Znalezionych wyników: 29
The Gifted Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Oceń avatar
Cheolmin Seon

Odpowiedzi: 244
Wyświetleń: 10477

PostForum: off-top   Wysłany: 2018-02-11, 15:44   Temat: Oceń avatar
Sam segz, 9
  Temat: Kto pode mną napisze?
Cheolmin Seon

Odpowiedzi: 288
Wyświetleń: 10531

PostForum: off-top   Wysłany: 2018-02-10, 11:42   Temat: Kto pode mną napisze?
Hyhyh, tak.


Ktoś, kto dopiero co wstał?
  Temat: Opuszczony magazyn
Cheolmin Seon

Odpowiedzi: 22
Wyświetleń: 1708

PostForum: south westside   Wysłany: 2018-02-10, 09:55   Temat: Opuszczony magazyn
Cheolmin... Czuł się niezręcznie. Tak, chyba to było idealne określenie na jego aktualny stan, kiedy tak kucał przy Sam i słuchał ich wrzasków, które w tym momencie były najmniej potrzebne. Spoglądał niepewnie to na Aarona, to na Samanthę i nawet parę razy próbował otworzyć usta, ale kiedy chciał wydać z siebie jakikolwiek dźwięk, któreś z rodzeństwa kontynuowało swą jakże kąśliwą wypowiedź, mającą na celu wypróżnienie wszystkich negatywnych uczuć. Cóż miał zrobić? Uciskał tę cholerną ranę Sam milcząc, będąc wyraźnie zrezygnowanym, że jakakolwiek wskazówka z jego strony rozpłynie się w przykrych dźwiękach kłótni.
-Rozumiem, że ponoszą was nerwy, ale... Proszę. Bardzo proszę...- Odezwał się wreszcie w stronę Aarona, a później ponownie zerknął na Sam, kiedy nastała dłuższa cisza. Mówił to spokojnie, bez żadnych pretensji. Z jednej strony ich rozumiał. To, co działo się na polanie, na zawsze zostanie gdzieś z tyłu ich głów. Ale z drugiej... Czy naprawdę był sens się kłócić w tym momencie? I rzucać w swoją stronę jadem, skoro było się rodzeństwem?
Słysząc wzmiankę o nożu, pokręcił wyraźnie głową.
-Jeżeli Bractwo jest w drodze, poczekajmy jeszcze chwilę.- Spojrzał na ranę, choć sam nie był pewien swoich słów. Posłał dłuższe spojrzenie chłopakowi, który mógł ujrzeć niepewność na jego twarzy.
Wyciągnięcie kuli nożem... Albo Aaron to spierdoli i będzie jeszcze gorzej, albo uratuje jej życie. Co robić? Co robić, do jasnej cholery!
  Temat: Opuszczony magazyn
Cheolmin Seon

Odpowiedzi: 22
Wyświetleń: 1708

PostForum: south westside   Wysłany: 2018-02-05, 09:43   Temat: Opuszczony magazyn
Tja. No przecież... Mógł się spodziewać.
Nie próbując naciskać, pomógł wysiąść Sam z auta JEJ sposobem, starając przyjąć jak najwięcej ciężaru na swój bark, by nie musiała stawiać chorej nogi, ani w żadnym wypadku się na niej wspierać.
Cheolmin zdjął z siebie dżinsową kurtkę, dając ją Sam- w razie czego, gdyby zrobiło jej się zimno. Ewentualnie mogła ją potraktować jako kolejny skrawek materiału do uciskania rany na nodze. Kiepsko to wyglądało. Nawet bardzo kiepsko.
Cała trójka potrzebowała odpoczynku. Sen... Sen mógłby być zbawienny.
Słysząc słowa Aarona, spojrzał w jego stronę, zamyślając się wyraźnie. Sytuacja bez wyjścia, hę? Ni w jedną stronę, ni w drugą. Co z tego, że uciekli od GC, skoro musieli rozliczyć się z konsekwencji po przejściach na polanie?
-Może sanitariusze mogliby przyjechać tu, do nas?- Zapytał, choć wypowiadając każde kolejne słowo, miał wrażenie, że cała wypowiedź lepiej wyglądała w jego umyśle.
Byli w kropce. Nie mogli pojechać do szpitala. Nie mogli zatrzymać się w Bractwie. W organizacji nie mieli nikogo, kto zajmowałby się leczeniem.
Koreańczyk nachylił się nad nogą dziewczyny, uważnie przyglądając się ranie. Miała rozerwane spodnie tylko w jednym miejscu. To była rana postrzałowa.
-Jak myślicie, kula nadal siedzi w środku?- Zwrócił się bardziej do Aarona, aniżeli Samanthy.
  Temat: Opuszczony magazyn
Cheolmin Seon

Odpowiedzi: 22
Wyświetleń: 1708

PostForum: south westside   Wysłany: 2018-02-04, 20:23   Temat: Opuszczony magazyn
#2 - zaraz po akcji na polanie

Kiedy tylko Aaron wskoczył do samochodu, Cheolmin wrzucił tylny bieg, wycofując z impetem samochód, a następnie pierwszy, by ruszyć przed siebie- w stronę ledwo zarysowanej drogi, przebijając się przez dym, mgłę, starając ponownie uspokoić bicie serca i unormować oddech.
Nic nie mówił. Po prostu patrzył się na przed siebie, kiedy już wyjechali na jezdnię.
Musieli pojechać jak najdalej stąd. Najlepiej, żeby znaleźli jakieś opuszczone miejsce. Cholera, najlepszą skrytką byłaby elektrownia, ale jednak znajdowała się zbyt blisko. Cheolmin szukał w głowie pierwszego lepszego terenu do ukrycia zranionej Samanthy, ale nic nie przychodziło mu do głowy. Patrzył to w tylne lusterko, to w odbicia po bokach, jakby miał obawę, że zaraz jakiś samochód wyskoczy zza zakrętu i koszmar rozpocznie się na nowo.
Zaczął intensywnie myśleć o Zoelli. Czy była bezpieczna? Czy pomogła Danielowi? Zdawało mu się, że również zapakowała się z tym chłopakiem w czapce do samochodu, miał więc wielką nadzieję, iż podobnie jak jego ekipa- byli właśnie w drodze w bezpieczne miejsce.
Widząc pierwszą lepszą drogę w stronę centrum, zakręcił raptownie, znikając za kurtyną drzew.
Ściskał kurczowo kierownicę, przygryzając dolną wargę. Jego twarz nadal pozostawała beznamiętna, aczkolwiek w oczach można było ujrzeć iskierki emocji, które właśnie powoli gasły.
W pewnym momencie poczuł wielką falę zmęczenia, która ogarnęła jego ciało, kiedy już wszystkie emocje opadły. Mimo tego pokręcił parę razy głową, zamrugał oczętami i powtarzał w głowie, że musi wytrzymać jeszcze moment.
Wjechał na drogę, którą dobrze znał- tak jakby kierował się w stronę domu kultury, w którym pracował. Pamiętał, że gdzieś niedaleko tej ulicy znajdował się stary magazyn, który straszył wybitymi okiennicami.
Zatrzymał samochód jak najbliżej wejścia, zgasił silnik. Kluczyki wepchnął do kieszeni dżinsowej kurtki i wreszcie spojrzał na Sam, a później na Aarona.
Wyszedł z auta, podskoczył do tylnych drzwi i otworzył je, wyciągając ramiona w stronę Sam. Nie zważając na jej słowa, wepchnął jedną rękę pod jej kolana, a drugą chwycił za plecy, ostrożnie i powoli starając się ją wynieść.
Może nie należał do najbardziej umięśnionych osób na świecie, ale dzięki regularnym treningom był wysportowany. Nie chciał prosić Aarona o pomoc. Wiedział, że chłopak był zmęczony, może nawet jeszcze do niego to wszystko nie docierało. Czym prędzej zaniósł ją do opuszczonego budynku i usadowił przy ścianie- tak by mogła się o nią wygodnie oprzeć.
-Postaram się uśmierzyć trochę Twój ból, lecz nie potrwa to zbyt długo.- Powiedział cicho.
Czując przeszywający ból w głowie, przyłożył dłoń do skroni, zamknął oczy i skupił się na Sam.
Ból odpływał, a Ty sama czułaś spokój. Wszystkie negatywne emocje opadły. Miałaś wrażenie, że znajdujesz się w ciepłym pokoju z kominkiem, a nie starym, opuszczonym i wilgotnym magazynie. Odpoczywałaś. Czułaś ukojenie i tę wszechobecną, słodką ciszę.
  Temat: Skojarzenia
Cheolmin Seon

Odpowiedzi: 227
Wyświetleń: 8683

PostForum: off-top   Wysłany: 2018-02-04, 19:24   Temat: Skojarzenia
Książka
  Temat: Kto pode mną napisze?
Cheolmin Seon

Odpowiedzi: 288
Wyświetleń: 10531

PostForum: off-top   Wysłany: 2018-02-04, 19:11   Temat: Kto pode mną napisze?
:alko:

Ktoś, kto idzie juto do szkoły/pracy/na uczelnię
  Temat: Dom kultury
Cheolmin Seon

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 652

PostForum: south westside   Wysłany: 2018-02-04, 14:55   Temat: Dom kultury
Gdyby Cheolmin tylko wiedział, że ma urodziny... Dziewczyna nie zwykła chwalić się wszystkim, co tylko jej wpadło do głowy. Chłopak mógł nawet śmiało stwierdzić, że należała raczej do nieco tajemniczych. W sumie w tym byli podobni. Seon też nie potrafił opowiadać historii o swoim życiu przypadkowym osobom. Tylko nieliczni wiedzieli, dlaczego tak naprawdę się tutaj przeniósł i co się stało z jego matką. A ponadto jakim cudem tak świetnie dogaduje się z Bractwem, skoro jest z FPTP i tak naprawdę powinien zajmować się tylko niektórymi rzeczami, związanymi ze stowarzyszeniem chroniącym mutantów.
Pocieszony obecnością Ariel i możliwością spędzenia z nią czasu, odgonił od siebie natrętne myśli związane z Walentynkami, skupiając na tym, jakie ćwiczenie może jej zadać na samym początku.
-Cała przyjemność po mojej stronie.- Skinął jej nieznacznie głową, nadal utrzymując ten tajemniczy uśmiech na twarzy. Pokręcił głową, wsłuchując się w kolejne słowa dziewczyny i w zasadzie miał już coś mówić, ale ta przeszła do kwestii związanych z dziewczyną, której nie miał i złością, która mogła go spotkać.
Zapadła cisza. Spuścił wzrok w dół, a jego dłoń automatycznie powędrowała do tyłu głowy, by palcami chwycić jasne, opadające na szyję włosy. Znów na nią spojrzał, uśmiechając się jeszcze szerzej niż wcześniej, tym razem odsłaniając rząd równych zębów. -Gdybym miał jakiekolwiek plany, przełożyłbym naszą lekcję tańca na inny dzień.- Poprawił grzywkę, opadającą na czoło i podszedł parę kroków w jej stronę, wyciągając prawą dłoń w jej stronę, wnętrzem do góry.
-Zacznijmy od samego początku. Ustawienie Twoich rąk, bliskość pomiędzy partnerem i oddech przeponą.- Wytłumaczył, oczekując, że śmiało chwyci jego dłoń. Nie chciał być nachalny. Robił wszystko powoli, uważnie i czekał na jakąkolwiek reakcję z jej strony. Chciał jej dać dużo swobody, bo nieco widział, że białogłowa się denerwuje.

Po zakończonej lekcji pożegnali się i odjechali do swoich domów, o.

zt.
  Temat: Dom kultury
Cheolmin Seon

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 652

PostForum: south westside   Wysłany: 2018-02-03, 22:35   Temat: Dom kultury
Jakoś tak na wszystkich te Walentynki negatywnie działały. Jak nie dodawanie sobie kilogramów, tak płakanie w poduszkę, albo zamartwianie się, cóż takiego kupić swojej drugiej połówce, żeby była zadowolona. A gdzie podziewała się miłość, która powinna otaczać nas na co dzień? Gdzie te wszystkie słodkości, które można było organizować z rana, pokazując je najmniejszymi gestami? Nawet świeżą bułką, niedawno kupioną od piekarza, bo się wcześniej wstało? Albo sokiem wyciśniętym z owoców? A może po prostu delikatnym uśmiechem, czułym pocałunkiem w policzek i zwyczajną... Pewnością, że było się blisko. I że chroniło się tego kogoś za wszelką cenę.
Wpatrywał się tak w okno, gdy zauważył rozdygotaną Ariel, która zasłaniała się skórzaną kurtką. Cheolmin wywrócił oczętami, wzdychając ciężko, zupełnie jakby narzekał na zbuntowaną nastolatkę, która zupełnie zapomniała o tym, że zdrowie jest najważniejsze. Odsunął się od okna i stanął przodem do wejścia, wlepiając w nie chłodny wzrok. Kiedy ujrzał Ariel, przechylił głowę na prawo, posyłając jej ciepły uśmiech.
-Witaj.- Rzekł spokojnym, niskim głosem. Może nieco zbyt niskim. I zbyt uroczym. A może to była tylko iluzja, która ciągle gdzieś tam w nim płynęła? Może to całe spotkanie było iluzją? Iluzją udanych Walentynek? A może te Walentynki to była tylko iluzja?
Dobra, dość.
On nie zamartwiał się jak ją powitać. Stwierdził, że słowa wystarczą, skoro zaraz i tak mieli się dotykać. Jeszcze tego kontaktu cielesnego będzie im za dużo!
-Nie, skądże. Jesteś punktualna.- Dodał zaraz i pokazał palcem na zegar, który wisiał nad wejściem do stali tanecznej.
W domu kultury było cicho. Oprócz ich dwójki nie można było spotkać żadnej żywej duszy. No, oprócz tego starszego ochroniarza, któremu już daleko było od określenia "żywej duszy".
-Zmarzłaś.- Stwierdzenie, nie pytanie. Zlustrował ją od stóp do głów, zachowując obojętny wyraz twarzy, na którym mogła dojrzeć cień delikatnego uśmiechu. Czy to znowu były czary? -Zaraz się rozgrzejemy.- Kiwnął głową, dając jej moment na oswojenie się z nową sytuacją, coby zdjęła kurtkę, ewentualnie zadała jakieś pytania, może opowiedziała co ją spotkało w dzisiejszym dniu?
  Temat: Dom kultury
Cheolmin Seon

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 652

PostForum: south westside   Wysłany: 2018-02-03, 21:53   Temat: Dom kultury
#3
i s k r a n a m i ę t o s i


Walentynki. Dzień jak co dzień, czyż nie? No właśnie... Nie. Odkąd Cheolmin tylko otworzył oczy, od razu pomyślał o wszystkich miłosnych porażkach, które spotkały go w życiu. Nie był tym faktem zadowolony, gdyż owe parszywe myśli automatycznie zepsuły mu początek dnia. Nawet kawa nie smakowała tak dobrze jak zwykle, a świadomość, że i tak musi pójść do pracy i poćwiczyć z dzieciakami układ, który przygotowywali na najbliższy występ, wcale mu w tym nie pomagała.
Nawet przez chwilę zapomniał o umówionej lekcji z Ariel, ale (na szczęście!) przykleił sobie karteluszkę do lodówki, żeby pamiętać, że wieczór ma zajęty tylko i wyłącznie dla niej.
Wieczór. Zajęty. Tylko. I. Wyłącznie. Dla. Niej.
Pokręcił głową, wprawiając włosy w intensywny ruch, gdy przyglądał się swemu odbiciu w lustrze. Nie, Cheolmin. To, że dzisiaj są walentynki, wcale nie oznacza, że to jest randka. Dziewczyna może tak po prostu ma drewniane biodra i chce się nauczyć tańczyć? A nie próbuje cię poderwać? Zapomnij. Kto by chciał takiego gbura. Chyba tylko wtedy, kiedy kreuje iluzję.
Seon był postrzegany jako nierealny element świata przez większość osób. Dzięki mutacji mógł nieco intensywniej działać na płeć przeciwną bądź tę samą, która miała predyspozycje do zaglądania w spodnie mężczyznom.

Dzień minął w miarę szybko. Układ z dzieciakami okazał się być strzałem w dziesiątkę, gdyż wszyscy uczniowie bardzo starali się i dzięki temu dodali Cheolminowi siły na resztę dnia. Kiedy mężczyzna skończył już ostatnie zajęcia, stanął przy oknie, wypatrując znajomej sylwetki Ariel gdzieś na chodniku.
  Temat: Kto pode mną napisze?
Cheolmin Seon

Odpowiedzi: 288
Wyświetleń: 10531

PostForum: off-top   Wysłany: 2018-02-03, 20:32   Temat: Kto pode mną napisze?
No jestem :>

Jakiś człowiek?
  Temat: Konkurs walentynkowy!
Cheolmin Seon

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 760

PostForum: fabularne   Wysłany: 2018-02-03, 20:00   Temat: Konkurs walentynkowy!
Imiona i nazwiska uczestników: Ariel Everwood & Cheolmin Seon
Miejsce: Dom kultury
Tytuł: Iskra namiętosi
  Temat: Polana w lesie
Cheolmin Seon

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 2710

PostForum: black lake   Wysłany: 2018-02-02, 12:28   Temat: Polana w lesie
A jednak to, co sam zaplanował, wyszło aktualnie... Dość nieźle. Cheolmin nadal znajdował się w tym samym miejscu, patrząc raz na Samanthę, raz na Daniela. Nie chciał przerywać iluzji, dzięki której członek Bractwa nie czuł tego straszliwego bólu, ale wiedział, że teraz musi się skupić na dziewczynie. I tej kobiecie, którą dostrzegł dopiero wtedy, kiedy Zoey mu o niej powiedziała.
Ogień buchnął gdzieś w oddali, a czarne sylwetki ludzi z GC zaczęły płonąć. Cheolmin przymrużył oczy, zasłaniając wolną dłonią twarz, na której poczuł ciepły podmuch. Zamieszanie trwało. A on nadal pozostawał niezauważony. Uśmiechnął się nikle, będąc z siebie dumnym, że się udało.
Obserwował każdy krok Sam, która czołgała się w stronę pojazdu, skupiając z całych sił, by tylko dodać jej pewności siebie, by ból przeminął, by w jak najszybszym czasie mogła dostać się do środka.
Słysząc krzyk Bartowski, ponownie spojrzał na Aarona i Rosie. Rudowłosa skutecznie próbowała dorwać chłopaka władającego ogniem. Chcąc ułatwić mu podróż do Sam, zrobił krok w przód, odrywając na chwilę dłoń od swojego czoła.
Wziął głęboki wdech, przerywając iluzję Samanthy, kiedy ta siedziała bezpiecznie na tylnym siedzeniu. Posłał ostatnie spojrzenie w stronę, gdzie jeszcze przed chwilą leżał Daniel- znajdował się już zbyt daleko, więc jego iluzja również rozpłynęła się w chaosie walki.
Skupił się na dwóch najbliższych osobach, będących obok Aarona. Ponownie przyłożył dłoń do skroni, mamrocząc pod nosem opis iluzji, aby wyszła jak najbardziej szczegółowa.
Ziemia przed tobą kruszyła się. Zmusiło cię to do zrobienia kilku dużych kroków w tył, bo miałeś wrażenie, że zaraz wpadniesz w wielką, czarną przepaść... Ów otchłań była na tyle szeroka, że już nie mogłeś dosięgnąć mutanta. Nie było mowy o jakimkolwiek przeskoczeniu- wydawała się ciągnąć w nieskończoność.
Podczas kreowania przepaści, ruszył truchtem w stronę auta, w którym znajdowała się Sam. Starał się iść jak najszerszym łukiem, ale takim, by nie stracić łączności ze swoimi ofiarami okrutnej wizji. Jeżeli mu się udało dojść do samochodu, zajął miejsce kierowcy i chwycił od niej kluczyki, aby następnie przekręcić je w stacyjce.
Przepaść powiększała się, ziemia nadal osuwała się spod twoich stóp...
  Temat: Break the cage of your life, awaken the fire inside
Cheolmin Seon

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 535

PostForum: Relacje   Wysłany: 2018-02-02, 09:10   Temat: Break the cage of your life, awaken the fire inside
No a ja podrzucam Leviego, też jest sanitariuszem! :alko:
  Temat: Kto pode mną napisze?
Cheolmin Seon

Odpowiedzi: 288
Wyświetleń: 10531

PostForum: off-top   Wysłany: 2018-02-01, 16:47   Temat: Kto pode mną napisze?
Cheolmin wieczny singiel!

Samiiii
 
Strona 1 z 2
Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 10