| Autor |
Wiadomość |
Temat: Salon i Kuchnia |
Inna Kulikov
Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 217
|
Forum: I. Kulikov Wysłany: 2020-07-04, 18:00 Temat: Salon i Kuchnia |
Nie wiem czemu mnie tak sparaliżowało. Nigdy nie byłem w takim stanie. Patrzyłem jak skacze, jak coś do niej mówi, ale nic do mnie nie docierałem. Byłem pewny, że utłukę tę szmatę jak tylko zostanie sama. Moje dłonie nadal ściskały posążek, a myśli biegały wokół tego ciemnego kretyna. Czułem się podle wściekły i miałem ochotę jemu też łeb rozkwasić. Popatrzeć na jego idealnie piękną i zakrwawioną twarz. Był mój i tak miało być zawsze. Odkąd Phil dopisał go do mnie wiedziałem, że Ave będzie mój. Kumpel od koksu, muzyki i seksu. O dziwo czułem przyjemność z seksu. Czasami, gdy byłem na niego wściekły chodziłem sam do klubu, ale spokojnie nie zaraziłem ciała żadną wenerą. Dostałbym zakaz wychodzenia i zapewne jak tylko bym się zjawił przykuliby mnie do łóżka – chociaż kusząca wizja jeśli chodzi o Ave…
Teraz jednak nie to było ważne. On tam był, zabrał ją do swojego pokoju, uspał i zapewne teraz posuwa jej ciało. Nie wiem, czy Ave był do tego zdolny, ale miał w sobie jakiegoś demona, który tak się zachowywał. Gdy podszedł do lodówki chciałem podejść do niego powoli, ale pieprzona podłoga skrzypnęła, a ten jak dziki tygrys na mnie naskoczył. Czy rozumiałem swoją wściekłość? Oczywiście, że nie. Byłem upośledzony na tle emocjonalnym. Nie rozumiałem nawet tego słowa. Zgrzytnąłem irytująco zębami i rzuciłem gdzieś posążkiem rozpierniczając przy tym ścianę w pokoju Innej.
— Co mi? Chyba, co tobie? – warknąłem patrząc na niego wściekle. — Co to za ruda szmata i co robi w naszym domu? Od kiedy przyprowadzamy kurwy do domu? – czułem się jak wulkan – może powinienem jej też rozwalić łeb. Dawno nie było w tym domu krwi – złapałem jego koszulę i patrzyłem zacięcie w oczy. — Za mało uwagi mi ostatnio poświęcasz… – dodałem szeptem, a mój wzrok padł na jego usta. Wykrzywiłem swoje w parszywym uśmiechu. |
Temat: Pytania, propozycje, zażalenia |
Inna Kulikov
Odpowiedzi: 83
Wyświetleń: 6442
|
Forum: techniczne Wysłany: 2020-06-21, 21:01 Temat: Pytania, propozycje, zażalenia |
Ogólnie ja jako gracz przyjęłam pozytywnie zmianę z jednego miesiąca fabularnego na dwa, gdyż daje to większe pole do popisu w pisaniu wątków. Nie widzę w tym żadnego problemu. Jasne już od dawno wspominałam o tym, że powinny być limity we wprowadzaniu danego miesiąca tj. ile czasu ma trwać dany miesiąc, ale to kwestia administracji jak chce zarządzać czasem płynącym na forum. (ale może nie powinnam wypowiadać się w tej kwestii, bo piszę ostatnio bardzo rzadko)
| Liam Ellsworth napisał/a: | | Zachęcasz graczy by nie uciekali w wątki lipcowe. Mam w tym rozumieć, że będziesz każdą sesje śledzić i zmieniać usilnie daty w sesjach graczy, na takie jakie będą Ci wygodne? Z informowaniem ich czy bez? |
Mru nic takiego nie napisała. Zachęcanie to nie znaczy, że będzie zmuszać graczy do danej rzeczy, ale to kwestia sporna jak ktoś rozumie słowa innych, ale jednocześnie nie myl innych, że ktoś będzie kogoś zmuszać, czy też zmieniać coś bez wiedzy innych, bo jest to wprowadzanie w błąd.
| Christopher Varcer napisał/a: | | Nie obwiniam tutaj MG czy graczy z eventu, a system, który do tego doprowadził. Oni powinni móc pisać w swoim tempie, bez doświadczania na sobie wzroku innych graczy, którzy czekali aż ich sesja się zakończy. |
Powiem coś, co zapewne w większości się nie spodoba, ale przedłużające się wątki eventowe to tylko wina MG, gdyż powinien on z góry narzucić czas na odpis w danej sesji. Event to sesja, w której bierze udział więcej osób i nie powinno się w tym momencie patrzeć na to, że ktoś wolniej odpisuje. Eventy powinny przechodzić sprawnie i szybko, a nie zatrzymywać się na nie wiadomo ile dni, czy tygodni. Ze zwykłymi sesjami jest taki plus, że te przeciągające się można przenieść do retrospekcji, a z eventem tego nie zrobisz. Dlatego Mistrz Gry powinien prowadzić takie sesje sprawnie i szybko, narzucać ograniczony czas i w ostateczności pomijać tych, którzy nie są w stanie odpisać, gdyż deklaracja udziały w evencie równa się z tym, że nie mogą one za bardzo odstawać i leżeć długo bez odpowiedzi. Jeśli MG ma zbyt miękkie serce i nie daje rady pominąć kogoś to znaczy, że za bardzo nie nadaje się do takiej roli. |
Temat: Ogródek z basenem |
Inna Kulikov
Odpowiedzi: 27
Wyświetleń: 1555
|
Forum: J. Smith Wysłany: 2020-06-14, 17:08 Temat: Ogródek z basenem |
Uśmiechałem się szeroko, gdy Phil opowiadał swoją historyjkę. Jego poważny wzrok i próba dominacji na mnie była zabawny. Nie można zdominować psychola. My nigdy nie czujemy władzy innych. Zacząłem nerwowo przebierać nogami chcąc już się wyrwać do krwawej sieczki.
— Psiaki?! Auuuu – zawyłem zadowolony widząc już martwych policjantów. Odstawiłem tego drinka i sięgnąłem po puszkę piwa. Zdecydowanie wolałem to pić niż te niskoprocentowe, słodkie drineczki. Jakby było więcej wódki, a mniej soku, albo lepiej bez soku byłoby zajebiście. Upiłem łyk. — To ja mogę wam oczyścić trasę – Phil doskonale wiedział, że moje oczyszczenie będzie miało barwę koloru czerwieni, ale będzie to skuteczne. Już sobie w głowie wyobrażałem czym ich posiekam lub jak ich powstrzymam. Czułem dreszcz emocji i nawet dla tej akcji mogłem pokochać Vincenta, aby tylko się świetnie bawić. — Dobra, ale wiesz co mnie wkurwia – podniosłem się nagle mówiąc zdecydowanie zbyt głośno. — Kompletnie nic nie wiem o tych… dzieciach! – spojrzałem na Phila, a potem na stoliku za nim dostrzegłem coś cudownego. — Czy to wódka? – podszedłem do stoliczka patrząc na przezroczysty napój bogów. |
Temat: Salon i Kuchnia |
Inna Kulikov
Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 217
|
Forum: I. Kulikov Wysłany: 2020-06-14, 16:55 Temat: Salon i Kuchnia |
| 25 maj 2019 |
Siedziałem w pokoju Innej – nie uważałem go za swój, ponieważ nie korzystałem z takich rzeczy jak spanie, czy inne dziwactwa, które ludzie wymyślali. Rozgniatałem właśnie głowę w jakiejś krwawej grze gore na komputerze. Ave mi zainstalował, abym mógł mieć jakąś ciekawą rozrywkę poza godzinami mojej pracy. Nie skupiałem się na fabule, a ponoć jakąś to coś miało. Podniosłem się od komputera słysząc jak ktoś wchodzi do mieszkania. Musiał to być Ave, bo kto inny ma klucze do tego miejsca? Uśmiechnąłem się czując przyjemny dreszczyk. Piwko już się mroziło, a w głowie miałem kilka pomysłów na ciekawą rozrywkę. Podszedłem do uchylonych drzwi i wtedy zobaczyłem jakieś rude włosy. Nie był to Ave. Złapałem jakiś kamienny posążek z komody i chciałem już wyskoczyć, aby móc rozkwasić głowę intruzowi, ale potem usłyszałem jak Ave coś biadoli. Nie wyszedłem, nie drgnąłem tylko zerkałem jak on nad nią skacze, jak robi jej herbatę i chyba coś dosypuje do niej. Drżałem z wściekłości. Jak mógł sprowadzać tu jakieś rude szmaty? Moja dłoń zaciskała się na posążku tak, że chyba palce mi zbielały. Cały drżałem chcąc nabić ją na najbliższy nóż kuchenny. |
Temat: Ogródek z basenem |
Inna Kulikov
Odpowiedzi: 27
Wyświetleń: 1555
|
Forum: J. Smith Wysłany: 2020-06-07, 15:39 Temat: Ogródek z basenem |
Podły uśmiech nie opuszczał moich ust. Patrzyłem na was wszystkich z lekką drwiną, a gdy Phileusz wspomniał o nie dokuczaniu cicho zachichotałem. Mój śmiech był taki delikatny, ale głos lekko zachrypnięty. Nie wiedziałem, czy go specjalnie tak modulowałem, ale inaczej nie potrafiłem. Chyba, że chciałem udawać Inną – nie raz udało mi się kogoś na to nabrać. Inna była taka łatwa w obyciu, łatwo było nią manipulować, łatwo było nią kierować. Była taka prosta i delikatna. Przyglądałem się im czasami nie słuchając słów przez nich wypowiadanych. Zacząłem lekko głową ruszać przypominając sobie beat jakiejś muzyki, którą niedawno słuchałem. Phil mógł się zorientować, że się już rozproszyłem.
— Ja nie dokuczam. Jak możesz mnie o tak haniebne czyny posądzać. Myślałem, że… – mój głos był teatralny i sarkastyczny. Wybuchnąłem kolejną salwą śmiechu. Mimo wszystko Phil był chyba jedyną osobą, która w jakiś sposób mogła ode mnie cokolwiek żądać. Chyba nawet Ave nie potrafił ode mnie wymusić posłuszeństwa, ale czasami mu się zdarzyło. Uśmiechnąłem się do swoich myśli, ale zaraz wróciłem do zebranych. To było z mojej strony niegrzeczne ignorować gości, prawda?
— Oh… – zakrzyknąłem urażony na jego słowa o mnie. Prychnąłem i spojrzałem mu w oczy. Nie były delikatne jak te Innej, moje spojrzenie zdecydowanie miało siłę, a cała postawa robiła się bardziej pewna siebie. Podniosłem się na wspomnienie alkoholu, a humor wskoczył mi na poziom dwusetny chyba. Zgarnąłem jakiegoś kolorowego drinka i padłem na leżaczek niedaleko ciemnoskórej dziewczyny.
— Podopieczni? – zapytałem prostując się i patrząc na Vincenta. Kusiło mnie, aby coś dodać, ale odpuściłem wciskając w usteczka napój płynący alkoholem. Tak będzie lepiej. — Dawaj, dwaj Philuś. Nie mogę się doczekać, aż mnie łapki swędzą – zamruczałem cichutko przyglądając się tykającej misiaczkowej bombie. Ten Joker brzmiał jak miś. Marionetka? Dziwnie reagował na Vincenta. Nie lubiłem go. Wolałbym, aby Inna się do niego nie zbliżała. Jeszcze zacznie myśleć, a to może się chyba źle skończyć. |
Temat: Ogródek z basenem |
Inna Kulikov
Odpowiedzi: 27
Wyświetleń: 1555
|
Forum: J. Smith Wysłany: 2020-06-03, 21:21 Temat: Ogródek z basenem |
Moje oczy płonęły czystym złem. Może niedosłownie. Nie byłem jakimś prawdziwym demonem, chociaż sam tego nie wiedziałem. Czasami się zastanawiałem, czy nie wyszedłem z pierdolonego piekła i nie zapomniałem prawdy o sobie. Pewnie się upomną o mnie, gdy z czymś przesadzę. Chciałem zignorować Phileusza, ale ten jakoś nie dał się ignorować. Mój wzrok uciekał do wystraszonego Vincenta. Wydawał się być wtedy taki oschły, ale roztrzęsiony. Zaskakujące, naprawdę zaskakujące, hmm…? Skupiłem się więc na koszulce i słowach Neumanna?
— Co? Deli… he? – udałem debila przekrzywiając głowę na bok. Kochałem Inną za to, że jej ciało było takie słodziutkie i delikatne. Usiadłem na krawędzi basenu i nałożyłem na mokre ciało koszulkę. Oczywiście sprawiło to, że koszulka przylepiła się do piersi jeszcze bardziej je eksponując. Podły i złośliwy, ale zadowolony uśmiech nie schodził mi z twarzy. Chaos, kochałem tworzyć chaos.
— Tak, Inna. Może niekoniecznie wydanie z tamtego dnia, ale to nadal ona. Jeśli chcesz możesz się napatrzeć – wybuchnąłem śmiechem. Nie wiem, czemu mnie ta sytuacja tak bawiła, ale miałem cholernie dobry humor. — Ona prędko się nie pokazuje w takim… wydaniu – mruknąłem spoglądając na siebie. Przerzuciłem te białe kłaki na tył pleców, bo zawsze mnie wkurzały, ale gdy chciałem je obcinać Ave zawsze darł japę, abym nie ingerował w to ciało. Wzruszyłem ramionami do swoich myśli i spojrzałem na Phila. — Co tu taki tłok? – spojrzałem na dwójkę obcych mi ludzi z lekką podejrzliwością. Moje oczy skupiły się bardziej na dziewczynie lustrując jej ciało od stóp do główki. Była słodko zdezorientowana i napięta. Puściłem do niej oko nie przestając się uśmiechać. Machałem beztrosko stopami w wodzie i czekałem na wyjaśnienia. Zachowywałem się w taki sposób jakbym przed chwilą nie pokazał swoich piersi, jakbym cały czas tu był. |
Temat: Zaplecze |
Inna Kulikov
Odpowiedzi: 23
Wyświetleń: 772
|
Forum: Bar "Laguna Negra" Wysłany: 2020-05-24, 20:00 Temat: Zaplecze |
Gdy zapytał o sprzedaż kwiatów poczułaś przyjemne ciepło na sercu. Tak, sprzedawałaś, zbierałaś, kochałaś. Kwiaty były całym twoim światem. Gdy mogłaś siedziałaś za ladą swojego kochanego sklepiku oddzielona od bestii i plotłaś dla nich bukiety, wiązanki, wianuszki dla małych dziewczynek, które witały z radością w twoim sklepie. Był jak magiczna kraina, gdzie czułaś się szczęśliwa. Zapominałaś o swoim strasznym odbiciu, które żyło z tyłu głowy i nabierało siły, gdy ty tak siedziałaś statycznie i dłońmi tworzyłaś cuda dla ludzi, zakochany, smutnych, szczęśliwych. Lubiłaś słuchać ich roztrzęsionych historii, tych szczęśliwych i smutnych nieporozumień. Byłaś przeciwieństwem swojej bestii, która łaknęła krwi.
— Tak, dokładnie. Mam kwiaciarnie zaraz pod moim mieszkaniem. Jeśli będziesz potrzebować kwiatów, to tu mam swój numer – zaczęłaś przeszukiwać kieszenie i znalazłaś lekko pognieciony kartonik z numerem telefonu i nazwą kwiaciarni – Mystic Florist. Phil je dla ciebie zrobił, ale jakoś nigdy nie byłaś przekonana do tego, aby ci się przydało. — Kwiaty to idealny prezent na każdą okazję – położyłaś wizytówkę i podniosłaś się nawet nie dopijając herbaty. Głos w głowie nasilał się, więc chciałaś uciec. Chciałaś zostawić pięknego chłopca i wrócić na ulicę, wrócić do swojego domu i położyć się spać. — Do zobaczenia Vincencie – uśmiechnęłaś się nikle, lekko dygnęłaś jak księżniczki za dawnych lat i wyszłaś z pomieszczenia na tyły Laguny. Stąd już widziałaś, gdzie jest ulica. Jak już znałaś nazwę swojego miejsca wiedziałaś dokąd iść pozostawiając po sobie zapewne niedosyt i trochę dziwnej pustki. Może tajemniczości. Ulotna niczym płatek śniegu.
Postać opuściła temat. |
Temat: Inna Kulikov i Wairua |
Inna Kulikov
Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 193
|
Forum: informatory Wysłany: 2020-05-24, 19:47 Temat: Inna Kulikov i Wairua |
Maj 2019
22. Vincent Edams – Zaplecze – Wairua znowu zniknął pozostawiając ją zdezorientowaną na ulicy. Nie pamiętała jaki był dzień, ani gdzie była. Głos w jej głowie wyprowadził ją na tyłu baru, gdzie wtargnęła na zaplecze poznając Vincenta. Chłopak był miły i zdezorientowany jej zachowaniem. Inna opuściła spotkanie tak szybko jak się w nim zjawiła pozostawiając po sobie zapewne więcej pytań niżeli odpowiedzi.
24. Phil Neuman, Vincent Edams, Joanne Ross-Fowler, Joker – Basen – tutaj będzie opis
25. Averill Bronson — Dom – tutaj będzie opis.
|
Temat: Zaplecze |
Inna Kulikov
Odpowiedzi: 23
Wyświetleń: 772
|
Forum: Bar "Laguna Negra" Wysłany: 2020-05-23, 21:33 Temat: Zaplecze |
Uber. Chce cię wepchnąć do samochodu jakiegoś obcego człowieka. Co jeśli tym człowiekiem okażę się twój brat? Co jeśli on nie umarł tamtego dnia? Na samą myśl po twoim zimnym ciele przeszły dreszcze.
— Dam radę przejść się tam pieszo. Nie musisz się kłopotać. Po prostu wrócę na ulicę główną – zadzwonisz do Ave? Tego człowieka skąpanego w cieniu? Był dziwny, był opiekuńczy, ale mieszkając z nim czułaś się niepewnie. Wairua jakoś dziwnie na niego reagował, jakby próbował go zatrzymać dla siebie. Miałaś wrażenie, że czasami chciał do niego uciec, jakby zawładnąć nim, a nie tobą. Te dziwne tiki, które próbował robić w jego kierunku, ale ukrywał przed tobą myśli o nim.
To jednak nie było teraz najważniejsze. Pytanie chłopaka sprawiło, że się smutno uśmiechnęłaś. Twój akcent po tylu latach nadal był wyczuwalny. Nie potrafiłaś się go pozbyć, był zbyt wyraźny.
— To prawda. Pochodzę z Rosji. Bardzo dziwny i tajemniczy kraj – zauważyłaś. — Pracujesz tutaj? W tym barze podobno robią dobre jedzenie. Kolega mi kiedyś mówił – przypomniałaś sobie jak Ave kiedyś o tym opowiadał, gdy udało wam się jakoś spotkać razem w mieszkaniu. |
Temat: Sypialnia Averilla |
Inna Kulikov
Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 97
|
Forum: I. Kulikov Wysłany: 2020-05-23, 21:13 Temat: Sypialnia Averilla |
Najciemniejsze i najmniej oświetlone pomieszczenie w całym mieszkaniu. Wiecznie skąpane w ciemności i rzadko opuszczane przez właściciela. |
Temat: Łazienka |
Inna Kulikov
Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 70
|
Forum: I. Kulikov Wysłany: 2020-05-23, 21:12 Temat: Łazienka |
|
Temat: Salon i Kuchnia |
Inna Kulikov
Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 217
|
Forum: I. Kulikov Wysłany: 2020-05-23, 21:11 Temat: Salon i Kuchnia |
Przejście do kuchni znajduje się za sofą.
|
Temat: Balkon |
Inna Kulikov
Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 97
|
Forum: I. Kulikov Wysłany: 2020-05-23, 21:09 Temat: Balkon |
|
Temat: Zaplecze |
Inna Kulikov
Odpowiedzi: 23
Wyświetleń: 772
|
Forum: Bar "Laguna Negra" Wysłany: 2020-05-23, 20:28 Temat: Zaplecze |
Tik, tak. Tik, tak. Potwór robił się głodny. Potwór chciał jeść, a ty go nie karmiłaś. Siedziałaś niczym laleczka z saskiej porcelany i patrzyłaś w eter czekając na obcego mężczyznę w obcym miejscu. Czekałaś i słuchałaś potwora, który chciał jeść, mimo iż wiedziałaś, że jadł parę chwil temu. Patrzyłaś na swe blade dłonie, które na szczęście nie były zaplamione krwią jak nie raz się tak działo, ale wtedy twój potwór witał w twoim ciepłym, niewinnym domku i zmywał je pod wodą w łazience, a ty płakałaś i modliłaś się za duszę, którą ten potwór zjadł, wyssał, zniszczył. Miałaś nadzieję, że Vincenta to nigdy nie spotka, że te osoby, które poznałaś nigdy nie podzielą losu, tych po których krew dano ci zmywać.
— Oh, Capitol Hill. Dziękuję. Ja mieszkam na Fremont – oj zawędrowałaś. Nie pamiętałaś, czy Phil cię odwoził do domu, czy w ogóle u niego byłaś. Wszystkie dni się u ciebie zacierały. Czas nie płynął poprawnie i wiele razy uciekał ci czas. — Tak, wszystko w porządku. Po prostu nic dzisiaj nie jadłam i miałam ciężką noc. Trochę jestem zamroczona. Powinnam pójść do domu. Przepraszam za ten kłopot – uśmiechnęłaś się delikatnie, nikle. Kubek wylądował przy twoich pełnych, różowych ustach, lekko popękanych jakbyś nie piła kilka dni. Upiłaś łyk ciepłego naparu czując jak robi ci się przyjemnie ciepło. Chłód był w twoim życiu codziennością jakbyś naprawdę była zrobiona z lodu.
— Chciałam przejść skrótami, ale okazuje się, że jednak nie znam tego miasta zbyt dobrze – powiedziałaś to tak jakby to była prawda, jakby żaden potwór nie istniał. |
Temat: Sypialnia Innej |
Inna Kulikov
Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 76
|
Forum: I. Kulikov Wysłany: 2020-05-23, 20:16 Temat: Sypialnia Innej |
|
| |
| Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group |
Saphic 1.2 // Theme created by Sopel |
| | Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 10 |
|