania tak wysokiego stanowiska. Nie wszystkim mają podobać się twoje decyzje, ale od dziś patrzysz na dobro ogółu, nie przejmujesz się teraz tylko i wyłącznie swoją osobą, a dziesiątkami innych, którzy w końcu w ciebie uwierzą. - Spuścił z niej wzrok, upijając łyk herbaty. Bycie przywódcą było cholernie trudne, sam najpewniej by tego nie chciał. Był zbyt słaby na bycie liderem, a w Colleen widział coś, co dawało mu nadzieję na lepsze jutro. |
Temat: Parowanie |
James Shepard
Odpowiedzi: 499
Wyświetleń: 20335
|
Forum: off-top Wysłany: 2017-12-11, 17:04 Temat: Parowanie |
| Charles |
Temat: You didn't see that coming? |
James Shepard
Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 901
|
Forum: Relacje Wysłany: 2017-12-10, 20:17 Temat: You didn't see that coming? |
O ja, bardzo mi miło!
Oczywiście, że coś znajdziemy i myślę, że Twój pomysł mógłby być dobrym punktem zaczepnym. James stara się wszystkim pomagać, latając po całym Bractwie i upewniając się, że nikomu niczego nie brakuje, więc pewnie poznał ją już na początku. Właściwie sam uważał swoje moce za przekleństwo przez bardzo długi okres czasu, więc pewnie za wszelką cenę chciał przekonać Albę, że jej moce są dobre i mogą przyczynić się do wielu równie dobrych rzeczy i własnie od tego te ich rozmowy mogły się zacząć! Bo w sumie James wiele dusi w sobie, pomagając innym, także co Ty na to, żeby właśnie ich rozmowy były czymś w rodzaju terapii, która działałaby w dwie strony? |
| |
| Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |
Saphic 1.2 // Theme created by Sopel |
| | Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 10 |
|