Znalezionych wyników: 105
The Gifted Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Ulica #2
Elaine Weasley

Odpowiedzi: 33
Wyświetleń: 2002

PostForum: capitol hill   Wysłany: 2020-06-07, 15:00   Temat: Ulica #2
Każde jego słowo, każde zdarzenie opowiedziane przez niego nasuwało jej przed oczy jej dobre dni. To jak czuła się szczęśliwa, gdy mogła gotować, to jak tańczyła i śpiewała. To jak mogła być spokojną artystką. W Wielkiej Brytanii walczyła wiele razy po cichu o równouprawnienie dla mutantów. Tu miała zamiar dalej toczyć te walki, ale nie sądziła, że ją to przerośnie. Zdecydowanie w Anglii było to bardziej spokojniejsze, mniej krwawe. Gdy wspomniał o ich kłótni cicho westchnęła. Tak, bardzo ją wtedy zranił, a teraz przepraszał, mówił o tym, że to lubił, mówił, że to było przyjemne dla jego oczu.
Nie szkodzi – powiedziała cicho i uśmiechnęła się delikatnie. — To nie istotne, dziękuję, że mi pomogłeś – jej oczy spojrzały na budynek, przy którym zaczynał powoli parkować. To oznaczało, że chyba cel ich podróży był osiągnięty.
Gdzie jesteśmy? – zapytała cicho czując jak wszystkie jej mięśnie bolą, ale umysł nie chciał odpocząć.
  Temat: Salon
Elaine Weasley

Odpowiedzi: 38
Wyświetleń: 1999

PostForum: J. Smith   Wysłany: 2020-06-07, 14:50   Temat: Salon
Gdy chłopak wykazał się pozytywnym nastawieniem do jej mocy odetchnęła. Phil wydawał się być dobrą i przyjemną osobą, co Elaine bardzo uspokajało.
No właśnie nie jestem pewna, czy to dobre. Czasami naprawdę uciążliwe. Zwłaszcza, gdy się nie chce wiedzieć. Najgorsze są chyba pragnienia, gdy ktoś mnie dotknie często czuję to samo co druga osoba, czasami muszę to spełniać, bo nie daje mi spokoju to, że ktoś czegoś chce, a nie potrafi tego spełnić – wytłumaczyła nie do końca wiedząc, czy mężczyzna to zrozumie. Skinęła głową na jego słowa.
To bardzo miłe z twojej strony. Póki co mam mieszkanie odziedziczone po mamie, a pracę chce sama znaleźć. Jak nic nie znajdę to się do ciebie zgłoszę. Jestem samodzielną kobietą – wykrzyknęła radośnie czując, że wszystko będzie dobrze, prawda? Na pewno! — Ale ja bardzo chętnie ci pomogę z twoją miłością, jeśli będziesz chciał – uśmiechnęła się.
  Temat: Salon
Elaine Weasley

Odpowiedzi: 38
Wyświetleń: 1999

PostForum: J. Smith   Wysłany: 2020-05-24, 19:28   Temat: Salon
Elaine patrzyła na niego zafascynowana. Sama chciałaby mieć szczęście w życiu. Ciekawe, czy przynosiło mu to jakieś przykrości. Może krzywdziło innych? Raczej nie. Phil wydawał się być tak pozytywny. I był do tego jeszcze ninją.
Oszukujesz – krzyknęła widząc jak moneta zatrzymuje się na kancie. – Powtórz! – dodała, ale zaraz pacnęła go w ramię. – Nie musisz. Wierzę ci. Niesamowita ta moc. Jakie są skutki uboczne? Bo ja po mojej tracę czasami przytomność, gdy przesadzę ze zbyt dużą ilością spędzania czasu wśród ludzi, bo ja widzę emocje innych. Kolorowe barwy odpowiadajace za emocje, do tego takie kolorowe nicie powiązań między ludźmi. Wiem co ich łączy, czy przyjaźń, czy miłość. Wszystko mówią mi kolorowe nitki, które łączą każdego z nas i oprócz tego, gdy człowiek dotknie mojej skóry to wiem czego pragnie. Co chce zjeść, co chce zrobić, na co ma ochotę. – wytłumaczyła na jednym wdechu. – Rzadko kiedy mówię o tym ludziom, ponieważ oni zwykle nie chcą odkrywać przed innymi swoich emocji, rozumiesz? Nie potrzebnie ci to mówiłam – uświadomiła sobie, że Phil też mógłby nie chcieć odkrywać przed Elaine swoich myśli.
  Temat: Witaj w nowym domu.
Elaine Weasley

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 778

PostForum: retrospekcje   Wysłany: 2020-05-22, 12:08   Temat: Witaj w nowym domu.
Cóż Elaine była nauczona, że pewne rzeczy są niestosowne, ale nie miała zamiaru obwiniać Chrisa za to, że przyszedł nagi do salonu. Będzie musiała się przyzwyczaić, albo go uświadomić, że nie powinien. Jednocześnie podziwiała ludzi, którzy nie wstydzili się swojej natury. W końcu każdy urodził się nagi, nie? Czego się wstydzić?
Elaine w tym czasie zaczęła się zastanawiać, czy faktycznie nie zabrać się za pizze, ale jej sposób spowoduje, że Chris ponownie będzie musiał się wykąpać, gdyż Elaine miała swój magiczny sposób na przygotowywanie pizzy. Gdy wrócił owinięty w ręczniki cicho się zaśmiała. Rozbawił ją widok ręcznikowatego Jaszczuroludzia. Pacnęła się otwartą dłonią w czoło uświadamiając sobie, że przecież zapomniała dać mu jakieś czyste ubrania.
Zaraz przyniosę ci jakieś ubrania. Powinnam mieć stare ubrania ojca w kartonach w gabinecie. Wzięłam je do malowania ścian – wyjaśniła, a jej oczy spoczęły na szamponie. Uśmiechnęła się. Mężczyzna był uroczy. Wychodziła od niego taka pocieszna aura, która powodowała, że Elaine nie żałowała swojej decyzji.
To szampon. Używam go do mycia włosów – gdy zadał jej pytanie uniosła zaskoczona brwi. — Jeśli masz taką ochotę… – podrapała się w tył głowy. — Tam jest kołdra i poduszki. Rozłozyłam sofę, abyś mógł zdecydować, gdzie chcesz spać. Możesz wybrać każde miejsce jakie ci się spodoba. Póki nie urządzimy dla ciebie twojego własnego kącika w gabinecie masz dowolność spania – powiedziała entuzjastycznie, a potem skierowała się do gabinetu uprzedzając, że zaraz wróci.
Z szafy, która się tam znajdowała wyciągnęła kilka kartonów, aż znalazła ten z różnymi gratami. Wyciągnęła bluzę swojego ojca i stare dresy. Ciuchy nadal nim pachniały, co spowodowało u niej lekki ból i ciepłe wspomnienie ich wspólnie gotowanych posiłków. Potem wróciła do chłopaka.
Proszę, jutro zamówimy dla ciebie z Internetu kilka ubrań. Sam zdecydujesz, co będziesz chciał nosić – wręczyła mu ubrania i stanęła w kuchni. — Chcesz robić pizze dzisiaj, czy dzisiaj zrobimy gofry, a pizze jutro? Gofry się szybciej robi i będziesz mógł odpocząć szybciej – odpowiedziała czekając na jego decyzję.
  Temat: Ulica #2
Elaine Weasley

Odpowiedzi: 33
Wyświetleń: 2002

PostForum: capitol hill   Wysłany: 2020-05-21, 18:12   Temat: Ulica #2
Gdy wspomniał, że chce jej opowiedzieć o dziewczynie, którą obserwował poczuła ucisk w żołądku. Czy miał na myśli ją? Czy może podglądał też inne dziewczyny? Może wcale nie była jego pierwszą ofiarą? Elaine poczuła ciepło widząc jego uśmiech. Jego spokój i to szczęście, że może jej coś opowiedzieć wprowadzał ją w podobny stan. Może niekoniecznie czuła szczęście, ale uspokajała się jeszcze bardziej. Odwracało uwagę od tego, co było podłe w tym dniu. Czuła od niego ciepło i to powodowało u niej to okropne zmieszanie. Nie potrafiła mu zaufać, ale jednocześnie zaczynał ją od siebie uzależniać przez to, że tak często witał w jej okolicach. Otulała się kocem i zmarszczyła nos, gdy go dotknął. Czuła się przez niego osaczona i nie wiedziała, czy było to dobre.
Co było dalej? – zapytała cicho przymykając oczy, ale jeszcze nie zasypiając chciała wiedzieć, czy mówił o niej, czy innej osobie. Brzmiało jak o niej, ale nie zasłużył na tyle zaufania.
  Temat: Ulica #2
Elaine Weasley

Odpowiedzi: 33
Wyświetleń: 2002

PostForum: capitol hill   Wysłany: 2020-05-21, 18:11   Temat: Ulica #2
Gdy wspomniał, że chce jej opowiedzieć o dziewczynie, którą obserwował poczuła ucisk w żołądku. Czy miał na myśli ją? Czy może podglądał też inne dziewczyny? Może wcale nie była jego pierwszą ofiarą? Elaine poczuła ciepło widząc jego uśmiech. Jego spokój i to szczęście, że może jej coś opowiedzieć wprowadzał ją w podobny stan. Może niekoniecznie czuła szczęście, ale uspokajała się jeszcze bardziej. Odwracało uwagę od tego, co było podłe w tym dniu. Czuła od niego ciepło i to powodowało u niej to okropne zmieszanie. Nie potrafiła mu zaufać, ale jednocześnie zaczynał ją od siebie uzależniać przez to, że tak często witał w jej okolicach. Otulała się kocem i zmarszczyła nos, gdy go dotknął. Czuła się przez niego osaczona i nie wiedziała, czy było to dobre.
Co było dalej? – zapytała cicho przymykając oczy, ale jeszcze nie zasypiając chciała wiedzieć, czy mówił o niej, czy innej osobie. Brzmiało jak o niej, ale nie zasłużył na tyle zaufania.
  Temat: Witaj w nowym domu.
Elaine Weasley

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 778

PostForum: retrospekcje   Wysłany: 2020-05-21, 17:58   Temat: Witaj w nowym domu.
Nie można powiedzieć, że Elaine nie była krucha. Ze względu na swoją moc dziewczyna była naprawdę łatwym celem dla brutalnych osób, które żyły na tym świecie. Chciała ufać i naprawiać każdego, kto tego potrzebował. Potrafiłaby sprzedać to mieszkanie, aby pomóc Chrisowi, czy innej osobie, którą spotka na swojej drodze. Chciała walczyć z tym podłym systemem, który zniewalał ludzi, który czynił z nich potwory. Ludzie nie rozumieli, że sami byli potworami, bo nawet zwykła osoba potrafiła stać się chorym psychopatą. Dlatego nie chciała, aby dobre osoby takie jak Chris zostawały na lodzie, aby lądowały w miejscach, które nie miały z cywilizacją nic wspólnego. Nie wyobrażała sobie, aby to mogło być dla nich coś dobrego. W końcu mężczyzna czułby się wtedy jeszcze bardziej wynaturzony niż zwykle. Tutaj miał dostęp do telewizji, do Internetu, do kuchni i łazienki z ciepłą wodą. Do słońca, które wpadało do domu przez okna.
Życie z Elaine to definicja przygód. Nikt jak ona nie potrafiła ciągać za sobą ludzi w różne miejsca, zapraszać do domu obcych, stosunkowo naprawdę nieodpowiednich ludzi. Chciała zbawiać świat i żyć pełną piersią, chciała, aby życie było zawsze czymś, co można pokochać, co można zdobyć i pokazać, że warto żyć.
Elaine dawała zawsze bezinteresowną pomoc, a jednocześnie chciała też, aby Chris na chwilę zajął się czymś innym, aby ona mogła w spokoju to wszystko w głowie poukładać. Niecodziennie zyskuje się w taki sposób współlokatora i to jeszcze z ogromnym ogonem. Musiała pomyśleć. Musiała przetrawić i się trochę odstresować. Uznać tę sytuacje za normalną, mimo że była w stu procentach przekonana, że to dobry pomysł gościć w tym domu jaszczuroludzia.
W domach jest bieżąca woda. Mamy jej dużo. Nigdy się nad tym szczególnie nie zastanawiałam. Są specjalne miejsca, gdzie filtruje się wodę, aby była zdatna do picia i użytkowania w domach. Nie raz jest brana z źródeł znajdujących się pod ziemią, ale tutaj nie mam pojęcia – nigdy się nad tym nie zastanawiała i poczuła się jak straszna egoistka. Są ludzie, którzy nie mieli dostępu do czegoś takiego jak woda bieżąca z kranu. Czuła się z tym podle.
Gdy nagle mężczyzna włożył głowę pod strumień wody Elaine wybuchła szczerym wesołym śmiechem. Zasłoniła się w momencie, gdy zaczął chlapać na wszystkie strony i pokręciła rozbawiona głową. Coś czuła, że nie będzie się z nim nudzić. Poprawiła swoje włosy.
To zostawiam cię samego na relaks. Miłego – wciągnęła powietrze nosem, włączyła wentylator i wyszła z łazienki zamykając za sobą drzwi. Odetchnęła głęboko i poszła do gabinetu, który miał stać się pokojem Chrisa.
Wyciągnęła stamtąd dodatkowe poduszki i kołdry, które ubrała w pościele. Wszystko ładnie ułożyła na sofie, którą chciała rozłożyć, aby Chris zdecydował, gdzie chce spać. Potem zabrała się za ogarnianie kuchni i ogólny porządek wizualny mieszkania. Właśnie odchodziła od telewizora, na którym włączyła cicho kanał z muzyką, gdy usłyszała głos mężczyzny. Nieświadoma tego jak wyglądał podniosła wzrok patrząc na złączone dłonie. Widząc pajączka lekko się wzdrygnęła – typowy ludzki odruch, a potem dostrzegła jego brak ubrań. Starała się nie patrzeć w okolice jego krocza, ale nie to przyciągnęło jej wzrok, a blizny i liczne siniaki na jego torsie. Trochę ją to zabolało jak bardzo był skrzywdzony i jak bardzo wesoły nieadekwatnie do przeżyć. Dziewczyna mimo wszystko zaczerwieniła się jak dojrzały pomidor czując się skrępowana jego zachowaniem. To nie tak, że nie widziała mężczyzny nago. Widziała, ale mimo wszystko Chris miał być jej przyjacielem i raczej powinien oszczędzać jej takich widoków. Słysząc jego naturalny głos jeszcze bardziej się krępowała, gdyż rozumiała, że dla niego to nie było nic dziwnego. Nie wiedziała, czy powinna mu powiedzieć, że powinien owinąć się ręcznikiem. Zabrakło jej języka w gębie, więc nie odpowiedziała tylko patrzyła za nim jak znika w łazience. W końcu odetchnęła bo zapomniała oddychać. W jej głowie utkwił widok blizn i niestety tyłek gekoniastego. Nigdy nie rozumiała u siebie tego fenomenu, który sprowadzał jej wzrok na tyłki facetów. Czasami czuła się jak zboczeniec.
  Temat: Ulica #2
Elaine Weasley

Odpowiedzi: 33
Wyświetleń: 2002

PostForum: capitol hill   Wysłany: 2020-05-17, 20:53   Temat: Ulica #2
Przysięga, która mogła zrzucić ją w przepaść, gdyż nie wiadomo, czy Chris wróci do swojej dawnej postaci. Nie miała nawet szansy, aby do niego podejść, aby krzyknąć, by się opamiętał. Mogła od razu pobiec, nie powinna na nic czekać. To był Chris. Czuła jak dłonie drżą jej z przejęcia i braku siły. Czuła w każdej swojej cząsteczce śmierć. Było to paskudne uczucie, zabierające całą jej energię życiową. Miała wrażenie, że sama zaczynała umierać. Skuliła się na siedzeniu. Chciała odpocząć, ale gdy tylko zamykała oczy ten koszmar do niej wracał.
Jego dłoń na jej wywołała u niej delikatną falę spokoju. Ręce przestały drżeć, ale uczucie bezsilności nie ustępowało, ale pragnienie Ave spowodowało u niej lekką poprawę. Poczuła jego pragnienie spokoju i to jej trochę pomogło. Nawet zdobyła się na delikatny, drżący uśmiech. Cisza, która nastała była przyjemna, a jej zrobiło się nawet trochę bardziej senno. Jego pytanie ją zaskoczyło, więc spojrzała na niego i skinęła delikatnie głową. Wszystko będzie teraz lepsze niż myślenie o Chrisie pożerającym człowieka.
  Temat: Ulica #2
Elaine Weasley

Odpowiedzi: 33
Wyświetleń: 2002

PostForum: capitol hill   Wysłany: 2020-05-16, 22:36   Temat: Ulica #2
Serce powoli się uspokajało, ale obrazy z masakry na ulicy nie mijały. Nie potrafiła sobie z tym poradzić. Wiele razy widziała jak jej tata walczył na ringu, ale jednocześnie to nie wywoływało u niej takich uczuć. Skuliła się i zamknęła drzwi od samochodu. Dalsza podróż będzie najlepsza. Nie obchodziło ją dokąd pojadą po prostu chciała gdzieś pojechać. Wypić. Najlepiej alkoholu. Jak piła ostatnio z Ave czuła się uwolniona, emocje do niej nie docierały a wspomnienia się zacierały. Było dobrze i spokojnie. Nie myślała.
On... pożerał człowieka – wyszeptała wbijając martwo oczy w przednią szybę. Ewidentnie nie radziła sobie z tą wizją przyjaciela. Nie potrafiła zaakceptować tego, że D.O.G.S. zrobiło z Chrisa potwora, bo to jest tylko i wyłącznie ich wina. Gdyby nie wmawiali, że mutanty są potworami Chris nigdy nie zadręczałby się swoim człowieczeństwem i nie musiał kryć jak szczur po kanałach. Mógłby żyć i do tragedii by nie doszło. — Widziałam jak pożerał człowieka – dodała czując ucisk w żołądku. — Chciałabym, abyś go odnalazł. Wiem, że nie był sobą, wiem, że to... to nie jego wina.
Była naiwna. Podświadomie wiedziała, że była naiwna, ale nie mogła zapomnieć o nim tak po prostu i żyć dalej. Musiała dowiedzieć się, że wszystko będzie z nim dobrze, że będzie bezpieczny.
Nie wiem, czy czuje się lepiej, ale możesz jechać – wyszeptała cichutko lekko zachrypniętym głosem.
  Temat: Ulica #2
Elaine Weasley

Odpowiedzi: 33
Wyświetleń: 2002

PostForum: capitol hill   Wysłany: 2020-05-09, 21:20   Temat: Ulica #2
Strach. Śmierdział strachem, a to nie pomagało i ta ciemność, która pochłaniała otoczenie, zabierała energię. Nie chciała jej pomagać, nie chciała koić jej rozszalałego żołądka. Gdy tylko się zatrzymali nie zwracała uwagi na jego ruchy, na koc, czy słowa. Po prostu otworzyła drzwi i zwymiotowała na chodnik wychylając się z samochodu. Krew, śmierć, przerażenie, Chris. Kumulowało się w jej głowie jak zła piosenka, jak nuty, które pożerają jej żołądek. Nie powinna wychodzić z baru. Nie powinna nigdy się tam znaleźć, a Chris nigdy nie powinien opuścić jej domu. Wszystko powinno dziać się powoli, a działo się cholernie szybko. Bała się. Cholernie się bała i nie wiedziała, co zrobić.
W końcu wróciła resztą swojego ciała do środka i wcisnęła się w siedzenie czując jak łzy spływają jej po policzkach. Zbyt szybko, zbyt mocno, zbyt boleśnie. Odebrała od niego wodę i się napiła. Trochę wypluła na chodnik, aby opłukać usta, a resztę wypiła.
Jest okej – szepnęła owijając się kocem. Zmęczenie, strach. — Tam był Chris – szepnęła, gdy tylko zamknęła na chwilę oczy przypomniała sobie widok zjadanego człowieka żywcem. Wzdrygnęła się lekko i spojrzała na niego. Co miała zrobić? Co powiedzieć? Nie miała siły, aby uciekać od Ave, nie miała siły tam wracać.
  Temat: Ulica #2
Elaine Weasley

Odpowiedzi: 33
Wyświetleń: 2002

PostForum: capitol hill   Wysłany: 2020-05-04, 09:00   Temat: Ulica #2
| 25 maja 2019 roku |

Odpłynęła, zapadła się w ciemności, strachu, obawy, przerażenia i niepewności, a przede wszystkim śmierci. Podobnie miała, gdy umarli jej rodzice, tyle że gorzej. Nie sądziła, że jest taka słaba, że nie da rady znieść tylu negatywnych emocji. Mrok, który tam się tworzył był gorszy od tego, który miał przy sobie Ave. Jego wściekłość i strach przed złapaniem otaczał go, zamykał wokół ciemności. Elaine się nie obudziła jeszcze, a czuła jego obecność. W końcu z jej ust wydobyło się ciche mruknięcie, powieki drgnęły i w końcu się ocknęła. Pierwsze, co zauważyło to było to, że nie jest w uliczce, gdzie miała pomóc Nickowi, a w samochodzie. Potem zauważyła broń między nogami, więc wcisnęła się w siedzisko bardziej, a potem spojrzała na kierowce.
Ty... – do tej pory pamiętała ich kłótnie i nie zamierzała się na niego od obrażać. Dlaczego tu był? Po co ją zabrał? Miała wszystko pod kontrolą! — Muszę wracać! – krzyknęła, a jej oczom ukazała się ciemność i ona nie była tylko wokół Ave, ale też otaczała jak delikatna mgiełka samochód. Trochę się tego wystraszyła.
Potem jej oczom ukazał się Chris zjadający tego człowieka i poczuła w ustach śniadanie. Złapała się za usta czując jak ją mdli. Jeszcze nigdy tak nie miała. Jeszcze nigdy nie widziała takiej masakry na oczy. Nie licząc jej kota, którego ten chłopiec zabił na jej oczach. Mruknęła niezadowolona blada bardziej niż zwykle. Kręciło się jej w głowie.
  Temat: Kac nie tylko ten alkoholowy... Averill B.
Elaine Weasley

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 976

PostForum: E. Weasley   Wysłany: 2020-05-02, 16:55   Temat: Kac nie tylko ten alkoholowy... Averill B.
Gdy zbliżył się do niej cofnęła swoje kroki. Nie chciała być blisko niego, nie chciała, aby mącił w jej głowie, nie chciała, aby znowu sobie igrał jak rano. Jego emocje znowu były zakrywane przez ten mrok, który z niej drwił. Nie pasowali do siebie. Byli jak dzień i noc, jak życie i śmierć. Nic dobrego z tego nie wyjdzie, nie powinna. Powinna zamknąć się w swojej skorupce i nie ufać ludziom. Pomagać, kochać, uśmiechać się do nich, dawać poczucie, że są ważni, ale nie ufać. Wycofywać się, gdy jest ku temu okazja i nie pozwalać sobie na zbyt wiele. Każdy kogo zaczyna choć trochę kochać odchodzi i ją zostawia samą w tym wielkim świecie, a ona musi żyć i patrzeć na cierpienie innych, na naiwność dzieci, na rozpacz nastolatków, na problemy dorosłych.
Spojrzała jak pisze coś na kartce ignorując jej całą wypowiedź. Jeszcze bardziej zabolało. Nie wiedziała czemu. Był przypadkowym człowiekiem na jej drodze, a bolało jego zachowanie. Mogła się w końcu obudzić z jakimś innym mężczyzną, ale nie byłoby tej kłótni, nie prawiłby jej morałów, bo nie znałby jej sekretów. Czuła się brudna i zhańbiona, a wszystko było jej winą, bo dała się ponieść, bo wypiła alkohol i dała się mu obejmować oraz napajać jego pragnieniami. Łzy nadal leciały z jej oczu, ale starała się stłumić szloch w gardle.
Wyjdź – powiedziała zachrypniętym głosem na jego słowa. Nie chciała jego numeru. Nie chciała nic od niego. Gdy usłyszała jak drzwi się zamknęły wybuchła płaczem, szloch zalał jej całą klatkę piersiową czując jakby miała się zaraz udusić.
Ostatni raz płakała tak, gdy odchodził od niej Anthony, ale nie wiedziała dlaczego płacz dorwał ją podczas tej kłótni. Bolało ją to, że jej zachowanie było oceniane w ten sposób jak zrobił to Ave. Czuła się podle. Zakluczyła drzwi i weszła do swojego pokoju. Nie wiedziała kiedy zasnęła, ale głowa pękała jej niemiłosiernie. Gdy poczuła się lepiej wyprała pościel, wysprzątała cały dom, a łazienkę umyła chlorem. Znikaj zapachu demona. Pokój Chrisa tylko wywietrzyła nie zmieniając w nim nic. On wróci, prawda?
Tylko o kogo ci chodzi droga Elaine?

Koniec wątku.
  Temat: Kac nie tylko ten alkoholowy... Averill B.
Elaine Weasley

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 976

PostForum: E. Weasley   Wysłany: 2020-05-01, 20:12   Temat: Kac nie tylko ten alkoholowy... Averill B.
Czułaby się urażona, gdyby słyszała jego myśli. W końcu sama nie dałaby się tobie zaciagnąć do łazienki, gdyby nie alkohol i twoje pragnienia, które czuła aż za nadto. Gdyby wiedziała nigdy by nie spojrzała w twarz tego mężczyzny. Czułaby największy wstyd względem swojego postępowania, mimo że nie czuła się zbyt dobrze z tym do czego się posunęła. Gdy mówił te słowa ranił ją, obrażał, wciskał jej poczucie winy w głębiny jej duszy, łamał serce i doprowadzał do stanu, w którym cały jej umysł był owładnięty wstydem. Zasychało jej w gardle, gdy mówił o tym, że jest wariatką. Co złego było w tym, że lubiła wygodę? Co złego było w tym, że zawsze było jej zimno? Co złego było w tym, że czuła się tak bezpiecznie? Zawsze była sama. Znała innych na wylot, znała ich sekrety emocji i powiązań. To ją zjadało, nie potrafiła zaufać innym, ponieważ szybko wykrywała fałsz i różne złe stany. Była sama, a w ten sposób czuła się po prostu bezpiecznie.
Podły drań – ryknęła na niego nagle patrząc w jego oczy czując, że w jej własnych pojawiają się łzy. — Nie znasz mnie, wiesz tyle co nic. To, że ubieram wygodne, ciepłe piżamy czyni mnie wariatką? To, że do jasnej cholery znam emocje wszystkich ludzi na świecie czyni mnie wariatką? Nie wiesz jak to jest, gdy spotykasz na ulicy różnych ludzi i wiesz o nich wszystko! Nie wiesz do cholery jasnej – głos drżał jej z nadmiaru tego wszystkiego, a łzy spłynęły po policzkach. — Wyjdź. Nie wracaj. Zniknij gdzie chcesz. Nie obchodzi mnie to. Żałuję, że cię poznałam. Jak możesz oceniać mnie w ten sposób kiedy nie wiesz nic o mnie. Jesteś jedynie pionkiem i znalazłeś profity w tej całej twojej misji – ostatnie słowo powiedziała z pogardą na jaką z trudem się zdobyła. — Było ci dobrze? To super. Wynoś się i nie wracaj. Nie ma tu tego jaszczura jak mówisz o Chrisie możesz się nie obawiać, że coś sobie zrobię. Co najwyżej mogę się w kuchni zaciąć, ale potrafię zrobić sobie opatrunek – złapała łyżkę drewnianą i wskazała drzwi czująć, że łzy nie chcą przestać lecieć, a nie chciała przy nim płakać.
  Temat: Bar
Elaine Weasley

Odpowiedzi: 62
Wyświetleń: 2800

PostForum: Bar "Laguna Negra"   Wysłany: 2020-04-29, 17:51   Temat: Bar
Elaine doceniała fakt, że dziewczyna starała się uczyć mimo, że nie miała okazji korzystać z wiedzy fachowców, ale dla niektórych to mama właśnie jest takim fachowcem. Uśmiechnęła się do rudowłosej czując już powoli jak złość ją opuszcza wobec demona, który ją śledzi. Doceniała też, że Esther już nie pytała o jej przyjaciela. Zabrała się za ogarnianie kuchni tak z wierzchu, bo wiedziała, że chwilę wskoczy tu i tak kilka zamówień i znowu będzie nieporządek.
Jeśli będziesz miała ochotę pouczyć się jakichś bardziej wykwintnych dań zapraszam do mnie. Mogę ci podać mój numer telefonu. Mogłybyśmy u mnie coś stworzyć, a może nawet wymyślimy jakieś danie nowe. Lubię eksperymentować – dopowiedziała jeszcze, a gdy dziewczyna wspomniała o swoich preferencjach filmowych uśmiechnęła się lekko.
Ja czasami lubię obejrzeć komedie, ale bardziej lubię filmy psychologiczne i kucharskie, ale tych chyba nie puszczają w kinach – wyszczerzyła się.
Spokój. Powoli ogarniał ją spokój i o dziwo była to właśnie zasługa Esther.
  Temat: Kac nie tylko ten alkoholowy... Averill B.
Elaine Weasley

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 976

PostForum: E. Weasley   Wysłany: 2020-04-29, 17:23   Temat: Kac nie tylko ten alkoholowy... Averill B.
Frustracja. To opanowało jej całe emocje, gdy powiedział, że Chris jest niezrównoważony. Jak mógł go oceniać nawet go nie znając? Nie zrobił nigdy jej krzywdy, zawsze był dobry i przyjazny. Nienawidziła tego, że ludzie oceniali innych powierzchownie. Z jej ust wydobyło się głośne, nieukrywane prychnięcie. Brwi zmarszczyła, a cała jej postawa biła wręcz złością i frustracją. Obrażając jej przyjaciela obrażał też ją samą. Była ostatnio bardzo zdenerwowana. Nie dość, że zniknął Chris to jeszcze jakiś mężczyzna ją obserwował, a potem wpychał się w jej życie niczym Eros do łóżek kobiet. Gdy kontynuował pouczanie jej o wybieraniu współlokatorów dłonie zacisnęła na swoich nogach jakby chciała je zgnieść.
Po pierwsze, Chris nie jest niezrównoważony. Nigdy nie zrobił mi krzywdy. Po drugie, nie jest gadem jest tak samo ludzki jak ja, czy ty, czy przypadkowy Smith spod czwórki – buchnęła wstając od stołu. Zgarnęła swój talerz i kubek kierując się do kuchni. Słuchała go dalej, słuchała jego spartańskich warunków pracy.
Nie prosiła się o to i nie prosiła o rady dotyczących jej współlokatorów. Denerwowało ją to, że każdy oceniał jej dobry gest względem odrzuconego człowieka. Właśnie tacy jak Ave, czy Nick oceniający powierzchownie Christophera robią z niego potwora. Gdyby dali mu szansę miałby szansę naprawdę być dobrym człowiekiem. Dzieci miałyby na pewno frajdę ze spotkania prawdziwego człekokształtnego jaszczura. Czasami wyobrażała sobie jego życie, gdyby ludzie byli mądrzy, a nie na poziomie neandertalczyków. Sprzątała po sobie w kuchni kręcąc się po niej bardzo płynnie i lekko. Czuła jak zaraz eksploduje.
Nie prosiłam się o to byś mnie śledził. Nie musiałeś tego robić. Jestem dorosłym człowiekiem i potrafię się obronić. Nic mi się nie stanie, bo nie mieszam się w strzelaniny – spojrzała na niego i ciężko westchnęła.
Przykro mi, że musisz się tak ze mną męczyć, ale masz jeden jedyny wybór, zostaw to i zrób na co masz ochotę – powiedziała do niego i zamknęła zmywarkę.
 
Strona 1 z 7
Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 10